Gość: ciekawy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.01.05, 21:08
Jestem bardzo zainteresowany tym zjawiskiem socjologicznym. Nigdzie indziej,
ani w Krakowie, ani w Warszawie, a to przecież zdecydowanie większe ośrodki
akademickie nikt tak nie zwraca uwagi na wyższe wykształcenie , jak właśnie w
Lublinie. Rozmawiając czy na czacie, czy przez telefon z nowo poznaną osobą z
Lublina, jedno z pierwszych pytań dotyczy wykształcenia albo tego, czy się
aktualnie studiuje.W przypadku negatywnej odpowiedzi lubelski rozmówca urywa
rozmowę lub-gorzej- wyzwie od głupków i idiotów niestudenta. Oczywiście, nie
chcę generalizować, ale w większości przypadków tak jest, co również
stwierdzają moi znajomi, na podstawie własnych obserwacji.
W przypadku kontaktów z mieszkańcami innych miast powyższe zjawisko nie
występuje.
I dlaczego tak jest? Kto mi wytłumaczy? Czy osoba z wyższym wykształceniem to
alfa i omega według (generalizując) Lublinian?