Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze

19.02.13, 07:43
W tym czasie to nie było Akademii Rolniczej tylko wysrol.
W sensie Wyższa Szkoła Rolnicza...
    • fryta1977 Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 19.02.13, 11:08
      5/10 to głównie bloki przy Kazimierza Wielkiego
      6/10 to raczej po prawej blok przy Kazimierza Wielkiego, trzy w dalszym planie to bloki przy Rymwida
      • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 19.02.13, 16:50
        fryta1977 napisał(a):

        > 5/10 to głównie bloki przy Kazimierza Wielkiego
        > 6/10 to raczej po prawej blok przy Kazimierza Wielkiego, trzy w dalszym planie
        > to bloki przy Rymwida


        Zgadzam się że to przy ul.Kazimierza Wielkiego a nie B.Chrobrego ,pomyliłem w opisie filmiku chociaż doskonale wiedziałem o jaką ulicę mi chodziło.
        Co do zdjęcia nr 6 ,trudno to dziś określić ,po prawej stronie zdjęcia widać wyraźnie zarysy sadu ,jego właścicielem był prawdopodobnie ktoś o zazwisku Karny ,ten sad potocznie nazywany był ,,sadem Karnego,, i leżał niemal dokładnie po drugiej stronie dzisiejszego targowiska przy Globusie.
        Wszystko się zmienia ,gdybym napisał pod zdjęciem nr 4 że jest to widok na Osiedle Piastowskie które już w roku 1958 zaczynało się osiedlać ,to oczywiście podniosłoby się larum na forum ze Osiedle Piastowskie zaczęto budować w drugiej połowie lat 60-ych.
        Otóż ul.Piastowska (dzisiaj) to dawna ulica Głęboka a te domki nazywano potocznie ,,złodziejówką,, ,na poczatku lat 60-ych nazwę ulicy zmieniono na ul.Piastowską a domki otrzymały nazwę Osiedla Piastowskiego ,nie wiem czy oficjalną lecz tak je nazywano ,być może nazwano je tak od ul.Piastowskiej.Bo samo Osiedle Piastowskie wyglądało dokładnie tak jak to ukazałem na filmie
        Lublin , stare fotografie cz. II w 30 sekundzie ...pola i sady.
        • dociek Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 19.02.13, 18:15
          megajankiel-1 napisał(a):


          > Otóż ul.Piastowska (dzisiaj) to dawna ulica Głęboka a te domki nazywano potoczn
          > ie ,,złodziejówką,, ,na poczatku lat 60-ych nazwę ulicy zmieniono na ul.Piastow
          > ską a domki otrzymały nazwę Osiedla Piastowskiego ,nie wiem czy oficjalną lecz
          > tak je nazywano ,być może nazwano je tak od ul.Piastowskiej...

          Co do powyższego miałbym pewne wątpliwości. Ulica Głęboka na swoim (i aktualnym dziś) miejscu znajduje się na planach Lublina z 1939 roku, mając swój przebieg od przedłużenia ul. Narutowicza, wówczas chyba nazywanego po prostu Rury Jezuickie (od dzielnicy). Na tym planie, Narutowicza kończy się na skrzyżowaniu z Lipową i Aleją Piłsudskiego. Ówczesna ul. Głęboka ma identyczny przebieg poniżej i wzdłuż południowej granicy cmentarza, a na planach z 1931 r. po jej drugiej stronie widnieje zaznaczona cegielnia, tym samym nie sądzę, by ulica Piastowska była ul. Głęboką. Chyba, że w początkowym okresie, po przemianowaniu ul. Głębokiej na aleje PKWN przejęła nazwę sąsiedniej ulicy. Mieszkałem w pobliżu cmentarza, na ul. Piechoty, która stała się w tym okresie i jest do dziś, ul. Obrońców Pokoju - dokładnie nie pamiętam kiedy zmieniano nazwy tych ulic, ale chyba gdzieś w drugiej połowie lat 50-tych XX w.
          • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 19.02.13, 19:22
            tym samym nie sądzę, by ulica Piastowska była ul. Głęboką. Chyba, że w początkowym okresie, po przemianowaniu ul. Głębokiej na aleje PKWN przejęła nazwę sąsiedniej ulicy

            koniec cytatu

            Tak się składa że ja mieszkałem właśnie na ulicy Głębokiej ,nawet pamiętam numer gdyż na ceglanym jeszcze i nieotynkowanym budynku (na tzw.złodziejówce) wymalowałem dumnie jeszcze jako uczeń II klasy szkoły podstawowej numer budynku.
            Wymalowałem go białym wapnem ,ten koślawo wymalowany numer długo był jeszcze i z daleka widoczny dla listonosza.
            Nie pamietam kiedy ul.Głąboką zmieniono na Piastowską ,był to chyba poczatek lat 60-ch lecz nie będę się upierał.
            Jeśli chodzi o cegielnię to rzeczywiście, resztki tej nieczynnej już cegielni znajdowały sie na prawo od Kliniki Weterynarii w stronę tego wysokiego drzewa przy pierwszych blokach Osiedla Piastowskiego.Do 1966 r na pewno nie stał zaden jeszcze blok a teren cegielni był terenem zabaw.
            Być może wstawię za chwilę kilka zdjęć z terenów tej byłej cegielni ,będą one widoczne w zdjęciach na moim profilu.Kolega ze szkoły strzela na nich z procy ,takie to wówczas bywały zabawy.
            • empi Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 19.02.13, 19:25
              na dodatek w tych okolicach ciuchcia sobie pomykała :)
              pzdr.
              • Gość: bleee... Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: 62.244.147.* 19.02.13, 22:48
                ...Piastowska to była chyba prostopadła do Głębokiej w miejscu mniej więcej, gdzie później była stacja z benzyną... a prowadziły do niej schody dosyć koślawe, bo leżała powyżej poziomu Głębokiej... i tam była słynna kolonia domków jednorodzinnych (...klocki takie, zwane złodziejówką...)... druga złodziejówka była za starym Botanikiem... nie pomnę już tylko, która złodziejówka była z numerem jeden, a która z numerem dwa... :)))... bleee...
      • Gość: lublinianka 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.dynamic.mm.pl 20.02.13, 05:19
        Te trzy bloki są bardzo charakterystyczne. Nie ma jeszcze kościoła, więc z osiedla Piastowskiego są dobrze widoczne.
        Zdjęcie 4/10 to domki jednorodzinne przy ul. Hryniewieckiego. Pierwszy domek, ten na rogu Hryniewieckiego i Filaretów, miał sgraffito sarenki na ścianie od Filaretów. A uliczka ta początkowo nie była ślepa, można z niej było wyjechać na ul. Filaretów.
        Widoczne na tym zdjęciu rondo do końca lat 60. kończyło ulicę, tu była pętla trolejbusowa, dalej ulicy już nie było.
        8/10 nigdy nie słyszałam, żeby opowiadano, że mieszkańcy os. Mickiewicza wprowadzali się tam z krowami. Z tego, co pamiętam, było na odwrót. Wszyscy zazdrościli takiego fajnego, "cywilizowanego" miejsca. Do tego stopnia, że w połowie lat 60. moja szkoła mieszcząca się na drugim krańcu miasta urządziła nam wycieczkę na plac zabaw (ten z rakietą). Może to o krowach wzięło się stąd, że wszędzie naokoło były jeszcze chłopskie pola, więc i jakieś zwierzęta gospodarskie mogły być w pobliżu. Gdy trochę później zamieszkałam w bloku na os. Mickiewicza, miałam szkolną koleżankę mieszkającą w starym domku gdzieś na placu budowy na dzisiejszym osiedlu Piastowskim - już budowały się tam pierwsze wieżowce, a jeszcze obok ludzie mieszkali w chałupach otoczonych sadami.
        Widoki przez pierwsze lata były niesamowite - z okien mieszkania na 4 piętrze widziałam z jednej strony w oddali centrum Lublina (wieże Starego Miasta), a z drugiej Zalew Zemborzycki (jak była bardzo dobra widoczność).
        Na ul. Grażyny gdzieś tak w połowie lat 60. były fajne neony (czy ktoś to jeszcze pamięta?). Ja pamiętam dwa: na aptece był czerwony krzyż, a gdzieś tam, gdzie potem była Praktyczna Pani, był niebieski neon MO.
        • megajankiel-1 Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 09:56
          Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos na Forum.
          Gość lublinianka jednak się myli trochę w opisie.Ja mieszkałem przy obecnej ul.Piastowskiej
          i stwierdzam że domek z sarenką to ostatni domek przy ul.Piastowska ,na zdjęciu 6 to ten najbardziej wysunięty na prawo.Ul. Hryniewieckiego to ta uliczka pomiedzy domkami z lewej strony zdjęcia a ul.Filaretów.Na samym końcu szeregu tych domków po lewej stał domek ze słynnym ,,słoniem,, dobudowano jednak nowy budynek przylegający do tej słynnej ściany ze słoniem.Tak więc ul.Piastowska to ta ulica pomiedzy tymi dwoma szeregami domkow widocznych na zdjeciu.I na pewno ul.Piastowska to dawna ulica Głęboka jesli to mozna było nazwać ulicą ,chodziło raczej o przynależność meldunkową ,dochodzącą pocztę it.
          W 1959 r z tej ul.Głębokiej a dziś Piastowskie ,szło się na piechotę po klepisku z gliny az do Ogrodu Botanicznego (Park Akademicki) do schodków .Były wówczas tylko 4 bloki akademickie ,bodajże A ,B,C i D.
          Blok A to ten przy Chatce Żaka ,tam był najblizsz sklepik gdzie robiło sie podstawowe zakupy.

          Co do zdjęcia 6 nie bede się upierał ,mozliwe nawet że te 3 bloki w środku to bloki przy Rymwida jednak ten po prawej to na pewno już blok na Osiedlu Piastowskim.Prawdopodobnie dziś naprzeciw niego jest targ i Globus .
          • megajankiel-1 Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 09:58
            > i stwierdzam że domek z sarenką to ostatni domek przy ul.Piastowska ,na zdjęciu
            > 6 to ten najbardziej wysunięty na prawo.


            Oczywisty błąd ....na zdjeciu nr 4
            • empi Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 10:38
              na zdjęciu nr 4 widzę skrzyżowanie ul. Filaretów z ul. Grażyny, w tle ul. Piastowska.
              Domek z sarenką na ścianie był na rogu ul. Urmowskiego z ul. Filaretów(później rozbudowanym).
              pzdr.
              -
              • empi Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 10:40
                a może to był słoń, jednak:)
                pzdr.
                • megajankiel-1 Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 10:50
                  empi napisał:

                  > a może to był słoń, jednak:)
                  > pzdr.


                  Potwierdzam że przy Urmowskiego jednak słoń ,jako dzieciak buszowalem w obu tych domkach które były jeszcze w stanie surowym (ten z sarenka i ten ze słoniem)
                  Natomiast patrząc na zdjęcie nr 4 i idąc widocznym chodnikiem z 50-70 na prawo chyba w 60 lub 61 r,dzieciarnia buszowała po polu wyrosłych wysoko konopi ,plantacja tych konopi nikomu wtedy nie przeszkadzala co najwyżej dzieciarnia płoszyła ptaki, szczygły żerujace i narkotyzujace sie na tych konopiach.
                  • empi Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 11:09
                    pamiętam te czasy!
                    Szukam zdjęć ciuchci z tamtych okolic. Sam jej nie widziałem, ale tory jeszcze były. Na wagary z miasta blisko było, kartofelki w ogniskach się piekło, można był samemu sobie ukopać, sady z jabłuszkami i stresik związany z jabłkobraniem....:)
                    pzdr.
                    • megajankiel-1 Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 20.02.13, 11:37
                      empi napisał:

                      > pamiętam te czasy!
                      > Szukam zdjęć ciuchci z tamtych okolic. Sam jej nie widziałem, ale tory jeszcze
                      > były. Na wagary z miasta blisko było, kartofelki w ogniskach się piekło, można
                      > był samemu sobie ukopać, sady z jabłuszkami i stresik związany z jabłkobraniem
                      > ....:)
                      > pzdr.
                      >


                      Musze więc znowu zabrac głos ,owszem ta ciuchcia nawet kursowała ,widziałem ją wielokrotnie chociaz dzieciakiem byłem ,tory przebiegały idąc w lini prostej zdj.4 od domku z sarenką do góry w strone Globusa i była na wysokości geograficznej( a może szerokości) dzisiejszej ul.B.Chrobrego .Jeździła ta ciuchcia tymi torami (tzw.wąskotorówka ) aż chyba do al.Krasnickiej.Raz jeden tylko wskoczyłem z kolegami w biegu i kawałek sie przejechalismy.
                      Tory były długo jeszcze ,może do 63 moze do 64 a może dłuzej.Zdjęć niestety nie posiadam ,nie w głowie mi jeszcze wtedy były ,dopiero od 1964 coś pstrykałem ,ul.L.Czarnego mam obstrykaną jako sady z których się zrywało wiśnie i wszystko co zjadliwe.
                      Też Pozdrawiam.
                      • Gość: Honorata Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.13, 19:17
                        megajankiel-1 napisał(a):
                        > owszem ta ciuchcia nawet kursowała ,widziałem ją
                        > wielokrotnie chociaz dzieciakiem byłem ,tory przebiegały idąc w lini prostej zd
                        > j.4 od domku z sarenką do góry w strone Globusa i była na wysokości geograficzn
                        > ej( a może szerokości) dzisiejszej ul.B.Chrobrego .Jeździła ta ciuchcia tymi t
                        > orami (tzw.wąskotorówka ) aż chyba do al.Krasnickiej.Raz jeden tylko wskoczyłem
                        > z kolegami w biegu i kawałek sie przejechalismy.

                        No, to ja, choć dziewczyna, miałam więcej szczęścia, bo jechałam tą ciuchcią kilka razy i to w dodatku w samym parowozie (być może była to lokomotywa spalinowa, ale mówiliśmy na nią parowóz). Mój dziadzio miał pole z burakami w miejscu, gdzie dziś są ulice Struga i Namysłowskiego i tamtędy właśnie przebiegały tory kolejki. Kolejka zatrzymywała się co jakieś 100-200 metrów żeby załadować kolejną partię buraków i kilka razy udało mi się, że pan maszynista przewiózł mnie od takiego "przystanku" do następnego postoju, na co moi bracia cioteczni byli wściekli, bo im, chłopakom, nie pozwolił. Ale i tak przejechali się, bo wskoczyli sobie sami na wagoniki. Było to gdzieś w latach 1957-59.
              • Gość: J-k Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.ok.shawcable.net 27.02.13, 05:54
                Dom z "sarenką" był (jest) przy ul. Piastowskiej, na rogu Filaretów. Dom na rogu Urmowskiego z Filaretów był ze "słoniem".
          • Gość: marszałek Lin Piao Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.lublin.mm.pl 15.08.13, 10:39
            Rzeczywiście tzw. złodziejówka miała do Głębokiej tylko "przynależność adresową", bo ulica Głęboka biegła prosto do Kraśnickiej. Teraz skręca za skrzyżowaniem z Wileńską i Pagi nieco w prawo i spotyka się z Nałęczowską, ale stary odcinek jeszcze istnieje jako ścieżka między boiskiem i parkingiem a wojskową strażą pożarną i ma wjazd od Kraśnickiej do kilku domów.
        • dociek Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida 23.02.13, 11:53
          Gość portalu: lublinianka napisał(a):

          > Te trzy bloki są bardzo charakterystyczne. Nie ma jeszcze kościoła, więc z osie
          > dla Piastowskiego są dobrze widoczne.
          > Zdjęcie 4/10 to domki jednorodzinne przy ul. Hryniewieckiego. Pierwszy domek, t
          > en na rogu Hryniewieckiego i Filaretów, miał sgraffito sarenki na ścianie od Fi
          > laretów. A uliczka ta początkowo nie była ślepa, można z niej było wyjechać na
          > ul. Filaretów.

          Oczywiście, że nie Hryniewickiego tylko Piastowska.

          > Widoczne na tym zdjęciu rondo do końca lat 60. kończyło ulicę, tu była pętla tr
          > olejbusowa, dalej ulicy już nie było.

          Zanim powstała pętla trolejbusowa "dużo wody upłynęło". Ulica Filaretów była tzw. ślepa i tu dojeżdżały autobusy "z miasta" - obecnie jest to miejsce zajęte przez kościół, a raczej alejka oddzielająca bloki przy Rymwida od kościoła. Rondo powstało już poniżej i na lewo od tego miejsca. Po prawej stronie, przy samym końcu ulicy Filaretów, jadąc "od miasta", stały baraki i w jednym z nich mieściło się kino "Grażyna", sala była ogrzewana dwoma piecami węglowymi i krzesełka oczywiście, typowe - drewniane. W tej salce w baraku odbywały się również zebrania członków spółdzielni.

          > 8/10 nigdy nie słyszałam, żeby opowiadano, że mieszkańcy os. Mickiewicza wprowa
          > dzali się tam z krowami. Z tego, co pamiętam, było na odwrót. Wszyscy zazdrości
          > li takiego fajnego, "cywilizowanego" miejsca. Do tego stopnia, że w połowie lat
          > 60. moja szkoła mieszcząca się na drugim krańcu miasta urządziła nam wycieczkę
          > na plac zabaw (ten z rakietą). Może to o krowach wzięło się stąd, że wszędzie
          > naokoło były jeszcze chłopskie pola, więc i jakieś zwierzęta gospodarskie mogły
          > być w pobliżu. Gdy trochę później zamieszkałam w bloku na os. Mickiewicza, mia
          > łam szkolną koleżankę mieszkającą w starym domku gdzieś na placu budowy na dzis
          > iejszym osiedlu Piastowskim - już budowały się tam pierwsze wieżowce, a jeszcze
          > obok ludzie mieszkali w chałupach otoczonych sadami.
          > Widoki przez pierwsze lata były niesamowite - z okien mieszkania na 4 piętrze w
          > idziałam z jednej strony w oddali centrum Lublina (wieże Starego Miasta), a z d
          > rugiej Zalew Zemborzycki (jak była bardzo dobra widoczność).

          To nawiązywanie do wiejskiego pochodzenia mieszkańców wynikało w pewnym stopniu z zazdrości tzw. "prawdziwego miasta", dotyczącej znacznie lepszych warunków zamieszkiwania na LSM i niestety, jak na ówczesne warunki - ceny. Któż by wówczas mógł podejrzewać, że te ceny mieszkań w porównaniu ze współczesnymi, to był niemal "prezent" od losu i czasów PRL .
          Z drugiej strony, jak już poniżej pisałem - w miarę zdobywania "marki" osiedla LSM przyciągały również i ludność wiejską, napływową. Dlatego takie skojarzenia. Nie oszukujmy się, tych, od wielu pokoleń, mieszkańców Lublina jest zdecydowana mniejszość. Stąd i "mentalność lubelska" generalnie ma charakter parafialno-zaściankowy, czy też pszenno-buraczany.

          > Na ul. Grażyny gdzieś tak w połowie lat 60. były fajne neony (czy ktoś to jeszc
          > ze pamięta?). Ja pamiętam dwa: na aptece był czerwony krzyż, a gdzieś tam, gdzi
          > e potem była Praktyczna Pani, był niebieski neon MO.

          Milicja Obywatelska na osiedlu Mickiewicza urzędowała w innym miejscu. Posterunek dzielnicowy mieścił się przy Grażyny 9, w tzw. "punktowcu". A ten neon "MO", to według mnie, chyba nadinterpretacja zmiksowanej niepamięci i wyobraźni. Tym bardziej, że milicja nie miała w zwyczaju aż tak się "reklamować".
          • Gość: marszałek Lin Piao Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.lublin.mm.pl 15.08.13, 10:51
            Po prawej stronie, przy samym końcu ulicy Filaretów, jadąc "od miasta", stały baraki i w jednym z nich mieściło się kino "Grażyna", sala była ogrzewana dwoma piecami węglowymi i krzesełka oczywiście, typowe - drewniane. W tej salce w baraku odbywały się również zebrania członków spółdzielni.
            Obecny adres: Wallenroda 2.
          • Gość: asia Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.13, 19:13
            > Milicja Obywatelska na osiedlu Mickiewicza urzędowała w innym miejscu. Posterun
            > ek dzielnicowy mieścił się przy Grażyny 9, w tzw. "punktowcu". A ten neon "MO",
            > to według mnie, chyba nadinterpretacja zmiksowanej niepamięci i wyobraźni. Tym
            > bardziej, że milicja nie miała w zwyczaju aż tak się "reklamować".

            Faktycznie, tam było "biuro" dzielnicowego, bez żadnego neonu.
        • Gość: Honorata Re: 6/10 - bloki w tle to bloki przy Rymwida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.13, 18:58
          Gość portalu: lublinianka napisał(a):
          > Widoki przez pierwsze lata były niesamowite - z okien mieszkania na 4 piętrze w
          > idziałam z jednej strony w oddali centrum Lublina (wieże Starego Miasta), a z d
          > rugiej Zalew Zemborzycki (jak była bardzo dobra widoczność).

          "Przez pierwsze lata" to znaczy kiedy? Zalew Zemborzycki otwarto - jeśli się nie mylę - tuż przed świetem 22 lipca 1974 r.
    • dociek Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 22.02.13, 22:16
      Na zdjęciu 2 widoczna jest rozdzielnia energetyczna przy Głębokiej. Tuż za nią znajdują się baraki. Baraki te stały za rozdzielnią, 2 lub 3 w rzędzie, równolegle do siebie, jak również po drugiej stronie, tam gdzie obecnie jest duża sala gimnastyczna Akademickiego Ośrodka Sportu UMCS (to chyba pierwszy z nich od strony Głębokiej). W tych barakach (z jedną "łazienką" na cały obiekt) gnieździli się ludzie całymi rodzinami w pojedynczych izbach, zamieszkujący tam na podobnych zasadach, jak obecni mieszkańcy osiedla przy ul. Grygowej. Odwiedzałem tam swoich kolegów szkolnych i widziałem te "luksusy". W dwóch połączonych ze sobą barakach, najbliżej od ul. Czwartaków odbywali zajęcia studenci Wieczorowej Szkoły Inżynierskiej, przemianowanej później na Wyższą Szkołę Inżynierską, poprzedniczkę Politechniki Lubelskiej. Później wszystkie baraki rozebrano, poza chyba dwoma za rozdzielnią, tam gdzie obecnie stoi prywatny akademik. W tych ostatnich barakach przez jakiś czas urzędował Dział Zaopatrzenia UMCS.
      • Gość: marszałek Lin Piao Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.lublin.mm.pl 15.08.13, 10:56
        Baraki WSI stały tam, gdzie dziś stoi AOS. Wiem, bo tam chodziłem na zajęcia.
        • Gość: konrad Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.13, 20:27
          Zgoda -dzieciarnia z tych baraków chodziła do szóstki
    • dociek Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 22.02.13, 22:47
      Na zdjęciu 3 widoczna jest budowa gmachu Collegium Zootechnicum i obecnego Rektoratu Uniwersytetu Przyrodniczego (dawniej, od 1972 r. Akademii Rolniczej, a w 1966 r. jeszcze Wyższej Szkoły Rolniczej). Pozostałe budynki to: patrząc od strony al. PKWN (ul. Głębokiej) obecny Wydział Biologii i Biotechnologii UMCS, kolejno (stojący bokiem) Collegium Agronomicum (Wydział Rolniczy, obecnie oznaczony jako CA I) i na wprost Collegium Veterinarium (tzw. Teoria Weterynarii) Wyższej Szkoły Rolniczej. Dalej na lewo: Wydział Chemii (obecna tzw. Mała lub Stara Chemia) i Wydział Mat.Fiz. (obecna tzw. Stara Fizyka). Pomiędzy tymi budynkami, wysunięty do przodu, w stronę ul. Sowińskiego gmach Wydziału Humanistycznego (obecna Stara Humanistyka). Pamiętam, jak przez jakiś czas na al. PKWN (Głębokiej), tuż za zakrętem w prawo z Sowińskiego, na wysokości "Botanika" (obecnego Parku Akademickiego) zaparkowano tymczasowo samolot, który potem zamienił się w kawiarenkę w Parku Ludowym. Pilnował go stary, mały, chyba... Koreańczyk. Było to dla mnie i kolegów niezłą sensacją. Nie tylko sam samolot, ale i jego dozorca.
    • dociek Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 22.02.13, 23:02
      Na zdjęciu 4 ul. Piastowska, wjazd od strony Filaretów. Domek "z sarenką" to ten pierwszy po prawej, przed którym przejeżdża warszawa, któryś z modeli: 20M-57 / 200 / 201 / 202 (garbus). Pierwsza liną autobusową, którą pamiętam i która kończyła swój bieg właśnie na wysokości widocznego na zdjęciu ronda, którego oczywiście jeszcze nie było - była chyba "5", dojeżdżająca "z miasta" przez ul. Nowotki (obecnie Radziszewskiego), Sowińskiego, al. PKWN. Obsługiwały ją ciasne jak diabli autobusy marki San.

      encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRgtHLR7Vs1Q9E75bmQH6a8AWmfItA9nQtlGgUjfzCh_dfQVzDe
    • dociek Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 22.02.13, 23:15
      Na zdjęciu 6 na 100% widoczne są na wprost trzy bloki przy ul. Rymwida 4, 6 i 8, zbudowane jako "dostawka budowlana" do pierwotnej zabudowy osiedla Mickiewicza. W tych budynkach na każdym z pięter znalazły się po 2 "kawalerki" o gigantycznej powierzchni 19 m kw. Z wnęką kuchenną w przedpokoju mieszczącą wąską szafę, dwupalnikową kuchenkę opartą niemal na zlewie. W łazience "brodziko-wanna" o takiej wysokości "burty", że niska osoba musiała wskakiwać do kąpieli ze stołka, bo rozdarłaby się w kroku. Kąpiel oczywiście "w kucki".
      • Gość: marszałek Lin Piao Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.lublin.mm.pl 15.08.13, 11:02
        Takie same są wieżowce przy Pana Tadeusza, też słynne kawalerki, obecnie w większości zamienione przez właścicieli na stancje studenckie. W tych wieżowcach stali mieszkańcy stanowią najwyżej połowę, reszta się zmienia co roku lub kilka lat.
    • dociek Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 22.02.13, 23:43
      Na zdjęciu 8 pięknie ukwiecony trawnik przy "botaniku" na rogu ul. Sowińskiego i al.PKWN. Z prawej widoczne okna budynku Humanistyki, na wprost Biblioteka UMCS, o charakterystycznych wąskich oknach, działająca w tym gmachu od 1968 roku.
      Na najstarsze osiedle LSM im. A.Mickiewicza wprowadziła się w początkowej grupie, w dużym stopniu tzw. "elita" ;-) Lublina. Powstanie spółdzielni mieszkaniowej i przystąpienie do tej całkiem nowej formy uzyskania własnego kąta wiązało się z podjęciem pewnego "ryzyka", czy też wyzwania, a także z wniesieniem znacznego wkładu finansowego, stąd też trudno mówić o jakichkolwiek "krowach". Dopiero w dalszym etapie, gdy po zasiedleniu pierwszych bloków przy Grażyny, Wallenroda okazało się, że można tak zdobyć własne lokum w pięknej dzielnicy, zaczęła lawinowo rosnąć liczba tzw. kandydatów i oczekujących członków spółdzielni. A samo Osiedle Mickiewicza stało się atrakcją turystyczną dla wycieczek z całej Polski oraz zagranicznych. I za jakiś czas narodziło się przysłowie: "sprzedał ziemię - mieszka na elesemie"... ;-)
      • Gość: asia Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.13, 19:27
        > Na najstarsze osiedle LSM im. A.Mickiewicza wprowadziła się w początkowej grupi
        > e, w dużym stopniu tzw. "elita" ;-) Lublina. Powstanie spółdzielni mieszkaniowe
        > j i przystąpienie do tej całkiem nowej formy uzyskania własnego kąta wiązało si
        > ę z podjęciem pewnego "ryzyka", czy też wyzwania, a także z wniesieniem znaczne
        > go wkładu finansowego, stąd też trudno mówić o jakichkolwiek "krowach".

        Na pierwszym osiedlu mieszkali różni ludzie. Zarówno robotnicy, jak i nauczyciele, lekarze, adwokaci... Jednakowoż do rzadkości należała ludność napływowa ze wsi, od krów;)) Powiedzenie "kto ma ziemie ten na elesemie" znam z ust ojca, rdzennego Lublinianina. Na LSM mieszkałam od 59/60 roku.
    • megajankiel-1 Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 23.02.13, 15:49
      Ponieważ znam te czasy i tereny z autopsji ,muszę przyznać że mój poprzednik "dociek " doskonale wszystko opisał ,zapewne również często tam bywał.

      Zdjęcie 2
      Te baraki powyżej rozdzielni doskonale pamiętam lecz raczej tam nie chodziliśmy ,byliśmy dla nich obcy.
      Podział był dla nas chłopców ze złodziejówki jasny i prosty ,elesemiaki i barakusy .
      Do szkoły podstawowej pierwszy rok chodziło się do baraku mieszczącego sie w okolicach dzisiejszego boiska
      Technikum Chemicznego Nr1. Aż do Ogrodu Botanicznego przy Głebokiej szło sie w latach 1959-1960 poprzez błoto i glinę ,
      na schodkach prowadzacych do botanika należało umyć gumowce wodą z butelki jaką należało zabrać ze soba by dojść już do szkoły
      w czystych gumowcach.W lecie po deszczach należało zmienic gumowce na obuwie letnie a gumowce zostawialiśmy w krzakach ,
      przydadzą się w drodze powrotnej.Raz moja szkolna koleżanka tak ugrzęzła w tej glinie
      że dorosła osoba sprowadzona na pomoć ją wyciągnęła z tej gliny na przyszłej UL.Filaretów.
      Potem otworzono szkołę podst.nr 6 przy Czwartaków
      a od 1 września 1961 szkoła podst. nr 29


      Zdjecie nr 4.

      Ulicy Filaretów nie było lecz teren został już spychaczami obniżony w niektórych miejscach o jakieś 1,80m
      gdyż naprzeciw tego domku przy Hryniewieckiego ,
      tego ledwo widocznego najbardziej na lewo stała budka stróżówka
      na pozostałości po pierwotnym terenie a więc na górce 3mx 3m i małe schodki zrobione łopatą w glinie
      prowadzące w górę ok.1,80m. do tej stróżówki (zbita ze starych desek i pokryta papą)
      Poszliśmy tam jako dzieciaki ,był tam stół ,jakaś prycza do spania , lecz najbardziej zafascynował nas
      wiszący na ścianie autentyczny karabin ,należący prawdopodobnie do stróża.W piecu mozna było rozpalić ,było troche węgla w skrzyni.
      Mieliśmy tam niezłą bazę.Raz po szkole wpadam a tam na pryczy leży jakiś starszy człowiek ,karabin nadal wisi na ścianie ,
      poczestował mnie iryskami z półki.
      A to były nasze własne cukierki które tam zostawiliśmy.
      Potem baliśmy się juz chodzić do tej naszej bazy ,górka i ta stróżówka znikła chyba rok potem w 1960 r kiedy zaczęła sie budowa ul.Filaretów.


      Kino Grażyna.
      Był to jak opisał dociek ,barak ogrzewany piecem węglowym.
      Pamiętam doskonale huczną premierę w tym kinie ,gdyż rodzice poszli na ten film ,nosił on tytuł Normandie - Niémen(1960).
      Premiera w kinie Grażyna odbyła sie chyba w 1960 r .Na ścianach wisiały portrety gwiazd filmu ,był tam nawet portret Marilyn Mpnroe
      i Jamesa Stewarta ,choć jak na czasy gomułkowskie byli oni przecież z wrogiego nam ustroju lecz uwaga...represji ze strony władz nie było.
      Widocznie nie było aż tak źle jak dziś nam wmawiają.
      W kinie Grażyna byłem wielokrotnie ,nie tylko na Porankach .
      Był tam nawet wyświetlany hit światowy czyli Przeminęło z wiatrem ,chyba w 1963r.


      Zdjęcie nr 6.
      Bloki przy Rymwida ,nie byłem w nich nigdy i nic mi nie wiadomo o kawalerkach 39m2
      lecz kiedy mi powiedziano w latach 60-ch że tam mieszka Piotr Szczepanik ,wszedłem do klatki tego bloku
      (tuż przy kiosku Ruchu ) by odczytać to nazwisko.
      Rzeczywiście ,był na liscie mieszkańców choć podobno rzadko tam mieszkał a ja go nigdy nie widziałem.

      Zdjęcie 7 -Wichrowe wzgórza
      LSM nosiło wtedy nazwę Słoneczne Wzgórze i nawet powstał w 1963 roku dokument (11 minutowy) pod tym właśnie tytułem.
      Wyświetlono go nam w tym samym roku w sali gimnastycznej w szkole nr 29.
      Po wielu latach miałem zaszczyt obejrzeć ten
      dokument ponownie ,jest tam wywiad z prezesem Kukuryką ,
      z ówczesnym dyr.szkoły nr 29 Wieslawem .Pisarskim i oczywiście wiele ujęć LSMu(zbita ze starych desek i pokryta papą) z roku 1963.
      • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 23.02.13, 16:08
        megajankiel-1 napisał(a):

        ( zbita ze starych desek i pokryta papą)

        To oczywiście nie dotyczy LSM lecz wkleiło mi się z opisu tej stróżówki ale się usmiałem z tego opisu LSMu jaki niechcący się pojawił po wklejeniu z notatnika.
      • dociek Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 23.02.13, 20:28
        megajankiel-1 napisał(a):

        > mój poprzednik "dociek " doskonale wszystko opisał ,zapewne również często tam bywał.


        Dzięki za potwierdzenie moich opisów.

        > Zdjęcie 2
        > Te baraki powyżej rozdzielni doskonale pamiętam lecz raczej tam nie chodziliśm
        > y ,byliśmy dla nich obcy.
        > Podział był dla nas chłopców ze złodziejówki jasny i prosty ,elesemiaki i barak
        > usy .
        > Do szkoły podstawowej pierwszy rok chodziło się do baraku mieszczącego sie w o
        > kolicach dzisiejszego boiska
        > Technikum Chemicznego Nr1. Aż do Ogrodu Botanicznego przy Głebokiej szło sie w
        > latach 1959-1960 poprzez błoto i glinę ,
        > na schodkach prowadzacych do botanika należało umyć gumowce wodą z butelki jaką
        > należało zabrać ze soba by dojść już do szkoły
        > w czystych gumowcach.W lecie po deszczach należało zmienic gumowce na obuwie l
        > etnie a gumowce zostawialiśmy w krzakach ,
        > przydadzą się w drodze powrotnej.Raz moja szkolna koleżanka tak ugrzęzła w tej
        > glinie
        > że dorosła osoba sprowadzona na pomoć ją wyciągnęła z tej gliny na przyszłej U
        > L.Filaretów.
        > Potem otworzono szkołę podst.nr 6 przy Czwartaków
        > a od 1 września 1961 szkoła podst. nr 29

        Chodziłem z LSM do S.P. nr 6 razem z, jak to piszesz - "barakusami" (mieli tam swój rejon wg rejonizacji szkół i uczniów), mimo że była to już od początku szkoła z ambicjami - dzieci profesorskie, oficerskie, lekarskie, związki z UMCS, później tzw. "ćwiczeniówka", itd.
        Dlatego "na barakach" byłem traktowany jako swój.

        >
        >
        > Zdjecie nr 4.
        >
        >
        > Kino Grażyna.
        > Był to jak opisał dociek ,barak ogrzewany piecem węglowym.
        > Pamiętam doskonale huczną premierę w tym kinie ,gdyż rodzice poszli na ten film
        > ,nosił on tytuł Normandie - Niémen(1960).
        > Premiera w kinie Grażyna odbyła sie chyba w 1960 r .Na ścianach wisiały portret
        > y gwiazd filmu ,był tam nawet portret Marilyn Mpnroe
        > i Jamesa Stewarta ,choć jak na czasy gomułkowskie byli oni przecież z wrogiego
        > nam ustroju lecz uwaga...represji ze strony władz nie było.
        > Widocznie nie było aż tak źle jak dziś nam wmawiają.
        > W kinie Grażyna byłem wielokrotnie ,nie tylko na Porankach .
        > Był tam nawet wyświetlany hit światowy czyli Przeminęło z wiatrem ,chyba w 1963
        > r.

        Były dwa piece, po obu stronach ekranu. Ekran był zawieszony na niewielkim podium i jak się miało dobre "układy" z panem kierownikiem kina i panią bileterką, można było mimo braku biletu obejrzeć film siedząc na schodkach pod ekranem... Z synem pana kierownika byliśmy dobrymi kolegami... ;-)

        >
        > Zdjęcie nr 6.
        > Bloki przy Rymwida ,nie byłem w nich nigdy i nic mi nie wiadomo o kawalerkach 3
        > 9m2
        > lecz kiedy mi powiedziano w latach 60-ch że tam mieszka Piotr Szczepanik ,wszed
        > łem do klatki tego bloku
        > (tuż przy kiosku Ruchu ) by odczytać to nazwisko.
        > Rzeczywiście ,był na liscie mieszkańców choć podobno rzadko tam mieszkał a ja g
        > o nigdy nie widziałem.

        W bloku przy Rymwida 4 mieszkał faktycznie Piotr Szczepanik. Jeździł fiatem 124 Sport; pomagałem mu chyba pewnego razu uruchomić ten samochód. A jeszcze, kawalerki przy Rymwida szczyciły się powierzchnią mieszkalną 19 (słownie dziewiętnaście) metrów, a nie 39 (jak napisałeś), choć w to pierwsze trudno dziś uwierzyć...
        • dociek Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 24.02.13, 10:39
          Sorry, nie mieszkalną - całkowitą. Mieszkalnej było coś ponad 17 m2. Może i w ówczesnym kinie Grażyna był jeden piec..., ale jakoś mi się wydaje, że jednak dwa. Kierownikiem kina był p. Mroczek (już nie żyje). Panią bileterkę jeszcze można napotkać w okolicach LSM. Bardzo się ucieszyła kiedyś, że ją pamiętam z tamtego czasu, a ona mnie podobno też. A propos kultury, to już od wielu lat istnieje Dom Kultury LSM. Pamiętam jednak, że pierwszym jej "przybytkiem" na osiedlu, które jeszcze było wielkim placem budowy, stała się na krótko zaadaptowana na "klub osiedlowy" suszarnia w piwnicy bloku przy Grażyny 1. ;-)
          • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 24.02.13, 22:10
            dociek napisał:

            Sorry, nie mieszkalną - całkowitą. Mieszkalnej było coś ponad 17 m2.

            Wybacz mój błąd ,chciałem wystukać 19m2 lecz nawet klawiatura nie uwierzyła i wystukała mi 39m2.

            dociek - Może i w ówczesnym kinie Grażyna był jeden piec...,
            ale jakoś mi się wydaje, że jednak dwa.


            Może nawet dwa a może trzy lecz potocznie mowi się że ogrzewanie było na piec węglowy.


            dociek napisał
            A propos kultury, to już od wielu lat istnieje Dom Kultury LSM. Pamiętam jednak, że pierwszym jej "przybytkiem" na osiedlu,
            > które jeszcze było wielkim placem budowy, stała się na krótko zaadaptowana na
            > "klub osiedlowy" suszarnia w piwnicy bloku przy Grażyny 1. ;-)


            W zaadoptowanych wysokich piwnicach budynków,na początku budowy LSM znajdowały się także np.dziecięce kólka zainteresowań a prace z dziećmi na Osiedlu prowadził pan Waszkowski. Także w piwnicach , w bloku naprzeciw przedszkola znajdowala się biblioteka osiedlowa.Natomiast pan Szurowski organizował dla dzieci i młodzieży konkursy malowania kredą na chodnikach.

            A dzisiaj wandale malują sprayem ściany budynków po wszystkich osiedlach.

            • Gość: LOL Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.13, 15:11
              adOptować to se możesz dziecko, ciulu.

              budynki są adaAptowane.
              ciulu.
              • dociek Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 26.02.13, 18:22
                Gość portalu: LOL napisał(a):

                > adOptować to se możesz dziecko, ciulu.
                >
                > budynki są adaAptowane.
                > ciulu.

                Czep się wozu drabiniastego buraku. I przetłumacz sobie: "lapsus clavis".
              • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 26.02.13, 23:19
                Gość portalu: LOL napisał(a):

                > adOptować to se możesz dziecko, ciulu.
                >
                > budynki są adaAptowane.
                > ciulu.

                Jest mi naprawdę przykro że przez mój jeden błąd literowy stała się dla Ciebie
                niezrozumiała treść całego zdania.
                Ponieważ wszyscy zrozumieli doskonale co miałem na myśli ,piszę jeszcze raz ,tym razem bez literowego błędu i specjalnie dla Ciebie abyś także właściwie zrozumiał treśc tego co napisałem.

                W zaadaptowanych wysokich piwnicach budynków,na początku budowy LSM znajdowały się także np.dziecięce kólka zainteresowań
                a prace z dziećmi na Osiedlu prowadził pan Waszkowski.

                Ja również nie wszystko zrozumiałem z Tojego wpisu gdyż jedno słowo było dla mnie niezrozumiałe ,skorzystać więc musiałem aż z wikipedii i oto co wyczytałem.


                "Nazwanie kogoś CIULEM nie oznacza jeszcze,że ten ktoś CIULEM jest.
                Natomiast wystarczająco może określić poziom tego,kto używa tego wyrazu"


                P.S
                Kiedy byłem chłopcem w kinach wyswietlano film "EWA CHCE SPAĆ""
                Na plakacie z tytułem filmu ktoś domalował kreskę w literze ''P" zmieniając tę literę na "R"
                i zmienił cały tytuł tego filmu.Widocznie lubował się w tzw"literówkach''

                No i patrzcie teraz czytelnicy forum , dopiero dziś się nam ujawnił ten miłośnik "literówek" !!!

            • dociek Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 03.03.13, 09:54
              megajankiel-1 napisał(a):

              > W zaadoptowanych wysokich piwnicach budynków,na początku budowy LSM znajdowały
              > się także np.dziecięce kólka zainteresowań a prace z dziećmi na Osiedlu prowad
              > ził pan Waszkowski. Także w piwnicach , w bloku naprzeciw przedszkola znajdowa
              > la się biblioteka osiedlowa.Natomiast pan Szurowski organizował dla dzieci i m
              > łodzieży konkursy malowania kredą na chodnikach.
              >

              Henryk Waszkowski, nasz tzw. "druh Heniek" przeniósł się b. dawno z całą rodziną do Rzeszowa. I tam nadal mieszka. Wspaniały pedagog, Konrad Szurowski (herbu Gieysz), był wykładowcą historii sztuki na UMCS, zmarł na koniec lat 70-tych XX w.
              • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 03.03.13, 14:37
                dociek napisał:

                > Henryk Waszkowski, nasz tzw. "druh Heniek" przeniósł się b. dawno z całą rodzi
                > ną do Rzeszowa. I tam nadal mieszka. Wspaniały pedagog, Konrad Szurowski (herbu
                > Gieysz), był wykładowcą historii sztuki na UMCS, zmarł na koniec lat 70-tych X
                > X w.
                >
                Bardzo dziekuje za te informacje ,te szczegóły były mi nieznane.
                Umieściłem więc te osoby w mojej galerii zdjęć specjalnie dla Ciebie ,znającego tak doskonale temat i tamte lata ,możesz je sobie przypomieć ,pochodzą z pierwszej połowy lat 60.
                • Gość: marszałek Lin Piao Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.lublin.mm.pl 15.08.13, 13:36
                  Konrad Szurowski mieszkał z rodzicami w Kraśniku Fabrycznym, potem przeniósł się do Lublina. Na LSM zaczął jako nauczyciel rysunków w Szkole Podstawowej nr 29, uczył także historii sztuki w studium reklamy u Vetterów. UMCS to ostatnie lata jego życia. Był znany z sumienności i rzetelności, nieoceniony pedagog, znakomity malarz samouk. Rodzina pochodzi z Wołynia.
                  • Gość: asia Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.13, 18:55
                    Dokładnie, Konrad Szurowski uczył mnie wychowania plastycznego w szkole nr 29.
                    Pan z rudawymi włosami. Tak go pamiętam. Wydaje mi się, że mieszkał w okolicy Wallenroda. Zwykle przechodził koło mojego bloku na Grażyny, tuż obok placu zabaw ze wspomnianą rakietą.
      • Gość: asia Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.13, 20:03
        > Zdjęcie nr 6.
        > Bloki przy Rymwida ,nie byłem w nich nigdy i nic mi nie wiadomo o kawalerkach 3
        > 9m2
        > lecz kiedy mi powiedziano w latach 60-ch że tam mieszka Piotr Szczepanik ,wszed
        > łem do klatki tego bloku
        > (tuż przy kiosku Ruchu ) by odczytać to nazwisko.
        > Rzeczywiście ,był na liscie mieszkańców choć podobno rzadko tam mieszkał a ja g
        > o nigdy nie widziałem
        =
        Raczej mieszkał, albo miałyśmy z koleżanką szczęście zastać go w domu. Poszłyśmy do niego po zdjęcia z autografem:) W przedpokoju nad drzwiami był duży napis "Witamy miłych gości".
        Szczepanik z żoną byli dla nas bardzo mili. Prośbę spełniono. Byłyśmy w siódmym niebie;)
    • egzogamia Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 26.02.13, 21:00
      Lubię Lublin, dobrze się w tym mieście czuję. Rzadko tam bywam, urodziłem się i mieszkam w innym rejonie Polski (do Lublina mam z 280 km), ale miasto ma swój pozytywny klimat...
      • Gość: antipatico ja też lubię Lublin! IP: *.acn.waw.pl 27.02.13, 00:44
        Zgadzam się z przedmówcą, też mam do Lublina 280 km, ale miałem to szczęście, że spędziłem tam 8 bardzo dobrych lat życia. Z sentymentem wspominam miasto, z wdzięcznością dobrych ludzi, których tam poznałem. Nawet kombinowałem, żeby zostawić sobie lubelskie mieszkanie "na emeryturę", ale ekonomia wzięła górę.
    • Gość: jan Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.Red-81-43-140.staticIP.rima-tde.net 26.02.13, 23:21
      kiedyś to było, a mieszkania wybudowane za tamtych czasów trzymają się dobrze do tej pory www.porady-nieruchomosci.cba.pl/artykuly.php?id=5&d=1,czy-mieszkania-dwupokojowe-sa-nadal-najpopularniejsze
    • jasio1231 Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 27.02.13, 06:26
      Pare lat temu wyciagnalem z kata stare slajdy kolorowe Orwo Chrom z tego okresu czyli przelom lat szescdziesiatych i siedemdziesiatych. Skopiowalem je przy pomocy zwyklego skanera z przystawka do filmow i slajdow, troche "podrasowalem" w fotoszopie i wyszly bardzo ladne zdjecia. Czyzby autora nie bylo stac na poprawne technicznie fotografie?
      • Gość: yeti Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.13, 07:40
        z czego wyjąłeś te filmy ORWO?! Bo ja nie rozumiec, jezyk polski trudna sztoka.
      • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 27.02.13, 09:56
        jasio1231 napisał:

        > Pare lat temu wyciagnalem z kata stare slajdy kolorowe Orwo Chrom z tego okresu
        > czyli przelom lat szescdziesiatych i siedemdziesiatych. Skopiowalem je przy po
        > mocy zwyklego skanera z przystawka do filmow i slajdow, troche "podrasowalem" w
        > fotoszopie i wyszly bardzo ladne zdjecia. Czyzby autora nie bylo stac na popra
        > wne technicznie fotografie?

        Chętnie odpowiem.Na przełomie lat sześcdziesiatych i siedemdziesiatych nie było chyba jeszcze filmów Orwochrom w Polsce ,raczej Orwocolor.Ponieważ nie mieszkam obecnie w Lublinie choć mam tu dom ,w styczniu tego roku krótko będąc w Lublinie ,zrobiłem naprędce skany ze slajdów i bez ich retuszu przy pomocy fotoshopu , po szybkim powrocie tu na miejscu , umieściłem je w filmiku.
        Większość zdjęć robiona była tuż przed zachodem słońca a materiały Orwo nigdy nie oddawały dobrze i wiernie kolorów.Sądzę że technicznie te zdjęcia niewiele się różnią od twoich zdjęć tych bez retuszu.Czasem pokazują zdjęcia gwiazd filmowych ,z retuszem i makijażem i obok bez makijażu.Bardzo się one różnią choć to przecież ta sama osoba.
        Pozdrawiam
        • Gość: marszałek Lin Piao Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.lublin.mm.pl 15.08.13, 13:41
          Czyżby jasia1231 nie było stać na przemyślenie własnych słów? To tańsze niż obróbka w fotoszopie.
      • Gość: MJ Zdjęcia w photoshopie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.13, 08:57
        Podrasowane zdjęcia stracą klimat lat 60-tych.
        • megajankiel-1 Re: Zdjęcia w photoshopie 29.09.13, 10:01
          Gość portalu: MJ napisał(a):

          > Podrasowane zdjęcia stracą klimat lat 60-tych.

          ---------------------------------------------------------------------
          Witam.
          Zawsze czytam wszelkie artykuły o starym Lublinie i oglądam zdjęcia .
          Pod artykułem "Czar miasta PRL. Genialne ujęcia" (Hartwiga) dodałem stosowny wpis ,cytuję...Natomiast mój ojciec w latach 50-ych również zajmował się fotografowaniem
          (najczęściej w plenerze) i były przechowywane dokładnie całe zwoje filmów 35 mm z lat
          50-ch z Lublina ,niestety ja sam jako mały brzdąc wykradałem je z ojca archiwum i robiłem z nich tzw. świece dymne ,były to filmy wtedy jeszcze łatwopalne a zwinięte ściśle w rolkę ,owinięte papierem by się nie rozwinęły ,następnie zapalone i przygniecione butem dawały świetny i długotrwały efekt dymny.
          I tak historię Lublina z lat 50-ch puściłem z dymem (ok 500 świec dymnych)
          Dopiero w latach 70-ych zrewanżowałem się kręcąc amatorskie filmy .
          -------------------------------------------------------------------------------------------
          Oczywiście dziś bardzo tego żałuję choć zachowało się u nas w rodzinie wiele zdjęć np.stary most na Bystrzycy z ,,kocimi łbami,, stara Kalinowszczyzna której już nie ma i wiele innych.
          Nawet posiadam zdjęcia które wykonywał mój starszy brat w wieku 6 lat na terenach fabryki cykorii przy ul.Mełgiewskiej
          "Rodzinna historia kinowa" ,naprawdę świetnie i ciekawie napisany artykuł który ukazał się ostatnio w Dzienniku Wschodnim. Polecam ,bynajmniej nie tylko dlatego ze jest tam wzmianka o mojej osobie ,to prawdziwa historia kinowa trzech pokoleń.

          www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130915/MAGAZYN/130919819
          • Gość: bosman to może wrzuć gdzieś te fotografie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.09.13, 22:08
            ja i nie tylko ja z przyjemnością je obejrzę.
            • megajankiel-1 Re: to może wrzuć gdzieś te fotografie 01.10.13, 12:34
              Gość portalu: bosman napisał(a):

              > ja i nie tylko ja z przyjemnością je obejrzę.

              ---------------------------------------------------------------
              Nieco zdjęć mam ze sobą ,muszę jedynie je zeskanować ,reszta jest niestety w Lublinie a wybieram się tam dopiero w grudniu.Na pewno zawiadomię odpowiednim wpisem.
              Pozdr.
            • megajankiel-1 Re: to może wrzuć gdzieś te fotografie 06.10.13, 20:02
              Gość portalu: bosman napisał(a):

              > ja i nie tylko ja z przyjemnością je obejrzę.
              -----------------------------------------------------------
              Chyba przygotuję filmik niepubliczny na YT ,dam nieco zdjęć i pewną niespodziankę ,chwilowo umieściłem na moim profilu kilka zdjęć ,między innymi naszego druha jak go nazywano na LSM-e ,pan Henryk Waszkowski
              • Gość: bosman czy link do... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.10.13, 20:18
                tego profilu jest "zastrzeżony"? :-)
                • megajankiel-1 Re: czy link do... 09.10.13, 21:01
                  Gość portalu: bosman napisał(a):

                  > tego profilu jest "zastrzeżony"? :-)

                  ---------------------------------------------------
                  Dałem w moim profilu 3 zdjęcia ,dwa zdjęcia to budynek piekarni przy Ul.Mełgiewskiej widziany z placu przy suszarni cykorii ,tam wówczas mieszkałem oraz dodałem zdjęcie pana H.Waszkowskiego którego nazwisko przewijało się w kilku watkach.
                  Zdjecia te już usunąłem ,miały kilka otwarć więc sądziłem kolego bosman ze je już widziałeś.Nie wiem czy mój profil jest niedostępny ,klika się na profil ,patrzy się czy ma jakieś umieszczone zdjęcia i chyba to wszystko.
                  Z kolei dzisiejsze wpisy gościa asia gdzie miedzy innymi wspomniała o naszym nauczycielu Konradzie Szurowskim zmobilizowały mnie i chyba na jutro przygotuję króciutki film na You Tube ,film będzie niepubliczny a link podam to na tym Forum i nigdzie indziej.Potem oczywiście go usunę ,być może powstanie drugi ,gdzie umieszczę więcej zdjęc i dam nieco obszerniejsdze urywki filmowe.
                  Pozdrawiam Lublin.
    • Gość: Camaro Z28 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: 31.133.13.* 09.10.13, 09:43
    • megajankiel-1 Film dla czytelników Forum - Sielskie lata 60. 10.10.13, 12:32
      Dla czytelników tego forum a w szczególności dla bosmana i wczorajszego gościa ania podaję link do mego filmiku na YT.Film jest niepubliczny a link podaję jedynie tutaj.
      Nasz wczorajszy gość ania z pewnością przypomni sobie swoje szkolne lata i osoby z filmiku.
      Pozdrawiam.
      • megajankiel-1 Re: Film dla czytelników Forum - Sielskie lata 60 10.10.13, 12:39
        megajankiel-1 napisał(a):

        > Dla czytelników tego forum a w szczególności dla bosmana i wczorajszego gościa
        > ania podaję link do mego filmiku na YT.Film jest niepubliczny a link podaję jed
        > ynie tutaj.
        > Nasz wczorajszy gość ania z pewnością przypomni sobie swoje szkolne lata i osob
        > y z filmiku.

        ---------------------------------------------------------------------------------------------
        Wczorajsze wpisy dokonał gość asia ,nie ania ,przepraszam za tę pomyłkę.
        Od razu przypomniał mi się pewien film z kina Grazyna ,jeszcze w baraku na LSM-e.Tytuł filmu ...Ania czy Mania ,a dziś Ania czy Asia.
        A jednak Asia.
        > Pozdrawiam.
    • megajankiel-1 Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorze 10.10.13, 12:33
      cóż ,zapomniałem podać link ,oto on

      www.youtube.com/watch?v=TOotWRO3o1o
      • Gość: asia Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.13, 17:31
        No, proszę, jak żywo tamte lata, przez chwilę myślałam, że też śmigam wokół samolotu, na którym Ty? udzielasz wywiadu;). Po szczegółowych badaniach panna okazała się podobną ze wstążki wplecionej w warkocz.
        Prezes Kukuryka, no któż by go nie znał. W latach siedemdziesiątych awansował, został prezesem WSM. Pamiętam Pisarskiego, natomiast nie kojarzę pana Henryka. Co prawda śpiewu uczył mnie jakiś pan Henryk, ale to chyba nie ten.. Buzia znajoma a dalej amnezja.
        Tak właśnie pamiętam Szurowskiego, zawsze w marynarce, najczęściej w odcieniach brązu.
        Na Grażyny 20 mieszkał Krzysiek Cugowski. Duży "misio", który zwykle taszczył jakieś instrumenty,jako że chodził do szkoły muzycznej. Stosunki nasze oględnie mówiąc były oziębłe, bo nie tolerował wrzaskliwych "bab" pod swoim balkonem. "Baby" zaś uczulone były na muzykę dętą, którą przyszły mistrz serwował na okrągło.
        Po wyśpiewaniu "Snu o dolinie" w amfiteatrze Parku Saskiego dziewczyny ruszyły do boju o Krzysia. No i jedna uwiesiła się na nim na dłużej, była to zresztą małolata, ale trzeba przyznać, że laska przedniej urody.:)
        Koniec plotek. Pozdrawiam.

        • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 10.10.13, 19:58
          Asiu ,tego wywiadu nie ja udzielałem ,byłem nieco starszy.Natomiast na filmie jaki zmontowałem brak jest wiele osób z tzw.dzieciarni na placu zabaw. Jest np.Darek Sawa z klasy mojej siostry ,niektóre twarze również rozpoznaję lecz nie kojarze.Pan Waszkowski prowadził różne zajęcia z młodzieżą ,w szkole chyba nie uczył ,mój brat był na obozie harcerskim gdzie prawdopodobnie pan Waszkowski był ich druhem.Z córką pana Pisarskiego Małgosią moja siostra chodziła do jednej klasy ,natomiast Krzyśka Cugowskiego dobrze znałem osobiście .Znałem z widzenia jego pierwszą żonę Małgorzatę a nawet sporadycznie rozmawialiśmy w latach 80-ch i koniec 90-ch.Mieszkał potem w dwupoziomowym mieszkaniu na Czubach ,ul.Ułanów .Wiem to gdyż w tej samej klatce naprzeciwko mieszkał mój kolega ,notabene chodził do szkoły 29 do jednej klasy z Cugowskim. Potem Krzysiek wybudował się bodajże w Motyczu lub okolicach Motycza.

          Grażyny 20 to był długi blok ,niedaleko szkoły nr 29 .W bloku tym mieszkała Barbara Makiełło ,chyba z tej klasy co i Krzysiek.Nawet mi się wtedy podobała he he.

          Dobrze czasem poplotkować o czasach podstawówki.
          pozdrawiam
    • megajankiel-1 Re: Sielskie lata 60. Gomułkowski Lublin w kolorz 13.11.15, 06:36
      Pana Waszkowskiego i nauczyciela rysunków Szurowskiego
      można już zobaczyć we fragmentach filmu o LSM-e z roku 1963.

      www.youtube.com/watch?v=JJ1ZOBf7H3s
Inne wątki na temat:
Pełna wersja