psychoza w policji -- z Dziennika Wsch.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 18:24
Psychoza w policji
Policjanci: Komendant nas gnębi. Przełożeni komendanta: Ale ma wyniki

Funkcjonariusze lubelskiej komendy miejskiej szukają pomocy u psychiatrów,
uciekają na zwolnienia lekarskie, skarżą się do związków zawodowych. Wszystko
przez gnębiącego ich na każdym kroku szefa. - Służba w policji, to nie praca
dla mięczaków - odpowiada komendant Włodzimierz Pietroń.

- Takiej psychozy strachu jeszcze u nas nie było - twierdzi anonimowo oficer
komendy miejskiej. - Komendant wymyśla bzdurne zarządzenia, a potem nasi
przełożeni drobiazgowo pilnują ich przestrzegania.
Rozmawialiśmy z kilkunastoma policjantami. O wszystko obwiniają Włodzimierza
Pietronia, od września zeszłego roku szefa komendy miejskiej w Lublinie.
Pietroń objął stanowisko po Ryszardzie Pachucie, który odszedł po serii afer
stłuczkowych związanych z wyłudzaniem odszkodowań. Było w nie zamieszanych
kilkudziesięciu policjantów.
Już w pierwszych tygodniach rządów Pietroń dał się we znaki podwładnym. - To
były wojskowy. Nie znosi sprzeciwu. Nie da się z nim pracować, bo czepia się
wszystkiego - mówią funkcjonariusze.
Julian Sekuła, szef policyjnych związkowców, potwierdza: - Co tydzień dostaję
kolejne skargi funkcjonariuszy. Będzie ich w sumie kilkanaście. Wszystkie
anonimowe. Policjanci boją się wystąpić oficjalnie.
Sekuła spotkał się z komendantem Pietroniem. Przedstawił mu najczęściej
powtarzające się zarzuty. Czeka na odpowiedź. A lista skarg jest długa. - Za
byle głupstwo straszy się nas postępowaniem dyscyplinarnym -mówią
niezadowoleni. - Nawet za brudne buty czy radiowóz. Zamiast skupić się na
pracy, każdy chyłkiem przemyka po komendzie, żeby tylko nie wpaść w oko
przełożonym.
- Na odprawie usłyszeliśmy, że mamy się skupić na łapaniu pijanych
rowerzystów - mówi jeden z oficerów. - Bo statystyki się sypią. Według
niezadowolonych norma na patrolu to cztery skontrolowane rowery i tyle samo
telefonów komórkowych. - I z tego nas rozliczają. Tylko skąd ja wezmę
rowerzystę w czasie deszczu?!
Czarę goryczy dopełnił zakaz chodzenia do tych barów, gdzie policjanci mają
zniżki. Wielu funkcjonariuszy nie wytrzymuje presji. Uciekają na zwolnienia.
Także od psychiatrów.
Komendant Pietroń odpiera zarzuty: - To wszystko bzdury. Nie słyszałem o
żadnej psychozie strachu w komendzie.
Byli współpracownicy Pietronia mają o nim dobre zdanie. - Rzeczywiście, jest
bardzo wymagający - przyznaje Grzegorz Hołub, zastępca szefa policji w
Świdniku. - Przede wszystkim wymaga jednak od siebie. To odpowiedzialny i
rzetelny policjant.
Także młodszy inspektor Grzegorz Czepiel, zastępca komendanta wojewódzkiego,
nie widzi problemu. - Nie dotarły do nas wiarygodne sygnały o niewłaściwych
relacjach w KMP w Lublinie. Być może niektóre decyzje komendanta Pietronia
mogą być niepopularne. Zawsze tak jest na początku, kiedy nowy szef wprowadza
zmiany. Komendant jest jednak skuteczny. Przemawiają za tym jego wyniki.
- W każdej firmie są problemy. Być może u nas były jakieś nieścisłości w
przepływie informacji, ale wyjaśniamy je na bieżąco - kwituje Pietroń. •

Komendant Włodzimierz Pietroń Fot : Maciej Kaczanowski
Powiększ zdjęcie



Rozmowa z młodszym inspektorem Włodzimierzem Pietroniem komendantem miejskim
policji w Lublinie
• Słyszał pan, że policjanci się pana boją?
- Nie. Podobnie jak nie ma w komendzie psychozy strachu. W każdej firmie są
problemy. Być może u nas były jakieś nieścisłości w przepływie informacji,
ale wyjaśniamy je na bieżąco. Żaden policjant nie był u mnie osobiście ze
skargą.

• A może przyjść?
- W każdej chwili, przestrzegając drogi służbowej. Nie obrażę się nawet, jak
zadzwoni. Są przecież godziny przyjęć interesantów. Można się zapisać. Jestem
otwarty dla każdego.

• Czy wydał pan polecenie określające, ile rowerów i telefonów ma
skontrolować funkcjonariusz podczas patrolu?
- Może było coś takiego w doraźnych zadaniach. Ale zapewniam, że żadnych
takich norm na stałe nie ma. Żaden z funkcjonariuszy nie został ukarany za
to, że nie sprawdził określonej liczby rowerów lub telefonów.

• A co z barami? Zabronił pan podwładnym chodzić tam, gdzie mają zniżki?
- Policjant, który chce skorzystać z przerwy na służbie, musi powiadomić
dyżurnego i uzyskać jego zgodę. Wybór miejsca do odpoczynku należy do
policjanta. Ja w to nie wnikam. Nie śledzę podwładnych, nie sprawdzam, gdzie
jedzą.

• Funkcjonariusze skarżą się, że aby pracować w komendzie po godzinach pracy,
muszą mieć pańską zgodę.
- Za godziny nadliczbowe policjanci odbierają wolne dni. Trzeba to
kontrolować. Tak jest w każdej firmie. Nie ma w tym żadnej sensacji.

• A co z pijanymi kierowcami? Czy wykrywanie takich ludzi to priorytet dla
policji, wprowadzony po to, żeby poprawić statystyki?
- Ujawnianie pijanych kierowców należy do naszych obowiązków. Zawsze to
robiliśmy. Nie służy to jednak statystyce, ale zapobieganiu niebezpiecznym
wydarzeniom na drodze.

• Czy to nie dziwne, że policjanci operacyjni - zamiast skupić się np. na
pracy z informatorami - zabezpieczają imprezy i festyny? Na przykład Święto
Pierogów.
- W tym roku mieliśmy dwa razy więcej imprez do zabezpieczenia. A to też
należy do naszych obowiązków. Zajmują się tym policjanci z różnych służb,
również operacyjni. Gdy pracują po cywilnemu, łatwiej im obserwować
kieszonkowców czy samochody zostawione na parkingu. Nie ma w tym nic dziwnego.

Rozmawiał Krzysztof Załuski



    • tajnos.agentos Re: psychoza w policji -- z Dziennika Wsch. 22.07.05, 18:48
      Biedactwa... I jeszcze te zniżkowe bary: teraz ich właściciele będą musieli
      opłacać pijanych rowerzystów (po czterech na "łebka") żeby kręcili się w
      pobliżu, trzymając policjantów w pobliżu.:)))
    • Gość: były gliniarz Re: psychoza w policji -- z Dziennika Wsch. IP: *.lublin.mm.pl 22.07.05, 18:49
      Służba w policji nie jest dla mięczaków.TO JEST SŁUŻBA!I każdy chcący SŁUŻYĆ w
      policji powinien sobie to uświadomić,zanim zdecyduje się wstąpić do policji.
      Wielu policjantów "szpanuje".Zabiera z sobą kajdanki,pałkę,pustą kaburę,i chce
      wyglądać jak antyterrorysta.A jeśli przyjdzie do interwencji wśród
      wyrostków,taki policmajster bierze nogi za pas lub nawet nie podjeżdża pod
      grupkę małolatów.A jeśli już chodzi o blokersów,to policjanci uciekają gdzie
      pieprz rośnie.
      No i te afery stłuczkowe,wspólpraca z ganfami i mafiami,jazda po
      pijaku.......No i wreszcie problem dziewczyn w policji.Co taka dziewuszka zrobi
      napatrolu.Siedzi więc na dyżurce lub parzy szefowi kawę.I to wystarczy,aby taka
      policjantka otrzymała gwiazdki oficerskie.
      Duży problem w poliji (służbach mundurowch wogóle) stanowią związki zawodowe i
      kapelani.Te etaty powinny zostać kategorycznie wyeliminowane.
      Ale to są moje spostrzeżenia po kilkunastu latach spędzonych w policji.

      Reasumując:Jestem za silną dyscypliną w policji.Prawie rygorystyczną.Nie podoba
      się-szukaj sobie łatwiejszej pracy.
    • prezu Re: psychoza w policji -- z Dziennika Wsch. 22.07.05, 19:08
      Narusznie praw autorskich. Usuwamy...
    • Gość: obżydzony Re: psychoza w policji -- z Dziennika Wsch. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 19:37
      Normy legitymowanych i spisanych rowerów to prawda sam byłem świadkiem jak na
      ścieżce rowerowej zroweryzowany damsko - męski patrol w marynarskopodobnych /
      policyjnych ? /dręczył rowerzystów wyjaśniając że mają akcje która polega na
      legitymowaniu rowerzystów i sprawdzaniu numerów ram . Oczywiście zanim jakiś
      leniwy ćwok po drugiej stronie radiostacji to sprawdził mijało ze 20 minut.
      Paranoja . Ciekawe ile skradzionych rowerów ujawniono w czasie tej akcji ? I
      jeszcze jedno może ktoś mi odpowie : o ile w/w wspomnianą kontrolę roweru można
      na krzywy ryj podciągnąć pod kontrole pojazdu w ruchu drogowym to kontrola
      telefonów według mnie to bezprawie.
      podsumowując : Policją w mieście kieruje ograniczony debil a efekkty tego są
      takie jak w sąsiednim poście gliny uganiają się za dziećmi a na widok dresiarzy
      czy bandziorów odwracają się du..pą i udają drzewa. Za to statysyki/wyniki mają
      świetne ! Gratulacje
      • Gość: benek Re: psychoza w policji -- z Dziennika Wsch. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 09:29
        i bardzo dobrze, że kontrolują!!! Myślę, że od dłuższego czasu nasza plicja
        jest jednak coraz bardziej skuteczna. Sam jestem taksówkarzem. W nocy widzę
        naprawdę pełno radiowozów, również cywilnych. Sam wielokrotnie dzwoniłem na
        997, jak cos się działo. Zawsze była interwencja. Nie narzekajmy. Policjanci
        MUSZĄ reagować na każde przewinienie. Od tego się zaczyna droga do prawdzoiwego
        przestępstwa. My tylko
Pełna wersja