Gość: Paweł
IP: *.homeip.net
16.09.04, 17:07
A mianowicie jechałem sobie trolejbusem 151 i tak gdzieś ok 7.50 na
przystanku przy al. Racławickich (zaraz po skręcie z al. Kraśnickich) przy
środkowych drzwiach zrobił się "tłum" złożony z 4-5 dorosłych (30 - 40 lat)
facetów, pośrodku którego stał starszy pan, który usiłował wejść do
środka. "wychodzi pan?" zapytał jeden z nich. "Nie nie, panie, ja wchodzę"
(czy jakoś tak) odpowiedział owy starszy pan. I po chwili tego "tłoku"
panowie wyszli, zostawiając samego staruszka. Gdy już się dzrzwi zamknęły i
trolejbus ruszył, starszy pan coś "zagadał" do pani siędzącj nieopodal, która
doradziła mu, by sprawdził, czy ma portfel. Portfela oczywiście nie było
(staruszek prawdopodobnie miał go w tylnej kieszeni spodni). No i w takiej
chwili nie pomyślę sobie nic innego, jak: O ŻESZ K**** do takich SKUR*****ÓW
to powinni strzelać bez ostrzeżenia!!! Staremu człowiekowi zabierać
pieniądze, żeby je zapewne przechlać??? Bo nie chce się do roboty iść???
Szczyt skur*******wa. Mam nadzieję, że w tym portfelu nie było dużej ilości
pieniędzy i życzę z całego serca starszemu panu, by portfel z zawartością
odzyskał(bo kradzież zapewne zgłosił na policję), i żeby tych 4 czy tam 5
skur.....ów zostało złapanych i sprawiedliwie ukaranych. Przy okazji apeluję
do wszystkich, aby nie nosili portfela w luźnych kieszeniach, szczególnie z
tyłu i żeby ogólnie uważali na swój plecak/bagaż/torebkę podczas jazdy
autobusem lub trolejbusem. Proszę też, aby nikt nie przechodził obojętnie
obok krzywdy drugiego człowieka. Pozdrawiam.