Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea...

04.06.02, 15:53
(:o( co tu można więcej napisać...
    • Gość: otho Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: 217.97.141.* 04.06.02, 16:51
      Folijka mi nie pomogła.
      • Gość: otho Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: 217.97.141.* 05.06.02, 14:06
        Ale musicie przyznać grali ofiarnie. Ha ha ha ha
    • Gość: maxim Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 17:23
      To przez folijkę!
      • Gość: Luthien Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: *.devs.futuro.pl 04.06.02, 17:24
        To byla masakra. Czuje wstret do Koreanczykoow. NIech ja tylko zobacze jakiegos
        Koreanczyka w Lublinie...
        • Gość: Murphy Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: *.umcs.lublin.pl 04.06.02, 18:09
          Przegrali, mówi się trudno i należy przyjąć porażkę z godnością.
          co do samego meczu to miałem, przyjemność, albo i nieprzyjemnośc obejrzenia go
          w fajnym miejscu "Sport Pubie" problem w tym że pospolite bydło bo inaczej nie
          mozna nazwyac tych ludzie tęz tam uczęszcza, i daje upust swoim niezdrowym
          emocjom.
          Przez 65 minut była wspaniała atmosfera, doping jak sie patrzy nieżałowaliśmy
          gardeł, mimo iż nasi przegrywali.Ale spowodu burzy obraz telewizyjny zaczał
          się "rwać", w pewnym momencie przekaz zupełnie padł, wtedy własnie uaktywnili
          się Ci pseudofani,i rozochoceni chyba spora ilościa wypitego piwa zaczeli
          najpeirw groźić barmankom, że, tu cytuje" jak nie przewrócą obrazu to
          rozperdolą ten pub" i rzucać butelkami, dwie wylądowały, za barem aż cud że
          nikomu się nic nie stało, za barem w końcu także wylądowało krzesło, i do rzutu
          przygotowywany był ciężki fotel, obsuga najwidoczniej nie mogła sobie z tym
          poradzić, w końcu na hasło "suki jadą" Ci bandyci wyewakułowali się z lokalu
          najszybciej jak to było możliwie, mając zapewne głęboko w dupie naszych
          chłopaków którzy mimo wszystko do końca starali się o korzystny wynik w meczu z
          Koreą.
          Poważnie zastanawiam się nad ponownym odwiedzeniem tego miejsca, w takim
          towarzystwie nie chciałbym kibicować. Trzeba jednak dodac że wymieniona wyżej
          grupa była w mniejszej liczbie, pasując zupełnie do obrazu stadionowych
          bandytów.
    • Gość: kubek ALE DOKOPALIŚMY TYM KOREAŃCOM IP: 195.114.189.* 04.06.02, 18:13
      AŻ MIŁO BYŁO OGLĄDAĆ
    • Gość: ryża A jakie to ma znaczenie? IP: 195.116.167.* 04.06.02, 20:19
      szczerze mówiąc nie rozumiem sportu. Jakie znaczenie ma to, kto komu w meczu
      dokopał? Czy cos konkretnego z tego wynika, że ktoś jest mistrzem świata w
      KOPANIU PIŁKI ( czyli niekonstruktywnym zajęciu)? Po co te emocje?
      No cóż... ja jestem pponad zachowania plemienne ;-)
      • Gość: Grendel Re: A jakie to ma znaczenie? IP: *.swit.futuro.pl 04.06.02, 23:21
        Gość portalu: ryża napisał(a):

        > szczerze mówiąc nie rozumiem sportu.

        Oj nie rozumiesz.

        Ja mecz oglądałem w Dziekance i tam atmosfera była bardzo fajna. Na szczęście
        nikomu nie przyszło do głowy rzucanie niczym we właścicieli podczas zaniku
        przekazu. Na pewno pójdę tam na mecz z Portugalią. Dopingować naszym oczywiście.
        • faciu Wizja 04.06.02, 23:40
          Miałem wizję .... wygramy z Portugalią dzięki folijce !
          Do przodu Polsko oo
          :))
      • Gość: Muminek Re: A jakie to ma znaczenie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.02, 12:45
        Chodzi o prestiz i ogromne pieniadze jakie wiąza sie z piłka,co dodatkowo
        elektryzuje kibiców(Wspaniale po blisko 50 latach Korea wygraław koncu mecz na
        mistrzostwach-)No a jak ktoś obstawil na Koree to przynajmniej zarobił.
        • Gość: ryża Re: A jakie to ma znaczenie? IP: 195.116.167.* 06.06.02, 13:28
          Wygrana w sporcie to dla mnie żaden presiż , a kasa i tak nie moja :-( W ogóle
          uważam za skandal płacenie takiej kasy piłkarzom za bądź co bądź hobbystyczne
          zajęcie jakim jest kopanie piłki.
          • Gość: Grendel Re: A jakie to ma znaczenie? IP: *.swit.futuro.pl 06.06.02, 23:01
            Jeśli chodzi o płacenie piłkarzom pieniędzy za "hobbistyczne" zajęcie to chyba
            jest tu jakieś nieporozumienie. Nikt im na siłę tych pieniędzy nie płaci. Jeśli
            nie byłoby chętnych do oglądania meczów już dawno zrezygnowanoby z tej
            rozrywki. Mecze piłkarskie są doskonałym produktem na rynku, który ma ogromny
            popyt. Zyskują tu wszyscy.
            Stacje telewizyjne biją się między sobą o możliwość pokazania spotkań i są
            gotowe zapłacić wielkie pieniądze. Dlaczego? Bo wiedzą, że im się to zwróci
            kilkakrotnie z reklam(lub z dekoderów - ale to nie jest może najszczęśliwszy
            przykład). Przedsiębiorstwa reklamują się za pomocą sportu bo przez to
            docierają skutecznie do swych klientów. Kluby dzięki pieniądzom od inwestorów
            zatrudniają ludzi (w jakimś stopniu zmniejsza się bezrobocie przez to). To jest
            wielkie koło napędowe i tylko ktoś nieświadomy może wątpić w sens istnienia
            sportu profesjonalnego.
            W krajach takich jak Anglia, Niemcy, Hiszpania, kluby są wielkimi spółkami,
            których akcje są notowane na giełdach pap. wart. Przedsiębiorstwa w Polsce mogę
            tylko pozazdrościć im wielkości budżetów.
            No i oczywiście nie jest to żadne hobbystyczne zajęcie. Piłkarz to jest zawód.
            A ciekawi mnie jak się zapatrujesz droga Ryża na kulturę? Czy również
            twierdzisz, że nie powinno się płacić artystom za ich zajęcie? Przecież nasza
            kultura jest corocznie dotowana. Czyli po prostu nie zarabia na siebie. No ale
            tu nie można tego rozpatrywać w kategoriach ekonomicznych. Podobnie jak sportu
            amatorskiego. Wszystko jest potrzebne i wszystko jest dla ludzi.
            • Gość: ryża Re: A jakie to ma znaczenie? IP: 195.116.167.* 06.06.02, 23:11
              Ja się nie spieram, nie przeczę,nie obrażam się... ja tylko nie rozumiem jak
              coś tak bezużytecznego jak sport było tak cenione , nie odbierając niczego
              kibicom i sportowcom. A kultura to juz inna kwestia ( dla mnie oczywiście). Z
              osobistych powodów uważam , że pisarzom powinni więcej płacić:-)
              • Gość: Kaska Re: A jakie to ma znaczenie? IP: 62.233.135.* 07.06.02, 07:55
                Ryża, szczerze mówiąc to nie za bardzo Cię rozumiem... Z Twojej wypowiedzi
                wynika, że nie jeździsz na rowerze, nie pływasz, nie żeglujesz, nie grasz ze
                znajomymi w kosza i siatkówkę, nawet do brydża i szachów nie zasiadasz,nie
                mówiąc już o takich wysublimowanych sportach jak narciarstwo, jździectwo, skok
                na bungee, tak?
                • eor No, ma 07.06.02, 09:42
                  Ryza - proponuje inne spojrzenie na sprawe. Pilka nozna to swietny interes.
                  Kluby pilkarskie to firmy, ktore potrafia przynosic wielkie zyski. Pilkarze zas
                  to produkty, a zarazem narzedzia sluzace do rozwoju firmy. Kiedy te narzedzia
                  sa dobre, firma prosperuje, a nazwiska pilkarzy staja sie marka, dzieki ktorej
                  mozna prowadzic promocje nie tylko samego pilkarza, nie tylko klubu w ktorym
                  gra, ale i kraju w reprezentacji ktorego gra. Dzieci i dorosli na calym swiecie
                  wiedza, ze Wlochy, Francja, czy Argentyna to potega pilkarska, znaja nazwiska
                  pilkarzy i kupuja wszelkie mozliwe gadzety. Dzieki temu ociepla sie wizerunek
                  kraju w swiadomosci spolecznej. Czysty zysk dla panstwa. Tym bardziej, ze ta
                  maszyna sama sie napedza - kiedy sa sukcesy, pojawia sie zainteresowanie i
                  sponsorzy i pieniadze. Kluby maja szanse na zainwestowanie w infrastrukture, w
                  szkolenie mlodziezy. Kiedy sa sukcesy, sa chetni do podazania sladem tych
                  ktorzy te sukcesy odniesli. Moze czesc dzieciakow, zamiast uczyc sie jak krasc
                  nauczy sie dobrze kopac pilke. Tyle, ze przyklad musi plynac z gory - a
                  niestety nasi pilkarze sa do bani, w szkolach wszyscy traktuja wf z wielkim
                  poblazaniem, zeby nie powiedziec pogarda, rodzice czesto nie zachecaja dzieci
                  do uprawiania sportu, bo to kosztuje, bo daleko do najblizszej sali, itd....

                  Konczac ten przydlugi wywod: pilka nozna to interes jak kazdy inny - oparty,
                  owszem, na hobbystycznym zajeciu, podobnie zreszta jak, na przyklad, caly
                  przemysl rozrywkowy. Reprezentacja Polski, to nie tylko nasi przedstawiciele na
                  jednej w najwazniejszych imprez miedzynarodowych (ogladanej przez miliardy
                  ludzi na calym swiecie), to firma, ktora konkuruje o miano najlepszego z innymi
                  podobnymi firmami. Jesli zdobedzie nagrode ma szanse na rozwoj i dalsze
                  sukcesy. Im szybciej przegra tym te szanse mniejsze. Dlatego nawet jesli sie
                  nie lubi pilki noznej nalezy zyczyc naszym wszystkiego najlepszego i trzymac
                  kciuki. Zaciskaj Ryza i marudz:)))))))))))))))))))
                  • Gość: ryża Re: No, ma IP: 195.116.167.* 07.06.02, 10:12
                    Ale ja zaciskam jak mi się przypomni tyle , że nie podchodzę do tego tak
                    emocjonalnie jak inni. OK , ja rozumiem , że piłka to biznes tylko dlaczego
                    ludzie tak głupieją jakby ich życie od tego zależało. To chyba oni przesadzaja
                    a nie ja.
                    • eor Re: No, ma 07.06.02, 11:04
                      Ludzie maja rozne pasje - jedni emocjonuja sie swoja kolekcja znaczkow, inni z
                      zamilowaniem obserwuja ptaki, albo pociagi:), jeszcze inni kibicuja meczom
                      pilkarskim. Tych ostatnich jest mnostwo i dlatego pilka to taki dobry interes.
                      Na muszelkach nie da sie tyle zarobic:)))

                      Niech sobie ludzie robia co chca - chca ogladac mecze, prosze bardzo, nie chca,
                      niech nie ogladaja. A czy niektorzy przesadzaja? Byc moze, ale tak zawsze jest
                      z pasjonatami - ja ze swoja gra na trojkacie tez jestem dosc fanatyczny:))))))
                      • Gość: ryża Re: No, ma :-))))) IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 11:58
                        Przekaż wyrazy współczucia sąsiadom.
                    • Gość: Grendel Re: No, ma IP: *.swit.futuro.pl 07.06.02, 23:05
                      Dlaczego ludzie tak głupieją? Nie mam pojęcia. Tego się chyba nie da
                      wytłumaczyć. Mimo wszystko u nas w Polsce nie ma jeszcze takiego fanatyzmu w
                      odniesieniu do sportu jak np. w Brazylii, Włoszech, Hiszpanii, Anglii. Rok temu
                      byłem na meczu Walia-Polska w Cardiff. Ok. 60000 widzów w tym 8000 kibiców z
                      Polski. Jeden z najbardziej nowoczesnych i najpiękniejszych stadionów na
                      świecie. Z zewnątrz wygląda jak statek. To wszystko jest jak magia. Wspólne
                      śpiewanie hymnu, dopingowanie, smutek po straconej bramce, radość po
                      strzelonej. Tak wygląda mecz piłkarski. Zapamiętam to do końca życia.

                      I wcale nasi piłkarze nie są do bani tak jak napisal Eor. To chyba nasza cecha
                      narodowa - popadanie ze skrajności w skrajność. Jeszcze tak niedawno, po
                      wygranych eliminacjach wszycy zachwalali reprezentację, czasem nawet na wyrost.
                      A teraz kilka słabszych meczów i już wszyscy uważają ża piłkarze są do bani.
                      Myślę jednak, że prawdziwi kibice nigdy tak nie powiedzą o swoich piłkarzach.
                      Skoro się komuś kibicuje to na dobre i na złe, bo nie jest trudno dopingować
                      kiedy dobrze idzie, ale o to chodzi by wspierać piłkarzy również wtedy gdy mają
                      gorszy dzień. Ale zdaje sobie sprawę, że tego nie umieją "niedzielni" kibice.
                • Gość: ryża Re: A jakie to ma znaczenie? IP: 195.116.167.* 07.06.02, 10:09
                  To wszystko prawda. Nawet po górach nie chodzę. I wcale nie jestem gruba.
                  wprost przeciwnie. Zresztą spotrt uprawiany amatorsko to jednak nie ten kaliber
                  co " wyczynowo". no nie?
                  • Gość: Paul ...znaczenie?Tak wielkie ze nawet ryza tu pisze... IP: *.ipt.aol.com 08.06.02, 19:27
                    Gość portalu: ryża napisał(a):

                    > To wszystko prawda. Nawet po górach nie chodzę. I wcale nie jestem gruba.
                    > wprost przeciwnie. Zresztą spotrt uprawiany amatorsko to jednak nie ten kaliber
                    >
                    > co " wyczynowo". no nie?
                    No. Ja tez od dawna "nic" nie robie i "nawet" gruby nie jestem, wprost
                    przeciwnie - "Paulowa" moze potwierdzic;-). Powiedz mi moja droga, czy jest
                    wogole cos co ciebie "pasjonuje"? Nie mowie tu o naszej wspolnej pasji pisania
                    na to zacne forum. Teraz wszystko zalezy od tego co i w jakich granicach przez
                    nas jest uznawane za "pasje". Ja "pasjami" lubie czytac publikacje militarne,
                    moge to robic prawie na okraglo. Moja nowa, wrecz "chorobliwa pasja", stala sie
                    ostatnio moja narzeczona. Sa to 2 przyklady. W obu przypadkach nie wydaje
                    wojowniczych okrzykow, nie rzucam petardami i nie macham flaga. W pierwszym
                    przypadku owa "pasja" bierze sie z zamilowania i hobby. W drugim jest to, hmm,
                    ten, tego, no, ta.....milosc, czy jak jej tam.... Pierwsza ukierunkowala w
                    pewnym stopniu moje zycie i stanowi odskocznie, na podobnej zasadzie jak dla
                    niektorych "pasjonatow" pilka, czy szachy - zamknac takiego na lata w wiezieniu i
                    biedzie sobie w pamieci rozgrywal partie szachow, albo kiedys rozegrane mecze.
                    Druga, no coz....tu potrzebna jest "definicja" milosci, a ilu ludzi, tyle
                    definicji. W kazdym razie rozpatrujac ten 2 "przypadek" moge pojac czemu na
                    meczach ludzie bywajua gotowi sie pozabijac/pociac na plasterki w imie swego
                    ukochanego klubu. A czy jest to wystarczajacy powod, by podjac tak drastyczne
                    kroki, kiedy "tylko chodzi o sport", czy "tamci" sa gorsi? Czujesz sie na silach
                    by odpowiedziec na to pytanie, bo ja nie. Nie posiadam "uniwersalnej miarki
                    ludzkich uczuc". No i oczywiscie sprawa prestirzu, ale wydaje mi sie ze eor i
                    inni piszac o tym do ciebie trafili w pruznie, ty do takich "drobiazgow" zdajesz
                    sie nie przywiazywac wagi i po trosze sie z toba zgadzam. Jednak jestesmy
                    stworzeniami stadnymi i fakt ten w pewnym stopniu dyktuje nasze zachowania. Do
                    tego dochodzi "przeklenstwo Boze" w postaci naszego za
                    przeproszeniem "intelektu" - czyli zwyczajnie zdolnoscia myslenia abstrakcyjnego -
                    to rozni nas od innych "stwozen" i pozwala np. zabijac w imie idealow. Takim
                    samym produktem naszego abstrakcyjnego swiata jest handel i pieniadze, czyli
                    komercja, czyli sport, czyli ..... handel - kolko msie zamyka. I "takie to
                    wszystko ma znaczenie". Dziekuje za uwage, uszanowanie,
                    Paul

                    • Gość: ryża Re: ...znaczenie?Tak wielkie ze nawet ryza tu pisze... IP: 195.116.167.* 08.06.02, 21:43
                      No. Yo ja wiem , że sa to atawizmy z pradawnych zachowań plemiennych co widać
                      na pomalowanych w barwy klanowo - wojenne twarzach. No i jeszce brak ujścia dla
                      typowej u mężczyzn w wieku rozrodczym agresji.
                      Pytasz się czy mam jakąś pasję. A owszem, pasjami czytuje " literaturę piękną"
                      oraz gazety a ponadto oddaje sie pubowej rozpuście.Mam jeszcze jedna ale
                      pozostaje społecznie nierozumiana więc zamilknę na wieki;-).
                      Nie znaczy to jednak , że czytelnicy książek pancerno-militarnych albo
                      dziewczętra z kółka rózańcowego budzą we mnie agresję i że odczuwam
                      nieprzepartą chęć pozbawienia kogoś życia albo założenia fanclubu "Gazety"
                      przeciwko fanclubowi " Naszego Dziennika" i regularnych bójek z =przeciwnikiem
                      na pięści i gołe klaty.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Paul Powinnas napisac: Jakie to ma DLA MNIE znaczenie. IP: *.ipt.aol.com 08.06.02, 22:31
                        Gość portalu: ryża napisał(a):

                        > No. Yo ja wiem , że sa to atawizmy z pradawnych zachowań plemiennych co widać
                        > na pomalowanych w barwy klanowo - wojenne twarzach. No i jeszce brak ujścia dla
                        >
                        > typowej u mężczyzn w wieku rozrodczym agresji.
                        > Pytasz się czy mam jakąś pasję. A owszem, pasjami czytuje " literaturę piękną"
                        >
                        > oraz gazety a ponadto oddaje sie pubowej rozpuście.Mam jeszcze jedna ale
                        > pozostaje społecznie nierozumiana więc zamilknę na wieki;-).
                        > Nie znaczy to jednak , że czytelnicy książek pancerno-militarnych albo
                        > dziewczętra z kółka rózańcowego budzą we mnie agresję i że odczuwam
                        > nieprzepartą chęć pozbawienia kogoś życia albo założenia fanclubu "Gazety"
                        > przeciwko fanclubowi " Naszego Dziennika" i regularnych bójek z =przeciwnikiem
                        > na pięści i gołe klaty.
                        > Pozdrawiam
                        .....bo inaczej wyjdziesz tylko na grubijanskiego, ignorancko-oportunistycznego
                        kiepa i chama jak ja. Chyba sobie tego nie zyczysz, prawda? Niektorzy nawet
                        pisza ze klne i pielegnuje powyzsze cechy "z wdziekiem". Potrafisz to robic z
                        wdziekiem? I tak wdzieczac sie do ciebie zycze milego wieczoru, oddaniu sie
                        barowej rozpuscie bez reszty, milej lektury gazet, ze o "literaturze pieknej" nie
                        wspomne, oraz dalszego rozwijania w dla mnie niepojetym "wstydzie"
                        pasji "spolecznie niepoprawnej" i wolajacej o pomste do nieba, amen. Uszanowanie.
                        Paul


                        • Gość: Paul Yo ryza ler ar ju spik ap or forewer hold jor pis! IP: *.ipt.aol.com 09.06.02, 04:21
                          Ja tu pisze, a ty juz pewnie spisz w najlepsze. No coz to wracam do zajecia
                          pochlaniajacego mnie bez reszty - dlubania w nosie przed telewizorem.
                          Uszanowanie.
                          Paul
                          • Gość: ryża Re: Yo ryza ler ar ju spik ap or forewer hold jor pis! IP: 195.116.167.* 09.06.02, 10:32
                            A owszem, owszem spałam już słodko.Życzę miłych, społeczmnie niepoprawnie
                            spędzanych chwil.
    • ronja Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... 05.06.02, 08:11
      U mnie wpracy akurat w moim pokoju zorganizowano oglądanie meczu - szef
      przyniósł telewizor i zaczęło się...
      Ale daliśmy ciała...
      Tekst komentatora: "Jak oni TO robią? Przeciez są niżsi...":)))
      • Gość: Casey Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: *.proxy.aol.com 09.06.02, 17:59
        ronja napisał(a):

        > U mnie wpracy akurat w moim pokoju zorganizowano oglądanie meczu - szef
        > przyniósł telewizor i zaczęło się...
        > Ale daliśmy ciała...

        Szefowi?.........przed telewizorem?

        > Tekst komentatora: "Jak oni TO robią? Przeciez są niżsi...":)))

    • Gość: paveua Re: Jestem zdruzgotany po meczu Polska-Korea... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.06.02, 08:29
      Dołączam się w bólach...
      Moi znajomi prawie się popłakali (dodam, że chłopy jak dęby). Aż głupio mieć
      jeszcze nadzieję ;-)

      pozdr
      • faciu Ale za to jutro... 09.06.02, 17:11
        KTO Wygra mecz ????!!!!!
        • Gość: Casey Re: Ale za to jutro... IP: *.proxy.aol.com 09.06.02, 18:02
          faciu napisał(a):

          > KTO Wygra mecz ????!!!!!

          ONI!!!!!.............;)))))))
          • faciu Re: Ale za to jutro... 09.06.02, 21:47
            Nie Oni ale Oli stuknie bramkę na 100 %...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja