KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dziekana?

05.01.13, 09:58
Dyscyplinarkę to ten dziekan powinien dostać również za "wąchanie korka" na terenie uczelni. Pan dziekan za bardzo się zagalopował i uwierzył w swoje bóstwo, myśląc, że przekrętem z habilitacją zastraszy innych pracowników, a tak sam wpadł i musi się biedaczyna tłumaczyć.
    • Gość: max Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.dynamic.lte.plus.pl 05.01.13, 12:30
      czy ja wiem, faktycznie chodzi jakiś czerwony na twarzy, może w te zimowe dni Pan Dziekan ma jakieś sprawdzone sposoby na "rozgrzanie" równieżna terenie uczelni, ale mimo wszystko pijany chyba po korytarzach uczelni się nie buja, więc przestancie pisać głupoty, bo obrażacie tego naukowca.

      • Gość: stach Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.play-internet.pl 05.01.13, 12:46
        Z jego oddechu można świeczki zapalać. Dobrze, że ktoś się w końcu za niego wziął. Zapewne pan dziekan chcąc ratować własną skórę pociągnie za sobą innych. Zresztą byłby głupi gdyby na dno poszedł sam.
    • Gość: err Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.13, 15:48
      prokurator powinien wyjaśnić po co ks.zieliński udał się z ks.ruseckim do nowo wybranego dziekana,który swój urzad obejmuje we wrzesniu.wizyte złozyli w czerwcu.sprawa przypomina przychodzi rywin do michnika.Przypominam ,że ks.rusecki ani ks zieliński nie byli pracownikami tego wydziału.
      Nie byli promotorami ,recenzentami itp.
      To co chcieli osiagnąc.Szukali pozytywnego roztrzygnięcia ,kilka miesięcy przed kolokwium.


      • Gość: stach Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.play-internet.pl 05.01.13, 15:59
        widać na kul chyba prokurator dłużej zagości, najpierw ksiądz plagiator, potem damski bokser i oszustwo z profesurą, nie mówiąc o kradzieży pieniędzy za książkę widmo od proboszcza, a teraz przekręt dziekana. A pani rzecznik dalej będzie mówiła, że to kłamstwa, atak na zacną katolicką uczelnię, a jedynie prawdę głosi ona i jej zwierzchnik
        • Gość: gosc Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.dynamic.lte.plus.pl 05.01.13, 16:18
          no to golnijmy sobie jeszcze po jednym...:)
      • Gość: bbulgman Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.dynamic.lte.plus.pl 05.01.13, 16:31
        rozmowa naukowców na temat przewodu habilitacyjnego choćby i z dziekanem nie jest przestępstwem. Po co zatem prokurator??
        • Gość: stach Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.play-internet.pl 05.01.13, 17:03
          wydaje mi się, że chodzi o to, co powiedział dziekan i sam przebieg habilitacji, w którym on przewodniczył. (fałszowanie dokumentu tzn recenzji hab. jest przestępstwem ściganym z urzędu. Nie do niego należy interpretacja recenzji, która w konkluzji była pozytywna, zmieniać ją na negatywną). A że była to ustawko, to mówią wszyscy. Szkoda, że dziekan nie pomyślał wcześniej, że za taki przekręt chwycą go za d. Ale tak jest, jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera.
          • Gość: buta-pren Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla IP: *.hsd1.tn.comcast.net 05.01.13, 19:24
            Niestety, obecny KUL to uczelnia na poziomie przecietnej "wyzszej szkoly zawodowej".
            A do tego zastraszajacy wrecz brak moralnosci!
            • Gość: gaga Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla IP: *.play-internet.pl 05.01.13, 23:09
              Habilitacje sa w gestii rad wydziału i to, czy to wydział w tajnym glosowaniu decyduje o nadaniu stopnia. Można sie odwoływać do centralnej komisji, ale wątpie, by ta zajęła inne stanowisko niz rada wydziału. Dlaczego? Dlatego, że recenzje były bardzo słabe. A recenzenci nie uświadamiają sobie niestety jednej rzeczy, że liczy sie cała recenzja, szczególnie teraz, kiedy głosowanie nad habilitacją dokonuje się tylko na podstawie recenzji. Piszą całą recenzję na nie, a w zakończeniu dodają formułkę na tak. Dlaczego tak robią? Albo maja jakieś zobowiązania, albo nie chce im się pisac długiego uzasadnienia, bo recenzje negatywne muszą byc znacznie lepiej uzasadnione. W opisywanym przypadku recenzja z negatywną konkluzją liczy ponad 20 stron, recenzje pozytywne kilka. Ustawką byłoby, gdyby dziekan przy takich recenzjach nakłaniał przed radą do głosowania na tak, a on tego jak widać nie zrobił. I pewnie o to ma pretensje prof. Zieliński, który przecież te recenzje zna. Gdyby nie konflikt pani doktor z gburowatym profesorem i nieszczęsna decyzja poprzedniego rektora sprawa głosowania nad habilitacją p. doktor nie wzbudziła by żadnych obiekcji.
              • Gość: marzof10 Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla IP: *.lublin.mm.pl 06.01.13, 20:24
                Komentarz. hmmmm. Ocenianie recenzentów, wybranych przez CK samodzielnych pracowników nauki, jako ludzi z ograniczoną świadomością, jest albo aktem szczególnej odwagi albo desperacji! Jeśli recenzent wydaje rozprawie pozytywną recenzję, to jest to święte. Każda interpretacja i co gorsze kwestionowanie tej recenzji jest zwykłym fałszerstwem i deprecjonowaniem osoby recenzenta.
                Było zatem 2:1 na plus. Rzeczywiście nadanie tytułu leży w gestii rady wydziału, a ten wydział obfituje w profesurę podwórkową...
                • Gość: gaga Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla IP: *.play-internet.pl 07.01.13, 01:14
                  Nic podobnego, ani akt odwagi, ani desperacji, a stwierdzenie wcale nierzadkiej praktyki recenzyjnej. 2 do 1 o niczym nie świadczy, to nie mecz piłkarski. Habilitację przegłosowuje rada wydziału, musi to zrobić na jakiejś podstawie. 2 do 1 świadczy, że jeden z recenzentów ma argumenty przeciw nadaniu stopnia. Rada musi to rozważyć i podjąć decyzję. W starej procedurze ( przy czterech recenzentach) niejednokrotnie zdarzało się, w różnych zresztą ośrodkach, że autor recenzji negatywnej potrafił uzasadnić i przekonać radę do wstrzymania procedury, z tego, co mi wiadomo, zdarzało sie to tylko wtedy, kiedy pozostałe recenzje były bardzo słabe, albo wręcz negatywne z pozytywną konkluzją. Wtedy wyjaśnianie takich wątpliwości odbywało sie w bezpośrednim kontakcie rady i recenzentów. W nowej procedurze to jest niemożliwe, więc rada musi sama wyrobić sobie pogląd na podstawie tekstów recenzji i sprawozdania z posiedzenia komisji habilitacyjnej. To nie jest najszczęśliwsza sytuacja, szczególnie w przypadkach wątpliwych, ale takie jest nowe prawo zafundowane przez ministerstwo, które nie miało dość odwagi, by znieść w ogóle habilitacje, a w zamian zaostrzyć kryteria doktoratów.
                  • Gość: marzof10 Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla IP: 212.182.31.* 07.01.13, 13:02
                    Czyli dalej z uporem oceniamy recenzenta a nie habilitanta... Hmmm, zadziwiające.
                    I pomijam już konkretny przypadek pani doktor Sabiny, bo jak widzę, miesza się na tym wydziale jak w dobrym kotle...
                    Wydaje mi się jednak, że wykorzystanie dość subiektywnego określenia "praktyki recenzyjnej" (de facto, powtarzam, deprecjonowanie recenzenta) jako kryterium do oceny habilitacji za nadużycie. Owszem, rada wydziału ma głos decydujący i niech podejmuje decyzję, którą uważa za słuszną i uczciwą...zgodnie z najlepszą wiedzą..., ale niech nie naciąga uzasadnienia.
                    Rozumiem też, ze skoro dochodzi do głosowania rady, to jest pozytywna decyzja komisji habilitacyjnej??? Tak więc rada wydziału nie jest tak do końca dzieckiem we mgle, ma rekomendację 7 osób z szacownej komisji (która, jak sądzę, w swojej decyzji uwzględzniała rozporządzenie z września 2011 roku). Nie szukajmy zatem powodów wszędzie dookoła.., także w słabości ministerstwa.
                    Powtarzam, nie piszę tu o słabości (lub nie) merytorycznej konkretnego przewodu, bo do tego trzeba by przeczytać, w celu porównania, inne prace chociażby z tego wydziału...
    • malyzuczek89 KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dziekana? 06.01.13, 13:50
      Zastanawiajacy artykul. Tajemniczy list, ktorego nie czytali jeszcze ani adresat (KUL), ani oskarzony dziekan, ale as dziennikarstwa sledczego Pawel Reszka juz zna i komentuje. Albo jest rzeczywiscie tak swietny, albo to "wybitny historyk Kosciola" zalatwia sprawe za pomoca mediow raczej niz procedur. Zastanawia rowniez jezyk autora, ktory nie szczedzi 'wybitnosci' ksiezom, ale po drugiej stronie juz nikogo takiego nie widzi. To wiecej niz tylko przymiotniki: to sugestia, ze autorytet naukowy jest rowniez autorytetem moralnym, a jego slowa to czysta prawda, ktorej nie trzeba dowodzic. Duza naiwnosc, co pokazala juz nie raz historia nie tylko kosciola. A cala 'historia' jest banalnie prosta: ksiadz twierdzi, ze dziekan powiedzial, dziekan zaprzecza, dowodow brak, klasyczna sytuacja slowo przeciw slowu. Bez dowodow takie oskarzenia to tylko insynuacje, nic wiecej.
      A moze sprawa wygladala troche inaczej? W czerwcu dwoch "wybitnych teologow" przyszlo do dziekana z habilitacyjnym interesem, ten nie chcial albo nie umial go zalatwic, rada zaglosowala jak zaglosowala, habilitacja padla, wiec teraz kopia dziekana ponizej pasa. Bo trudniej udowodnic kilkudziesieciu czlonkom rady wydzialu, ktorzy glosuja tajnie i indywidualnie, ze zaglosowali nieslusznie i nieprawomyslnie. Duzo latwiej insynuowac spiskowa teorie o 'ustawce' i podstepnym dziekanie. Dowodow na to zadnych, ale pluc i obrzucac blotem zawsze mozna - a nuz sie cos przylepi?
      Na wszelki wypadek napisze moze jeszcze jasno, ze ten ostatni akapit to jedynie moja prywatna insynuacja - ale skoro metoda insynuacji tak tworczo, konsekwentnie i, dodajmy, z dobrym skutkiem posluguje sie "wybitny historyk Kosciola" (o czym swiadcza, niestety, niektore komentarze i na tym forum - jak ochoczo dolaczaja niektorzy swoje wlasne "kopniaczki", jak to milo kopac razem z autorytetem moralnym, prawda? ) - wiec skoro dal nam przyklad Autorytet, jak insunuowac mamy - to coz ja, maly zuczek, bede sobie zalowal? Insynuatorzy wszystkich krajow, laczcie sie!
      • Gość: marzof10 Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.lublin.mm.pl 06.01.13, 20:39
        Wybitność pracowników nauki jest mierzalna ich dorobkiem naukowym.Zatem zanim coś ujmie się w cudzysłów proszę dokonać porównania osiągnięć czterech bohaterów dramatu.

        A cala 'historia' jest banalnie prosta: ksiadz twie
        > rdzi, ze dziekan powiedzial, dziekan zaprzecza, dowodow brak, klasyczna sytuacj
        > a slowo przeciw slowu. Bez dowodow takie oskarzenia to tylko insynuacje, nic wi
        > ecej.
        Wiecej staranności w czytaniu: dwóch księży twierdzi, a jeden dziekan zaprzecza. Więc chyba nie taka klasyczna sytuacja?
        A co do insynuacji...to widzę je tylko u całkiem małego żuczka
        • Gość: outsider Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.nplay.net.pl 07.01.13, 08:11
          Liczba słów nie zwiększa ich wagi... To a propos uwagi na temat "dwóch księży przeciwko jednemu dziekanowi". Najbardziej zdumiewające jest to, że ks. Zieliński oskarża człowieka, który osobiście bardzo zabiegał, by p. Jan K. został pociągnięty do odpowiedzialności, a p. Sabina B. - przywrócona do pracy. I nie czynił tego wcale w uznaniu jej naukowych osiągnięć, bo to naprawdę żenada, ale dlatego, że mu jej było po ludzku żal.
          Warto się zastanowić, w jaki to niby sposób można "ustawić" tajne głosowanie kilkudziesięciu uczestników rady. Za pomocą perswazji? Przymusu? Zastraszenia? Przekonanych, że to była "ustawka" (swoją drogą, ktoś wymyślił nowe słowo...), zapraszam, by przeprowadzili eksperyment w grupie kolegów. Najlepiej kilkudziesięciu.
          Pani S. B. została bardzo skrzywdzona przez p. Jana K. oraz byłego rektora, który, choć zwalniał innych, ją właśnie w tych szczególnych okolicznościach powinien był chronić. Tak jak usiłował ją chronić dziekan (bezskutecznie, niestety). Jej habilitacja wszakże nie nadaje się do niczego, co jasno ukazują recenzje opublikowane na stronach Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, i każdy kto zada sobie trud lektury, zyska persoektywę, której nie zapewniają media. Zgodnie z prawem zresztą recenzje we wszelkich przewodach i tak mają tylko charakter doradczy, zarówno w "starym", jak i "nowym" trybie.
          Być może jednak najbardziej skrzywdził panią S. B. sam ks. Zieliński sześć lat temu, kiedy na drodze swoistego handlu wymiennego wiele uczynił, by p. Jan K. uzyskał tytuł profesorski, bo ten mu obiecał, że zatrudni w swojej katedrze właśnie panią S. B. Zarówno marny poziom naukowy, jak i agresywny charakter ani p. Jana K., ani p. S. B. nie był dla nikogo tajemnicą; czy ks. Zieliński uważał, że stworzą dobraną parę? Jak widać, bardzo się pomylił.
          • Gość: marzof10 Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: 212.182.31.* 07.01.13, 13:16
            Poddaję się, bo przy takim kociołku...nie sposób dyskutować...
            Na pewno jest tu mowa o szacownej Katolickiej Uczelni z tradycjami???
            O słabości pracy trudno się wypowiadać, jeśli nie porówna się jej z innymi pracami o zbliżonym profilu pozytywnie zweryfikowanymi (zatem jakiś benedyktyn może...).
            A co do ustawki :-)))))))))))))).
          • Gość: maXXX Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: 173.233.204.* 07.01.13, 17:20
            Być może jednak najbardziej skrzywdził panią S. B. sam ks. Zieliński sześć lat temu, kiedy na drodze swoistego handlu wymiennego wiele uczynił, by p. Jan K. uzyskał tytuł profesorski, bo ten mu obiecał, że zatrudni w swojej katedrze właśnie panią S. B. Zarówno marny poziom naukowy, jak i agresywny charakter ani p. Jana K., ani p. S. B. nie był dla nikogo tajemnicą; czy ks. Zieliński uważał, że stworzą dobraną parę? Jak widać, bardzo się pomylił.
            --------------------------------------------------------------------------------------------------------------

            Wyglada na to, ze obecny KUL to jedno wielkie bagno (patrz m.in. cytat powyzej)!
          • Gość: outsider Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.nplay.net.pl 08.01.13, 10:13
            Wycofuję to, co napisałem w ostatnim akapicie, i przepraszam zarówno wymienione w nim osoby, jak i tych, którzy przeczytali mój wpis. Oparłem się tylko na plotkach, a to niedopuszczalne.
      • Gość: stary dziennikarz Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.static.chello.pl 07.01.13, 16:33
        "Zastanawiajacy artykul" to eufemizm: warsztatowo ten tekst, jak i wiekszosc z cyklu "Afera na KUL-u", jest zwyczajnie slaby. 2/3 to streszczenie poprzednich tekstow, potem 2 nowe zdania o tym, ze ksiadz profesor napisal list, ktorego nikt nie czytal, w ktorym oskarza dziekana. Konkluzji brak, bo nikt nie komentuje listu, ktorego nie zna. Koniec. 2 zdania rozdmuchane do pol strony. Rzeczywiscie: rewelacja. Jaki jest pozytek z takiego artykulu poza metnym wrazeniem, ze znowu jest jakis skandal? A moze trzeba bylo troche sie z publikacja wstrzymac, postarac sie jednak komentarze uzyskac - i od, badz co badz, powaznie oskarzanego dziekana, i od rzecznika KUL, i od prawnika specjalizujacego sie w prawie pracy, ze wskazaniem na prawo o szkolnictwie wyzszym. Warto na pewno bylo sprobowac przynajmniej zweryfikowac informacje, a nie polegac na slowach ksiedza profesora jak na Zawiszy: zgodnie z zasadami sztuki nalezy szukac przynajmniej jednego, a najlepiej dwoch dodatkowych, niezaleznych od siebie zrodel. Sp. ks. prof. Rusecki nie jest w tym wypadku dobrym zrodlem ze wzgledu na swoje zaangazowanie w sprawe, trzeba by poszukac dalej. Tego trudu autor sobie nie zadal. Przede wszystkim jednak nalezaloby trzymac w ryzach osobiste sympatie i antypatie, wyraznie widoczne w tych publikacjach nie tylko w uzyciu jezyka (trafnie, choc zlosliwie sparodiowanym tutaj przez malegozuczka). Widac je i w dysproporcjach miejsca, w ktorym prezentowane sa racje obu stron, i w braku weryfykacji, i w gorliwosci autora, ktory kazdy 'news' traktuje jako rzecz warta opisania. Troche powsciagliwosci by nie zaszkodzilo.
        Obawiam sie, ze za jakies trzy-cztery tygodnie otrzymamy kolejny odcinek tej gazeto-noweli, napisany wg tego samego scenariusza: w roli glownej Ostatni Sprawiedliwy, ksiadz-msciciel oskarzajacy kolejna osobe (nawet tak paradoksalnie wybrana jak dziekan z ostatniego odcinka), pani Sabina w dalekim tle, pan Reszka w roli dzielnego detektywa na tropie. Wszystko przed nami. Tyle, ze poziomem, niestety, niebezpiecznie przypomina to zeszloroczny kit pt. "Matka Madzi z Sosnowca". Najwidoczniej Gazeta pozazdroscila Faktowi wynikow sprzedazy. Nam pozostaje sie cieszyc, ze czytamy to w sieci i wlasnymi pieniedzmi nie finansujemy tej dziennikarskiej prowizorki.
        • Gość: g. Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dzieka IP: *.play-internet.pl 07.01.13, 17:16
          Widać pan "stary dziennikarz" przeczytał tylko to, co chciał przeczytać. Artykuł jest dobry i nie każdemu musie się podobać. Sposób pisania zależy od autora tak jak panny nos nie musi się podobać dwóm panom. Ważne jest to, że dziennikarz porusza takie tematy. Może w końcu coś się zmieni na tej katolickiej uczelni. Ciekawe co teraz powie rektor, że nie było rozmowy, nie było księży, a i dziekana też nie było. No i najważniejsze list się zagubił.
        • Gość: maXXX Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla ? IP: 173.233.204.* 07.01.13, 17:25
          Czyzby "stary dziennikarz" pracowal obecnie na KUL-u?
          • Gość: . Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla ? IP: *.play-internet.pl 07.01.13, 17:53
            Co do poziomu naukowców z instytutu, to można zmierzyć ich osiągnięciami naukowymi. NP. habilitacja Barańskiej, kobieta przepracowała ponad 20 lat i miała w dorobku kilka artykułów i to z referatów posympozjalnych. Podobnie Matwiejczyk. Niebelski za książkę profesorską podał drugie wydanie habilitacji, nie mówiąc już o Janie K. To są fakty i każdy może je sprawdzić. Wcale się nie dziwię, że wykończają każdego, kto zaczyna pracować, bo jest zagrożeniem dla ich próżniactwa. Zresztą to takie katolickie niszczyć drugiego człowieka.
            • Gość: maXXX Re: KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla ? IP: 173.233.204.* 08.01.13, 20:02
              "Co do poziomu naukowców z instytutu, to można zmierzyć ich osiągnięciami naukowymi."

              Wyglada na to, iz nie sa zbyt duze ani szczegolnie istotne...
    • wodzu188 KUL. Czy będzie kara dyscyplinarna dla dziekana? 07.01.13, 14:56
      Król jest nagi, tak jak ten instytut. Co da niektórym pisanie, że to słaba habilitacja. Pokarzcie swoje osiągnięcia naukowe i wówczas wyjdzie, że jesteście lepsi, a pisać anonimowo każdy może co chce. Swoją drogą to ten dziekan, to dobry wujek. Chodził za zatrudnieniem SB, wcześniej idzie do Wilka, by ten ją wywalił, chodzi za habilitacją Gołębiowskiego, Brańskiej i diabeł wie kogo jeszcze, później ma te osoby na pasku. Swoją drogą, to chyba nie przypuszczał, że cała ta sprawa nabierze takiego obrotu. Zawsze przychodzi zapłata za wszelkie łajdactwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja