czystopraktyczna
14.11.05, 22:38
ale dziś im sie nie udało.
Jest promocja na pampersiki dzieciece zaraz na wejściu. Cena 49.99, na stosie
prawie wszystkie oprócz nr 5, chyba najbardziej popularnych. Ale w środku był
jeden słupek 5 no i mąż go wypatrzył i wzięliśmy.
Na półkach ani jednej paczki 5. Tylko te inne, też w promocyjnej cenie.
A przy kasie nabija 56.99, no to ja hola hola. Kasjer dzwoni do obsługi po
czym mówi że cena jest dobra tylko ja nie patrzyłam jakie brałam.
No to ja mu na to że promocja była na wszystkie, nie pisało że na konkretny
rozmiar i że te tam leżały. A takiej ceny jak on mi wbił to nigdzie tam nie
ma. A kasjer że albo bieżemy za wyższą cenę albo on anuluje. To my z mężem
(nauczeni podobnym doświadczeniem naszego kolegi ale na dużo większą kwotę)
prosimy z kierowniczką. Ta na rolkach podjechała i twierdzi że na pewno źle
spojrzeliśmy albo że klienci przestawili. Tylko skąd mieli przestawić jak na
półce nie było wcale 5 a my wzięliśmy ze stosu promocyjnego. Pani się upiera.
No to mąż powiedział że pójdzie i dokładnie pokarze pani cenę skoro ta sie
upiera. A pani na to że dobrze i bach wcisnęła coś kasjerowi na kasie złapała
nasze pieluchy i chce zabierać. To ja na to żeby zostawiła a ona mówi że już
anulowała i odnosi. No to mnie już podkurzyła zupełnie, powiedziałam że nie
prosiłam o anulowanie i proszę mi zostawić. Z łaską i krzywą miną zostawiła,
poszła z mężem na stoisko, jeszcze próbowała coś wmawiać ze to klienci
przestawiają ale już bardzo cicho i powiedziała że w obsłudze klienta zwrócą
nam różnicę.
Czyli doskonale wiedziała o sytuacji bo nie upierała sie przy swoim, poza tym
za szybko chciała mi te pieluszki zabrać z ręki.
A w obsłudze bez słowa szybciutko różnica została zwrócona.
Czyli co te 5 jako najbardziej chodliwe specjalnie tak schowali zeby człowiek
zadowolony że znalazł już nie patrzył po ile są i z rozpędu zapłacił więcej?
Bo to był jeden malutki stosik pomiędzy wieloma stosami innych rozmiarów.
NIE DAJMY SIĘ, PATRZMY NA PARAGONY I NA TO CO WYŚWIETLA KASA