Gość: Herkules
IP: *.238.66.160.adsl.inetia.pl
09.02.05, 10:14
Polegają na rzuceniu dzieciom w zatłoczonej sali piłki do gry. Efekt jest
taki, że moje dzieci unikają wf-u jak ognia. Przeciętny uczeń nie wie co to
jest gimnastyka. Nie daj boże zapytać go o gimnastkę szwedzką. Moje dzieci
wolą prywatnie jeździć na rowerze, chodzić na basen, na zajęcia jogi, jeździć
na wycieczki. Czas spędzony na tych zajęciach w szkole jest czasem zamrnowanym.
Jak wygląda to w waszym przypadku?
Kuratorium chce zwiększyć ilość tych fikcyjnych zajęć.