Gość: elektor
IP: *.lublin.mm.pl
12.03.05, 15:18
Za czasów PRL była w Dreźnie szkoła wyższa, w której doktoraty robili
sekretarze parii komunistycznych ze wszystkich tzw. demoludów. Prawdopodobnie
dzisiaj niejeden z nich nosi aureolę wielkiego naukowca i przywdziewa togę
dziekana, a może nawet rektora.
Czy ktoś wie coś więcej na temat tej "doktorskiej" szkółki?
Może jakieś przykłady panów profesorów z takimi doktoratami. To może być
ważne w kontekście rozpoczynających się kampanii wyborczych do władz
rektorskich w lubelskich uczelniach.