joannabarska
01.11.05, 01:00
********_______________Zaskakuję, bo raz coś o sporcie. Rzeczywiscie
umysłowa impotencja w Łęcznej? Poczytajcie...
Tylu bramek kibice w Łęcznej jeszcze w tym sezonie nie widzieli. Ale poza tym
nic się nie zmieniło. Górnik nadal gra beznadziejnie i wciąż nie może wygrać
na własnym stadionie.
- Przed meczem w ciemno wziąłbym remis, a tu od razu na "dzień dobry"
prowadziliśmy 2:0. Żal było nie skorzystać z takiej okazji - krygował się
szkoleniowiec Zagłębia Franciszek Smuda.
Trudno było oczekiwać zmian w grze Górnika, skoro kierownictwo klubu wykazało
się daleko posuniętą umysłową impotencją. Bo jak inaczej nazwać zastępowanie
głównego trenera jego dotychczasowym wieloletnim asystentem? Ryzyko jeszcze
potęgowało dołączenie do Marka Kostrzewy posiadającego licencję trenerską
Tadeusza Łapy.
- Moim zdaniem w wyjściowej jedenastce były popełnione błędy w ustawieniu,
ale miałem wpływ na skład dopiero w trakcie przerwy - z rozbrajającą
szczerością przyznał Łapa... (C.d. w "Super Expressie")
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się smutno, kiedy umrzesz". JULIAN TUWIM