Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzies...

16.01.13, 08:05
A Żuk do pracy w ratuszu przyjmuje,straż miejska,policja,lotnisko,straż pożarna.Tylko jeden wszakże warunek:trzeba być członkiem PO,albo PSL!Więc najpierw młodzież musi się skierować do biur partyjnych!!!
    • Gość: Rokk Re: Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzi IP: *.nplay.net.pl 16.01.13, 09:56
      Co za głupota.
      Co trzeba skończyć aby zostać przedstawicielem handlowym? Kurs jazdy samochodem rajdowym?
      • Gość: leonss Re: Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzi IP: *.icpnet.pl 16.01.13, 10:30
        lepiej studiować niz leżakować a prace po historii maja 1 Nałecz,Tusk ,Komorowski ,Borysiewicz filozof Palikot .itd czs pokaże że znajomosci i łut szczęścia
      • Gość: gruba Re: Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzi IP: *.nplay.net.pl 16.01.13, 18:05
        Zależy od branży w jakiej ktoś chce być przedstawicielem handlowym.
    • anfa05 Re: Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzi 16.01.13, 10:55
      "Według autorów raportu sami uczniowie i studenci zmniejszają swoje szanse na znalezienie pracy. Połowa z nich wybiera szkołę i uczelnię ze względu na swoje zainteresowania"
      Co za idioci wypisują takie rzeczy? Jak można być dobrym pracownikiem pracując w zawodzie, który kogoś zupełnie nie interesuje? Zadaniem edukacji nie jest tylko i wyłącznie kształcenie pracowników spełniających bieżące potrzeby pracodawców.
      • Gość: Anka Re: Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzi IP: *.futuroexito.pl 16.01.13, 11:51
        No ja przepraszam, ale za hobby to niech sobie sami płacą.
        • Gość: Anka PS IP: *.futuroexito.pl 16.01.13, 11:53
          Można być dobrym pracownikiem wykonując zawód, który nie bardzo odpowiada ze względu na zainteresowania. Wystarczy dobrze wykonywać swoje obowiązki.
          Swoje zainteresowania to się rozwija poza pracą i za własne pieniądze (a nie pracodawcy).
          • Gość: jerzy Re: PS IP: *.nyc.res.rr.com 16.01.13, 13:42
            Przedstawiacie dwie ekstremalne sytuacje.
            Z jednej strony trzeba podejmować decyzje, które przyniosą zysk. Można myśleć o sobie jak o małym przedsiębiorstwie. Czy warto inwestować w firme, która sprzedaje śnieg w zimie? Czy warto inwestować (czas, pieniądze) w dyplom z filozofii?
            A może chociaż można się udać tam, gdzie filozofowie są bardzo pożądani? Przez ostatnie 20 lat gospodarka znacząco się zmieniła, nie dziwię się, że "stare" metody już nie działają. W zderzeniu rzeczywistości z człowiekiem - rzeczywistość zawsze wygrywa.
            Z drugiej strony nie można robić czegoś co się nienawidzi. Chociaż przyznam, że czasami dopiero po rozwinięciu się w jakimś zawodzie zaczyna on sprawiać przyjemność.

            Trzeba korzystać z tego co jest nowe i przecierać nowe szlaki. Jeśli to znaczy wyjazd z Lublina, z Lubelskiego, albo z kraju - czemu nie? Jeśli ktoś tłumaczy się rodziną to znaczy, że rodzina jest ważniejsza i nie powinien narzekać, jeśli nie ma pracy - nie można mieć wszystkiego co się chce.
            • Gość: Anka Re: PS IP: *.futuroexito.pl 17.01.13, 09:49
              Pełna zgoda- oprócz jednego:

              > Z drugiej strony nie można robić czegoś co się nienawidzi.

              Między pasją a nienawiścią jest jeszcze środek :) I o to mi chodziło :)

              Gdybym była o połowę młodsza (czyli w wieku lat 20), to nic by mnie tu, w Polsce, dzisiaj nie zatrzymało.
              • Gość: rozczarowany Re: PS IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.01.13, 21:25
                I to jest tragiczne choć niestety prawdziwe stwierdzenie.W Rzeszowie jednak władze miasta coś
                robią a lublinie zwiększają zatrudnienie w urzędzie o dalsze 100 osób
    • marzof10 ankieta 16.01.13, 11:52
      Urzędu Pracy.... Tylko tyle, że to wszystko jest znane od kilku lat.
      I ciekawe czy zmieniło się coś w naszym pięknym mieście w profilu kształcenia? Chodzi głównie o szkolnictwo zawodowe.
      Istnieją na studiach kierunki zamawiane, ale to chyba raczej ściema?? A że uczelnie kształcą na "łatwych" i "tanich" kierunkach? Skoro są kandydaci, to spenia się ich oczekiwania. Wszak każdy ma prawo studiować dla przyjemności, a studiują przecież ludzie dorośli.
      • Gość: Rokk Re: ankieta IP: *.nplay.net.pl 16.01.13, 13:32
        Problem jest taki, że trudno jest na 5 lat w przód przewidzieć, jakie kierunki będą potrzebne. Nie mówiąc już o 10 latach. Mnóstwo moich znajomych po informatyce wyjechało, bo nie mogli znaleźć dobrej pracy, a kierunek miał być taki rozwojowy i był tak mocno oblegany (20 osób na 1 miejsce czy coś). I co - i nic..

        Sprawa jak kształcą to inna rzecz. Człowiek po studiach wychodzi często niestety z niczym - a tutaj wymagają doświadczenia i zaangażowania za 1500 PLN brutto w robocie, którą po przeszkoleniu mogłaby wykonywać małpa. Nie mówię, że to coś złego i że od razu trzeba iść na socjal - osobiście zawsze miałem pracę lepszą lub gorszą. Ale trzeba mieć silną psychikę, aby po takich obietnicach się nie załamać i robić swoje dalej. Wbrew pozorom psychologia ma największą przyszłość, bo ilość osób w depresji jest po prostu przerażająca. Będzie to choroba XXI w.
        • Gość: jerzy Re: ankieta IP: *.nyc.res.rr.com 16.01.13, 13:48
          Częściowo można to przewidzieć. Po prostu trzeba samemu sprawdzać a nie wierzyć w reklamy uczelni, bilbordy, wywiady w telewizji rano. Jeśli spojrzeć na mapę Polski pod względem informatyki, Lubelszczyzna jest prawie czarna. Większość Polski jest szara. Jedyne ogniki to pierwsze 6-7 największych miast Polski. Moi znajomi informatycy z Lublina wyjechali do Warszawy i jest im dobrze. A ci znajomi z Warszawy wyjechali dalej na zachód, bo tam jest jeszcze lepiej. Co z tego, że Polska kształci niezłych informatyków, jeśli otoczenie nie pozwala im się wybić?
          Dużą zasługą dla kampanii wyborczej Obamy obarcza się jego zespoł informatyków, którzy opracowali do kogo uderzać jakimi hasłami. W Polsce tego się nie stosuje, z tego co wiem, w Polsce informatyk to ktoś kto postawi system, wyczyści wirusa, wypali pirackie gry.
          A studia - muszę się zgodzić, ale zaznaczę, że z tego co wiem to wszędzie na świecie jest dość podobnie oprócz potężnych uczelni typu MIT/Oxford/itp. Sam jestem informatykiem i rzucam tą szkołę, bo sam uczę się znacznie więcej i szybciej i pracodawcy patrzą się na moje projekty bardziej niż na moją edukację.
          • Gość: leonss Re: ankieta IP: *.icpnet.pl 16.01.13, 13:55
            słuszna ocena internautu Rok studia w danych latach są nezbedne ale po 6-9 np latach juz mniej atrakcyjne -czyli gąbka napiła sie wody i dalej mówi stop ,na oczekiwane kierunki
            • dociek Re: ankieta 16.01.13, 17:11
              Uwzględniając treść poniższego fragmentu artykułu:
              "Nie ma za to ofert pracy dla polonistów, ogrodników czy osób z wykształceniem rolniczym. Tę listę można jeszcze poszerzyć o absolwentów administracji, zarządzania czy nauk społecznych."
              wskazane byłoby zlikwidować, bądź zdecydowanie ograniczyć liczebność dwóch, trzech największych wydziałów na UMCS i KUL. ;-) Choć dla obu szkółek byłoby to samobójcze podcinanie ich źródeł finansowania z budżetu, w myśl normy: dofinansowanie od łba studenta. A także wycięcie dochodów z czesnego studentów niestacjonarnych. Pomijając aspekt dochodów, należy oszacować także wydatki na utrzymanie całego stada tzw. naukowców z obu tych dyscyplin. Których tzw. naukowa działalność polega w zdecydowanej większości na powielaniu powielonej już po wielokroć "materii".

              Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,13212602,Po_tych_studiach_pracy_w_Lublinie_nie_znajdziesz_.html#ixzz2I9elSHsI
          • Gość: marzof10 Re: ankieta IP: *.lublin.mm.pl 16.01.13, 16:47
            Moim zdaniem i rokk i jerzy mają dużo racji, ale...Lublin jest miastem akademickim kształcącym ludzi z całej ściany wschodniej i trzeba zakładać, że po ukończeniu studiów powinni rozjechać się po całym regionie, bo Lublin nie wchłonie wszystkich wykształconych w danym kierunku. Planowanie 5-8 letnie jest możliwe i nawet konieczne. Tyle tylko, że nawet znając zapotrzebowanie na jakiś kierunek np. innowacyjny - wszystkie miejscowe uczelnie państwowe (i różne pomniejsze prywatne, zawodowe, także w regionie) uważają, że to one są powołane do tego zadania. Stawiają sobie za punkt honoru otwarcie takiego kierunku u siebie i świetnie się dublują Okazuje się, że szybko znajdą kandydatów, wykształcą ich, niestety jak potrafią, a absolwenci po opuszczeniu studiów, często teoretycznych nie zawsze potrafią znaleźć się na rynku pracy. Bo i pracodawcy nie wiedzą czego oczekują..
            Coraz częściej, ale wciąż rzadko, jest wśród absolwentów taka elastyczność, żeby uzupełniać wiedzę na innych kierunkach, zmieniać specjalizację. Sporo jest jednak takiego podejścia: mam studia należy mi się praca, tylko...z całym szacunkiem dyplom dyplomowi nierówny.. Nie ma się co oszukiwać, ci najlepsi, najbardziej zaradni znajdą pracę, ci słabsi...niekoniecznie.
            Może także powinno wrócić się do szkół zawodowych i techników, tylko kształcących w sposób nowoczesny i praktyczny (podobno jest problem z kadrą nauczycielską takich szkół...). Może za dużo jest ludzi z wyższym wykształceniem i ono się zdeprecjonowało?
            • Gość: maXX Re: ankieta ... IP: 173.233.221.* 16.01.13, 17:36
              Problem w tym, ze obecnie w Lublinie (i w jego okolicach) praktycznie nie ma juz zadnego wiekszego przemyslu... Prawie wszystko zostalo zniszczone/rozebrane w ciagu ostatnich dwudziestu lat!
            • Gość: jerzy Re: ankieta IP: *.nyc.res.rr.com 16.01.13, 19:59
              @marzof10
              Myślę, że nie chodzi o to, że wykształcenie się zdeprecjonowało tylko w Polsce nastąpiły ogromne zmiany ekonomiczne, za którymi nie nadążyli obywatele. Kiedyś liczyły się znajomości, przysługi, dojścia i ew. "papier". Niestety, teraz na świecie królują umiejętności i jeszcze można pojechać kawałek na znajomościach i "papierze" to już nie dużo. Po prostu - zysk to zysk i dobry pracownik da zysk a pracownik po znajomości albo taki, który ma "papier" to jedynie koszt dla firmy. Po prostu kultura przekazywana młodszym pokoleniom jest taka sama - rodzice dalej mówią "idź na studia, będziesz miał pracę... no i mnóstwo zabawy i piwka" ale to już po prostu nie działa.
              @maXX
              Przemysł nie jest konieczny, większość bogatszych krajów skupia się na sektorze usług i wychodzi im to całkiem nieźle. Szkoda, że nie ma jakiejś inicjatywy, żeby z Lubelszczyzny zrobić swojską Dolinę Krzemową - małe firmy zasilane absolwentami Politechniki, które mogłyby z powodzeniem prowadzić działalność na całą Polskę oraz za granicą.

              Dobra, trochę się za bardzo rozmarzyłem, nie?
              • Gość: marzof10 Re: ankieta IP: *.lublin.mm.pl 16.01.13, 20:53
                I znowu masz rację... ale dziś uzyskać tytuł magistra jest dość łatwo, a i doktorat jest właściwie osiągalny dla tego kto chce. W tym sensie wykształcenie się zdeprecjonowało.
                Niestety, teraz na świecie królują umiejętności - z naciskiem na świecie...
                Był pomysł i jeszcze się tli, żeby w Lublinie istniała współpraca wszystkich uczelni lubelskich, rzeszowskich i instytutów z Puław... I ten pomnik polskiej ? (miejscowej?) niemożności chyba powstaje na rogu Pagi i Głębokiej jako tzw. wielkie centrum naukowe UMCS..., ale jest szansa, że będzie jak z teatrem słynnym w budowie.
                Jest jeszcze znane mnie tylko z nazwy Centrum Innowacji i Transferu Technologii Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego”.
                Dolina krzemowa raczej w Rzeszowie... u nas dolina niemożności, bo nie ma woli współpracy..
                Boję się również, że nasza politechnika nie jest specjalnie konkurencyjna...
            • Gość: gość Re: ankieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.01.13, 23:41
              masz dużo racji,jestem nauczycielem akademickim,obserwuje,ze spora część studentów chce
              się uczyć,robi dodatkowe specjalizacje tylko,że uczelnie w dużej części tworzą kierunki studiów pod godziny a nie potrzeby rynku,STUDIA ZAMAWIANE ODERWANE SĄ OD RZECZYWISTOŚCI NP są na ochoronie środowiska która produkuje bezrobotnych,
              na lubleszczyżnie zlikwidowaano praktycznie przemyśl 1o największych pracodawców to jednostki
              budżetowe,np urząd miasta zatrudnia prawie 2000 osób,w tym czsie likwiduje się przeszkola
              buduje stadion itp.Młodzięż znajduje się w coraz gorszej sytuacji aby nie powiedzieć tragicznej,
              nawet ci dobrze wykształceni a zawodach poszukiwanych w wiekszości zaczynają od minimum płacowego,mówi się o poszukiwaniu inżu=ynierów ale zobaczcie co kształci Politechnika,po za budownictwem i architekturą specjalizacje oderwane od rzeczywistości np.
              inżynieria medyczna z takim progrsmem naauczania gdzie znajdą pracę?
              • herr7 przyczyną jest upadek przemysłu... 18.01.13, 15:08
                i żadne działania tutaj niczego nie zmienią. Najwyżej przybędzie liczba urzędników, ale tych trzeba będzie utrzymać, a możliwe to jest jedynie poprzez wzrost podatków. Po 89 r elita zarzuciła wszelką politykę gospodarczą, traktując ją jako cechę realnego socjalizmu. Problemy gospodarcze miał rozwiązać rynek, ale rynek nie okazał się cudownym środkiem na słabość gospodarczą Polski. Mamy więc stopniowe cofanie się do realiów Drugiej RP, kiedy >70% społeczeństwa pogrążona była w dziadostwie, za to elita mogła się dobrze bawić. Zabawa trwała aż do samego rana 1 września 39 r. Potem nastąpiła ewakuacja szosą zaleszczycką, ale staraniem polskich robotników elita ta, a w każdym bądź razie ludzie tej elicie ideowo bliscy doszli do władzy i zabawa zaczęła się od nowa. I tak już będzie do następnej narodowej katastrofy...
              • Gość: rank - bezrobotny Re: ankieta IP: *.dynamic.chello.pl 18.01.13, 15:24
                W poniedziałek idę się podpalić pod ratusz. Możecie przeprowadzić bezpośrednią relację
              • Gość: marzof10 Re: ankieta IP: *.lublin.mm.pl 18.01.13, 18:32
                Akurat inżynieria medyczna to jest zły przykład. To może być kierunek hit, byle nie przedobrzyć z ilością wykształconych. Ci ludzie mają zajmować się coraz bardziej skomplikowanym sprzętem medycznym, serwisowaniem, obsługą itp.. Tu jest pustynia specjalistów. A wiadomo, że tego sprzętu jest coraz więcej i w państwowych i prywatnych lecznicach, laboratoriach, uczelniach czy nawet gabinetach. Kierunek unikalny, na razie, i może dać niezłą pracę w całym regionie.
                Przemysłu też nie demonizuję. Przemysł jako taki nie absorbuje aż takiej liczby specjalistycznie wykształconych. Zresztą jak zauważyłeś, nie kształci się w Lublinie ludzi do przemysłu i jest to z założenia planowa polityka. Tu ma być miasto nauki, nowych technologii, innowacyjności. Tylko, że to albo jeszcze nie działa, albo nie będzie miało szans zadziałać ze względu na nieumiejętne realizowanie ambitnych planów, albo działa ale w wąskim zakresie.
                Problemem jest, że w różnych uczelniach kształci sie na ilość. Biotechnologia, prawo czy politologia da zatrudnienie dla części absolwentów, ale jeśli w danym roczniku wypuszcza się w całym mieście z 1000 prawników (nie wiem spekuluję), to cęść musi zmienić zawód, bo zostanie bez pracy. A z drugiej strony jeśli ktoś chce studiować, to co zabronić mu?
                A i jeszcze jedno, ci "dobrze wykształceni" są dobrzy w teorii, gorzej bywa z praktycznym wykorzystaniem wiedzy, stąd między innymi te minima płacowe na początku, ale też jest tak, że dobrzy w swojej dziedzinie potrafią być docenieni (nie po znajomości:-)).
                • Gość: gość Re: ankieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.01.13, 21:21
                  W terii masz rację z tym że pierwsza inżynieria medyczna powstałą we Wrocławiu rzeczywiście ze
                  świetnie przygotowanym zapleczem,ale rynek okazał się płytki, w medycynie nie ma pieniędzy i w konsekwencji miejsc pracy,w lublinie(jestem studentem) kierunek jest oderwany od wysokiej techniki,brak zaplecza laboratoryjnego powstał po to aby zapewnić godziny na przeetatowanym wydziale,teraz się mówi że kierunek przejdzie na wydział elektryczny tylko kto tam zajmuje się sprzętem medycznym?
                  Instnieje minimum socjalne,absolwent studiów ma 23 lata,zgadzam się,że nie jest to osoba z doświadczeniem,ale płaca minimalna, i to jeśli jest,to nędzna egzystencja,wysoka technologia
                  nie istnieje w oderwaniu od przemysłu,lub bardziej konkretnie od zakładu wytwóczego,a te
                  zostały polikwidowane,miasto po za rozbudową biurokracji w ogole nie interesuje się szkolnictwem,buduje stadion likwidująć przedszkola,Bez sensownej polityki rozwojowej nic się nie osiągnie a przed nami nieciekawa przyszłość.Do uczelni mam pretensje,że w informatorach czynią obietnice bez pokrycia.
                  • Gość: marzof10 Re: ankieta IP: *.lublin.mm.pl 18.01.13, 22:37
                    Niestety nie wiem jak jest z tą inżynierią w praktyce. To miał być, w założeniu, kierunek wspólny z UM, a tam zaplecza do wyboru do koloru... Nie jest też źle z tymi finansami w medycynie, zwłaszcza w prywatnej. Jest konieczność akredytowania, legalizowania, serwisowania sprzętu, ba kupowania nowego i uruchamiania. Nie wiem więc dlaczego ten rynek ma być płytki, jeśli tu jest płytki, to trudno będzie znaleźć lepszy. To powinien być jakiś wybór, tak mi się wydaje..
                    Będę się upierać, że polikwidowane w Lublinie zakłady nie były akurat specjalnie rozwojowe. Inżynierowie rolnictwa latali po polach i patrzyli jak buraki rosną.
                    Tu powinno być połączenie z małymi zakładami produkcyjnymi (np. niezłe wagi labortoryjne się u nas produkuje, jest i serwis) czy firmami komputerowymi (naprawa, wymiana), czy innymi badawczo-wdrożeniowymi..itd. Teraz zmierza się w tym kierunku - tworzenia konsorcjów uczelni z takimi zakładami. Zobaczy się jak będzie...na Lubelszczyźnie, w innych ośrodkach jest lepiej. Niestety na wszystko trzeba czasu.
                    Absolwent ma minimum, ale u nas generalnie płace nie powalają..i po dziesięciu latach - jeśli to cię pocieszy :-(.
                    Uczelnie są niezależne i miasto może im.... się interesować. Prawdę mówiąc w interesie miasta jest jak największa liczba studentów. Kasę daje ministerstwo, a student to i handel i usługi i mieszkania i praca dla nauczycieli akademickich :-))))!
                    Nie patrz w informatory, myśl samodzielnie, zakładaj firmę, staraj się o dofinansowanie, a nie bedzie źle (i nie wkurz się na to zdanie :-)))))
                    • Gość: zniesmaczony Re: ankieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.13, 00:54
                      KOnsorcjum ,inowacje to hasła,nawet jeśli są pomysły to gdzieś trzeba je wdrożyć a filie
                      zagranicznych firm nie sa zainteresowane rozwojem inowacji w Polsce,zobaczcie co zrobiono z FSC,świdnikiem,fabryką łożysk w Kraśniku - do niedawna trzymały się Zakłady Azotowe,ale sa
                      wtłaczane w ZA Tarrnów i przygotowywane do sprzedania,usługi to hasło,tak się zaczynał
                      prywatny handel na łóżkach,ale po wejsciu wwielkich,wyzyskujących właśnie młode dziewczyny supermarketów ( na kasie muszą siedzieć w pampersach za parę złotych na godzinę ),małe sklepy padły i co robi prezydent,zabiega o nowe supermarkety,wymyśla podatek od deszczu itp
                      • Gość: aron Re: ankieta IP: *.paradowski.pl 19.01.13, 06:13
                        supermarkety wygrywają bo ludzie teraz jeżdżą samochodami na zakupy a nie latają z siatami od jednego sklepu do drugiego
            • Gość: aron Re: ankieta IP: *.paradowski.pl 18.01.13, 06:06
              problem w tym, że ludzie nie rozjadą sie po regionie, bo nie ma pracy, a pracy nie ma bo Tusk inwestuje całą kasę w warsiafkę, gdańsk, Poznań, breslau itp.

              To jest świadoma polityka PO
    • jarospa Nie ma pracy bo Polska to kolonia 18.01.13, 22:40
      Nie ma pracy bo Polska to kolonia a w koloniach nie tworzy się miejsc pracy tylko drenuje ludzi. pozdrawiam naiwne lemingi:)))
      • Gość: leonss Re: Nie ma pracy bo Polska to kolonia IP: *.icpnet.pl 18.01.13, 23:01
        Polska to kolonia a szczególnie region Lubelski zapamiętajcie młodzi kto was tak urządził PO z Tuskiem na czele.
        • Gość: rozczarowany Re: Nie ma pracy bo Polska to kolonia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.01.13, 23:25
          Wcześniej Balcerowicz z Lewandowskim a przemyśł cukrowniczy na lubelszczyżnie załatfił prof
          Bałtowski z Politechniki
      • Gość: gość Re: Nie ma pracy bo Polska to kolonia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.01.13, 23:23
        całkowicie się zgadzam
        • Gość: marzof10 Odpowiem wam hurtem... IP: *.lublin.mm.pl 19.01.13, 12:57
          (jarospa, gość, rozczarowany, angrusz, leonss), bo mniej więcej to samo mówicie. Zanim mnie obrzucicie obelgami, uczciwie pomyślcie..
          Jeśli ktoś mówi, że jesteśmy kolonią, to sam ma zniewolony umysł, taki homo sovieticus, klasyczna postkomunistyczna "ucieczka od wolności" Fromma. Oczekuje od państwa, a sam z siebie co daje, to państwo pogardliwie nazywa kolonią?? Pracę się dostaje pisze angrusz i to po znajomości. Owszem też się dostaje, ale to wina tego mitycznego państwa, czy mentalności każdego z nas? Nie potrafisz zdobyć pracy? A to stwórz sobie pracę, kto ma ci dać? Wasze główne zarzuty: dostać, nie ma. Jeśli kończysz wyższe studia to masz takie wykształcenie jak ktoś, kto założył firmę. Załóż swoją, a nie miej pretensji, że stawiane są ci warunki. Ktoś stworzył firmę i za nią odpowiada, ty jesteś pracobiorcą, przyjmujesz więc jego warunki. Tęsknicie za wielkim przemysłem, macie pretensje o jego likwidację? A jakim przemysłem? Zlikwidowali cukrownictwo ktoś pisze. A co by stu prawników czy politologów czy nawet menedżerów robiło w tych burakach? Wysłodki sprzedawało? Tam była głównie praca fizyczna i dla powiedzmy 100 osób z wykształceniem. Podobnie w innym przemyśle - łożyska? - śrubki byście toczyli prawnicy i ekonomiści?
          Zniesmaczny pisze:
          KOnsorcjum ,inowacje to hasła,nawet jeśli są pomysły to gdzieś trzeba je wdrożyć a filie
          zagranicznych firm nie sa zainteresowane rozwojem inowacji w Polsce.
          No właśnie tłumaczę: po to jest konsorcjum, żeby wdrożyć w tej małej firmie sąsiada, z którą tworzy się konsorcjum. Współpraca nauka- mała firma. "Uczony" wymyśla jakiś lepszy procesor czy model czegoś tam i się go wdraża, produkuje i sprzedaje i do cukrowni i do łożysk i do fsc i do Niemiec i wtedy to my kolonizujemy a nie jesteśmy kolonią. Owszem wielki przemysł jest potrzebny, ale to nie on jest przyszłością rozwoju regionu czy nawet dalej.
          Znam osobę, która wyjechała na studia z małego miasta. Na studiach dorabiała jako opieka do dziecka i to już był pierwszy punkt doświadczenia zawodowego. Na trzecim roku studiów zrobiła kurs roczny ( z praktyką) w jeszcze innym miejscu, będący uszczegółowieniem części jej studiów. Kończąc studia, rozpoczynała podyplomowe w trzecim miejscu. Po zrobieniu magisterki wystartowała w konkursie o pracę, w firmie zagranicznej - i wygrała bez problemu - miała i wiedzę i doświadczenie i papiery. W tej chwili jest cztery lata po studiach i świetnie sobie radzi. Bez znajomości i układów, jest osobą cenioną i szanowaną.
          Rozumiem, że nie każdy tak potrafi, ale przepraszam nie obwiniajcie cały świat o to, że kończy się zaoczne prawo z 255 lokatą na roku i nie możecie dostać pracy w najlepszej kancelarii w mieście. Owszem państwo ma swoje obowiązki i niekoniecznie dobrze je wykonuje... Ale oczekiwania, że jest się wykształconym i się należy, a tu nie dają są reliktem.. Zmobilizować się i coś robić ze sobą, a nie frustrować, bo z tego nic nie będzie.
          Leonss: lekcje polskiego - coraz lepiej, tylko ta interpunkcja. I nie szczuj pajacu - do Tomaszowa biegiem.
          • Gość: rozczarowany Re: Odpowiem wam hurtem... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.13, 23:55
            Naczytałeś się człowieku haseł o inowacjach i przedsiebiorczości .Po pierwsze firma nie jest dla firmy ale musi coś produkować czy świadczyć potrzebne ,niezbędny jest też kapitał załozycielski.
            Sporadycznie komuś się uda,jednak mnie chodzi o większość przeciętnych absolwentów studiów.
            Tego problemu nie da się rozwiążać bez polityki społecznej nakierowanej na tworzenie miejsc pracy,nie może być tak że prezes jednej z niezliczonych spólek np na PKP zarabia kilmadziesiąt razy więcej.Wspomniane przeze mnie zakłady pracy nie tylko służyły produkcji ale tworzyły miejsca pracy,kolonializm POLEGAŁ i polega na tym,że metropole przejmowały wszystkie atrakcyjne sektory gospodarki zosatawiając ochłapy i eksploatując tubylców.Jeśli młody człowiek
            po studiach wyjeżdża do Anglii i potrafi otrzymać pracę zapewniającą godne życie to znaczy,że nie jest nieudacznikiem.Chciałbym aby podobne warunki były tworzone w Polsce,
            nie tylko dla zaangażowanych polityków.Można PISu nielubić,jest nawet za co ,ale jak
            radni mówią,że prezydent zwiększa zatrudnienie do 1800 osób i równocześnie wymyśła
            podatki nie tylko od psów i kotów ale i od deszczu i jeszcze niewiadomo czego,jeśli buduje
            kosztowny stadion a zamyka przedszkola to jest coś delikatnie mówiąc chorego w tym systemie,a człowiek nie nadaje się do pełnienia funkcji samorządowej,która w założeniu i bardziej cywilizowanych krajach ma za zadanie służenie lokalnej społeczności.I jeszcze jedno,
            dlaczego pokazywanie patologii ma być niepatriotyczne?
            • Gość: marzof10 Re: Odpowiem wam hurtem... IP: *.lublin.mm.pl 20.01.13, 13:46
              Rozumiem bunt, wzburzenie i bezkompromisowość młodych ludzi. I nie dziwię się, każdy chce godnie żyć. Moim zamiarem było zauważenie, że utyskiwanie i resentymenty nie poprawią niczyjej sytuacji. Namawiam do wzięcia swojego życia w swoje ręce, aktywne wzięcie. Nawet przez to, że zorganizujecie się i powiecie rządzącym co was boli i czego oczekujecie. Oraz do zastanowienia się nad swoimi możliwościami i realną ocenę szans. Nie oczekuj, że państwo kiedykolwiek stworzy etaty dla setek prawników, którzy pokończyli studia, ale nie potrafią sklecić pisma po polsku. Przeciętny absolwent będzie zarabiał przeciętnie, co w polskich warunkach będzie jeszcze długo dużo mniej niż w Twojej mitycznej Anglii. Myślę, że tam na zmywaku zarobisz więcej niż u nas młody lekarz czy naukowiec. Pamiętaj jednak, że inna zamożność Anglii i Polski wynika z uwarunkowań historycznych i trudno żądać od jakiejkolwiek władzy, żebyśmy już teraz byli drugą Anglią.
              Każdy ma inny pogląd na świat. Ja wolę, jeśli rządzący stwarzają warunki do tworzenia nowych miejsc pracy, niż tworzą je na silę. Zdziwisz się, ale to nie kopalnie, cukrownie i fabryki samochodów, ale małe firmy rodzinne powodowały, że byliśmy tak dynamicznie rozwijającym się krajem i tą "zieloną wyspą". Gdybyś się trochę naczytał, to też miałbyś inne podejście do pewnych kwestii..
              Z przedszkolami to ktoś takim ciężkim populizmem strzelił... Nie wiem czy zlikwidowano jakieś przedszkola (może ktoś wie??), ale wiem, że powstało wiele nowych, prywatnych małych, dzięki przedsiębiorczości ludzi właśnie i sobie świetnie radzą. Stadion zaś, jeśli nie będzie tylko obiektem nawalanek dla kibiców, da najpierw miejsca pracy przy budowie, a potem w trakcie działalności... Może też rozrusza nasze nieruchawe dzieci, jak alarmują lekarze - nasze obecne dziesięciolatki będą żyły krócej niż ich rodzice !!
              Przykro mi to mówić, ale to właśnie osiem lat rządów PiS i pana Pruszkowskiego spowodowało pogłębienie różnic między bogatszymi a Lublinem, ba zostawiło nas za Rzeszowem, który ruszył dynamicznie. Teraz to się powoli odwraca, tylko trzeba chcieć to zauważać...
              Ps. Patriotyzmem jest jak najbardziej pokazywanie patologii. Nazywanie kolonią wolnego, demokratycznego państwa kolonią jest draństwem. Twoja definicja kolonii jest tak.... oryginalna, że trudno ją komentować.
              Rzeczywiście Twój wpis trzeba było przeczytać trzy razy, żeby coś zrozumieć.. :-))), przemyśl to proszę...Doceniam jednak polemikę rzeczową a nie na inwektywową :-))
              • Gość: rozczarowany Re: Odpowiem wam hurtem... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.01.13, 20:14
                To prawda,że niektore małe firmy wypełniały lukę na rynku pracy.Z tą zieloną wyspą to jednak przesada,nie ma kryzysu jak w Gracji po części dlatego,że kontestowane płace są w Polsce
                najniższe w EU.Przeszkola - powstało kilka prywatnych,wypęlniając lukę po likwidowanych,z tym
                że są drogie- pochłaniają ponad 50% poborów,chciałoby się zapytać jak żyć? Ponadto jednak z ich jakością różnie bywa o czym było głośno w tv.To prawda,że Rzeszów się szybciej rozwija,ale
                tam jednak urząd miasta jest aktywny nie tylko w wymyslaniu nowych podatków i rozbudowywaniu administracji .Nie jestem zwolenikiem PiS,ale to ci radni zwrócili uwagę na
                ogromny wzrost zatrudnienia w Urzędzie,Prezydent nie ma koncepcji rozwoju,po za budową stadionu,nie ma żadnej polityki społecznej.Tyle i aż tyle.
                • Gość: marzof10 Re: Odpowiem wam hurtem... IP: *.lublin.mm.pl 20.01.13, 21:04
                  Nieprawda, pokaż mi to zlikwidowane przedszkole w Lublinie - gdzie i kiedy. Jest za mało przedszkoli i miejsc, ale nie z powodu likwidacji... Ale (z Dziennika Lubelskiego - 29. 10. 2012): ...na Onyksowej otwarto (właśnie) przedszkole dla 100 dzieci. W ub. roku miasto stworzyło 120 miejsc w przedszkolu na Felinie. W przyszłym przybędzie 150 miejsc na ul. Wolskiej. Jeszcze w tym roku będzie tam czynny żłobek. A w wyniku remontów w innych żłobkach przybyło 70 miejsc".. Prywatne również częściowo wypełniają tą lukę i są w Lublinie bardzo dobre (koszt jest wyższy i standard też, ci których stać robią miejsce w państwowych). W całej Polsce była afera z jednym, powtarzam jednym przedszkolem i to co piszesz jest zwykłą demagogią. Rozbudowa administracji brzmi strasznie.. ale może uzasadniona? Może trzeba to sprawdzić? Może nie tylko w Lublinie powstają te miejsca (sprawdź jak w Rzeszowie zatrudnia się na umowy śmieciowe!!!! u Marszałka)? Może nie trzeba być populistą? A może z tą koncepcją rozwoju i polityką społeczną też nie jest tek źle? Zdaje się, że oświatą w lubelskim UM kieruje od lat osoba z PiS i popiera działania prezydenta?
                  Nie mam nic wspólnego z żadnym z urzędów w naszym mieście i nie jestem na liście płac Ratusza, staram się jedynie dostrzec uczciwie zmiany jakie wprowadza Żuk, najlepszy prezydent od przynajmniej 12 lat (całe szczęście, że to prezydent, a nie samochód z Twojej ulubionej fabryki :-). Widzę i sporo wad, ale o tym nie napiszę dziś...:-))). Boli mnie takie powtarzanie niesprawdzonych wiadomości, plotek. To nasz narodowe malkontenctwo..
                  Wiesz szklanka zawsze może być w połowie pełna albo pusta. Malkontentom trudniej żyć..i zawsze będą pod kreską. Idealne państwo było tylko u Platona...
                  Pozdrawiam.
    • angrusz1 Po wielu studiach 19.01.13, 09:08
      i to na najlepszych polskich uczelniach pracy się nie znajdzie .
      Pracę głównie znajduje się , ba !! dostaje po znajomości .
      To jest najważniejszy czynnik sprawczy .

      Jak lemingi pobędą rok na bezrobociu to zmienia preferencje polityczne .
      • tajnos.agentos Re: Po wielu studiach 20.01.13, 13:55
        angrusz1 napisał:

        > Jak lemingi pobędą rok na bezrobociu to zmienia preferencje polityczne .

        Ty byłeś tylko jeden rok? No tak, po roku zmądrzałeś i zapisałeś się gdzie trzeba... A jakie preferencje polityczne sugerujesz przyjąć tymże lemingom?
    • hexapuma Po tych studiach pracy w Lublinie nie znajdzies... 04.06.13, 21:25
      Po prostu nie można siedzieć z założonymi rękami na studiach bo sam dyplom to teraz za mało. Znalazłem ciekawy konkurs na accenturo gdzie można wygrać wyjazd do Mediolanu do parku technologicznego a wystarczy tylko przesłać pracę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja