urocza.bestia
18.04.17, 16:20
Podróżowałam wczoraj (17.04.2017) przewoźnikiem BP Tour relacji Lublin-Kraków.
Na dworcu w Lublinie stawiłam się na stanowisku numer 3, 15 minut przed odjazdem autobusu. Podeszłam do autobusu (stało z boku 3 panów i rozmawiało) i chciałam okazać swój bilet kierowcy autobusu do Kielc zakupiony internetowo. On nawet na niego nie spojrzał, machnął ręką i kazał mi wsiadać. Więc wsiadłam. Autobus odjechał o czasie z Lublina. Za około 3 godziny drogi będąc już w okolicach Kielc zorientowałam się, że autobus nie zjechał z obwodnicy na Kielce tylko jedzie w kierunku Krakowa. Wstałam, podeszłam do kierowcy i pytam go dlaczego minął Kielce i jedzie w stronę Krakowa, jak ja wysiadam w Kielcach i pokazałam mu mój bilet do Kielc zakupiony. On gburowato do mnie rzekł, że jego to nie interesuje, bo on zatrzymuje się dopiero w Krakowie. Zaczęłam wyjaśniać sytuację. Tablica autobusu którą załączam informowała jednoznacznie o tym że autobus zatrzymuje się w miejscowości do której zakupiłam swój bilet. Jednak tak nie było. Zgadzała się też godzina odjazdu i numer stanowiska. Kierowca wysadził mnie w miejscowości Sobków na trasie w kierunku Krakowa i zabrał mnie inny autobus, który wracał z Krakowa do Lublina. Wróciłam do Kielc z 40 minutowym opóźnieniem i z poszarpanymi nerwami. Dziś (18.04) zadzwoniłam do dyspozytora kierowców BP Tour pana Marcina żeby wyjaśnić sytuację. Pan Marcin raczył odebrać telefon po 6 połączeniu i zaczął agresywnie na mnie krzyczeć, że to moja wina, bo on tam był i udzielał wszelkich informacji i że to jest moja wina. Prawda jest taka, że może i pan Marcin tam był ale nie udzielił mi żadnej informacji i ja go tam nie widziałam jak wsiadałam do autobusu ani kierowcę autobusu też nie interesował mój bilet dokąd jadę i czy w ogóle go mam i czy jest ważny. Więc pragnę ostrzec i poinformować jak firma BP Tour traktuje i obsługuje swoich klientów. Jest to duży szacunek dla klienta, profesjonalizm i wysoki poziom oferowanych usług trzeba przyznać jak na kraj europejski. Zadzwoniłam też dziś do właściciela firmy BP Tour aby poinformować go o całej sytuacji ale sądzę, że nie zdziwiło go to i nie był zbytnio zainteresowany całą sytuacją. Ludzie z Bp Tour z którymi rozmawiałam w tej sprawie od kierowcy który mnie wysadził w Sobkowie na trasie i pojechał dalej do Krakowa, po pana Marcina dyspozytora kierowców agresywnego człowieka bez ogłady i kultury osobistej, po szefa firmy pana Piotra Brewczaka to ludzie którzy powinni zatrudnić się do przewozu tak zwanych „trzody chlewnej”, a nie przewozów pasażerskich i współpracy z klientem zewnętrznym. Brak jakichkolwiek kompetencji, szacunku, prymitywizm i brak kultury osobistej. Dno i patologia jaką tylko do tej pory mogłam zobaczyć, a jeżdżę dużo i w różne miejsca. Pozdrawiam konkurencję z której usług od teraz z pewnością zacznę korzystać ;-)