Dodaj do ulubionych

Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocząć

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 20:44
No i dobrze!!! Budowac i inwestowac w Lublinie!!!
Obserwuj wątek
    • daria.banasik Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz 14.06.05, 11:57
      budowac,betonowac,zaorac zielen!!!ludzie!na osiedlach macie piekna zielen a w
      centrum maista najmniejszy skwerek musi zostac zabudowany bo kase trzeba brac !
      a ciekawe gdzie te pieniadze potem gina??budynki do wynajecia stoja bo nikt tu
      nie ma pieniedzy na wynajmowanie lokali!!ile jeszcze kancelarii i bankow moze
      powstac????
            • Gość: H Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 07:44
              Na samej wizualizacji widać kamienice po drugiej stronie Kołłątaja, a sama
              wizualizacja przedstawia widok spod klasztoru - oddalonego o ok. 30 m -
              zabytkowe otoczenie to nie tylko sąsiadujace bezposrednio budynki, ale również
              te odrobinę bardziej oddalone - a wtym przypadku i tak bliskie - bo jest do
              nich zaledwie 15-30 m.
              Klasztor wizytek w latach 60tych uniknął rozbiórki, choc byly takie plany - jak
              widać w wojnej Polscenie uniknie otoczenia go byle czym, co każdemu sie
              spodoba, bo "nowoczesne" i się błyszczy...
              A dreźnie wyburzajabloki w centrum... - po raz kolejny podaję ten przykład - to
              jest różnica w mysleniu u nas i za granicą...
                • Gość: mały Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 11:15
                  Wydaje mi się żę pan architekt skądinąd znany nie za bardzo się wysilił i
                  zamiast oczekiwanej dobrej architektury powstanie coś w rodzaju zaokrąglonej
                  kurtyny. Obawiam się że w efekcie będzie to coś podobnego jak Bank BOŚ na
                  drugim rogu obok Macdonalda czyli smutna fasada z metra bez żadnego pomysłu.
                  To że będzie nowoczesna w formie to pewne ale współczesna architektura to jest
                  coś więcej niż tylko "nowoczesne budownictwo". Szkoda, bo tak mało już zostało
                  dziur w zabudowie śródmieścia!
                • Gość: L. Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 11:19
                  Popieram zdanie H i wszystkich, którym sie ten projekt nie podoba. Może on byc
                  ładny, ale nie w tym miejscu. Zabudowa tego miejsca spowoduje wrażenie
                  ciasnoty - wręcz tłoku. Najszczęśliwszym rozwiązaniem tego miejsca był ogródek
                  piwny pod drzewami. Szkoda takim potworkiem zaśmiecać naprawdę ładnego kawałka
                  miasta. Już dwa tysiące lat temu architelci dbali, aby nowe budowle współgały z
                  otoczeniem, a dziś?
                      • Gość: H Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 19:05
                        No i właśnie o to chodzi - tylko że spragnmieni inwestycji i nowoczesności
                        lublinianie wsystko co sie świeci przyjmą za wspaniałe. Ciekawe tylko dlaczego
                        tylu narzeka na zabudowę na Zana, chociaz tam jest zupełnie obojętna w stosunku
                        do otoczenia - bo całe otoczenie jest takie, a w centum zabytkowej części
                        miasta jakos już takie "projekty" nie rażą? Interesujące...
                        • Gość: eer Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 20:54
                          no oczywiście - zobaczyliście wizualizacje budynku na małym zdjątku i już okiem
                          wytrawnych fachowców zmieszaliście z błotem...
                          z tego wynika że zanim ktokolwiek zacznie w tym mieście budować cokolwiek to
                          trzeba będzie taki projekt oddać pod osąd domorosłych speców od architektury
                          miejskiej na forum internetowym - jak się komus nie spodoba to zgłosi liberum
                          veto i w ten sposób lublin zostanie uratowany przed kolejną inwestycją.. :)
                          • Gość: H Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 21:14
                            A skad wiesz, że domorosłych? - to po pierwsze. A po drugie wielu ludzi ma
                            wciąż niezniszcznone latami nonsensu urbanistyczno-architektonicznego poczucie
                            estetyki. a po trzecie, to nasze miasto - i to my w nim mieszkamy, przebywanmy
                            i ogólnie mówiąc żyjemy - to nie poligon dla wznoszenia wątpliwej
                            jakości "pomników" nazwisk architektów. Każdy ważniejszy projekt powinien być
                            publikowany i poddawany pod możliweie najszerszą dyskusje - ten, chociaż
                            niewielki to ma byc budynek, to ze wzgledu na połozenie - uważam za ważny.
                            Jakos 100 lat temu normalne było publikowanie projektów w prasie i publiczne
                            dyskutowanie nad nimi - dlaczego dzisiaj mamy zostawiać wszystko architektom?
                            Zbyt wiele przykładów wybujałej indywidualności architektów i urbanistów z
                            ostatnich kilkudziesięciu lat w Polsce...
                            • Gość: eer Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 13:33
                              > Zbyt wiele przykładów wybujałej indywidualności architektów i urbanistów z
                              > ostatnich kilkudziesięciu lat w Polsce...

                              ha ha - jeśli masz na myśli te koszmary budowane za komuny to było wręcz
                              przeciwnie niż ci się wydaje - to nie byl efekt samowoli i wybujałej wyobraźni
                              pojedynczych architektów, ale raczej nakazowe budowanie ochydztwa, które
                              zaakceptowali jacyśtam aparatczycy. Gdyby architekci mieli za komuny więcej do
                              powiedzenia toby pewnie tak żle blokowiska nie wyglądały...
                              Na szczęście jedynie słuszny system sie skończył i teraz to architekci nadają
                              kształt budowlom (przynajmniej taką mam nadzieję :))
                              A my się oczywiście możemy spierać na forum o wygląd budynku, to rzecz gustu -
                              w końcu wolność słowa mamy - na szczęście jednak nasze gadki są tylko czysto
                              teoretycznymi spekulacjami i żadnego wpływu na budowę nie mają...:))
                              • Gość: H Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 21:42
                                Wbrew pozorom nie masz racji - architekci poprzedniej epoki to byli w pełni
                                świadomi swojej misji moderniści. Nikt nie ograniczał (poza okresem
                                socrealizmu - czyli do 56 roku) ich twórczosci w sensie artystycznym -
                                ograniczały ich tylko przepisy - o gestosci mieszkańców na danym terenie itd. -
                                same formy architektoniczne nie były przedmiotem nacisków - a ze po 56
                                wypłynęli moderniści - bo taka zapanowała "linia", a na dodatek ci moderniści
                                (jak np. Hansen) byli dobrze postrzegani wśród modernistycznych architektów na
                                swiecie - to prawie nie było później w Polsce innej architektury niz
                                modernistyczna - na dodatek w tanim, dziadowskim wydaniu - jeśli chodzi o
                                materiały. To nie komunistyczni aparatczycy wymyślili bloki i modernistyczna
                                architekturę i urbanistykę.
        • Gość: nana Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 23:33
          Ten opluwany przez was MacDonalds to w sumie chyba najbardziej ciekawy fast
          food jaki widziałam w Polsce,wystarczy porównać do typówki na Puławskiej czy
          obok Makro. A w porównaniu na przykład z MacDonaldsami warszawskimi to bardzo
          udany budynek o wielkości dobrze dopasowanej do zabudowy śródmieścia Lublina
          wcale nie udający "nowego zabytku",ale budzacy dobre skojarzenia z lubelskimi
          skromnymi przecież kamienicami. W dodatku z ciekawymi nowoczesnymi wnętrzami.
          Abstrachując od menu tam serwowanego uważam że pasuje on do Lublina dużo
          bardziej niż sąsiedni,nijaki budynek Banku udający nie wiadomo po co drugą
          Lubliniankę ale w wersji dla ubogich.Za to wywyższający się ponad dachy
          kamienic na Kołłątaja do których też nie pasuje.
        • Gość: quiz Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 22:43
          a'propos żurnali zachodnich, Normana Fostera i autora omawianego "lubelskiego
          Metropolitana"-zagadka: co wam przypomina inny znany gmach N.Fostera stojacy w
          Nimes we Francji? Dla ułatwienia:stoi w Lubline na Czechowie i jest budynkiem
          biurowym tego samego autora co budynek na Kołłataja! Zawsze się zastanowiałem
          skąd ten pomysł z długimi jak ołówki słupami podpierającymi żaluzjowy dach!
          france-for-visitors.com/photo-gallery/nimes/care-d-art-supersize.html
          oto skąd,z żurnala!
          • Gość: Tomasz Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 00:29
            Pomysł z wysuniętym dachem osłaniającym fasadę budynku w nasłonecznionej Francji
            może mieć i praktyczne uzasadnienie. Sądzę, że adaptowanie tego pomysłu do
            budynku telekomunikacji ma głównie na celu uatrakcyjnienie jego formy.
            Architekci często próbują przenieść jakieś rozwiązania na grunt rodzimy, czyniąc
            to z lepszym lub gorszym skutkiem. Przeciętny obserwator architektury zwraca
            głównie uwagę na formę, a więc widoczki fasad i wg tego kryterium ocenia obiekt
            i autora projektu. Ale w architekturze na pierwszym miejscu jest funkcja, jaką
            dany obiekt musi spełnić. Dalej jest konstrukcja, bo nie wszystkie wizje
            architekta są z różnych względów możliwe do realizacji. Dopiero na końcu tej
            klasyfikacji jest forma, która ma znaczenie przy końcowym odbiorze i wizualnej
            ocenie obiektu. Często dwa pierwsze warunki stawiają architekta w takiej
            sytuacji, że nie ma możliwości zaprojektować formy wzbudzającej powszechne
            uznanie, np. w obiektach przemysłowych. Dodatkowym warunkiem ograniczającym
            możliwości architekta jest zasobność inwestora i jego odczucia estetyczne.
            Słowem, jak teściowa sobie życzy tak będzie miała. Reasumując, do oceny każdego
            projektu należy podchodzić indywidualnie, biorąc pod uwagę cały szereg
            czynników, które wpływają na jego ostateczną formę. Pozdrawiam.


            • Gość: quiz Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 00:36
              Podchodząc indywidualnie: co ma wspólnego Muzeum w Nimes - południowa Francja z
              biurowcem TP na Czechowie i co usprawiedliwia to bezprecedensowe zapożyczenie
              żeby nie powiedzię ten plagiat? Co ma piernik do wiatraka? Jak się chce być
              wielkim to trzeba na to zapracować samemu a nie małpując na prawdę
              wielkich,licząc że w prowincjonalnym Lublinie, gdzieś na końcu Europy to się
              nie wyda!
                  • Gość: Tomasz Re: Ciekawe co na to sir Norman? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:48
                    Trzeba zapytać samego Normana Fostera. Podobieństwo fasad jest duże ale skala
                    i przeznaczenie obu obiektów całkiem inne. Nie sądzę aby którykolwiek architekt
                    miał patent na wysunięty dach, osłaniający fasadę. Równie dobrze można by ścigać
                    wszystkich za skośne czy płaskie dachy, za identyczne fasady szklano-aluminiowe
                    itd. Paru "cwaniaków" próbowało też opatentować koło. Ta droga prowadzi do
                    nikąd. Naruszenie praw autorskich miałoby miejsce w przypadku rzeczywistego
                    skopiowania funkcji, konstrukcji i formy lub ew. zastosowania jakiś
                    opatentowanych rozwiązań bez zgody właściciela. Ktoś wzorujący się lub nie
                    ( takie coś trudno jest udowodnić, a jak uczy historia np. budowle w kształcie
                    piramidy powstawały niezależnie od siebie w różnych miejscach ) na projekcie
                    Fostera nie popełnia moim zdaniem przestępstwa. Trudno też wymagać od
                    architektów, by każdy projekt był niepowtarzalny i znacząco różny się od
                    wszystkiego co dotychczas ludzkość wymyśliła. Pozdrawiam.
                      • Gość: luc Re: Ciekawe co na to sir Norman? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 18:09
                        Już rozumiem Norman Foster dokonał plagiatu z oryginalnego dzieła architekta
                        Stelmacha. Że też na to wcześniej nie wpadłem! Dzięki za pomoc w zrozumieniu!
                        Ciekawe który ze znanych światowych architektów zapatrzy się zanadto na nowy
                        projekt na rogu Kołłątaja! Lublin niespodziewanie stał się kolebką światowej
                        architektury! Ale klawo!!!
                    • Gość: H Re: Ciekawe co na to sir Norman? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 17:37
                      A co miałby powiedzeić sir Norman? Że sie naoglądał dzieł Miesa van der Rohe i
                      inaczej już nie potrafi? Akurat w przypadku takiej architektury pojecie
                      plagiatu jest właściwie nie do uzycia - juz architekturę lat 20tych okresla sie
                      jako "styl międzynarodowy" - zreszta kolektywne projektowanie i tworzenie tak,
                      aby indywidualnosc twórcy była niewidopczna to ważna cecha programowa wczesno
                      modernistycznej architektury - i rzeczywiscie - po samej formie nie zgadniecie,
                      czy projektował Le Corbusier, czy np. Szymon Syrkus. Tym zabawniej i wbrew
                      ideałom modernizmu działają współcześni epigoni w rodzaju Fostera, którzy
                      architekturę z załozenia anonimową traktuja jako sposób na upamiętnienie
                      siebie - zazwyczaj po protsu w ten sposób, ze projektują takie budynki w
                      niepasujacym do nich otoczeniu - zeby na zasadzie kontrastu były widoczne i
                      wyodrębniały sie z otoczenia. Śmiałbym się, gdyby Foster zarzucił komuś
                      plagiat:-)
                      Pozdrawiam!
            • Gość: H Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 17:48
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              > Ale w architekturze na pierwszym miejscu jest funkcja, jaką
              > dany obiekt musi spełnić. Dalej jest konstrukcja, bo nie wszystkie wizje
              > architekta są z różnych względów możliwe do realizacji. Dopiero na końcu tej
              > klasyfikacji jest forma, która ma znaczenie przy końcowym odbiorze i wizualnej
              > ocenie obiektu. Często dwa pierwsze warunki stawiają architekta w takiej
              > sytuacji, że nie ma możliwości zaprojektować formy wzbudzającej powszechne
              > uznanie, np. w obiektach przemysłowych. Dodatkowym warunkiem ograniczającym
              > możliwości architekta jest zasobność inwestora i jego odczucia estetyczne.
              > Słowem, jak teściowa sobie życzy tak będzie miała. Reasumując, do oceny
              każdego
              > projektu należy podchodzić indywidualnie, biorąc pod uwagę cały szereg
              > czynników, które wpływają na jego ostateczną formę. Pozdrawiam.
              W architekturze zawsze liczył się odpowiedni wygląd -= to dopiero ostatni wiek
              odszedł od dbałości o niego, w kierunku funkcjonalizmu - z bardzo różnym
              skutkiem. Można by się zastanawiać, czy to co piszesz odnosi sie do
              architektury, czy do budownictwa, jako szerszego pojecia - sam wielki papież
              modernistów Le Corbusier zdefiniował architekturę w sposób nastepujący: że
              jeżeli patrzy na coś, co jest zbudowane i wyda mu sie to piękne, to jest to
              architektura - cała reszta to budownictwo. Definicja, z ktorą trudno sie
              zgodzić, ale pokazuje pewną tradycję - której chyba nastepcy pokolenia Le
              Corbusiera już nie czuja- tradycję wielkich teoretyków architektury, od
              Witruwiusza począwszy, którzy nigdy nie stawiali estetyki budynku na końcu! A
              za morał niech wystarczy przykład: zachwycamy sie (i słusznie) byle kamienicą z
              początku XX w., byle drewnianą chatą z tego samego okresu- i widzimy dobrze, ze
              te budynki mają dobre proporcje, sa świetnie powiązane z krajobrazem, są po
              prostu piękne - niezależnie jak to piekno będziemy definiować - i wychodzi na
              to, ze byle wiejski cieśla był lepszym architektem (w rozumieniu mistrza
              modernistów i papieża współczaesnej architektury, Le Corbusiera) niz
              wykształceni współcześni architekci, bo widząc ich dzieła, rzadko kiedy możemy
              z czystym sumieniem stwierdzic, ze są piękne.
              Wyglad budynku jest co najmiej równie ważny jak jego funkcjonalnośc - bo
              kształtuje krajobraz - otoczenie w którym żyjemy - wiele juz napisano o wpływie
              architektury na człowieka, na jego psychikę itd. - nie ma potrzeby tego
              powtarzać.
              Pozdrawiam!
              • Gość: Tomasz Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 19:36
                W pełni podtrzymuje to co napisałem wcześniej. Architekt musi zacząć pracę od
                funkcji, niezależnie czy jest to prosta mieszkaniówka, czy obiekt użyteczności
                publicznej, czy wreście obiekt przemysłowy, gdzie wchodzi technolog i narzuca
                rozmieszczenie maszyn, urządzeń itp. Co do konstrukcji. Na Lubelszczyźnie
                występują tereny zagrożone szkodami górniczymi i wtedy konstruktor ma decydujący
                wpływ również na formę obiektu. Wiele ograniczeń niesie kształt działki, np.
                w budownictwie plombowym. Dopiero spełnienie tych wszytkich warunków i nadanie
                atrakcynej formy będzie świadczyć o klasie architekta. Wpływ architektury na
                społeczeństwo najlepiej widać w zachowaniach mieszkańców naszych blokowisk - nic
                dodac nic ująć. A co do teściowej, to polecam wycieczkę na al. Sikorskiego.
                Stoi tam dom który był już kiedyś omawiany w mediach. Pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: luc Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 20:16
                  Architekt musi zacząć pracę od funkcji,....

                  A ja mysłałem że od przejrzenia żurnali! :)
                  Z waszych opinii wynika że architekt to taki zawód który polega na zapożyczaniu
                  pomysłów od innych architektów i tak najlepszy jest taki architekt który
                  zapożyczy pomysł od najlepszego architekta! Czy dobrze zrozumiałem?
                  To mi wygląda na jakieś hieny,dobrze że skończyłem tylko 4 klasy!!!!
                  • Gość: Tomasz Re: A ja mysłałem że od przejrzenia żurnali !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 20:50
                    Miły przyjacielu. Sprowadzenie pracy architekta do projektowania tylko
                    fasad-widoczków jest ogromnym uproszczeniem. By wypowiadać się na jakiś temat
                    należy go choć troszkę poznać. Ja akurat nie jestem architektem tylko
                    konstruktorem i niejedno w życiu widziałem. Niejako z urzędu musiałem
                    współpracować z różnymi architektami i wiem na czym ich praca polega.
                    Jeżeli masz jakieś zastrzeżenia do pracy któregoś architekta to zgłoś się
                    do niego i porozmawiaj. Pozdrawiam.
                    • Gość: eu-geniusz Czy ktos mi powie dlaczego... IP: *.top.net.pl 17.06.05, 21:32
                      Elewacje wszystkich obecnie budowanych biurowcow czy nawet budynkow
                      mieszkalnych maluje sie na zolto? Zana, korner i macdonald, te nopwe
                      apartamentowce tez w ten desen. Nie ma innych kolorow? A w temacie tego
                      bydynku...jako gorliwy obronca inwestycje tym razem zgadzam sie z
                      opozycjonistami. Taka architekturka tam nie pasuje. Nie ma co besztac
                      architekta, bo jak jest trynd i zapotrzebowanie to sie tak tworzy, ale akurat
                      ten budynek nadaje sie do nowych dzielnic. Tam cos bardziej pod kamienice, ale
                      na Boga byle by zolte nie bylo
                      • Gość: luc Re: Czy ktos mi powie dlaczego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 00:29
                        Gość portalu: eu-geniusz napisał(a):
                        Taka architekturka tam nie pasuje. Nie ma co besztac
                        > architekta, bo jak jest trynd i zapotrzebowanie to sie tak tworzy,

                        Właśnie tu jest pies pogrzebany: że się nie tworzy tylko "zapożycza" czyli
                        kopiuje i wprowadza do śródmieścia Lublina żywcem pomysły z New Yorku, Paryża,
                        Londynu zamiast rozejrzeć się dookoła i zastanowić co tu by najlepiej pasowało
                        a nie co będzie najbardziej szokowało i dorabiało architektowi miano światowca!
                • Gość: H Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 14:20
                  Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                  > W pełni podtrzymuje to co napisałem wcześniej. Architekt musi zacząć pracę od
                  > funkcji, niezależnie czy jest to prosta mieszkaniówka, czy obiekt użyteczności
                  > publicznej, czy wreście obiekt przemysłowy, gdzie wchodzi technolog i narzuca
                  > rozmieszczenie maszyn, urządzeń itp. Co do konstrukcji. Na Lubelszczyźnie
                  > występują tereny zagrożone szkodami górniczymi i wtedy konstruktor ma
                  decydując
                  > y
                  > wpływ również na formę obiektu. Wiele ograniczeń niesie kształt działki, np.
                  > w budownictwie plombowym. Dopiero spełnienie tych wszytkich warunków i nadanie
                  > atrakcynej formy będzie świadczyć o klasie architekta. Wpływ architektury na
                  > społeczeństwo najlepiej widać w zachowaniach mieszkańców naszych blokowisk -
                  ni
                  > c
                  > dodac nic ująć. A co do teściowej, to polecam wycieczkę na al. Sikorskiego.
                  > Stoi tam dom który był już kiedyś omawiany w mediach. Pozdrawiam serdecznie.
                  A tak - to jest prawda - tylko ze przez wieki funkcja determinowała też
                  odpowiednią formę - odpowiedni porządek, odpowiedni detal - a to wszystko bylo
                  dostosowane do otoczenia - niemal zawsze. Juz Witruwiusz pisze o odpowiednim
                  komponowaniu budynku z otoczeniem i z miejscowa tradycją i klimatem - mając na
                  uwadze również funkcjonalnść ( w naszym współczsnym rozumieniu) i kwestie
                  ekonomiczne. Ciekawe, ze jakos dawni architekci umieli się "znaleźć" w zupełnie
                  obcym otoczeniu, jak np. Włosi w Polsce w XVI-XVII wieku i budować tak , ze
                  dzis tworzona przez nich architektura jest niemal symbolempolskiej architektury
                  w ogóle. Jak wielu podkreśla - utrudnienia o których piszesz - kształt działki
                  inne problemy - raczej pomagają architektowi (a przynajmniej tak było zazwyczaj
                  w historii) stworzyc coś rzeczywiscie wielkiego - bo zmuszają do myślenia -
                  twierdzi się, ze gdyby Berecci miał wiecej miejsca i lepiej wyeksponowaną
                  lokalizacje, to kaplica Zygmuntowska nie byłaby takim twórczym arcydziełem, a
                  tylko powtórzeniem którejś z włoskich kaplic tego typu = i wiele w tym racji.
                  Mozna odnieść wrazenie ze po prostu dzisiejszym architektom się po prostu nie
                  chce pogłówkować - i stad takie koszmarki jak ten, który stał sie powodem do
                  całej naszej dyskusji. Sam jego plan - właśnie zbyt dostosowany do kształtu
                  dzialki - powoduje, ze ten budynek optycznie wypełni placyk - a od setek lat
                  znane są sztuczki, które mogą temu zapobiec - i to bez zmniejszania powierzchni
                  użytkowej - z kształtem działki też można z dobrym skutkiem walczyć.
                  Co do konstrukcji - architekt powinien umieć poradzić sobie i z tym - tzn. mam
                  na myśli to, zę powinien potrafić odpowiednio "ubrać" konstrukcję albo ją
                  wyeksponować w zależnosci od sytuacji i otoczenia - bo wiele konstrukcji samych
                  w sobie jest pięknych - tylko że nie do każdego otoczenia to pasuje.
                  Pozdrawiam!
                  Nie rozumiem tylko wzmianki o teściowej - czyjej teściowej?
                  • Gość: luc Re: Budowa biurowca na Kołłątaja może się rozpocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 18:14
                    Tomasz napisał
                    Trzeba zapytać samego Normana Fostera. Podobieństwo fasad jest duże ale skala
                    i przeznaczenie obu obiektów całkiem inne. Nie sądzę aby którykolwiek architekt
                    miał patent na wysunięty dach, osłaniający fasadę. Równie dobrze można by ścigać
                    wszystkich za skośne czy płaskie dachy, za identyczne fasady szklano-aluminiowe
                    itd. Paru "cwaniaków" próbowało też opatentować koło. Ta droga prowadzi do
                    nikąd. Naruszenie praw autorskich miałoby miejsce w przypadku rzeczywistego
                    skopiowania funkcji, konstrukcji i formy lub ew. zastosowania jakiś
                    opatentowanych rozwiązań bez zgody właściciela. Ktoś wzorujący się lub nie
                    ( takie coś trudno jest udowodnić, a jak uczy historia np. budowle w kształcie
                    piramidy powstawały niezależnie od siebie w różnych miejscach ) na projekcie
                    Fostera nie popełnia moim zdaniem przestępstwa. Trudno też wymagać od
                    architektów, by każdy projekt był niepowtarzalny i znacząco różny się od
                    wszystkiego co dotychczas ludzkość wymyśliła. Pozdrawiam.


                    Specjalnie dla Tomasza definicja ze słownika jezyka polskiego:

                    "PLAGIAT - kradzież literacka, artystyczna,naukowa,przywłaszczenie cudzego
                    utworu,pomysłu twórczego,DOSŁOWNE ZAPOŻYCZENIE z cudzych dzieł podane jako
                    oryginalne i własne. Dotyczy całego dzieła lub jego fragmentów"

                    Gdyby plagiat nie był kradzieżą to artyści,twórcy a także architekci po prostu
                    przerysowywali by cudze gotowe dzieła,podpisywali się pod nimi i inkasowali
                    wynagrodzenie jak za twórczość własną. Takie działanie jest zwykłym
                    przestępstwem tylko że ściganym z powództwa cywilnego dlatego w naszym
                    niepraworządnym kraju za przestępstwo wciąż jeszcze nie jest uważane!
                    Co innego gdyby w oparciu o to samo prawo ktoś np. bez zgody znanej gwiazdy
                    estrady przepisał by sobie partyturę i co drugą zwrotkę jej przeboju i zaczął
                    nadawać w eter jako własny, albo jeszcze nagrał na płyty i rzucił na rynek.
                    W tej dziedzinie wszyscy w Polsce już wiedzą co to plagiat i jak bardzo
                    brzydko i niebezpiecznie być plagiatorem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka