"Nasi okupanci" - Boy-Żeleński

30.10.12, 12:53
Popełnił tę książkę w 1932r. Kilka cytatów (za Wikipedią)"
Niedługo czekaliśmy na skutki konkordatu, owego niepoczytalnego konkordatu, dającego biskupom przywileje, jakich nie mieli w Polsce nawet w średniowieczu, konkordatu, który czyni z nich wyłącznie przedstawicieli Rzymu, luźnie związanych z naszym społeczeństwem, czujących się ponad naszym prawem.
Źródło: str. 36.


System zawsze jeden: podają fałszywe tezy, dorabiają do nich fałszywy komentarz, na tej podstawie uzyskują lub wymuszają rezolucje i protesty obałamuconej ludności, te protesty znów przez centralę wysyłają w świat jako „żywiołowy odruch społeczeństwa”, i tak w kółko. Czyni się to w sposób najbardziej bezwzględny, zarazem obliczony na grubą ciemnotę. Zohydza się projekt niemiłej ustawy jako bolszewicki, bezczelny, bezwstydny, bezbożny (same b). Zwłaszcza „bolszewicki”, przy czym oczywiście przemilcza się, że jest on bardzo zapóźnionym zrównaniem z urządzeniami od lat istniejącymi w całej Europie.
Opis: o propagandzie kościelnej uprawianej przez kler i media katolickie.
Źródło: str. 39–40.


Gdyby wnioskować z tych „Wiadomości Parafialnych” – jak i z wielu innych objawów – trzeba by dojść do przekonania, że katolicyzm w Polsce jest zaledwie w jakich 20% religią, a w 80% przemysłem, znakomicie zorganizowanym przedsięwzięciem finansowym.
Źródło: str. 72.


Dopóki w Polsce będzie można wykrzykiwać wzniośle: „Bóg i religia”, tam gdzie w gruncie rzeczy chodzi o władzę i pieniądze – dopóty kasta wyodrębnionych z życia dzikusów będzie regulatorem najdonioślejszych spraw społeczeństwa, z jego największą szkodą.
Są bakterie, które zabija się światłem.
Źródło: str. 88.


W chaosie pierwszych naszych poczynań kler umiał się stać od początku wielką siłą. Świetnie zorganizowany, czujny, karny, z wiekowymi tradycjami polityki, wzbogacony wpływem dzięki naszej ordynacji wyborczej, umiał wyzyskać każdą sposobność, każdą cudzą słabość czy nieuwagę, każdy błąd. Żadne ze stronnictw nie lubi go mieć przeciwko sobie.
Źródło: str. 41–42.


Jakie to wszystko dzisiaj aktualne.

Ktoś ciekaw więcej? i proszę uprzejmie

No! sawy, arony, ursusy itp. badziewiaki - rozpuszczać pyski :-)
    • Gość: JB Re: "Nasi okupanci" - Boy-Żeleński IP: *.lublin.mm.pl 30.10.12, 14:35
      Mam te ksiązkę,niemal wiek z głowy,a tam wszystko aktualne,to przeraza.Dziki kraj z katolami na szczycie.
      • Gość: bosman przyznam, że nie czytałem... IP: *.centertel.pl 30.10.12, 14:43
        a na "Wikicytaty" wpadłem przypadkiem. Postaram się książkę zdobyć i wchłonąć :-)
        • joannabarska Re: przyznam, że nie czytałem... 30.10.12, 15:06
          warto,szukaj,bosman,pzdr.

          "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
          • Gość: bosman już znalazłem... IP: *.centertel.pl 30.10.12, 15:10
            Portal "Racjonalista" ma w zapasach. Zamawiam.
          • kainel.kemezrp Boy... 30.10.12, 15:15
            fajnie pisał ale do czasu
            7 lat później jakby już mniej fajnie szczególnie jego autograf z 19 listopada 1939 roku
            był mało fajny
            "Drodzy i ukochani towarzyszu Stalin i towarzyszu Mołotow! Przez 20 lat oderwani siłą od rodziny radzieckich narodów, cierpieliśmy okrutny ucisk, padliśmy ofiarą niebywałej nędzy. Polscy panowie wtrącili nas w otchłań głodu, poniżenia narodowościowego, bezprawia. Zmienili nasz kraj w kolonię pozbawioną praw i wolności..."
            choć pewnie niektórym się podobał bardziej nawet niś Słówka
            a załatwili go całkiem sympatyczni goscie z zachodu już jako obywatela i prominenta Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej...
            • Gość: bosman no cóż... IP: *.centertel.pl 30.10.12, 15:22
              tonący brzydko się chwyta. Ale nie on jeden, byli i biskupy zdrajcy, (choć Boya akurat zdrajcą nie nazywam). Karawana jechała dalej.
              • empi Re: no cóż... 30.10.12, 15:32
                Według Kowalewskiego Boy swoją decyzję wytłumaczył w sposób następujący: „Podpisuję tylko dlatego, że w tej rezolucji obiecują wolność słowa i nauki oraz walkę z dyskryminacją rasową i narodowościową. (...) Niebawem przyszły fakty, które wstrząsnęły Boyem tak, że chciał wycofać swój podpis. (...) Pomyliliśmy się wszyscy - mówił. - Oszukali nas. (...) Prawdą jest tylko, że w tym systemie nie może żyć człowiek, który by chciał choćby w najniklejszym stopniu wyrazić jakiś pogląd krytyczny. To najstraszniejsza niewola myśli, jaką znają dzieje.
                pzdr.
                • Gość: bosman dzięki... IP: *.centertel.pl 30.10.12, 15:36
                  cóż na to Leniak?
                  • psotnik.kolatek Re: dzięki... 30.10.12, 15:45
                    on już splunął i poszedł dalej - wiesz bosmanie, tak dosadnie, z głębi trzewi, takim charkiem jakie czasami widuje się na chodnikach
                    • Gość: bosman tyczy leniaka? IP: *.centertel.pl 30.10.12, 15:51
                      odebrałem to podobnie :-(
                    • Gość: Maxx Re: dzięki... IP: 173.233.205.* 30.10.12, 16:16
                      Po raz kolejny pan "Leniak" nie odniosl sie do meritum sprawy (ksiazek Boy'a-Zelenskiego), a wolal poprzestac na argumentacji typu "a u was to Murzynow bija"!

                      P.S. Boy-Zelenski nigdy nie uwazal sie za komuniste... a we Lwowie, po prostu, walczyl o przezycie.
                      I tak nie udalo sie...
                • Gość: bosman przeczytałem dokładnie... IP: *.centertel.pl 30.10.12, 15:45
                  tekst Winklowej - zagmatwane losy, niesprawiedliwe oceny. Słowem "se la żizń - jak mawiali starożytni Rosjanie". Dla mnie pozostanie jednym z ulubionych.
                  • czarownica.z.tubtina Re: przeczytałam jeszcze dokładniej... 30.10.12, 20:42
                    Aha, jest jeszcze sprawa owego nieszczęsnego podpisu pod oświadczeniem pisarzy: "Czerwony Sztandar" 19 listopada 1939 roku: Pisarze polscy witają zjednoczenie Ukrainy.. Przyjechałem właśnie z Białegostoku do Lwowa i wśród kilkunastu nazwisk dostrzegłem Boya-Żeleńskiego. Broniewski, Lec, Wat, Pasternak, Ważyk... Kilku nazwisk nie znałem, nie zdążyły dotrzeć do Warszawy. Pamiętam swoją ówczesną reakcję: wzruszenie ramion; przecież to nic nie znaczy, tutaj, w kraju procesów, co do których nie miałem nigdy, jeszcze jako czternastolatek, wątpliwości. Podpisał - widać musiał. Boy był dla mnie nadal Boyem - najważniejsze, że żyje, chodzi w tłumie uchodźców tą samą ulicą Legionów, co ja, tą samą wysadzaną włoskimi topolami Akademicką.

                    Podpisał pod przymusem, zaszantażowany - jak chce Wat, który bierze go sobie na towarzysza niedoli, bo rzekomo obu ich równocześnie zaszantażowano; czy wcale nie podpisał - jak opowiada Aleksander Maliszewski - siedział po prostu w w prezydium w czasie zebrania, a nazajutrz znalazł swoje nazwisko w gazecie pod oświadczeniem uchwalonym przez aklamację, wśród burzy oklasków, bo jak tłumaczył lepiej orientujący się w tych obyczajach Maliszewski, "prezydium podpisuje uchwały zebrania"; czy też - jak próbuje pogodzić te dwie sprzeczne relacje mieszkający w Paryżu bratanek - najpierw nazwisko jego umieszczono w gazecie, a później wymuszono podpis, jego i Wata - co za różnica? Co miał wtedy zrobić? Zaprotestować? Obnażyć pierś i zakrzyknąć: - Wywieźcie mnie, chcę na Sybir!? Nic nie mógł zrobić, wiedział o tym doskonale. I wiedział, jak ludzie przyjmą ten jego podpis, wymuszony, czy wręcz wymyślony - nieważne. Przez pewien czas unikał chodzenia do kawiarni...

                    Na próżno generał Tokarzewski, zakonspirowany we Lwowie, alarmował w meldunku do dowództwa emigracyjnego: "Chcę was uczciwie uprzedzić, ze szereg przypuszczalnych informacji, jakie wam z kraju dosyłają, trzeba w dużej mierze położyć na karby nawet nie złej woli, ale po prostu megalomanii i bałaganiarstwa ludzi, którzy przez lata uczyli się, przykładem z góry, intrygi, małostkowości, itp."

                    ***
                    Józef Hen, Boy-Żeleński, błazen - wielki mąż, PWN 2011
            • zubelz Re: Boy... 30.10.12, 20:55
              "Drodzy i ukochani towarzyszu Stalin i towarzyszu Mołotow! Przez 20 lat oderwani siłą od rodziny radzieckich narodów, cierpieliśmy okrutny ucisk, padliśmy ofiarą niebywałej nędzy. Polscy panowie wtrącili nas w otchłań głodu, poniżenia narodowościowego, bezprawia. Zmienili nasz kraj w kolonię pozbawioną praw i wolności..."
              No popatrz. Miał facet wizję i był lepszym fantastą od Lema.Tak dokładnie jest ponad 20-cia lat, tylko że nie Stalin ani Mołotow ,tylko Merkel Obama i Sarkozyy.
    • andrzej.sawa Re: "Nasi okupanci" - Boy-Żeleński 30.10.12, 20:44
      No i co smarkaczu z tego wynika_
      • Gość: bosman z twojego postu jedno IP: 79.162.125.* 30.10.12, 20:47
        żeś jołop.
        • joannabarska Re: z twojego postu jedno 30.10.12, 21:04
          Za mało czytacie,o literatach we Lwowie jest wiele ciekawych publikacji.Poza tym nie mozna myslec ahistorycznie.
          • zubelz Re: z twojego postu jedno 30.10.12, 21:27
            Pani Joanno. Mam 50+. Miałem wielu starszych znajomych a także w rodzinie. Ludzi którzy mieszkali we Lwowie, znali Tońcia i Szczepcia. Lwowskich Batiarów i wielu innych znamienitych ludzi.Pytałem o Żeleńskiego i co przeważnie usłyszałem ?. Podobne wypowiedzi jak o Kaczmarskim, którego raczej (z ich wieku i innych zainteresowań nie znali).
            • joannabarska Re: z twojego postu jedno 30.10.12, 21:42
              Boy ma z tego okresu i plusy,nie mozna patrzec jednostronnie. Ale to temat nie na dzisiaj...Joaśka 80+

              "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
              • zubelz Re: z twojego postu jedno 30.10.12, 21:56
                joannabarska napisała:

                > Boy ma z tego okresu i plusy,nie mozna patrzec jednostronnie. Ale to temat nie
                > na dzisiaj...Joaśka 80+
                >
                > "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniając
                > e." (JULIAN TUWIM)
                W poniedziałek pochowałem ojca, też miał 80+ i znał właśnie (jako dzieciak) bardzo wielu Lwowian.Mój dziadek ,chadzał z" dziadkiem" na Moskala w 20-tym roku. Był obrońcom Lwowa.
                Pani Joanno setki proszę nie odpuszczać. Wszystkiego najlepszego, a po setce następne sto lat. Pozdrowienia. Andrzej.
                • Gość: JB Re: z twojego postu jedno IP: *.lublin.mm.pl 30.10.12, 22:29
                  Andrzej,kondolencje z calego serca (nieco przezylo...)
                  • wampir-wampir Re: Tacie zubelza 30.10.12, 23:29
                    Moje kondolencje, Zubelz.
                    (*)
                • Gość: bosman zubelz - współczuję... IP: *.centertel.pl 30.10.12, 23:35
                  znam ten ból, mój staruszek [*] 2001...
Pełna wersja