Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery!

25.04.13, 23:32
Rower (pomimo wmawiania nam tego przez ekoidiotów) nigdy nie będzie prawdizwą formą transportu. To dobra forma rekreacji ale do codziennych dojazdów do pracy się nie nadaje.
    • Gość: aron Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! IP: *.paradowski.pl 26.04.13, 04:51
      Kaszubi mają autostrady, a my jeździjmy rowerami. Wtedy na pewno będziemy bogaci.

      To podniecanie się rowerami i szynobusami to woda na młyn Tuska. Bo on powie wtedy - po co wam dobre drogi, i tak jeździcie roweramii i szynobusami a na drogach to jeszce byście się pozabijali. A więc dobre drogi to dla Kaszubów, a chamy lubelasy na rowery.

      Jakoś w Gdańsku nikt rowerem nie jeździ.
      • Gość: Airon Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! IP: *.opera-mini.net 26.04.13, 17:48
        Można jeszcze dodać że lubelszczyzna słynie z rzęchowatych busów kierowanych przez spoconych śmierdzących brudasów.
      • Gość: maxx Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! IP: 173.233.220.* 26.04.13, 19:59
        "To podniecanie się rowerami i szynobusami to woda na młyn Tuska. Bo on powie wtedy - po co wam dobre drogi, i tak jeździcie roweramii i szynobusami a na drogach to jeszce byście się pozabijali. A więc dobre drogi to dla Kaszubów, a chamy lubelasy na rowery."

        Skad na lubelszczyznie bierze sie az tyle cymbalow w rodzaju "arona" Skad???
        • Gość: aron Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! IP: *.paradowski.pl 27.04.13, 07:57
          przesiądź się najpierw na rower u siebie w Gdańsku, bo widze że nie masz argumentów tylko wyzwiska
    • Gość: antywrona Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.13, 07:29
      wrona229 napisał(a):

      > Rower (pomimo wmawiania nam tego przez ekoidiotów) nigdy nie będzie prawdizwą f
      > ormą transportu. To dobra forma rekreacji ale do codziennych dojazdów do pracy
      > się nie nadaje.


      Zgadzam się. Ministrowie, ambasadorowie, burmistrzowie, urzędnicy czy prezesi dużych korporacji, bo o zwykłych mieszkańcach nie mówiąc, z Danii czy Holandii to biedacy którzy ulegli namowie ekoidiotów i pedałują co ranek do roboty. Nie to co wyzwoleni Polacy w swoich samochodach.
      • Gość: Robert Jezdze 15 km do pracy IP: *.ip.netia.com.pl 26.04.13, 07:41
        Co prawda nie codziennie ale 2-3 razy w tygodniu.
        Dlatego bardzo proszę o rozbudowę ścieżek rowerowych i przewidywanie takich dróg dla rowerów przy budowanych nowych drogach.
        Na zatłoczonych ulicach ciężko w ogóle się przecisnąć między samochodami.
        Np. al. Kraśnicka, al. Warszawska przy Zbożowej.
        Zmuszeni jesteśmy jeżdzić chodnikami, a te są w fatalnym stanie, stwarzamy niebezp. dla przechodniów i w ogóle łamiemy przepisy tylko dlatego że boimy się o swoje życie jeżdząc na jezdni
        • Gość: ona Re: Jezdze 15 km do pracy IP: *.lublin.pl 26.04.13, 08:12
          Nieprawda, że rowerem nie można jeździć do pracy - to świetny środek transportu, nawet jeśli ktoś ma dłuższy dystans do przejechania. I nie ma sensu wyciągać jakiś głupich politycznych argumentów - warto robić to dla siebie, dla zdrowia i dla przyjemności, a nie po to żeby Tusek miał lżej. Na prawdę warto jeździć rowerem!
          • Gość: aron Re: Jezdze 15 km do pracy IP: *.play-internet.pl 26.04.13, 13:52
            najpierw jeździjcie rowerami u siebie w Gdańsku a nie że w Gdańsku Tusk buduje autostrady, a w Lublinie ścieżki rowerowe
      • qqbek A porównasz mi proszę... 26.04.13, 13:56
        ...średnią dobową temperaturę w takiej Danii czy Holandii w miesiącach listopad-marzec z tą samą temperaturą w Polsce?

        Owszem - rower to ciekawa i fajna alternatywa.
        Mam do pracy ciut ponad 5 kilometrów.
        Czasami jadę rowerem, często zbiorkomem, zdarza mi się pojechać samochodem albo poczłapać piechotką (przy moim tempie to i tak około 45-50 minut spaceru, czyli szybciej niż przejazd zbiorkomem w godzinach szczytu, jeżeli doliczymy oczekiwanie na przyjazd i dotarcie na i z przystanku).
        Gdy jadę rowerem ścieżki mi nie są potrzebne, mam jezdnię.
        Wolałbym jezdnie "niewyposażone" w dziury, zwłaszcza wokół studzienek kanalizacyjnych, bo w istotny sposób konieczność ich omijania wpływa, niestety, na moje bezpieczeństwo.

        Rower nadaje się na dojazdy do pracy przez 6-7 miesięcy w roku.
        Warto więc naprawiać jezdnie, które służyć mogą nam przez cały rok, niż inwestować w "śmieszki" (bo ścieżki to to nie są - wolę asfalt jezdni od kostki brukowej), które przez kilka miesięcy w roku niczemu nie służą.

        Przydałyby się za to, tam gdzie to wykonalne ze względu na szerokość jezdni, osobne pasy dla rowerów w obrębie istniejących ulic. Nie całoroczne, a obowiązujące na przykład od kwietnia do października.

        Co do ekologii - mam ją w dupie szczerze powiem. Dbam przede wszystkim o swoje zdrowie (stąd samochodem do pracy jeżdżę tylko, jak muszę coś cięższego ze sobą zabrać) w dalszej zaś perspektywie o finanse (choć przy aucie palącym 10l/100km w mieście 5km do pracy to litr paliwa [5,40] w obie strony - zbiorkom wychodzi trochę drożej [5,80]).

        Zamiast drzeć japy o ścieżki chodnikowe roweraki mogłyby pojeździć chwilę jezdniami, zobaczyłyby wtedy, że da się i że nie jest to wcale tak niebezpieczne, jak próbują to nam wmówić (usprawiedliwiając swoje chamskie panoszenie się po chodnikach).
        • Gość: hrabiaski Re: A porównasz mi proszę... IP: *.nette.pl 26.04.13, 19:42
          i to jest logiczne myślenie,pogratulować rozsądku!
        • Gość: kasownik mpk Re: A porównasz mi proszę... IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.13, 13:01
          " zbiorkom"- a cóż to za koślawa nowomowa :/
          • qqbek Re: A porównasz mi proszę... 27.04.13, 13:34
            Gość portalu: kasownik mpk napisał(a):

            > " zbiorkom"- a cóż to za koślawa nowomowa :/

            Raczej dość pogardliwy termin, który już dłuższy czas funkcjonuje w języku potocznym, na określenie wszelkich form komunikacji zbiorowej :)
    • borsuk_lu W Polandii jeżdżenie zbiorkomem lub rowerem to 26.04.13, 11:00
      ciągle synonim biedy i braku zaradności. Posiadanie samochodu (nawet największego grata) to jest to! Jak masz samochód to jesteś panisko i lepszy od motłochu co jeździ autobusem. Śmieszy mnie takie myślenie, ale wiem, że to tylko leczenie kompleksów.
      • Gość: gość Re: W Polandii jeżdżenie zbiorkomem lub rowerem t IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.13, 19:31
        rowerami jeżdżą po L-nie kamikadze; motorami szaleńcy; autobusami zwolennicy sauny i alergicy z zatkanymi nosami, którzy nie czują smrodu; samochodami zaś jeżdżą ci, którzy nie mogą się zdecydować czy czas już umierać śmiercią tragiczną czy też pokisić się jeszcze trochę w MPK.
        • qqbek Nie dramatyzuj: 26.04.13, 23:07
          > rowerami jeżdżą po L-nie kamikadze; motorami szaleńcy; autobusami zwolennicy sa
          > uny i alergicy z zatkanymi nosami, którzy nie czują smrodu; samochodami zaś jeż
          > dżą ci, którzy nie mogą się zdecydować czy czas już umierać śmiercią tragiczną
          > czy też pokisić się jeszcze trochę w MPK.

          Ani na rowerze nie czuje się Kamikaze, ani w zbiorkomie zbytnio mi smród innych, przynajmniej w miesiące "bezrowerowe", czyli w zimie, nie dokucza.
          Zgodzę się co do jednego - powyżej +25 istnieje dla mnie jedynie piechotka lub własny samochód - na rower za gorąco (mogę sobie rekreacyjne nad zalew pojechać, ale spocony w pracy być nie mogę) w zbiorkomie śmierdzi za bardzo tymi, którzy z mydłem się pokłócili na dobre (no i gorąco, jak akurat klimatyzacji nie ma, albo kierowca uprzejmie jej nie włączy).

          Reasumując:
          w zimie zbiorkom, albo własny samochód (piechotką mi sie nie chce, rower odpada)
          pośrodku rower, zbiorkom, samochód (albo czasami, dla odmiany, piechotka)
          w upały wyłącznie samochód (z rzadka piechotką) - tylko upały mamy w lipcu i sierpniu najczęściej, więc akurat jest też i na drogach sporo luźniej
          • Gość: gość Re: Nie dramatyzuj: IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.13, 23:50
            dziękuję za wnikliwą relację z poruszania się po mieście w ciągu całego roku. Ta informacja znacznie odmieniła mój punkt widzenia; już od jutra zmienię myślenie o pasażerach MPK oraz rowerzystach. Gdybyś mógł jeszcze rozwinąć niektóre wypowiedzenia - jakich wyborów dokonujesz ze względu na warunki atmosferyczne (np. ciśnienie, siła wiatru, zachmurzenie itp- pogodą już obskoczyłeś) - moja wdzięczność byłaby stokrotnie większa.
    • Gość: maxx Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! IP: 173.233.220.* 26.04.13, 19:58
      "Rower (pomimo wmawiania nam tego przez ekoidiotów) nigdy nie będzie prawdizwą formą transportu. To dobra forma rekreacji ale do codziennych dojazdów do pracy się nie nadaje."

      Nadaje sie, nadaje... tyle, ze np. w takim Amsterdamie, a nie w Lublinie!
      • qqbek Re: Zostawmy auta, przesiądźmy się na rowery! 26.04.13, 23:01
        Gość portalu: maxx napisał(a):

        > Nadaje sie, nadaje... tyle, ze np. w takim Amsterdamie, a nie w Lublinie!

        Owszem - średnia temperatura w takim Amsterdamie, w styczniu to +3 stopnie... a w takim Lublinie -4.
        Widzisz "drobną" różnicę?
        Nawet najcieplejszemu dużemu miastu w Polsce (w tej roli Wrocław) sporo brakuje do łagodnego, morskiego klimatu Niderlandów.
        • Gość: bosman wydumany przez rowerakow problem IP: *.dynamic.lte.plus.pl 27.04.13, 21:58
          woda na młyn umielców z cyrkusza, temat zastępczy wypierający rzeczywiste problemy miasta. Podobnie jak "światopogladowe" cyrki (za)radnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja