sytadela
21.11.12, 11:21
LOL Te nieporadne próby zrobienia z siebie ofiary przez Pietrasiewicza i spółkę są wręcz wzruszające. :) Oni naprawdę nie mogą żyć bez tych swoich wyimaginowanych faszystów i ksenofobów, bo przecież istota ich działalności publicznej opiera się na ich "zwalczaniu"...
Ciekawy głos w w tym temacie:
"Jeżeli chcesz, aby wykryto objawy ksenofobii w Siemianowicach Śląskich, uruchom siemianowicki fundusz na rzecz walki z objawami ksenofobii - pisze emigrant z Armenii Petros Tovmasyan. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie koleżanka z liceum, dziś studentka socjologii, i zaprosiła na rozmowę o sytuacji armeńskich emigrantów w Polsce. Na moim własnym przykładzie. Rozmowa była długa i bardzo ciekawa dla obu stron, gdzieś przy końcu rozmowy koleżanka zapytała mnie o tzw. „polską ksenofobię” i… otworzyła się puszka Pandory.
Pochodzę z rodziny emigranckiej. Wyjechaliśmy do Polski w 1995 roku. Jedno z najczęstszych pytań, jakie zadają moi rozmówcy, gdy dowiadują się o moim pochodzeniu, dotyczy właśnie tzw. polskiej nietolerancji, modelowa rozmowa wygląda mniej więcej tak:
- I co miewasz czasami problemy z powodu tego, że jesteś obcokrajowcem (szeptem).
- Oczywiście, że nie – przecież Polacy to najbardziej otwarty naród świata.
- Weź nie żartuj, jesteśmy ksenofobami, Polacy nienawidzą wszystkiego co obce (z oburzeniem).
- To nieprawda, mieszkam tu od kilkunastu lat, obnoszę się ze swoją obcością i jeszcze nigdy nie spotkałem się z niczyją negatywną reakcją - często jestem bardziej lubiany z powodu egzotycznego pochodzenia.
- Niemożliwe, to bardzo dziwne, żartujesz sobie ze mnie (z wyrzutem). To na pewno przez to… (I tutaj następuje litania powodów potwierdzających wydumaną polską ksenofobię i przyczyn, przez które ja z jakiegoś powodu się z nią nie spotkałem). To często bywa koniec mojej rozmowy z tą osobą, odchodzimy we wzajemnym niezrozumieniu."
(...)
Pozostaje pytanie, skąd się wziął mit o polskiej ksenofobii. Wiele lat się nad tym faktem zastanawiałem, zrozumiałem to jednak dopiero wtedy, gdy sam założyłem fundację i zostałem tzw. pozarządowcem. Odpowiedź jest banalnie prosta. Jeżeli chcesz, aby wykryto objawy ksenofobii w Siemianowicach Śląskich, uruchom siemianowicki fundusz na rzecz walki z objawami ksenofobii. Momentalnie okaże się, że to śląskie miasto jest bombardowane radykalnymi objawami ksenofobii a dziesiątki organizacji pozarządowych znalazło sposób na zwalczenie owego problemu. Za twoje pieniądze.
To niestety nie jest żart, tysiące bzdur o polskiej ksenofobii czy homofobii napisano i „odkryto” po uruchomieniu odpowiednich „programów” Komisji Europejskiej, która przeznaczyła miliony euro na walkę z wydumanymi problemami. Jednak ten mit powoli upada, dziś ciężko jest już ukryć fakt o otwartości Polaków. To nie w Polsce, a we Francji deportuje się bezprawnie romskich obywateli Unii Europejskiej, łamiąc bezczelnie wszelkie konwencje. To w Holandii partia współrządząca krajem zakłada stronę internetową mającą na celu szykanowanie imigrantów.
Wkrótce jednak skończą się programy grantowe i trudniej będzie budować i podtrzymywać mity. Głęboko wierzę, że dla mojej nowej Ojczyzny będzie to duchowy powrót do idei Polski Jagiellońskiej. Różnorodność tamtej Polski brała się z niezwykle otwartej i tolerancyjnej natury Polaków, która jest obecnie tłamszona. Szukając dowodów możemy zajrzeć choćby do tysięcy dokumentów, które zostawili po sobie polscy Ormianie, żyjący w Rzeczpospolitej od setek lat. Musimy jednak ciągle walczyć z mitami i dawać świadectwo. "
rebelya.pl/post/1706/tovmasyan-historia-zaginionej-ksenofobii#.UKIqNjpPd7c.facebook