Projekt uchwały w sprawie rad osiedli

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:38
Bardzo dobry pomysł, rady osiedli to banda darmozjadów, ja mieszkam 17 lat na
Czubach i nie słyszałem by moja Rada Osiedla zrobiła cokolwiek dla
mieszkańców. Z tego co wiem wybiera sie do nich niespełnione
towarzystwo "przyjaciół ojaca dyrektora". Proponuje zlikwidować ta bzdurę ku
pokrzepieniu serc.
    • Gość: s Re: Projekt uchwały w sprawie rad osiedli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 07:10
      Mylisz radę spółdzielczą od tych wyżej omawianych rad. Rady Osiedla - jednostki
      pomocnicze - w rejonach typowo spółdzielczych jak Czuby, czechów nie mają
      prawie nic do gadania. Oni pracują społecznie.
      Co innego Rady Osiedla - Spółdzielcze- oni kasę biorą i wybierają się ... sami -
      na zabraniach członkowskich.
      • Gość: wolf Re: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:03
        Drogi przyjacielu fakt zamieszkiwania 15 lat na czubach nie jest wystarczająca
        przesłanka by twierdzic iz omyłkowo łączę działaność Rad Osiedli(pomocniczych
        jednostek samorządu) z Radami Osiedli (organami spółdzielni
        mieszkaniowych).Jednak oba te ciała uważam za zbędne i szkodliwe z punktu
        widzenia higieny społeczeństwa. Proponuje je zlikwidować !
        • Gość: Robbie ZAMIAST RAD - FORUM SIECIOWE DLA DZIELNICY IP: 212.182.7.* 21.02.05, 21:21
          Jeśli chodzi o doradztwo, to można by było zgłaszać swoje pomysły na forum przy
          urzędzie miejskim (MOŻE BYĆ OSOBNY DZIAŁ DLA KAŻDEJ DZIELNICY). Ludzie bez
          dostępu do sieci mogą odwiedzać radnych miejskich lub pisać listy. Forum
          sieciowe jednak ma wielką zaletę - jest publiczne i każdy widzi, co ludzie
          sądzą o stanie Lublina i danej dzielnicy.
          Pozdr.
    • dociek Re: Projekt uchwały w sprawie rad osiedli 21.02.05, 07:53
      Jako członek Rady Osiedla(Dzielnicy), do której nawiedzeńcy spod znaku radyjno-
      maryjnego, leprowatego i im pobliskich (łacznie z odpadami po samorządowej
      kampanii miejskiej) przedarli się w zdecydowanej przewadze po przykościelnej,
      krzykliwej, niekiedy wręcz na pograniczu prawa, kampanii, uważam, że te organy
      pomocnicze zupełnie nie mają sensu w obecnym kształcie. Jednostronnie wybrane
      Prezydium Rady i Zarząd Osiedla już po ponad półtora roku popisów hurra-
      publicznych wygasiły działalność Rady do "0" i ten stan trwa nadal. Szef
      zarządu pobiera do kieszeni niezłą, nieopodatkowaną kasę zupełnie za nic, a w
      budżecie miasta podobno braki. Wybrali siebie i spoczęli na laurach. Ale cóż,
      skoro to ta sama opcja, która panoszy się w ratuszu, a ryba psuje się od głowy,
      podobno.
    • Gość: B.Kosztycki Rady mało pożyteczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 13:09
      Rzeczywiście, rady osiedli są mało widoczne, a właściwie nawet "półtajne", bo
      ja np. w ogóle nie zetknąłem się z przejawem istnienia takiej rady w mojej
      dzielnicy. W tej sytuacji nie sądzę aby rady były reprezentatywne dla
      społeczności danych dzielnic i wnosiły istotny wkład w życie społeczne. Chyba
      więc bez większej szkody można ograniczyć ich liczbę i zmieniszyć koszty.
      • shawman A może stowarzyszenia? 21.02.05, 17:42
        Trudno żeby pożyteczne były rady, które mają prawie zerowe kompetencje, a ich
        istnienie pozostaje tajemnicą dla większości mieszkańców miasta. O ile
        pamiętacie, wybory do rad osiedli, oględnie mówiąc, nie cieszyły się dużą
        frekwencją - były nawet przypadki, iż kandydatów było mniej niż miejsc (nie
        narzekajmy więc na ich niereprezentatywność, bo sami o nią nie zadbaliśmy).

        Rady osiedli nie zdają egzaminu. Skoro ich jedyną rolą jest doradzanie radnym
        miejskim, to może równie dobrze mogłyby to robić stowarzyszenia mieszkańców? Bez
        sztywnych ram organizacyjnych - po prostu mieszkańcy danego osiedla, chcący
        dobitnie artykułować swoje zdanie w poszczególnych sprawach zawiązują
        stowarzyszenie, które miałoby ułatwiony dostęp do radnych oraz możliwość
        wypowiadania się na sesjach Rady.
Pełna wersja