joannabarska
16.10.12, 14:23
Jeszcze niedawno, w czasach wstępującego „ Pokolenia JP2”, przyznawanie się do ateizmu było obciachem. Trendy była wiara w boga. Mogłeś ewentualnie nie wierzyć w boga firmującego polski kościół kat., ale w jakiegoś boga wierzyć musiałeś, bo inaczej byłeś uznawany za osobę prymitywną moralnie i intelektualnie zubożałą. Teraz czar JP2 prysł - podobnie jak czar polskiego kościoła kat. Publiczne, ceremonialne apostazje wywołały dyskusje o weryfikacji zasobów wspomnianego kościoła.
Mit Polski – kraju mocnego katolicko jak polski spirytus - również prysł. Polski katolicyzm nie jest już 95-procentowy, co kiedyś bezmyślnie powtarzały media i krajowi politycy, a co najwyżej czterdziestoprocentowy, bo taki odsetek przymusowo ochrzczonych regularnie uczestniczy w mszach świętych oraz wierzy w katolickie piekło. A to już poziom zwykłej wódki. W krajach ościennych religia bywa opium dla ludu, w Polsce wódka jest bogiem, a wiara nałogiem - jak śpiewał znany krakowski poeta Leszek Wójtowicz.