qavtan 08.03.13, 12:41 Rowerem kilka minut dłużej dziś jechałem, bo każda ulica była w innym stanie, trochę lodu/ubitego śniegu. Ale dotarłem na czas, polecam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
qqbek Lód/ubity śnieg? 08.03.13, 13:06 qavtan napisał: > Rowerem kilka minut dłużej dziś jechałem, bo każda ulica była w innym stanie, t > rochę lodu/ubitego śniegu. Ale dotarłem na czas, polecam. Tyś chodnikami bandyto jechał? Bo na drogach (tam gdzie miejsce każdego pojazdu, w tym i roweru) błoto pośniegowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ferdek_bagietka Re: Lód/ubity śnieg? 08.03.13, 14:32 no niestety, miejscami mokry śnieg został ubity na lód. mówię o jezdniach. autor notki to jakiś prorok, władca pogody, że wieszczy OSTATNI atak zimy? a kwiecień 2000? a maj 1999, kiedy prawdziwie wiosenny, zielony krajobraz został przysypany grubą warstwą śniegu? Odpowiedz Link Zgłoś
a.fer Re: Lód/ubity śnieg? 08.03.13, 15:11 pewnie wieszcz. szkoda ze nie przyniósł jakiś dobrych wieści odnośnie kryzysu albo zmian w lublinie :( Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Maj 1999? 08.03.13, 15:24 On wtedy z drabiną na truskawki jeszcze chodzić musiał pewnie ;) Ale ja pamiętam dobrze tamten maj - egzamin miałem na wydziale PiP na Litewskim (zerówka) i pamiętam jak przez śnieg w lakierkach goniłem - skończyło się solidnym przeziębieniem. Ale nie trzeba wcale daleko wracać - śnieg w maju sypał zdaje się dwa lata temu (długi weekend), tyle, że nie poleżał zbyt długo :) Odpowiedz Link Zgłoś
ferdek_bagietka Re: Maj 1999? 09.03.13, 11:15 ano właśnie. ale w maju '99 śnieg leżał prawie tydzień, prądu po wsiach w łęczyńskim i lubartowskim powiecie też nie było koło tygodnia, tyle linii leżało. patrzę za okno - a tu sypie że hej :) Odpowiedz Link Zgłoś
hrabiaski Re: Lód/ubity śnieg? 09.03.13, 10:04 gratuluję realnego spojrzenia na rzeczywistość,no i ,,miłości" do cyklistów!ja też ich ,,kocham",choć sam jeżdżę rowerem(zalecenie kardiologa),to plaga gorsza od stonki!co gorsza,władze tolerują stan jaki jest,to znaczy ,,róbta,co chceta"! Wczoraj na przejściu przy placu bychawskim,czekałem na zmianę świateł,obok dwóch cyklistów,żaden nie zszedł z roweru!obaj przejechali przez przejście! z chodnika na chodnik!czas wziąć to towarzystwo za pysk,i nauczyć rozumu i kultury! święte krowy,k...a ich mać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec LU Re: Lód/ubity śnieg? IP: *.centertel.pl 09.03.13, 13:33 Gdybyście wyjechali trochę dalej w kierunku na Jastków, tak np do Berlina. Zobaczylibyście jak tam traktuje się rowerzystów! Oj chłopy, we łbach wam się przewraca! Ja wiem że waszym przodkom rower zawsze kojarzył się z wielką biedą i był synonimem niezaradności życiowej. Teraz jest inaczej, rower kosztuje więcej niż wasz poczciwy złomwagen, którym spędzacie sen z powiek sąsiadom z socjalbloku wyjeżdżając na zakupy do biednejromki. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabiaski Re: Lód/ubity śnieg? 09.03.13, 15:13 baranku!kiedyś rower kosztował tyle co dobra krowa,tzn 200zł,a takie mundrołki jak ty, ,zapieprzały za 2zl. przy gnoju cały dzień! Odpowiedz Link Zgłoś
ferdek_bagietka Re: Lód/ubity śnieg? 09.03.13, 18:32 i po Berlinie pomykają ~30 km/h slalomem między ludźmi po chodnikach? rozjeżdżają dzieci i uciekają z miejsca wypadku jak owa paniusia w Świdniku w zeszłym roku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec LU Re: Lód/ubity śnieg? IP: *.centertel.pl 09.03.13, 18:50 Nie porównujmy kultury fornala z Kongresówki do tamtejszej nacji. Ja tylko zasygnalizowałem jak można żyć w zgodzie. Chociaż, kto wie? Gdyby po wojnie nasi fornale zasiedlili tamte tereny to pewnie byłoby tak jak np we wspomnianym Świdniku. Odpowiedz Link Zgłoś
ferdek_bagietka Re: Lód/ubity śnieg? 10.03.13, 00:46 to się zdecyduj, czy wrogowie rowerzystów odstają od berlińskiego poziomu, czy sami rowerzyści. póki co brak spójności w twoich zeznaniach prócz pogardy dla ludzi tu żyjących. wcale zresztą mnie ot nie dziwi: większość ptaków sra we własne gniazda, czemu nie mieliby robić tego ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabiaski Re: Lód/ubity śnieg? 10.03.13, 16:31 przecież lubelscy cykliści,tak jak ci ze Świdnika,mają pochodzenie co najmniej inteligenckie! chociaż większość z nich to tzw. ,,inteligencja szpagatowa",i mając do wyboru fornala i cyklistę w rajtuzach,zdecydowanie wybrałbym fornala! Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Lód/ubity śnieg? 10.03.13, 11:39 Gość portalu: mieszkaniec LU napisał(a): > Gdybyście wyjechali trochę dalej w kierunku na Jastków, tak np do Berlina. Zoba > czylibyście jak tam traktuje się rowerzystów! A kto każe ci tu siedzieć? Wyprowadź się do Berlina, będziesz szczęśliwy. Oj chłopy, we łbach wam się przew > raca! Ja wiem że waszym przodkom rower zawsze kojarzył się z wielką biedą i był > synonimem niezaradności życiowej. Nie wiesz, tylko tak ci się wydaje. Twój problem. Teraz jest inaczej, rower kosztuje więcej ni > ż wasz poczciwy złomwagen, którym spędzacie sen z powiek sąsiadom z socjalbloku > wyjeżdżając na zakupy do biednejromki. Spadaj do Berlina, tam wszyscy mieszkają w luksusowych willach i jeżdżą rowerami nie z "Biedronki", tylko z luksusowego saloonu. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Realne spojrzenie? 10.03.13, 00:16 Moje realne spojrzenie na rowerzystów? Cóż - jako kierowca nie mam nic przeciwko jednośladom (w tym i rowerom), dopóki ich kierowcy/rowerzyści dają mi szanse na uprzednio wczesne ich dostrzeżenie (czytaj: używanie lampek w nocy i w gorszych warunkach pogodowych). Szanuję ich tak samo jak każdego innego użytkownika drogi... dopóki znajdują się tam, gdzie znajdować się powinni (droga/przejazd w ciągu drogi dla rowerów/droga dla rowerów). Nie jest to przejaw jakiegoś "realnego spojrzenia", to po prostu dość legalistyczna postawa względem ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Jako pieszy mam ich po dziurki w nosie - chodnik jest do chodzenia i tyle. Jako rowerzysta mam rowerzystów chodnikowych w dupie. Ja jeżdżę tam, gdzie moje miejsce (wyjątek - ul. Poniatowskiego w dół, w kierunku Lenina/Smorawińskiego - tam odpuszczam sobie drogę dla rowerów i tnę jezdnią [choć wiem, że niezgodnie z przepisami]). Pieszo i samochodem poruszam się codziennie, rowerem w sezonie robię około 1000-1500 km. Ani nie zginąłem jako rowerzysta pod kołami samochodu (choć jedną "przygodę" nad zalewem miałem - ale skończyło się siniakami i centrowaniem koła), ani żadnego rowerzysty jako kierowca nie potrąciłem... za to już kilkanaście (przynajmniej) razy na chodniku zaczepiony/szturchnięty/przewrócony zostałem przez "chodnikowca" na rowerze. Czy to realne spojrzenie? Być może - wynika z realnych a nie wydumanych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabiaski Re: Realne spojrzenie? 10.03.13, 09:04 i pewnie ten ,,chodnikowiec" pana podniósł,otrzepał z kurzu,zapytał czy nic się nie stało,przeprosił i wyraził skruchę?Koledze idiota w rajtuzach złamał rękę,i nawet się nie obejrzał! Ja się zastanawiam,dlaczego policja toleruje tego rodzaju zachowanie?!Czy tym durniom wszystko wolno?! Jak zaznaczyłem,sam jeżdżę na rowerze,ale szlag mnie trafia,kiedy widzę roweraka który robi sobie tor slalomowy na chodniku,gdzie piesi ,,robią" za tyczki! albo goni ścieżką,po pasie dla pieszych,patrzy się na własne kolana,ma kask na pustym łbie i słuchawki w uszach! Czas potraktować to towarzystwo jak normalnych przy tym niebezpiecznych użytkowników ruchu drogowego,przestać hołubić durniów! przy tym jaką mają argumentację!oni rowerami jeżdżą do pracy! Śmiech mnie bierze! Roweraki w rajtuzach i praca! Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Ostatni atak zimy. Miasto w korkach. Opóźnien 10.03.13, 11:35 qavtan napisał: > Rowerem kilka minut dłużej dziś jechałem, bo każda ulica była w innym stanie, t > rochę lodu/ubitego śniegu. Ale dotarłem na czas, polecam. A ja A ja wczoraj musiałem pojechać do Szydłowca. 150km w jedną i 150 km w drugą stronę samochodem zajęło mi 5 godzin, załatwiłem co miałem załatwić mimo nienajlepszych warunków pogodowych. Polecam, rowerem musiałbym jechać dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś