Kochane pieski... i śmierć

IP: 212.182.27.* 18.11.02, 13:55


Obowiązkowo kagańce dla kochanych pieseczków, oraz ograniczone zaufanie do
kochanych piesków. Ostatnie trzy wypadki śmiertelne mówią same za siebie.
Kto to winien egzekwować? Pies to nie tylko kupka pod drzwiami , ale i
groźba ukąszenia i bolesnych zastrzyków. Ale śmierć i to niewinnych dzieci?
Gdzie my jestesmy, gdzie są właściciele tych kochanych psów które zagryzły na
śmierć?
    • vanilja Re: Kochane pieski... i śmierć 18.11.02, 14:33
      W samej rzeczy, droga Ciupazko.
      Wczoraj korzystając z ostatnich podrygów złotej jesieni, czy raczej pierwszych
      zielonej wiosny, wybrałam sie na rower w okolice Konopnicy. Muszę powiedzieć,
      że chociaż nigdy nie bałam sie psów, tak kilkakrotnie ścierpła mi skóra, kiedy
      wzdłuż ogrodzenia posesji gonił mnie jakiś wściekły ujadający brytan. "Ciekawe,
      czy bedzie dziura w ogrodzeniu?..."- myślałam sobie nerwowo, bo jakby mnie tam
      zagryzł taki, to nawet by nikt nie zauważył, bo zadupie jak się patrzy.
      • pepperoni78 Re: Kochane pieski... i śmierć 18.11.02, 15:40
        Komenda wojewódzka policji w Lublinie wydała niedawno specjalny samouczek, co
        robić, aby uniknąc pogryzienia przez psa.

        www.kwp.lublin.pl/prewencja/pliki/pies/pies.html
        • Gość: Ciupazka Re: Kochane pieski... i śmierć IP: 62.233.194.* 19.11.02, 20:41



          Stronka dobra, ale kolorystycznie męczy oczy. Jedno mam ale, niewielu
          właścicieli psów obejrzy tę stronę. W szkołach nauczyciele powinni pokazać
          te stronki dzieciom i młodzieży.
          • pepperoni78 Re: Kochane pieski... i śmierć 19.11.02, 20:45
            Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

            >
            >
            >
            > Stronka dobra, ale kolorystycznie męczy oczy. Jedno mam ale, niewielu
            > właścicieli psów obejrzy tę stronę. W szkołach nauczyciele powinni pokazać
            > te stronki dzieciom i młodzieży.

            Podobno policjanci przygotowali ten "samouczek" również w wersji papierowej i
            będą jeździli po szkołach. Podobno... Nie mam 100% pewności. Słyszałem kiedyś
            coś takiego w radiu. Jednym, uchem wpadło, drugim wypadło.
            • Gość: Stach Re: Kochane pieski... i śmierć IP: w3cache:* / 192.168.0.* 21.11.02, 21:16
              W krajach zachodnioeuropejskich właściciele psów obłożeni są wysokimi opłatami,
              odpowiednimi obowiązkami wynikającymi z opieki nad psem oraz konieczną
              rejestracją psa. Konsekwencja w przestrzeganiu w/w zasad oraz odpowiednie,
              dotkliwe kary powodują, że nie KAŻDY może sobie pozwolić na trzymanie
              zwierzęcia a jeżeli już to z większym sercem, troską i odpowiedzialnością.
              Każdy pies ma inny charakter a właściciel jako istota myśląca(?) winien
              przewidywać zagrożenia jakie mogą zaistnieć przy spotkaniu psa z obcą osobą.
              Oczywiście niektóre psy są niezrównoważone, a szpitali psychitrycznych dla
              zwierząt jak na razie nie ma (chyba). Niestety, w takiej sytuacji należy psa
              uśpić, ale nie wielu właścicieli w naszym kraju decyduje się na to powodując
              realne zagrożenie zdrowia i życia...
              Służby porządkowe winny bardziej konsekwentnie i rygorystycznie korzystać ze
              swoich uprawnień w stosunku do nieodpowiedzialnych właścicieli psów.
              • Gość: Ciupazka Re: Kochane pieski... i śmierć IP: *.it-net.pl 22.11.02, 17:15


                Wreszcie Straż Miejska wprawdzie w Warszawie na Ursynowie wypisała wnioski
                do sądów grodzkich 12 właścicielom groźnych czworonogów (amstaffy,
                rottweilery) bez kagańców. Kontrolę przeprowadzono między godz. 6 a 8 rano w
                pobliżu szkół, gdzie znajduje się o tej porze najwięcej dzieci i młodzieży, a
                także spacerujących z czworonogami. A może by tak u nas tego typu akcję od
                czasu do czasu przeprowadzono.
                • Gość: otho Re: Kochane pieski... i śmierć IP: 217.97.141.* 22.11.02, 18:25
                  W większych miastach sytuacja nie jest jeszcze tak tragiczna, ale wystarczy
                  wjechać do jakiejś pipidówy. Ostatnio miałem przygodę z takim groźnym pieskiem.
                  Na peryferiach małej miejscowości jadąc samochodem (na szczęście nie rowerem)ni
                  z tego ni z owego wyskakuje rotwailer i ciach na boczną szybę. Kurna alem się
                  zląkł. Potem dowiedziałem się że ten pies regularnie ucieka gospodarzowi a ten
                  nic sobie z tego nie robi. Pod Lublinem jest to samo. Czasem jeżdżę rowerem i
                  to jest dopiero masakra. Jak napisała vanilja nigdy nie wiadomo przy której
                  chałupie wypadnie jakieś bydle. Na wsi psy traktowane są inaczej. Poświęca się
                  im mniej uwagi. Kto widział żeby żeby w jakiejś Konopnicy, Tomaszowicach
                  Głusku, Kocku itd. ktoś wyprowadzał psa na spacer i jeszcze na smyczy i w
                  kagańcu. Chce pobiegać niech biega, furtka otwarta, a jak zgłodnieje to wróci.
Pełna wersja