robin1204
26.06.13, 11:15
Uważam, że układ komunikacyjny miasta jest "święty" - to znaczy system drogowy dla samochodów prywatnych i komunikacji miejskiej (układ linii) - oczywiście na dany moment czasowy. Wszystkie doraźne zmiany w związku z imprezami, których ranga jest bardzo niska, a do tego zaliczam dzisiejszy wyścig kolarski, chyba wczorajszy koncert na Placu Zamkowym a zwłaszcza imprezę sprzed kilku lat (nadanie imienia szpitalowi, które powodowało objazdy komunikacji miejskiej i zamknięcie ulicy do ruchu) nie powinny mieć miejsca. To znaczy imprezy powinny się odbyć, ale w takim miejscu i czasie by nie kolidowały z funkcjonowaniem systemu komunikacyjnego miasta. Na swój prywatny użytek zaliczam te imprezy, w których liczba "organizatorów i czynnych uczestników" przekracza liczbę "widzów i kibiców" (wybaczcie, że nie zdefiniuję tych pojęć - ale chyba większość się domyśla) za "szykany" dla mieszkańców naszego miasta.
Odwrotny stosunek mam do "eskalacji" remontów ulic w Lublinie, które powodują takie same, albo i większe utrudnienia niż "powyższe imprezy" - w imię słusznej sprawy warto się pomęczyć (nie odnoszę się tu do organizacji, logistyki przedsięwzięć, itd..., zakładając, że "władza" wie co robi ) - ale męczyć się bez potrzeby ... jaki to ma sens???