Miejsca na AM dla swoich

IP: 212.182.117.* 06.10.04, 07:34
No tak...a potem sie mówi o błędach w sztuce lakarskiej. Nic dziwnego jak
ktoś z taką mizerną wiedzą dostaje sie na medycyne i zostaje lekarzem tylko
dlatego że mama czy tata kazali. BRAWO RODZICE-podejscie wychowawcze na
5plus:)
    • Gość: ZBULWERSOWANY Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.daewoo.lublin.pl / *.daewoo.lublin.pl 06.10.04, 09:58
      Jest to typowa sytuacja, w której dzieciom wpaja się już od mlodych lat,że im
      się coś należy w tego czy innego tytułu.Okazuje się,że rodzicom brakuje
      podstawowych zasad moralnych tak w życiu osobistym czy rodzinnym jak i w
      relacjach społecznych.Dno moralne!!!
      • Gość: bosman Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 195.205.72.* 06.10.04, 10:22
        no przecież ojce to "profesory", po cholerę im zasady moralne.
      • Gość: markus Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 212.182.117.* 06.10.04, 11:38
        jestem za przyjąć wszystkich nieuków po protekcji tatusiów.
    • Gość: hen DYPLOMY NA RATY IP: *.lublin.mm.pl 06.10.04, 12:11
      Oczywiście, skończą studia i dostaną dyplomy, bo przecież płacą, a to uczelni
      się opłaca. Płacę, a więc mam dostać dyplom, nieważne co mam w głowie. JEST TO
      KUPOWANIE DYPLOMÓW, tyle że na raty, płacąc co pół roku kolejną ratę. Handel
      dyplomami jest karalny! Pracowałem kiedyś na takiej uczelni, gdzie studenci
      płacili za studai, czyli za dyplomy. Szybko mi podziękowano, bo miałem czelność
      czegoś od studentów wymagać. Proszę Pana, oni PLACĄ, powiedziano mi na
      dowidzenia.
    • Gość: Robbie Niejasności IP: 212.182.7.* 06.10.04, 14:39
      "Przyjęci zostali wszyscy (ponad 60 osób, zamiast pierwotnie zakładanych 30)"
      "Dziekan Wielosz: - 40 na 120 pkt. na egzaminie wstępnym to bardzo słaby wynik.
      Świadczy o małej wiedzy kandydata. Sam byłbym za tym, żeby nie przyjmować
      poniżej 60 pkt., ale skoro nie mamy takich kandydatów...
      Coś tu nie gra. Jeśli zamierzono przyjąć 30 osób, to dlaczego narzeka, że nie
      ma dobrych kandydatów i przyjmuje 60? <Może źle coś napisali sprawozdawcy
      Reszka i Hajdukiewicz, a znaczy to tyle, że przy utrzymaniu wymogu 60 pkt.
      tylko 30 osób zostałoby przyjętych?>


      "Prof. Anna Kwiatkowska, matka jednego z przyjętych: - Przecież każdy mógł
      złożyć podanie na studia wieczorowe, prawda?
      Tymczasem część osób, która uzyskała wyniki poniżej 60 pkt., nie starała się
      nawet o przyjęcie. Skąd mogli wiedzieć, że zmieni się próg?
      Dziekan Wielosz: ... to po prostu zbieg okoliczności."
      - Mam pytanie: czy dziekan zarządził, żeby wszystkim, którzy mieli 60-40
      punktów wysłać odpowiednio wcześnie zawiadomienie, że mogą ubiegać się o
      przyjęcie na studia?
      Jeśli nie, to nie mówmy o zbiegu okoliczności.

      "Dziekan podkreśla, że studia płatne są dla akademii ważnym zastrzykiem
      finansowym - rok nauki kosztuje 15 tys. zł."

      I to też nie każdy chyba może być dopuszczony do zapłaty.
      • Gość: Bang Re: Niejasności bez moralnosci... IP: 129.81.192.* 06.10.04, 17:03
        Zbieg okolicznosci? Pan Dziekan W. raczy z nas zartowac!

        1. P.S. Cos takiego jak "moralnosc" w polskim swiatku
        lekarskim to chyba pojecie od dawna (i skutecznie)
        wymazane ze slownika!
        2. P.S. Do tej pory nie mialem nawet swiadomosci, ze istnieje
        teraz cos takiego jak "MEDYCYNA WIECZOROWA".
        Czy sa jakies inne kraje, w ktorych mozna
        studiowac medycyne w podobny sposob???
        • Gość: Krzysiek Re: Niejasności bez moralnosci... IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 09.10.04, 20:03
          Medycyna wieczorowa różni się tym od dziennej, że się płaci. To wszystko.
          Materiał ten sam wymagania te same.
    • Gość: JA Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 18:05
      kiedys byla afera z kupowaniem testow teraz z przyjmowaniem dzieci profesorow
      po znajomosci...
    • Gość: cybermyszka LEPSI TACY NIZ JAKIES POJEBY IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 06.10.04, 18:31
      Ja tam jestem za tym zeby przyjmowac NORMALNYCH ludzi na studia.
      • Gość: bang Re: LEPSI TACY NIZ JAKIES POJEBY ??? IP: 129.81.192.* 07.10.04, 17:18
        A kto to wedlug ciebie "cybermyszko"
        jest NORMALNYM czlowiekiem?
        Nieuk, ktory potrzebuje
        znajomosci i ukladow
        jak kania dzdzu?
    • Gość: Student AM Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.lublin.mm.pl 06.10.04, 20:17
      Jestem studentem dziennym wydz. lekarskiego i uwazam że od początku sytuacja ze
      studiami płatnymi była nienormalna. Ten artykuł pokazuje prawdę ale jest
      niestety spóźniony, bo rok akademicki juz w toku i nicnie da się z tym zrobić.
      Jestem przekonany że mnóstwo osób które dostały w granicach 60 punktów nawet
      nie próbowało składać podań o studia płatne bo myśleli ż nie mają szans. Czy
      zmienia się zasady "gry" w jaj trakcie????
    • Gość: Zbulwersowany2 Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.lublin.mm.pl 06.10.04, 20:23
      40 punktów na 120 w teście wyboru...???!!!! Ktoś zupełnie zielony mółby tyle
      nastrzelać!!
    • Gość: Unidentified Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:50
      Witajcie. Studiuję dziennie na AM, dostałem się z czystym sumieniem i bez
      żadnych wałów. Ktoś mówił, że były afery z kupowaniem testów, zgadza się -
      BYŁY. Z tego co się dowiedziałem nieoficjalnie w tym roku nawet ci co dawali po
      20 000 za testy nie mogli się do nich dokopać, i NIKT ich nie miał... Bo to nie
      lubelskie AM były za nie odpowiedzialne, tylko Rada Egzaminów Medycznych. Raz
      że 40 pkt to wynik na poziomie człowieka z technikum ze średnim przygotowaniem
      z dwóch przedmiotów, dwa że nigdzie w kraju aż tak nie obniżono progu przyjęć.
      Ale to co się działo przy wieczorówkach to sprawa dla Prokuratury. Osobiście
      znam jedną z osób której nazwisko wyciągnęła Wyborcza, powiem wam tyle: ta
      osoba na egzamin na lekarski poszła zielona i poszła tylko dlatego, że kazali
      jej starzy. Chciała bowiem zdawać na zupelnie inne studia, bodajże fizjoterapię
      albo RM. Tam się nie dostała, i... No właśnie i co? Nie wiem jak było od tego
      momentu, ale znając tą osobę to mogło być załatwione na zasadzie "No dobra,
      załatwiliśmy Ci to, ale ucz się gnoju bo jak nie..." czyli że (nie)
      zainteresowany dowiedział się post factum. Nie podaję szczegółów, bo nie chcę
      zaszkodzić samemu studiującemu, ale postawa przewodniczącej Senatu AM, szefa
      komisji rekrutacyjnej plus rektora to temat do wyroku bez zawiasów i
      wprowadzenia specjalnego nadzoru nad rekrutacją przez Ministerstwo Zdrowia.
      Jeszcze pewnie tu wrócę, bo znam też człowieka z Prokuratury Okręgowej i mówił
      mi, że aż palą się do tej sprawy bo AM tak nagięła własne ustalenia, że od
      kilku stron można ich za d..ę złapać; i dym z pewnością będzie. I dobrze, NIE
      DLA KORUPCJI I FAMILIJNEJ PROTEKCJI.
    • Gość: wtajemniczony Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 212.182.31.* 07.10.04, 14:08
      No cóż. Ja znam nie tylko takiego co kupili mu studia, ale kupili mu takrze i
      tytuły. I co z tego. Za parę lat nikt tego nie będZie pamiętać a błędy
      lekarskie przecież kryje ziemia...
    • Gość: rozgoryczony? Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 81.190.61.* 07.10.04, 21:20
      Ja osobiście nie dostałem się na medycynę a było to parę lat temu. Mój kolega
      dostał się jednak bo tatuś mu wtedy "pomógł". Zresztą pomagał mu całe studia
      wszystko było kwestią ceny. Teraz ten że sam kolega leczy, ludzie umierają ale
      on twierdzi że tak ma być - wszystko kosztuje. Obronił nawet doktorat -
      kosztowało go to 10000zł ale nawet nie wie o czym ta praca była. teraz ktoś
      pisze mu habilitację no i będfzie Pan Profesor, który nie zna dobrze anatomii -
      zrestą był to podobno jeden z najdroższych egzaminów. Ja osobiście u niego się
      nie leczę bo jak raz spróbowałem to o mało się nie przekręciłem. Ale pomimo
      swojego konowalstwa i całkiem niezłej alejki na cmentarzu to przecież niedługo
      będzie szanowanym i cenionym profesorkiem a że bez wiedzy medycznej - przecież
      kto to sprawdzi! Cóż więc się dziwić, że i Ci Profesorowie wpychają swoje
      dzieci na medycynę - przecież wzystko pozostaje w rodzinie! A ludzie? - każdy
      musi kiedyś umrzeć - liczy się pieniądz i tylko pieniądz! Dobrze że się nie
      dostałem bo teraz zarabiam dużo więcej i legalnie. Pozdrawiam wszystkich tych
      co leczą - może wreszcie i was dopadnie taki konował jak mój kolega
    • Gość: rozgoryczony? Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 81.190.61.* 07.10.04, 21:20
      Ja osobiście nie dostałem się na medycynę a było to parę lat temu. Mój kolega
      dostał się jednak bo tatuś mu wtedy "pomógł". Zresztą pomagał mu całe studia
      wszystko było kwestią ceny. Teraz ten że sam kolega leczy, ludzie umierają ale
      on twierdzi że tak ma być - wszystko kosztuje. Obronił nawet doktorat -
      kosztowało go to 10000zł ale nawet nie wie o czym ta praca była. teraz ktoś
      pisze mu habilitację no i będfzie Pan Profesor, który nie zna dobrze anatomii -
      zrestą był to podobno jeden z najdroższych egzaminów. Ja osobiście u niego się
      nie leczę bo jak raz spróbowałem to o mało się nie przekręciłem. Ale pomimo
      swojego konowalstwa i całkiem niezłej alejki na cmentarzu to przecież niedługo
      będzie szanowanym i cenionym profesorkiem a że bez wiedzy medycznej - przecież
      kto to sprawdzi! Cóż więc się dziwić, że i Ci Profesorowie wpychają swoje
      dzieci na medycynę - przecież wzystko pozostaje w rodzinie! A ludzie? - każdy
      musi kiedyś umrzeć - liczy się pieniądz i tylko pieniądz! Dobrze że się nie
      dostałem bo teraz zarabiam dużo więcej i legalnie. Pozdrawiam wszystkich tych
      co leczą - może wreszcie i was dopadnie taki konował jak mój kolega
    • Gość: rozgoryczony? Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 81.190.61.* 07.10.04, 21:20
      Ja osobiście nie dostałem się na medycynę a było to parę lat temu. Mój kolega
      dostał się jednak bo tatuś mu wtedy "pomógł". Zresztą pomagał mu całe studia
      wszystko było kwestią ceny. Teraz ten że sam kolega leczy, ludzie umierają ale
      on twierdzi że tak ma być - wszystko kosztuje. Obronił nawet doktorat -
      kosztowało go to 10000zł ale nawet nie wie o czym ta praca była. teraz ktoś
      pisze mu habilitację no i będfzie Pan Profesor, który nie zna dobrze anatomii -
      zrestą był to podobno jeden z najdroższych egzaminów. Ja osobiście u niego się
      nie leczę bo jak raz spróbowałem to o mało się nie przekręciłem. Ale pomimo
      swojego konowalstwa i całkiem niezłej alejki na cmentarzu to przecież niedługo
      będzie szanowanym i cenionym profesorkiem a że bez wiedzy medycznej - przecież
      kto to sprawdzi! Cóż więc się dziwić, że i Ci Profesorowie wpychają swoje
      dzieci na medycynę - przecież wzystko pozostaje w rodzinie! A ludzie? - każdy
      musi kiedyś umrzeć - liczy się pieniądz i tylko pieniądz! Dobrze że się nie
      dostałem bo teraz zarabiam dużo więcej i legalnie. Pozdrawiam wszystkich tych
      co leczą - może wreszcie i was dopadnie taki konował jak mój kolega
    • Gość: rozgoryczony? Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 81.190.61.* 07.10.04, 21:20
      Ja osobiście nie dostałem się na medycynę a było to parę lat temu. Mój kolega
      dostał się jednak bo tatuś mu wtedy "pomógł". Zresztą pomagał mu całe studia
      wszystko było kwestią ceny. Teraz ten że sam kolega leczy, ludzie umierają ale
      on twierdzi że tak ma być - wszystko kosztuje. Obronił nawet doktorat -
      kosztowało go to 10000zł ale nawet nie wie o czym ta praca była. teraz ktoś
      pisze mu habilitację no i będfzie Pan Profesor, który nie zna dobrze anatomii -
      zrestą był to podobno jeden z najdroższych egzaminów. Ja osobiście u niego się
      nie leczę bo jak raz spróbowałem to o mało się nie przekręciłem. Ale pomimo
      swojego konowalstwa i całkiem niezłej alejki na cmentarzu to przecież niedługo
      będzie szanowanym i cenionym profesorkiem a że bez wiedzy medycznej - przecież
      kto to sprawdzi! Cóż więc się dziwić, że i Ci Profesorowie wpychają swoje
      dzieci na medycynę - przecież wzystko pozostaje w rodzinie! A ludzie? - każdy
      musi kiedyś umrzeć - liczy się pieniądz i tylko pieniądz! Dobrze że się nie
      dostałem bo teraz zarabiam dużo więcej i legalnie. Pozdrawiam wszystkich tych
      co leczą - może wreszcie i was dopadnie taki konował jak mój kolega
    • Gość: rozgoryczony Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 81.190.61.* 07.10.04, 21:20
      Ja osobiście nie dostałem się na medycynę a było to parę lat temu. Mój kolega
      dostał się jednak bo tatuś mu wtedy "pomógł". Zresztą pomagał mu całe studia
      wszystko było kwestią ceny. Teraz ten że sam kolega leczy, ludzie umierają ale
      on twierdzi że tak ma być - wszystko kosztuje. Obronił nawet doktorat -
      kosztowało go to 10000zł ale nawet nie wie o czym ta praca była. teraz ktoś
      pisze mu habilitację no i będfzie Pan Profesor, który nie zna dobrze anatomii -
      zrestą był to podobno jeden z najdroższych egzaminów. Ja osobiście u niego się
      nie leczę bo jak raz spróbowałem to o mało się nie przekręciłem. Ale pomimo
      swojego konowalstwa i całkiem niezłej alejki na cmentarzu to przecież niedługo
      będzie szanowanym i cenionym profesorkiem a że bez wiedzy medycznej - przecież
      kto to sprawdzi! Cóż więc się dziwić, że i Ci Profesorowie wpychają swoje
      dzieci na medycynę - przecież wzystko pozostaje w rodzinie! A ludzie? - każdy
      musi kiedyś umrzeć - liczy się pieniądz i tylko pieniądz! Dobrze że się nie
      dostałem bo teraz zarabiam dużo więcej i legalnie. Pozdrawiam wszystkich tych
      co leczą - może wreszcie i was dopadnie taki konował jak mój kolega
    • Gość: rozgoryczony? Re: Miejsca na AM dla swoich IP: 81.190.61.* 07.10.04, 21:20
      Ja osobiście nie dostałem się na medycynę a było to parę lat temu. Mój kolega
      dostał się jednak bo tatuś mu wtedy "pomógł". Zresztą pomagał mu całe studia
      wszystko było kwestią ceny. Teraz ten że sam kolega leczy, ludzie umierają ale
      on twierdzi że tak ma być - wszystko kosztuje. Obronił nawet doktorat -
      kosztowało go to 10000zł ale nawet nie wie o czym ta praca była. teraz ktoś
      pisze mu habilitację no i będfzie Pan Profesor, który nie zna dobrze anatomii -
      zrestą był to podobno jeden z najdroższych egzaminów. Ja osobiście u niego się
      nie leczę bo jak raz spróbowałem to o mało się nie przekręciłem. Ale pomimo
      swojego konowalstwa i całkiem niezłej alejki na cmentarzu to przecież niedługo
      będzie szanowanym i cenionym profesorkiem a że bez wiedzy medycznej - przecież
      kto to sprawdzi! Cóż więc się dziwić, że i Ci Profesorowie wpychają swoje
      dzieci na medycynę - przecież wzystko pozostaje w rodzinie! A ludzie? - każdy
      musi kiedyś umrzeć - liczy się pieniądz i tylko pieniądz! Dobrze że się nie
      dostałem bo teraz zarabiam dużo więcej i legalnie. Pozdrawiam wszystkich tych
      co leczą - może wreszcie i was dopadnie taki konował jak mój kolega
    • Gość: momus Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.foo.org / 213.17.233.* 07.10.04, 21:35
      Była kiedyś propozycja aby zlikwidować lubelską AM ze względu na jej nie
      nadzwyczajny poziom. Sam kiedyś obserwowałem pogardliwy stosunek pracowników
      tejże "uczelni" do swoich studentów. Patologia na AM ma jednak o wiele większy
      zakres.
      Propozycja likwidacji wydaje się zatem bardzo aktualna.
    • lidka07 Re: Wielosz 09.10.04, 12:01
      Wielosz Marian. Dziekan. Nie do ruszenia. Ładnie się kłania. Wymyśla punktacje
      testów końcowych z famakologii, których sam nie rozumie. Nie ważne czy piszą o
      nim dobrze czy źle, ważne żeby pisali i robili zdjęcia. Jest zaprzeczeniem
      zasady >,,Tak'' za ,,tak'', ,,nie za nie"<. Przez lata nauczył się nie wdawać w
      dyskusje naukowe. Beznadziejny na wykładach. Charują na niego najlepsi i
      najzdolniejsi asystenci, których on ma za nic. Kiedy ktoś mówi głośno,
      wyraźnie, stoi wyżej od niego i ma ładny garnitur Wielosz na pewno będzie bił
      brawo. Stąd jego zasada być jak najwyżej żeby to jemu bili brawo. Nie ważne kto
      i za co. Są tylko dwie drogi Marianie: ta do góry i ta do przodu. Cóż wybór
      należy do Ciebie.
    • Gość: Luthien Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.it-net.pl 09.10.04, 14:23
      nikt mi nie powie, ze to sie dzieje tylko na AM. a co np. z prawem na UMCS?? :>
      to sie dzieje wszedzie, gdzie chodzi o pieniadze.

      ja jestem na farmacji. 70% studentow to przedstawiciele "mafii aptekarskiej" z
      roznych miast i miasteczek. ci o znanych nazwiskach maja lepiej.

    • Gość: Beata Re: Miejsca na AM dla swoich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 10:55
      Jestem lekarze pracującym w szpiatlu, skończyłam AM w Lublinie. W mojej grupie
      studencję były dzieci profesorskie. I mogę powiedzieć że ezgazminy przez całe
      studia były załatwiane, doktoraty napisane przez asystentów czekały, z pracą
      żadnych problemów, ale tak jest nie tylko z dziećmi profesorskimi, ale również
      lekarskimi ( bo w końcu lekarze muszą sobie pomagać. Ja miałam mękę przez
      życie, etat wypracowany. Daltego brzydzę się takimi co to mieli załatwiane,
      podane jak na dłoni. I wkurza mnie to. Ale co moża zrobić, człowiek jest
      bezsilny. Może już tak ma być w życiu.
      • folkatka Re: Miejsca na AM dla swoich 10.10.04, 20:24

        Nie powinno sie na to przyzwalać. Bo jak sobie pomyślę że trafię kiedyś do
        takiego lekarza jak ten opisany powyżej to włos mi sie na głowie jeży. Do grobu
        jeszcze mi nie spieszno.
        Ale w sumie - w chorym kraju trudo by uczelnie były zdrowe.
Pełna wersja