Rosyjski obowiązkowy?

IP: *.chello.pl 07.01.05, 01:02
Gratuluję pomysłu.
Życzę trochę więcej pomyślunku.

I się zastanawiam: kto tych ludzi wybrał???????
    • Gość: tambien To najlepszy pomysł od lat IP: *.anicasystem.com.pl / 212.182.117.* 07.01.05, 08:54
      Mam nadzieję że projekt przejdzie. Zbliżenie z Ukrainą jest dla regionu jedną z
      najważniejszych spraw - gospodarczo i kulturowo. Dobrze byłoby popracować nad
      rusofobią dzieci (w tym warszawiaka).
      • Gość: Strzelec Re: To najlepszy pomysł od lat IP: 62.121.128.* 07.01.05, 09:10
        Popieram. Przyszłości Lublina zależy dopatrywać się na wschód od niego. Od lat
        jest taka a nie inna tendencja. Z zachodu nikt tu nie dojedzie. Niby proste a
        jednocześnie tak trudne do zrozumienia dla wielu lokalnych patriotów.
        • Gość: Robbie CZY "FORSUJĄ"? IP: 212.182.7.* 07.01.05, 22:01
          P. Reszka pisze, że "Rosyjski lub ukraiński obowiązkowy w części szkół na
          Lubelszczyźnie - taki pomysł forsują władze UMCS."
          Jednak "Prof. Pomorski: - Nie sądzę, by rosyjski lub ukraiński został
          wprowadzony do niektórych szkół decyzją administracyjną. Liczyłbym raczej na
          inicjatywę samych placówek."
          Może by p. Reszka jakoś uzasadnił swoje twierdzenie, że władze UMCS "forsują"
          pomysł?
          Pozdr.
      • Gość: Kadafi Re: To najlepszy pomysł od lat IP: *.bin-laden.cc 07.01.05, 09:11
        Gość portalu: tambien napisał(a):

        > Mam nadzieję że projekt przejdzie. Zbliżenie z Ukrainą jest dla regionu jedną
        z najważniejszych spraw - gospodarczo i kulturowo. Dobrze byłoby popracować nad
        > rusofobią dzieci (w tym warszawiaka).


        popieram
      • Gość: warszawiak Re: To najlepszy pomysł od lat IP: *.chello.pl 07.01.05, 11:31
        Nie wiem, co niechęć do obowiązkowej nauki języka ukraińskiego ma wspólnego z
        rusofopbią???

        Sam dobrze mówię po rosyjsku i od paru lat cały czas go szlifuję. Moda na
        rosyjski przetacza się przez całą Europę Zachodnią. Ale nie na ukraiński! Po co
        komu ukraiński??? W biznesie i świecie nauki i tak używa się angielskiego.
        Zamiast obowiązkowego ukraińskiego dzieci powinny mieć obowiązkowy angielski.
        Bo po angielsku dogadają się w całym cywilizowanym świecie, a po ukraińsku
        tylko na Ukrainie. Żeby sprawiedliwości stało się zadość trzeba przyznać, że
        faktycznie, teraz już w całej Ukrainie, bo jeszcze kilka lat temu dogadać się
        po ukraińsku w Kijowie, stolicy Ukrainy było ciężko.

        Uważam, że język obcy dziecko powinno wybrac sobie samo. A co ma z tym
        wspólnego polityka regionu??? Przecież to dziecko wcale w przyszłości nie musi
        tam zostawać. Angielski umożliwi mu studiowanie w całej Unii Europejskiej.
        Rosyjski raczej nie, o ukraińskim nie wspominając. Co Wy chcecie sobie chłopów
        pańszyźnianych wychować, którzy całe życie będa skazani na życie w Polsce "C"???
      • Gość: ZZ Re: To najlepszy pomysł od lat IP: *.top.net.pl 07.01.05, 11:41
        Wymień mi jakikolwiek produkt ukraiński, który chętnie byś kupił.
        Takie to są perspektywy współpracy gospodarczej.
        Owszem, jest prowadzonych wiele polsko-ukraińskich biznesów polegających głównie
        na przestępstwach VATowo-akcyzowych, przemycie kradzionych samochodów i
        sutenerstwie.
        Ponawiam pytanie:
        Czy ostatnio kupiłeś lub masz zamiar kupić jakiś produkt ukraiński?
        • Gość: Piotr Dobre produkty ukraińskie - parę przykładów IP: 212.182.32.* 10.01.05, 19:10
          Piwo ("Obołoń", a dla mnie osobiście - "Czernihiwśke switłe nefiltrowane"),
          przepyszny keczup "Czumak" w kilku smakach, lwowska czekolada "Korona",
          kwas chlebowy "Obołoń" (w odróżnieniu od polskich, na cukrze, a nie na
          aspartamie)... Polecam.
        • Gość: warszawiak Re: To najlepszy pomysł od lat IP: *.chello.pl 11.01.05, 17:22
          Jak na razie to Ukraińcy inwestują w polską motoryzację...

          Produktów pewnie sporo by się znalazło. Zapewne nie tylko materialnych. Myślę,
          że dość duże szanse współpracy by były np. w informatyce.
      • Gość: mm Re: To najlepszy pomysł od lat IP: *.238.74.55.adsl.inetia.pl 08.01.05, 13:10
        Sam podczas ostatnich wojaży doceniłem znajomość rosyjskiego - przydaje się
        nawet w Chinach.
        Wiem jenak, że to co obowiązkowe szybko staje się byle jakie i nielubiane.
    • Gość: ZUzia Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.lublin.mm.pl 07.01.05, 09:24
      BArdzo dobry pomysł. W naszym regionie ten jezyk to niemalże podstawa i
      powienien byc obowiązkowy.
      • Gość: Student Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 09:47
        O tym jakiego jezyka chce sie uczeń uczyć powinni decydowac rodzice i on sam a
        nie politykierzy z kuratorium czy skąd inąd.
        Nie może byc zadnych preferencji dla rosyjskiego czy tym bardziej ukraińskiego.
        osd wielu lat współpracujemy z Rosja i Ukraina i powszechna praktyka jest
        korespondencja, kontrakty, dokumenty w języku angielskim wz tymi krajami.
        Ci notable z kuratorium i PZPR-owskiej i SLD-owskiej przeszłości nie mają
        zielonego pojęcia o czym mówią. Żyją jeszcze w PRL-u , sami zadnego języka nie
        znaja, chociaż rosyjskiego uczyli się kilka lat.
        Nikt nie może administracyjnie narzucac Polakowi nauki rosyjskiego czy
        ukraińskiego .
        A w ogóle tzw. moda na rosyjski to gruba przesada , to raczej życzenie ludzi
        związanych z dawnym reżimem komunistycznym i terrorystycznym pzpr.

        • Gość: student B Re: Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 07.01.05, 10:49
          zgadzam się z przedmówcą dla mnie to idiotyzm uczyc się języka który jest
          narzucony z góry może ci co tak myślą nie widzą w tym nic dziwnego
          (przyzwyczajenia z przed lat) moim zdanie powinien istnieć wybór jaki język
          ktos chce się uczyć
        • Gość: lolo Re: Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.lublin.mm.pl 07.01.05, 11:00
          Siedzisz w Lublinie i g++++ wiesz. Na Zachodzie jak znasz polski,to nic,ale jak
          znasz rosyjski-angielski i niemiecki obok to nie zginiesz. Nie lubie dyskusji z
          d+++++++.
        • Gość: Marek Re: Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.chello.pl 15.01.05, 16:43
          Panienka taka swiatla i sobie sprawy nie zdaje, ze kontakty w ojczystym jezyku
          ew. partnera handlowego o wiele ulatwiaja rozmowy, poza tym bylem co najmniej
          150 razy na Ukrainie od Lwowa, poprzez Kijow po Charkow i zapewniam szanowna
          internautke, ze nie wszyscy Ukraincy swobodnie wladaja angielskim.
          P.S. Nie mialem okazji nalezec do PZPR (mam 30 lat), a poglady prawicowe.
          Pozdrawiam
          • joannabarska Re: Bzdury, bzdury, bzdury 15.01.05, 17:11
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Panienka taka swiatla i sobie sprawy nie zdaje, ze kontakty w ojczystym
            jezyku
            > ew. partnera handlowego o wiele ulatwiaja rozmowy, poza tym bylem co najmniej
            > 150 razy na Ukrainie od Lwowa, poprzez Kijow po Charkow i zapewniam szanowna
            > internautke, ze nie wszyscy Ukraincy swobodnie wladaja angielskim.
            > P.S. Nie mialem okazji nalezec do PZPR (mam 30 lat), a poglady prawicowe.
            > Pozdrawiam
            ====Pozdrawiam tez,ale zżera mnie ciekawosć: na czym dzisiaj polega różnica
            miedzy pogladami prawicowymi i lewicowymi? To wcale nie jest takie głupie
            pytanie!
      • Gość: warszawiak Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.chello.pl 07.01.05, 11:35
        Niby czemu podstawa? Żeby się dogadać z handlarzem na bazarze? Żeby się dogadać
        z pracownikiem (na czarno zresztą) zza wschodniej granicy?

        Bo przecież naukowcy i ludzie świata biznesu (ci ostatni Lublin raczej omijają,
        więc macie prawo nie wiedzieć) świetnie mówią po angielsku. A jak nie, to sobie
        najmują tłumacza.

        A Ukraińscy mieszkający w Polsce, zwłaszcza mniejszość ukraińska, świetnie
        mówią po polsku.

        Ile osób niby z Lubelszczyzny swoją przyszłą karierę zawodową może łączyć z
        Ukrainą??? Popatrz realnie. Na Ukrainie jest dużo tańsza siła robocza. Poza
        kadrą zarządzającą - raczej nikt. A w wielkich korporacjach i tak mówi się po
        angielsku.
        • Gość: Polski Francuz Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 07.01.05, 13:20
          Tu chodzi o przyszlosc i o zwiazki kulturalne. Rosyjskiego to i ja sie uczylem
          w szkole ale nie uzywalem i zapomnialem. Uczenie sie jezyka rosyjskiego w
          kontekscie otwarcia na Wschod, eksportu polskiej i zachodniej cywilizacji to
          zupelnie cos innego.
          Uwazam, ze to dobry pomysl i widze, ze wladze lokalne potrafie wiecej i dalej
          widziec niz nowego psa p. Busha.
          I bardzo dobrze.
          • Gość: warszawiak Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.chello.pl 11.01.05, 17:31
            Zgadzam się, że to dobry pomysł. Ja się nigdy rosysjkiego nie uczylem w szkole,
            bo w kraju, w którym się wychowałem większośc uczyła się angielskiego a nie
            rosyjskiego.

            Rosyjskiego zacząłem się uczyć już jako dorosły. I uważam, że warto znać ten
            język. Zwłaszcza jeśli wiąże się przyszłość z Niemcami albo USA. Jeśli z
            Polską, to już mniej, chyba, że w dużej korporacji.

            Ale uważam, że wybór języka powinien być _dobrowolny_. Każdy powinien sam
            wybrać, którego języka chce się uczyć.

            Co do ukraińskiego - moim zdaniem należy go potraktować jako hobby. Skoro
            znaczna część Ukraińców nauczyła się go przełomie w rok-dwa, to przy
            odpowiedniej motywacji każdy Polak też się nauczy. W dzieciństwie lepiej zająć
            się jakimś trudniejszym językiem.
      • Gość: Ras-Putin Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: 129.81.192.* 07.01.05, 17:38
        Obowiazkowy? Czy na bazarach???
    • Gość: C.V. Czerwone pająki - pajace z SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 09:40
      Lewicowa energia

      "Politycy SLD próbują stworzyć holding firm wytwarzających, przesyłających i
      sprzedających energię. W ręce lewicy trafiłby duży sektor gospodarki. Plany te
      kłócą się z rządową strategią rozwoju branży energetycznej. Prezes spółki Enea
      zapowiada, że spółka trafi na giełdę" - pisze "Gazeta Poznańska".

      Powstaniu spółki Enea towarzyszyły duże oczekiwania. Mowa była o przejmowaniu
      przez nią spółek gazowych i wodociągowych, o zapewnieniu klientom dostępu do
      internetu. Obecnie firma przygotowywana jest do wejścia na giełdę.

      W czasie, gdy Enea przygotowuje się do wejścia na giełdę, politycy SLD mają
      nadzieję na inny scenariusz. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że SLD chciałaby
      stworzyć energetyczny holding, w skład którego, oprócz Enea, wszedłby koniński
      PAK SA, znajdujący się w trudnej sytuacji, potrzebujący kapitału" - podaje
      dziennik.

      "Ratowania PAK, mającego kluczowe znaczenie dla konińskiej gospodarki podjął
      się poseł SLD, Józef Nowicki. Robi to z wielkim zaangażowaniem. Właśnie dlatego
      miał zrezygnować z ponownego ubiegania się o fotel barona SLD" -
      informuje "Gazeta Poznańska".

      "To prawda, że wielokrotnie rozmawiałem na temat połączenia z prezesem Enea,
      Jerzym Gruszką. To moment kulminacyjny. Musi nastąpić rozstrzygnięcie" - mówi
      poseł Józef Nowicki.

      "To byłaby grupa multi-energetyczna" - precyzuje. "Skupiałaby wytwórców
      energii, firmę przesyłającą i dystrybuującą. PAK bardzo dobrze w tę koncepcję
      się wpisuje. Zygmunt Solorz proponuje dokapitalizowanie spółki kwotą 200 mln
      euro, ale pod warunkiem, że w spółce znalazłyby się akcje Kopalni Węgla
      Brunatnego Konin" - podaje gazeta.

      Prezes spółki Enea, Jerzy Gruszka potwierdza, że na początku grudnia poseł
      Nowicki przedstawił mu koncepcję utworzenia holdingu z PAK: "Stwierdziłem, że
      realizując politykę ministra skarbu państwa, intensywnie przygotowujemy spółkę
      do upublicznienia, co nastąpi najprawdopodobniej w drugim kwartale.

      Debiut giełdowy jest więc dziś celem nadrzędnym. Trudno znaleźć w mariażu z PAK
      interes dla Enea i jej klientów. Nie odżegnujemy się jednak od kontaktów
      handlowych z PAK, ale tylko wtedy, gdy cena oferowanej energii elektrycznej
      będzie atrakcyjniejsza od proponowanej przez innych dostawców" - podkreśla.

      "Do zarządu Enea próbował dostać się Paweł Grześkowiak, były szef SLD w
      Poznaniu. Wcześniej był zarządcą komisarycznym w Witarze. Ustaliliśmy, że Paweł
      Grześkowiak dwukrotnie startował w konkursie organizowanym przez spółkę Enea i
      dwukrotnie przegrał. Także potem zabiegał o zatrudnienie w tej firmie. Nie
      został jednak przyjęty" - pisze "Gazeta Poznańska". (PAP)
      • Gość: Strzelec Re: Czerwone pająki - pajace z SLD IP: 62.121.128.* 07.01.05, 11:13
        Piszesz nie na temat. Nie masz z kim podyskutować, zazdrościsz innym, potrafisz
        jedynie krytykować? Zabierz się sam do roboty lub zadzwoń do Dyrektora Rydzyka.
    • Gość: procek Godlwski to rusofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:09
      Ten facet nie powinien już zabierać głosu i podejmować decyzji w strategicznych
      sprawach oświaty lubelszczyzny. Po pierwsze jako k. nic przez swoją kadencję
      nie pokazał, chyba tylko to, że łatwo i szybko kompromituje się,bo kim może być
      ktoś kto jest po wuefie, he,he,he. Skąd rusofilska skłonność? Ano "KOMUH" - ten
      model - już tak ma!
    • Gość: ZZ Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.top.net.pl 07.01.05, 11:12
      Lobby bezrobotnych rusycystów żąda przymusowego utrzymania przez rodziców.
      Nie mają pracy?
      To niech jadą na Ukrainę uczyć polskiego.
      Ukraińcy, zwłaszcza młodzi i inteligentni chcą się uczyć polskiego
      Inna sprawa, że nauki języków obcych nigdy dość. Trzeba się uczyć nie tylko
      ukraińskiego ale np. czeskiego, węgierskiego oraz języków skandynawskich.
    • Gość: kinio Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.no / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:17
      Moze jeszcze czeski, slowacki i wegierski? Chyba powalilo tych, co
      zaproponowali rosyjski. Angielski jest podstawa, potem na rowni niemiecki,
      francuski, dalej hiszpanski i wloski. Rosyjski dopiero za nimi. Nie chce, zeby
      moje dziecko uczylo sie tego glupiego jezyka.
      • Gość: ZZ Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.top.net.pl 07.01.05, 11:45
        Był kiedyś taki dowcip rosyjski:
        Jaka jest różnica między Rosjaninem optymistą a Rosjaninem pesymistą?
        Optymista uczy się angielskiego a pesymista chińskiego.
      • Gość: lolo Rosyjski OK! IP: *.lublin.mm.pl 07.01.05, 11:45
        Kinio,nie udawaj debila.Rosyjski jest -dodam- znacznie piękniejszym językiem
        niż angielski,jak cudownie brzmią wiersze Jesienina czy Okudżawy w oryginale!
        Oczywiście czeski,słowacki czy węgierski tez bywa przydatny,więc Twoj zart
        głupawy. Mozna się uczyc indywidualnie jeśli ktos ma ku temu ochotę. A jak ktos
        ciemniak,to zadne zarządzenie nic nie da.Ciemniakiem pozostanie dalej.Na
        Zachodzie uczą sie rosyjskiego coraz powszechniej.. Smieszne,gdyby do Polaka
        Anglik mowil po rosyjsku,a Polak by się tylko domyslal o co mu chodzi.A
        mowienie,ze jakis język jest g ł u p i swiadczy o Twej ciemnocie do duzej
        potęgi! Najlepiej spieprzaj z dzieciakiem do Pacanowa,coraz mniej kuje tam kozy!
        • Gość: kinio Rosyjski OK??? W ktorym miejscu? IP: *.no / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:47
          Ty debila nie musisz udawac. Jak rosyjski jest ladny to ja jestem baletnica.
          Kazde slowo w tym jezyku brzmi jak świni kaszel.
          • Gość: bosman Re: Rosyjski OK??? W ktorym miejscu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:31
            A ty jaki język znasz? Chyba tylko swego chłopa."Ot, dura pałasata"
          • Gość: Ras-Putin Re: Rosyjski OK??? W ktorym miejscu? IP: 129.81.192.* 07.01.05, 17:45
            Nie zapominaj "kinio", ze wielu ludzi na tzw. Zachodzie
            praktycznie nie dostrzega (przynajmniej jezeli chodzi
            o jezyk mowiony...) roznicy pomiedzy jezykiem
            rosyjskim, a jezykiem polskim. Dla nich wiec
            polski moze tez przypominac "swini kaszel"
            (jak to "inteligentnie" nazywasz w swoim
            glupawym posciku)!
      • Gość: Kadafi Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.bin-laden.cc 07.01.05, 15:25
        Gość portalu: kinio napisał(a):

        > Moze jeszcze czeski, slowacki i wegierski? Chyba powalilo tych, co
        > zaproponowali rosyjski. Angielski jest podstawa, potem na rowni niemiecki,
        > francuski, dalej hiszpanski i wloski. Rosyjski dopiero za nimi. Nie chce,
        zeby
        > moje dziecko uczylo sie tego glupiego jezyka.


        wystarczy wejśc na wiele zachodnich portali internetowych; rosyjska wersja jest
        na bardzo wielu, w przeciwienstwie do polskiej. ja bym wolał sie rosyjskiego
        uczyc, lecz niestety na studiach narzucili mi angielski.
        PS. setki słów ros/ukr sa podobne lub identyczne do polskich, czyli nasz język
        tez jest głupi.
        • Gość: kinio Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.no / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 17:42
          Skoro chcecie rozwijac sie w strone wschodu - prosze bardzo! Uczcie sie nawet
          tureckiego i kazaskiego. Mozecie tez ormianskiego zahaczyc.
    • Gość: Antykomunista W.polskich urzędach ulokowani są rosyjscy szpiedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:42
      Polecam gorąco ten link : l.interia.pl/dek Sami sobie wyróbcie
      zdanie na powyższy temat po przeczytaniu !
      • Gość: bosman Ale ty bredzisz. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:38
        Po pierwsze: żaden agent, nawet podwójny, nie zdradza (na emeryturze też)
        tajemnic "łoża małżeńskiego.
        Po drugie: jeśli by był on tak ważny jak piszą to KGB dawno by mu ukręciło łeb.
        Po trzecie: chce gostek przyciąć troszkę dolców na starość to opowiada to co mu
        zlecili lub pozwolili a matołki sie tym onanizują.
        Właśnie sobie wyrobilem zdanie.
      • Gość: piKier W internecie - polscy ulokowani idioci IP: *.lublin.mm.pl 07.01.05, 13:59
        Polski(?)"antykomunista" spotkał sie z rosyjskim "antykomunista". Brednie mozna
        pisac bez konca.
    • Gość: Adans KONIEC PSEUDOEWICY Z SLD, SDPL I UP !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:29
      "SZ" o kryzysie SLD: "Koniec pseudolewicy" czyli stowarzyszenia obrony
      interesów byłej komunistycznej nomenklatury.

      Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" oceniając sytuację w SLD po odwołaniu Józefa
      Oleksego z funkcji marszałka Sejmu napisał, że polskim socjaldemokratom grozi
      podobny los, jak cztery lata temu konserwatywnej Akcji Wyborczej Solidarność
      (AWS)

      Warszawski korespondent "SZ" przypomina, że AWS z partii rządzącej, która
      dysponowała prawie połową mandatów w Sejmie, stała się "ugrupowaniem
      szczątkowym", które nie przekroczyło w kolejnych wyborach 5-procentowego progu.

      "SZ" zwraca uwagę na różne przyczyny kryzysu w obu ugrupowaniach. Jak pisze,
      SLD znalazła się nad przepaścią ze względu na uwikłanie kierownictwa w liczne
      afery.

      "Litery SLD stały się w Polsce symbolem korupcji, kumoterstwa i niewyjaśnionych
      kontaktów z wielkim sąsiadem na Wschodzie" - czytamy w dzienniku. W ciągu kilku
      miesięcy partia straciła już trzeciego przewodniczącego. Oleksy musi odejść z
      polityki z powodu swojej wcześniejszej działalności szpiegowskiej dla
      kontrolowanego przez komunistów wywiadu" - tłumaczy komentator.

      Zdaniem lewicowoliberalnej gazety, SLD nigdy nie była partią
      socjaldemokratyczną - gdyby stosować do niej kryteria zachodnie -
      lecz "pozbawionym ideologii stowarzyszeniem obrony interesów byłej
      komunistycznej nomenklatury". Komentator zauważa, że zachodnioeuropejscy
      socjaldemokraci nie chcieli dostrzec tego faktu.

      "SZ" przypomina, że rozczarowani politycy SLD założyli nową partię, którą
      nazwali socjaldemokratyczną. Może ona stać się na tyle silna, że zapewni w
      polskiej polityce wewnętrznej równowagę. "Towarzysze na Zachodzie powinni
      jednak trochę uważniej niż dotychczas przyglądać się (rozwojowi wydarzeń w
      obozie polskiej lewicy)" - zaznaczył komentator "Sueddeutsche Zeitung".

      • Gość: bosman Masz pan chwilkę czasu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:33
        Taak? To idź pan do kina na jakiś film co pan jeszcze nie byłeś!
      • Gość: piKier Re: KONIEC PSEUDOEWICY Z SLD, SDPL I UP !!! IP: *.lublin.mm.pl 07.01.05, 13:49
        Nie na temat,chlopie,czytalem zreszta,niech sie zajma
        a SPD!!!
      • Gość: Ras-Putin Re: Koniec? IP: 129.81.192.* 07.01.05, 17:52
        Ten spamer z Neoplusa (tym razem jako "Adans")
        wciska sie praktycznie wszedzie ze swoja
        propaganda!
    • Gość: PUŁAWY Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 07.01.05, 13:20
      LUBLIN TO UKRAIŃCY , A TO NIE ZNACZY ŻEBY WSZYSCY BYLI ZUKRANIZOWALI LUB
      ZRUSYFIKOWANI A - MOŻE ZABÓR , TO SIĘ PRZYŁĄCZCIE DO UKRAINY!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Lubelak Rosyjski i Pomorski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:08
      Prof. Pomorski proponuje w ramach kampanii przed wyborem na Rektora UMCS
      obowiązkowy rosyjski. Kolejne głosy elektorów ma na myśli pewnie. Proponuję
      jeszcze dodatkowo wprowadzić prawo dla dzieci w wieku przedszkolnym, poza tym
      politologia dla dzieci wieku szkolnym a w gimnazjum naukę jak popelnić plagiat,
      bo to ostatnio jest modne na tej szacownej uczelni oraz dodatkowo proponuję
      szerszy dostęp do nauki ekonomii - założenie jakies książeczki oszczędnościowej
      dla uczniów liceum, aby już wtedy dzieci zbierały pieniądze na książki pisane
      przez naukowców UMCS, którzy tak są biegli, że wyprzedadzają w swoich pomysłach
      pracowników naukowych USA. Gratulacje, ale jak świat światem, to jeśli rektor
      pozwala na takie rzeczy na uczelnii, to gdzie my żyjemy Panie profesorze
      Pomorski. W kraju Budygstanu, republice bananowej, czy w normalnym świecie.
    • alessandra83 Re: Rosyjski obowiązkowy? 07.01.05, 20:27
      W sumie racja, ale z drugiej strony wielu moich znajomych teraz, na studiach,
      wraca do nauki języków wschodnich, bo jest na nie "zapotrzebiowanie".
      Generalnie uważam jednak, że angielski jest wymagany wszędzie i wycofanie go ze
      szkół podstawowych byłoby krzywdą dla dzieci.
    • Gość: Ryszard W. Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: 212.182.116.* 07.01.05, 20:32
      Jasiu!!! kup se koło i pier..lnij się w czoło. Co ty człowieku gadasz? Gdzie
      robiłeś prof. bo już zaczynam wątpić w Ciebie. Ty to sobie możesz narzucać, ale
      głupot do głowy.I tak masz coraz mniej studentów. Co, kasy szukasz?
      Pootwierałeś jakieś badziewiaste rosyjskie kierunki i myślisz,że tym zachęcisz
      studentów. Student dziś już nie taki głupi i wie co ma robić.Uczelni bez
      rosyjskiego nie zabraknie a z tobą Jasiu niech moc zostanie.(!)
      • dociek Totalne dno! 07.01.05, 23:34
        Czytam tu prostackie rzygowiny i wypierdy. Szokujące to i obrzydliwe, w
        zestawieniu, że nie tak dawno (jeszcze ok. dwa lata temu) forumowicze Lublina
        potrafili dyskutować o sztukach pięknych, poezji i historii regionu..
        • Gość: kasia Może białoruski !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 07:34
          Dziewczynki biełoruskie sa the best!!!Kochają pieniążki i dzieci!!!
          • Gość: piKier Re: Może białoruski !!! IP: *.lublin.mm.pl 08.01.05, 10:09
            Kasiu,a Ty jestes ciut,ciut glupiutka."The best"? Hmm...
            • Gość: bosman Re: Może białoruski !!! IP: *.lublin.mm.pl 08.01.05, 13:28
              żeby tylko ciut ciut...
              • Gość: pikier Moze chinski-mandarynski? IP: *.lublin.mm.pl 08.01.05, 13:31
                Bosman,widzę po "IP",ze wrociles z Wroclawia. Pozdrawiam!
                • Gość: obserwator Re: rosyjski obowiązkowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 08:26
                  polak niegdy rozsądnie nie myśli.ma to pomóc? w czym?. Powrót do haniebnej
                  przeszłości.
                  • Gość: rusofobka Re: rosyjski obowiązkowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 08:59
                    co w tym haniebnego, że zna się język sasiadów ? Ja te się uczylam rosyjskiego
                    jak z łaski, ale chociaz przeczytac potrafie od biedy. a teraz jak widze w tv
                    jak Polak z Rosjaninem czy Ukraińcem gada po angielsku, to mam mdłości.
                    Oczywiscie, że powinna byc nauka rosyjskiego /ukrainskiego/ np w gimnazjum lub
                    w średnich szkoLach, chociaż troszke, chociaz podataw. Nic to nie przeszkodzi
                    angielskiemu, ktorego waznosci nie kwestionuję. Rosyjski do szkól ! /mimo, ze
                    jestem rusofobką, a moze wlaśnie dlatego/
                    • Gość: Precz z ruskim Re:nie dajmy się zrusyfikować!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 06:28
                      Myśmy już przerabiali to i jest on nam niepotrzeby.
    • Gość: bazylii Re: Rosyjski obowiązkowy?Nagroda dla prof.Pomor... IP: 212.182.116.* 10.01.05, 09:58
      Proponuje ufundować nagrodę za wspaniały pomyśł dla prof.Pomorskiego w postaci
      zsyłki na Syberię.
      ps.
      Uważa pan prof.,że dogadał się w 100% z Moskwą? wątpie....
    • Gość: Darek Re: Brawo powyżej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 10.01.05, 13:32
      popieram przedmówcę.
      • Gość: lolo A ja chcę... IP: *.lublin.mm.pl 10.01.05, 15:26
        Czytam posty bałwańskie i załuje,ze nie znam tego jezyka. Po rosyjsku mozna by
        bardzo soczyście odpalić krzykaczom! A powaznie - każdy powinien znac jezyki
        największych sąsiadów - rosyjski i niemiecki. Po 1918. kiedy odrodzila sie
        Polska na pewno znajomość obu wsrod Polakow była większa niz dzisiaj.
        • metaksa1 Re: A ja chcę... 10.01.05, 16:12
          Gość portalu: lolo napisał(a):

          > Czytam posty bałwańskie i załuje,ze nie znam tego jezyka. Po rosyjsku mozna
          by
          > bardzo soczyście odpalić krzykaczom! A powaznie - każdy powinien znac jezyki
          > największych sąsiadów - rosyjski i niemiecki. Po 1918. kiedy odrodzila sie
          > Polska na pewno znajomość obu wsrod Polakow była większa niz dzisiaj.


          Takiego niedorzecznego argumentu przemawiajacego za nauczaniem jez. rosyjskiego
          dawno nie slyszalem.A slyszeles o polityce rusyfikacyjnej, germanizacyjnej
          prowadzonej przez zaborcow?A moze w ogole nie slyszles o niebycie panstwowym
          Polski.Ty jestes Polak?To twoj post jest balwanski.
          • dociek Re: A ja chcę... 11.01.05, 00:29
            Jest takie mądre powiedzenie: "Chcesz pokonać swoich przeciwników, poznaj ich
            język" i drugie wybrane specjalnie dla metaksy1, który chce być "Ciemny jak
            tabaka w rogu" i taki już pozostanie.
            • metaksa1 Re: A ja chcę... 11.01.05, 08:42
              Bycie inteligentnym to dla ciebie dociek bardzo meczace,jak widze.Stanales
              przed problemem rok 1918 a powszechniejsza niz dzisiaj znajomoscia ruskiego i
              nie umiesz wyciagnac prostego wniosku,dlaczego tak bylo.
              A to specjalnie for you
              "Komputer ma nad mozgiem te przewage,ze sie go uzywa."G. Laub
              "Zacznij gosciu uzywac mozgu."Metaksa1
              • verbaveritatis Nieporozumienie 11.01.05, 11:29
                Rosyjski,niemiecki,angielski,hiszpański,włoski? A może esparanto,ktore -
                szkoda - jest tylko jak hobby? Dobrze jest znac jakikolwiek jezyk poza
                polskim,bo w międzynarodowym towarzystwie można czuc sie po prostu
                głupio.Oczywiscie,jak ktoś całe zycie spędza w Pipidówku,nie ogląda telewizji(a
                np.RTL bywa bardzo ciekawa)to nie ma tego typu problemów i moze TYLKO (nawet z
                błędami) mówic po polsku.Pisac też.A polityka jakakolwiek nie ma tu zadnego
                znaczenia.To zupełnie inna działka!
        • Gość: igor Re: A ja chcę... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 11.01.05, 19:45
          Ty lutsze nie pizdiiiii jesli nie znajesz w czom diela! Wasz czelawiek iz UMCS
          goworit czto on profesor,- choczet pauczyt dziengi prosta darom. Ja nie protiw
          uczobie,tolka po nastajaszczemy, a niet iz dzieniek stydentow. Zdies jest
          bolszoj niuans katoryj nado czustwowat w tekstie. Libo szkoly gosudarstwienne
          ili czesne?
    • Gość: rusofobka ciemniakom "nie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 17:59
      Przecieram oczy ze zdumienia. Nieuctwo przejawem patriotyzmu ? Rusyfikacji i
      germanizacji mądrzy ludzie przeciwstawiali sie nie nieznajomoscia tych jezyków,
      ale niemówieniem nimi w domu, nieprzyjmowaniem w domu zaborczych urzędnikow,
      kolaborantow itp. Oraz gruntowna znajomoscia własnego języka i historii. Oraz
      prężną działalnościa gospodarczą, jeśli się daLo/poznanskie/.
      Zdaje sie, ze teraz germanizacja i rusyfikacja nam jednak nie grozą, co?
      Prędzej Prymitywna amerykanizacja : Halloween i Dzień indyka już niektórzy
      podobno obchodzą. Wot duraki.
      • metaksa1 Re: ciemniakom "nie" 11.01.05, 19:39
        Wlasnie ciemniakom nie,3xnie.A gdzie napisalem,zeby nie uczyc sie tych
        jezykow,no wskaz mi to zdanie.Radze lepiej przetrzyj swe oczeta, bo cos
        niedowidzaca jestes.A niby dlaczego znajomosc rosyjskiego byla lepsza w
        Kongresowce w roku 1918 niz teraz,co?Bo ludziska wtedy kochali jezyk Puszkina,
        a dzis nie.
        Zenujacy poziom elementarnej wiedzy historycznej w miescie dwoch
        uniwersytetow.Uszanowanie.
      • dociek Re: ciemniakom "nie" 11.01.05, 19:46
        Tenże osobnik używa nicka pochodnego od nazwy greckiego trunku i go to nie
        wstrząsa?!! Że to też obce?!! Argumentacja zaś onego ograniczona do przestrzeni
        rydzykowsko-wszechpolaczej. Prymityw - szkoda mej polemiki.
        • folkatka Re: ciemniakom "nie" 11.01.05, 20:11
          Swego czasu byłam na wycieczce we Lwowie, większość jej uczestników była parę
          lat młodsza ode mnie,z tych roczników, co to już rosyjskiego nie miały.
          Poszlismy do pizzerii (jedynej jakiej znałam w tym mieście - koło opery) i
          musiałam kilkunastu osobom odczytywac na głos menu, co spowodowało ogromną
          wesołość po drugiej stronie lady. Potem wszyscy zgodnie przyznali że...mi
          zazdroszczą, i w drodze powrotnej umilali sobie czas nauką alfabetu rosyjskiego
          na podstawie różnych etykiet.
          Moja qmpela kiedys kupiła miód od Ruska na targu, wcisnął jej że to prawdziwy,
          a na etykiecie jak wół pisało "iskustwiennyj" :))
          Ludzie, nie wciskajcie wszedzie na siłe ideologii i polityki. Rosyjski jest
          naprawde ładnym językiem. Lubię go, i tyle.
        • metaksa1 Re: ciemniakom "nie" 11.01.05, 21:27
          Ot czerwona kultura i sila argumentow.
          • Gość: rusofobka Re: ciemniakom "nie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 09:51
            Gdzie ty widzisz to czerwone, Metaksa ?A argumenty lepsze od twoich. Zwlaszcza
            ten, ze po co sie ma śmiac handlarz ze sztucznym miodem z durnych "polskich
            panów ".no naprawdę, pożałowania godne.
            • metaksa1 Re: ciemniakom "nie" 12.01.05, 13:09
              To juz nie tylko brak zdolnosci w zrozumieniu prostego zdania ale i brak
              umiejetnosci w odczytaniu do kogo post kierowalem.A tak dla porzadku nigdzie
              sie nie opowiadalem ani za,ani przeciwko nauczaniu tego jezyka,ani nie
              wysmiewalem inteligencji Polakow na bazarze.To raczej brak kultury i wiedzy
              niektorych forumowiczow jest powodem mojej kpiny.Uszanowanie
    • Gość: alic@ Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.lublin.mm.pl 11.01.05, 21:13
      Nie tylko znam i lubię rosyjski, ale do tego nauczam go. Uwazam jednak, że wprowadzenie go do szkół w trybie obowiązkowym jest niemądrym pomysłem. Lepiej się zastanowić, w jaki sposób zwiększyć realną ofertę języków w szkole (aby wśród nich był i rosyjski, i czeski, i włoski i inne), bo prawdę mówiąc uczeń de facto nie ma żadnego wyboru. Przecież język jest przypisany do profilu klasy, a to wyklucza wybór. Nie rozumiem, dlaczego dyrektorzy nie urozmaicaja oferty szkolnej dodając do angielskiego i niemieckiego inne języki. Na szczęście młodziez jest mądrzejsza i sama coraz częściej wybiera ten język na pozaszkolnych kursach. Tylko niestety musi za to płacić. A wszystko dlatego, że dyrektorzy (a także rodzice uczniów)są z pokolenia, które musi odreagować dawne kompleksy.
    • Gość: bosman Re: Rosyjski obowiązkowy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.05, 10:06
      Za czasów głębokiej komuny mawiało się: język naszych wrogów (w tym przypadku
      rosyjski) należy znać.
      W szkole nauczano nas rosyjskiego - była to forma przymusu, ale takie czasy
      były. Nauczyłem się tego jezyka dość dobrze. I przyznam że procentuje mi to do
      dzisiaj. Swego czasu używałem rosyjskiego w kontaktach, nazwijmy to,
      komercyjnych w Rosji, na Ukrainie, Białorusi. I stwierdzam, że jeśli z
      rosyjskojęzycznymi narodami rozmawiałem biegle po rosyjsku , kontakty te były o
      wiele przyjemniejsze, pożyteczniejsze. W ostatnich czasach po rosyjsku
      dogadywałem sie w Grecji, na Cyprze a nawet w Hiszpanii. I nie widzę w tym nic
      złego, jeśli obok angielskiego, francuskieg czy niemieckiego dodatkowym
      obowiązkowym językiem będzie rosyjski. Ktoś tu palną o rusyfikacji - odpowiadam
      mu :precz z psycholami.
      • Gość: piKier Poczytajcie i to! IP: *.lublin.mm.pl 12.01.05, 23:50













        Rosyjski nad Wisłą
        Bukwy już przestały straszyć. Dziś ich znajomość to mocny punkt w CV
        Edyta Gietka


        Większość 20-latków traktuje cyrylicę na równi z chińskim. – Co to za znaczki? –
        dziwią się znajomi Kasi Dmowskiej spod Siedlec, drugi rok rusycystyki. Rodzice
        się dąsali, gdy postawiła na rosyjski. Ale miała nosa. W miejscowości Kasi jest
        fabryka paszy, która handluje ze Wschodem. Gdy szukali tłumacza, musieli
        zatrudnić dziewczynę po ogólniaku. Czas zdjął z cyrylicy polityczny stygmat.
        Ostatnio coraz częściej spotyka się ogłoszenia: „Zainwestuj w przyszłość – kurs
        rosyjskiego”. W 1989 r., jak podaje GUS, pochylali się nad nią niemal wszyscy
        uczniowie, dziś jest ich zaledwie 7,5% (angielski wkuwa obowiązkowo 65%
        uczniów). Jeszcze odreagowujemy czasy, gdy robiono z bukw pępek świata.
        Tymczasem okazuje się, że władających rosyjskim może zabraknąć.

        Jura – nowy bohater

        W warszawskim gimnazjum przy ul. Gwiaździstej trwa spotkanie II d z uczniami z
        Moskwy. – My buduścieje architektory – goście recytują formułki. Ani Izie z II
        d, ani Saszy, który bitelsowską fryzurą przypomina amerykańskiego chłopca, nie
        przychodzi do głowy, że to mowa wrogów. Choć wciąż rosyjskiego najczęściej uczą
        się zawodówki i wieś (raczej z powodów ekonomicznych niż ideologii), miasta
        ochłonęły po bumie na Zachód. Szkoły z rosyjskim należą już w Warszawie do
        prestiżowych. Gdy w 2002 r. otwierano na Gwiaździstej gimnazjum, do klasy z tym
        językiem startowało 10 osób na miejsce. Dziś w II d lekcja o Bułacie
        Okudżawie. – Te pieśni mówią o dramacie człowieka. Jaki to mógł być dramat? –
        pyta Elżbieta Palankiewicz, rusycystka.
        – Nieszczęśliwa miłość – wyrywa się ktoś z klasy. Bezsilność człowieka
        walczącego z reżimem jest dla nich odległa jak klechda. Bo czas zdjął
        polityczny stygmat również z podręczników. Nie ociekają pionierami i
        dzieciństwem Lenina. Jurę, bohatera książki „Nowyje wstrieczi”, którego rodzina
        awansowała z robotniczej hali do biur, spotyka się na lotnisku, w banku, w
        sklepie z intermediami. – Historia posadziła Polskę na styku Unii ze Wschodem.
        Jeśli tego nie wykorzystamy, chętnie zrobią to Niemcy albo Holendrzy, których
        firmy idą do Rosji via Polska – mówi Elżbieta Palankiewicz. To fakt. W
        Niemczech blisko 30 uniwersytetów wprowadziło bukwy do swoich programów, a na
        polskich uczelniach, w ramach wymiany z programu Erasmus, praktykują studenci z
        Zachodu, bo Polska wciąż daje większe możliwości nauki.

        Język odideologizowany

        Irina Lopuchina, dyrektorka kursów w Rosyjskim Ośrodku Nauki i Kultury w
        Warszawie, ciągle odbiera telefony. Licealiści pytają o korepetycje,
        menedżerowie, gdzie zdobyć certyfikaty wymagane przez pracodawców, a
        biznesmeni, jak dojechać z Archangielska do Władywostoku. Tylko w ostatnie
        wakacje na kursy do Moskwy i Petersburga wyjechało z Polski blisko 400 osób.
        Nie ma co ukrywać, że mamy do cyrylicy smykałkę jak żaden inny naród. Na kursy
        dla obcokrajowców w Instytucie Puszkina w Moskwie więcej niż filologów wyjeżdża
        dziś specjalistów nauk ścisłych. Architekci, biolodzy, fizycy, inżynierowie,
        lotnicy. Ostatnio pracownicy biur podróży i lekarze, bo prywatne kliniki
        zaczynają pytać o rosyjski. – Dużo tzw. nowych Rosjan, bogatych – mówi
        Lopuchina – zostawia dziś w Polsce wielkie pieniądze. A Rosjanin, trzeba
        przyznać uczciwie, innych języków zwykle nie zna. Rosyjski odbudowuje pozycję
        również w dyplomacji. Gdy po wejściu do Unii MSZ rozbudowywało na Wschodzie
        nasze placówki, był problem z doborem pracowników. Zwłaszcza wśród młodej
        kadry. – Awansem jest oddelegowanie na placówkę do Moskwy, Petersburga,
        Kaliningradu czy Irkucka. Im lepszy język, tym lepsze propozycje. Dlatego
        kursów przybywa – przyznaje Jan Granat, wicedyrektor Akademii Dyplomatycznej
        przy MSZ. W Krajowej Szkole Administracji Publicznej przed pięcioma laty w
        ogóle nie było rosyjskiego. Dziś zapisują się na język pragmatycy. Przewidują,
        że idzie czas na Wschód.

        Business russian

        Choć, jak podaje OBOP, zapał do Zachodu trwa (67% Polaków deklaruje, że uczy
        się angielskiego, a tylko 9% rosyjskiego), bukwy wracają do łask ze względu na
        rynkową konieczność. Do szkół języków obcych zapisują się pracownicy branż
        budowlanej, farmaceutycznej (wystarczy wspomnieć, że Polfa jest w Rosji jedną z
        najbardziej rozpoznawalnych marek, a unijne przepisy eksportowe nie weszły tam
        w życie), spożywczej, kosmetycznej. Ci, którym wschodni biznes nie kojarzy się
        z ruskim bazarem ani przygranicznym handlem tanią benzyną. A ponieważ długo się
        kojarzył (przede wszystkim dzięki mediom), największy problem mamy ze
        znajomością business russian. Michał Komorowski, szef działu eksportu firmy
        Opoczno SA, potwierdza, że trudno dziś znaleźć specjalistę, który w rosyjskim
        wykracza poza poziom literacki. Tymczasem potrzebne jest słownictwo z zakresu
        ekonomii, prawa, bankowości czy realiów giełdy, których nie ma w literaturze
        pięknej.
        CBOS pokazuje, jak wyraźne są granice pokoleniowe w znajomości rosyjskiego.
        Wyodrębniają się trzy generacje. Najsłabiej znają go 18-24-latkowie (13%, dla
        porównania angielski – 54%), wśród Polaków powyżej 35 lat znajomość deklaruje
        jedna czwarta. Ale pracodawcy oceniają, że to poziom „znajesz, ponimajesz”, a
        nie profesjonalnych negocjacji. Dlatego dzwonią do „Rosyjskiego Kuriera
        Warszawy”, wydawanej w stolicy rosyjskojęzycznej gazety, poszukując fachowców.
        Niedawno na prośbę czytelników gazeta drukowała nawet słownik współczesnych
        neologizmów z zakresu polityki i ekonomii, których brakuje w podręcznikach, bo
        od czasu transformacji się zmieniają. – A biznesmen rosyjski to specyficzny
        kontrahent – mówi Władimir Kirianow, redaktor naczelny „Rosyjskiego Kuriera”. –
        Najpierw trzeba z nim pójść do sauny, potem pertraktować.
        Zapobiegliwi przedsiębiorcy, którzy wsłuchują się w tamten rynek, powoli mogą
        przebierać w ofertach business russian. Szkoła języków Berlitz ma nawet dla
        nich ekstrawagancką ofertę, dostosowaną do czasu i potrzeb (tzw. pakiety gold i
        silver). – To droga inwestycja, ale ludzie biorą nawet kredyty – mówi Katarzyna
        Piekarska z Berlitza.
        Ośrodki slawistyczne, których jest w Polsce 19, od kilku lat prowadzą już
        magisteria z business russian. – Na tę specjalność mamy co rok ośmiu kandydatów
        na miejsce – mówi prof. Wojciech Chlebda, dyrektor Instytutu Filologii
        Wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Opolskiego. – Wyczuwają, że to dobra
        inwestycja w rejonie szlaku handlowego między Niemcami a Ukrainą. Coraz więcej
        zaczyna od zera. W tym roku na rosyjski od podstaw było sześć osób na miejsce.
        Parę lat temu studia bez egzaminu traktowano jak zapchajdziurę, obecne testy
        selekcyjne pokazały, że to błyskotliwe osoby, zainteresowane wschodnią
        specyfiką.

        Katiusza – odkrywać na własną rękę

        – Rosja jest krajem intrygującym – mówi Grzegorz Szymczak, który niedawno
        obronił pracę doktorską na rusycystyce UW. – Z jednej strony, pokazywana jako
        kraj zamordyzmu politycznego, z drugiej, dociera do nas wielka kultura. Ta
        rozbieżność informacji młodych ludzi pociąga. Szukają na własną rękę. Bez
        pośrednictwa. W tym celu odświeżają też język. Gdy tego roku ruszyła w
        Warszawie szkoła rosyjskiego Katiusza, zapisało się wielu wielbicieli
        tamtejszej literatury, studentów, prawników. Ludzie dojrzali, analizujący świat
        i jego zmiany.
        Piątek po południu. W Katiuszy trwa właśnie czterogodzinny kurs dla
        rozpoczynających ponownie. Wracają do języka, wkalkulowując go w swoje pomysły
        na życie. Bartek Musiałowicz, pracownik instytucji rządowej, lubi podróże po
        Kaukazie, Armenii, Czeczenii: – Musisz znać język, jeśli chcesz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja