Gość: Jan Matacz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.01.05, 12:03
Przy okazji wizyty w KUL, były kandydat na komisarza Unii ds.
sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa Rocco Buttiglione, reanimował -
przebrzmiały wydawałoby się - problem odwołania się w konstytucji
europejskiej do Boga lub tzw. wartości chrześcijańskich. Komentując relację
Gazety z jego pobytu w KUL napisałem parę zdań na temat owych wartości oraz
ich pochodzenia. Myślę, że warto powtórzyć je w odrębnym wątku, gdyż w
przedmiocie tym wciąż jeszcze pokutuje wiele błędnych wyobrażeń lub zgoła
fałszywych twierdzeń.
"Szkoda, że nie miał kto odpowiedzieć i wyjaśnić panu Buttiglione, iż Europa
wcale nie boi sie Boga w konstytucji ani nie dyskryminuje chrześcijan, a
najzwyczajniej uważa, że miejsce dla Boga jest w kościołach i kaplicach, zaś
konstytucje tworzone są przez ludzi i wyłącznie dla ludzi, nie zaś dla bogów.
Chrześcijanie w Europie mogą wyznawać sobie swojego Boga do woli, podobnie
jak muzułmanie swojego, a Żydzi swojego. Nikt nikogo z tego powodu nie ściga
i nie prześladuje. Jednak chrześcijanie nie są bynajmniej pępkiem świata i
nie mogą żądać aby w oficjalnych, poważnych dokumentach, przypisywać
chrześcijaństwu cechy nieprawdziwe. Wartości, które szanuje i kultywuje dziś
większość Europejczyków, takie jak szacunek dla człowieka, prawda i
sprawiedliwość uksztłtowały się na długo przed powstaniem chrześcijaństwa.
Niezbite i powszechnie znane fakty jasno wskazują, że ani fundamenty kultury
europejskiej nie pochodzą od chrześcijaństwa, ani chrześcijaństwo nie wywodzi
się z Europy. Powstało ono w Azji Mniejszej i tam miało swe społeczne oraz
kulturowe źródła. Natomiast współczesne podstawy europejskiej kultury zostały
sformułowane już w antycznej Grecji, setki lat przed narodzinami Jezusa.
Takie wartości kultury europejskiej jak: prawda, dobro, sprawiedliwość,
piękno nie są wartościami "odkrytymi" bynajmniej przez chrześcijan, bo
wymieniała je już znacznie wcześniej starożytna filozofia, literatura, teatr,
rzeźba, architektura. Pogańscy, starożytni Grecy jako pierwsi sformułowali
tez zasady demokracji bezpośredniej i obywatelskiej odpowiedzialności.
Tak zwane "wartości chrześcijańskie" nie są więc bynajmniej chrześcijańskie.
Pozostaje ewentualnie sprawa ich boskiego pochodzenia, ale wówczas trzeba by
się powoływać na bogów i boginie greckiego Olimpu. Jeśli zatem przyjąć, że
kultura Aten czasów Peryklesa nie była dziełem ludzi, lecz miała źródło
nadprzyrodzone, to nie był nim wcale chrześcijański Bóg, ale grecki
politeizm - wiara w pokrewieństwo bogów, ludzi i zwierząt.
Utożsamianie współczesnych wartości kulturowych z chrześcijaństwem stanowi
próbę zawłaszczenia tych wartości, czemu słusznie sprzeciwia się większość
państw Unii nie zdominowanych mentalnie przez hipokrytyczną katolicką
większość, brutalnie narzucającą swoje poglądy i zwyczaje.
Jest dostatecznie wiele powodów racjonalnych aby żyć godnie i pięknie - nie
kraść, nie zabijać, szanować rodziców i miłować bliźnich. Żadne "prawdy
objawione" nie są obiektywnie do tego potrzebne."
Jan Matacz