Swięto Zmarłych, by "sie pokazać"...

29.10.12, 12:58
Kolejne Święto Zmarłych, pogoda pod psem, więc nie wszyscy dojadą i odjadą, przybędą nowi „lokatorzy” na cmentarzach, miliony złotych pochłoną znicze i kwiaty. Wszystko to nie daje nic tym, których już nie ma między nami, ale rodziny chcą pokazać innym rodzinom, jak pamiętają o swych bliskich, aczkolwiek ,gdy ci żyli obok ,to różnie bywało. Z mordobiciem włącznie. A księża, jak to księża, będą, jak zwykle, zbierać na modlitwy za „dusze”. Straszne jest to Swięto Zmarłych jakokkolwiek je nazywać. Coraz bardziej myśle jak zrobic, by me prochy znalazły się w morzu (po uprzednim spaleniu zwłok). Nielegalne? To może demonstrować 11 listopada i za tym?


"Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
    • qqbek Widzi pani... 29.10.12, 13:15
      ...pani Joanno. Zdaniem antropologów to właśnie pamięć o zmarłych i rytuały pogrzebowe odróżniają nas od zwierząt.

      Czy święto zmarłych musi być w listopadzie?
      Nie wiem, przyjęło się.

      Ja co roku wyjeżdżam na dwa cmentarze za Lublin (około 200km "trasy" łącznie), odwiedzając także wszystkie lubelskie nekropolie.
      Nigdy nie stanowi to dla mnie problemu.
      A co do niebezpieczeństw - można je zminimalizować.
      Wystarczy "poza miasto" wybrać się rano, gdy na groby jadą jeszcze trzeźwe "samce alfa", a nie po południu, gdy po spotkaniach rodzinnych prowadzą ich niewprawne małżonki, lub też progenitura (obydwie kategorie zaś kluczyki od "samca alfa" otrzymują dwa razy do roku), lub co gorsza sami "jeessssze tszeźwi paniee waaadzoo".
      Do południa jestem z powrotem w Lublinie, czekając już tylko na zmrok.
      Na groby lubelskie jadę po 18-ej (poczynając od Lipowej, a kończąc na Majdanku sporo po 20-ej zazwyczaj).

      Lampek po 20 złotych nie kupuję. Wystarczą, za symbol mojej pamięci, takie najprostsze. Do tego szczotka, butelka z wodą i szmatka... gdyby ktoś z rodziny pamiętał trochę mniej niż ja.

      A na drogach zabijają w te dni "polskie zwyczaje związane ze spotkaniami rodzinnymi", a nie święto zmarłych i związane z nim obrzędy (czy to wywodzące się z czasów pogańskich, czy też te obleczone przez katabasów ichnim rytuałem).

      Ja ostatnie kilka świąt wspominam jako bardzo spokojne.
      • kainel.kemezrp hmm ja tam obchodze wszystkich świętych 29.10.12, 13:34
        i dzień zaduszny
        ale co kto lubi...
        ...
        w sumie pomyśl Joanno że twoi wielbiciele mogliby się za ciebie kiedyś tam w odległej przyszłości przebrać za ciebie w hallowen za jak najbardziej grubą kasę i tylko po to by sie pokazać
        od tego nawet ocean spokojny cie nie uchroni...
        takie życie
        pzdr.
        • qqbek A mi Przemku bliżej do... 29.10.12, 13:43
          ... "Dnia zmarłych" i następujących po nim "Zaduszek" czy też "Dziadów".

          Jak zwał tak zwał.
          Doklejanie do tego dnia obcej temu dniu ideologii katolickiej, czy też typowy dla tego dnia pokaz próżności i przepychu cmentarnego, mierzi mnie nie mniej, niż panią Joannę.

          Przynajmniej pogoda dopisze z "odpowiednią oprawą". Dwa lata temu było tak ciepło, że aż się rzygać chciało na widok wydekoltowanych, szczebioczących panienek w miniówkach, przepitych "mord polskich pod wąsem" w wyciągniętych marynarkach "za 150 z targu" i wrzeszczącej dziatwy.
          • kainel.kemezrp tak czy siak 29.10.12, 13:51
            zje się po szczypce zakupi balonika
            i wypije...
            takie zycie
            • qqbek Re: tak czy siak 29.10.12, 14:06
              kainel.kemezrp napisał:

              > zje się po szczypce zakupi balonika

              Hien okołocmentrarnych nie wspomagam :)
              Cały ten odpustowo-jarmarczny charakter świąt mam w du..żej pogardzie.
              Jadę wpierw do powiatowego Dęblina, potem na jeszcze gorsze zapupie.
              Spotykam się z rodziną, wypijam kawę, jadę dalej.
              Wracam do Tubtina, zabieram ze sobą żonę, czasem jeszcze babcię, matkę lub teściową... i jedziemy razem po miejscowych grobach.
              Zawsze ta sama trasa, zawsze te same groby, do ubiegłego roku z niemalże miłym przeświadczeniem, że "nie przybyło miejsc do odwiedzenia". W tym nie przybyło, więc jakoś tak może i smutno, ale ciut raźniej będzie.

              > i wypije...

              Nie piję aż do powrotu z grobów.
              Prowadzę.
              Pod wieczór zaś szklaneczka czegoś mocniejszego z lodem, nie więcej.
              Bardziej, żeby wygrzać się po wizytach na cmentarzach, niżby jakiś rytuał odprawiać.

              > takie zycie

              Ano.
              • qqbek znów błąd... 29.10.12, 14:07
                ...Iwanogród nawet powiatem nie jest :)
          • qqbek Rzecz jasna odwróciłem kolejność... 29.10.12, 13:59
            ...pierwej "Dziady" a dopiero po nich "święto zmarłych".

            Z resztą według dawnych tradycji to "Dziady" obchodzono dwa razy do roku.
            No, ale kościół katolicki sobie obydwa zawłaszczył.
            Z jesiennych "Dziadów" zrobił nam "Wszystkich Świętych".
            Z wiosennych zaś "Wielkanoc".
            • kainel.kemezrp drobiazg Kubo 29.10.12, 14:03
              jeśli idzie nie o lans a o pamięć to doprawdy drobiazg
              pzdr.
              • joannabarska Bez pani! 29.10.12, 14:47
                Jestem Joanna,jaka tam pani! Nikt nie ma wplywu na date swoich urodzin,ale ponoc najlepiej jest tym,ktorzy sie nie urodzili,a wiec zamrazalka przy in vitro to jest to .Nazywajcie mnie,jak to bywalo za mych mlodych lat, JOAŚKA!
                • kainel.kemezrp ;-) 29.10.12, 16:32
                  Joanno może być?
                  wiesz tak nieco z góry ;-)
                  żartuję oczywiście
                  wszystko z sympatii czasem nawet złośliwość ale też nie z jakiejś nienawiści
                  ot dla smaku ale nie bez sympatii
                  pzdr.
    • Gość: bosman próżność "cmentarna" IP: *.centertel.pl 29.10.12, 14:58
      pamiętam, chyba lata `70, końcówka, zapanowała moda na stawianie na grobach jakiejś odmiany kapusty. Trwała ta "moda" kilka lat.
      Kilka prostych zniczy, bukiet chryzantem - tradycyjnie. I trasa (jak u qubqa) od lat na szczęście ta sama.
      • kainel.kemezrp trasa 29.10.12, 16:37
        to dobrze że się nie zmienia i oby tak było jak najdłużej
        ja cóz w tym roku pewnie nie pojadę ani do Łęcznej ani do Michowa ani do Rudna
        Radom i Lublin... choć kto wie może...
        lubię do Rudna jeździć na grób prababci
        niekoniecznie w święta wcale zresztą
        • Gość: JB Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu IP: *.lublin.mm.pl 30.10.12, 12:48
          Zaczęło się ! Pospolite cmentarne ruszenie. Oszalała szarża czyścicieli nagrobków, uzbrojonych po zęby w miotły, łopaty i wiadra. Zanim dotrą na miejsce ostatniego spoczynku najbliższych, których z serdeczną pamięcią noszą w sercach, zdążą zelżyć po wielokroć żyjących.Tymczasem brnę wąskim skrawkiem chodnika usianym oberwanymi nieudolnie gałęziami świerku, sztucznymi chryzantemami i setką innych atrybutów listopadowego święta, przystając co jakiś czas, bo mama nie nadąża i śmiejąc się rzuca mi: " Idź swoim tempem, ja się jakoś doczłapię!". Niestety za chwilę dostaje wiadrem. Odwracam się z uśmiechem, żeby rozładować sytuację, a ona do napastniczki:" Bardzo panią przepraszam". Kobicina starsza o jakiś rok świetlny rzuca przez zaciśnięte zęby: "No myślę!". Zofia z politowaniem kiwa głową i rusza dalej.
          Idziemy aleją najstarszej łódzkiej nekropolii, do dziadków, mijając smutnych ludzi. Każda twarz w grymasie, zero uśmiechu, żadnych emocji.
          Ja szczęśliwa, że miast postawić na swoim - posłuchałam mamy i założyłam rękawiczki. Gawędzimy, żartujemy. Dookoła trwa wyścig. Tak jakby świat za chwilę skończył się i nie wszyscy zdążyli posprzątać groby. Małżeństwa pokrzykują na siebie, niektórzy mamroczą coś pod nosem. Ludzi mnóstwo, ruch przed cmentarzem gigantyczny. Nikt nikogo nie przepuszcza, nikt do nikogo się nie uśmiecha. W powietrzu czuć napięcie i złe emocje.
          Teraz jedziemy do taty. To cmentarz w innej części miasta. Żeby skręcić na lewy pas, trzeba się mocno nagimnastykować. Przy skrzyżowaniu widzimy jak młody mężczyzna wysiada z samochodu i cofa się do busa za nim. Chwila, moment i facet ma skopany samochód. Jak zareagować, co powiedzieć?!! Ruszamy, bo zaczynają trąbić.
          Teraz dystans do pokonania jest zdecydowanie dłuższy. Mama dzielnie maszeruje. Słyszę jej ciężki oddech. Uśmiecha się, udaje że wszystko w porządku. Przystajemy "u Moniki" (to moja koleżanka, ktora niedawno odeszła). Od roku to przystanek przed grobem taty. Znowu tłumy. Nadal trwa coś na kształt wyścigu, gdzie meta zdaje się być w zaświatach.
          Pytania po dzisiejszym dniu nasuwają mi się takie: Czemu ma służyć ta walka z nagrobkami ? Czy nadal hołdujemy tradycji, czy tylko nerwowo wypełniamy nieprzyjemny obowiązek ? Gdzie podziały się więzi międzyludzkie ? Czy powinniśmy mieć poczucie wspólnoty ? Dlaczego nie potrafimy być dla siebie nawzajem po prostu ludzcy ?! Czy tak trudno wykrzesać z siebie uśmiech ?
          Wracamy do domu. Mama mocno zmęczona, ale zadowolona. Wysiadając pod domem całuje mnie na pożegnanie i mówi: " Dobrze pamiętać o zmarłych, ale kto zadba o żyjących ? Mam wrażenie, że się pogubiliśmy."
          Zgadzam się z tym.

          Monika Kern prawnik
          Energiczna prawniczka. Niestrudzona poszukiwaczka mocnych wrażeń. Mówi co myśli. Kocha ludzi i od nich nieustająco czerpie inspiracje. W oparach wszechobecnego absurdu stara się zachować dystans i zdrowy rozsądek
          • wampir-wampir Re: Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu 30.10.12, 14:43
            No cóż, ja mam zupełnie inne doświadczenia. Może dlatego, że jako śpioch, który musi pokonać parę kilometrów, żeby dotrzeć do rodzinnego grajdołka nie spotykam na cmentarzu "wyścigowców", kórzy już zdążyli umyć groby, przytargać chryzantemy, tylko ludzi, którzy mają to już za sobą i po prostu przyszli zapalić świeczkę swoim bliskim, ale też tym, którzy nie mają już nikogo, kto o nich pamięta.
            Nie z obowiązku, ten już odbębniony, ale po to, żeby być.
            Przyznam, że lubię to święto. Przystrojone groby, lampki oświetlające cmentarze. Lubię tę atmosferę, ale nie robię tragedii, jeśli akurat w tym czasie nie mogę odwiedzić grobów swoich bliskich, zdarzyło się raz czy dwa. Bywa.
            • jola.iza1 Re: Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu 31.10.13, 23:09
              Aha, lubisz na zasaniu czy na głównym? Takich domków jak w Przemyślu, to ja na żadnmym cmentarzu w Lublinie nie widziałam, serio!
              • wampir-wampir Re: Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu 03.11.13, 17:08
                jola.iza1 napisała:

                > Aha, lubisz na zasaniu czy na głównym?

                Na głównym. Nie mam nikogo na Zasaniu.

                > Takich domków jak w Przemyślu, to j
                > a na żadnmym cmentarzu w Lublinie nie widziałam, serio!

                A, wiem. Byłem kiedyś z lubelskimi licealistami jako oprowadzacz na przemyskim cmentarzu. Nadziwić się nie mogli :-)))
                • Gość: marzof10 Re: Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu IP: *.lublin.mm.pl 03.11.13, 18:54
                  W Lublinie nie ma, ale nie tylko w Przemyślu są domki....:-)))
                  • Gość: bleee... Re: Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu IP: *.ip.netia.com.pl 03.11.13, 20:00
                    ...są w Jarosławiu... dla mnie to był szok... że takie wielkie... a obok - ziemne mogiły z krzyżem wrośniętym w drzewo... piękne... bleee...
                    • Gość: marzof10 Re: Głos Moniki Kern (pamietacie ją) Z jej blogu IP: *.lublin.mm.pl 03.11.13, 22:05
                      taaak...tych ziemnych coraz mniej... i tych domków teraz też się już nie buduje. Przeważnie takie jak w Lublinie, płaskie płyty.
    • qqbek A ja od wczoraj mam w bagażniku... 31.10.13, 14:11
      ...6 zniczy po 0,79 zeta sztuka.
      I mam w głębokim poważaniu, ile się będą palić i jak wyglądać będą przy tych "lampionach" po 20 zeta.
      Znicz ma być symbolem pamięci a nie próżności.

      I znów, jak co roku, ta sama trasa.
      Tylko, niestety, o jeden grób więcej na niej:/
      • Gość: posman Re: A ja od wczoraj mam w bagażniku... IP: *.opera-mini.net 02.11.13, 15:05
        A ja jako tradycjonalista zostawiam na grobach kieliszek wódki i talerzyk z pokrojoną bułką i kiełbasą.Rankiem wszystko jest puste...
    • misza57 Re: Swięto Zmarłych, by "sie pokazać"... 31.10.13, 20:55
      Jak co roku i często w trakcie roku bo liczy się pamięć.O bliskich a także Tych co za Waszą i Naszą padli ( Wołyńska Brygada na Majdanku, Legioniści na Białej i w Jastkowie, kurhan w Niedrzwicy itd)
    • jola.iza1 Re: Swięto Zmarłych, by "sie pokazać"... 31.10.13, 22:57
      Futrzaki się nie pokażą? Ot problemA, mnie to rybka, akt donacji zrobiłam. Z Tatką będę myślOM, z Teścoiową takoż. Taki dzień , bez wychodzenia z domu .
      • joannabarska Re: Swięto Zmarłych, by "sie pokazać"... 01.11.13, 14:46
        Po roku mnie odkurzaja...
        • qqbek Pani Joanno... 03.11.13, 15:33
          ...lepiej zostać odkurzonym po roku, niż wyjść na kogoś, kto "trupka z szafy wyciągnął".

          A było to tak: po roku ktoś odkurzył wątek i wpiął pod niego niewinne wyniki testów konsumenckich (dotyczących tego, ile palą się znicze z poszczególnych sklepów - swoją drogą dość pożyteczna informacja dla tych, którzy za wszelką cenę muszą przyszpanować na cmentarzu).

          Kubuś odpisał, że kupuje i tak najtańsze, bo liczy się w końcu pamięć a nie lampion za pięć dych... a potem Empi lub Czart "chlasnął" wiadomość na którą Kubuś odpisał i nagle wygląda na to, że to Kubuś wyciągnął "trupka" z szafy (do tego bez większego ładu i składu).
          • empi Re: Pani Joanno... 03.11.13, 16:00
            Wątek zasługiwał na "odświeżenie". Powodem nie mógł być przekaz reklamowy. Twoja wypowiedź nadała się do tego :)
            pzdr.
            • qqbek Re: Pani Joanno... 03.11.13, 16:32
              empi napisał:

              > Wątek zasługiwał na "odświeżenie". Powodem nie mógł być przekaz reklamowy. Twoj
              > a wypowiedź nadała się do tego :)
              > pzdr.

              Teraz mogę co najwyżej swoje impresje "ex post" przekazać:

              1. Cmentarz w Iwanogrodzie:
              - odpust, jarmarczny styl i ksiądz, który z poranną mszą znów pojechał po bandzie (minumum 80minut, wątki polityczne w kazaniu i ogłoszenia parafialne obowiązkowym elementem mszy świntej).
              - fatalny gust Dęblinian (a przede wszystkim młodych Dęblinianek) - chyba tylko na tak głębokiej prowincji modna jest jeszcze fryzura na "mokrą Włoszkę", kozaczki i mini na cmentarz,
              - in plus - zamiast "zbierania owieczkom ofiary" młodzi kadeci z WOSSP zbierali do puszek na konserwację pomników lotników - choć raz coś wrzuciłem

              2. Lipowa - co nie pojadę to widzę nowe groby na podobno zamkniętym cmentarzu. Grób rodziny mam nieopodal grobu Zygmunta Puławskiego i on z roku na rok coraz gorzej się prezentuje - tablicę pamiątkową i renowację fundowała w latach 80-tych WSK Świdnik, czy AW Świdnik nie wstyd teraz? Poza tym: fatalna organizacja parkingu pod "Plazą", wsioki stojące na dwóch, czasami nawet trzech miejscach no i zero kontroli nad tym, czy ktoś na niewentylowany parking podziemny autem z LPG nie wjeżdża. In plus - nienachalna kwesta, atmosfera starego cmentarza, cieszy też rosnąca popularność kolumbarium, która świadczy o zmianie barbarzyńskich nawyków w narodzie.

              3. Unicka - nachalna kwesta, do tego kilka "cyganek" dopełniających obraz ciągłego "ciągnięcia za kieszeń". Jako, że remontowaliśmy nagrobek w tym roku rzygać mi się chce na kwestowanie przez kościół, który życzy sobie niegłupiej kasy za każdy wjazd pojazdu (a nawet wózka widłowego) na teren cmentarza, a kaplicę wynajmuje za "dwieście za godzinę" (wynajmowanie czegokolwiek na godziny źle mi się kojarzy)... może zamiast chować to wszystko do kieszeni, tłuste katabasy oddałyby coś na remont nagrobków? Pozytywy - nie stwierdzono.

              4. Cmentarz na Majdanku - nie pojechałem (po Unickiej miałem dość), z relacji rodziny wynika, że nawet wybranie się komunikacją miejską gwarantowało ścisk, stanie w korkach i komunikacyjny horror. Byli szczęśliwi, gdy wrócili.
              • Gość: az Nowomowa IP: *.nplay.net.pl 06.11.13, 16:23
                Święto zmarłych. To komunistyczna nowomowa, bo 1 XI jest święto Wszystkich Świętych. Tak jest we wszystkich kalendarzach i w polskiej tradycji. To komuchy wprowadziły "nowe święta" i nowe tradycje np. dziadka Mroza. Smutny, stary, a głupi człowiek zaczyna wątek i stosuje nomenklaturę z PRL-u. Zmarli nie potrzebują świąt, tylko pamięci, a także modlitwy.
                • Gość: bosman ajajajajaj! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.11.13, 18:04
                  co za mądrość! A nie zna człowieczek zwący się "az" pojęcia nazwa potoczna?
                • qqbek Śledź całą dyskusję. 06.11.13, 23:56
                  Dowiedziałbyś się, że nazwę "Wszystkich Świętych" uznaję za katolską nowomowę, o obcym pochodzeniu, którą siłą narzucono temu krajowi wraz z nową religią.
                  Jak już chcesz koniecznie, to powtórzę, za swoim własnym postem sprzed roku: ja świętuję Dziady i Święto Zmarłych.

                  Ty sobie rób co tam Rzym tobie każe, ale twierdzenie że to komuniści narzucili nam nazwę Święto Zmarłych jest moim zdaniem głęboko nieuzasadnione. To kościół katolicki zawłaszczył sobie Święta Zmarłych, obecne we wszystkich kulturach przedchrześcijańskiej Europy, od Celtów na zachodzie, przez ludy frankońskie i germańskie po Słowian (tak zachodnich, jak i wschodnich).
                  Ze Słowiańskich Dziadów jesiennych zrobił "wszystkich świętych", z Dziadów wiosennych zaś "wielkanoc".

                  Smutny, zgorzkniały a młody człowieku, ucz się, może to jeszcze nie głupota, a zwykła ignorancja, którą spokojnie nadrobisz wiedzą, wykształceniem i obyciem.

                  P.S.
                  Jeżeli sądzisz, że tzw. "boże narodzenie" (25 grudnia) przez przypadek wypada w okolicy zimowego przesilenia (21/22 grudnia, w zależności od roku) i że rzeczywiście cieśla Jeszua ben Josef urodził się tego dnia, gdzieś na zadupiu okupowanego państwa żydowskiego - śmiem twierdzić, że prawdopodobnie się mylisz, a prawdopodobieństwo to wynosi 364/365 czyli grubo ponad 99,5%
Inne wątki na temat:
Pełna wersja