Sio mi stąd, na spacer! Może ostatnia taka sobota

20.10.12, 14:18
...pełna babiego lata, szeleszczących złotych liści, toczących się kasztanów i wszystkiego, co oczy i duszę może radować piękną, złotą jesienią...

A Wy tu dzielicie włos na czworo na łysinie Filipka z Konopi, miast cieszyć się urokami jednego z ostatnich pięknych jesiennych dni.

W domu mi pachnie maślakami i podgrzybkami (efekt dzisiejszego wypadu krótkiego do lasu), w piekarniku dopieka się szarlotka z ostatnich antonówek, w zamrażalniku wylądowała torebka z tarkami, żeby straciły goryczkę nim "pójdą" do gąsiorka na nalewkę. Na powietrze, na słońce... Sioooooo! :-)))))))))))))
    • wampir-wampir Re: Sio mi stąd, na spacer! Może ostatnia taka so 20.10.12, 17:05
      Słusznie, ale to nie do mnie. Ja się dzień cały włóczyłem po jesiennym Lublinie.
      Ładne to miasto, hmm... :-)))
      • _aaa_ Re: Sio mi stąd, na spacer! Może ostatnia taka so 20.10.12, 17:47
        Na grzybobranie wysłałam rodzinę.
        Blisko mają, bo za domem zaraz.
        Przytargali podgrzybków ciute.
        Młoda była dumna jak nie wiem co,
        bo osobiście trafiła dwa:
        - Zobacz, znalazłam. Sama. Jednego za pomoca wzroku, drugiego za pomocą nogi.

        A co:)
        • psotnik.kolatek Re: Sio mi stąd, na spacer! Może ostatnia taka so 20.10.12, 20:38
          Ten drugi się jeszcze do czegoś nadawał? ;-)))))))))))))
          • wampir-wampir Re: Sio mi stąd, na spacer! Może ostatnia taka so 20.10.12, 21:17
            To ten drugi do barszczu :-)))
    • tajnos.agentos Re: Sio mi stąd, na spacer! Może ostatnia taka so 20.10.12, 21:53
      Byłem, grzybów nazbierałem. Dużo opieniek, sporo podgrzybków, parę kani, 2 prawdziwki i 1 gąska.:P
    • qqbek Mnie w to nie mieszaj... 20.10.12, 22:35
      ...cały dzień na wiejskich włościach spędziłem, przy jabłkach... ach cudnie dziś było.
      Gdyby tylko nie ci pijani, nieoświetleni i nierozważni rowerzyści po drodze, to nawet powrót po zmroku byłby milszy, niż był.
      Pierwszego "zygzakującego batmana (to od braku jakiegokolwiek oświetlenia i nawet odblasków) spotkałem pod Chodlem, drugiego tuż za Chodlem... trzeciego widziałem w Bełżycach... ale miał więcej pecha niż ci "moi", bo jechał jakiś "szybki i bezpieczny" przede mną (Oplem Vectrą z blachami lubelskimi wydanymi nie dalej niż 5-6 miesięcy temu [końcówka literki "U"]) i rowerzystę poharatał.
      • tajnos.agentos Re: Mnie w to nie mieszaj... 20.10.12, 22:38
        Wyluzuj...:D
      • tajnos.agentos Re: Mnie w to nie mieszaj... 20.10.12, 22:40
        A gdzie konkretnie na tych jabłkach byłeś?:)))
        • qqbek Re: Mnie w to nie mieszaj... 20.10.12, 22:45
          tajnos.agentos napisał:

          > A gdzie konkretnie na tych jabłkach byłeś?:)))

          Województwo lubelskie, powiat Opole Lubelskie, gmina Łaziska, sołectwo Kępa Gostecka (pomyśleć, że kiedyś to było województwo radomskie, a potem mazowieckie, bo Wisła prawie 300 lat temu bieg zmieniła, ale najwyraźniej tyle trzeba w tym kraju na to, by taki fakt zauważyć:)
          • tajnos.agentos Re: Mnie w to nie mieszaj... 20.10.12, 22:53
            Hehe, mój rejon codziennej aktywności, dobrze wiedzieć...:P
            • qqbek Rejon. 20.10.12, 22:59
              tajnos.agentos napisał:

              > Hehe, mój rejon codziennej aktywności, dobrze wiedzieć...:P

              Rodzinne strony drugiego męża mojej babci (choć właściwie to tam się wżenił pierwotnie, bo sam z Janiszowa był).
              Stąd też od 20 lat z hakiem my ostatnim kawałkiem ziemi dysponujemy, bo dziadkowi za trudno już było wtedy (rocznik 1914) a jego syn z pierwszego małżeństwa postanowił sprzedać nawet jego "dożywotek"... no i tak zostało nam w rodzinie - ćwierć hektara sadu, dom murowany, jednoizbowy z piecem kaflowym i szopa drewniana.
              Do powodzi z 2001 roku to było prawdziwe Wild Wild East... ale odkąd jest asfaltowa szosa, zasięg sieci komórkowych i pogrodzone starorzecza, straciło część (podkreślam - "część" a nie "całość") swojego uroku.
              • tajnos.agentos Re: Rejon. 20.10.12, 23:01
                Ja tam pracuję zawodowo i w pobliżu praktycznie mieszkam.:)
                • qqbek Re: Rejon. 20.10.12, 23:07
                  tajnos.agentos napisał:

                  > Ja tam pracuję zawodowo i w pobliżu praktycznie mieszkam.:)

                  Gratuluję.
                  Też bym tak chciał.
                  Piękne okolice.
                  Sady, chmiel i woda niedaleko.

                  Jeszcze pamiętam, jak 20 lat temu chodziło się piechotą, wałem, od PKS-u z Braciejowic. Ech, "to se ne vrati" :)
                  Ale piękny dzień tam dziś spędziłem, pracowity, ale piękny.

                  No i półtorej tony jabłek zebrałem (jesiennych było tylko 1200kg tym razem, tak więc zimowe "poprawiły statystyki")... a i tak 1/3 została na drzewach, bom do domu wracać musiał :(

                  A czy narzekam na rowerzystów... nie - po prostu trafiłem na dwóch "batmanów" w niezabudowanym... a ktoś "trafił" trzeciego w Bełżycach... i to trochę mi humor popsuło.
                  • tajnos.agentos Re: Rejon. 21.10.12, 10:08
                    qqbek napisał:

                    > A czy narzekam na rowerzystów... nie - po prostu trafiłem na dwóch "batmanów" w
                    > niezabudowanym... a ktoś "trafił" trzeciego w Bełżycach... i to trochę mi humo
                    > r popsuło.

                    Klasyka... Polski narodowy sport ekstremalny - "najtrovering", fotoradary tego nie wykrywają.;)
                    • qqbek Re: Rejon. 21.10.12, 11:07
                      tajnos.agentos napisał:

                      > Klasyka... Polski narodowy sport ekstremalny - "najtrovering", fotoradary tego
                      > nie wykrywają.;)

                      Klasyką to jest powrót do domu po kilku "bliskich spotkaniach 3 stopnia" z takimi, ale podziwianie rozwalonego samochodu i pogiętego roweru już do klasyki się nie zalicza (dobrze, że rowerzystę już zabrali, bo za "takimi" widokami to najbardziej nie przepadam).

                      A co do rowerów po zmierzchu - po zmierzchu nauczyłem się jeździć wolniej, używać długich gdy to tylko możliwe i być wyczulonym na każdy, nawet najbardziej niepozorny ruch na drodze.
                      • tajnos.agentos Re: Rejon. 21.10.12, 12:54
                        Często nawet z prędkością człapiącego konia trudno na takiego idiotę i samobójcę nie wpaść,szczególnie jeśli droga jest wąska a z przeciwka nadjeżdża cały pociąg samochodów. Codziennie takich widuję, póki co jeszcze nie potrąciłem ale nieraz już zabrakło dosłownie milimetrów. Lokalny. Polska specyfika, nikogo to nie obchodzi póki nie dojdzie do tragedii...:(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja