Karta Dobrej Przestrzeni Lublina

27.09.05, 09:46
Akurat debata na Forum trwa od dawna. Może warto byłoby i tu zajrzeć...
    • Gość: krasnal Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.speed / *.in.lublin.pl 27.09.05, 11:02
      A coz to za "animator przestrzeni" ten Marcin Skrzypek, ze bunczucznie zapowiada wielka debate? Czy to nie jest ten brodaty Mikolaj co gra na fujarce? Wiecej pokory...znaj swoje miejsce w szeregu czlowieczku...
      • robertw18 DLACZEGO TAK PÓŹNO ZAWIADAMIA SIĘ O DEBACIE? 27.09.05, 23:19
        Mniej niż jeden dzień przed jej rozpocząciem.
        Ci, którzy ową rozmowę przygotowali, chyba tylko udają, że chcą istotnie
        poszerzyć krąg ludzi myślących o wskazanych sprawach (jeśli nie zawiadomili
        odpowiednio wcześnie życzliwej im GWwL).
        Pozdr.
        • Gość: fan Re: DLACZEGO TAK PÓŹNO ZAWIADAMIA SIĘ O DEBACIE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 23:35
          Dlatego że to parodia debaty, podobnie jak wcześniejsze "debaty" na temat
          rewitalizacji poszczególnych dzielnic Lublina w wykonaniu prezydenta Perdeusa i
          pani specjalistki Kipty. Gdyby zawiadomili wcześniej to mógłby przyjść ktoś
          sensowny i zadawać niewygodne pytania.A tak mamy nowy sukces Teatru NN i powód
          do sowitego dofinansowania jego działalności w przyszłorocznym budżecie miasta!
          • Gość: LU Re: DLACZEGO TAK PÓŹNO ZAWIADAMIA SIĘ O DEBACIE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 11:40
            TO DEBATA A RACZEJ PSEUDODEBATA STEROWANA PROSTO Z URZEDU I Z RATUSZA ZEBY
            ODFAJKOWAC TEMAT. ŻAL MI PRAWDZIWYCH FACHOWCÓW OD URBANISTYKI; PANÓW
            DYLEWSKIEGO I LICHOTY ŻE DALI SIE WMANEWROWAĆ W TEN CYRK I W LEGITYMIZACJĘ
            DZIAŁAŃ RATUSZA!!!
            • Gość: Piotr Skrzypczak Re: DLACZEGO TAK PÓŹNO ZAWIADAMIA SIĘ O DEBACIE? IP: 212.182.111.* 03.10.05, 10:41
              Nie wiem czy "LU" był na debacie. Sądze, że nie. Gdyby był z pewnością
              zauważyłby, że nie była to "sterowana z ratuszu akcja".
              Kiedy krytykuje się ludzi, za to, że coś robią warto wcześniej dowiedzieć się o
              nich i ich pracy czegoś więcej. Wspominany wcześniej Marcin przez wiele miesięcy
              prowadził rozmowy ze specjalistami efektem czego było wydanie numeru pisma
              Scriptores w całości poświęconemu omawianej tematyce.
              No i na kanoce pytnie retoryczne: co, poza obrzucaniem błotem, zrobili
              wypowiadający się na forum dla "dobrej przestrzeni" w Lublinie?
              Piotr Skrzypczak
    • Gość: zxc tak tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 15:30
      władze Lublina sa szczególnie obojętne na słowa płynące ze srodowisk twórczych,
      ale z tej całej grupy znany jest tylko pan arch Stelmach , dzięki konkursom
      krajowym.Reszta kto to jest?
      • Gość: H Re: tak tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 16:06
        Prof. Przesmycka to wykładowca z Politechniki, której książka habilitacja
        "Przeobrażenia zabudowy i krajobrazu miasteczek Lubelszczyzny" należy do
        najdziwniejszych prac naukowych jakie czytałem. Widać, ze pisało ją chyba z 10
        osób - poszczególne fragmenty różnią sie stylem i to bardzo, pełno jest
        powtórzeń i zaprzeczania samemu sobie, a przedw wsyzstkim zabrakło wiedzy
        historycznej, która w takich opracowaniach jest niezbędną. Błędami
        merytorycznymi (głównie dotyczącymi historii) z tej książki możnaby zapełnić
        dość gruby zeszycik...
        Kupiłem to kiedyś, bo jest tam opublikowanych kilkadziesiąt starych planów
        miasteczek Lubelszczyzny, które normalnie spoczywają w archiwum, a tak to mam je
        w domu pod ręką:-) Poza tym zebrano tam sporo danych statystycznych, wcześniej
        znajdujących sie w różnych publikacjach - ale wszystkie już były publikowane -
        chyba nie ma tam zestawienia, tabeli, mapy itp., które autorka (lub jej
        współpracownicy) opracowałaby sama - wszystko jest zaczerpnięte z już
        istniejących i opublikowanych opracowań. W sumie takie bicie piany.
        A pomyśleć, że są przypadki bardzo dobrych lubelskich naukowców, którym nie
        zatwierdzają habilitacji, chociaż ich rozprawy są o kilka poziomów wyżej niż
        praca pani Przesmyckiej...
        • folkatka Re: tak tak 27.09.05, 19:30

          Do kogos podpisujacego sie jako "krasnal" - czego z Ciebie taka agresja i zółć
          wykipiały? A cóż sie stało że Marcin użył tego słowa "wielka"? Co miał
          powiedzieć - że bedzie do bani? Wtedy pewnie byś sie czuł usatysfakcjonowany,
          prawda? Jako pracownik instytucji organizujacej to przedsięwziecie chciał je
          najlepiej zareklamować w gazecie, i tyle. Po za tym Marcin nie gra na
          fujarce.Pomylił Ci sie pewnie z Bogdanem.
          Szkoda że debata nie była reklamowana wcześniej. Błąd, Teatrze NN !! Tak bym
          przyszła na pewno!
          • Gość: ck Debata dla debaty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 19:58
            A czemu nie debatuje sie o tak ważkim i aktualnym do bólu temacie jakim jest
            projekt remontu Centrum Kultury, temat-rzeka sam sobie bo i achitektura i dobro
            kultury i obiekt kultury i park rzeżby i nieuczciwy,bezprawny przetarg zamiast
            konkursu i zmarnowana szansa na fundusze unijne i projekt bubel zamiast
            oczekiwanego Centrum Kultury na miarę potrzeb i ambicji artystów i mieszkańców
            Lublina?
            Dlaczego to publiczne bicie piany okraszone "obywatelską troską" omija
            codzienną PRAKTYKĘ strategii i rozwoju miasta Lublina realizowaną od lat nie
            przez tzw. środowiska twórcze: architektów, plastyków itp. ale przez panią
            dyr.Elżbietę Mącik i pan Dyr. H.Korczewskiego którym zawdzięczamy taki a nie
            inny REALNY ROZWÓJ RZESTRZENNY MIASTA. Dlaczego nie zaproszono do debaty tych
            dwóch osób od których zależy WSZYSTKO to co się dzieje w dziedzinie planowania
            i architektóry w Lublinie,żeby publicznie wytłumaczyły dlaczego mamy to co mamy.
      • Gość: eeech Re: tak tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:06
        Gość portalu: zxc napisał(a):
        > władze Lublina sa szczególnie obojętne na słowa płynące ze srodowisk
        twórczych,ale z tej całej grupy znany jest tylko pan arch Stelmach , dzięki
        konkursom krajowym.

        Znany, bo to nadworny a właściwie podręczny architekt Miłościwie nam Panującego
        któremu teatr NN robi darmowa reklamę za pieniądze z budżetu miasta a on od
        czasu do czasu odwdziecza się nam niegodnym mieszkańcom Lublina arcydziełem w
        stylu:"Brama do Unii" na deptaku!!!
        Jak nie wierzycie to przeczytajcie ten promocyjny numer "Scriptores"!!!
        Znajdziecie tam również bezkompromisowe teksty innych "nadwornych" a właściwie
        etatowych "specjalistów" naszego Prezydenta np. od tzw."rewitalizacji po
        lubelsku" którzy chwala się swymi "wybitnymi sukcesami" które wywindowały
        Lublin na czołowe pozycje jako wzór w rewitalizacji zabytkowych dzielnic!!!
        • Gość: liliana Parodia debaty obywatelskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 00:09
          -"Czy na sali jest jakiś radny? Bo bez strony, która o wszystkim decyduje,
          dialogu nie da się prowadzić - zapytał na początku architekt Bolesław Stelmach.
          Zwrócił także uwagę, że Lublin do tej pory nie ma planu zagospodarowania
          Śródmieścia. Za przykład podał Gdańsk, gdzie uchwala się plany nawet dla
          malutkich fragmentów miasta, jeżeli tylko są one bardzo ważne".

          Po co pytać radnych kiedy może pan panie Stelmach zapytać o to swego
          przyjaciela A.Pruszkowskiego albo swoja koleżankę E.Mącik? Radni panu w tej
          sprawie raczej nic nie odpowiedzą bo nie maja tu nic do powiedzenia w
          przeciwieństwie do w.w. pana serdecznych kolegów!
          • Gość: liliana Re: Parodia debaty obywatelskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 00:18
            Ach, bym zapomniała ,jeszcze możę pan panie Stelmach zapytać trzecią niezwykle
            bliską panu urzędową osobę: byłego Miejskiego Konserwatora Zabytków obecnie
            prawą rękę pani Mącik odpowiedzialnej za Plan Miasta Lublina, niezapomnianego
            pana Marka Stasiaka który jest współtwórcą sukcesów Wydziału Strategii i
            Rozwoju Lublina w Rewitalizacji Śródmieścia, takich że Gdańsk do pięt nam nie
            dorasta co widać,słychać i czuć!!!!
            • Gość: Marek Stasiak Re: Parodia debaty obywatelskiej IP: *.um.lublin.pl / *.um.lublin.pl 28.09.05, 12:26
              Szanowna liliano. Jest faktem, że pracuję w Urzędzie Miasta Lublin w Wydziale
              Strategii i Rozwoju. Jest równiez faktem, że byłem Miejskim Konsewatorem
              Zabytków w Lublinie w strukturze organizacyjnej ówczesnej Państwowej Służby
              Ochrony Zabytków o/w Lublinie. W poprzedniej swojej pracy słyszałem różne uwagi
              o swojej działalności. Sądzę, że potrafiłem wyciągnąć właściwe wnioski. Chociaż
              może się mylę? Może powinienem prosić o wykluczenie ze społeczeństwa? Z funkcji
              Miejskiego Konserwatora Zabytków, a właściwie już zastępcy Wojewódzkiego
              Konsewatora Zabytków odszedłem na własny wniosek. Nie przypominam sobie, aby
              odbywało sie to w atmosferze skandalu z powodu moich ówczesnych decyzji.
              W wymienionym wyżej wydziale zajmuję się problematyką ochrony dóbr kultury w
              miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Jeśli masz co do tego
              uwagi, to chętnie wysłucham. Adres jak widać znasz doskonale. Muszę jednak
              stwierdzić, że Twoje pozostałe infomacje mijają się z prawdą. Po pierwsze w
              Wydziale nie zajmowałem się i nie zajmuję się problematyką rewitalizacji w
              Lublinie. Po drugie nie byłem, i nie jestem niczyją ręką, ani prawą, ani lewą.
              Rozumiem, że jesteś osobą, którą ma doskonałe rozeznanie, co do mojej pracy i
              to w dłuzszym okresie czasu. Tym bardziej postaram się głęboko zastanowić nad
              Twoimi uwagami. A co do poruszonej przez Ciebie kwestii - jeśli na razie coś
              czuć w rewitalizacji, tak, że jak piszesz z sarkazmem "Gdańsk do pięt nam nie
              urasta" to proszę weź pod uwagę, że bez mojego udziału. Nie próbuję skorygowac
              Twego stwierdzenia co do rewitalizacji tylko po to aby odesłać Ciebie i
              Forumowiczów do innych moich kolegów wydziałowych, zgodnie z zasadą - "to nie
              ja to kolega". Czuję się odpowiedzialny za to co robi wydział. Ale
              odpowiedzialny proporcjonalnie do zadań, które wykonuję. Co zaś do
              odpowiedzialności za wszystkie pozostałe moje działania to wiedz także, że
              nigdy od tej odpowiedzialności nie uciekałem i teraz jeśli taka potrzeba
              istnieje, też się nie uchylę. Przykro tylko, że Ty prezentujesz swoją odwagę
              krytykując innych anonimowo, próbując przyłożyć i mnie, i panu Stelmachowi, i
              pani Mącik. W Twym katalogu zastrzeżeń nie rozumiem obecności pana Stelmacha.
              No chyba, że chodzi o jakieś osobiste urazy, o których nie wiem. Nie rozumiem
              też skąd Twoja wiedza o bliskości mojej osoby znanemu lubelskiemu architektowi.
              Chyba przesadziłaś. Z poważaniem. Marek Stasiak.
              P.S. Bardzo bym sobie życzył, aby określenia o niezapomnianym Marku Stasiaku
              odeszły w zapomnienie. I nie z powodu obaw o odpowiedzialność. Przede
              wszystkim, z tego powodu, że nie czuję się i nie jestem aż tak ważną i wpływową
              personą, jak próbujesz to przedstawić. Pewnie masz rację, że niczego sensownego
              nie dokonałem. To też tu w wydziale, po wydaje sie eksponowanym miejscu w PSOZ-
              ie, zajmuję stanowisko inspektora. Nie sądzę, aby z tego poziomu organizacji
              można byłoby mieć aż tak wielki wpływ na kształt przestrzenny miasta jak to
              sugerujesz. Z takim zamierzeniem - aby nie mieć wpływu na takie kwestie - tu
              też przyszedłem. A tak na marginesie czy nie jest rzeczą prawdziwą, że ludzie
              na mieście wiedzą o nas więcej niż my sami o sobie. Pozdrawiam. Marek Stasiak.
      • Gość: sewer Re: tak tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 20:19
        krasnoludki
    • Gość: uuu Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 27.09.05, 21:31
      pani Kipta niech sie dla dobra miasta usunie z jego przestrzeni!
      • Gość: forumowicz Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 22:52
        Gość portalu: uuu napisał(a):
        pani Kipta niech sie dla dobra miasta usunie z jego przestrzeni!



        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=20598360&a=20630361
    • Gość: L link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 14:17
      Jak dlugo nie rozwiaze sie problemu przestrzeni dworcow PKS i PKP (centrum i
      polnoc) oraz nie zrobi porzadnych drog i obwodnic oraz licznych przejsc nad i
      podziemnych dla pieszych to o dobrych intencjach naszych planistow nie ma co
      mowic!

      forum.um.lublin.pl/viewtopic.php?t=2&sid=30e1e3ed83d45756c41a8d49693c821d
      • Gość: listowicz Re: link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 14:56
        BRAWO!
        • Gość: ciekawski Re: link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:18
          "Debata o przestrzeni publicznej miasta" Paweł Buczkowski 27-09-2005
          Mieszkańcy muszą mieć więcej do powiedzenia na temat wyglądu tego, co buduje
          się w Lublinie - to najczęściej pojawiający się postulat podczas debaty o
          przestrzeni publicznej naszego miasta
          W Trybunale Koronnym architekci, urzędnicy i inni lublinianie rozmawiali
          wczoraj o tym, jak sprawić, aby miasto było ładniejsze. Pretekstem było wydanie
          przez Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN numeru pisma "Scriptores" poświęconego
          przestrzeni miejskiej.
          - Czy na sali jest jakiś radny? Bo bez strony, która o wszystkim decyduje,
          dialogu nie da się prowadzić - zapytał na początku architekt Bolesław Stelmach.
          Zwrócił także uwagę, że Lublin do tej pory nie ma planu zagospodarowania
          Śródmieścia. Za przykład podał Gdańsk, gdzie uchwala się plany nawet dla
          malutkich fragmentów miasta, jeżeli tylko są one bardzo ważne.
          - Planowanie przestrzenne nie musi się odbywać w urzędzie. Jeżeli miejscy
          urzędnicy sobie z tym nie radzą, powinno się je zlecać firmom zewnętrznym -
          powiedział z kolei przedsiębiorca Zbigniew Korzeb. - Poza tym plany muszą być
          jawne już w fazie ich projektowania, a nie wtedy, kiedy budowa się zaczyna -
          mówił urbanista Romuald Dylewski. Zgodził się z nim Zbigniew Korzeb: - Nie może
          być tak, że wzdłuż prawej strony ul. 3 Maja powstają budynki w ogóle nie
          pasujące do jej lewej strony. Podobnie jest przy ul. Zana - salon meblowy
          Komfortu bardziej pasuje do dzielnicy przemysłowej niż do tego
          reprezentacyjnego miejsca.
          Rozmawiano też o tym, że brakuje dużego rynku jako miejsca spotkań. Padały
          propozycje, m.in. pl. Litewski poddany gruntownej przebudowie. Z kolei inna
          mieszkanka Lublina zwróciła uwagę na to, że ostatnio często powstają w mieście
          brzydkie pomniki lub fontanny. - Dlatego chciałabym, aby w przypadku takich
          obiektów były przeprowadzane konkursy, które wyłaniałyby najlepszy projekt -
          mówiła.
          Wczorajsze spotkanie to dopiero początek debaty nad przestrzenią publiczną
          Lublina. Zajmie się tym Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN."



          "...mówił urbanista Romuald Dylewski. Zgodził się z nim Zbigniew Korzeb..."
          Kto to jest Zbigniew Korzeb????
          • Gość: milo Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 21:04
            "Mieszkańcy muszą mieć więcej do powiedzenia na temat wyglądu tego, co buduje
            się w Lublinie - to najczęściej pojawiający się postulat podczas debaty o
            przestrzeni publicznej naszego miasta"

            Przeczytałem niektóre obszerne fragmenty ostatniego Scriptores - którego
            wydanie i zawarte w nim treści było pretekstem do tej debaty. Polecam!
            Ciekawe jak do tego powyższego postulatu mieszkańców ustosunkował się w
            czasie debaty pan architekt Stelmach który wywiad polecam szczególnie
            wszystkim "mieszkańcom którzy chcieliby mieć więcej do powiedzenia"
            Cytuję dwa krótkie fragmenty wywiadu z panem architektem:

            "Mój gust architektonicznynie jest więc pozą,ale zdaję sobie sprawę,że wcale
            nie muszą przez to cieszyć się zrozumieniem i akceptacją. Myślę że mam dużo
            pokory i zrozumienia dla polskiekj rzeczywistości.Przy tak gwałtownych zmianach
            jakie w niej zachodzą,przy tak ogromnych problemach odziedziczonych po
            komuniźmie,ludzie mają tysiące innych kłopotów niż moja achitektura czy
            estetyka. Mam więc pewną nieśmiałość w stosunku do tego społeczeństwa,bo
            widzę jak ludzie żyją. Ale skoro jestem architektem to muszę robić to, co robię
            najlepiej,jak potrafię a więc kierować się egoizmem."
            "We Francji tuż po studiach w ciągu dziesięciu minut przekazano mi coś,czego
            wcześniej nie dowiedziałem się przez pięć lat studiów:...równie niemoralne jest
            schlebianie gustom czyli robienie czegoś "pod klienta".Architekturę robi się
            dla siebie. Masz jedno twórcze życie i jeżeli go nie wykorzystasz to ono po
            prostu nie ma sensu"
            • folkatka Re: Debata z mieszkańcami? 28.09.05, 21:23

              To jest odwieczny problem wszystkich artystów - iść pod publiczkę czy tworzyć
              coś, co jest trudniejsze w odbiorze i niepopularne? Architektura jest jednak
              szczególna - bo kształtuje przestrzeń w której żyjemy wszyscy. Płytę "Bravo HITS
              vol. 3" mogę w sklepie zignorować i jej nie kupić, natomiast kiczowatego budynku
              nie zignoruję bo to niemożliwe. Wystarczy przejechać się pod Lublin żeby
              zobaczyć, do czego prowadzi schlebianie przez projektantów gustom - nieraz
              bardzo niewyrobionym. Mam na myśli te wszystkie aktualnie budowane gargamelki,
              domy Baby Jagi itp.( jak zwał tak zwał). Nieraz patrząc na to myślę sobie "kto
              to zaprojektował?? gdzie on sie wykształcił?? Kto mu dał uprawnienia??!"
              Wreszcie - czy, gdyby tego typu gusta były dominujace, czy mieliby szanse
              zaistniec na swiecie dobrzy architekci? Na czele z moim ulubionym Libeskindem?
              Dlatego ja bym nie oceniała wypowiedzi p. Stelmacha negatywnie.
              • Gość: milo Re: Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 22:10
                To ta debata jest do kitu albo raczej pod publiczkę! Ja nie twierdzę że
                architekt czy artysta ma podlizywać sie klientowi i tworzyć pod jego gust ale
                takie olewanie klienta jakie prezentuje jeden z głównych bohaterów tej debaty
                to już totalne przegiecie! Nie zamierzam też odmawiać architektowi Stelmachowi
                jego filozofii życiowej czy podejścia do swego zawodu i do ludzi dla których
                pracuje. Ciekaw jestem tylko jak po takich artystowskich wywodach można dojść
                do wniosków zawartych w przytoczonej przeze mnie konkluzji z tej debaty że to
                ludzie powinni mieć większy wpływ na to co sie w mieście buduje? To jakaś
                schizofrenia?!
                A może raczej kpina z debaty publicznej.
                • Gość: Marcin Skrzypek Re: Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:16
                  Jak pogodzić egoizm architekta z oczekiwaniami klienta? To proste: organizując
                  konkursy architektoniczne. Jest o tym i w rozmowie z p. Stelmachem i z p.
                  Lichotą.
                  Cytowane przez Ciebie słowa p. Stelmacha umieściłem w wywiadzie, bo uważam, że
                  są akurat bardzo ważne. Wierzę, że jako człowiek od kształtowania przestrzeni
                  stoi on na wyższym poziomie niż ja i dlatego oczekuję od niego, że będzie
                  realizował swoje ambicje. On i inni jemu podobni. W jaki inny sposób mam się
                  rozwinąć jako odbiorca przestrzeni wychowany na przełomie PRL-u i tandety lat
                  90-tych?
                  • Gość: milo Re: Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:36
                    Gość portalu: Marcin Skrzypek napisał(a): Wierzę, że jako człowiek od
                    kształtowania przestrzeni stoi on na wyższym poziomie niż ja i dlatego oczekuję
                    od niego, że będzie realizował swoje ambicje.

                    Ależ ten gość manifestuje realizacje wyłacznie własnych a nie twoich czy moich
                    ambicji! Jak to sie ma przełozyć na pożytek publiczny,i co to ma wspólnego z
                    konkluzją waszej debaty?????? Albo konkluzja do kitu albo zaprosiliście nie
                    tego architekta co trzeba! Nic nie mam przeciwko architektowi-artyście
                    realizujacemu wyłacznie swoje egoistyczne wizje kosztem klientów, których
                    podobnie jak ciebie udaje mu sie przekonać że "stoi on na wyższym poziomie"
                    ale gdzie tu miejsce na "głos mieszkańców decydujący o takim a nie innym
                    rozwoju przwestrzennym miasta"????
                    • Gość: logos Re: Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 21:52
                      Gość portalu: Marcin Skrzypek napisał(a):Wierzę, że jako człowiek od
                      kształtowania przestrzeni stoi on na wyższym poziomie niż ja i dlatego oczekuję
                      od niego, że będzie realizował swoje ambicje.

                      Fakt że architekt Stelmach stoi na wyższym poziomie niż Marcin Skrzypek na
                      szczęście nie oznacza jeszcze że może i powinien realizować swoje ambicje
                      kosztem pozostałych mieszkańców miasta Lublina, ale nie przeszkadza żeby je
                      realizował kosztem Marcina Skrzypka na jego własnym podwórku.
                      • Gość: Marcin Skrzypek Re: Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 11:17
                        No tak, zapomniałem, że każde moje słowo na Forum może byc użyte przeciwko
                        mnie :-)
                        Mówiąc krótko, warto przeczytać całą rozmowę z p. Stelmachem. Dyskusja nad
                        cytatem bez kontekstu prowadzi w maliny.
                        Napiszę, o co mi chodzi w sprawie tego architekta, żeby już nie wplątywać jego
                        słów, zresztą zacytowanych z błędem.

                        Otóż uważam, że firma p. Stelmacha reprezentuje dość spójną wizję architektury
                        i tego, co chce robić. Może się to nie podobać, ale budynki, które projektuje
                        mają konkretne zalety i konkretną podbudowę artystyczną. Można to wypunktować,
                        jest to przejrzyste. Jest to jakość. Uważam, że pojawianie się tego typu
                        obiektów w przestrzeni publicznej dokonuje do publicznej przestrzeni
                        aksjologicznej transferu wartości (estetycznych, ideowych itp), które podnoszą
                        nas na nieco wyższy poziom. Jest to możliwe m.in. dzięki pewnej
                        bezkompromisowości postawy. Gdyby było więcej takich ludzi, byłoby fajnie,
                        dlatego warto takie postawy (jakość + szczerość) promować. Zła przestrzeń,
                        która oglądamy dookoła jest wynikiem m.in. rezygnacji z proponowania ludziom
                        rzeczy nowych, ciekawych, z którymi oni mogliby się nie od razu albo nie
                        wszyscy zgodzić. Te samą sytuację mamy np. w radiach, gdzie królują złote,
                        same, wielkie i tylko przeboje.

                        A teraz, jak tę bezkompromisowość pogodzić z opinią publiczną? Ano nie jest to
                        łatwe i cały szkopuł w tym, że nie jest to sprawa architekta. Każdy
                        tzw. "aktor" procesu zagospodarowywania przestrzeni ma swoje interesy: inwestor
                        swoje, architekt swoje, obywatel swoje. O ile się zorientowałem, leży to
                        wyłącznie w gestii samorządu, aby ich pogodzić. Tzn., aby koniec końców, każda
                        ze stron zobaczyła w danym obiekcie spełnienie swoich potrzeb. Miasto+obywatele
                        muszą wyartykułowac swoje potrzeby i obwarować je skutecznym prawem. W ten
                        sposób powstaje oferta inwestycyjna, na którą odpowiada inwestor z pomoca
                        architekta. A więc jest to proces, a nie kwestia osobistego nastawienia
                        projektanta czy inwestora. Dobra przestrzeń jest wynikiem zrównoważonej gry
                        interesów. Chodzi o to, żebysmy to my dyktowali warunki tej gry, a tak się nie
                        dzieje. Nasze poczucie samorządności nie dorosło jeszcze do takich wyzwań. Tzn.
                        jakieś warunki dyktujemy, ale są one dość słabe, źle sformułowane, niejawne i
                        obywatele nie mają na nie wpływu.
                        • Gość: art Re: Debata z mieszkańcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 22:01
                          "Kultura przestrzeni pojmowana prymitywnie sprowadza się do dyskusji o cenach
                          działek, postulacie zabudowy każdego placu albo do bezmyślnego postępowania za
                          modą."-to jedna z tez zawartych w waszych pytaniach przygotowanych na potrzeby
                          tej debaty.Zaintrygowny dyskusją forumową na temat pogladow i twórczości pana
                          architekta bolesława Stelmacha o którym słyszałem jako o autorze słynnej "Bramy
                          do Unii" odżałowałem 15 złotych i przeczytałem min.wspominany wyżej wywiad.
                          Przyznaję że wcale nie dziwi mnie zdziwienie przedmówców pomieważ twórczość
                          pana Stelmacha kojarzy mi sie z przywołanym na wstępie mego listu zdaniem
                          o "prymitywnie pojmowanej kulturze przestrzeni".
                          Z jego pełnej samochwalstwa wypowiedzi wynika że gotów jest zabudować każdą
                          działkę wyłacznie zgodnie z najnowsza modą zaczerpnieta z zachodnich żurnali
                          architektonicznych, którą on oczywiście określa jako własny styl, dorabiając do
                          tego cała filozofię i ideologię "architekta kontekstu". I to zarozumialstwo w
                          samoocenie jakby był jedynym architektem nie tylko w Polsce ale i na świecie.
                          Nic dziwnego że niektórzy dali się na to nabrać.
          • Gość: ciekawski Re: link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:50
            Kto to jest Zbigniew Korzeb????
            • Gość: info Re: link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 18:15
              Gość portalu: ciekawski napisał(a):
              > Kto to jest Zbigniew Korzeb????

              Lubelski biznesman.
    • Gość: alejaja Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 28.09.05, 21:27
      Pismo Scriptores o architekturze tandetny papier, tandetna grafika czarno-
      biala, tandentna cena 15zl.
      Rozdac je za darmo naszym urbanistom i decydentom!
      • Gość: Janek Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 21:39
        A co to sa gargamelki i jak wygladaja domy Baby Jagi?, bo nie lapie.
        Bardzo prosze mi wyjasnic a potem sie dalej wypowiem.
        • folkatka Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina 28.09.05, 22:15

          To jest takie potoczne określenie domków, którym na ziemiach polskich początek
          dali zamożni Cyganie jeszcze w latach 80. Teraz zostało to przejęte przez ludzi
          typu "fura i skóra" (komóra odpadła bo już może mieć ją każdy). To te wszystkie
          wille z tymi wszystkimi wieżyczkami, kopułkami ni przypiął ni przyłatał, o
          wygladających jakby je ktos poskładał z kilku brył zupełnie niedopasowanych
          ...Janku, na pewno takie widziałeś.Najbadziej mnie zastanawia to, że w
          katalogach firm budowlanych, takich propozycji się nie znajdzie.Czyżby były
          oferowane spod lady:)?
          • Gość: Janek Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 23:03
            Widzialem , widzialem, chociaz mialem dom z wiezyczkami , w miejscu gdzie
            Cyganie nie byli od prawie 100lat.Byl piekny , nazywany przez dobrych
            architektow malym zameczkiem.
            Ponadto ja bym tego akurat nie krytykowal, jesli stoja sobie w dzielnicach
            willowych. Wolnosc Tomku w swoim domku. Jak taki lubia to dlaczego nie.
            Co innego z miejscami publicznymi ,czyli gdzie wszyscy przymusowo zdani sa na
            ogladanie tych galganiarskich skladanek.
            Nie jestem architektem , ale do Wawelu tez podobno mozna sie przyczepic
            (pomieszane style).
            W katalogach zas to ja juz ogladalem jeszcze gorsze okropnosci.
            Przywloklem cala siatka i ani jednego , ktory by mi sie podobal.
            Bede szukac architekta , tylko gdzie dobrego znalezc w Lublinie?
            Ostatnio ogladalem dom na Slawinku, facet sie chwalil , ze zaplacial ogrooooona
            kase.
            Wiem, ze rzeczywiscie mu projektowal facet co to za "marne" pieniadze nie
            projektuje.
            Boze , dom jak swiatynia buddyjska +elementy nowoczesne + wstawki renesansowe .
            Budddyjski koszmarek.
            Do tego- dom 450m2 - salooony ogromne i kuchnia 10m2 - same skosy.
            I co Ty na to?
            Wlasciel sam tego nie wymyslil.
            Pozdrawiam
    • Gość: Marcin Skrzypek lista pytan o dobra przestrzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 11:02
      W ramach przygotowań do komentowanej tu debaty została opracowana poniższa
      lista zagadnień związanych z gospodarką przestrzenną Lublina. Byla dolaczan do
      zaproszen (ok. 200 szt). Przygotowałem ją na podstawie konsultacji z rozmówcami
      numeru "Scriptores" pt. "Rozmowy o kulturze przestrzeni"
      marcin@tnn.lublin.pl

      1. Czy jesteśmy zadowoleni z jakości gospodarowania przestrzenią w mieście?
      Jeżeli tak, to czy potrafimy spojrzeć krytycznie na stosowane przez nas normy
      oceny tej sytuacji? Jak gospodarują przestrzenią lepsi od nas (Gdańsk, Wrocław,
      Poznań, Kraków, miasta w innych krajach, np. miasta partnerskie)
      Jeżeli nie, to dlaczego? Czy zależy nam na wskazaniu przyczyn tego stanu
      rzeczy? Czy potrafimy to zrobić?

      2. Kultura przestrzeni jako atut w konkurencji między miastami
      Kultura przestrzeni jest elementem konkurencji między miastami. Powinna być
      więc brana pod uwagę jako jeden z pierwszych czynników przy podejmowaniu
      decyzji przestrzennych. Miasta, które ją cenią, traktowane są jako poważni
      partnerzy i vice versa. Lublin ma pod tym względem wielki potencjał, który
      jednak może zostać zmarnowany. Kultura przestrzeni pojmowana prymitywnie
      sprowadza się do dyskusji o cenach działek, postulacie zabudowy każdego placu
      albo do bezmyślnego postępowania za modą.
      Czy rozumiemy sens i wagę kultury przestrzeni w stopniu wystarczającym, aby
      Lublin osiągnął sukces?

      3. Wartości
      Czy w dostatecznym stopniu zdobywamy wiedzę o przestrzeni Lublina? Czy w tym
      celu został uruchomiony dostępny potencjał środków, metod i działań (np. wiedza
      i doświadczenie specjalistów, konkursy architektoniczne, debaty publiczne)?
      Według jakich wartości wyznaczamy kierunki i granice przemian przestrzennej
      tożsamości miasta?
      Jakich wartości i czy skutecznie bronimy w kontaktach z inwestorami? Czy
      rozeznaniem swoich potrzeb dorównujemy inwestorom?

      4. Obszary szczególne
      Jakie miejsca wymagają najwyższej jakości planowania– czy są wytypowane, czy
      jakość ta jest stopniowana?
      Czy obszary wymagające szczególnej opieki są chronione skutecznym prawem?
      Czy zadajemy sobie pytania dotyczące konkretnych, ważnych miejsc w przestrzeni
      Lublina i czy potrafimy na nie odpowiadać? Na przykład: czy Plac Litewski ma
      spełniać rolę rekreacyjną czy reprezentacyjną? Czy spełnienie obu tych ról jest
      możliwe? A jeżeli będzie on spełniał jedną z nich, to czy umiemy wskazać plac
      lub place, które będą spełniać tę drugą?

      5. Pytania o wizje oraz idee przestrzenne dla miasta
      Kto powinien mieć wizję rozwoju miasta? Kto jest odpowiedzialny za jej
      ukształtowanie i rozpowszechnienie? Jak powinno się pracować nad wizją miasta w
      warunkach demokracji lokalnej?
      Czym jest nowoczesne miasto, jakim chcielibyśmy widzieć Lublin i czy potrafimy
      przełożyć tę wizję na efektywne działania? Czy możemy powiedzieć, że jest to
      wizja na miarę naszych ambicji, na miarę skali, w jakiej dane jest naszemu
      pokoleniu przekształcać Lublin?

      6. Odpowiedzialność, edukacja i metody zapewniania jakości zmian przestrzennych
      Jakie są mierniki i mechanizmy kontroli tego, czy zachodzące zmiany nas
      satysfakcjonują?
      Czy mamy świadomość, jaką rolę w zapewnianiu jakości, promocji i edukacji
      spełniają konkursy urbanistyczne i architektonicze (vide sposób
      zagospodarowania miejsca po WTC w Nowym Jorku)?
      Czy planowanie Lublina jest uspołecznione tzn. czy funkcjonują łatwo dostepne
      żródła wiedzy na temat zachodzących i planowanych inwestycji, zmian
      przestrzennych itp. (strony www, publikatory, wystawy).
      Czy istnieje jakaś podmiot sprawujący pieczę nad przemianami przestrzennymi,
      utrzymujący realny dwustronny kontakt ze społecznością i obdarzony społecznym
      zaufaniem?
      Jak staramy się zwiększyć poziom wiedzy i wrażliwości przestrzennej w
      społeczeństwie, który – włączając w to dziennikarzy, którzy o przestrzeni
      piszą – bywa bardzo niski?
      • Gość: ? Re: lista pytan o dobra przestrzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 11:44
        I co,dowiedzieliście sie czegoś?
        • folkatka Re: lista pytan o dobra przestrzen 29.09.05, 12:06

          Nie jestem architektem , ale do Wawelu tez podobno mozna sie przyczepic
          (pomieszane style).
          --------------------------------------------------
          Jego obecny wygląd to produkt trzech wielkich przebudów ( z czasów
          jagiellońskiech, Zygmunta III i XVIIw.- tylmanowskiej) plus oczywiście prac
          restauracyjnych prowadzonych od 1905 roku, przez ładnych kilka dekad). Mimo
          wszystko - jego bryła jest jednolita i zwarta, a poszczególne elementy nie robią
          wrażenia dosztukowanych jak nie przymierzając łata na spodniach.Dawniej
          wiedzieli jak budować.
          To tyle, nie mam na razie czasu zeby ustosunkowac sie do wypowiedzi Marcina.
          Pozdrawiam
          • robertw18 JAKIE WNIOSKI PO "DEBACIE", P. SKRZYPEK? 29.09.05, 13:10
            Wypada się przyłączyć do pytania jednego z przedmówców - do jakich wniosków
            doszli ci, którzy przygotowali taką rozmowę dla nielicznych wybranych?
            Pozdr.
            • Gość: Marcin Skrzypek Re: JAKIE WNIOSKI PO "DEBACIE", P. SKRZYPEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 14:58
              Tak, winien jestem kilka słów podsumowania. Spotkanie trwało 2,5 godziny, a
              więc długo i pod koniec sala była tak samo pełna jak na początku. Myślę, że to
              co zostało wtedy powiedziane zweryfikowało negatywne sądy, które na temat
              debaty pojawiły się na Forum niejako "z góry" (duch "smerfa Marudy" jest w
              narodzie silny :-) Zapis debaty pojawi się w sieci wkrótce, dam znać gdzie.
              Póki co wnioski:

              Takie spotkania trzeba organizować dalej, bo tematów jest dużo, no i trzeba się
              w ogóle uczyć ze soba rozmawiać w takich warunkach. Pan Romuald Dylewski
              zaproponował, żeby dalsze spotkania odbywały się w Bramie Grodzkiej. Propozycję
              przyjęliśmy i teraz zastanawiamy się od czego zacząć. Propozycja ta jest o tyle
              poważna, że pan Dylewski wystąpił z nią w imieniu Stowarzyszenia Urbanistów
              Polskich, o ile dobrze pamiętam, więc chodzi o konkret, a nie jakąś kurtuazję.
              Planuję, że oprócz ogłoszenia zapisu z całej dyskusji, zostanie opracowany jej
              skrót w formie dokumentu, któremu będzie można nadać obieg oficjalny. Dalej,
              opracujemy "Lubelską Kartę Dobrej Przestrzeni", czyli tekst mniej
              specjalistyczny, a bardziej idealistyczny, odnoszący się do relacji między
              obywatelem a sferą wartości związanych z przestrzenią. Przy Ośrodku "Brama
              Grodzka - Teatr NN" działa coś, co się nazywa Akademia Obywatelska, więc są
              szanse, że wszystko to sie uda, zobaczymy.

              Na koniec mam taką uwagę, że jeżeli krytykuje się wszystkich i wszystko, jak na
              tym Forum, to po prostu nic nie zostaje. Okazuje sie, że nie ma z kim gadać i w
              ogóle szkoda gadać, trzeba się napić wódki. Rozumiem, że ludzi generalnie nie
              interesują czyjeś dobre chęci, tylko efekty i to już, ale jeżeli ich nie ma, to
              skądś się muszą wziąć. Na pewno nie z przygadywania.
              "Scriptores" jest już w salonach EMPIK-u i Kolportera. Naprawdę polecam.
              • robertw18 DZIĘKI ZA ODPOWIEDŹ, ALE... 29.09.05, 19:12
                Należy docenić obszerną odpowiedź, ale nie dotyczyła ona meritum.
                Dobrze, że będzie ogłoszona treść rozmowy i jej skrót oraz, że ciąg dalszy
                nastąpi, jednak w tej chwili pozostaje czekać... w niewiedzy.

                Jeszcze co do mnożonych zarzutów: zamiast odrzucać je i głosić, że prowadzą
                ostatecznie do pijaństwa, lepiej by chyba było rozpatrzyć i może część uznać za
                słuszne. Wielość głosów świadczy o tym, że ludzi sprawa obchodzi, a jeśli nawet
                zarzuty bywają głoszone z przeciwnych stron, to przecież nie bierze się to z
                nikąd. Można pojąć, że jedni głoszą "niech się mury pną do góry", a inni drżą o
                to, czy nie powycina się drzew. To się łączy ze sprawami dość ogólnymi...
                Można by jeszcze doradzić, żeby uwzględniano nie tylko liczne glosy choćby z
                forum GWwL, ale też wyniki dzielnicowych rozmów z przedstawicielami władz
                miejskich m.in. o tym, co i gdzie postawić oraz jak urządzić...
                W końcu pytanie, jeśli na tak słabo zapowiadane spotkanie przyszło tak wiele
                osób, to czy w NN będzie dość miejsca na spotkania przyszłe?
                Pozdr.
                • Gość: Marcin Skrzypek Re: DZIĘKI ZA ODPOWIEDŹ, ALE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 10:27
                  Wniosków merytorycznych jest multum, ale nie opłaca sie w ogóle o nich
                  wspominać na spotkaniu, które nie ma żadnej mocy sprawczej.
                  Ja się cieszę, że po raz pierwszy - podkreślam - na te tematy wypowiedzieli się
                  publicznie specjaliści. Doszło do spotkania między ich środowiskiem, które nie
                  ma władzy, władzą (m.in. prezytdent Michałkiewicz), obywatelami oraz
                  reprezentacją urzędników. Powiedziano kilka ważnych rzeczy. To tyle, co wg mnie
                  na tym etapie w ogóle można osiągnąć. Następny cel to, żeby wszystkie te strony
                  zobaczyły problem i zgodziły się go wspólnie rozwiązywać. Dopiero wtedy będzie
                  miało sens zastanawianie się nad konkretnymi wnioskami tzn. co, jak i kiedy.

                  W debacie publicznej nie biorą udziału ludzie anonimowi. To jest własnie
                  Wyższość tego spotkania nad wypowiedziami na Forum, gdzie każdy chowa się pod
                  nickiem i nie wiadomo, kto czyta. Może i sieć jest pod tym względem
                  demokratyczna itp., ale jest to demokracja tablicy ogłoszeń albo nawet jakiejś
                  ściany, gdzie każdy może dopisać swój komentarz.

                  Sprzeciwiając się krytykanctwu, nie miałem na myśli zarzutów dot.
                  gospodarowania przestrzenią, bo są one słuszne i całe "Scriptores" jest w sumie
                  im poświęcone. Miałem na myśli tylko przytyki do gości zaproszonych na debatę.
                  Ponieważ było to tak unikalne spotkanie, to uważam, że nierozsądną rzeczą jest
                  krytykować tych specjalistów, którzy zdecydowali się wziąć w nim udział. Można
                  się przyczepić do jakichś ich słów wyjętych z kontekstu, ale ogólnie rzecz
                  biorąc przyszli oni do Trybunału, bo widzą problem i chcą wziąć udział w jego
                  rozwiązywaniu, a to chyba coś. Żeby rozwiązać problem, to trzeba mieć z kim to
                  robić.
                  • ryza_malpa1 ....( luuudzie, małpa gada!!) 30.09.05, 10:39
                    MArcinie drogi!
                    Z zawodowymi marudami nie wygrasz.
                    Taki już mają nałóg.

                    Bardzo sie ciesze, że ta debata miała miejsce, bardzo chcialam na niej być z
                    racji mojego zawodu wyuczonego oraz zainteresowań i pasji.
                    Niestety nie udało się.
                    Żałuje i pozdrawiam, życzę powodzenia choc przekonanie ludzi w tym mieście do
                    czegokolwiek jest poważnym zadaniem :)
                    • robertw18 Małpie zachowanie 30.09.05, 21:14
                      Ciekawe, co by malpa_ryza1 powiedziała na takie dictum:
                      Pluć na obcych, lizać swoich - oto obyczaje zawodowych małp.
                      :)
                      Pozdr.
                      • ryza_malpa1 Re: Małpie zachowanie 01.10.05, 10:37
                        A czy ja na kogoś plujem?
                        • ryza_malpa1 Re: Małpie zachowanie 01.10.05, 10:38
                          No i lizania Skrzypka Marcina prosze mi tu nie insynuować :P
                          • robertw18 Re: Małpie zachowanie 01.10.05, 13:45
                            "Z zawodowymi marudami nie wygrasz.
                            Taki już mają nałóg."
                            Określenie "maruda" nie jest przychylne i jest przesadne (a przecież wypowiedzi
                            p. Skrzypka były o wiele bardziej obszerne i nie zawsze ad meritum, o które
                            prosił piszący te słowa). Również domysły, że ktoś jest nałogowcem przedziwnie
                            splecione z domniemaniem, że robi to zawodowo (jest opłacany?) nie były
                            życzliwe. Więc w pewnym (zgoda, że niewielkim stopniu) - "opluwanie".

                            Z kolei wyrazy "unconditional love" na wstępie w odniesieniu do p. Skrzypka, a
                            nie do jego słów mogłyby się kojarzyć z lizusostwem, co w przypadku "małpy"
                            kojarzy się z iskaniem itp.
                            Tak więc ktoś złośliwy mógłby się odciąć:
                            "Pluć na obcych, lizać swoich - obyczaj małp zawodowych"
                            Pozdr.
                            • ryza_malpa1 Re: Małpie zachowanie 01.10.05, 19:43
                              Dziękuje za obszerna odpowiedź.
                              Nadal jednak nie rozumiem ( w końcu małpa jestem) podziału na "obcych "
                              i "swoich".
                              Skrzypek Marcin jest dla mnie równie "swój" jak robertw18.
                              • robertw18 Re: Małpie zachowanie 02.10.05, 23:53
                                O znajomości można było wnioskować ze zwrotu:
                                "MArcinie drogi!"
                                Jednak, oczywiście, w przypadku obyczajów swobodniejszych (niekoniecznie
                                małpich) wnioskowanie takie bywa zawodne.
                                Pozdrawiam :)
        • Gość: Marcin Skrzypek Re: lista pytan o dobra przestrzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 13:40
          Ta "lista pytań" dot. przestrzeni Lublina powstała, żeby dyskusja nie zaczynała
          się od zera. Stało się inaczej, lista nie odegrała w debacie właściwie żadnej
          roli, ale to wcale nie przeszkodziło w podniesieniu publicznym wielu istotnych
          kwestii. Lista po pierwsze jest i można ją traktować jako konkretny "rachunek
          sumienia" dot. przestrzeni naszego miasta. Został on upubliczniony przy okazji
          dystrybucji zaproszeń i będzie dalej upubliczniany. Póki co zamieściłem go
          tutaj na Forum.
          Wiele z zawartych w nim pytań ma charakter retoryczny a odpowiedzi na nie są
          negatywne. Kilka z nich padło zresztą na spotkaniu.
        • Gość: obserwator dna Re: lista pytan o dobra przestrzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 13:43
          Odpowiedzi na te wszystkie pytania powinna udzielić niezwłocznie i publicznie
          tj. wszystkim mieszkańcom Lublina (a nie tylko wyselekcjonowanej grupie która
          udaje że nie zna odpowiedzi) dyrekcja Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu
          Miasta Lublin: pan dyr. H. Korczewski i pani dyr. E. Mącik - autorka pPanu
          Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Lublina. Te dwie osoby znają odpowiedzi
          na wszystkie wasze pytania i na wiele,wiele innych!!!!
        • Gość: klik Re: lista pytan o dobra przestrzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 09:12
          Gość portalu: ? napisał(a):
          > I co,dowiedzieliście sie czegoś?

          Że Lublin ładnym miastem jest!
      • Gość: mały Re: lista pytan o dobra przestrzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:17
        ad.1.Lepsi od nas są lepsi bo przestrzenią gospodaruja. Przyczyną tego że
        jesteśmy gorsi jest zwykły brak gosporności. Aby wystąpiło zjawisko
        gospodarności potrzebny jest gospodarz!
        Ad.2.Lublin nie konkuruje z innymi miastami w żadnej dziedzinie ,dlaczego
        miałoby być inaczej w dziedzinie kultury przestrzeni? Jego wielki
        potencjał jest stale marnowany na naszych oczach. My mieszkańcy
        Lublina rozumiemy sens i wagę kultury przestrzeni i co nam z tego?
        ad.3.W Lublinie nie organizuje sie żadnych konkursów.
        Organizuje sie za to pseudokonkursy np. na logo miasta i przetargi np.
        na projekt Centrum Kultury.
        Wiedza i doświadczenie specjalistów nie ma tu czego szukać!
        ad.4.Obszarem wymagajacym najwyższej jakości planowania jest Miasto Lublin!
        Ad.5.Mój Boże!!!! Nowoczesne miasto jest nowoczesne bo administrujący nim
        urzędnicy mają wizję jego rozwoju opartego na sztuce planowania i zgodną z
        szeroko pojmowanym interesem jego obecnych i przyszłych mieszkańców,którą
        kompetentnie i konsekwentnie realizują,bo taka jest ich rola i powinność!
        Ad.6.Lublin należy do jego mieszkańców - to zdanie powinno być wyryte nad
        drzwiami wszystkich urzedów w mieście, ale przede wszystkim wgłęboko w
        sercach pracujacych tam urzędników!
    • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 29.09.05, 18:02
      Niech przestaną pierniczyc ciagle i bez ustanku i konsultowac a moze jniedlugo
      o kase spoleczenstwo poprosza. niech zadbaja o wplywy do kasy miejskiej albo o
      sciagniecie inwestorow.
      o czym tu mowic? oczu nie maja?
      w samym sercu miasta obszary niewykozystane i szpecace: Psia Gorka kolo urzedow
      miejskich, nieopodal plac przy Jasnej (przetargi nieudane!), nieopodal parking
      z baraczkami przy dawnym Collegium Anatomicum,na glownym skrzyzowaniu
      Lipowa/Raclawickie/Krakowskie straszy prlowski blaszak spolemowskiego sklepu
      Koziolek, przy Teatrze w budowie nie rozstrzygniety przetarg na cenna parcele.
      O czym tu mowic?!
      Co do okolic Zana to co to za reprezentacyjna okolica?! hangary ( i dobrze ze
      sa) media mark, le clerca czy komfortu to jedno i to samo. na razie jeden
      zespol biurowco uswietnia ta okolice, ma byc tam galeria zana nowy
      superkomisariat i wiele wiecej.
      brak kladek nad alejami i wawozami!

      rozmowa toczy sie od dawna bez odzewu urzednikow na stronach UM.

      forum.um.lublin.pl/viewtopic.php?t=2&sid=5dbcb225c869b9c20707505c80e743e9
      forum.um.lublin.pl/viewforum.php?f=2&sid=678c3d8176e7459bb22963c23d044c67
      • folkatka Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina 30.09.05, 12:55

        Dodam do tego obszar Dworca PKS - też wielokrotnie podnoszonego na tym forum.
    • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 30.09.05, 13:02
      Przestrzen.
      Skrzyzowanie Wieniawskiej i Leszczynskiego kolo wiezowca UM doskonale miejsce
      na wiezowiec apartamentowy/biurowy ( nie bojmy sie wysokosciowcow w Lublinie!).
      Plac z ruderami przy ulicy Niecałej samo centrum!
      Co do ulicy 3 Maja to takie myslenie jest porabane.to ze 100 lat byla rudera po
      jednej stronie to przez nastepne 100 lat maja byc rudery po obu?! mozna albo
      wyburzyc stare! albo wkomponowac ze smakiem architektonicznym nowe!
      Caly pas po obu stronach Aleji 1000lecia czeka na zagospodarowanie!
      obszczymurek przy Radziwillowskiej blokuje modernizacje waznego skrzyzowania w
      centrum!
      oczywiscie ze wrocic do modernizacji Placu Litewskiego wraz z parkingiem
      podziemnym jako miesce spotkan w pierwszym rzedzie!!!

      forum.um.lublin.pl/
      forum.um.lublin.pl/viewtopic.php?t=2


      • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 14:48
        A ja nie chcę wysokościowców w Lublinie - ani w centrum, ani w jego najblższych
        okolicach. Zana to już odpowiednie miejsce i odległość, ale blizej - wolałbym
        nie. Lublin jak mało które miasto - nie tylko w Polsce, zachował niemal
        nieskażoną nowymi wtrętami tkankę centrum i wspaniałą panoramę - a jak obok
        wieży trynitarskiej będa wystawały wieżowce z okolic Jasnej i Spokojnej - kiedy
        będzie sie patrzyło od wschodu na straówkę - to cały urok trafi szlag. Niech
        sobie budują wieżowce w niespójnej urbanistycznie Warszawie - tam to nie
        przeszkadza, a i tak zauważcie, ze przy Kakoweskim Przedmieści i dookola
        starówki tam wieżowców nie budują, choć są jeszcze puste miejsca. We Wrocławiu,
        gdzie buduje się sporo nowego na starym mieście - też wszyscy trzymają sie
        wysokosci otoczenia. I tak powinno być. Jak już mamy taki skarb, jak Lubleksie
        zabytkowe śródmieście (bo nie samo Stare Miasto!) to dbajmy o ten skarb, bo
        łatwo go stracic przez manię wielkosci i wielkomiejskiej zabudowy. A tak w ogóle
        to dlaczego my zawsze mamy byc w poprzedniej epoce w stosunku do zachodu? Tam
        się już zbyt wysokich budynków nie stawia. My zawsze mentalnie jesteśmy 30 lat
        do tyłu...
        Tutaj podaję link do ciekawego montażu fotek, ku przestrodze, jak Lublin mógłby
        dziś wyglądać, gdyby nie dbano o ochrone jego centrum:
        www.lublin.art.pl/displayimage.php?album=3&pos=61
        Chyba nikt by nie chciał żeby to wygladało tak, jak na tym zdjęciu, a nie tak
        jak dziś...
        Pozdrawiam!
        • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 17:07
          Co sie kolega za przeproszeniem uczepil tych wieżowców jak pijany płotu?!
          Kto tu mowi o wiezowcach przy Niecałej czy kolo Starowki?!
          Sa pojedyncze punkty w centrum na srednie wiezowce do 20 pieter np w
          sugerowanej przeze mnie lokalizacji Wieniawska/Leszczyńskiego na przeciwko juz
          istniejacego wiezowca UM czy UW. Kolejne punkty na srednie wiezowce to
          skrzyzowanie narutowicza?Lipowa po przekatnej do Hotelu Victoria czy dla nieco
          wyzszych wiezx\owcow okolica Politechniki i Parku Ludowego czy wschodni odcinek
          Alei Tysiaclecia np rondo lwowskiej gdzie mial stanac ongis superwiezowiec PZU.
          Zamiast bezmyslnie zakladac ze wszyscy piszacy tu to gluptaki lepiej by kolega
          dal jakis konkretny projekt czy pomysl.
          Na NIE to juz slyszymy ciagle od naszych nieudolnych wladz miejskich.To nie
          tmto nie, a tak na prawde to jedno wielkie NIE bierze sie z kompletnej
          nieudolnosci w odpowiednim promowaniu miasta i pozyskiwania dlan kapitału!
          • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 18:19
            Nie ja się ich uczepiłem, tekst: "Nie bójmy się wieżowców w Lublinie" podałeś ty:-)
            Przecież ja proponuję konkretnie - odnawiać to co już istnieje - czy mam
            wymieniać konkretne budynki? - to przecież widać, co potrzebuje remontu, a co
            moze poczekać; proponuję: nowa zabudowa w śródmieściu Lublina do 5 kondygnacji,
            bo wyższa, nawet jeśli nie będzie widoczna z poziomu ulic, bo np. takie budynki
            będą wkomponowane w pustki wewnątrz kwartałów, to i tak "wyjdą" na wierzch
            oglądane z większej odległosci; proponuję: zapełniać w razie potrzeby pustki
            wewnątrz śródmieścia, ale dopiero po zagospodarowaniu tego, co można
            zagospodarować zabytkowego; proponuję: remontowac elewacje nowszych budynków już
            istniejących w śródmieściu, bo te dziadowskie socmodernistyczne materiały
            strasznie się przez ostatnie lata zestarzały - mam nadzieję, ze remont elewacji
            sądu okręgowego zapoczątkuje taki trend na dobre.
            A jeszcze jedno: placyk przy skrzyżowaniu z Narutowicza? Tam i tak jest
            "klaustrofobicznie", chyba zeby coś wyburzyc - ale po co? Miasto wymaga remontu
            większosci elewacji i rewaloryzacji dużej części budynków - w śródmieściu jest
            mnóstwo niewykorzystanej powierzchni możliwej do przeznaczenia na cele biurowe,
            mieszkalne itd. po odpowiednich pracach nad poprawieniem standardu - i to
            wszystko w już istniejących budynkach, bez potrzeby budowy nowych.
            Jak już pisałem niżej: po zbudowaniu nowych duza część starych opustoszeje, a
            potem za przykładem miast Europy zachodniej, które już to wszystko przerobiły,
            będziemy dalej zastanawiać się co robić z tymi starymi, jak to wszystko
            zrewitalizować itd., itp. Dlaczego mamy powtarzać cudze błedy zamiast uczyć się
            na nich?
            Lokalizacja na Wieniawie - też nie jest wcale tak odległa od zabytkowego
            śródmieścia jak by sie mogo wydawać - wysokie budynki które już tam istnieją
            świetnie widać z większości miasta i niekorzystnie wchodzą one w panoramę miasta
            - tym gorzej wyglądałoby, gdyby było ich jeszcze więcej.
            Jak jestem gdzieś za granica, i np. jak w Dreźnie - widzę, jak w sródmieściu
            wyburzają bloki kilkunastokondygnacyjne, zeby zagospodarować teren od nowa - i
            pryzpominam sobie narzekania na to ze w naszych miastach nie ma "prawdziwych
            wieżowców" - to naprawdę widzę odległosc miedzy Europą a naszą mentalnoscią. Jak
            już pisałem - nie powtarzajmy cudzych błędów.
            Okolica Politechniki - tam i tak jest dosć wysoko, ale pryz Parku Ludowym, to
            bym uważał - blisko jest dolina Bystrzycy o która tak bardzo miasto nie potrafi
            zadbać, a to wielki atut!
            Na koniec drobna uwaga: Gość portalu: L napisał(a):
            > Zamiast bezmyslnie zakladac ze wszyscy piszacy tu to gluptaki lepiej by kolega
            > dal jakis konkretny projekt czy pomysl.
            Nie uwaszasz, że przesadziłeś z tym "bezmyślnym zakładaniem, ze piszący tu to
            głuptaki"? Gdfzie znalazłeś coś takiego? Wiesz, gdybym coś takiego zakładał, i
            to na dodatek "bezmyślnie", to wcale bym z tobą ani innymi nie rozmawiał.
            Zauwaz, ze ja wysuwam cały czas propozycje merytoryczne i cały czas piszę co
            zamiast tego co ty proponujesz, a nie tylko NIE i NIE, jak stwierdziłeś. Wiec
            ska takie twoje stwierdzenie? Nie widzę do niego powodów.
            Pozdr.
            • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 30.09.05, 20:12
              Wiezowce sa potrzebne, podnosza range i prestiz miasta zwlaszcza ze Lublin
              pretenduje do bycia stolica Wschodniej Polski a takze najwieksza metropolia
              Wschodniej Unii Europejskiej!
              • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:39
                Jezu! No to tym mnie zabiłeś...
                Prestiż miasta podnosi dbałosć o zabytki, dobre uczelnie wyższe, porządek i
                czystość miasta, zadbana zieleń, harmonijna urbanistyka, bezpieczeństwo na
                ulicach, estetyka elewacji, przyjazne traktowanie inwestorów i turystów, poziom
                hoteli, stan dróg - ale wcale nie wieżowce! Kilka z tych rzeczy mamy, inne
                trzeba natychmiast poprawić, ale co do tego mają wieżowce?! Wierzowce w
                pojmowaniu Lublina obcokrajowcom nie pomogą - co najwyzej zakompleksionym Polakom.
                Po raz kolejny przytoczę przykład Drezna - wieżowców tam niewiele, niektóre jak
                już pisałem burzy się właśnie (za parę minut wrzucę fotkę na
                www.lublin.art.pl ) - za to dba się o zabytki, czystosć i stan zieleni -
                i pomimo braku wieżowców Drezno uchodzi za najpiękniejsze miasto Niemiec (nie
                wiem czy słusznie, bo mało widzialem niemieckich miast ale tak Niemcy mówią). Ma
                też pięknie zadbaną i utrzymaną dolinę Łaby - u nas podobną choć mniejszą dużo
                dolinę Bystrzycy niektórzy chcieliby zabudować...
                Ciekawe, czy gdyby o to popytać unijnych turystów - to ilu stwierdziłoby, że
                ważną wadą Lublina jest brak wieżowców...
                A co by twoim zdaniem miało się w tych wieżowcach mieścić tak w ogóle, bo jak
                ostatnio zauważyłem, to raczej powierzchni w śródmieściu jest nadmiar, a nie
                brak - np. w wieżowcu na Piłsudskiego 3 najwyższe piętra są całkiem puste i
                zamknięte na głucho.
                Pozdrawiam!
                • robertw18 Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina 01.10.05, 00:25
                  Właśnie, coś podobnego piszący te słowa odpowiedział wcześniej (ale w układzie
                  GWwL to odskoczyło chyba do tyłu).
                  Z jednym tylko nie można się zgodzić: z "wierzowcami" w bodaj 5-ym rządku -
                  widocznie H. się naprawdę obruszył i w pośpiechu "przestrzelił" :)
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 10:49
                    Wiesz, to jest tak, jeśli chodzi o te "wierzowce". Odkąd przglądam różne fora
                    interentowe, z niepokojem zauważam, że zaczynają mi się mylić "z rozpędu"
                    niektóre wyrazy - ich pisownia. Po prostu jak się człowiek napatrzy na te
                    wszystkie błędy, które ludzie robią pisząc na forach, to potem traci się
                    kontrolę... I stąd "wierzowce"... Będę musiał się odtruć czytając książki wydane
                    w czasach cenzury - która miała tą jedyną chyba dobrą cechę, ze dbała również o
                    ortografię:-))))
                    • robertw18 Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina 01.10.05, 13:51
                      Podobnego rodzaju "byki" zdarzają się nawet w PAP (nie mówiąc o GW). Prawdę
                      mówiąc ta PAP nie jest też rzetelna ze względu na swoją stronniczość i ciągoty
                      do omawiania (a nie tylko sprawozdania) różnych spraw.
                      Błędy mogą się zdarzyć każdemu, zwłaszcza w pośpiechu, ale w pismach
                      codziennych czy wydawnictwach urzędowych, ktoś powinien jednak sprawdzać
                      wypowiedzi.
                      Pozdrawiam
              • robertw18 ZŁY SMAK A WIEŻOWCE 30.09.05, 21:54
                > Wiezowce sa potrzebne, podnosza range i prestiz miasta zwlaszcza ze Lublin
                > pretenduje do bycia stolica Wschodniej Polski a takze najwieksza metropolia
                > Wschodniej Unii Europejskiej!

                Wypada wesprzeć H. w jego poglądach i podziękować za cierpliwość z jaką
                odpowiada na dość napastliwe wypowiedzi. To, co powyżej napisał L. jest jeśli
                nie wyrazem głupstwa to - złudzenia. Nikt z Zachodu nie będzie się szczerze
                zachwycał lubelskimi wieżowcami, bo albo ma u siebie "lepsze", albo ich nie
                cierpi.
                Z własnych doświadczeń: w Amsterdamie w kręgu pisarzy ostre pomstowanie na
                wieżowce - że głupie w pomyśle, wyrażające tępą umysłowość tych, którzy wielbią
                przemoc nad ludźmi itd. Niektóre z wieżowców burzy się.
                Bo też istotnie o "randze i prestiżu" świadczy raczej to, że zachowa się pamięć
                o pięknej przeszłości miasta (choćby dbając o najstarszy w Polsce teatr) i za
                smakiem zachowa to, co jest zgodne z życiem ludzkim nie wykraczając poza
                właściwy mu wymiar. Wszelka nadętość i "przerost formy nad treścią" dowodzą
                złego smaku.
                Japończycy (ani chyba nikt) nie zachwycają się swoimi wieżowcami, natomiast
                wielbią (jak chyba wszysce) niskie świątynie otoczone drzewami, krzewami i
                trawą.
                Jednak mieszkańcy wsi (lub świeżo osiedleni w Lublinie) może w większym odsetku
                marzą o wysokościowcach i może niektórzy kojarzą (chociaz nieslusznie) "range i
                prestiz" miasta z wysokością domów.
                W takim razie, jeśli stawiać wieżowce - to w nowych dzielnicach obok innych,
                jak to już zaznaczył H.
                Pozdr.
    • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 30.09.05, 15:20
      Oto przykład "przestrzeni" w samym sercu miasta ulica Niecała:

      www.lublin.art.pl/displayimage.php?album=lastup&cat=0&pos=0
      www.lublin.art.pl/thumbnails.php?album=lastup




      • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 16:29
        Nie bardzo wiem po co te budowy w linku, ale co do samego budynku pryz Niecałej
        - to bardzo dobry przykład ile ciekawych zabytków można u nas zagospodarowac,
        zamiast rzucać się od razu na megabudowy wysokosciowców. Najpierw rewitalizacja,
        potem nowe. Tuż obok budynku, którego zdjęcie załączyłeś, stoi bardzo
        sympatyczny, niedawno odnowiony, dworek z neogotyckimi detalami - i jak to
        ładnie wygląda! A obok niszczeje piękna kamienica należąca do miejskiej spółki...
        W sródmieściu jest naprawdę sporo miejsc do zagospodarowania i można to zrobić z
        gustem, ale moim zdaniem najpierw trzeba odnowić stare budynki, a dopiero potem
        mysleć o nowych. Zabytków nie przybywa - tym głupsze jest tracenie ich bez sensu.
        Pozdr.
        • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 17:09
          Co do wiezowcow w okolicy Zana to tam wlasnie nie pasuje taka zabudowa.
          maksymalnie 12-13 pieter. Srodmiescie poza pojedynczymi punktami do 7 pieter.
          Jest sporo mozliwosci do nadbudow np budynek dyrekcji Kolejowej mozna podnies o
          2-3 pietra na wynajem powierzchni biurowej.
          • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 17:28
            Dyrekcja kolei? Nie przesadzaj - ten budynek ma właściwą wysokosc, wyższy
            wyglądałby źle - cała ulica Okopowa ma taka wysokosc - zarówno jej częśc
            zabytkowa, jak i nowsze budynki, a WBC i parking są do tej wysokości też
            dostosowane. Poza tym nie zapominaj, ze tuż przy dyrekcji kolei jest dawny
            klasztor wizytek - dużo niższy. To ze jest też "wieżowiec" przy Karłowicza to
            zły precedens i moim zdaniem nalezy unikać takich rozwiązań - a zauważ ze i on
            jest odsunięty od ulic i z poziomu zabytkowych ulic prawie niewidoczny (na
            szczęście). 7 pięter to stanowczo za dużo w śródmieściu Lublina - budynki o
            takiej wysokości bedą wystawać i osłabią historyczne wieże-dominanty. Moim
            zdaniem w śródmieściu można budować maksymalnie 5-kondygnacyjne budynki i to tez
            nie wszędzie.
            A na Zana wyższe moze by uszły, chociaż ja w ogóle nie jestem zwolennikiem
            zabudowy w przesadzonej, zbyt dużej skali. Lublin jest takim miastem, którego
            jakos nie wyobrazam sobie z wysokimi budynkami - nawet tych kilka, które w
            śródmieściu są, robi na mnie niedobre wrażenie.
            Zresztą w dzisiejszych czasach tak wielkie budynki nie są zbyt potrzebne w
            Lublinie, zwłaszcza ze jest bardzo dużo starych do remontu - z nimi i tak trzeba
            coś będzie zrobić - więc lepiej je ocalic i doprowadzić do kultry niż potem
            wyburzać opuszczone ruiny, nieprawdaż?
            Pozdrawiam!
            • Gość: lu Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 01.10.05, 14:34
              Pelne poparcie w tym sporze dla L.
              wierzowce przydaja miastu uroku i powagi, budza respekt w przyjezdnych,
              podnosza morale mieszkancow,a my pretendujemy do miana metropolii. wielu
              starych ruder nie oplaca sie po prostu remontowac.
              • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 21:03
                Gość portalu: lu napisał(a):

                > Pelne poparcie w tym sporze dla L.
                > wierzowce przydaja miastu uroku i powagi, budza respekt w przyjezdnych,
                > podnosza morale mieszkancow,a my pretendujemy do miana metropolii. wielu
                > starych ruder nie oplaca sie po prostu remontowac.
                Boże! Czy wy zdajecie sobie sprawę z tego jak brzmi to co piszecie?
                Smutne, ze dla waszego morale znaczenie mają wieżowce a nie jeden z największych
                i najcenniejszych w srodkowej Europie zespołów zabytkowych... Skąd te kompleksy?
                Ja już nie mam siły komentować...
                Jakie polskie miasto ma największy "prestiż" (piszę w cudzysłowie, bo ot
                wzgledne pojęcie) w świecie? Kraków - a ile tam prawdziwych wieżowców? Jak
                myślisz, czy to wieżowce powodują, ze to miasto ma prestiż? To nie o to chodzi.
                Wyburzmy "stare rudery" i postawmy wieżowce - zobaczycie jak się z nas cała
                Europa gromko zaśmieje...
                Te "stare rudery" świadczą o charakterze miasta - i w całej Europie się je
                odnawia jak tylko się da - ostatnio najwiecej w dawnym NRD i na Litwie - jeśli
                chodzi o dbałosc o zabyti, to jestesmy daleko za Litwinami. Alternatywa -
                wieżowce - zawsze tak samo wyobcowane z kontekstu regionalnego - spowodują
                tylko, ze nasze miasto stanie się podobne do innych i straci wiele ze swego
                charakteru. A wtedy przestanie być wyjątkowe - znijaczeje, bedzie takie jak inne
                podobne miasta. Już pomijając fakt, że nie sądzę, aby jacyś inwestorzy chcieli w
                najbliższym czasie wieżowce w śródmieściu Lublina budować...
                A jak się to robi w Europie - rzuć okiem tu:
                www.lublin.art.pl/displayimage.php?album=lastup&cat=0&pos=0
                Zdjecie z wiosny bieżącego roku.
                Pozdrawiam i zachęcam do wycieczek po Europie.
                • halevi veto dla wieżowców w Śródmieściu 03.10.05, 11:29
                  popieram argumenty Robertaw18 i H. Smieszne jest myślenie, że prestiż miasta
                  zależy od wielkosci budynków. W Genewie (miasto o niewątpliwie większym
                  prestiżu niż Lublin) w centrum nie ma ani jednego wieżowca. Jest kilka wysokich
                  budynków, ale na peryferiach. Centrum jest ładnie zabudowane starymi
                  kamienicami i nowymi plombami dopasowanymi gabarytowo i stylistycznie do
                  starych.
                  • Gość: nn Re: veto dla wieżowców w Śródmieściu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 20:29
                    halevi napisał:
                    > popieram argumenty Robertaw18 i H. Smieszne jest myślenie, że prestiż miasta
                    > zależy od wielkosci budynków. W Genewie (miasto o niewątpliwie większym
                    > prestiżu niż Lublin) w centrum nie ma ani jednego wieżowca. Jest kilka
                    >wysokich budynków, ale na peryferiach. Centrum jest ładnie zabudowane starymi
                    > kamienicami i nowymi plombami dopasowanymi gabarytowo i stylistycznie do
                    > starych.

                    Prestiż miasta zależy od ilośći Hipermarketów i stacji benzynowych otaczających
                    Stare Miasto.
                  • Gość: leaf Re: veto dla wieżowców w Śródmieściu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 22:32
                    veto dla niszczenia zieleni w Lublinie
    • Gość: wisia Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu po... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 17:43
      ...latach stu!!!!! Dlaczego mam takie wrazenie?

      1. Budowa linii kolejowej sklonila magistrat do stworzenia planu regulacyjnego,
      ktory przewidywal (juz wtedy - w roku 1874) polaczenie Radziwilowskiej z
      Leszczynskiego. Po ilu latach dyskutujemy o tym, czy zabytkowy murek powinien
      zostac, czy nie...? Po 130 latach!!!!!!
      2. Wybudowany w 1909 roku most na Bystrzycy w ciagu ulicy Zamojskiej, drugi w
      Lublinie w systemie Hennebiqu'a (wtedy bylismy lepsi - stac nas bylo na
      znakomitych architektow i konstruktorow) zyskal neogotyckie wykonczenie dzieki
      projektowi Jana Heuricha. Remont (chyba z lat '60?), a potem ekspertyzy
      Pracownikow politychniki nie tylko doprowadzily do jego zamkniecia, ale
      zniszczyly oryginalna jego forme architektoniczna wg projektu Heuricha.
      2. Dworzec kolejowy od roku 1918 po zniszczeniach doczekal sie pierwszej
      znaczacej rozbudowy w roku 2003, czyli po 85 latach!!!! - ze szkoda dla swego
      eklektycznego wizerunku i bez uporzadkowania otoczenia. Wspominana tu ulica
      Foksal (oczywiscie dzisiejsza 1. Maja) do dzisiaj czeka na swa kolej, mimo, ze
      szumnie zapowiadano zamiane jej w deptak. Park Foksal zamienil sie w siedlisko
      lumpow. Czy uratuje go towarzystwo hotelu 'Lwow'?
      3. Tunel pod torami na ulicy Bychawskiej, planowany od roku 1911, zaplanowany w
      roku 1920 oddany zostal do uzytku w roku 1928 - dzisiaj straszy i odstrasza
      pieszych, a dla kierowcow stanowi prawdziwe zagrozenie duzym przewezeniem ruchu
      ulicznego.
      4. Po I wojnie swiatowej w bolach przeokropnych rodzilo sie cos, co dzisiaj
      nazwalibysmy planem przestrzennego zagospodarowania i wreszcie w postaci szkicu
      urodzilo sie dopiero w roku 1923. Szkic ten zakladal uporzadkowanie terenu od
      cmentarza do Aleji Raclawickich, Dlugosza, Sowinskiego i w druga strone -
      Krakowskiego. Na dobra sprawe - niezrealizowany do dzisiaj, a towarzystwo
      wykopow pod Plaza zagrazac moze ekosystemowi cmentarza 'Pod Lipkami".
      5. W 1925 roku ogloszono konkurs na kolejny szkic regulacyjny. Co takiego
      szczegolnego mozna bylo znalezc w zalozeniach konkursowych? Otoz wg owczesnego
      magistratu Lublin potrzebowal nowego teatru, filharmonii i biblioteki. Dzisiaj,
      po 80 latach teatru nie ma nadal!!!!!!
      6. Wtedy, w 1925 r. budowa linii tramwajowych byla juz przesadzona, a my do
      dzisiaj wspominamy plany budowy szybkiego tramwaju z lat '70 (osobiscie wole
      trolejbusy, niz tramwaje).
      7. W latach '30 powstaly ogrody dzialkowe - zwlaszcza ten przy Swierczewskiego,
      ktory zawsze wieczorem pozwala mi obserwowac pieknie iluminowana Wieze
      Trynitarska i otaczajace ja dachy starego centrum. Czy dla terenow zalewowych
      jest to zle wykorzystanie? Nie sadze, jak widac ogrodki dzialkowe maja sie
      lepiej, niz Park Ludowy, zniszczony blotem podefekacyjnym, wywozonym tam z
      cukrowni.
      8. Stara jurydke Wieniawa, do 1826 bedaca miastem prywatnym, po zniszczeniach
      II wojny swiatowej zamieniono (naruszajac tradycyjny uklad miejski - rynek w
      cetrum), czesciowo w bezladne skupisko domkow jednorodzinnych, 'wiezowcow' i...
      stadionu z drugiej strony, wybudowanego w 1951 i zdewastowanego teraz haniebnie.
      9. W 1954 roku, a moze ciut przed - na wielka wystawe w rocznice 10. lecia PRL -
      Lublin 'wypastowano', smiecie zamieciono pod 'dywany' i z nagla malowane
      elewacje, cos tam zrobiono na Starym Miescie i po wyjezdzie gosci spoczeto na
      laurach, oddajac budynki we wladanie zle wspominanego MZBM, ktore zniszczylo
      to, czego nie zniszczyly dwie wojny swiatowe.
      10. W wyremontowanym po wojennych pozarach Nowym Ratuszu w 1952 roku rozpoczal
      urzedowanie nowy magistrat, ale od krazacych w wypalonych murach duchow
      urzednikow przejal najgorsze cechy...

      W 1974 roku zorganizowano w Lublinie wielka, ogolnopolska debate, na ktorej
      zastanawiano sie jak ma wygladac Lublin w roku 2000. W czasie tej debaty
      wymieniono te wszystkie rzeczy, o ktorych piszemy na forum i te, ktorych mimo
      uplywu dziesiatek lat niezrealizowano do dzisiaj. Dzisiaj znowu organizujemy
      (sorry, nie my, ale TNN) kolejna debate jak ma wygladac Lublin. Lublin naszego
      zycia, czy moze Lublin za lat 50,100 lub jeszcze wiecej? Czasami mam dziwne
      wrazenie, ze zyje w tym moim ulubionym Lublinie tylko sila rozpedu, bo fatum
      jakie zdaje sie krazyc nad naszym miastem nabija sie ze mnie szyderczo i
      szepcze do ucha: Ja tu rzadze, ja tu kraze...

      klaniam
      • Gość: obserwator dna Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 18:33
        Odpowiedzi na te wszystkie pytania powinna udzielić niezwłocznie i publicznie
        tj. wszystkim mieszkańcom Lublina (a nie tylko wyselekcjonowanej grupie która
        udaje że nie zna odpowiedzi) dyrekcja Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu
        Miasta Lublin: pan dyr. H. Korczewski i pani dyr. E. Mącik - autorka wciąż
        niedokończonego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Lublina. Te dwie
        osoby znają odpowiedzi na wszystkie wasze pytania i na wiele,wiele innych!!!!
        Bez rozliczenia tych odpowiedzialnych za obecny stan planowania przestrzennego
        w Lublinie osób z ich działalności debaty w stylu zorganizowanej przez TNN
        odwracają tylko kota ogonem!
        Można zaprosić najznamienitszych urbanistów i architektów świata,zgromadzić na
        stadionie wszystkich mieszkańców Lublina żeby zadawali im pytania na temat
        prawideł właściwego urbanistyczno-architektonicznego rozwoju miasta, urządzić
        nawet światowy festiwal planowania przestrzennego zakończony biesiadą i
        sztucznymi ogniami. Tylko co to da kiedy po tym festiwalu nadal wszystkie
        decyzje dotyczące przyszłości budowlano-planistycznej Lublina spoczywać będą w
        rekach dyr.Korczewskiego i dyr.Mącik????
        • Gość: L Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: 217.96.7.* 30.09.05, 20:18
          Oni sie nie nadaja. Nalezy zaglosowac na kompletnie nowych ludzi!
          • Gość: o.d. Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:26
            Możesz sobie głosować na kogo chcesz a ta dwójka i tak będzie decydować o
            wszystkim !!! Tak jest od wielu,wielu lat!
            • Gość: art Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 11:17
              "Kultura przestrzeni pojmowana prymitywnie sprowadza się do dyskusji o cenach
              działek, postulacie zabudowy każdego placu albo do bezmyślnego postępowania za
              modą."-to jedna z tez zawartych w waszych pytaniach przygotowanych na potrzeby
              tej debaty.Zaintrygowny dyskusją forumową na temat pogladow i twórczości pana
              architekta bolesława Stelmacha o którym słyszałem jako o autorze słynnej "Bramy
              do Unii" odżałowałem 15 złotych i przeczytałem min.wspominany wyżej wywiad.
              Przyznaję że wcale nie dziwi mnie zdziwienie przedmówców pomieważ twórczość
              pana Stelmacha kojarzy mi sie z przywołanym na wstępie mego listu zdaniem
              o "prymitywnie pojmowanej kulturze przestrzeni".
              Z jego pełnej samochwalstwa wypowiedzi wynika że gotów jest zabudować każdą
              działkę wyłacznie zgodnie z najnowsza modą zaczerpnieta z zachodnich żurnali
              architektonicznych, którą on oczywiście określa jako własny styl, dorabiając do
              tego cała filozofię i ideologię "architekta kontekstu". I to zarozumialstwo w
              samoocenie jakby był jedynym architektem nie tylko w Polsce ale i na świecie.
              Nic dziwnego że niektórzy dali się na to nabrać.
              • Gość: wisia Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 15:25
                Pan Stelmach po prostu pipsztnal (jak mawial sw. pamieci Bohdan Pniewski), albo
                pacnal jak golab na parapet (co jest bardziej dosadna wersja slawnego
                pipsztania... Nie wiem, mozna uznac, ze mam marny autorytet, ale wylaczajac z
                grona autorytetow slawnych tego swiata, produkujacych sie za granicami kraju
                (folkatka wspominala tu Libeskinda - akurat jego wersja WTC mnie nie
                zniewolila;-) pozostaje ciagle pod wrazeniem dbalosci o szczegol i kompozycji
                otoczenia Bohdana Pniewskiego, ktory zwykl byl mawiac: Architektura stoi na
                ziemi i jest oswietlona sloncem.

                Krajobraz kulturowy - to jest to, czego brakuje generalnie wszystkim koncepcjom
                zagospodarowania przestrzennego, a co jest warunkiem uzyskania jakichkolwiek
                wpisow na listy dziedzictwa kulturowego.

                klaniam
                • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 21:10
                  Pniewski był znakomity - co tu dużo mówić...
                  Mam wrażenie, ze właśnie w tym, co pisze Wisia, tkwi główny problem - właśnie w
                  braku wiedzy architekltów na temat krajobrazu kulturowego w jakim przychodzi im
                  pracować. I w braku wiedzy historycznej. Można powiedzieć, ze jesteśmy dziś 2
                  tyś. lat za Rzymianami, bo już Witruwiusz dokładnie opisał jako jeden z głównych
                  elementów pracy architekta to, co my dziś nazwalibyśmy ochroną krajobrazu
                  kulturowego. A dziś przychodzą wychowani na modernizmie architekci-mesjasze - i
                  ani im w głowie ulegać czemukolwiek, a zwłaszcza otoczeniu - a potem tysiące
                  ludzi całe życie patrzą na pomniki chorej ambicji architektów...
                  Pozdrawiam!
              • Gość: quiz KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 16:28
                Architekt światowego formatu Norman Foster projektując Muzeum w Nimes jako
                inspiracji do swego projektu użył sąsiadującej z nim autentycznej światyni
                rzymskiej przeciwstawiając klasycznemu kamiennemu portykowi lekką stalowa
                kolumnadę podpierającą gigantyczną pergolę,która łamie promienie ostrego
                południowofrancuskiego słońca padające na wielka przeszklona fasadę w której
                odbija sie wiekowa budowla.(tekst pod zdjęciem) I to był KONTEKST.

                france-for-visitors.com/photo-gallery/nimes/care-d-art-supersize.html
                Architekt Bolesław Stelmach kopiując pomysł architekta Normana Fostera
                i przypisując sobie jego autorstwo tłumaczy nam że to właśnie on
                jest "architektem kontekstu" a jego autorski pomysł wziął się z
                konieczności "otwarcia" biurowca Telekomunikacji Polskiej w Lublinie na
                panoramę Starego Miasta, "jedyny ładny widok" w okolicy.
                Tylko że w jego szklanej fasadzie odbija sie najwyżej stacja benzynowa z
                drugiej strony ulicy a przed lubelskim slońcem nie trzeba się kryć pod
                monstrualnymi pergolami,raczej przydałaby sie ochrona od śniegu.

                Jak w takim kontekscie można rozmawiać o KONTEKŚCIE z panem architektem
                Stelmachem?

                Żeby nie być posadzonym o oczernianie i głoszenie nieprawdy polecam
                forumowiczom obejrzenie fotografii opisywanego przeze mnie Muzeum i porównanie
                z lubelskim biurowcem. A o tym że pan Stelmach uważa sie za właściciela pomysłu
                architektonicznego dowiedziałem sie z jego własnej jednoznacznej wypowiedzi
                cytowanej w "Scriptores": "Inwestorzy budynku Telekomunikacji Polskiej
                rozumieli,że mój(!) projekt jest cenny i ważny (sic!),wiedzieli,że ma dobre
                recenzje,ale tak naprawde o takim wyborze przesadziła ich wizyta w Niemczech w
                siedzibie Simensa (nie w Nimes?).Tam zobaczyli podobne budynki i czuli sie w
                nich dobrze."
                Dla jasności,muzeum w Nimes wybudowano wcześniej niż budynek TP.
                • Gość: quiz Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 16:51
                  Do poprzedniego dodać należy jeszcze jeden cytat z wywiadu z panem architektem
                  Bolesławem Stelmachem zamieszczonego w ""Scriptores":

                  "Ludzi trzeba edukować,żeby wiedzieli,dlaczego coś jest w dobrym,a dlaczego w
                  złym guście. ... Z braku takiej edukacji gołym okiem widać,że upowszechnianie
                  mód architektonicznych doprowadza do ich karykaturyzowania"

                  Całkowicie zgadzam sie z panem architektem. Ta myśl(o edukowaniu) przyświecała
                  mojemu poprzedniemu tekstowi na tym forum. Plagiat jest zdecydowanie w złym
                  guście i z reguły staje się karykaturą oryginału.
                  • Gość: Satan of Swing Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 21:12
                    Może pan Stelmach żałuje za grzechy i stąd taka jego myśl - niewątpliwie
                    słuszna, ale w jego ustach brzmiąca groteskowo...
                • Gość: quiz Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 16:52
                  Do poprzedniego dodać należy jeszcze jeden cytat z wywiadu z panem architektem
                  Bolesławem Stelmachem zamieszczonego w "Scriptores":

                  "Ludzi trzeba edukować,żeby wiedzieli,dlaczego coś jest w dobrym,a dlaczego w
                  złym guście. ... Z braku takiej edukacji gołym okiem widać,że upowszechnianie
                  mód architektonicznych doprowadza do ich karykaturyzowania"

                  Całkowicie zgadzam sie z panem architektem. Ta myśl(o edukowaniu) przyświecała
                  mojemu poprzedniemu tekstowi na tym forum. Plagiat jest zdecydowanie w złym
                  guście i z reguły staje się karykaturą oryginału.
                • Gość: HAL Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.05, 21:00
                  Zawsze mnie zastanawiało postępowanie takich bezczelnych plagiatorów. Czy oni
                  myślą, że nic się nie wyda? Że ludzie są ciemni? A może w ogóle olewają opinię,
                  ważna jest kasa w kieszeni i lizusowskie artykuły w gazetach ?
                  • folkatka Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA 01.10.05, 22:30

                    Jaki kraj, taki architekt - chciałoby sie powiedzieć. Niestety, plagiatowanie
                    wpisuje sie w całokształt chorób toczących Polske (korupcja, afery itd.)
                    Wisiu - mnie projekt Libeskinda na zagospodarowanie miejsca po WTC nie rzucił
                    na kolana. Ale miałam okazję być w Muzeum Żydowskim w Berlinie -i naprawdę,
                    wyszłam stamtąd oniemiała z podziwu.
                    PO za tym myślę że głos Lu był głupim żartem, mam przynajmniej taka nadzieję.
                    Ad Rem:
                    według mnie jedną z największych wartości estetycznych centrum Lublina jest
                    brak wysokich budynków. Poza wyjątkami, rzecz jasna, ale chodzi mi o to że nie
                    dominują one jakoś strasznie. Niestety,widok naszego zamku został zmarnowamy
                    przez wiezowce Kaliny, które widać też z ulicy Grodzkiej, ponad bramą -
                    koszmar:( Ja bym postawiła na zieleń - jest dużo miejsc w Lublinie gdzie możnaby
                    urządzic jakies miniskwerki, parki. Tak bym zagospodarowała np. teren Podzamcza,
                    ogródków nad Bystrzycą (działki w tym miejscu to przecież kpina). Problemem są
                    (a może będą dopiero w przyszłości) takze sypialniane blokowiska - które juz sie
                    sypią, co juz zauwazył H. Proponuję także zwrócić uwagę na budynek stomatologii
                    na Świętoduskiej. Obrzydliwy, komunistyczny blok w ścisłym sąsiedztwie kościoła
                    karmelitów i Pałacu Leszczynskich.Potrzeba nam nowej Komisji Boni Ordinis!
                    • folkatka Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA 01.10.05, 22:49
                      "w Kanadzie spotkalam metysa, ktory studiowal na KUL-u i powiedzial, ze Warszawa
                      jest jednym z najbrzydszych miast w Polsce natomiast zachwycal sie Krakowem,
                      Poznaniem, Lublinem, Wroclawiem i Szczecinem. Cos w tym musi byc skoro
                      Kanadyjczycy zwiedzajacy Polske mowia to samo."
                      -------------------------------------

                      Wypowiedż z Forum Architektura.
                    • Gość: obserwator dna Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 22:53
                      folkatka napisała: Potrzeba nam nowej Komisji Boni Ordinis!

                      Właśnie powstaje, z inicjatywy TNN z błogosławieństwem Ratusza ze Stelmachem w
                      roli głównej!!! Lepiej odwołaj to życzenie,spluń przez lewe ramię i odpukaj!!!
                      • Gość: ela Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 12:19
                        Architekt Stelmach jako jedyny architekt w Lublinie i jako Architekt Nadworny
                        Miłościwie nam Panującego ustanowi nowy Dobry Porządek w mieście. Lublin stanie
                        się Mekką dla architektów z całego świata którzy podobnie jak Norman Foster
                        będą tu uczyć sie jak trzeba projektować.
                        Bo to przecież Norman Foster dokonał plagiatu z autorskiego dzieła Bolesława
                        Stelmacha. Ale niech mu tam!
                        • Gość: mexx KONTEKST ARCHITEKTA STELMACHA-PRZYKŁAD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:08
                          Pusty śmiech mnie ogarnia kiedy słyszę te farmazony o kontekscie w architekturze
                          projektowanej przez pana Stelmacha. Przecież ten człowiek nie kryje że zrobi
                          wszystko żeby zabudować każda wolna przestrzeń swoimi dziełami. Przykład: to
                          architekt Stelmach przygrzmocił supermarket tuż obok lubelskiego zamku a
                          dokładnie u stóp kaplicy zamkowej będącej zabytkiem klasy zaro,lux,extra,super
                          i co tam jeszcze chcecie. Kontekst architektoniczny po prostu wyborny!!!
                          Prawdziwy gigantyczny supermarket zakamuflowany pod nazwą,he,he:"Green Park".
                          I to ma być bożyszcze Teatru NN walczącego podobno o pamięć po dawnej dzielnicy
                          żydowskiej? Jak znajdzie się inwestor z duża kasą to Stelmach pierwszy bez
                          mrugnięcia okiem zabuduje cała tę waszą bezcenną "przestrzeń" podobnymi
                          budowlami. Nie wierzycie to poczytajcie co mówił dla Kuriera jakiś czas temu:

                          GREEN PARK W LUBLINIE KOLEJNA INWESTYCJA W CENTRUM?
                          30-35 mln zł może kosztować wybudowanie kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy
                          al. Unii Lubelskiej. Może, bo nie wiadomo, czy on powstanie. Choć firma Savara
                          po ponad 5 latach starań dostała pozwolenie na budowę.

                          – To nie otwiera jeszcze drogi do rozpoczęcia budowy, inwestor musi poczekać na
                          uprawomocnienie decyzji – wyjaśnia Arkadiusz Mroczek, dyrektor Wydziału
                          Budownictwa i Administracji Budowlanej UM Lublin.
                          Savara na pozwolenie czekała od kilku lat. Warunki zabudowy terenu przy al.
                          Unii Lubelskiej firma uzyskała już w 1999 r. Początkowo centrum o charakterze
                          usługowo-handlowym miało nosić nazwę Yellow Park. Inwestor musiał ograniczyć
                          jednak plany, bo na duże centrum nie godził się konserwator zabytków. Chodziło
                          m.in. o to, że obiekty centrum mogłyby zasłaniać Zamek i panoramę Starego
                          Miasta.

                          Ostatecznie po dwóch latach rozmów program inwestycji został znacznie okrojony.
                          Centrum ma liczyć ok 20 tys. mkw. powierzchni. – Powstanie obiekt
                          dwukondygnacyjny z podziemnym parkingiem – tłumaczy architekt Bolesław Stelmach
                          z Biura Architektonicznego Stelmach i partnerzy. – Teren wokół budynku będzie
                          zadrzewiony, aby jak najbardziej przesłonić jego bryłę.
                          Centrum będzie łączyło funkcje sportowo-rekreacyjne oraz usługowo-handlowe. Ma
                          nosić nazwę Green Park.
                          – Hitem przyciągającym przyszłych użytkowników kompleksu ma być „baby center”,
                          miejsce o charakterze rozrywkowo-edukacyjnym dla dzieci i młodzieży – dodaje B.
                          Stelmach.
                          Mają się tu mieścić m.in. salony gier, kafejki internetowe, będzie kręgielnia,
                          siłownia, klub fitness.
                          Centrum przyszłego kompleksu zajmie eliptyczne patio z kaskadą wody, które
                          będzie otoczone wianuszkiem kawiarni i restauracji. Na galerii handlowej mają
                          się mieścić głównie specjalistyczne sklepy ze sprzętem sportowym. Możliwe, że
                          powstanie też mały supermarket spożywczy o powierzchni ok. 500 mkw.

                          – Miejsce, w którym będzie można kupić wszystko, ale w niedużych ilościach –
                          dodaje Stelmach.
                          Charakter rekreacyjny mają mieć też tereny wokół budynku centrum. Zaplanowano
                          m.in. pole do minigolfa, ścieżki spacerowe oraz trasy do joggingu.



                          Obiekt dwukondygnacyjny+podziemny parking to dokładnie tak jak Leclerc na Zana –
                          "Miejsce, w którym będzie można kupić wszystko, ale w niedużych ilościach –
                          dodaje Stelmach" - a to dobre :))))) Taki supermarkeciuniutek maleńki!!!!
                          I jak się dziwic tym co teraz chcą zabudować górki czechowskie czy park ludowy!
                          Po drugiej stronie ulicy już stoją podobne arcydzieła architektury handlowo
                          usługowej: salon Peugeota i drugi taki sam, dalej pójdzie jak z płatka i
                          Starego Miasta nie bedzie juz wcale widać zza tych arcycudów, a jeszcze pojawią
                          się gigant reklamy, drogowskazy itp, no i kilka fastfoodów, obowiązkowo.
                          Kiedy juz stanie ten "Green Park" to podobne inwestycje ruszą lawinowo, bo to
                          bedzie precedens który otworzy drogę do zabudowania całej reszty terenów
                          dookoła Starego Miasta i zamku. Taki bedzie nowy kontekst tej okolicy!!!
                          • Gość: Marcin Skrzypek o architektach samolubach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 17:20
                            KAŻDY architekt zabuduje przestrzeń, którą mu się udostępni. O projektach
                            zabudowy sąsiedztwa Zamku wg projektu "Stelmach i Partnerzy" też napisałem
                            w "Scriptores". Chodzi o to, żeby ambicje architektów były skutecznie
                            zaprzągnięte dla naszego pożytku. Czepianie się architekta, że projektuje
                            budowlę w miejscu, w którym nam się to nie podoba jest trochę dziecinne, bo on
                            jest trzecią z kolei stroną w takich przypadkach. Pozostałe to inwestor i
                            samorząd. Wbrew pozorom czepianie się również inwestora jest dziecinne, bo on
                            myśli o swoim interesie i byłoby naiwnością zakładać, że będzie myślał o naszym.
                            • Gość: mexx Re: o architektach samolubach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 19:13
                              Gość portalu: Marcin Skrzypek napisał(a):

                              > KAŻDY architekt zabuduje przestrzeń, którą mu się udostępni. O projektach
                              > zabudowy sąsiedztwa Zamku wg projektu "Stelmach i Partnerzy" też napisałem
                              > w "Scriptores". Chodzi o to, żeby ambicje architektów były skutecznie
                              > zaprzągnięte dla naszego pożytku. Czepianie się architekta, że projektuje
                              > budowlę w miejscu, w którym nam się to nie podoba jest trochę dziecinne, bo
                              on jest trzecią z kolei stroną w takich przypadkach. Pozostałe to inwestor i
                              > samorząd. Wbrew pozorom czepianie się również inwestora jest dziecinne, bo on
                              > myśli o swoim interesie i byłoby naiwnością zakładać, że będzie myślał o
                              naszym

                              Tak więc według ciebie KAŻDY człowiek dla pieniądzy i sławy zrobi wszystko,
                              największa nawet szkodę lub głupotę!
                              A co z tymi dla których pieniadze i sława to nie są wartości najwyższe.
                              Co z tymi twórcami którzy tworzą z miłosci albo z potrzeby serca i duszy????
                              Nie słyszałeś o takich? Bo jesli słyszałeś to powinieneś ich przeprosić za
                              swoje sądy, a jesli nie słyszałeś to żałuj bo debata z nimi byłaby stokrotnie
                              ciekawsza!
                              • Gość: :-) Re: o architektach samolubach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:10
                                KAżDY architekt....znajomy pana Skrzypka! Czyli pan Stelmach. C.N.D.
                              • Gość: Marcin Skrzypek Re: o architektach samolubach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:54
                                Absolutnie nie twierdzę, że każdy, w tym p. Stelmach, "dla pieniądzy i sławy
                                zrobi wszystko,
                                największa nawet szkodę lub głupotę!" Bzdura. Uważam, że naciagnałeś moje
                                słowa, żeby mieć okazję do ojcowskiego pouczenia.

                                Ja tylko starałem się zwrócić uwagę, że gra wolnorynkowa jest faktem i jeżeli
                                chcemy się w niej sensownie bronić, to powinniśmy sensownie formułować
                                problemy, a nie znajdować sobie chłopców do bicia w postaci Stelmach czy kogoś
                                innego.

                                A sensowne sformułowanie problemu polega na tym, że nie mamy co liczyć na
                                miłosierdzie architektów czy inwestorów. Co wcale nie znaczy, że powinnismy ich
                                personalnie potraktować z buta. Właśnie o to chodzi, że przy innym ustawieniu
                                zależności między nami a inwestorem i architektem, ci sami ludzie, którzy teraz
                                nas denerwują (bo mają nad nami przewagę, mają nad nami władze) mogą się okazać
                                naszymi partnerami. Nie tylko mogą, ale nawet muszą. Dysponują bowiem
                                potencjałem, który jest nam potrzebny i może działać dla naszego dobra.

                                Mam jednak wrażenie, że w tej wymianie myśli próba definiowania problemów,
                                która odchodzi od krytyki konkretnych osób, nie jest atrakcyjna. Przy czym
                                wyraźnie budzi się tu mechanizm "jeśli nie jesteś z nami, to jesteś z nimi".
                                Zamiast próby uzgodnienia warunków współpracy - podział i przypisywanie drugiej
                                stronie negatywnych cech. Zamiast kompromisu, odrzucenie. I satysfakcja z
                                wyrażenia negatywnego stusunku do kogoś. Nie jestem psychologiem, ale wygląda
                                mi to na przeniesienie poczucia sprawczości i kontroli na sferę języka i jego
                                aktów. Kompensacja werbalna bezsilności w realu.

                                Jako element publicznej dyskusji, to dla mnie cenne doświadczenie, uczy pokory.
                                • Gość: layla Re: o samolubach czyli pierwsze wnioski z debaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 15:41
                                  Gość portalu: Marcin Skrzypek napisał(a): "Czepianie się architekta, że
                                  projektuje budowlę w miejscu, w którym nam się to nie podoba jest trochę
                                  dziecinne, bo on jest trzecią z kolei stroną w takich przypadkach. Pozostałe to
                                  inwestor i samorząd. Wbrew pozorom czepianie się również inwestora jest
                                  dziecinne, bo on myśli o swoim interesie i byłoby naiwnością zakładać, że
                                  będzie myślał o naszym."


                                  Inwestor przecież nie będzie myślał o interesie publicznym a jedynie o swoim
                                  własnym, inwestor ma w nosie interes publiczny bo przecież jest inwestorem a
                                  architekt projektuje budowlę których nie chcemy bo nie ma wyjścia, nie chce ale
                                  musi bo jest trzeci i co ma zrobić, przecież nie odmówi bo nieładnie,co sobie
                                  pomyślą inni,że jest mięczakiem?.To znaczy że pozostał już tylko samorząd do
                                  czepiania się? Jeśli nie chcecie być dziecinni to czepcie sie samorzadu! No!
                                  Tylko po co ta debata? I kto tu jest dziecinny?

                          • Gość: bari Stelmach - jest jednym z lepszych architektów w PL IP: 212.106.19.* 12.10.05, 12:27
                            Ale widzę, że wy chyba zieleniejecie z zazdrości. Problemem Lublina jest klika
                            niekompetentnych urzędników decydujących o kształcie, bez jakiejkolwiek kontroli
                            społecznej. Tylko tyle.
                          • Gość: lll Re: KONTEKST ARCHITEKTA STELMACHA-PRZYKŁAD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 12:37
                            Kontekst wg. Stelmacha to niebieski kiczowaty bank na Wyszyńskiego!
                      • Gość: Marcin Skrzypek Re: KONTEKST WG. ARCHITEKTA STELMACHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 17:59
                        Wiesz na ten temat więcej niż ja :-)
                        Z tego co napisałeś prawdą jest tylko to, że p. Dylewski zaproponował, aby
                        forum dyskusyjne nt. przestrzeni Lublina miało swoje miejsce w Bramie Grodzkiej.

                        Wyróżniając p. Stelmacha rozmową w "Scriptores" (jeśli to można nazwać
                        wyróżnieniem), chciałem opowiedzieć coś o architekturze Lublina. Wydaje mi się,
                        że jest on dobrą do tego osobą, bo mimo wszystkich cech, które mogą się w jego
                        architekturze nie podobać, jego styl jest najbliższy temu, co oglądamy na
                        Zachodzie. Poza tym, uważam, że modernistyczna, geometryczna estetyka z jej
                        surowością i prostotą jest dobrym punktem wyjścia do opisywania różnych zjawisk
                        i relacji przestrzennych.

                        Spodziewałem się, że takie "wychylenie" się p. Stelmacha spowoduję niegatywną
                        reakcję, ale ktoś musiał być pierwszy :-). Jest na kim się powyżywać i to
                        anonimowo. Potwierdza to tylko potrzebę publicznych dyskusji na ten temat.
                  • Gość: Marcin Skrzypek plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 17:42
                    Co do plagiatowania rozwiązań architektonicznych, to pomysł Fostera - jeżeli to
                    on był pierwszy, co nie jest dla mnie pewne - wydaje się dość powszechnym
                    sposobem rozwiązywania fasad, podobnie jak lustrzane ściany, których zadaniem
                    jest odbijanie jakiegoś ciekawego otoczenia.
                    Poza tym uważam, że ciekawe zapożyczenia są w Lublinie mile widziane. Obyśmy
                    potrafili przynajmniej dobrze skopiować to, co inni robią na Zachodzie.
                    • Gość: quiz Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 18:39
                      I tu mnie pan Marcin Skrzypek osłabił. Poddaję się! Zgadzam sie,nie ma sensu
                      podejmowanie dalszej dyskusji z kimś kto głosi takie poglady na temat
                      kształtowania przestrzeni i architektury jako dziedziny sztuki!
                      Rozumiem także dlaczego do towarzystwa dobrał pan sobie z grona architektów
                      polskich akurat Bolesława Stelmacha.
                      Plagiat pani Marcinie Skrzypku jest zwykłą kradzieżą, a plagiat bezczelny
                      jest bezczelna kradzieżą.
                      Na szczęście lokuje się pan ze swoimi poglądami w zdecydowanej mniejszości.
                      Większośc ludzi w tym większość twórców kultury i sztuki uważa kradzież za
                      działanie naganne i niedopuszczalne z powodow etycznych, moralnych, religijnych
                      lub dlatego że tak ich w domu wychowano. Krótko mówiąc twórca-plagiator nie
                      zasługuje na zaszczytne miano twórcy a już napewno nie powinien pouczać innych.
                      Podejmowanie debaty na temat uzdrowienia planowania przestrzennego i
                      architektonicznego w naszym mieście z osobą która przyznaje że nie widzi nic
                      złego w kradzieży i byłaby zadowolona gdyby nasi lubelscy twórcy nakradli jak
                      najwięcej dla dobra naszego miasta obraża poważnych, uczciwych ludzi żywotnie
                      zainteresowanych tym tematem. Uzdrowienie jakiejkolwiek dziedziny życia
                      wypaczonej i spatologizowanej bez stosowania wysokich standardów etycznych
                      prowadzi do pogłębienia patologii. Wie to już dzisiaj każde dziecko, bo mówią o
                      tym nawet w przedszkolach.

                      Słownikowa definicja plagiatu:
                      "KRADZIEŻ LITERACKA,ARTYSTYCZNA,NAUKOWA,
                      PRZYWŁASZCZANIE CUDZEGO UTWORU,POMYSŁU TWÓRCZEGO.
                      DOSŁOWNIE: ZAPOŻYCZENIA Z CUDZYCH DZIEŁ PODANE JAKO ORYGINALNE I WŁASNE."
                      • Gość: Marcin Skrzypek Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:23
                        Znowu zapomniałem, że na tym forum każde słowo może być użyte przeciwko mnie i
                        że mogę tu liczyć na tyle dobrej woli na ile może liczyć dziennikarz ze strony
                        Radia Maryja.
                        Mój błąd :-)
                        Chodziło mi o zwrócenie uwagi, że granice plagiatu w każdej dziedzinie sztuki
                        są dyskusyjne i oskarżając kogoś o plagiaT, warto się zawsze zastanowić, czy
                        dane zapożyczenie/podobieństwo mieści się w tych granicach, czy nie. Czy możemy
                        w danym przypadku mówić o dziele, utworze, pomyśle twórczym, czy raczej jest to
                        coś o mniej specyficznym, a bardziej uniwersalnym charakterze.
                        Myślę, że w przypadku, o którym mówimy, również kwestia plagiatu jest
                        dyskusyjna tym bardziej, że w architektura często bazuje na "ściąganiu"
                        pomysłów. Tak rodzą sie style, mody itp. Istnieje cała filozofia
                        przeciwstawiająca się zbyt rygorystycznemu podejściu do praw autorskich
                        (charakterystycznego np. dla USA), jako do hamulca postępu, o tym piszą nawet
                        w "Przekroju".

                        No, ale jeżeli trafiłem na osobę, która tylko czeka, żeby taką wątpliwość
                        przerobić na popieranie kradzieży, to sorry, ale wymiękam.
                        • halevi Re: plagiat w architekturze? 03.10.05, 21:00
                          Panie Marcinie,
                          sytuacja, w której każde słowo może zostać użyte przeciwko wypowiadającemu je,
                          uczy odpowiedzialności za to słowo.
                          Uważam, że jest to sytuacja zdrowa i nie ma co się na nią dąsać. Co innego
                          jeśli adwersarz sugeruje, że powiedział Pan co innego, niż Pan w rzeczywistości
                          powiedział.
                          Dodam jeszcze, że cenię Pana i ośrodek Brama Grodzka za tę inicjatywę (jak i
                          jeszcze inne) i mam nadzieję, że się rozwinie ku pożytkowi i chwale naszego
                          miasta.
                          • Gość: Marcin Skrzypek o formie dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:51
                            Co do odpowiedzialności na słowo, w różnych kontekstach różny jest margines
                            tolerancji wobec nieścisłości wyrażania myśli u innych i również różny jest
                            dystans do wypowiedzi własnych. Dyskusja, wspólne dochodzenie do jakichś
                            wniosków, jest wg kontekstem, w którym ten margines powinien być duży. A tutaj
                            znajduje taki poziom zacietrzewienia i ostrości sądów, że po prostu robi się
                            przykro.
                            Od samego pojawienia się tematu, najpierw złożono wyrazy współczucia panom
                            Dylewskiemu i Lichocie, że dali się wciągnąć w "legitymizację działań ratusza",
                            potem skrytykowano p. Przesmycką, Kiptę, Stasiaka i na koniec Stelmacha. No i
                            mnie jako "kolegę Stelmacha".
                            Nie oberwało się tylko p. Korbusowi, pewnie dlatego, że jest mniej znany i nie
                            pisują tu żadni rzeźbiarze.

                            A za dobre słowo dziękuję.
                            • Gość: obserwator Re: o formie dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 22:33
                              Panom Dylewskiemu i Lichocie nikt niczego nie zarzuca na tym forum bo to co
                              mówią w swoich wywiadach jest ciekawe, mądre i na temat, to znaczy nie
                              opowiadaja o swoim geniuszu(a mogliby powiedzieć wiele!)ale o tym co można i
                              należy robić dla dobra miasta.
                              A pan Korbus nie potrzebuje pana protekcjonalnej w formie obrony bo jego
                              wypowiedzi wystawiają mu najlepsze świadectwo chociaż "jest mniej znany".
                              Panu zaś, niemądra uwaga o tym że nie pisują tu rzeźbiarze wystawia nie
                              najlepsze. Kiedy czytam te pana odpowiedzi na zarzuty forumowiczów to
                              zastanawiam się skąd ma pan przekonanie że to pan właśnie powinien organizować
                              taką debatę i typować jej uczestników?
                              • Gość: Marcin Skrzypek Re: o formie dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 15:07
                                Nie wiem, o jaką debatę Panu chodzi, bo jeżeli tę w ramach
                                promocji "Scriptores", to zaprosiłem na nią po prostu rozmówców numeru, jako
                                jego redaktor.
                                Dlatego też jestem tak uczulony na głosy krytyczne dot. ich wypowiedzi czy
                                mojego wyboru rozmówców, bo stwierdzenie, że p. Stelmach, czy p. Kipta
                                powiedziała, że... odnosi się tak na prawdę do tego, że to ja chciałem, żeby to
                                zostało powiedziane. Jestem odpowiedzialny za każde słowo tego numeru i za to,
                                dlaczego zostało ono tam umieszczone (oczywiście z akceptacją mówiących). Od
                                rozmówców różnię się tym, że znam relację "poziome" między wypowiedziami,
                                potrafię odnieść wypowiedzi do siebie nawzajem i znam swojego domyślnego
                                czytelnika. Stąd też moja "obrona" p. Stelmacha poprzez zarysowywanie szerszego
                                kontekstu problematycznego itp. Ale już sobie to odpuściłem :-). Rozumiem, że
                                komuś mogą się nie podobać jego wypowiedzi, jego architektura czy osoba "i
                                koniec" - i muszę się z tym pogodzić.

                                Co zaś do przyszłości, jakichś hipotycznych dalszych spotkań, to właśnie nie ja
                                personalnie będę je organizować i nie ja będę wybierać rozmówców. Inicjatywa
                                wyszła od. p. Dylewskiego i do niego ta inicjatywa dalej należy. Sądzę, że jej
                                podstawowym celem jest danie możliwości wyrażenia swoich myśli wszystkim
                                zainteresowanym. Jeżeli ktoś chce zaproponować innych rozmówców niż ci
                                w "Scriptores", to pewnie będzie mógł to zrobić.
                                • Gość: obserwator Re: o formie dyskusji IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 05.10.05, 21:37
                                  Żartobliwie miałem na mysli debate L i H. Co do Scriptores fatalny papier,
                                  fatalne zdjęcia i za wysoka cena! To się powinno ludziom, zwlaszcza decydentom
                                  za darmo rozdawać!
                                  Tak ani Wrocławia ani nawet Rzeszowa nigdy nie dogonimy!
                                • Gość: l Re: o formie dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:43
                                  wezcie sie w koncu wszystkie urzedniki, Stelmachy i cala reszta Kiptow i innych
                                  specow do roboty!
                                  zintegrujcie obie strony miasta oddzielone Bystrzyca, zmodernizujcie PKP,
                                  zbudujcie nowy PKS i tak dalej.
                        • folkatka Re: plagiat w architekturze? 03.10.05, 21:09

                          Marcin, nie przejmuj się. Są osoby które uwielbiają czepiać się jednego słówka
                          i trudno. Też nie wydaje mi się, abyś popierał kradzieże:). Co do granic
                          plagiatu - dawniej nie znano pojęcia "prawa autorskie". Cała sztuka opierała się
                          na kopiowaniu, zapożyczaniu motywów - w ten sposób rozchodziły się one po
                          świecie. Tylko że teraz wygląda to trochę inaczej. A jeśli rzeczywiście p.
                          Stelmach nazywa wspominany tu projekt swoim autorskim pomysłem - to tak po
                          prostu nie powinien robić.
                          Nasunęła mi się refleksja. Czy należy rzeczywiście zabudowywac przestrzeń
                          wokół zamku? Pisałam że powinno się w Lublinie urządzać jak najwięcej terenów
                          zielonych. Błonia powinny zostac puste,tzn. zagospodarowane w ten własnie
                          sposób. Dzięki temu Stare Miasto widziane od strony Bronowic wygląda prawie
                          tak,jak mogłoby wyglądać u Hogenberga, gdyby ten narysował nasze miasto od tej
                          strony. Inna sprawa, ze ja nie mam jakoś zaufania do współczesnych architektów.
                          I nie chodzi tu o osobe p. Stelmacha, czy kogokolwiek innego.Poznałam kilku
                          architektów z najmłodszego pokolenia (ludzie w wieku ok. 30 lat.). Miałam okazję
                          zapoznac z ich projektami, między innymi zabudowy, czy aranżacji różnych
                          obszarów zabytkowych. I jedno wyniosłam wrażenie - nie sa przyuczani do tego, by
                          szanowac zastane wartości kulturowe. Jest to rzadkość. Dla nich najważniejsze
                          jest możliwość wyżycia się. Fakt, ze projekty które widziałam nie miały szans
                          wyjść poza sferę komputerowej wizualizacji, ale wystarczyły żeby wyrobić sobie
                          określone zdanie o ich podejściu.Na koniec - architektura zawsze ulegała modom.
                          Tak jak dwie czy trzy dekady temu obowiązywał dyktat corbusierowskiej wizji raju
                          czyli betonowych blokowisk, tak teraz - wielkich szklanych tafli, które stały
                          sie synonimem nowoczesności. Boję się że cos takiego powstanie pod Zamkiem. Nie
                          chcę!
                        • Gość: forumowicz Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 21:48
                          A może po prostu nie najlepiej dobrał Pan architekta do dyskusji o podniesieniu
                          poziomu architektury, także,jak zrozumiałem sens tej debaty w dziedzinie
                          wrażliwości na etyczne aspekty tej sztuki? Nie ma sie co obrażać na
                          forumowiczów, ani zarzucąć im że formułują swe ataki anonimowo bo taka jest
                          formuła tego medium. Podobnie jak mój przedmówca uważam że najlepszą metodą
                          unikania łapania za słowa jest uważne formułowanie swoich poglądów w poczuciu
                          odpowiedzialności za każde słowo. Ataki na pana architekta Stelmacha nie
                          odnoszą się przecież do jego wyglądu ale do bardzo konkretnie sformułowanych
                          osobiście przez niego opinii i poglądów wyrażonych na łamach pisma którego jest
                          pan przedstawicielem. Proszę zważyć że nikt nie zaatakowął innych osób
                          wypowiadającyuch się w tej debacie co powinno również dawać do myślenia.
                          Architektura jak każda dziedzina sztuki budzi duże emocje ale nie każdy twórca
                          takie emocje prowokuje. Uważam że niektóre z omawianych tu krytycznie poglądów
                          i zachowań pana Stelmacha delikatnie mówiąc są zachowaniami,których nie można
                          pominąć lekceważeniem:"ach ci artyści!" Debata przez pana zainicjowana jest
                          bardzo potrzebna i cenna, tym bardziej należy uważac żeby nie zakończyć jej
                          zanim naprawdę sie zacznie. A zdominowanie waszego "Scriptores" reklamą a
                          właściwie autoreklamą jednego "słusznego" i najlepszego architekta w Lublinie
                          nie służy dialogowi z całym środowiskiem i nawet jako forma prowokacji na pewno
                          nie przysłuży sie dobrze tej debacie.
                          Nie rozumiem dlaczego nie zaczęli państwo od porozumienia ze Stowarzyszeniem
                          Architektów Rzeczpospolitej Polskiej lub z Izbą Zawodową
                          Architektów ,organizacjami zrzeszającymi wszystkich lubelskich architektów i
                          tych z biur projektowych i tych z urzedu zamiast lansowania(tak to niestety
                          wygląda)jednego architekta i jego osiągnieć zawodowych? Oczywiście zauważyłem
                          że występują tam i inni architekci ale ich wypowiedzi są merytoryczne a
                          komentarz do nich jest neutralny. W wywiadzuie z panem Stelmachem niestety aż
                          roi sie od dosyć ostentacjnej autoreklamy żeby nie powiedzieć samochwalstwa.
                          Nie jest to jak pan sugeruje, mam nadzieję żartobliwie, cechą wszystkich
                          wykonawców tego szlachetnego zawodu, więc proszę się nie dziwić opiniom
                          forumowiczów. Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami, anonimowy forumowicz.
                          • Gość: Marcin Skrzypek Stelmach i inni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 11:11
                            2. Formuła tego forum nie polega na zachowaniu anonimowości. Można się przecież
                            podpisać. Po prostu z pozycji pseudonimu łatwiej dać upust swoim negatywnym
                            emocjom i komuś przytrzeć nosa.

                            3. To bzdura, że pismo zostało "zdominowane" "autoreklamą jednego słusznego i
                            najlepszego architekta w Lublinie". Cóż to za tendencyjna przesadność
                            sformułowań? Rozmowa z nim zajmuje 10 proc. numeru. Nigdzie też nie jest
                            powiedziane, że jest on jedynym i najlepszym. Pewnie, że mogłem wybrać innego
                            człowieka albo zwrócić się do SARP-u, ale z kolei cóż to za stawianie sprawy?
                            Każdy w tym numerze lansuje się na swój sposób - w każdym tekście. P. Stelmach
                            też ma do tego prawo.

                            Jeżeli pisze Pan, że rozmowa ze p. Stelmachem, "nie służy dialogowi z całym
                            środowiskiem i nawet jako forma prowokacji na pewno nie przysłuży sie dobrze
                            tej debacie" to pewnie Pan wie, co Pan pisze. Ale coś się we mnie burzy, jak
                            czytam słowa wygłaszane w takim tonie.
                            Spodziewam się takiej reakcji ze strony środowiska architektów - a raczej
                            ostrzegano mnie przed tym. Spodziewam sie, ze występuje wśród nich wiele
                            animozji i pewnie jest to też jednym z powodów, że dyskusja o przestrzeni
                            Lublina odbyła się dopiero teraz i została zorganizaowana przez takich
                            ignorantów jak ja, a nie przez specjalistów, którzy ją kształtują.

                            Ale wierzę, że dobra atmosfera i ewentualna współpraca z architektami nie
                            zależy automatycznie od udzielania bądź nieudzielania głosu takim czy innym
                            osobom albo że osoby te powiedziały to lub tamto, ale zalezy od dobrej woli,
                            która zależy od dobrej woli :-), która wierzę, że jest lub będzie.

                            Wiem, że za wcześnie o nią pytać, bo kim ja jestem? Muzykantem, jak mi to ktoś
                            wypomniał na początku :-) Poczekamy, zobaczymy, co się uda zrobić.
                            • Gość: forumowicz Re: Stelmach i inni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 18:22
                              Opinie o panu architekcie Stelmachu wypisywane powyżej przez forumowiczów
                              odnosza sie tylko do jego własnych słów i opinii wyrażonych publicznie.
                              Co panu przeszkadza że ktoś odnosi się do nich krytycznie, anonimowo(bo takie
                              jest to forum)jeśli pisze prawdę? Co z tego że pan sie podpisuje kiedy tę
                              prawdę pan z uporem zwie kłamstwem? Skoro "ostrzegano" pana że pan Stelmach
                              jest osobą wywołującą "animozje w środowisku architektów" to jak pan mógł
                              spodziewać się szerokiego zainteresowania tego środowiska debatą z panem
                              Stelmachem w roli głównej? Skoro spodziewał sie pan reakcji negatywnych ze
                              strony architektów i nie tylko architektów, co widać po opiniach forumowiczów,
                              to znaczy że nie zależało panu na porozumieniu ale raczej na włożeniu kija w
                              mrowisko,"zmontowaniu zadymy" jak mówi młodzież. A to nie jest najlepszy pomysł
                              na rozpoczęcie poważnej rozmowy z poważnymi ludżmi na poważne tematy. Jest to
                              raczej udany pomysł na wyeliminowanie poważnych ludzi z tej debaty. Ale zawsze
                              może pan podebatować z panem Stelmachem. Powodzenia!
                              • Gość: Marcin Skrzypek los redaktora :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:24
                                Odpowiem częścią listu zamieszczonego gdzieś wyżej: jestem wrażliwy na głosy
                                krytyczne dot. wypowiedzi rozmówców numeru czy mojego ich wyboru reaguję
                                rozmówców, bo stwierdzenie, że p. Stelmach, czy p. Kipta powiedziała, że...
                                odnosi się tak na prawdę do tego, że to ja chciałem, żeby to zostało
                                powiedziane. Jestem odpowiedzialny za każde słowo tego numeru i za to, dlaczego
                                zostało ono tam umieszczone (oczywiście z akceptacją mówiących). Od rozmówców
                                różnię się tym, że znam relację "poziome" między wypowiedziami, potrafię
                                odnieść wypowiedzi do siebie nawzajem i znam swojego domyślnego czytelnika.
                                Stąd też moja "obrona" p. Stelmacha poprzez zarysowywanie szerszego kontekstu
                                problematycznego itp. Ale już sobie to odpuściłem :-). Rozumiem, że komuś mogą
                                się nie podobać jego wypowiedzi, jego architektura czy osoba "i koniec" - i
                                muszę się z tym pogodzić.

                                Natomiast nie jest prawdą, że p. Stelmach występuje tu w jakiejś roli głównej.
                                Jest "jednym z" - 7 rozmówców w numerze. A jedną z 4, którym udało się przyjśc
                                na promocję.
                              • Gość: Marcin Skrzypek atmosferka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:53
                                Nigdzie też nie napisałem, że ostrzegano mnie, iż p. Stelmach "jest osobą
                                wywołującą "animozje w środowisku architektów"". Napisałem, że spodziewałem,
                                się "takiej" reakcji, bez dosłownego precyzowania, o kogo chodzi (choć kontekst
                                mógł zmylić). A chodziło mi o to, że ktoś się wychyla lub jest pozytywnie
                                opisany (traf chciał, że p. Stelmach) i zaraz pojawiają się głosy negatywne -
                                dlaczego on? chwalipięta! trzeba było zwrócić się do..., kto panu dał prawo
                                do... itd. Stara śpiewka. Jak nie Stelmach, to kto inny. Każdy ma
                                grono "życzliwych" sobie osób.(cyt. z siebie: "Spodziewam się, że występuje [w
                                środowisku architektów] wiele animozji.").
                                Uważam, że w Pana liście w zawoalowany sposób ujawniają się raczej Pana
                                osobiste opinie, które, zważywszy na wszystkie okoliczności przyjmuja formę
                                zwykłego donosu. Inaczej nazywa się to "robienie koło pióra".

                                Skoro muszę tak obszernie i dosłownie powoływać się na to, co napisałem, to
                                znak, że czas kończyć tę wymianę zdań.
                                Niestety, anonimowe opinie kilku forumowiczów nie są dla mnie miernikiem
                                czegokolwiek, a Pańskie dobre rady byłyby cenne przy innym sposobie myślenia,
                                innych celach. Jeżeli natomiast chcemy zrobić coś w sferze kultury
                                obywatelskiej, jawności itp., to z założenia musimy odrzucić wszelkie plotki i
                                donosy. Jest to najzdrowszy odruch - rzekłbym - pewnej "higieny" postępowania.
                                • Gość: wc kaczka Re: atmosferka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 10:11
                                  Kto tu robi "atmosferkę" i "koło pióra" zamiast prawdziwej, merytorycznej
                                  dyskusji o kompletnym burdelu w planowaniu Lublina?
                      • Gość: a0 Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 09:48
                        plagiat czy nie plagiat, potomkowie np pana H oceniać to będą za jakieś sto
                        lat, kiedy architektura naszych czasów znajdzie się w kręgu zainteresowania
                        badaczy i naukowców, dla mnie fasada tpsy jest uproszczeniem, a może nawet ze
                        względu na małe możliwości sprymityzowaniem wątków z fasady Fostera. U Anglika
                        nie występują tylko słupy, łamacze światła i szklana fasada, na elewacji są
                        inne podziały, inne materiały, żaluzje. Tpsa jest niestety banalniejsza, a
                        żaluzje nie wystarczające by zacienić całość elewacji.
                        • Gość: quiz Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 16:00
                          Jaki plagiator taki plagiat.
                          Kradzież czyjegoś pomysłu twórczego i nazwanie go swoim to dopiero połowa
                          drogi ,trzeba jeszcze umieć go zrealizować w zupełnie innym "miejscu pod
                          Słońcem",w innych warunkach i dla innego inwestora tak żeby zachował świeżość
                          oryginału. Zrealizować w zupełnie innym kontekście!!! (:)-tu uśmiech za uśmiech
                          do pana M.Skrzypka.)
                          Morał: plagiat nie popłaca!!! Chcesz być sławny to pamietaj że to wymaga
                          długiej i żmudnej pracy. A jeśli liczysz na łatwiznę i sięgasz po cudze bo tak
                          jest szybciej i łatwiej to pamietaj że ludzie nie są głupi i wcześniej czy
                          później to sie wyda. Chyba że chcesz być sławnym plagiatorem ale wtedy też
                          musisz sie przyłożyć i napracować żeby nie skończyć jako karykaturzysta.
                          "Plagiat czy nie plagiat" zastanawia się a0, przeżyjmy to więc jeszcze raz:
                          france-for-visitors.com/photo-gallery/nimes/care-d-art-supersize.html
                          • Gość: a0 Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:38
                            mam swoje zdanie na temat plagiatowania, ale to drugorzędna sprawa w przypadku
                            tego budynku, quizie, znajdź inne trudniejsze do wyłapania podobieństwa w
                            twórczości arch. Stelmacha - do Aldo Rossiego czy pracowni Ortner&Ortner, ale
                            to nie oto chodzi, w wątku o dobrej przestrzeni Lublina nikt nie mówi jak na ta
                            działa tpsa na przestrzeń, jak bardzo jest samolubna i antymiejska, nie tworzy
                            przestrzeni ale ją odbija, okolice tego budynku to kolejna urbanistyczna
                            porażka, a architekt na poziomie na usługach inwestora z pieniędzmi mógł ten
                            fragment miasta uratować/stworzyć. I to tym wartoby podyskutować.
                    • Gość: architekt Re: plagiat w architekturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 20:32
                      Gość portalu: Marcin Skrzypek napisał(a):
                      >Obyśmy potrafili przynajmniej dobrze skopiować to, co inni robią na Zachodzie.

                      Jak debatować i o czym z kimś kto w sprawie architektury prezentuje takie
                      poglady jak wyżej? Przecież to kompromitacja. Panie Skrzypek daj pan sobie
                      spokój z architekturą i weź się pan lepiej za granie na tej fujarce!
          • Gość: Marcin Skrzypek Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 16:54
            Z mojej pracy nad "Scriptoresem" (od promocji którego cała ta dyskusja się
            zaczęła - dla przypomnienia) zapamiętałem jedno zdanie dotyczące rewitalizacji
            (rozmowa z Ewą Kiptą): że ludzie z obszarów wymagających rewitalizacji widzą
            próg swoich możliwości dokładnie tu, gdzie są. Tak widzi ów próg kilka osób,
            które tu zabierają głos, pisząc mniej więcej, że jest źle i - w domyśle - już
            tak zostanie.
            Rewitalizacja zaniedbanych dzielnic polega głównie na rewitalizacji ludzi, na
            dawaniu im nadziei, z której czerpią siłę do robienia czegoś w swoim otoczeniu.
            Sądzę, że taka rewitalizacja przydałaby się nam wszystkim - żebyśmy uwierzyli,
            że jakakolwiek zmiana na lepsze jest możliwa.

            Jednym z warunków tej zmiany jest aktywizacja i edukacja wyborców. Dla mnie
            jest oczywiste, że jeżeli politycy nie umieszcają w swoich programach kwestii
            związanych z przestrzenią, to dlatego, że uważają, że nie są one istotne lub
            zrozumiałe dla wyborców - przynajmniej dla tych, co idą głosować.

            Dlatego wziąłem się za ten temat w "Scriptores".
            • folkatka Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p 03.10.05, 17:11


              No i bardzo dobrze, bo dyskusja nad tym jest potrzebna i trzeba ją
              kontynuować. Mam nadzieję ze będą następne, np. każda poswięcona innej części
              miasta.Po za tym mamy w Polsce b. dużo dobrych specjalistów od ochrony
              przestrzeni kulturowej, moze warto wyjść poza lokalny krąg i zaprosić np. prof.
              T. Chrzanowskiego, albo kogoś innego? Potrzebne sa dwie rzeczy - współpraca
              kregów decyzyjnych z resztą, i vice versa. Myslę ze dałoby sie to osiagnąć.
              • folkatka Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina... deja vu p 04.10.05, 20:29

                Na stronie www.varsovia.pl/varsovia/ interesujacy tekst o tozszamości miasta.
                Co prawda odnosi sie do Warszawy, ale mozna znaleźć troche przemyslen natury
                ogólnej.
    • Gość: obserwator Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 05.10.05, 13:11
      Uwazam ze o tym kto ma racje L czy H swiadcza az nadto dobitnie tlumy
      kibicujacych budowie Lublin Plaza!
      • Gość: quiz Plagiat czy nie plagiat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 16:04
        france-for-visitors.com/photo-gallery/nimes/care-d-art-supersize.html
        • Gość: forumowicz Re: Plagiat czy nie plagiat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 17:11
          Jak można oczekiwać że poważny twórca szanujący swoją profesję przyjdzie
          debatować o architekturze i przekaże swoje autorskie pomysły jak madrze i
          fachowo projektować tę lub inną część miasta komuś kto nie ma o tym zielonego
          pojecia ale za to uważa że:
          >> architektura często bazuje na "ściąganiu" pomysłów. Tak rodzą sie style,
          mody itp. Istnieje cała filozofia przeciwstawiająca się zbyt rygorystycznemu
          podejściu do praw autorskich (charakterystycznego np. dla USA), jako do hamulca
          postępu, o tym piszą nawet w "Przekroju"<<.

          A dodatkowo debacie tej przewodniczy architekt który jak widać w praktyce
          stosuje taka filozofię wobec twórczych pomysłów swoich kolegów.
          Z takim podejściem, zamiast organizować jałowe debaty zaprenumerujcie
          sobie "Przekrój"!!!
          • Gość: głos z sali Spokojna dyskusja gdyby nie głosy z sali. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 18:26
            Co można zmienić w Lublinie (Gazeta MIASTO)

            Architekci i urbaniści rozmawiali wczoraj o zagospodarowaniu przestrzennym
            Lublina.

            - Kultura przestrzeni warunkuje rozwój miast. Ludzie pomijają miejsca, gdzie
            kultura jest niższa. Miasta piękniejsze rozwijają się i przyciągają ludzi, to
            autentyczna wartość wyrażająca się w decyzjach politycznych - mówił Romuald
            Dylewski, urbanista.
            W naszym mieście są miejsca wyjątkowe. - Mamy co najmniej dwa świetne osiedla:
            Mickiewicza i Słowackiego. Lublin znalazł się w najbardziej specjalistycznych
            podręcznikach - podkreślił Bolesław Stelmach, architekt.
            Dyskusja zapewne toczyłaby się spokojnie, gdyby nie głosy z sali. Jeden z
            przedsiębiorców zarzucił władzom miasta, że utajniają projekty urbanistyczne i
            mieszkańcy o nowych budowlach dowiadują się dopiero wtedy, gdy te już powstaną.
            Inny mieszkaniec Lublina uznał, że w mieście nie ma miejsca, w którym ludzie
            mogliby się spotykać. Sam deptak nie wystarczy. (msz)

            Dlatego kolejne dyskusje zostaną przeniesione do Ośrodka Teatru NN.
            • Gość: Marcin Skrzypek jakie źródło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 08:12
              Gdzie mogę znaleźć ten cytat?
              Bardzo zresztą ciekawy :-)
          • Gość: Marcin Skrzypek ranigast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 08:08
            Sprostowanie:
            1. Nie byłem, nie jestem i nie będę adresatem czyichś autorskich pomysłów "jak
            madrze i fachowo projektować tę lub inną część miasta". Proszę nie patrzeć z
            tak osobistej perspektywy.
            2. To ja przewodniczyłem debacie i nie jestem architektem. Możemy uznać, że
            jestem w tej sferze ignorantem. Od tego zresztą stwierdzenia zacząłem
            spotkanie. Natomiast nie czuję się ignorantem w paru innych sprawach
            przydatnych w kontekście, w którym tu się obracamy.
      • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 20:28
        Gość portalu: obserwator napisał(a):

        > Uwazam ze o tym kto ma racje L czy H swiadcza az nadto dobitnie tlumy
        > kibicujacych budowie Lublin Plaza!

        A ja sądzę, że to nie ma w ogóle związku. Plaza nie będzie weiżowcem - to raz,
        ludzie lubią taki "reality show" - to dwa. A taras przed sądem apelacyjnym jest
        tak doskonałym punktem widokowym, że aż prowokuje do tego, by stanąc i popatrzeć
        - sam też sie parę razy przyglądałem - więc jak widzisz te "tłumy" nie muszą się
        składać ze zwolenników wieżowców:-) Widać jak pracują kopary, żurawie, leje się
        beton, kładzie stal zbrojeniową - wypas dla każdego, w kim zostało choć trochę z
        małego chłopca:-) To taki "Bob budowniczy" na żywo!:-) Każdy, kto dzieckiem
        będąc lubił bawić się klockami, chętnie na to popatrzy. A któż w dzieciństwie
        nie bawił się klockami? Już Witruwiusz zauważył, że dążenie do budowania jest
        naturalną skołonnością człowieka - i ciężko temu zaprzeczyc - nawet jeśli z
        różnych względów nie budujemy (czyli nie przeksztalcamy przestrzeni) to i tak
        jak tylko możemy "oswajamy" przestrzeń - czego złym przykładem mogą byc np.
        napisy na murach.
        A że kibicują tłumy - poza tym co napisałem wyżej - na pewno istotna jest
        "akceptacja społeczna" dla tej budowy - że wreszcie będzie multikino, galeria
        handlowa, trendy sklepy itp. Jakoś budowie nowego skrzydła biblioteki
        Łopacińskiego nikt się nie przygląda - bo i takiego dobrego miejsca widokowego
        nie ma, a poza tym co kogoś obchodzi jakaś biblioteka? Jak budowali nowy humanik
        UMCS też nie widziałem, żeby się ktoś przyglądał, a to wyższy budynek od
        przyszłej Plazy, na dodatek dobre miejsca widokowe z okien wydziału Prawa i
        Administracji UMCS - z korytarzy - były, więc można było patrzeć, a nikt nie
        patrzył:-)
        Więc jak widzisz, to raczej pochopny wniosek to Twoje stwierdzenie - nie o
        wieżowce tu chodzi, Obserwatorze.
        Pozdrawiam!
    • Gość: l Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:40
      poza malym srodmiesciem dzielnica akademicka i czescia lsmow nie licze tu
      przedmiesc willowych reszta Lublina to jedno wielkie BEE!
      panie i panowie archi-tekci!
    • Gość: mały DEBATY NIE MA I NIE BĘDZIE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 19:44
      W Lublinie mieszka i projektuje pewnie około stu-dwustu architektów, lepszych i
      gorszych jak w kazdej profesji np. wśród lekarzy, prawników, muzyków itp.
      Problem polega na tym żę to środowisko jest ubezwłasnowolnione poprzez tzw.
      politykę przestrzenną. A polityka przestrzenna w Lublinie wyglada tak jak i
      polityka w ogóle w naszym kraju i od lat uprawiana jest a właściwie rozgrywana
      przez kilka wciąż tych samych osób!!! W polityce tej działaja podobne
      mechanizmy jak w tej drugiej: jest koryto z wyżłobionymi już od lat krawędziami
      trzeba się tylko ich mocno uchwycić i nie dać oderwać, zachowując jednocześnie
      czujność żeby nikt z boku się nie dopchał. Architekci wykonujący swój zawód we
      własnych prywatnych pracowniach nie mają i nie mogą mieć żadnego wpływu na to
      co rozgrywa sie przy korycie. Mogą podobnie jak inni normalni obywatele w tej
      właściwej polityce obserwować rozwój wydarzeń i czekać aż im coś kapnie na
      boku! W miastach w których władza jest przejrzysta i świadoma, docenia rolę
      poszczególnych grup zawodowych i poszczególnych dobrze wykształconych lub
      uzdolnionych obywateli w rozwoju ośrodków którymi administruje rozumie że
      trzymanie sie kurczowo koryta jest rozwiązaniem na krótka metę. Rozumie że
      katalizatorem zdrowego rozwoju jest mądre wykorzystanie potencjału tkwiacego w
      jego obywatelach. To nic nowego - tak kiedyś powstawały i rozwijały sie miasta
      na fundamencie umiejętności,wykształcenia i zaradności budujących je
      obywateli: rzemieślników,kupców,artystów,urzędników itp!
      Zamiast opędzać sie od fachowców-architektów zagrażających równowadze przy
      korycie, tam władza odwrócona jest w strone obywateli więc ich widzi, ma wolne
      ręce więc ich zaprasza do współpracy. Do wspólnej debaty na temat wszystkich
      najistotniejszych kwestii zwiazanych z rozwojem przestrzennym.
      Debaty otwartej, publicznej, szeroko nagłośnionej i ogólnodostępnej.
      Ta demokratyczna formuła dyskusji z architektami i pomiędzy architektami znana,
      wypróbowana i praktykowana od wieków nosi nazwę :KONKURS ARCHITEKTOINICZNY lub
      KONKURS URBANISTYCZNY lub KONKURS ARCHITEKTONICZNO-URBANISTYCZNY. Im bardziej
      świadoma, uczciwa i przejrzysta jest władza w danym miejscu tym częściej sięga
      po to sprawdzone, najlepsze narzędzie dyskusji i rozwiązywania problemów
      przestrzenny,architektonicznych i plastycznych. Poczynając od konkursów na
      pomniki czy fontanny poprzez gmachy, place i ulice na całych dzielnicach i
      wielkich centrach handlowych kończąc! Tak robi sie to na całym świecie także
      tam gdzie odsetek wybitnych architektów na tysiąc mieszkańców wielokrotnie
      przewyższa marny wynik lubelski. W Lublinie konkursów nie ma i nie bedzie!!!
      W Lublinie nad profesjonalną i demokratyczną, ogólnodostępną i opartą na
      zasadach uczciwej konkurencji, debatą o kształtowaniu
      urbanistycznego ,architektonicznego i plastycznego wizerunku miasta wygrywa
      polityka przestrzenna!!!!
      • Gość: mały Re: DEBATY NIE MA I NIE BĘDZIE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 11:56
        Żeby nie było że się czepiam albo uprawiam nierealne marzycielstwo o co czasem
        jestem tu posądzany, wystarczy zajrzeć np. na stronę internetową Stowarzyszenia
        Architektów Polskich żeby przejrzeć na oczy. W całym kraju samorzady,
        organizacje społeczne, rządowe i pozarządowe dysponujace pieniędzmi publicznymi
        czyli własnością obywateli,organizują konkursy na projekty domów, pomników,
        ulic, placów. kin, teatrów, basenów ,stadionów,uniwersytetów, całych dzielnic a
        nawet rewitalizacji całych miasteczek itp,itd. bo zależy im na uzyskaniu dobrej
        architektury i wydaniu pieniedzy na najlepszy produkt o wysokiej jakości.
        W każdej wyszukiwarce internetowej na hasło konkurs architektoniczny otwierają
        się tysiące stron!!!! Poniżej przyklad informacji o konkursach na stronie
        Stowarzyszenia Architektów Polskich:
        www.sarp.org.pl/kon/inne.php
        • Gość: kika Re: DEBATY NIE MA I NIE BĘDZIE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:16
          Gość: Marcin Skrzypek napisał:"Istnieje cała filozofia
          przeciwstawiająca się zbyt rygorystycznemu podejściu do praw autorskich
          (charakterystycznego np. dla USA), jako do hamulca postępu, o tym piszą nawet
          w "Przekroju".

          Istnieje też cała filozofia przeciwstawiająca się rygorystycznej uczciwości w
          zarabianiu pieniedzy na życie, jako hamulca postępu, ucząca że "pierwszy milion
          trzeba ukraść"!!!!
          Różne są filozofie na tym świecie tylko nie wszystkie zasługują na poparcie i
          propagowanie,Panie Organizatorze Debaty o Naprawie Lublina i Nie Tylko!!!!
          • folkatka Re: DEBATY NIE MA I NIE BĘDZIE. 12.10.05, 13:33

            Dajcie już spokój.
            Każdy ma prawo się pomylić.
            • Gość: kika Re: DEBATY NIE MA I NIE BĘDZIE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 20:04
              folkatka napisała:
              > Dajcie już spokój.
              > Każdy ma prawo się pomylić.

              Nie zrozumiałam, kto się pomylił i w czym?
              Albo się szanuje cudzą pracę i prawo do jej autorstwa albo nie, albo się uznaje
              nienaruszalność cudzej własności(w tym wypadku własności intelektualnej)albo
              nie,albo sie wyznaje jakieś zasady albo nie! Gdzie tu jest pomyłka? Chyba,że
              pomylili sie w "Przekroju" a pan Skrzypek dał sie nabrać!
              • folkatka Re: DEBATY NIE MA I NIE BĘDZIE. 14.10.05, 20:56

                Chodziło mi o Marcina.
    • Gość: skandal Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: 217.96.7.* 16.10.05, 12:53
      to jest skandal!
    • Gość: DEBATOLOG DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 10:41
      By serce miasta tętniło życiem

      Sylwia Szewc 17-10-2005 , ostatnia aktualizacja 17-10-2005 22:45

      Jak uatrakcyjnić plac Po Farze? Jak go ożywić? Odpowiedzi na te pytania będą
      szukać architekci, urbaniści, konserwatorzy i ludzie kultury podczas debaty,
      którą chce zorganizować Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN

      Dyskusja odbędzie się w ramach cyklu debat o przyszłości zagospodarowania
      przestrzennego Lublina, którymi zajmie się Teatr NN. Jednym z tematów spotkań
      mają być place lubelskie, w tym właśnie plac Po Farze.

      Chociaż wyremontowano go już trzy lala temu, nadal brakuje tam elementów, które
      zakłada projekt przebudowy: makiety fary, tablicy oraz zieleni. Makieta z brązu
      (w skali 1:50) miała stanąć na tarasie obok dawnej wikarii przy ul.
      Archidiakońskiej, z kolei miejsce, w którym złożono kości odkopane podczas
      prac, miała upamiętniać kamienna płyta.

      Na placu zaplanowano też posadzenie dwóch dębów po obu stronach prezbiterium
      (na pamiątkę snu Leszka Czarnego z legendy), akacji przy domu kultury Pod
      Akacją oraz bluszczu na murze. Drzewa były już kiedyś sadzone na placu, jednak
      połamali je wandale.

      Realizacja projektu odwlekała się, bo miasto nie miało na to pieniędzy.

      - To miejsce jest jedynie miejscem widokowym. A to serce miasta, które powinno
      ożyć. Aby do tego doprowadzić, potrzebna jest debata kilku środowisk - uważa
      Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN.

      Zapewnia, że w ciągu kilku tygodni Brama Grodzka zorganizuje spotkanie z
      architektami, konserwatorami zabytków, historykami i urbanistami. Swoje
      sugestie będą też mogli zgłosić sami mieszkańcy Lublina.

      Mając gotowe pomysły, miasto będzie mogło zaplanować pieniądze w budżecie na
      ich realizację.



      Dla Gazety

      Dariusz Kopciowski

      zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków

      Od ponad 20 lat mówi się, jak ma wyglądać plac Po Farze. Elementy projektu,
      który zaakceptowaliśmy kilka lat temu, wciąż jednak się tam nie pojawiły. A
      będą musiały, by ostatecznie zakończyć sprawę urządzenia tego miejsca i wtedy
      ożywić go, np. przez organizację koncertów muzyki kameralnej, zwłaszcza latem -
      przecież z pobliskiego domu kultury można wynosić krzesełka i urządzać tam salę
      na świeżym powietrzu. Szkoda, by to miejsce miało być jedynie miejscem
      widokowym.



      Jacek Ciepliński

      Biuro Architektoniczne IDEA, współautor projektu renowacji placu Po Farze

      Pomysł, by przebudować plac Po Farze zrodził jeszcze w 1982 r., wtedy
      przedstawiłem go ówczesnej Radzie Miasta. Trzy lata później miasto i
      konserwator zabytków ogłosili konkurs na najlepszy projekt zagospodarowania
      tego miejsca, który wygrałem. Ruszyły prace archeologiczne, ale przerwano je,
      bo miasto nie miało pieniędzy. Wykopy zasypano. Temat powrócił dziesięć lat
      później. Towarzystwo Urbanistów Polskich w Warszawie zwróciło się do mnie, by w
      ramach programu ratowania miast historycznych uaktualnić projekt i kontynuować
      jego realizację. Jednak pieniądze na to znalazły się dopiero po kilku latach.
      Prace wciąż nie są ukończone. Już ponad 20 lat temu plac ten miał tętnić
      życiem, przyciągać turystów, lecz nadal nic się tam nie dzieje. Nie tylko
      brakuje kluczowych elementów projektu, ale też nie jest wykorzystywany zgodnie
      z naszym zamysłem. A po to był remontowany! To miejsce zamiast tętnić życiem,
      zaczyna popadać w ruinę. Tymczasem powinno mieć opiekuna, który dbałby o plac i
      jego wykorzystanie.



      Tomasz Pietrasiewicz

      dyrektor Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN

      Warto zastanowić się, czego oczekujemy od placu Po Farze. Trzeba nawiązać do
      tego, co tam było wcześniej i w oparciu o to budować tradycję. Plac miał
      charakter religijny, może więc warto wprowadzić tam w kilku miejscach dźwięki
      typowe dla kościoła - śpiew chóru, bicie dzwonów, które byłoby słychać o
      określonych porach? Dźwięk wzbogaci przestrzeń miasta i mógłby stać się
      atrakcją turystyczną. Atrakcją osadzoną w historii. Moim zdaniem to nie
      brakujące elementy projektu, ale właśnie dźwięki ożywią to miejsce.


      UWAŻAM ŻE ZAMIAST SADZIĆ DRZEWA MOŻNA PUŚCIĆ Z MAGNETOFONU SZUM LASU!!!
      ZAMIAST SPRZĄTAĆ PLAC WYSTARCZY PUSCIĆ TAŚMĘ Z NARGANYM SZURANIEM MIOTŁY!!!
      ZAMIAST BIADOLIĆ ŻE BRUD I PSIE ODCHODY ODSTRASZAJĄ TURYSTÓW PUŚCIĆ Z TAŚMY
      GWAR ULICZNY, NAGRANY NP.NA RYNKU W BRUKSELI!!!
      ZAMIAST POLICJI LUB STRAŻY MIEJSKIEJ MENELI I CHULIGANÓW ODSTRASZAĆ MOŻE Z
      POWODZENIEM NAGRANY GWIZDEK POLICYJNY LUB GŁOS DETEKTYWA RUTKOWSKIEGO.
      itd.......
      TYLE POMYSŁÓW CIŚNIE SIE DO GŁOWY!!! JEST NAD CZYM DEBATOWAĆ!!!!
      • Gość: wisia Re: debaty zamiast poprawnych realizacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 10:55
        Jak na razie z placu Po Farze marne wiesci plyna. Jak donosi
        dzisiejszy 'Kurier' stan budowli jest w dosc kiepskim stanie:

        www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=19902
      • Gość: kaśka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:57
        "Na placu zaplanowano też posadzenie dwóch dębów po obu stronach prezbiterium
        (na pamiątkę snu Leszka Czarnego z legendy), akacji przy domu kultury Pod
        Akacją oraz bluszczu na murze. Drzewa były już kiedyś sadzone na placu, jednak
        połamali je wandale."


        I co,wandale połamali więc drzew nie będzie? To chyba jakieś żarty? Może
        urzędnicy od zieleni miejskiej nie znają adresów sklepów z sadzonkami i trzeba
        im podpowiedzieć? Kto ma te drzewa posadzić? Gierek już nie żyje bo zwołałoby
        sie CZYN PARTYJNY i ludzie by posadzili! Teraz trzeba zwołać DEBATĘ zaprosić
        architektów,historyków,urbanistów....może oni się zrzucą na sadzonki trzech
        drzewek i posadzą?
        To jakaś paranoja! Na sprzątanie PSICH G...WIEN z tego placu też zwołacie
        DEBATĘ? Puknijcie sie w głowę kolesie!!!!!
        • folkatka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE 18.10.05, 14:07

          Ywazam ze tam nie powinno byc drzew, ze wzgledu na to, że ich korzenie mogłyby
          rozszadzić fundamenty Fary.
          • Gość: kaśka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:12
            Na całym starym mieście powinno się zabronić sadzenia drzew, krzewów, pnączy i
            blusczy, trawy i kwiatów bo mogą rozsadzić fundamenty! Drzewa i wszelka
            zielenina, precz z korzeniami od starego miasta, won na pole i do lasu!!!
            • Gość: kaśka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 19:24
              Przed wojną drzewa rosły także na lubelskim rynku obok Trybunału i wyglądało to
              super,jak inne miasto,ciepłe,miłe i przytulne!
              Dziś Stare Miasto to PUSTYNIA! Większość zabytkowych miast w Polsce zdobią
              piękne drzewa, krzewy, kwiaty,żywopłoty, bluszcze na ścianach. Nawet na
              dziedzińcu wawelskim! W Europie....szkoda gadać!!!!! Nie chce mi się gadać po
              póżnicy do kogoś kto tego i tak nie chce zrozumieć!
              • folkatka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE 18.10.05, 19:45

                Przede wszystkim - dlaczego z góry zakładasz że nie zrozumiem? Czyżbyś miała
                mnie za nierozgarnietą? Podaj argumenty ze drzewa nie szkodzą zabytkom. A ja Ci
                odpowiem swoimi. Troche mniej zacietrzewienia, koleżanko.
                Zauważ różnicę pomiędzy zywopłotem czy klombem a potęznym drzewem, które się
                ukorzenia rozlegle. Co do drzew na Starówce - były wokól Trybunału, i chyba
                także w okolicy Kamienicy Sobieskich. Rosły zdecydowanie za blisko murów. Nie
                wiem czy wiesz, ale jak drzewo jest przy samym budynku, to się zawilgacają ściany.
                Po za tym napisałaś o większosci zabytkowych miast w Polsce. Słucham. Jakiez to
                miasta? Warszawa - gdzie są drzewa na Starówce ? No tak, ale moze to nie
                zabytek. Kraków - owszem, Planty, ale wsród samej zabudowy - nie przypominam
                sobie. Gdańsk - nie ma - ale to też nie jest zabytek. Przemyśl - jakis skwerek z
                zielenią na rynku, z daleka od domów. Toruń - kilka drzew wokół katedry ss.
                Janów i wokół kościoła sw. Jakuba, po za tym całe Stare Miasto, w obredbie
                zabudowy, gołe. Kielce - wokół Pałacu Biskupów i katedry - owszem, ale dalej
                jest podobnie - w obrębie scisłej zabudowy to nie ma ani jednego. Krosno - jak
                wyżej, tylko ze zamiast katedry jest fara.
                Wiesz - ja równiez mogłabym napisac że tego wszystkiego nie zrozumiesz.Ehhh...
                • Gość: kaśka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:19
                  Nie zacietrzewiam sie tylko tłumaczę że drzewo jest tak samo ważnym elementem
                  zabytkowego miasta jak domy i kościoły! Jakim to fundamentom fary zagrażają te
                  drzewa połamane przez wandali? Na jaką głębokość siegają te fundamenty,może
                  wiesz, 50, 100 centymetrów? A na jakiej głebokości rozwijają się te "groźne"
                  korzenie drzew? Przez takie właśnie myślenie że drzewa zagrażają zabytkom mamy
                  pustynię na Starym Mieście!
                  Ps. Na gdańskiej starówce aż gęsto od drzew! Niedobitki rosną nawet na
                  wąziutkiej ulicy Mariackiej i pięknie ją zdobią! O Wawelu już pisałam! Policz
                  ile w sumie rośnie drzew na całym lubelskim Starym Mieście nie licząc obrzeży a
                  przyznasz mi rację,że można czasem wylać dziecko z kąpielą usuwając zieleń "dla
                  dobra zabytków" Przecież można pogodzić jedno z drugim i uzyskać piękną zieloną
                  oprawę dla starej architektury!
                  • folkatka Re: DEBATY CIĄG DALSZY - PLAC PO FARZE 18.10.05, 21:06

                    > Nie zacietrzewiam sie tylko tłumaczę że drzewo jest tak samo ważnym elementem
                    > zabytkowego miasta jak domy i kościoły!
                    ---------------------------------
                    Zupełnie ahistorycznym, gdyż ideę połączenia miasta z zielenią wymyslono
                    dopiero w II połowie XIX w. Musiałabym zajrzeć do Tołwińskiego po szczegóły, bo
                    tych juz nie pamiętam, ale biblioteki już zamkniete.
                    -------------------------------------------
                    Jakim to fundamentom fary zagrażają te
                    > drzewa połamane przez wandali? Na jaką głębokość siegają te fundamenty,może
                    > wiesz, 50, 100 centymetrów?
                    -----------------------------
                    Tego nie wiem. Ale nie przasadzaj że fundamenty takiej budowli miały metr. Nie
                    jestem inżynierem, ale jestem co do tego przekonana, ze taka budowla musiała byc
                    solidnie posadowiona. Zwróć też uwage, ze mamy tam nie tylko fundamenty, ale i
                    zasypane krypty - generalnie moge chyba smiało powiedziec, że resztki fary
                    siegają dość daleko w głąb.
                    ------------------------------------------------------------------
                  • Gość: ck KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 21:07
                    Ponawiam apel o publiczną debatę na temat REMONTU CENTRUM KULTURY wraz z dawnym
                    zabytkowym ogrodem,dziś smętnym parkiem przy Peowiaków!!! Czy to nie jest dobry
                    temat dla Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN ???? Czekam z niecierpliwościa żeby
                    wziąć w niej udział!!! Temat jest bardzo ważny i aktualny a dotyczy głównego
                    gmachu dla potrzeb środowisk tworzących kulturę w Lublinie, artystów lubelskich
                    teatrów alternatywnych!!! Temat placu po farze jest śmieszny przy tym co dalej
                    z stanie sie z klasztorem powizytkowskim !!! Co na to panie i panowie z NN ?????
                    • hubertkm Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? 18.10.05, 22:10
                      Bardzo trafna uwaga - moze lepiej najpierw zająć się takimi miejscami, gdzie
                      interwencja i działania są rzeczywiście potrzebne, a nie w kólko rozmawiać o
                      miejscach, które całkime nieźle wyglądają i mogłyby poczekać, jak Plac Litewski
                      czy Plac po Farze. Tym bardziej, że zeby prowadzic takie działania, jak np.
                      proponuje p. Kopciowski - czyli np. kameralne koncerty (osobiscie uważam, ze to
                      znakomity pomysł na letnie wieczory w tym miejscu!) - nie trzeba wielkich
                      kosztów i zmian architektonicznych. Wystarczy zatrudnic muzyków i wynieść
                      krzesełka. żeby jakieś miejsce żyło, niekoniecznie trzeba w to pakować wielkich
                      pieniędzy!
                      Jeszcze słówko na temat drzew - na starówce są drzewa - na tyłach kamienic, na
                      placu za ODN przed teatrem im. Andersena, jest zieleń w dawnym ogródku jezuickim
                      przy Jezuickiej, na Placu Rybnym i w paru jeszcze innych miejscach. Wiecej jej
                      naprawdę nie trzeba, zwłaszcza, ze lubelska starówka jest tak mała, ze można w
                      perspektywie kilku niemal kroków "wyjrzeć z niej" na zewnątrz, gdzie zieleni
                      wbród, zwłaszcza w stronę wschodnia. Na starówce możnaby zwiększyć liczbę
                      zieleni takiej jak np. rośliny w donicach wystawiane w podwórzach kamienic,
                      jakies winorośle czy bluszcze w podwórzach (ale kontrolowane, a nie ot, tak
                      puszczone na żywioł).
                      Pozdrawiam!
                      • Gość: art. Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 22:44
                        Plac Litewski (ostatnio znowu temat ślizgawki,wcześniej plaży!: )))))) i plac
                        po Farze to klasyczne tematy zastępcze wywoływane cyklicznie kiedy nie ma juz
                        ogórków a pisać o czymś trzeba! Debata zapowiedziana przez pana Pietrasiewicza
                        na temat Placu po Farze w sytuacji gdy władze starają sie udawać że nie ma
                        skandalu z projektem i remontem Centrum Kultury pachnie już nie tematem
                        zastępczym ale raczej atakiem na zamówienie!!! Co ma oznaczac stwierdzenie na
                        pierwszej stronie dzisiejszej GW że ludzie kultury ,architekci,urbaniści i
                        konserwatorzyw ramach zorganizowanej przez pana Pietrasiewicza debaty będą
                        zastanawiać sie:"Czy postawić tam makietę fary i posadziś drzewa,czy raczej
                        odejść od dawnych pomysłówi realizować nowe" w czasie kiedy projektant placu i
                        pan konserwator Kopciowski domagają sie aby wreszcie dokończyć rozgrzebany
                        remont placu, postawić makietę kościoła, posadzić drzewa, płytę pamiątkową
                        itd.i otoczyć plac opieką a przede wszystkim użytkować zgodnie z przeznaczeniem
                        jako miejsce spotkań, koncertów itp. Aby powstrzymać jego zaniedbanie,
                        degradację i ruinację!!! Czy to znaczy ze zanim projekt pana Cieplińskiego
                        doczeka sie pełnej realizacji już są chętni do jego poprawiania i
                        przerabiania????? Niech zgadnę, który to architekt pierwszy chętny? Czy nie ten
                        sam co chciał bez zgody państwa Cieplińskich skopiować projekt lubelskiego
                        deptaka i wybudować go w Izraelu? Pamietacie tę historię w prasie sprzed paru
                        lat pod tytułem: "Czyj jest projekt deptaka?" Pan M.Skrzypek nie na darmo
                        obrusza sie na prawa autorskie określając je jako "hamulec postępu"!!!
                        Dowiedział się o tym zapewne od architekta Stelmacha!
                        Raczej nie liczyłbym na debatę na temat skandalu z remontem Centrum Kultury
                        zorganizowanego przez pana Pietrasiewicza i spółkę ! A bardzo chciałbym się
                        mylić!
                        • Gość: ubawiony Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 00:16
                          Architekt Stelmach zamierzał wybudować wierną kopię lubelskiego Deptaka w
                          mieście partnerskim Lublina w Izraelu i chwalił sie tym w lubelskiej prasie a
                          kiedy państwo architekci Cieplińscy zaprotestowali bo nikt ich o tym nie
                          poinformował a przede wszystkim nie zapytał o zgodę to p.Stelmach powiedział że
                          owszem chciał to zrobić ale się rozmyślił i ma już inny lepszy pomysł!!!
                          Uroczy facet, nieprawdaż!!!!!
                          • Gość: lublinianka Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 11:21
                            Teatr NN powinien rzeczywiście szybko zorganizować debatę o skandalu z remontem
                            Centrum Kultury bo to idealny temat na taką szeroką,społeczną debatę:
                            zabytek,kultura,sztuka,teatr,architektura i mecenat miasta,zmarnowane fundusze
                            unijne!!!! Dziedzictwo historyczne i publiczna przestrzeń kulturowa w
                            zagrożeniu! Nie ma teraz w Lublinie lepszego tematu do debatowania dla ludzi
                            kultury, teatru, architektów, urbanistów, historyków!!! Do dzieła NN !!!
                            • Gość: lojer Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 22:38
                              Już widzę ten nowy numer "Scriptores" z dużym tytułem na okładce:
                              "SKANDAL Z REMONTEM CENTRUM KULTURY - JAK WALCZYĆ Z BEZPRAWIEM
                              URZEDNIKÓW I MARNOTRAWIENIEM PUBLICZNYCH PIENIEDZY NA KULTURĘ"
                              • Gość: mały Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 00:57
                                Pan Pietrasiewicz w cytowanym artykule powiedział:"Plac miał charakter
                                religijny, może więc warto wprowadzić tam w kilku miejscach dźwięki typowe dla
                                kościoła - śpiew chóru, bicie dzwonów, które byłoby słychać o określonych
                                porach? Dźwięk wzbogaci przestrzeń miasta i mógłby stać się atrakcją
                                turystyczną. Atrakcją osadzoną w historii. Moim zdaniem to nie brakujące
                                elementy projektu, ale właśnie dźwięki ożywią to miejsce."

                                Co powstrzymuje Teatr NN od udania sie na Plac po Farze i wydawanie tam
                                dźwięków, które "wzbogacą przestrzeń miasta". Przecież to miejsce publiczne
                                stworzone do tego rodzaju prezentacji i występów. Nie potrzeba do tego debaty z
                                udziałem "najtęższych głów Lublina", wystarczy pójść na plac i się produkować.
                                Tym bardziej nie rozumiem skąd przekonanie że tylko dźwieki wydawane przez pana
                                Pietrasiewicza ożywią ten plac a nie "brakujące elementy projektu" tj. makieta
                                fary na której można będzie skonfrontować wyeksponowany zarys murów z ich
                                przestrzennym wyobrażeniem, tablica pamiątkowa i drzewa których szum wolałbym
                                tam słyszeć ponad wszystkie inne odgłosy? Plac ma charakter religijny w czasie
                                polowej mszy odpustowej ojców Dominikanów jedynego wydarzenia które tam ma
                                miejsce raz w ciągu całego roku ,ale już na drugi dzień plac ma charakter
                                miejskiej przestrzeni publicznej ogólnodostępnej. Według opisywanego kiedyś
                                dokładnie w prasie projektu państwa Cieplińskich Plac po Farze miał służyć jako
                                miejsce kameralnych koncertów i występów artystycznych głównie o charakterze
                                świeckim a nie tylko kościelnym. We "wnętrzu" fary miały stanąć ławki jak w
                                nawie kościoła a przezbiterium miało być sceną. Czy to takie trudne do
                                wyobrażenia! Dlaczego przez te trzy lata od zakończenia remontu ta
                                oryginalna "scena" zieje pustka nie potrafię zrozumieć! To sie chyba nazywa
                                marnotrawstwo?! To pytanie należałoby zadać panom urzędnikom od kultury w
                                Ratuszu ale i panu Pietrasiewiczowi bo jego teatr jest tuż za rogiem. Co pana
                                powstrzymywało przez te trzy lata od "ożywienia Placu po Farze:
                                przedstawieniem, koncertem lub happeningiem? Co pana powstrzymuje teraz że musi
                                pan aż zwołąć w tej sprawie debatę, bo chyba nie zapowiedź uzupełnienia
                                brakujących elementów projektu: makiety kościoła i drzew, które wg. pana tego
                                placu nie ożywią?
                                • Gość: fan Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 12:28
                                  Debata ma jeden cel: Ustalenie treści tabliczki która zostanie przymocowana do
                                  murów fary w widocznym miejscu, już po "ożywieniu przestrzeni publicznej".
                                  Czy na tej tabliczce powinno być napisane: "....z inicjatywy prezydenta
                                  A.Pruszkiowskiego" czy może: ".....według pomysłu prezydenta A. Pruszkowskiego"
                                  • Gość: less Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 21:06
                                    Pamiętam takie zdjecie z gazety sprzed paru miesiecy z podpisem: "Prezydent
                                    Andrzej Pruszkowski w towarzystwie swych doradców oglada wnętrze lokomotywowni"
                                    (chodziło o projekt muzeum "Lubelskiego Lipca"- na marginesie: czy to nie
                                    powinien być ogłoszony przetarg albo konkurs na taki projekt panowie z NN
                                    walczący o wysokie standardy etyczne i architektoniczne?) Na zdjeciu tym
                                    prezydenta prawie nie widać ale za to na pierwszym planie wyrażnie widać
                                    doradców: pana Pietrasiewicza i Stelmacha!
                                    W opisanej powyżej żenujacej historii z "kopią deptaka w Izraelu" pana
                                    Stelmacha również wybawił z kłopotu pan Pietrasiewicz bo to on zaproponował że
                                    ma inny pomysł zamiast plagiatu projektu pp.Cieplińskich kiedy się już wydało
                                    że nikt prawowitych autorów nie pytał o zgodę na to by ich projekt powtórzył
                                    jota w jotę w śródziemnomorskim kurorcie pod palmami pan architekt Stelmach.
                                    • Gość: ela Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 00:11
                                      UCZCIWOŚĆ HAMULCEM POSTĘPU !!!

                                      Na szczęście,tylko według niektórych!
                                    • Gość: mka prawo autorskie i jego kradzież IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 20:29
                                      A przecież pan architekt Stelmach ma swój dorobek zawodowy na tyle okazały żeby
                                      nie sięgać po cudze. Ludzie są naprawdę zaskakujacy w swej chciwości.
                                      Przecież wszystkiego i tak nie jest w stanie zaprojektować, a już na pewno nie
                                      to co już zaprojektował z powodzeniem ktoś inny. Sięganie po cudze autorstwo to
                                      wśród ludzi wykształconych ,inteligentnych plama na honorze większa niż
                                      pospolita kradzież.To wstyd i kompromitacja!!!!
                                  • Gość: klik Re: KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 00:45
                                    Gość portalu: fan napisał(a):
                                    > Debata ma jeden cel: Ustalenie treści tabliczki która zostanie przymocowana
                                    do murów fary w widocznym miejscu, już po "ożywieniu przestrzeni publicznej".
                                    > Czy na tej tabliczce powinno być napisane: "....z inicjatywy prezydenta
                                    > A.Pruszkiowskiego" czy może: ".....według pomysłu prezydenta A.
                                    Pruszkowskiego"


                                    Nie zgadłeś, napis będzie głosił :"Z inicjatywy i według pomysłu
                                    A.Pruszkowskiego"
                        • Gość: gonzo Re:art- KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 22:16
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=26278930&a=26380834
                          Związek jest oczywisty! Trzeba dokopać za plac po farze architektom,którzy
                          udowodnili przed sądem że miasto łamie prawo w przetargach na projekty!!!
                          Zamiast debaty o projekcie Centrum Kultury będzie o Placu po Farze!!!!
                          Teatr NN jest idealnym narzędziem do podważenia wiarygodności tych architektów
                          w oczach opinii publicznej. To nie jest pierwszy raz bo szmatławy Kurier
                          Lubelski wypisywał bzdury o tym jakoby pp. Cieplińscy źle zaprojektowali drzewa
                          na deptaku i te "uschły zgodnie z projektem". Nie przypominam sobie żeby
                          autorzy deptaka mieli możliwość repliki na te chamskie oskarżenia a Gazeta w
                          Lublinie np. podawała że przyczyną uschnięcia były ewidentne błędy w opiece nad
                          nimi takie jak złe nawożenie i brak podlewania w czasie suszy. Z tą opinią jako
                          fachowiec zajmujący się zielenią akurat całkowicie się zgadzam a kilka
                          niedobitków robinii kulistej zresztą fatalnie zapuszczonych, które przetrwały
                          na deptaku,wystarczająco ją potwierdza. Niszczenie uczciwych fachowców i
                          promowanie miernoty to specjalność lubelska nie od dziś ale ostatnimi laty to
                          rodzaj oficjalnej polityki Ratusza.Wiem co mówię!
                          • Gość: :))))))) Re:art- KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 14:54
                            Debata - czyli szukanie bata!!!!
                          • Gość: jeju Re:art- KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 22:00
                            Gość portalu: gonzo napisał(a): > Związek jest oczywisty! Trzeba dokopać za
                            >plac po farze architektom,którzy udowodnili przed sądem że miasto łamie prawo
                            >w przetargach na projekty!!!
                            >Zamiast debaty o projekcie Centrum Kultury będzie o Placu po Farze!!!!
                            >Niszczenie uczciwych fachowców i promowanie miernoty to specjalność lubelska
                            >nie od dziś ale ostatnimi laty to rodzaj oficjalnej polityki Ratusza.


                            Trudno żeby miernota promowała kogoś mądrzejszego od siebie! Miernota promuje
                            swoich miernych kolesiów którzy bez tej promocji nic nie znaczą. Miernota
                            promuje miernotę!!!!!
                            • Gość: śledczy projekt remontu CK robili min.lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:24
                              Ten projekt nie był robiony w Krakowie tylko w Lublinie.Widnieją na nim a
                              przynajmniej na kilku jego częściach składowych nazwiska zwiazane z Urzędem
                              Miejskim. Na debatę bym nie liczył!!! Na Gazetę tym bardziej!!!!
                              • Gość: re Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 19:34
                                A czy przypadkiem prawo(o sprawiedliwości nie wspominając!)nie zabrania
                                urzędnikom samorządowym wykonywania projektów i innych tego typu prac
                                opłacanych z budżetu miasta? Takie działanie tzw. łączenie funkcji nosi bowiem
                                znamiona niedopuszczalnej sprzecznosci interesów i jest jednym z rażących
                                przejawów korupcji. Co na to urząd zamówień publicznych,antymonopolowy, RIO
                                albo po prostu: co na to prokuratura?????
                                • Gość: ? Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 21:17
                                  Jakieś nazwiska albo chociaż stanowiska?????
                                  • Gość: LL DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 19:27
                                    Pan Pietrasiewicz powinien sie pospieszyć i obfotografować ostatnie zachowane
                                    do dziś budynki starej Wieniawy w tym bardzo ciekawy budynek starej rzeźni bo
                                    już pan Korczewski postawił na nich krzyżyk! Ciekawi mnie co Teatr NN zrobił w
                                    tej sprawie żeby ocalic te pozostałości dawnej dzielnicy żydowskiej przy ul.
                                    Snopkowskiej? Podejrzewam że nie kiwnął palcem bo bardzo jest zajety debatami o
                                    przelewaniu z pustego w próżne,jak np. o ożywieniu placu po Farze!!! W sprawie
                                    zaplanowanego przez Urząd Miasta Lublina zniszczenia i zatarcia ostatnich
                                    zachowanych na ziemi śladów po całej żydowskiej dzielnicy Wieniawie debaty
                                    Ośrodka Teatru NN raczej nie będzie????
                                    To zróbcie sobie chociaż pamiatkowe zdjecia przed rozbiórka, bedzie piękny
                                    materiał do wspominania i na stronie internetowej ładnie się zaprezentuje!!!!
                                    "Wieniawa zaginiona" taki bym dał tytuł, a podtytuł "na naszych oczach i przy
                                    naszym niemym przyzwoleniu!!!" Do "Karty Dobrej Przestrzeni Lublina" to się
                                    chyba nie zakwalifikuje???? Tam zakwalifikuje sie raczej wiadukt projektowany
                                    przez pana Korczewskiego! Nagrajcie też koniecznie wywiad z dyr. Korczewskim do
                                    waszego archiwum, najlepiej jak daje hasło do rozpoczęcia wyburzania!
                                    Jak juz wyburzą to zwołacie w Trybunale debatę: "Jak ożywić wiadukt zbudowany
                                    na miejscu starej żydowskiej rzeźni" Róbta tak dalej NN!
                                    www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=20539
                                    www.kurierlubelski.pl/images/topics/05-261/zbu1.jpg
                                    • Gość: LL DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 20:32
                                      WIADOMOŚCI: Zburzą, by budować (Kurier Lubelski 9.11.2005)

                                      NOWE ZJAZDY Z WIADUKTU PONIATOWSKIEGO USPRAWNIĄ RUCH SAMOCHODOWY W CENTRUM

                                      Trzy budynki zostaną zburzone w związku z planami budowy nowych zjazdów z
                                      wiaduktu nad al. Solidarności w Lublinie. Władze miasta ogłosiły przetarg na
                                      rozbiórkę budynków przy ul. Snopkowskiej 14 i 19 oraz Ćwiklińskiej 10.

                                      – Przygotowujemy teren pod plac budowy. Rozbiórka tych budynków będzie
                                      niezbędna dla budowy łącznic z wiaduktu od strony śródmieścia – mówi Krzysztof
                                      Wójtowicz, kierownik w Wydziale Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Lublin.
                                      Już teraz urząd miasta zamierza wybudować dwie nowe łącznice na wiadukcie
                                      Poniatowskiego od strony Czechowa. Został ogłoszony przetarg na wykonanie prac
                                      budowlanych. Łącznice umożliwią wjazd na wiadukt Poniatowskiego od strony
                                      śródmieścia i wyjazd w stronę ul. Poniatowskiego oraz zjazd z wiaduktu w
                                      kierunku Warszawy. Budowa potrwa 25 miesięcy i kosztować będzie 6-7 mln zł.
                                      Nowy wjazd i zjazd od strony Wieniawy zapewnią komunikację w kierunku
                                      Poniatowskiego – al. Solidarności i al. Solidarności w kierunku na Warszawę.
                                      – Po wybudowaniu czterech brakujących łącznic jazda po wiadukcie Poniatowskiego
                                      będzie bezkolizyjna – dodaje Krzysztof Wójtowicz.
                                      Kiedy ruszy budowa? To zależy od przebiegu prac przy tunelu pod Al.
                                      Racławickimi i przy wiadukcie nad ul. Głęboką. Zdaniem Henryka Korczewskiego,
                                      dyr. WSiR, to w trakcie prac nad budową tunelu i wiaduktu zaczną się roboty
                                      przy wjeździe i zjeździe z wiaduktu Poniatowskiego od strony Wieniawy. Obecnie
                                      kończą się prace nad dokumentacją techniczną tunelu. TOM


                                      Prace nad projektem już sie kończą a debata jeszcze się nie zaczęła?
                                      • Gość: mały Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 22:38
                                        Dzisiaj Snopkowska jutro Plac Bychawski.
                                        • Gość: mały Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 23:35
                                          Ten budynek rzeźni żydowskiej na Wieniawie, na końcu ul.Snopkowskiej
                                          (prowadzącej w kierunku Snopkowa-nazwa również historyczna a ulica już prawie
                                          nieczytelna)do niedawna jeszcze całkiem nieźle sie prezentował,chodziłem
                                          tamtędy kiedyś na skróty z Czechowa do śródmieścia po małym mostku, miała tam
                                          powstać cukiernia znanej prywatnej firmy lubelskiej,dziś tragiczna ruina ale
                                          wciąż do uratowania! Budynek niegdyś ładny, ciekawy architektonicznie ale
                                          przede wszystkim bardzo ważny świadek historii dzielnicy a właściwie miasteczka
                                          czy przedmieścia Wieniawa - historycznego miejsca na mapie Lublina startego w
                                          większości przez hitlerowców w czasie okupacji.
                                          Jego wyburzenie bez zastanowienia nad jego wartościa historyczną świadczy o
                                          niskiej kulturze osób które podjęły tę decyzję, a właściwie o braku
                                          elementarnej kultury! Wraz ze zniknięciem tego budynku przestanie istnieć
                                          malownicza ulica Snopkowska jako ostatnia pozostałość tej części dawnej
                                          dzielnicy Wieniawa. Pozostaną paskudne bloki i "wieżowce" z lat 70-tych i
                                          niemniej paskudny wiadukt,"dzieło" obecnej ery.
                                    • Gość: ela Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:10
                                      Przecież ci urzędnicy nie maja pojecia o czym tu piszeci! Dyr. Korczewski to
                                      człowiek minionej epoki,dla niego wszystko co starsze od niego to już ruina do
                                      rozbiórki! Ten pan nie ma zielonego pojecia o czymś takim jak ciągłość kultury
                                      materialnej.A posiada instrumenty do niszczenia tej ciągłości jakich nie ma
                                      nikt inny w tym mieście. I burzy!!!!
                                      Teatr NN to instytucja wirtualna, może sobie podebatować we własnym gronie i to
                                      głównie o sobie i o własnym samozadowoleniu, albo pomądrzyć się na temat
                                      działalności innych:jak to było by pięknie gdyby to oni zaprojektowali np. plac
                                      po farze, jaki byłby wtedy ożywiony! I tyle można oda nich oczekiwać!
                                      • Gość: klo Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 12:19
                                        Jak to mozliwe że na stanowisku zajmowanym przez dyr. Korczewskiego nie zasiada
                                        architekt? To jakaś paranoja że Rozwojem Lublina kieruje człowiek zupełnie
                                        niekompetentny do wypowiadania się w sprawach arhitektury!
                                        • Gość: :))) Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 23:31
                                          Pan dyr. Korczewski jest o ile sie nie myle inżynierem drogowym a nie
                                          architektem, więc nie ma sie co dziwić że nie przepada za architekturą,
                                          zwłaszcza zabytkową w myśl powiedzenia: CO NA DRODZE TO NIEPRZYJACIEL!!!!
                                          • Gość: lulu Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 19:40
                                            I jak w Lublinie ma powstawać dobra architektura kiedy najwyżsi urzędnicy
                                            odpowiedzialni za rozwój urbanistyczny i planowaniwe przestrzenne nie mają
                                            pojecia co to w ogóle jest architektura!
                                            Urbanizacja drogowa to waszystko co nas czeka! A że przy okazji trzeba bedzie
                                            pół starego Lublina wyburzyć to już tylko prosta konsekwencja takiej polityki.
                                      • folkatka Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ 12.11.05, 12:14
                                        Bez przesady, nie nazywaj Teatru NN instytucją wirtualną. Ja jego działalność
                                        śledzę niemal od początku i uważam że robią szalenie duzo dla miasta.
                                        Trzeba mieć naprawdę złą wolę zeby tego nie dostrzec.
                                        • Gość: ela Re: DEBATY TEATRU NN A RZECZYWISTOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 00:44
                                          Przecież to nie ja tylko Teatr NN wybrał architekt Kiptę jako głównego
                                          rzeczoznawcę do debaty o Dobrej Przestrzeni Lublina!
                                          To kto tu jest wirtualny, ja czy oni?
                                          Może i zrobili dużo dla Lublina ale w tej sprawie to trafili kulą w płot.
                                          Trzeba mieć dużo dobrej woli żeby znosić wymądrzanie tej pani na temat
                                          rewitalizacji Lublina ze świadomością że to ona ma tym kierować z urzędu!!!
                                  • Gość: wit Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 16:41
                                    To chyba jest prawnie zabronione,żeby urzędnik wykonywał prace "rynkowe" na
                                    rzecz urzędu w ramach przetargu i otrzymywał wynagrodzenie z budżetu poza
                                    normalną pensją? Przecież to prowadzi do jawnej korupcji!
                                    • Gość: minimax Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 22:48
                                      Jak to możliwe ze w Lublinie nie ma stanowiska Architekta Miasta ???????
                                      To kto odpowiada za miejską architekturę,technik drogowiec?????????
                                      • folkatka Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy 13.11.05, 23:12
                                        A czy to przypadkiem pani Kipta nie pełni tej funkcji?
                                        • Gość: ratunku!!!! Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 23:29
                                          Pani Kipta Architektem Miasta Lublina - to najbardziej niedorzeczne skojarzenie
                                          osoby i funkcji! Jeśli by to miałaby być prawda to czas umierać!!!!!!
                                          • Gość: opinia Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 23:55
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=29606389&a=29648939
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=20598360&a=20624013
                                            • Gość: poinformowany Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 00:22
                                              Słyszałem z pewnego źródła że to własnie pani architekt Kipta próbuje
                                              przepchnąć po cichu i bokiem projekt Centrum Kultury wykonany ze złamaniem
                                              Prawa Przetargowego żeby Miasto dostało na jego wybudowanie fundusze z UE,
                                              chociaż architekci lubelscy zgodnie oprotestowali ten przetarg i udowodnili że
                                              był on bezprawny przed sądem w Lublinie. Wyrok unieważniający cały ten
                                              przekręt zapadł już parę miesięcy temu i nie służy od niego odwołanie czyli
                                              jest ostateczny i prawomocny. Ale pani architekt Kipta się tym nie przejmuje i
                                              po cichu próbuje załatwić kasę na budowę według projektu powstałego w wyniku
                                              przekrętu!!!!! Może jak to załatwi to zostanie mianowana w nagrodę przez
                                              prezydenta Miejskim Architektem? Ciekawe co na to pozostali lubelscy architekci
                                              i jakie bedą mieli miny kiedy sie to objawi publicznie? Jeszcze bardziej
                                              ciekawe ci o tym sądzi sąd, który unieważnił lewy przetarg????
                                              Pani Kipta ma w nosie swoich kolegów po fachu i ich protesty w sprawie
                                              marnotrawstwa publicznych pieniedzy na niedorobione projekty cennych zabytków
                                              Lublina zlecane kolesiom w lewych przetargach. Bo w sprawie remontu Centrum
                                              Kultury ma pewnie podobne zdanie jak to cytowane w poscie powyżej: "Tu potrzeba
                                              wielkich zmian. Są one możliwe, bo prawie nie ma ograniczeń konserwatorskich"
                                              I bedziemy mieli nowego Architekta Miasta Lublina, mianowanego za zasługi w
                                              omijaniu prawa!
                                              • Gość: >< Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:18
                                                Wyrok unieważniający cały ten
                                                > przekręt zapadł już parę miesięcy temu i nie służy od niego odwołanie czyli
                                                > jest ostateczny i prawomocny. Ale pani architekt Kipta się tym nie przejmuje
                                                >i po cichu próbuje załatwić kasę na budowę według projektu powstałego w wyniku
                                                > przekrętu!!!!! Może jak to załatwi to zostanie mianowana w nagrodę przez
                                                > prezydenta Miejskim Architektem? Ciekawe co na to pozostali lubelscy
                                                architekci
                                                > i jakie bedą mieli miny kiedy sie to objawi publicznie? Jeszcze bardziej
                                                > ciekawe ci o tym sądzi sąd, który unieważnił lewy przetarg????



                                                Ciekawe co na to nowy Urząd Antykorupcyjny? Bo prokuratura jak widać sie nie
                                                kwapi!
                                                • Gość: loyer Debata o tym co robią urzędnicy od rewitalizacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 23:31
                                                  Należałoby zwołać debatę o tym co robią i czym zajmują się urzędnicy
                                                  odpowiedzialni za inwestycje budowlane, planowanie urbanistyczne i
                                                  architektoniczne w Urżedzie Miejskim w Lublinie. To jest podstawa do każdej,
                                                  poważnie traktowanej dyskusji o stanie tych dziedzin w naszym mieście. Jeśli to
                                                  prawda że pani architekt Kipta zamiast zajmować sie projektami rewitalizacji
                                                  starych i zaniedbanych dzielnic Lublina zajmuje się "zalegalizowaniem" projektu
                                                  prywatnej firmy z Krakowa która wbrew prawu "wygrała" ustawiony przetarg na
                                                  Centrum Kultury to znaczy że w tym urzędzie nie tylko nic sie nie robi dla
                                                  rewitalizacji, ale robi się bardzo, bardzo brzydkie rzeczy.
                                                  • Gość: pp Re: Debata o tym co robią urzędnicy od rewitaliza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 18:43
                                                    A czy pani Kipta nie jest przypadkiem członkiem Izby Architektów? Bo jeśli tak
                                                    to obowiązuja ja tzw. Zasady Etyki Zawodu Architekta, nie mówiąc o "normalnych"
                                                    zasadach etyki i poszanowania prawa.
                                                  • Gość: # Re: Debata o tym co robią urzędnicy od rewitaliza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 20:06
                                                    wroclaw.sarp.org.pl/dokumenty/sarp_etyka.html
                                                    to taki elementarz etyczny zawodu architekta, wiecej na stronach SARP i Krajowj
                                                    Izby Architektów
                                                  • Gość: eeee etyka? e...tam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:34
                                                    . Architekt ma obowiązek w swojej działalności odnosić się z należytym
                                                    szacunkiem i zrozumieniem do środowiska przyrodniczego oraz do spuścizny
                                                    historycznej, świadczącej o kulturze narodu, chronić je i otaczać opieką.
                                                    .Architekci jako grupa zawodowa, powinni dla dobra publicznego ściśle
                                                    przestrzegać poniższych zasad etyki zawodu architekta, niezależnie od formy
                                                    wykonywania zawodu, zajmowanego stanowiska i przynależności do SARP.
                                                    .Architekt ma obowiązek odmówić wykonania zleceń, które godzą w interes
                                                    ogólny, naruszają prawo, w tym prawa osób trzecich, bądź które kolidują z
                                                    zasadami etyki zawodowej.
                                                    .Architekt powinien przeciwstawiać się działalności szkodzącej architekturze
                                                    oraz godzącej w prestiż zawodu.
                                                  • Gość: mały Re: etyka? e...tam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:12
                                                    Czy architekci lubelscy wiedzą o istnieniu tych zasad?
                                                  • Gość: pl Re: etyka? e...tam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:38
                                                    Architekci wiedzą ale architekci-urzednicy najwyraźniej nie wiedzą.
                                              • Gość: pytanie Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 13:47
                                                Gość portalu: poinformowany napisał(a):
                                                Słyszałem z pewnego źródła że to własnie pani architekt Kipta próbuje
                                                przepchnąć po cichu i bokiem projekt Centrum Kultury wykonany ze złamaniem
                                                Prawa Przetargowego żeby Miasto dostało na jego wybudowanie fundusze z UE,
                                                chociaż architekci lubelscy zgodnie oprotestowali ten przetarg i udowodnili że
                                                był on bezprawny przed sądem w Lublinie. Wyrok unieważniający cały ten
                                                przekręt zapadł już parę miesięcy temu i nie służy od niego odwołanie czyli
                                                jest ostateczny i prawomocny. Ale pani architekt Kipta się tym nie przejmuje i
                                                po cichu próbuje załatwić kasę na budowę według projektu powstałego w wyniku
                                                przekrętu!!!!!

                                                Czy pani architekt Kipta to jakiś inny gatunek architekta niż ci "lubelscy
                                                architekci"?
                                                • Gość: ryś Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 15:07
                                                  Cały ten watek powinien zostać opublikowany jako Karta Niedobrej Przestrzeni
                                                  Lublina tworzona przez miejskich urzedników.
                                                  Powinno się najpierw stworzyć coś w rodzaju "Białej księgi planowania i
                                                  rewitalizacji Lublina", żeby jasno i po nazwisku wiadomo było kto co robi,co
                                                  robić powinien, za co odpowiada i czego dokonał.A potem dopiero debatować nad
                                                  sposobami poprawy sytuacji.
                                                  • Gość: pl Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 23:21
                                                    Na straży tych dumnych zasad etycznych środowiska architektów ktoś pewnie czuwa
                                                    z urzedu, jeśli nie w Lublinie to może w Warszawie. Powinien sie zainteresować
                                                    działaniem architekta-urzędnika skierowanym przeciwko architektom
                                                    nieurzędnikom, a być może także przeciwko samej Architekturze.
                                                  • Gość: pistol Re:projekt remontu CK robili lubelscy urzednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 20:26
                                                    Już wkrótce zajmie sie tym Urząd Antykorupcyjny!
                            • Gość: ava Re:art- KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 01:27
                              Gość portalu: gonzo napisał(a): > Związek jest oczywisty! Trzeba dokopać za
                              >plac po farze architektom,którzy udowodnili przed sądem że miasto łamie
                              >prawo w przetargach na projekty!!!
                              >Zamiast debaty o projekcie Centrum Kultury będzie o Placu po Farze!!!!
                              >Niszczenie uczciwych fachowców i promowanie miernoty to specjalność lubels
                              >ka nie od dziś ale ostatnimi laty to rodzaj oficjalnej polityki Ratusza.


                              To nie tylko deptak i plac po farze czy centrum kultury. Architekci Cieplińscy
                              znajdują sie stale na celowniku Pietrasiewicza i Stelmacha. Pamietacie historię
                              z tą paskudną Bramą do Unii Stelmacha (inspirowaną z Ratusza i Teatru NN) jako
                              reakcję na pomysł pp. Cieplińskich żeby wystawić pomnik wejścia do UE na placu
                              katedralnym, który oni zaprojektowli i którego remont wtedy dobiegał końca?
                              Pomysł był taki że deptak i ul.Królewska jako przedłużenie deptaka tworzące
                              tradycyjny szlak demonstracji wolnościowych miały być z jednej strony
                              zakończone pomnikiem Unii Lubelskiej a z drugiej strony pomnikiem Unii
                              Europejskiej. Miejsce na pomnik jest do dziś puste: taki nieduży krąg z kostki
                              obok wjazdu na plac z ulicy Królewskiej, a Stelmach z Pietrasiewiczem swoją
                              szkaradną bramę z pomocą swych ratuszowych kolegów próbowali wcisnąć na chama
                              do klasztoru Dominikanów. A w tym czasie remont klasztoru projektowali państwo
                              Cieplińscy! To wygląda na jakąś planową, chamską akcję niszczenia ludzi
                              zasłużonych dla odnowy Lublina przez układ kolesiów powiązanych z Ratuszem.
                              Znalazłam taki artykuł w googlach który to wyraźnie potwierdza:
                              www.dominikanie.lub.pl/extras/brama_unii.htm
                              • Gość: leo Re:art- KIEDY DEBATA O REMONCIE CENTRUM KULTURY?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 10:22
                                Taki ktoś jak ci panowie ma swoją nazwę: nachał! Wyrzucą drziwami to wlezie
                                przez okno!Takie indywidua mają sie dobrze w każdym systemie i pod każdą
                                władzą, bezczelnie żerując na pracy innych!
                                • Gość: minimax Stelmach i PARTNERZY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:58
                                  Stelmach i Partnerzy Sp.z O.O. tak brzmi pełna nazwa firmy. I wszystko jest
                                  jasne Stelmach to Stelmach a Partnerzy to inaczej Koledzy!
                                  Pietrasiewicz, Semeniuk......
                                  • Gość: dada PROJEKT CK architekci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 11:34
                                    poinformowany napisał: "Słyszałem z pewnego źródła że to własnie pani architekt
                                    Kipta próbuje przepchnąć po cichu i bokiem projekt Centrum Kultury wykonany ze
                                    złamaniem Prawa Przetargowego żeby Miasto dostało na jego wybudowanie fundusze
                                    z UE, chociaż architekci lubelscy zgodnie oprotestowali ten przetarg i
                                    udowodnili żebył on bezprawny przed sądem w Lublinie. Wyrok unieważniający cały
                                    ten przekręt zapadł już parę miesięcy temu i nie służy od niego odwołanie czyli
                                    jest ostateczny i prawomocny. Ale pani architekt Kipta się tym nie przejmuje i
                                    po cichu próbuje załatwić kasę na budowę według projektu powstałego w wyniku
                                    przekrętu!!!!! Może jak to załatwi to zostanie mianowana w nagrodę przez
                                    prezydenta Miejskim Architektem? Ciekawe co na to pozostali lubelscy architekci
                                    i jakie bedą mieli miny kiedy sie to objawi publicznie? Jeszcze bardziej
                                    ciekawe ci o tym sądzi sąd, który unieważnił lewy przetarg????
                                    Pani Kipta ma w nosie swoich kolegów po fachu i ich protesty w sprawie
                                    marnotrawstwa publicznych pieniedzy na niedorobione projekty cennych zabytków
                                    Lublina zlecane kolesiom w lewych przetargach. Bo w sprawie remontu Centrum
                                    Kultury ma pewnie podobne zdanie jak to cytowane w poscie powyżej: "Tu potrzeba
                                    wielkich zmian. Są one możliwe, bo prawie nie ma ograniczeń konserwatorskich"
                                    I bedziemy mieli nowego Architekta Miasta Lublina, mianowanego za zasługi w
                                    omijaniu prawa!"

                                    Co na tp SARP?
                                    • Gość: oko Re: PROJEKT CK architekci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 00:36
                                      Dlaczego tej sprawy nie zgłoszono jeszcze do prokuratury?
                                      • Gość: zofia W Lublinie nia ma ani jednego dobrego architekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 14:26
                                        W tym srodowisku jest bajzel jak cholera. Wzajemne podgryzanie, totalny brak
                                        dbałości o przestrzeń publiczną, knoty i knotki na kazdym kroku. Kto blizej
                                        decydentów to na brak roboty nie narzeka. Przykładów az za wiele. Ciekawe jakie
                                        beda poboczne koszty zabudowy Górek Czechowskich - bo jak slysze, ratusz
                                        zmienił zdanie. Ale lubelscy architekci tu niewiele wniosa, za to urzednicy
                                        wyniosą. Nieprawdaz?!
                                        • Gość: alex Re: W Lublinie nia ma ani jednego dobrego archite IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 17:52
                                          W Lublinie jest wielu dobrych architektów ale nie mają żadnego poszanowania.
                                          Są od lat dzieleni przez sprytnych urzędników którzy w tym mieście sprawują
                                          nieograniczoną władzę nad całym budownictwem w myśl zasady: dziel i rządź, a
                                          właściwie mąć i rządź!
                                          Mimo że w urzędzie miasta pracuje wielu architektów nie ma stanowiska
                                          Architekta Miasta a problemami architektury i planowania przewstrzennego
                                          kieruje drogowiec! Jako jedyne już chyba miasto w Polsce Lublin a właściwie
                                          Urząd Miasta Lublina nie organizuje konkursów na projekty a przetargi są
                                          ewidentnie ustawiane pod wybrańców albo takie jak na Centrum Kultury czyli
                                          niezgodne z prawem.
                                          W Lublinie są dobrzy architekci ale nie ma dobrej architektury bo architekturą
                                          rządzi klika!
                                      • Gość: oko Re: PROJEKT CK architekci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 10:33
                                        Czy architektom z Krakowa którzy robili projekt w tym bezprawnym przetargu
                                        Urząd Miasta Lublina wypłacił wynagrodzenie czyli blisko 400 000 złotych?
                                        • Gość: news TEŻ MI SENSACJA 400 000 złotych !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 18:01
                                          400 000 zet, w tę czy tę stronę,kogo to obchodzi bo napewno nie dziennikarzy
                                          Gazety. Oni mają poważniejsze tematy do omówienia na przykład "Konflikt w
                                          klasztorze" To jest news i sensacja XXI wieku która naprawdę interesuje
                                          lublinian a nie tam jakieś pół milina wyrzucone w błoto przez urzędników
                                          miejskich. Nie pierwsze i nie ostatnie pół miliona, więc czym sie tu podniecać!
                                          A może jutro urodzi się ciele o dwóch głowach to by był news!!!!
                                          • Gość: jul KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 00:40
                                            POŚLIZG Z TRASĄ PODZIEMNĄ
                                            Jacek Brzuszkiewicz 05-12-2005

                                            Kolejny poślizg na trasie podziemnej pod Starym Miastem. Atrakcja turystyczna
                                            Lublina miała być gotowa we wrześniu. Będzie, o ile dobrze pójdzie, dopiero
                                            wiosną. Za opóźnienia odpowiada Teatr NN
                                            Trasa podziemna, która ma być jedną z głównych atrakcji turystycznych Starego
                                            Miasta, od początku nie miała szczęścia. Remont piwnic, przez które przebiega,
                                            rozpoczął się jeszcze w latach 80. i pochłonął trudne do oszacowania koszty.
                                            Tylko w 2003 r. miasto wydało na wykończenie trasy ok. 500 tys. zł. Kiedy
                                            podziemne prace były na finiszu, okazało się, że ich fragment biegnie piwnicami
                                            należącymi do prywatnych właścicieli; ustalenie warunków porozumienia
                                            spowodowało kolejny poślizg.
                                            Początkowo zagospodarowaniem podziemi miał się zająć miejski PTTK. Jego szef
                                            Bogdan Kotowski tłumaczył nawet, że ma sponsorów chętnych do zainwestowanie w
                                            piwnice. Jednak jesienią zeszłego roku prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski
                                            zaproponował zajęcie się trasą nie miejskiemu PTTK, tylko Tomaszowi
                                            Pietrasiewiczowi, szefowi Ośrodka "Brama Grodzka-Teatr NN" (ośrodek podlega
                                            miastu).
                                            Pietrasiewicz przystał na propozycję. Jednak przekazanie mu kluczy do piwnic
                                            zajęło miastu kolejne miesiące. Pietrasiewicz oficjalnie przejął podziemną
                                            trasę dopiero w marcu tego roku. Wkrótce opracował koncepcję zagospodarowania
                                            trasy. Miało w niej stanąć pięć makiet przedstawiających Lublin w
                                            najważniejszych momentach rozwoju - od czasów sprzed nadania praw miejskich w
                                            1317 r. do ok. 1670 r.
                                            Pierwsza plansza przedstawiająca najstarszy Lublin stanęła w podziemiach
                                            zgodnie z planem, w czerwcu tego roku. Kolejne miały być gotowe, według
                                            zapewnień dyrektora Pietrasiewicza, we wrześniu. Miasto tylko w tym roku
                                            przekazało na trasę podziemną kwotę 200 tys. zł. Dyrektor Pietrasiewicz
                                            deklaruje, że całość pieniędzy zgodnie z przeznaczeniem wyda na
                                            zagospodarowanie szlaku. Tymczasem wciąż nie jest on gotowy. Byliśmy tam w
                                            ostatni czwartek: po ciągnących się 300 metrów pod ziemią osuszonych i
                                            odrestaurowanych piwnicach wciąż hula wiatr.

                                            NIE DOPILNOWALI WYKONAWCÓW

                                            Jacek Brzuszkiewicz: Dlaczego wciąż nie możemy zwiedzać trasy podziemnej?

                                            Tomasz Pietrasiewicz, szef Ośrodka "Brama Grodzka-Teatr NN": Mieliśmy
                                            uzgodnione terminy z wykonawcami makiet. Niestety niektórzy z nich nie
                                            poradzili sobie z tymi zadaniami. Część makiet musieliśmy robić sami.

                                            Dlaczego nie sprawdzaliście, czy zlecane prace przebiegają zgodnie z
                                            harmonogramem?

                                            - Bezkrytycznie przyjęliśmy deklarację wykonawców. Zaufaliśmy im. Całą winę
                                            jednak za opóźnienie biorę na siebie i chciałbym z tego powodu wszystkich
                                            przeprosić.

                                            Czy powodem poślizgu nie jest zaangażowanie, także finansowe, w inny
                                            realizowany przez ośrodek projekt z okazji 25-lecia Lubelskiego Lipca?

                                            - Absolutnie nie. Wszystkie pieniądze przekazywane przez miasto na trasę
                                            podziemną były wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem. Służę dokumentacją
                                            finansową.

                                            Kiedy trasa będzie gotowa do zwiedzania?

                                            - Trasę już można zwiedzać. Jednak dziś znajduje się tam tylko jedna makieta
                                            przedstawiająca Lublin z czasów przed otrzymaniem praw miejskich. Budowa
                                            drugiej, obrazującej miasto z czasów panowania króla Kazimierza Wielkiego, jest
                                            już prawie gotowa. Zaangażowanie prac przy kolejnych trzech makietach
                                            określiłbym na 60-70 procent. Głęboko wierzę w to, że całość będzie gotowa w
                                            marcu przyszłego roku. Chcemy otworzyć podziemną trasę rok po otrzymaniu do
                                            niej kluczy.


                                            200 TYSIECY W TYM ROKU I 500 TYSIECY W 2003, NIE WIADOMO ILE W 2004 -
                                            I KICHA ZAMIAST ATRAKCJI TURYSTYCZNEJ!!!!!
                                            CHYBA TRZEBA ZWOŁAĆ DEBATĘ POD TYTUŁEM:
                                            "JAK ZMUSIĆ TEATR NN DO WYWIĄZANIA SIĘ Z UMOWY ZAGOSPODAROWANIA PODZIEMNEJ
                                            TRASY TURYSTYCZNEJ ALBO DO ZWROTU ZMARNOWANYCH PIENIĘDZY ?"
                                            • Gość: lublinianka Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 12:09
                                              "Początkowo zagospodarowaniem podziemi miał się zająć miejski PTTK. Jego szef
                                              Bogdan Kotowski tłumaczył nawet, że ma sponsorów chętnych do zainwestowanie w
                                              piwnice. Jednak jesienią zeszłego roku prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski
                                              zaproponował zajęcie się trasą nie miejskiemu PTTK, tylko Tomaszowi
                                              Pietrasiewiczowi, szefowi Ośrodka "Brama Grodzka-Teatr NN" (ośrodek podlega
                                              miastu)".

                                              Skoro to pan prezydent Pruszkowski osobiście podjął decyzje o przekazaniu tego
                                              majatku panu Pietrasiewiczowi wraz z wysoka sumą miejskiej dotacji na
                                              zagospodarowanie to powinien się teraz wytłumaczyć jako współodpowiedzialny za
                                              to marnotrawstwo! Powtórka z Teatru Starego????
                                              • Gość: lipa Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 14:14
                                                Nie wiedziałam ze Teatr NN "podlega miastu". To wyjaśnia dlaczego tak dobrze mu
                                                sie wiedzie od paru lat i dlaczego organizuje dabaty o świetlanej przyszłości
                                                rozwoju Lublina z pania Kiptą z Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miejskiego
                                                w roli głównej. Specjalistki od świetlanych wizji niepopartych niestety
                                                namacalnymi efektami, poza zwykłym wodolejstwem.
                                                • Gość: lolek Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:14
                                                  Pupilki są nietykalne. Zobaczycie że na koniec będą nagrody,medale i feta z
                                                  okazji otwarcia trasy turystycznej imienia A.Pruszkowskiego.
                                            • Gość: pl Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 14:03
                                              Dlaczego na opiekuna trasy nie rozpisano przetargu? Teatr NN otrzymał te
                                              piwnice w prezencie? Przynajmniej teraz można by było naliczyć kary umowne za
                                              niedotrzymanie terminu przetargowego.
                                              • Gość: law Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 15:51
                                                Takie same kary im naliczą jak kolesiom którzy projektują od półtora roku
                                                Centrum Kultury a mieli zakończyć projekty w listopadzie 2004.
                                                • Gość: załamany Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 00:02
                                                  Czy przypadkiem gwiazda tej Debaty o przestrzeni Lublina w TeatrzeNN pani
                                                  architekt Kipta nie jest odpowiedzialna w Urzędzie Miasta za rewitalizację
                                                  Kalinowszczyzny? Dawno tam nie byłem a to co zobaczyłem mnie załamało.
                                                  Nagromadzenie wszelkiego paskudztwa jakie można sobie wyobrazić w jednym
                                                  miejscu,skansen bezguścia i kiczu architektonicznego.Jak ta pani może się
                                                  wypowiadać o planowaniu dobrej przestrzeni Lublina jeśli dopusciła do tego co
                                                  tam ostatnio zbudowano? Od strony trasy WZ to wygląda jak jakąś karykatura albo
                                                  głupi dowcip chorego umysłowo architekta! Ze starej Kaliny już nic nie zostało,
                                                  wszystko zasłaniają potworne dziwotwory, pseudodworki,baraki, pawilony fw
                                                  kształcie magazynów fabrycznych rozrzucone dowolnie na tle pieknych pagórków, z
                                                  zasłonietym kościołem św. Agnieszki. To skandal a nie rewitalizacja,tam już nie
                                                  ma czego ratować.A pani Kipta dalej poucza, aleście sobie wyrocznię znaleźli,
                                                  pogratulować!
                                                  • Gość: H Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 00:10
                                                  • Gość: H Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 00:11
                                                    Gość portalu: załamany napisał(a):

                                                    > A pani Kipta dalej poucza, aleście sobie wyrocznię znaleźli,
                                                    > pogratulować!

                                                    Myśmy sobie znaleźli?!
                                                  • Gość: załamany Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 00:29
                                                    Myślę nie o was forumowiczach ale o teatrze NN który jak widać ma ambicje
                                                    zostać animatorem myśli architektoniczno-rewitalizacyjnej. Ale same ambicje nie
                                                    wystarczą trzeba mieć jakieś minimalne chociaż rozeznanie żeby nie powiedzieć:
                                                    wiedzę i kompetencje by podejmować tak poważne tematy.To już chyba sodówa,
                                                    niedługo Teatr NN bedzie nas leczył i zęby wyrywałbo na medycynie pewnie też
                                                    sie znają! Z panią Kiptą dobrze się jako superznawcy dobrali, super Debata!
                                                  • Gość: :-( Re: KONIECZNA DEBATA O TEATRZE NN ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 13:45
                                                    COŚ CICHO?! NIKT NIE DEBATUJE?
                                                  • Gość: fan KONIECZNA DEBATA O SUKCESACH RATUSZA !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 16:43
                                                    Kamienice Miasta od siedmiu boleści
                                                    Kiepskie efekty działalności spółki

                                                    Kamienice Miasta zamierzają jesienią sięgnąć po środki z UE. W pierwszej
                                                    kolejności na remont Niecałej 3, z której trzeba jeszcze wyprowadzić siedmiu
                                                    lokatorów i jedną rodzinę z wyrokiem eksmisyjnym
                                                    Powiększ zdjęcie

                                                    Spółka Kamienice Miasta działa od półtora roku, ale nie zrealizowała głównych
                                                    celów - budynki nadal czekają na remont, a mieszkańcy na lokale komunalne.
                                                    Jednak władze miasta są zadowolone z funkcjonowania firmy.

                                                    Firma miała być lekarstwem na całe zło - budować mieszkania komunalne oraz
                                                    remontować miejskie kamienice. W kolejce po takie lokale czeka ok. 5 tys.
                                                    rodzin. Spółka ma 10 kamienic w Śródmieściu i na Starym Mieście. Stan budynków
                                                    jest zazwyczaj kiepski. Wystarczy wybrać się na ulicę Niecałą i spojrzeć na
                                                    ruinę pod numerem 3. Bo spółka - w ciągu półtora roku istnienia - nie
                                                    wyremontowała żadnej z kamienic, nie wybudowała ani jednego mieszkania.
                                                    - Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju wycofał się ze współpracy. Liczyliśmy, że
                                                    to on da nam kredyt na remont - rozkłada ręce Jerzy Deska, prezes Kamienic
                                                    Miasta. Teraz głównym źródłem pieniędzy mają być fundusze europejskie. Jednak
                                                    UE finansuje tylko lokale przeznaczone na działalność komercyjną. Na ten cel
                                                    spółka przeznaczy w całości kamienice przy Niecałej 3 i Grodzkiej
                                                    36A/Kowalskiej 19.
                                                    - Po co istnieje ta spółka? Tylko o środki europejskie może się starać lepiej
                                                    niż Zarząd Nieruchomości Komunalnych - grzmiał radny Sławomir Janicki (Partia
                                                    Centrum) na jednej z komisji Rady Miasta. Ale starania o pieniądze z kasy UE to
                                                    zadanie Wydziału Funduszy Europejskich.
                                                    Władze miasta i spółki nie zdradzają dokładnych informacji o kosztach działania
                                                    Kamienic Miasta. - Dwóch z trzech członków Rady Nadzorczej pracuje bezpłatnie,
                                                    ja też nie pobieram pensji. Na etacie mamy jednego pracownika, z drugiego
                                                    korzystamy interwencyjnie - odpierał ataki na wspomnianej komisji prezes Deska.
                                                    Ale liczb nie podał. Wiadomo, że na remonty i konserwacje firma wydała 130 tys.
                                                    zł.
                                                    - Nie sądzę, żeby trzeba było rozwiązać Kamienice Miasta. Firma ma płynność
                                                    finansową, nie dostaje pieniędzy z budżetu miasta, nie bierze kredytów.
                                                    Usprawniła ściąganie opłat od mieszkańców. Rozeznała stan techniczny budynków,
                                                    uporządkowała sprawy prawne z lokatorami. Szuka lokali przeznaczonych na cele
                                                    komercyjne, żeby zdobyć pieniądze z funduszy strukturalnych - broni spółki
                                                    zastępca prezydenta Janusz Mazurek. I przekonuje, że włączenie kamienic do
                                                    Zarządu Nieruchomości Komunalnych nie jest dobrym pomysłem, bo spółka działa
                                                    skuteczniej.
                                                    Jednak jedna czwarta mieszkańców lokali nadal nie płaci spółce czynszów (firma
                                                    rozwiązała siedem umów najmu i ma sześć sądowych wyroków nakazujących
                                                    opróżnienie lokali).

                                                    Rafał Panas DZIENNIK WSCHODNI 31.01.2006
                                                  • Gość: bravo Debata o sukcesach Ratusza - rusza !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 19:47
                                                    www.tnn.lublin.pl/onas/index.php?i=61
                                                    "Spotkanie otworzy pani Elzbieta Mącik (wicedyrektor Wydzialu Strategii i
                                                    Rozwoju Urzedu Miejskiego) komputerowa prezentacja wspomnianych miejsc (rzuty
                                                    planow, widoki ogolne i zdjecia detali). Opowie m.in. o genezie tych placow i
                                                    ich funkcji (czyli oczekiwan jakie mialy lub maja spelniac)".

                                                    Kolejna super prelegentka po pani Kipcie która powinna się publicznie
                                                    wytłumaczyć z tego co wyprawia z przestrzenią naszego Lublina a tu będzie
                                                    pouczać ze "sceny" Teatru NN co to jest dobra przestrzeń miasta i do czego
                                                    służy!!! Pewnie opowie to na przykładzie swego pieknego i mądrego projektu
                                                    Placu Litewskiego sprzed paru lat i pokaże wizualizacje! Żenada!!!
                                                  • Gość: H Re: Debata o sukcesach Ratusza - rusza !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:07
                                                    Gość portalu: bravo napisał(a):

                                                    > "Spotkanie otworzy pani Elzbieta Mącik (wicedyrektor Wydzialu Strategii i
                                                    > Rozwoju Urzedu Miejskiego) komputerowa prezentacja wspomnianych miejsc (rzuty
                                                    > planow, widoki ogolne i zdjecia detali). Opowie m.in. o genezie tych placow i
                                                    > ich funkcji (czyli oczekiwan jakie mialy lub maja spelniac)".
                                                    Nie do końca rozumiem - z tego tekstu wynika, że:
                                                    1. p.Mącik jest komputerowa prezentacją?
                                                    2. Komputerowa prezentacja opowie zebranym o placach?
                                                    Przydałaby się interpunkcja w Ośrodku NN:-)
                                                  • Gość: bravo Re: Debata o sukcesach Ratusza - rusza !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:22
                                                    Pani Macik nie jest niestety komputerową prezentacj ale realną postacią o
                                                    dużej władzy odpowiedzialną za wiekszość patologii przestrzennych powstałych w
                                                    ostatnich kilkunastu latach w Lubline!!!!
                                                  • hubertkm Re: Debata o sukcesach Ratusza - rusza !!! 01.03.06, 10:06
                                                    Chyba się tam jutro wybiorę. Kto jeszcze idzie?
    • Gość: phil Karta Dobrej Przestrzeni Lublina wg. Dyr.Mącik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 14:02
      Na temat lubelskich placów pogadankę wygłosi pani dyr. Strategii i Rozwoju
      Urzedu Miejskiego E.Mącik. Ciekawe czy opowie również o tej historii:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=35300855&a=35503529
      • Gość: fan Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina wg. Dyr.Mąc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 17:56
        Pani Mącik powinna raczej wygłosić pogadanke na temat "Jak znależć miejsce na
        stację benzynową lub market tam gdzie nie ma miejsca nawet na kiosk - czyli
        metodologia planowania przestrzennego opartego wyłacznie na własnym
        przeświadczeniu". albo: "Jak planować miasto bez robienia planu - szkice i
        osiagnięcia własne z lat ostatnich"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=35300855&a=35503529
        • folkatka Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina wg. Dyr.Mąc 01.03.06, 22:04
          No i co? Był ktoś? Jak wrazenia??
          • Gość: H Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina wg. Dyr.Mąc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 22:23
            To jest jutro:-)
            • Gość: ergo Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina wg. Dyr.Mąc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 23:57
              Jak znowu zacznie pokazywać ten swój pożałowania godny projekt placu
              Litewskiego z podziemnym parkingiem to będzie wyjaśnienie dlaczego urząd tak
              walczy o zburzenie murka i zbudowanie wielkiego skrzyżowania jak z dwupasmówki
              do supermarketu! Potrzebne jest takie skrzyżowanie dla 500 samochodów które od
              Radziwiłłowskiej wjadą na parking pod placem Litewskim! Przecież nie po to żeby
              500 aut mogło płynnie jeżdzić 60 km/h pod prąd po Zielonej albo koło szpitala
              na Staszica, gdzie czasami ledwie można się minąć na zakręcie przy szybkości
              10km/h?! Prawdopodobnie jest już od dawna chętny na budowę tego parkingu pod
              placem Litewskim - tylko tak można wytłumaczyc upór pani Mącik w lansowaniu
              tego nie zrozumiałego absurdu. Ale jak jest konkretny inwestor który musi
              utopić duuuużą kasę w duuużym parkingu który następnie przekształci się w
              podziemny pasaż handlowy taki jak np. pod Dworcem Centralnym w Warszawie, to
              absurd okazuje się niezłym biznesem i pani Mącik stanie na głowie, zaśpiewa i
              zatańczy aby postawić na swoim i taki "parking" zaprojektować! Parking piętrowy
              na Hempla to też jej osobisty projekt który przeforsowała na siłę mimo oporów
              konserwatora który wolał żeby w tym miejscu powstał jakiś reprezentacyjny
              gmach, biurowiec lub coś w tym rodzaju a nie stodoła na samochody!
              Ten "parking" w tym miejscu osobiście zaprojektowała pani Mącik a dopiero
              potem rozrysował go nieznany architekt z Krakowa i parkingiem już nie jest!!!
              Tak powstaje Dobra Przestrzeń Lublina !!! Ta debata to pic i obsuwa! Zwykłe
              włazidupstwo Pietrasiewicza a nie prawdziwa, bardzo potrzebna debata o tym jak
              naprawić planowanie tego miasta !!!!
              • Gość: brawo Ale PiSiory odwołaja Landecką !!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 00:33
                Odwołanie Haliny Landeckiej
                Wojciech Andrusiewicz 01-03-2006 , ostatnia aktualizacja 01-03-2006 20:29

                Wojewódzki konserwator zabytków Halina Landecka zostanie wkrótce odwołana ze
                stanowiska. Wojewoda czeka już tylko na opinię Ministerstwa Kultury

                Pismo do wiceministra kultury, zarazem generalnego konserwatora zabytków,
                Tomasza Merty wojewoda wysłał dwa tygodnie temu. Poprosił w nim o zaopiniowanie
                odwołania Landeckiej. Opinia ministra ma dotrzeć do Lublina prawdopodobnie w
                przyszłym tygodniu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, będzie pozytywna.

                Dlaczego wojewoda chce odwołać konserwatora? - Powodem jest negatywna ocena
                dotychczasowej pracy pani Landeckiej - odpowiada Piotr Kowalczyk, rzecznik
                wojewody lubelskiego.

                Nieoficjalnie mówi się, że Landecka odejdzie z uwagi na złą współpracę z
                władzami miasta. To wbrew nim zabraniała postawić na pl. Litewskim pomnik
                marszałka Józefa Piłsudskiego, w związku z czym przez długi czas musiał stać na
                folii. Landecka obarczana jest także winą za zablokowanie przebudowy
                skrzyżowania ulic 3 Maja i Radziwiłłowskiej. Nie zgodziła się bowiem na
                wyburzenie zabytkowego murku wzdłuż ul. 3 Maja. Jednak to właśnie dzięki
                staraniom konserwator Landeckiej szefami Fundacji Galeria na Prowincji, którzy
                doprowadzili do ruiny Teatr Stary, zajęła się prokuratura. Wcześniej dwukrotnie
                występowała do prezydenta Lublina o wywłaszczenie Fundacji z zabytku.

                Landecka jest konserwatorem już od 15 lat. - Oficjalnie nic o odwołaniu nie
                wiem, dlatego nie będę tego komentowała. Być może za długo już pełnię swoją
                funkcję - mówi.

                Z nieoficjalnych informacji wynika, że na stanowisku konserwatora zastąpi ją dr
                hab. Andrzej Rozwałka z Instytutu Archeologii UMCS. Za rządu AWS-UW był
                ekspertem ministerstwa kultury ds. zabytków. W pracy naukowej zajmuje się
                głównie historią średniowiecznego Lublina.
                • folkatka Re: Ale PiSiory odwołaja Landecką !!!!!!! 02.03.06, 06:40

                  Ile jeszcze do wyborów...? Jak długo jeszcze beda nami rzadzic obecne władze?
                  Ile jeszcze zdążą zepsuć?
              • Gość: H Po debacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 21:16
                Nie pokazywano projektów:-)
                Dyskusja byla całkiem inetersująca, choć zbyt dużo mówili specjaliści, a za mało
                "normalni" ludzie - ale to p. Korzeb (jeśli dobrze usłyszałem nazwisko gdy się
                przedstawiał - jeśli źle, to przepraszam) - zasugerował prowadzącemu całosć p.
                Skrzypkowi. Faktycznie - w kolejnych takich debatach, które mają nastąpić,
                powinno być więcej dyskusji.
                Moim zdaniem niedobre bylo zbyt szerokie zarysowanie tematu - dyskutanci w
                rezulatacie mówili każdy o czym innym, tyle było wątków.
                Przyszło sporo ludzi, większosć młodzieży - to też dobrze rokuje.
                Co mi sie nie podobało, to ciągłe przypominanie o metorpolitalnych aspiracjach -
                co znakomicie skwitował jeden z obecnych architektów, mówiąc "jesteśmy prowincją
                w dodbrym znaczeniu i trzymajmy się tego". W pełni się z nim zgadzam. Niech
                Lublin będzie Lublinem, a nie pretensją do "metropolii". Metropolii troche w
                Europie i na świecie jest, a Lublin jest jeden - szkoda tracić jedyny w swoim
                rodzaju Lublin dla "metropolitalnych" aspiracji bez pokrycia. W mieście można
                żyć dobrze gdy nie jest metropolią, a nawet lepiej niż w metropolii. I tego się
                trzymajmy - to takie moje słowo na weekend:-)
                Pozdr.
                • Gość: mały Re: Po debacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 21:33
                  W mieście można
                  > żyć dobrze gdy nie jest metropolią, a nawet lepiej niż w metropolii. I tego
                  >się trzymajmy - to takie moje słowo na weekend:-)

                  Amen!!! : )))
                  • Gość: czytelnik Mącik kradnie projekty????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 22:00
                    Komentarz do artykułu w Kurierze o odwołaniu Landeckiej:
                    Autor: Anonim Dodano: 02-03-2006 - 10:28
                    No cóż! Przykro czytać te wypociny wiejskich umysłów oblepiający ten gród. Gród
                    ze swoją historią, architekturą i dobrami kulturowymi, których może
                    pozazdrościc niejedno miasto w Polsce i w Europie. Wsiowe władze nie robią i
                    nie robiły nic dla tego miasta i jego mieszkańców. Bo czy pan wojewoda
                    pochodzący z Wyszkowa nad Bugiem a praktykujący do władzy na rubieżach
                    wschodnich w Tomaszowie Lub. zna Lublin sprzed lat. Czy ten Pan wie jak
                    wyglądał budynek z Domem Sportu /sklep/, który zawalił się przed laty i
                    porównał go do obecnej zabudowy tej części pierzeji. A czy ten Pan i wielu
                    urzędników miejskich wie co to pierzeja. Wymienianie nazwisk i porównywanie
                    Pani Mącikowej z Panią Landecką to pasowanie pięści do nosa. Jedna coś zrobiła
                    dla tego miasta /Landecka/ druga tylko psuje i planuje strategię lub
                    wykonuje /kradnie projekty/ plagiaty koncepcji zabudowy Placu Litewskiego. Ale
                    cóz takich mamy urzędników miejskich. Głupota w tym mieście nie musi zwyciężać
                    zawsze. Juz niedługo wybory, ale tylko niezależny /z żadnej lubelskiej partii i
                    obecnego układu/ kandydat może zapewnić rozwój tego miasta. Są w tym mieście
                    ludzie myślący i nawet na tych stronach pojawiają się ich głosy. Skrzyknąć się
                    należy i robić porządek od dołu a nie czekać na TKM, którego efekty sa widoczne
                    od 8 lat. Naprawdę czas skończyc z tą mizerią umysłów i władców typu
                    Pruszkowski, Pasikowski, Dudziak, Dreher i wielu podobnych. Czas zapalic
                    światło nadzieji.
                    • Gość: KK Re: Mącik kradnie projekty????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 12:49
                      "Wymienianie nazwisk i porównywanie Pani Mącikowej z Panią Landecką to
                      pasowanie pięści do nosa. Jedna coś zrobiła dla tego miasta /Landecka/ druga
                      tylko psuje i planuje strategię lub wykonuje /kradnie projekty/ plagiaty
                      koncepcji zabudowy Placu Litewskiego".

                      O przepraszam, jak to nic nie zrobiła dla miasta? Gdyby nie strategia pani
                      Mącik nie mielibyśmy stacji benzynowych wszedzie tam gdzie ich nie było i być
                      nie powinno! Nie byłoby niepowtarzalnej zabudowy ulicy Zana pudłami
                      bloczydłami zrzucanymi ze spadochronu w myśl zasady urbanistycznej:"gdzie
                      spadnie tam bedzie ładnie", zamiast europejskiego pasażu handlowego. Nie byłoby
                      osiedla Felin które w całości osobiście zaprojektowała i doprowadziła do budowy
                      mimo zaniechania już w całym kraju stawiania wieżowców z wielkiej płyty.
                      Owinęła sobie wokół palca Bryłowskiego, Pruszkowskiego z następnym też sobie
                      poradzi!!! Jeszcze jej misja nie zakończona! Dużo zostało do zaplanowania!!!
                      Pójdzie teraz jak burza bo ostatnia realna przeszkoda na drodze wdrażania jej
                      strategii została właśnie usunięta!!!!
                      Teraz dopiero zaplanuje nam naszą metropolię na wzór swego gustu i talentu !
                      PS> Nie kradnie projektów tylko je twórczo przetwarza dla dobra miasta!!! ;)))
                • folkatka Re: Po debacie 03.03.06, 00:24

                  Ja musze przyznać że jestem zadowolona z tego spotkania. Oby były częściej. I o
                  sprawach naprawdę waznych, a nie o trawnikach i słupkach, bo wtedy główna
                  tematyka sie rozmyje.
                  • Gość: III Re: Mącik kradnie projekty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 20:09
                    "Nie kradnie projektów tylko je twórczo przetwarza dla dobra miasta!!"

                    Dla dobra miasta to najwyższy czas podziękować tej pani za jej "twórczość"!!!
                    • Gość: ela Żenujaca debata o placach miejskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 20:07
                      www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=24066
                      • Gość: folkatka Re: Żenujaca debata o placach miejskich IP: *.torun.mm.pl 17.03.06, 00:09

                        a czy kolezanka była na debacie, wie co sie tam wydarzyło, zeby pisać o niej w
                        ten sposób? Jak znajdę chwilke to napiszę cosik więcej.
                        • Gość: Anna Re: Żenujaca debata o placach miejskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:47
                          jestem krotko w Lublinie
                          czy znacie jakis wyjatkowo pieknie zaprojektowany dom w Lublinie?
                          podajcie gdzie to jest, chcialabym poogladac
                          • Gość: H Re: Żenujaca debata o placach miejskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 18:43
                            A z jakiego okresu?
                        • Gość: frog Re: Żenujaca debata o placach miejskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 12:23
                          nie było piskówek, nikt na nikogo nie krzyczał, była jedna bardzo błyskotliwa
                          wypowiedź architekta(brawa dla pana Tomasza), to musi być dla kogoś żenujące
                          • folkatka Re: Żenujaca debata o placach miejskich 17.03.06, 17:54

                            – O czym tu mowa? Jakie place? W Lublinie nie ma prawdziwych placów miejskich –
                            gwałtownie oponował Tomasz Stankiewicz, również architekt, ale zasiadający po
                            stronie publiczności. – Te, które istnieją, spełniają głównie funkcje
                            komunikacyjne, a nie kulturowe. Według Stankiewicza, jedynie plac przed
                            dawnym „pedetem” spełnia wszystkie warunki, dzięki którym można go nazwać
                            placem miejskim.
                            ----------------------------------------------------------------
                            Pozwole sobie zgłosić kilka uwag do tego poglądu. Pan Stankiewicz stwierdził,
                            ze w Lublinie nie ma placów zaprojektowanych jako place - bo przecież Plac Po
                            Farze czy Plac Teatralny powstały przypadkowo, Plac Kochanowskiego, Wolności,
                            Bychawski, Dworcowy - faktycznie, to sa bardziej elementy jakiegoś ukladu
                            komunikacyjnego. Natomiast Plac Zamkowy czy Plac MC Skłodowskiej są elementami
                            ciekawych przestrzennych założeń, i zostały zaprojektowane własnie jako place,
                            o okreslonych funkcjach (kulturowych!!!). "Nie kazda dziura w zabudowie jest
                            placem" - powiedział pan Stankiewicz, a mnie w tym momencie nasuneły sie
                            wątpliwosci, ze przecież jego ulubiony plac przed pedetem jest ni mniej ni
                            więcej taką dziurą, powstałą po nieodbudowanym hotelu Victoria.
                            Totalnym nieporozumieniem jest wg. mnie traktowanie jako placu ul. Zana -
                            jest to okolica zdegradowana estetycznie. Zamiast niej proponuję zająć się
                            Słomianym Rynkiem i ogólnie terenem starej Kaliny, póki jeszcze jakaś jej część
                            ostała sie przed naporem stacji benzynowych.
                            To właściwie koniec- moze znajdzie się ktoś kto mi odpowie na moje wątpliosci,
                            moze sam pan Stankiewicz czyta to forum. Pozdrawiam serdecznie
                            • Gość: kostek pan architekt Stankiewicz co wszystko neguje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:35
                              Pan Stankiewicz nie miał nic do powiedzenie oprócz negowania wszystkiego o czym
                              mówiono w czasie tej debaty. Pan Stankiewicz zaprojektował obecną nawierzchnię
                              lubelskiego Rynku i miał wtedy wielką szanse zaistnieć poprzez swoją fachowość,
                              pomysłowość, przygotowanie zawodowe czyli tak zwaną twórczość architektoniczną!
                              Miał okazje dokonać czegoś dla miasta Lublina, uzyskawszy możliwość
                              zaprojektowania najważniejszego placu miasta. To nie jest jakiś sztuczny i
                              przypadkowy skwer ale Główny Rynek Miasta Lublina! I co zrobił, jak się z tym
                              życiowym tematem uporał? Jak się wam chodzi po tych koślawych kostkach
                              granitowych? Jak wam się podoba niepowtarzalna kompozycja tego placu miejskiego
                              wygladajacego jak szeroka szarobura asfaltowa ulica rozlana wokół Trybunału? A
                              gdzie mała architektura, zieleń, oświetlenie, iluminacja to co zachwyca
                              tutystów na rynkach wszystkich miast świata? Smutna bura płaszcyzna od ściany
                              do sciany!!!
                              Ten pan jako twórca nowego oblicza nawierzchni lubelskiego Rynku nie powinien
                              wogóle zabierać głosu na temat projektowania placów! Specjalnie piszę o nim
                              jako o "twórcy nawierzchni" bo tego nie można nazwać projektem rewitalizacji
                              ani rewaloryzacji przestrzeni Rynku!!!! Przestrzeń Rynku to także Trybunał,
                              jego najbliższe otoczenie można było potraktować trochę inaczej, większa
                              kostka, jakieś płyty, jakiś detal. Pas nawierzchni wzdłuż kamienic też nie
                              musiał być identyczny jak środek placu, trochę inwencji, odrobina pomysłu i
                              mogło powstać piękne zapadające w pamięć wnętrze urbanistyczne. Teraz pan
                              Stankiewicz gardłuje i poucza jak mistrz nawiedzony a miał przecież taką
                              szansę, swoje pięć minut i niczego mądrego nie wydusił!!! Nic dziwnego że ten
                              smutny szary Rynek nikomu ,nawet jemu ( bo też go krytykuje : ))))) nie
                              przypomina najważniejszego placu w mieście!
                              • Gość: H Re: pan architekt Stankiewicz co wszystko neguje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 21:02
                                Chociaz z kilkoma tezami p. Stankiewicza się nie zgadzam, to w tym wypadku go
                                poprę. Lubelski rynek jest zbyt mały na to wszystko o czym piszesz. Mała
                                architektrua, jak fontanny w narożach, pomniki itp. mogą sobie stać we Lwowie,
                                Świdnicy czy innych miastahc o dużych rynkach, ale w Lublinie po prostu nie ma
                                na to miejsca. Przesztrzeń rynku dzieki takiej nawierzchni jaka jest,
                                niewydzielonej krawężnikami itd. jest najbardziej spójna, jak mogłaby być -
                                właśnie dzięki temu jest on jednak placem (choć p. Stankiewicz sam tak nie
                                uważa), a nie okrężną ulicą wokół Trybunału, jka było przed wojną.
                                A co do bruku: nie znam drugiego, równie zgranego z klimatem miejsca pokryscia
                                nawierzchni w starym mieście w Polsce. Uważam, ze to dobre nawiązanie do
                                historii, choć jeszcze lepiej byłoby moim zdaniem, (ale wtedy to by dopiero było
                                narzekanie!) gdyby na strym mieście poożono prawdziwe kocie łby. Ta kostka,
                                ktora jest teraz i tak jest moim zdaniem kompromisem i dobrze, ze udanym.
                                Najgorsze na lubelskim rynku są parasole i ogródki, ktore zajmują go zupełnie,
                                zamykają przestrzeń ulic, zasłaniają co sie da. Już lepszym wyjściem byłoby,
                                gdyby ogródki otaczały Trybunał, a nie były przy kamienicach, wtedy byłyby
                                widoczne perpektywy ulic bez parasoli zasłaniających co się da.
                                • Gość: kostek Na czym niby polegał pomysł pana architekta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 23:37
                                  Na czym niby polegał pomysł pana architekta Stankiewicza na remont nawierzchni
                                  Rynku? Taką nawierzchnię mógł zrobić sam brukarz bez udziału pana architekta!
                                  Fakt że jemu samemu Rynek się nie podoba oznacza jedno: zero pomysłu,zero
                                  efektu! Na starych zdjęciach jeszcze z lat powojennych zanim wybrukowano Rynek
                                  dużymi betonowymi bloczkami z wtopioną kostką był tam bardzo oryginalny bruk z
                                  większych kamiennych bloków i kostek o różnej wielkości o regularnych bokach
                                  kwadratowych i prostokątnych.Wyglądało to super,naturalnie i archaicznie
                                  zarazem! Tamta nawierzchnia sprzed wojny w pełni zasługiwała na taką ocenę jaką
                                  dałeś temu co stworzył Stankiewicz: "nie znam drugiego, równie zgranego z
                                  klimatem miejsca pokryscia nawierzchni w starym mieście w Polsce. Uważam, ze to
                                  dobre nawiązanie do historii" Ta obecna monotonna i zwyczajnie brzydka kostka
                                  brukowa to prostacki wytwór współczesnego brukarza bez wyczucia miejsca,
                                  historii i klimatu Lublina. Taką nawierzchnię układają sobie masowo nowobogaccy
                                  na podjazdach do garaży w podmiejskich willach. Nie chciało się chłopu wysilać
                                  to machnął byle co,z metra, od ściany do ściany a teraz się wymądrza! Powstała
                                  kamienna imitacja drętwego asfaltowego boiska kompletnie nie pasująca do stylu
                                  renesansowych elewacji rynkowych kamienic, sprawiająca wrażenie wielkiej szarej
                                  podstawki pod gmach Trybunału przez co jeszcze bardziej wyolbrzymiona została
                                  jego pudłowata obcość! Kamienice stoją sobie teraz oddzielnie wokół tej
                                  podstawki a Trybunał na środku wielkiej burej podstawki - oddzielnie!
                                  • Gość: H Re: Na czym niby polegał pomysł pana architekta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 11:08
                                    TO już jest kwestia subiektywnego odczucia, ale ja nie uważam, by kamienice były
                                    "oddzielnie".
                                    Mimo wszystko nie rozumiem, co wszyscy chcą od Trybunału - taki piękny budynek,
                                    wyjątkowy zabytek, na dodatek symboliczny. Ta jego szafiastosć, to że przytłaca
                                    zupełnie mieszczański rynek, niesie za sobą znaczenia i jest ważnym zabytkiem
                                    sama w sobie, zabytkiem ideologii rzeczypospolitej szlacheckiej. A tego mam
                                    wrażnie architekci nie za bardzo rozumieją, spłycając kwestię przestrzeni
                                    Lublina do przestrzeni samej w sobie właśnie, zapominając o związanych z nią
                                    bogatych znaczeniach. Nie można patrzeć na Lublin jak na inne miasta - zbyt jest
                                    oryginalny pod każdym względem.
                                  • sonnenkinder Re: Na czym niby polegał pomysł pana architekta? 18.03.06, 20:19
                                    Czy masz moze w wersji elektonicznej jakies zdjecia rynku z okresu, o ktorym
                                    wspominales? Troche mam reprodukcji czy zdjec "starego" Lublina, ale fakt
                                    faktem rynku tam praktycznie brak. Grodzkiej rowniez.
                                    • Gość: kostek Re: Na czym niby polegał pomysł pana architekta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 20:53
                                      Nie mam tego zdjęcia ale widziałem je kiedyś w albumie o Lublinie z lat 50tych
                                      a może 60tych z fotogafiami E. Hartwiga. Było tam zdjęcie Rynku i Trybunału z
                                      wieży Trynitarskiej i widać było starą nawierzchnię z bloków kamieni różnej
                                      wielkości. Nie wykluczone że mogło być jeszcze przedwojenne. Sam chętnie
                                      zobaczył bym to znowu bo wyglądało super - oryginalnie, i archaicznie.
                                      Ta obecna kostka wygląda jak z XIX wieku a tamto wyglądało jak sprzed dobrych
                                      kilkuset lat.
                                      • Gość: mały Co tak cicho na "Forum dobrej przestrzeni"?Śpicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 18:00
                                        Może podebatujecie z panią Mącik i Kiptą o Mieście Żydowskim zamienianym na
                                        Hipermarket? Albo o pomniku martrologii lubelskich Żydów na dachu "Delikatesów"?
                                        Na debatę o Multikinie na terenie obozu przejściowego nie namawiam bo już
                                        trochę za późno!
                                        • Gość: obserwator dna Re: Co tak cicho na "Forum dobrej przestrzeni"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 20:28
                                          Gość portalu: mały napisał(a):

                                          > Może podebatujecie z panią Mącik i Kiptą o Mieście Żydowskim zamienianym na
                                          > Hipermarket? Albo o pomniku martrologii lubelskich Żydów na
                                          > dachu "Delikatesów"?
                                          > Na debatę o Multikinie na terenie obozu przejściowego nie namawiam bo już
                                          > trochę za późno!
                                          --------------------------------------------------------------------------------
                                          Odpowiedzi na te wszystkie pytania powinna udzielić niezwłocznie i publicznie
                                          tj. wszystkim mieszkańcom Lublina (a nie tylko wyselekcjonowanej grupie która
                                          udaje że nie zna odpowiedzi) dyrekcja Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu
                                          Miasta Lublin: pan dyr. H. Korczewski i pani dyr. E. Mącik - autorka wciąż
                                          niedokończonego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Lublina. Te dwie
                                          osoby znają odpowiedzi na wszystkie wasze pytania i na wiele,wiele innych!!!!
                                          Bez rozliczenia tych odpowiedzialnych za obecny stan planowania przestrzennego
                                          w Lublinie osób z ich działalności debaty w stylu zorganizowanej przez TNN
                                          odwracają tylko kota ogonem!
                                          Można zaprosić najznamienitszych urbanistów i architektów świata,zgromadzić na
                                          stadionie wszystkich mieszkańców Lublina żeby zadawali im pytania na temat
                                          prawideł właściwego urbanistyczno-architektonicznego rozwoju miasta, urządzić
                                          nawet światowy festiwal planowania przestrzennego zakończony biesiadą i
                                          sztucznymi ogniami. Tylko co to da kiedy po tym festiwalu nadal wszystkie
                                          decyzje dotyczące przyszłości budowlano-planistycznej Lublina spoczywać będą w
                                          rekach dyr.Korczewskiego i dyr.Mącik????
                                          -------------------------------------------------------------------------------
                                          Napisałem to na podstawie obserwacji dna poczynionych półtora roku temu.
                                          I popatrz to nadal aktualne!
    • Gość: Radomianin Re: Karta Dobrej Przestrzeni Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 21:52
      Nie chcę otwierać nowego wątku. Prosiłbym bardzo aby poinformował mnie ktoś
      gdzie w Lublinie położona jest ul.Malinowskiego bo na żadnej mapie nie mogę jej
      znaleźć. Dziękuję
      • Gość: serio, serio Panie Prezydencie niech pan spyta we Wrocławiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 22:13
        Pan Prezydent Wasilewski wybiera się do Wrocławia podpytać jak oni to robią?
        Niech koniecznie zapyta czy tam też projekty zabudowy najważniejszych terenów w
        mieście wykonuja "bezprzetargowo" koledzy urzędników miejskich i czy urzednicy
        maja tam udziały w biurach projektowych tych kolegów! To pytanie z gatunku
        fundamentalnych dla tej wiedzy w poszukiwaniu której pielgrzymuje nasz
        Gospodarz!!! Ciekawe co mu odpowiedzą?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja