niedożywione dzieci

27.11.05, 17:45
nasz kolega z forum emsih zacytował statystykę gdzie jest powiedziane że woj.
małopolskie i lubelskie mają najmniejszy w kraju procent niedożywionych
dzieci.

jeżeli ta statystyka jest prawdziwa, to ciekawi mnie dlaczego statystycznie
najbiedniejsze woj. lubelskie ma tak dobrze w porównaniu z resztą kraju
odżywione dzieci. Toż większy procent niedożywionych jest w bogatym
dolnośląskim i superbogatym mazowieckim, nie wspominając już o
zachodniopomorskim.

ciekawe dlaczego tak jest.
    • Gość: Anka Re: niedożywione dzieci IP: *.chello.pl 27.11.05, 18:19
      Może trochę gorzej działają na rzecz dzieci. u nas jest jednak sporo fundacji -
      a czesto po prostu kombinacji - które się troszczą o to, by dzieciaki nie były
      głodne. Potrzeba matką wynalazków - jest dużo dzieciaków głodnych, więc trzeba
      ostro główkowac w jaki sposób je nakarmić.Tak mi sie wydaje.
      • Gość: aron Re: niedożywione dzieci IP: *.lublin.enterpol.pl 27.11.05, 18:47
        no to prawdę mówiąc nie rozumiem

        u nas jest dużo dzieciaków głodnych więc matki główkują jak je nakarmić i
        dzięki temu jest mało głodnych

        a na zachodzie Polski jest mało dzieciaków głodnych więc matki nie główkują i
        nie karmią więc jest dużo głodnych?
        • Gość: Anka Re: niedożywione dzieci IP: *.chello.pl 28.11.05, 18:23
          Matki tez główkują, ale i organizacje też. Szkoły dają darmowe obiady, a
          przynajmniej zupki, świetlice przykościelne karmią dzieciaki jak mogą, MOPR
          pomimo wielu pyskówek na jego temat też dozywia dzieciaki. Nie za bardzo jestem
          dobra w temacie, ale widze, ze o dzieci się dba:)
          Faktycznie, z mojej wcześniejszej wypowiedzi wynika,że matki w innych
          województwach nie "główkują". Nie to chciałam napisac, chodziło o organizacje.
          I wiem,że pomimo wszystko sa dzieci, dla których pierwszy - czasami jedyny -
          posiłek to ta darmowa zupa w szkole.
          • emsih Re: niedożywione dzieci 28.11.05, 18:34
            Do Arona - dlatego, że ten region wcale nie jest taki biedny. Tak samo wskazuje
            na to powierzchnia mieszkań, liczba samochodów na mieszkańca (oczywiście mniej
            niż 1 na mieszkańca ale powyżej średniej), gęstość dróg, śmiertelność
            niemowląt, stopa bezrobocia. Jak to mówią "PKB to nie wszystko" ale wytłumacz
            to dziennikarzynie z Rzepy który po raz 57 "przypomni" dane Eurostatu sprzed 3
            lat gdzie wyjdzie że lubelskie ma najniższe PKB. Pozdrawiam.
            • mali_bu Re: niedożywione dzieci 28.11.05, 19:02
              Twój problem polega na tym Sunflowerze, że do obrony swoich racji dobierasz te
              wskaźniki statystyczne które są dla ciebie na rękę.
              • emsih Re: niedożywione dzieci 28.11.05, 19:16
                A zauważyłes że dość dużo przemawia przeciw biednemu regionowi? Są też
                wskaźniki które sytuują lubelskie na ostatnim miejscu ale ja znam tylko jeden -
                PKB.

                Sunflower, Visioner20, FireShow, Emsih, Signal, Projektant, King, Skydiver i
                setki innych :) Zupełnie jak Prezu :)
          • aron2004 Re: niedożywione dzieci 28.11.05, 18:48
            a na zachodzie Polski o dzieci się nie dba? NIe ma tam MOPRów i organizacji
            charytatywnych?
            • Gość: Anka Re: niedożywione dzieci IP: *.chello.pl 28.11.05, 23:11
              łolaboga, tego nie wiem. I niezbyt mnie to interesuje, bo mieszkam w Lublinie,
              ineteresują mnie nasze dzieci i po prostu ciesze się, że takie sa dane.
              Widocznie u nas ten biznes działa lepiej. Ale zawsze możesz to sprawdzić:)
              • Gość: aron Re: niedożywione dzieci IP: *.lublin.enterpol.pl 29.11.05, 06:24
                no właśnie dziwne - mamy najniższy PKB, ale są regiony które mają gorsze od nas
                drogi, większą śmiertelność noworodków, gorsze koleje, gorszą komunikację
                autobusową, gorsze szkolnictwo, więcej głodnych dzieci. Natomiast ponoć
                jesteśmy na ostatnim miejscu w kraju pod względem liczby magnetowidów - tu biję
                się w piersi - ja nie mam. To m.in. moja wina.
                • Gość: ja Re: niedożywione dzieci IP: *.it-net.pl 29.11.05, 08:09
                  Obserwuję dzieci , które są dożywiane w szkołach, i mam wrażenie, że wcale nie
                  jest ich aż tak wiele, jak alarmują ośrodki MOPR. Dlaczego tak uważam? Otóż,
                  dzieci naprawdę glodne ( a takie są) juz o 8 rano pytają , kiedy bedzie obiad,
                  bo przychodzą z domu bez śniadania i bez kanapki. Matki na to rzeczywiście nie
                  stać. Ale dotowane posiłki jada w szkołach nawet pół klasy. Jada? Dzieci
                  wychodzą z klasy na obiad i wracają po 5 minutach. Na pytanie, jaka była zupa
                  odpowiadają, że nie wiedzą , bo nie jadły. A drugie danie- zjadają w
                  zależności, czy lubią. Dziecko głodne, niedożywione, nie grymasi, zjada, bo
                  ciepłe i pachnące. Ale częsyo sprytne mamusie nadużywają i niezależnie od
                  potrzeb załatwiają dziecku posiłek , ktory następnie jest marnowany. Myślę, że
                  ktoś powinien się temu przyjrzeć. Ja czasami zwracam uwage obsłudze stołówki na
                  sytuacje, kiedy dziecko tylko odbiera pełny talerz, pogrzebie na nim widelcem i
                  odstawia.Tłumaczę dziecku, że może oddać swoją porcję (nienapoczętą) , innemu
                  koledze.Tylko rzadko się to zdarza. I żal, bo może ktoś naprawdę potrzebujący
                  nie skorzysta...
                  • Gość: aron Re: niedożywione dzieci IP: *.lublin.enterpol.pl 29.11.05, 09:56
                    he he ja mam znajomą która zarabia ok. 2000 zł miesięcznie netto czyli powyżej
                    średniej krajowej, ale jej dziecko chodzi głodne do szkoły. Dlaczego? Dlatego
                    że ona totalnie nienawidzi gotowania i w ogóle przyrządzania posiłków i po
                    prostu nie chce jej się zrobić rano dziecku śniadania. Sama też rano nie je, no
                    ale jej wystarcza papieros, a dziecko niepalące.
                    • Gość: efad4d Re: niedożywione dzieci IP: *.it-net.pl 29.11.05, 11:31
                      ja natomiast znam rodzine , w ktore spożycie produktów chinskich na danie
                      pierwsze w postaci chinskich zupek wynosi 100%
                      • Gość: Jadwiga Re: niedożywione dzieci IP: *.lublin.mm.pl 29.11.05, 11:54
                        Przypominam, ze pierwszym hasłem wyborczym PIS-u była obietnica, że po
                        wygranych przez tą partię wyborach w Polsce nie będzie głodnych dzieci. Po
                        wygranych wyborach była to pierwsza i bardzo stanowcza obietnica. W tej chwili
                        słyszy się o becikowym, ale ani słowa o dokarmianiu głodnych dzieci. Dzieci,
                        które przychodza do szkoły bez sniadania, dzieci które dokarmiają sąsiadki.
                        Jeden posiłek serwowany dziecku w szkole, podobno w postaci zupki to chyba mnie
                        wystarcza do prawidłowego rozwoju zdrowego dziecka. Napewno akcje harytatywne
                        robią co mogą, ale co z obietnicami PIS-u?
                        • Gość: Anka Re: niedożywione dzieci IP: *.chello.pl 29.11.05, 13:04
                        • Gość: Anka Re: niedożywione dzieci IP: *.chello.pl 29.11.05, 13:06
                          Spokojnie, to nie Orient Express. Poczekamy, zobaczymy. dzieci jest coraz
                          mniej, za kilkadziesiąt lat nie powinno być problemu z ich wyżywieniem. Kto
                          powiedział, że wszystko od razu będzie załatwione? /to z ironią/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja