Studia przez satelitę

22.02.06, 08:40
ciekawe, czy indeksy też dadzą...
KUL chyba mocno stara się na siebie zwrócić uwagę.
    • Gość: agusia Re: Studia przez satelitę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 09:08
      z tymi indeksami to nie tak szybko.
      przez te dodatkowe działania kul zyska nowych studentów, którzy mają dosć trudny
      dostęp do nauki.
      ale to też jest dobry pomysł, jak mi się nie będzie rano chciało wstawać i biec
      na uczelnie to włącze sobie psora przez neta i moze mi nawijac domowy wykład,
      nawet nie będzie wiedział co robie i czy wogle go słucham. to mi sie podoba
      • Gość: idzi Re: Studia przez satelitę IP: *.it-net.pl 22.02.06, 09:13
        nie sądzę, żeby psor ci nawijał. raczej będziesz miała do czytania materiały.

        w portalach edukacyjnych tego typu mierzy się też czas spędzony na czytaniu,
        wypełnianiu kwestionariuszy, testów itd, więc nie jest to radosne bumelowanie...
    • Gość: Lublinanin z nieda Re: Studia przez satelitę IP: 212.182.69.* 22.02.06, 11:02
      A może by tak podwyższyc poziom????
    • jakka Wiem kto za to zapłaci. 22.02.06, 20:33
      Studenci. Nasz rektor szaleje z narzucaniem studentom coraz to nowych opłat.
      Korzystanie z tych najnowszych pomysłów też nie będzie za darmo. Czekam na
      dzień, w którym wejście w progi naszej szacownej Alma Mater stanie się
      odpłatne. Natomiast proponuję podwyższyć poziom studiów. Z tym co roku jest
      gorzej.
    • maniek.27 Re: Studia przez satelitę 22.02.06, 22:27
      Głownie chodzi o kasę. Jeśli to wypali to się nie martw, UMCS też to wprowadzi.
      UMCS też zwraca na siebie uwagę wspaniałymi kiblami w instytucie fizyki. Takie
      narciarskie:). Może by tak nasza kadra tam w lecie ćwiczyła?:)
      • Gość: Anonim z Lublina Re: Studia przez satelitę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 11:08
        Pracuje dlugo, wykladam i mysle, ze internet to srodek POMOCNICZY, taka "pomoc
        dydaktyczna" ale NIE MOGA to byc STUDIA. Nie jestem konserwatysta , mysle, ze
        istotny jest KONTAKT z czlowiekiem, wykladowca: czy mowi poprawnie, czy trzyma
        reke w kieszeni (wredny zwyczaj-przywleczony z zachodu). W Polsce zawsze to
        oznaczalo najzwyklejszy BRAK KULTURY i oznaka ZLEGO WYCHOWANIA. Wiem, ze
        wykladowcy lubia testy, robia egzaminy PISEMNE i efekt: studenci nie potrafia
        MOWIC, ; gdy slysze na korytarzu- to porozumiewaja sie niewyraznie
        wymawianymi , krotkimi zdaniami, czyms, co przypomina rozmowy leniwych ludzi,
        ktorym nie chce sie otworzyc buzi. Niedlugo beda to chrzakniecia. Zmartwiony
        wykladowca, mlody ale trzezwo patrzacy i sluchajacy. Anonim z Lublina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja