Gość: maciek
IP: *.no / *.internetdsl.tpnet.pl
10.03.05, 21:14
Az sie lezka w oku kreci jak bylem jeszcze w liceum, kupowalem sobie bilecik
za 85 zl i jezdzilem 3 miesiace gdzie chcialem i kiedy chcialem. Teraz mimo
iz jestem studentem za podobna przyjemnosc przychodzi mi placic 165 zl. Mowie
tu o 3 miesiacach. Jak milo bylo przyjac znajomych z Zamoscia na tydzien i
zaproponowac im bilet 7-dniowy, o ktorym nigdy nie slyszeli. Kosztowal 10 zl,
moglismy wtedy wszyscy objezdzic cale miasto. Pojsc tu i tam, a potem wrocic
do domu, dalej za te same 10 zl. Smialem sie wtedy z zamojskiego MZK...
Przychodzi tu na mysl znane polskie powiedzenie "dziadek sie smial i to samo
mial".
Ciekawe czy dozyje kiedys czasow, kiedy z checia pojde kupic bilet okresowy
za przystepna cene, z zyczliwoscia mily i uprzejmy kierowca MPK powie
mi "dzien dobry", spyta o samopoczucie, nie zamknie mi drzwi i poczeka jak
bede biegl w mrozie, czy deszczu do autobusu, milo spedze czas jazdy
podziwiajac nasza rozrastajaca sie metropolie. A o 4 w nocy wroce z baru
autobusem nocnym za ta sama cene do domu z grupka znajomych, z ktorymi
jeszcze jakis czas temu skladalismy sie po 5 zl na taksowke. Ahhh... te
marzenia...