Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę

06.01.06, 01:50
OK, tylko jat to kontrolować? Kazać zjeść na miejscu? Btw, pod kościołem KUL
alkoholicy żebrzący o parę złotych dostają czasami od studentów jedzenie
(bułki etc.). Ww. jest regularnie wyrzucane w krzewy - ci ludzie nie są
głodni!!! A ja ostatnio wpłacam pieniadze na Caritas - nie daję na ulicy, bo
to prawie zawsze idzie na używki lub inne niecne cele. Pomyśl o tym, zanim
następnym razem "wspomożesz" ulicznego żebraka - pogłębiasz tylko upadek tego
człowieka.
    • Gość: a.k.traper Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 07:53
      Czy to takie dziwne? ja nie daje żadnej kasy nikomu.Należy pomagac matkom i
      dzieciom, a nie tym lumpom, oni sa zdegenerowani, okradna i wyłudzą wszystko
    • maxim100 Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę 06.01.06, 09:02
      Jak się rozdaje znajomym żywność to takie są efekty
    • Gość: da25 Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę IP: 87.207.247.* 06.01.06, 10:47
      i tak samo bedziez becikowym:(
      • tajnos.agentos Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę 06.01.06, 10:51
        Gość portalu: da25 napisał(a):

        > i tak samo bedziez becikowym:(

        Saeculasaeculorum - AMEN.:)
    • iza481 Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę 06.01.06, 14:43
      Zrobiłam kiedyś generalne porządki w szafach i niepotrzebne ciuchy zaniosłam do
      Brata Alberta na Zieloną. Były to w sumie chyba ze 3 duże torby podróżne ubrań -
      "dorosłych" oraz dziecięcych i młodzieżowych, z których latorośle wyrosły.
      Wszystkie bardzo porządne, nie złachane. Wychodząc stamtąd zobaczyłam długą
      kolejkę ludzi czekających na obiad Była mroźna zima, a mnie się ciepło zrobiło
      na sercu, bo pomyślałam, że dobrze wybrałam miejsce - tu się te ciepłe ubrania
      przydadzą na pewno.
      W niedługi czas później od pani prowadzącej ciuchland na Zielonej dowiedziałam
      się, że mężczyźni z siatami pełnymi porządnych ubrań, które dostali u Brata
      Alberta, przychodzą do niej i proszą, żeby kupiła od nich te ubrania i dała za
      nie choćby parę groszy na tanie wino. Jak mi było przykro, chyba się domyślacie.
      To były naprawdę fajne ciuchy, które mogły przecież trafić do naprawdę
      potrzebujących.
      Później niepotrzebne ubrania wrzucałam do kontenerów ulicznych, ale też tylko do
      czasu, kiedy dowiedziałam się, że to tak naprawdę wcale nie są kontenery PCK.
      Teraz już nie wiem gdzie mogę oddawać ubrania i buty, żeby trafiły do tych,
      którzy naprawdę są w potrzebie.
      • tajnos.agentos Re: No, cóż... 06.01.06, 16:40
        ..."Byznes ys byznes"; "śmierć frajerom"; "Czemuś biedny - boś głupi; czemuś
        głupi - boś biedny"; "jak kto ma miękkie serce, to ma twardą dupę"... etc.:(
      • folkatka Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę 06.01.06, 22:36

        Izo - ja bym Ci radziła skontaktowac sie z którąś z podlubelskich parafii -
        proboszczowie sa zawsze swietnie poinformowani o kondycji materialnej swoich
        parafian, i bedą wiedziec komu przekazac te rzeczy. U mnie był podobny przypadek
        - tylko chodziło o zapomogę finansową.
        • iza481 Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę 06.01.06, 23:33
          Tak, to jest dobry pomysł.
          Ale do Brata Alberta zaniosłam m.in. dlatego, że ktoś mi powiedział, że ks.
          Mazur rozwozi ciuchy "podopiecznym" nawet poza Lublinem, bo doskonale zna ich
          położenie i wie co komu jest potrzebne. Najbardziej cieszyłam się wtedy nie z
          tego, że dałam ciuchy dla dorosłych, ale z tego, że dałam bardzo dużo ładnych i
          nie zniszczonych ubrań dziecięcych. W życiu nie przyszło mi do głowy, że te
          cholerne siniaczyska tym handlują!
          • Gość: aron Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę IP: 83.142.112.* 07.01.06, 00:01
            kiedyś gazety rozpisywały się o jakiejś kobiecie która miała bodajże 8 dzieci
            gdzieś na MAzurach. Nie miała kasy więc napisała do gazety apel żeby ludzie
            przysłali jej ubrań. No i przysyłali. Kiedyś zaszła do niej pracownica opieki
            społecznej i widzi że pełno w śmietniku wyrzuconych ubrań. Pyta się tej kobiety
            dlaczego ona te ubrania wyrzuca przecież jeszcze są niezłe. A tamta na to :
            nie ma sensu prać ubrań lepiej wyrzucić bo ciągle nowe i nowe przychodzą.
      • Gość: omi Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 15:37
        czy ktos ma jeszcze jakieś rady gdzie można oddać uzywane ubrania, nazbierało
        się tego przy remoncie, a zalezy mi żeby trafiły do na prawde potrzebujących,co
        myslicie o MOPR? o pojemnikach PCK? bo słyszałam rózne historie na ten temat...
        • Gość: tomekjot Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 16:08
          Wątpię żeby byki chętni w każdym sklepie z ciuchami raz w tygodniu nmożna kupić
          wszystko po zecie.
    • jozek46 Re: Wolą się napić, niż nakarmić rodzinę 07.01.06, 05:43
      Uwaga zwlennicy mocnych i dobryuch trunków!!!Zbliża się bal dla VIP-ów
      organizowany przez p.Pruszkowskiego na koszt podatników!!!Pomyślcie warto by
      się załapać.Nie trzeba nic płacić,a pociągnąć można!!Podatnicy płacą,to w czym
      problem,tylko w wejściówkach.
    • rilian albo mają szmergla w głowie... 19.08.06, 10:26
      pod paroma kościołami w centrum pojawia się ogorzały, szczupły, młody mężczyzna,
      który kucając płaczliwym głosem dopomina się zapomogi, nie oszczędza nawet gości
      weselnych, a przeganiany robi się agresywny. wygaduje niesamowite rzeczy o
      fatalej sytuacji rodziny. kiedyś jeden z duszpasterzy wywiedział się, kim ów
      człowiek jest, pojechał do pięknego domu, w którym matka młodzieńca powiedziała
      mu, że wie o wszystkim, syn jest nie ten tego, ale co ona może zrobić?...
      • Gość: Ava Re: albo mają szmergla w głowie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 11:03
        Policja lub straż miejska powinna się nim zająć, odechce mu się
        takiej "rozrywki" ;-)
      • jazalogowana Re: albo mają szmergla w głowie... 19.08.06, 23:00
        Spotykałam młodego człowieka, żebrzącego , jak mówił, aby pomóc chorej matce.
        Nawet się nad nim kilkakrotnie ulitowałam. Przeszło mi, gdy zauważyłam, że nie
        miał "etatu" pod jednym, tylko pod trzema kościłami i dodatkowo na cmentarzu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja