Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację

14.02.06, 22:26
Niestety niektótrzy ludzie są pozbawieni uczyć ludzkich, moralność dla nich
nie istnieje. Razi to najbardziej w przypadku lekarzy którzy powinni walczyć
o każde życie. Co z nimi zrobić? Moim zdaniem dla takich ludzi nie ma miejsca
w szeregach lekarskich. Zwolnienie i dożywotni zakaz wykonywania zawodu jest
chyba jedyną możliwością..
    • miro2006 Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 14.02.06, 22:37
      mam wiele zastrzezen do wyksztalcenia polskich lekarzy. Tym razem lekarz w
      izbie przyjec mial racje. Pacjentka z tymi objawami nie kwalifikowala sie do
      przyjecia.
      Natomiast pani doktor ktora ja wyslala do szpitala powinna zasiasc do ksiazek.
      Twierdzi,ze bol twarzy moglbyc spowodowany zaburzeniami naczyniowymi w mozgu.
      Pani doktor ,to pani chyba ma te zaburzenia.Powinna pani wrocic do szkoly.
      • Gość: kinia Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 23:01
        człowieku ile lat studiowałeś medycynę, żeby móc stwierdzić, czy pacjentka nadaje sie lub nie do hospitalizacji, zaledwie po przeczytaniu artykułu prasowego?
      • Gość: Korektor Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: 212.182.31.* 15.02.06, 09:39
        Co za durnie w tej Gazecie - Anna Ciechańska na początku artykułu jest wnuczką
        pacjentki, a dalej w tekście jest lekarką, która chora skierowała do szpitala.
        Czy to zbieg okoliczności i obie nazywały sie tak samo ?
    • Gość: nie pacjent Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.szwajcarska.pl 14.02.06, 22:40
      Znam doktora Lipe od prawie 20 lat. I tak sie sklada ze nie mogę sobie
      wyobrazić by zachował sie źle, Jest ciepłym "kontaktowym" człowiekiem zawsze
      znajdującym czas żeby porozmawiać. Nie wyobrażam sobie żeby mógł źle sie
      zachować. Wsród moich blizszych i dalszych znajomych(Dr Lipa jest raczej
      dalszym) trudno byłoby mi wskazać człowieka bardziej spokojnego i cierpliwego.
      Jeżeli naprawde wezwał ppolicje to sutuacja naprawdę musiała byc podbramkowa.
      Oczywiście ma też wady np niemal zawsze krzywo parkuje samochodem i czasami
      sąsiad ma mniej miejsca - ale czy to świadczy o nim jako o lekarzu? Na pewno
      nie.
      Jezeli to Dr Lipa ma byc tym złym to od dzisiaj nie uwierzę w ani jeden artykuł
      o złych lekarzach
      • lek4rz Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 15.02.06, 17:44
        Bo to jest bardzo typowa sytuacja: lekarz na ostrym dyżurze nie przyjmuje
        pacjenta który do przyjęcia się kompletnie nie kwalifikuje, więc pacjent/rodzina
        wymyśla jak to zostali przez tego lekarza źle potraktowani i leci na skargę do
        pismaków. Przecież od razu wiadomo że nikt nie uwierzy lekarzowi, tylko
        biednemu, pokrzywdzonemu przez "hieny w białych fartuchach" pacjentowi. A lekarz
        rodzinny który wysyła pacjenta na izbę przyjęć celem konsultacji, powinien mieć
        za tą wizytę wystawiony słony rachunek. Następnym razem pomyśli i wyśle pacjenta
        do przychodni
    • Gość: Klasia Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 22:59
      Jakoś tak się dzieje, że ostatnio coraz częściej o sposobie leczenia decyduje
      np. rodzina (która w tym przypadku wie lepiej niż dwóch specjalistów ze
      szpitala.) i media ( nie mówię że akurat w tym przypadku)lubują się w
      podkręcaniu atmosfery wykorzystując do tego opinię lekarza który nie bardzo
      potrafi ocenić określona sytację. Warto zdawać sobie sprawę, że nie sam wiek
      uzasadnia hospitalizację, należy jednak mieć schorzenie które wymaga leczenia w
      szpitalu. I tyle i aż tyle.
      Nie znam tego lekarza i nie widziałam tego, ale mi go szkoda bo jakoś bardziej
      wierzę jemu niż rodzinie. A tak w ogóle to zaden szpital z uwagi na
      specyficzne środowisko bakteryjne w zasadzie nie jest miejscem bezpiecznym dla
      zdrowia i gdy nie trzeba to lepiej unikać.
      PS. Nie jestem lekarzem
    • gelawa Moja mama miała 68 lat 14.02.06, 23:55
      Moja mama miała 68 lat i musiała umrzeć. Lekarz powiedział mi wyraźnie, że jest
      już za stara na leczenie nowotworu. Ratowałam ją jak mogłam, ale nie udało mi
      się. A miała nowotwór w 99% wyleczalny, wcześnie wykryty, bez przerzutów i NIC
      nie mogłam zrobić!!!
      • Gość: maniek.27 Re: Moja mama miała 68 lat IP: *.lublin.mm.pl 15.02.06, 09:19
        Lekarza lbo szpital podaj do sądu o odszkodowanie. Tacy lekarze nie mogą leczyć
        i muszą zostać odsunięci od wykonywania zawodu.
      • Gość: v Re: Moja mama miała 68 lat IP: *.specjal.szpital.lublin.pl 15.02.06, 09:38
        A to już niestety wymóg Funduszu. Administracyjnie zakazuje leczenia chorych po
        65 roku życia. Oczywiście formalnego zakazu nie am ale poprostu nie refunduje
        leczenia. W dobie ekonomi to tak jakby zakazywał
        • Gość: LLL Re: Moja mama miała 68 lat i dali jej umrzec, moze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 11:20
          kazali jej umrzec , to jest nasze katolickie społeczenstwo , te głebokie
          wartosci i .......gadac sie nie chce . Rodzina zmarłej niech zbiera DOKUMENTY
          żeby konowały nie zdążyły ich zniszczyc i do sadu
        • aradian Re: Moja mama miała 68 lat 15.02.06, 16:52
          Przyjacielskie państwo to takie, które czeka na szybką śmierć ludzi starszych.
          Nie musi wówczas wypłacać emerytur, zostaje też więcej środków w kasie Funduszu.
          To są niewątpliwe osiągnięcia demokracji.
    • Gość: salowa Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 00:12
      Wydaje mi sie ze przyjal ja ( Babcie ) szpital MSWiA ...Starsz pani
      zostala przywieziona karetka
      • Gość: Pacjentka Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 01:14
        Leczę się u dr Wiesława Lipy od kilku lat, gdyby nie pan doktor nie wiem co by
        było z moim zdrowiem? Jestem po zawale oraz cierpię na inne scorzenia
        kardiologiczne, stale muszę przyjmować leki. Inni lekarze leczyli mnie i nie
        mogli ustalić właściwego leczenia /dobrania odpowiednich leków/. Dr Lipa jest
        jedynym z najżyczliwszych lekarzy w swej dziedzinie, przyjmujących w
        przychodni.jest prawdziwym lekarzem z powołania, ma długoletnie doświadczenie
        zawodowe. Nigdy nie odmówi pomocy pacjentowi, który zgłosi sie do niego. A
        spotkałam się z nieprzyjeciem pacjentów przez innych lekarzy w przychodni na
        ul.al.Kraśnicka. Jest lekarzem bezinteresownym, niosącym pomoc, tym którzy jej
        wymagają. Dr Lipa jest przychylnie nastawiony do pacjentów, jest to człowiek dusza.
    • Gość: Lidia Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 07:37
      Od kiedy to rodzina ma decydować o przyjęciu chorego do szpitala? Wnuczki pewnie
      miały dosyć babci i chciały sobie trovhę od nie odpocząć.Lekarz z przychodni
      wydał dla świętego spokoju skierowanie do szpitala. Ale po zbadaniu babci
      okazało sie , że nie wymaga nagłej hospitalizacji. No ale najlepiej wszystko
      zgonić na lekarza dyżurnego izby przyjęć.Współczuję lekarzowi, który mia ł do
      czynienia z tak roszczeniową postawą wnuczek . Zaparły sie zostawić babkę i
      koniec. W pełni popieram zachowanie lekarza z izby przyjęć. Szpital to nie
      przechowalnia proszę drogiej rodziny.
      • Gość: Mamija Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.lub.net.pl 15.02.06, 07:43
        Wnuczki pewnie na ferie chciały wyjechać.
        Gdyby tak każdy płacił za taki nieuzasadniony pobyt w szpitalu, to skonczyłyby
        sie durnawe i głupawe żądania przyjęcia do szpitala "ze wzgledu na wiek", bo z
        opisu nie wynika, aby to było cos poważnego, czego nie mozna leczyć
        ambulatoryjnie. No, ale wtedy wnuczki miałyby przeciez problem, bo jak tu
        babcię zawieźć na konsultacje do specjalisty? Przeciez musiałyby brać taxi czy
        tracić paliwo, a przeciez się NALEŻY, co nie?
      • Gość: zszokowany Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 07:48
        A CO FUNDUSZ ZDROWIA NA PODRÓŻE KARETKĄ PACJENTKI Z ZAPALENIEM NERWU, PRZECIEŻ TO JEST SZOK.
        Po sposobie załatwiania tej sprawy przez rodzinę widać jaka jest opiekuńcza.
        Najlepiej żeby babcią na stałe opiekował się jakiś szpital...
        Ale to chory kraik.
        A Pani doktor rodzinna jak nie wie co ma zrobić to skierowanko do szpitala, bo przecież jak by wysłała na konsultacje do por. specjalistycznej do musiałaby zapłacić.
        A tak to do szpitalika niech się oni marwią, i jeszcze zawiedziona.
        Mnie osobiście krew zalewa.
        CZY SZANOWNY NFZ ZAJMIE SIĘ W KOŃCU LEKARZAMI RODZINNYMI I FIKCJĄ JAKĄ ONI TWORZĄ????
        • Gość: marco Rodziny pozbywaja sie starszych osob IP: *.tebo.net / 195.116.90.* 15.02.06, 07:54
          Rodziny bardzo chetnie pozbywaja sie starszych ludzi w bardzo rozny sposob.
          Ciekawe czy wnuczki chetnie wezma babcie do domu, bo okaze sie, ze tylko jest
          stara i wymaga zwyczajnie opieki.
          Pewnie powiedza, ze panstwo powinno sie nia opiekowac.
        • Gość: jędrucha Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 17:15
          współczuję że pana krew zalewa i radzę szbko wezwać ( przepraszam ) poprosić
          dobrego lekarza ,to może pana uratuje niech się pan przygotuje na duże koszty
          bo przecież zdrowie i życie to bezcenna wartość a pan tak narzeka na
          lekarzy ,którzy przecież na pewno pomogliby panu gdyby pan grzecznie
          poprosił,a nie szczekał na nich z za płotu jak kundel.
      • Gość: obiektywna WNUCZKI DO PROKURATORA ZA NAPASTOWANIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 11:52
        Znam dobrze dr Lipę, jest to bardzo dobry kardiolog oraz specjalista medycyny
        rodzinnej. Jest bardzo uprzeyjmy ale przede wszystkim ma ogromna wiedzę i
        przeograomne doświadczenie leksrskie. Nigdy nie zauważyłąm żeby popełniał
        jakiekolwiek błędy lekarskie. OPINIA DWÓCH SPECJALISTÓW nie przekonała
        zachłannych na babciną rentę wnuczek, iż babcia nie kwalifikuje się do
        szpitala . Wnuczek które myślę przeszkadzał doktorowi w pełnieniu jakże
        ciężkiego dyżuru na Izbie Przyjęć. To jest karygodne, to co się stało. Jak
        jakieś wnuczki mogły zrobić taką aferę *tylko dlatego że nie wymusiły na
        doktorach przyjęcia nie nadającej się do szpitala starowinki. Boże do czego
        dochodzi!!!!!!!!!!!!!!! Rodziny pacjentów wymuszają na lekarzach przyjęcie do
        szpitali. A może wnuczki dały doktorowi łapówkę, której odmówił za lewe
        przyjęcie do szpitala. Dziwię się I TO BARDZO że Gazeta WYBORCZA zechciała się
        taką sprawą zajmować. I w ten sposób to opisać. Z tego artykuł wynika że to
        WNUCZKI PRZESZKADZAŁY W PEŁNIENIU DYŻURU NA IZBIE PRZYJĘĆ i NAKAZYŁAŁY MU
        PRZYJĘCIE NIEUZASADNIONE DO SZPITALA. I jeszcze jeden wniosek suniesię do
        głowy: RODZINNIE BIERZCIE SIĘ DO KSIĄŻEK< BO MACIE MAŁA WIEDZĘ O MEDYCYNIE W
        OGÓLE. proponuję powrót na studia.
        POZDRAWIAM PANIĄ LOSOTĘ Z NFZ. Jak zwykle mówi nie na temat.
        • Gość: Gall Anonim Re: WNUCZKI DO PROKURATORA ZA NAPASTOWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:31
          Popieram. To wnuczki na siłę chciały uszczęśliwić swoją babcię umieszczeniem jej
          w szpitalu. Lekarze dwóch specjalistów potwierdziły, że babcia nie wymaga
          lecenia szpitalnego. A one swoje. Ma być przyjęta na oddział neurologii i basta.
          Wspólczuje tylko personelowi mającemu dyżur w dniu wszczętej awantury przez
          napastliwe wnuczki. Pan redaktor Lenart opisujący cała sprawę wymienia do
          publicznej wiadomości nazwisko lekarza dyżurnego. Uważam , że jest to nie w
          porzadku. Chyba malo doswiadczenia zawodowego ma redaktor Gazety Wyborczej, i za
          bardzo jest chłonny sensacji. A medal ma zawsze dwie strony.
    • mali_bu Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 15.02.06, 08:22
      W polskich szpitalach często się zdarza, że starsi pacjenci traktowani są nieco
      gorzej. Albo się robi dużo aby ich nie przyjąć, albo wypuszcza się ich po kilku
      dniach jak tylko stan zdrowia się względnie unormuje. Wszystko rozbija się o
      pieniadze i ilość wolnych łóżek.
      To nie żaden pojedyńczy przypadek, tak jest dość często.
      • aelithe Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 16.02.06, 17:15
        W Polskich szpitalach przyjmuje się zbyt łatwo i zbyt wielu ludzi bez wskazań w
        nich ląduje. powodem jest roszczeniowa postawa społeczeństwa i brak
        partycypacji w kosztach kosztownych wakacji.
    • Gość: Korektor Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: 212.182.31.* 15.02.06, 09:42
      Co za durnie w tej Gazecie ! Na początku artykułu Anna Ciechańska to wnuczka
      pacjentki, a bliżej końca artykułu to lekarka, która skierowała chorą do
      szpitala. A może obie nazywają sie tak samo ....?
    • Gość: LLL4 Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 11:15
      lecze sie w szpitalu na Al Krasnickiej juz 11 lat , bo nie mama wyboru.
      Arogancja mojej pani dr i kilku innych lekarzy jest ogromna, nie chce mi sie
      juz opisywac tego w szczegółach bo cisnienie mi skacze . Ilekroc tam jestem mam
      wrażenie , ze przeszkadzam, ale jak zrekompensuje ten utracony czas przez
      lekarza to zupełnie cos innego . Wtedy czuje sie jak z wizytą u najbliższych.
    • Gość: Fred Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:04
      Do mojego przedmówcy. Może spotkała się Pan/i/ z taką sytuacją. Ale nie można
      tego uogólniać. Lekarz mający dyżur na izbie przyjęć, przyjmuje pacjentów w
      przychodni wojewódzkiego szpitala specjalistycznego ul.Kraśnicka. Leczy się u dr
      Lipy moja mama już bardzo długo. Temu lekarzowi nie można niczego zarzucić, jest
      on sumienny, dobry, doświadczony fachowiec. Takich lekarzy już się nie spotyka.A
      jeszcze na marginesie dodam, że jeżeli od jedenastu lat leczy sie pani u swojej
      pani doktor i nie jest zadowolona z wizyt u niej. To dziwię sie , że do tej pory
      nie zmieniła Pani lekarza, tylko narzeka.A moze pisze pani swój komentarz nie z
      własnego doświadczenia, tylko fantazjuje. Oj nieładnie.
    • Gość: agn Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: 62.233.189.* 15.02.06, 15:39
      ,,Jeżeli wersja rodziny się potwierdzi, będziemy żądać od szpitala, by
      wyciągnął konsekwencje wobec lekarza - zapowiada Elżbieta Lasota". Ciekawe czy
      jak sie nie potwierdzi to wyciagną konsekwencje wobec rodziny? uważam, że wtedy
      pan dr powinien wnieść pozew o zniesławienie.
    • filips90 Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 15.02.06, 15:52
      sprawa powinna zostać wyjaśniona i albo lekarz powinien zostać ukarany albo
      szpital powinien wytoczyć rodzinie pacjentki sprawę sądową w obronie dobrego
      imienia lekarza. A będzie pewnie tak, że okaże sie ,że lekarz ma rację a
      awanturujaca się rodzina nie poniesie żadnych konsekwenji swojego zachowania,
      ale o tym żadna gazeta juz nie napisze bo co to za 'nius'
      • Gość: jędtucha Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 17:06
        Na niektórych pacjentów i ich nachalne prostackie i roszczeniowe rodziny
        powinno się wzywać nie kulturalną policję lecz zwykłe ZOMO .Przykro mi to mówić
        jako lekarzowi po 20 latach pracy.Za zniesławienie dobrego i oddanego ludziom
        lekarza powinna rodzinka zgnić w pierdlu za długi,których narobiłaby sobie
        przegrywając z nim proces.Wtedy jeden czy drugi oszołomiasty roszczeniowy
        komuchowaty pacjent zastanowiłby sie również nad swoim miejscem w szeregu.
        • Gość: anonim lublin Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:59
          @ listy w gore-odezwal sie lekarz:poziom dyskusji bardzo niski, az mi wstyd
          czytac. Lekarzu-lecz sie sam. Znasz to? Skandal jesli to prawda co pisze
          rodzina ale tez skandal, ze LEKARZ pisze na takim moralnym , niskim poziomie!
          Czlowieku, dobrze wiesz, ze sa rozni lekarze; kazdy sam lub w swej rodzinie
          mial przypadki kontaktu z lekarzem dobrym, ludzkim i ze zlym. Ja przezylem
          dramat , gdy karetka przywiosla mego ojca (a ja taxi) do szpitala na Staszica
          i w izbie przyjec przez 45 min. nie bylo lekarza, przy bardzo cierpiacym
          ojcu.Po kilku dniach, niestety zmarl. Nie obwiniam lekarzy ale lekarza w izbie
          przyjec-tak. Podniescie poziom dyskusji i poziom swej wrazliwosci. Anonim z
          Lublina.
    • harbour5 skrajny debilizm lekarzy 15.02.06, 17:37
      Moja teściowa lat 86 upadła, żłamała szyjkę kości udowej. Lekarz z pogotowia
      zamiast przewieżć na zdjęcie RTG zaordynował okłady z altacetu (komentarz na
      stronie - no przecież ona ma już 86 lat). Prywatnie załatwiłem przewóz na
      badania i teraz już jest za póżno na wszczep protezy. Indolencja lekarzy,
      zachowawczość jest porażająca. Nie życzę żle temu idiocie, ale "nie czyń
      drugiemu co tobie nie miłe", czy on nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego też
      to może spotkać? I co mam teraz zrobić? Podać go do sądu? A przez brak
      właściwej diagnozy muszę teraz wynając prywatna opiekę do osoby niechodzącej
      (gdyby w porę zoperowano to chodziłaby), a to kosztuje ok. 2 000 zł
      miesiecznie. Czy ja jestem Rockefeler? A nawet gdyby było mnnie na to stać to
      NFZ mi to odda? Już to widzę :(((
      • Gość: Ależ pier***ły! Re: skrajny debilizm lekarzy IP: *.lub.net.pl 16.02.06, 09:00
        Juz tak nie jęcz. Gdybyś miał zielone pojęcie o medycynie, to wiedziałbys, że
        osoba w tak starszym wieku może operacji po prostu nie przeżyć- i dlatego w
        niektórych przypadkach odchodzi sie od operowania bioder w tym wieku. Poza tym-
        po co byłaby ta plastyka biodra, skoro i tak twoja teściowa nie chodziłaby, bo
        w tym wieku nie byłoby szans, aby właściwie i intensywnie prowadzić
        rehabilitacje po operacji. Zmarłaby, a ty wtedy i tak miałbys pretensje, bo oto
        konowały schrzaniły robotę, bo starszej kobiecinie kazały wstawac i chodzić, a
        ona przeciez po operacji i taka sędziwa! I sie nie tłumacz- nigdy nie jest za
        póxno na taka operację, ale to stwierdzenie przeciez jest dla ciebie niewygodne.
        Rockefeler- nie słyszałes o opiece długoterminowej, na NFZ? Jakoś wszystko
        lepiej wiesz (że stara była, że nie chcieli z tego powodu operowac, że teraz to
        juz za póxno), a nie wiesz, że jest mozliwośc skorzystania z bezpłatnej opieki
        domowej pielęgniarki opieki długotermoniwej???
    • Gość: emeryt Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.parkowe.pol / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 22:57
      Ee tam zaraz dyskryiminacja,Sam widziałem jak jak zapełnia się oddzial
      neurologiczny w szpitalu przed świętami wielkanocnymi.Pewnie rodzinka
      zaplanowała sobie urlop i wyjazd w gory, a babcie trzeba było gdzieś umieścić,
      bo kto bedzie się nią opiekował.
      • Gość: kasia Satremu pacjentowi szpital nie służy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 07:10
        Moja babacia kilka lat temu została przyjęta do szpitala. W nocy dostała
        psychozy ( bardzo chęsto to się zdarza w nowym miejuscu sędziwemu pacjentowi).
        Zrywała wkłucia dożylne, kroplówki, krzyczała. ze względu na zagrożenie życia w
        stosunku do swojej osoby, została umieruchomiona pasami. Stan ten się
        przedłużał, z babcią było coraz gorzej, dostała zapalenia płuc i umarła. DO
        DZIŚ MAM WYRZUTY SUMIENIA ŻE ZGODZILIŚMY SIĘ NA TĄ
        HOSPITALIZACJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Proszę wyciągnąć wniosek!!!
        • Gość: kazik Re: Staremu pacjentowi szpital nie służy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 07:24
          Pan doktor Lipa powinien podać ta rodzinę, która mu przeszkadzała w pełnieniu
          dyżuru do sądu za przeszkadzanie w pracy (choć pomysł z policją był wtedy
          jednym ratunkiem dla doktora.
          WNUCZKI jak czytamy przeszkadzały mu, zabierały mu cenny czas który mógłby
          poświęcić pacjentom, którzy byli w groźnych dla życia stanach wtedy na izbie
          Przyjęć; w koncu przyeżdzają tam pacjenci z zawałami, dusznościami i innymi
          ostrymi stanami. A szamotaniana z natrętnymi wnuczkami niestaty zabrały mu ten
          czas, poza tym doktor na pewno się bardzo denerwował. Uważam że powinien się
          odbyć proces sądowy przeciwko wnuczkom i gazecie.Gazeta wyborcza do sądu za
          zniesławienie. Podawanie nazwiska lekarza w dość oczywistej sprawie jest
          zwykłym chamstwem wymierzonym w imię dobrego lekarza. Jest to bardzo
          bulwersujące. NIESTETY NIE ROZUMIEM DLACZEGO DOKTOR MUSIAŁ ZGODNIE Z
          OCZEKIWANIAMI WNUCZEK PRZYJĘC BABCIĘ DO SZPITALA. TAKIE TAM SOBIE WIDZIMISIĘ
          WNUCZEK>
          TO W KOŃCU DR LIPA PEŁNIAC DYŻUR DECYDOWAŁ O PRZYJĘCIU ALBO ODESŁANIU DO DOMU>
          ZWŁASZCZA IŻ PODPIERAŁ SIE KONSULTACJĄ SPECJALISTY NEUROLOGA< który również jak
          on nie widział wskazań do hospitalizacji. ŻENADA. I OCZYM TU PISAC DROGA
          GAZETO.SPRAWA JEST TAK BANALNA I RACJE JAK NA DŁONI WIDOCZNE>
          • Gość: Dawida Re: Staremu pacjentowi szpital nie służy IP: *.lub.net.pl 16.02.06, 09:07
            Popieram, Kazik, w całej rozciągłości. Oskarżyć rodzine, wnieśc sprawę do sądu-
            choćby z powództwa cywilnego. Jak takie mądre były, mądrzejsze od lekarza z
            izby przyjęć, to babcię mogły same wyleczyć.A jak takie mądre nie są, to trzeba
            było słuchac mądrzejszego, czyli lekarza, a nie domagać się czegoś zupełnie
            nieuzasadnionego. Gazecie tez się należy- jak zwykle goni za sensacją- a to
            starsza babcia nie została przyjęta do szpitala, a to 4 żołnierzy (a nie pięciu-
            jak podaje uparcie) odmroziło sobie paluszki z własnej winy, a to teraz
            Trawniki na tapecie, bo ksiądz tam kogos, przed laty ponoć molestował.
            Kompletnie Wybiórcza gazeta- typu superexpres czy "Wróżka". WSTYD!

            PS Może Gazecie w tym wypadku chodziło o to, że na izbie nie powinno być
            lekarza, który by decydował o przyjeciu, tylko wszyscy powinni byc przyjmowani-
            jak lecą? A może gazeta miała nadzieję, że na forum rozpeta sie
            kolejna "lekarska" awantura typu "nie przyjął, bo w łapę nie dostał"? Ach,
            zapomniałam- tu chodzoło przeciez o starszą pania, która POWINNA byc przyjeta,
            bo jest przeciez stara.Kochane wnuczki pewnie pomyliły drogę do domu spokojnej
            starości. A może zorientowały się, że musiałyby dopłacac do tego interesu, a
            tak w szpitalu- to darmocha?
            • aron2004 Re: Staremu pacjentowi szpital nie służy 16.02.06, 09:29
              problem polega na tym, że w Polsce szpital ( i lekarz) jest karany za
              przyjmowanie pacjentów. Więcej pacjentów = więcej długów.

              • Gość: Maria Re: Staremu pacjentowi szpital nie służy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 11:13
                Nie pozwolę aby ktokolwiek szargał dobrym imieniem mojego doktora u którego
                lecze się od wielk lat. bardzo dobry człowiek, jak żaden lekarz wrażliwy na
                cudze cierpienie. Nie wierzę żeby szarpał pacjenta, co najwyżej pomógł mu
                rozebrać się do badania lekarskiego. Widocznie głupie wnuczki nie domysliły się
                że babci trzeba pomóc i doktor to sam zrobił, a głupie wnuczki oceniły to jak
                szarpanie pacjenta. Wstyd Gazeto Wyborcza że zajełaś takie stanowisko. Bo
                prawda jest jedna: Doktorzy specjaliści ocenili że nie kwalifikuje się do
                hosipitalizacji, koniec kropka i po co tu dyskutować dalej.
            • Gość: Ratownik medyczny Re: Szpital za darmochę a za Dom Pomocy trzeba pła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 13:10
              Macie rację moi przedmówcy Kazik i Dawida. Wnuczki umieszczając na siłę babcię w
              szpitalu nie musiały by nic płacić. Darmocha. No ale za pobyt w Domu pomocy
              Społecznej to już babci emerytura pokrywałaby te koszty. W DPS nie ma darmochy.
              Sprytne, kochające , roszczeniowe wnuczki miałyby do podziału babci emeryturkę.
              A tak w ogóle jeżeli wnusie tak postępowały z babcią jak z lekarzami na izbie
              przyjęć to tylko współczuć starowince. Ale nic wnuczkom z tego podstępku nie
              wyszlo bo tak doswiadczony lekarz jak doktor Lipa, ratujący życie dziesiątkom
              pacjentów wie który z nich wymaga nagłego leczenia szpitalnego.
    • aelithe Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 16.02.06, 17:03
      Kolejny bubel w wykonaniu dziennikarzy. Dyktat sensacji nad rzetelnością
      dziennikarską.
      W artykule nie ma mowy o odmowie przyjęcie osoby z zagrożeniem życia do
      szpitala, ale osoby, która nie miała żadnych wskazań do przyjęcia.
      Izba przyjęć nie powinna konsultować chorych, a jedynie kwalifikować do
      przyjęcia. Chora według podanych danych medycznych nie kwalifikowała się do
      hospitalizacji.
      • Gość: Albert Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 12:14
        Co by było gdyby wszystkich chorych, których rodziny mają takie "widzimisie"
        umieścić w szpitalu na siłę.Wnuczki w opisanym przypadku mogły udać się a nawet
        powinny do neurologa w przychodni specjalistycznej, a nie od razu do szpitala. I
        mieć sprawę z głowy. Ale tak już jest jak ktoś myśli , że wszystko mu się należy.
        • aelithe Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 17.02.06, 14:23
          Jest to tgw. eskalacja żadań. Sprawdza sie stare powiedzenie daj palce wezmą
          całą rękę.
          Z opisu w artykule wynika, że tak powinno być. Być może chora wogóle nie
          wymagała neurologa; a np. psychiatry ( zaburzenia urojeniowe). Primum nie można
          oceniać artykułów pisanych przez nieprofesjonalistów.
          Druga sprawa to po prostu żal wnuczek o nieumieszczenie babci w szpitalu. Do
          póki nie rodziny nie będą finansować pobytu chorych w szpitalu; do tgeo momentu
          będą żadać przyjmowanie bez potrzeby. " A ja sobię zaoszczędzę na garnuszek".
          • Gość: kaia Do pana daniela Lenarta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 14:58
            Dlaczego podał pan w swoim artykule imię i nazwisko doktora, a nazwisko
            pacjentki oraz nazwiska rozczeniowych wnuczek pominął pan????
            Panie redaktorze niech Lublinianie dowiedzą, niech to będzie podane do
            publicznej wiadomości, kto tak bardzo się awanturował, kto w tak bezczelny
            sposób poinformował media i NFZ. My Lublinianie domagamy sie upublicznienia
            nazwisk tych wnuczek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Z góry dziękujemy.
    • iza481 Re: Rodzina oskarża lekarza o dyskryminację 17.02.06, 20:00
      Nie znam się na medycynie. Z tego jednak co pamiętam, sąsiadka miała zapalenie
      nerwu twarzowego, cierpiała wprost okropnie, ale nikt nie miał pomysłu, żeby
      kłaść ją w szpitalu. Leki zapisał jej neurolog, dał zwolnienie lekarskie i
      chorowała w domu.
      Ale to tak przy okazji, bo przecież różnie bywa. Chodzi mi o coś innego: jak
      skandaliczne musiało być zachowanie rodziny, że zmusiło lekarza do wezwania
      policji!
      Dziwne miałam odczucia po przeczytaniu artykułu. Odniosłam wrażenie, że jest
      bardzo powierzchowny i tendencyjny do bólu.
Pełna wersja