Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor

27.02.06, 08:33
WIADOMOŚCI: Chcą leczyć z homoseksualizmu


"Dziś w budynku UMCS ma się odbyć spotkanie wspólnoty, która wzywa homoseksualistów do leczenia. Uniwersytet nie miał nic przeciwko. Za to miał i to wiele przeciw wystawie „Tiszert wolności”, podczas której miały być prezentowane zdjęcia znanych osób w koszulkach..."

kurierlubelski.pl/index.php?name=News&file=article&sid=23603&thold=0&mode=0&order=0

Hahaha ale się znów uśmiałem. Co za żałosna uczelnia. Nie poślę tam dzieci, na KUL mają bardziej nowoczesny światopogląd.
    • aron2004 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 08:52
      czy w UE leczenie gejów jest zabronione?
      • Gość: lutzek Odpowiadam IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 12:38
        Z grypy nie, z homoseksualizmu tak.

        lutzek
        • halevi mylisz się lutzku 27.02.06, 15:36
          totalitaryzm w UE nie jest jeszcze tak daleko posunięty, żeby zabraniać komuś
          działań zmierzających do zmiany swojej orientacji seksualnej.

          I całe szczęście. Volenti non fit iniuria
          • Gość: lutzek Nie umiesz czytać Halevi IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 19:38
            Pytanie bowiem dotyczyło LECZENIA, a nie zmiany orientacji. O ile nie ma przeciwskazań do podejmowania prób zmiany orientacji (choć bezskutecznych, bo to tak jakby próbować z Ciebie zrobić geja - pełna analogia), o tyle są przeciwskazania do leczenia homoseksualizmu. By coś leczyć, owo coś musi być chorobą. A przeglądając czy to DSM-IV czy to ICD-10... homoseksualizmu dostrzec nie mogę. To tak w kwestii porządkowej, bo wydawało Ci się że błysnąłeś.

            lutzek

            PS. Pójdź do pierwszego lepszego seksuologa, skłam że jesteś homoseksualistą i powiedz... że chciałbyś się z tego wyleczyć :) Odeśle Cię do psychoanalityka, by sprawdzić Twój stan emocjonalny. Aaa.... zapomniałem... jak trafisz na moherowego lekarza (choć przekonany jestem, że nawet moherowy seksuolog trzymałby się litery nauki) to może każe Ci się pomodlić i szukać grupy wsparcia u Ojca Kożucha :)
    • halevi Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 10:11
      Prawdopodobnie istnieją osoby o skłonnościach homoseksualnych, które chcą się
      leczyć. Dlaczego więc pozbawiać ich tej szansy?
      • aron2004 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 10:15
        halevi napisał:

        > Prawdopodobnie istnieją osoby o skłonnościach homoseksualnych, które chcą się
        > leczyć. Dlaczego więc pozbawiać ich tej szansy?

        Skoro homoseksualizm nie jest chorobą, to chyba nie powinno się go leczyć.
        Ciąża też nie jest chorobą, a w niektórych krajach UE ciążę można usuwać.
        • halevi Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 10:19
          chorobą może nie, ale zaburzeniem i owszem. To, że grupka psychiatrów
          amerykańskich w latach 70. sobie w drodze głosowania ustaliła że to taka
          zwykła orientacja , niekoniecznie świadczy, że tak jest. W istocie są przykłady
          wyleczenia tych zaburzeń, i to dość liczne, pomimo nawet, że świat zachodni
          rozwinął na dużą skalę promocję homoseksualizmu.
          • alkoholokaust Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 10:31
            najgorzej jak w drodze glosowania jakies awtorytety jewropejskie zdecyduja ze
            ptasia grypa nie jest choroba i wolno sie nia zarazac do woli
          • Gość: lutzek Pieprzysz głupoty, aż smutno czytać IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 12:41
            Wyleczyć z homoseksualizmu... z efektami... nie za dużo czytasz "Dzwonka Częstochowskiego" i okołooazowych publikacji? Szkoda komentować, bo nafaszerowałeś się konserwatywno-katolicką propagandą, nie mającą nic wspólnego ani z nauką ani obiektywną rzeczywistością.

            Zamordyzm, parafiańskość i ciemnota.


            lutzek
            • Gość: alkoholokaust Re: Pieprzysz głupoty, aż smutno czytać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 13:07
              stary to ty uprawiasz gejowska dogmatyke tutaj od jakiegos czasu - pozwol
              ludziom miec poglad odmienny od twojego, zwlaszcza, ze sa dowody na to, ze taka
              terapia jest czesto skuteczna - wy ( tzn zwolennicy ideologii gejowskiej)
              bardzo ostro i histerycznie reagujecie na informacje, ze ktos moze 1) nie chciec
              byc homoseksualista 2) moze nim przestac byc
              • Gość: lutzek To ja poproszę o te dowody, O.K.? IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 13:50
                >stary to ty uprawiasz gejowska dogmatyke tutaj od jakiegos czasu

                "Stary"!, różnica pomiędzy mną a Tobą polega na tym, że moje poglądy zbudowane są w oparciu o naukę: seksuologię, medycynę, biologię, biogenetykę, biosocjologię, a Twoje??? W oparciu o klechdy z ambony czy może coś bardziej nowatorskiego?

                > - pozwol
                >ludziom miec poglad odmienny od twojego, zwlaszcza, ze sa dowody na to, ze >taka terapia jest czesto skuteczna -

                To ja mam nadzieję, że jesteś honorowym człowiekiem i przedstawisaz mi te "dowody". Tylko zlituj się i nie przedstawiaj literatury wydawanej przez wydawnictwa okołokościelne, bo ich wiarygodność w tym temacie jest tak samo duża jak dowody na istnienie boga. Interesuje mnie nauka a nie dogmaty.

                >wy ( tzn zwolennicy ideologii gejowskiej)
                >bardzo ostro i histerycznie reagujecie na informacje, ze ktos moze 1) nie >chciec byc homoseksualista 2) moze nim przestac byc

                Pieprzysz kolego jak potłuczony, bo domniemujesz że każdy, kto ma wiedzę naukową z zakresu seksuologii musi być zwolennikiem ideologii gejowskiej (zresztą... jakem socjolog o ideologii gejowskiej nie słyszałem). Skończ więc z tym bajdurzeniem i weź się za książki. Poczytaj o determinantach homoseksualizmu, bo widzę że wiesz o tej inności seksualnej tyle co usłyszysz z telewizornii od Romka Giertycha.

                I mam osobne pytanie do Ciebie: możesz przestać być heteroseksualistą? Pytanie jest retoryczne, bo odpowiedź jest jasna. I tak samo jest w przypadku homoseksualizmu. Albo się nim jest, albo się nim nie jest. I ani tego się nie da wypromować (ile razy miałbym puścić Ci reklamę propagującą homoseksualizm, byś stał się gayem? - pytanie znowu retoryczne), ani się z tego nie da wyleczyć (bo leczy się to, co jest zjawiskiem chorobowym). Skończ więc Waść i wstydu sobie oszczędź i weź się za książki.

                lutzek

                PS. A udzielam się w wątkach dotyczących homoseksualizmu, bo ten zamordyzm który prezentujesz i Ty i kilku innych współforumowiczów uważających się za "oświeconych", powoduje u mnie zgrozę, że w XXI wieku ludzie zamiast ufać temu co naukowe, ufają stereotypom i kościołowi.
                • Gość: alkoholokaust to prosze isc na to spotkanie podyskutujesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:02
                  ze specjalistami,

                  ja zwrocilem jedynie uwage na to, ze nie dopuszczasz nawet mozliwosci dyskusji w
                  obrebie omawianej problematyki - to bardzo ciekawie swiadczy o twoim pojmowaniu
                  "tolerancji" "demokracji" o twojej "otwartosci umyslu" i "gotowosci do
                  poszukiwania prawdy w toku dyskusji" , widze poprostu, ze termin "nazi-geje "
                  ktory tu ktos kiedys rzucil jest bardzo adekwatny
                  • Gość: lutzek Dasz tę literaturę czy jej nie masz??? IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 14:16
                    >ze specjalistami,

                    Stary, bądź poważny. Literatury nie podajesz tylko każesz mi iść na spotkanie "wychodzących z homoseksualizmu". W której parafii???


                    >ja zwrocilem jedynie uwage na to, ze nie dopuszczasz nawet mozliwosci dyskusji >w obrebie omawianej problematyki - to bardzo ciekawie swiadczy o twoim >pojmowaniu "tolerancji" "demokracji" o twojej "otwartosci umyslu" i "gotowosci >do poszukiwania prawdy w toku dyskusji" , widze poprostu, ze termin "nazi-geje >"ktory tu ktos kiedys rzucil jest bardzo adekwatny

                    O czym Ty w ogóle piszesz? O jakiej tolerancji? Ja mam być tolerancyjn dla Twojej nietolerancji? Czy przypadkiem nie przesadzasz? Nie ma czegoś takiego jak tolerancja dla nietolerancji!

                    Ja z miłą chęcią z Tobą podyskutuję w temacie homoseksualizmu, ale musisz zacząć podpierać się nie kościelnymi dogmatami czy stereotypami, tylko wiedzą i nauką. Bo ja swój światopogląd w ten sposób buduję, a nie na "wierze", że z homoseksualizmu można wyjść. Primo: homoseksualizm nie jest jednostką chorobową, secundo: nie można wyjść (wyleczyć się) z czegoś co chorobą nie jest. Proponuję po raz wtóry, przestać czytać "Dzwonek Częstochowski" i "Naszą Niedzielę" czy słuchać ojca Rydzyka wraz z Romkiem Giertychem, bo to są takie same autorytety w dziedzinie seksuologii jak ja w balecie. Seksuologią i problemami z nią związanymi zajmują się specjaliści (seksuolodzy) a nie teolodzy czy politycy. Jasne już?

                    Dawaj tę literaturę, bo muszę sobie humor poprawić. Wciąż liczę na honorowość z Twojej strony (choć pewnie na próżno, ale już taki naiwny jestem od dziecka).

                    lutzek

                    • Gość: alkoholkaust stary ty jestes faszysta! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:27
                      ty nie dopuszczasz mozliwosci dyskusji z wlasnymi pogladami - mniejsza o ich
                      tresc, nie zamierzam sie wdawac w dyskusje merytoryczna-nie jestem specjalista -
                      zauwazylem jedynie, ze po faszystowsku usilujesz zamykac usta ludziom myslacym
                      inaczej niz ty- to wszystko .
                      • Gość: lutzek A czy Ty umiesz czytać??? IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 14:33
                        >ty nie dopuszczasz mozliwosci dyskusji z wlasnymi pogladami - mniejsza o ich
                        >tresc, nie zamierzam sie wdawac w dyskusje merytoryczna-nie jestem specjalista >-
                        >zauwazylem jedynie, ze po faszystowsku usilujesz zamykac usta ludziom myslacym
                        >inaczej niz ty- to wszystko .

                        W "Brunecie wieczorową porą" jest kwestia z udziałem K.Kowalewskiego: "... a co na to mówią lekarze?..." Jak ulał pasuje do tego co wypisujesz.

                        Powtarzam Ci po raz wtóry: przystąpię z największą ochotą z Tobą do dyskusji (choć walka będzie nierówna, bo jak sam piszesz nie jesteś w tej dziedzinie specjalistą), tylko musisz uzbroić się w jakiekolwiek argumenty, a nie tylko w swoje "widzi mi się". To jak? Gdzie ta literatura, na którą się tak powołujesz? Podsuniesz mi ja w końcu? Może coś przeoczyłem w trakcie edukacji i pracy zawodowej i powinienem uzupełnić :)

                        Czeeeeekaaaaam....

                        lutzek

                        PS. Faszysta.... dobre... rozbawiłeś mnie porządnie, mnie starego liberała :) Buziaki :)
                        • Gość: nazi-punk Re: A czy Ty umiesz czytać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:35
                          isnieje taka kategoria nazi-punkow czemu nie ma byc nazi-liberalow :D

                          ponizej masz jakies pozycje bibliograficzne i kawalki artykulow - odnies sie do
                          nich
                        • Gość: aron Re: A czy Ty umiesz czytać??? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 27.02.06, 15:38
                          hrabio ty jesteś liberałem? he he dobry kawał

                          co to za liberał który domaga się żeby urzędnik ustalał ceny za przejazdy w
                          środkach komunikacji miejskiej?

                          To może niedługo liberalizm to będzie ustalanie cen bułek i prezerwatyw przez
                          urzędników?
                    • Gość: alkoholocaust <a href="http://www.mateusz.pl/okarol/ok_hin.htm" target="_blank"& IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:29
                      to moze podyskutuj z tezami zawartymi w tym artykule?

                      www.mateusz.pl/okarol/ok_hin.htm
                      • Gość: lutzek No to jest literatura... Mateusz.pl :) Konam!!! :) IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 14:34
                        Nie mam więcej pytań :) Mówiłem, że jesteś radiomaryjowy :)

                        cmok w to oazowe czółko :)
                        lutzek
                        • Gość: alkoholokaust a jednak nazi-gej ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:44
                          ehhh gejowski nazisto :D
                          no to kazdy teraz widzi ze nie chodzi ci o dyskusje tylko o niedopuszczanie do
                          niej - moze nie wiesz ze dyskusja jest sporem z kims kto ma od nas poglady
                          odmienne a nie takie same?

                          • stachenka Re: a jednak nazi-gej ... 28.02.06, 03:10
                            dyskusja
                            - ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś temat (zwykle publiczna), wspólne
                            omawianie, rozpatrywanie jakiegoś zagadnienia; rozmowa, dysputa


                            spór
                            - spieranie się z kimś; polemika, zatarg

                            Do książek masz widać daleko, więc polecam sjp.pwn.pl/
                    • Gość: prszebardzo I. Bieber i T.B. Bieber "Male homosexuality" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:31
                      I. Bieber i T.B. Bieber (por. "Male homosexuality", w: "Canadian Journal of
                      Psychiatry", (1979)

                      dr Robert L. Spitzer "Archives of Sexual Behaviour", 32, (2003) nr 5, s. 403-417).

                      J. i L. Nicolosi "A Parent's Guide to Preventing Homosexuality". Downers Grove,
                      IL 2002
                      • Gość: lutzek Ja mam taką prośbę: IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 14:42
                        Mam odrobinkę inteligencji w sobie, by zauważyć że podałeś pierwsze z brzegu pozycje, które pokazuje wyszukiwarka. Nie podawaj literatury, której nawet nie liznąłeś, O.K.?, bo narażasz się na śmieszność. Przynajmniej część z podanych przez Ciebie publikacji (a wyobraź sobie że znam część tej literatury) zaprzecza Twoim rewelacjom ( o Spitzerze nawet nie wspomnę, bo to jedna z postaci amerykańskiego świata psychiatrycznego, która optowała za wykreśleniem homoseksualizmu z listy chorób WHO, a w jego wywiad telefoniczny - tak, tak, w ten sposób zdobywał informacje o skuteczności wychodzenia z homoseksualizmu - skonfudował dość mocno jego kolegów).

                        Bądź więc poważny.

                        lutzek
                        • Gość: Alk.Hol.St ja tez mam - nie przesluchuj mnie tylko dyskutuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:45
                          najlepiej z tezami, ok?
                        • Gość: Alk. Ja mam taką prośbę: dyskutuj z tezami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:46
                          co ty na to ? specjalisto
                    • Gość: poczytajmimamo Re: Dasz tę literaturę czy jej nie masz??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:33
                      2. POCIĄG PŁCIOWY DO OSÓB TEJ SAMEJ PŁCI JAKO OBJAW KLINICZNY

                      Różni ludzie doświadczają pociągu płciowego do osób tej samej płci z różnych
                      powodów. Choć zachodzą pewne podobieństwa w układzie rozwojowym, każda osoba ma
                      swoją własną historię. W historiach indywidualnych osób doświadczających pociągu
                      płciowego do osób tej samej płci, często występuje jeden, lub kilka z poniżej
                      wyszczególnionych faktów:

                      * Alienacja w stosunku do ojca we wczesnym dzieciństwie, ponieważ ojciec był
                      odbierany jako ktoś wrogi lub daleki, gwałtowny lub alkoholik (Apperson i McAdoo
                      1968 17 Bene 1965 18 Bieber i in. 1962 19 Fisher i Greenberg 1996 20 Pillard
                      1988 21 Sipova i Brzek1983 22 ).
                      * Matka nadopiekuńcza (wobec chłopców) (Bieber T. 1971 23 Bieber i in. 1962
                      24 Snortum et al. 1969 25 ).
                      * Matka potrzebująca i oczekująca wiele (od chłopców), (Fitzgibbons 1999 26 ).
                      * Matka emocjonalnie niedostępna (dla dziewczyn) (Bradley i Zucker 1997 27
                      Eisenbud 1982 28 ).
                      * Rodzice, którzy nie zdołali ukierunkować identyfikacji z własną płcią,
                      (Zucker i Bradley1995 29 ).
                      * Brak zabaw „z bijatyką” (u chłopców) (Friedman i Stern 1980 30 Hadden
                      1967a 31 ).
                      * Brak identyfikacji z rówieśnikami tej samej płci (Hockenberry i Billingham
                      1987 32 Whitam 1977 33 ).
                      * Niechęć do sportów zespołowych (chłopcy) (Thompson i in.1973 34 Bailey i
                      in.1993 35 ).
                      * Brak koordynacji ręki i oka i w konsekwencji dokuczanie przez kolegów (u
                      chłopców) (Fitzgibbons 1999 36 Newman 1976 37 ).
                      * Wykorzystanie seksualne lub gwałt (Beitchman i in.1991 38 Bradley i Zucker
                      1997 39 Engel 1982 40 Finkelhor 1984; Gundlach i Riess 1967 41 ).
                      * Fobia społeczna lub ekstremalna nieśmiałość (Golwyn i Sevlie1993 42 ).
                      * Utrata rodzica z powodu śmierci lub rozwodu (Zucker i Bradley 1995).
                      * Oddzielenie od rodzica w krytycznym okresie rozwojowym (Zucker i Bradley
                      1995).

                      W niektórych przypadkach, pociąg płciowy do osób tej samej płci lub
                      homoseksualna aktywność towarzyszą pacjentom z innymi zidentyfikowanymi
                      schorzeniami psychologicznymi, takimi jak:

                      * silna depresja (Fergusson i in.1999 43 ),
                      * myśli samobójcze (Herrell i in. 1999),
                      * ogólny niepokój,
                      * nadużywanie środków chemicznych,
                      * zakłócenia zachowań u młodzieży,
                      * „graniczne” (borderline) zakłócenia osobowościowe (Parris i in.1995 44
                      Zubenko i in. 1987 45 ),
                      * schizofrenia (Gonsiorek 1982 46 ),
                      * patologiczny narcyzm (Bychowski 1954 47 Kaplan 1967 48 ).

                      W niektórych wypadkach zachowanie homoseksualne pojawia się później w życiu jako
                      reakcja na przeżycie traumatyczne takie jak aborcja (Berger 1994 49 de Beauvoir
                      1953) czy głęboka samotność (Fitzgibbons 1999).
                      • Gość: lutzek Ale po co mi cytujesz Encyklopedię Seksuologii... IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 14:48
                        ... w dodatku wybiórczo? Gdybyś interesował się rzeczywiście homoseksualizmem i seksuologią, to wiedziałbyś że tzw. "teoria uwiedzenia" już dawno odeszła do lamusa i prowadzone badania nie udowodniły wpływu czy to gwałtu homoseksualnego czy to uwiedzenia homoseksualnego na kształtowanie się seksualnej orientacji w życiu dorosłym. Ale tak to jest, jak rozmawiam z kimś, kto próbuje obronić niesłuszną tezę nie mając gruntownej wiedzy w tym temacie i podpiera się nieznaną sobie literaturą. Proponuję więc wypożyczyć z biblioteki nowsze poprawione wydanie "Encyklopedii Seksuologii", to dowiesz się o tym, o czym napisałem powyżej (o bardziej szczegółowej literaturze z tego zakresu nawet nie śmiem pisać).

                        EOT
                        lutzek
                        • halevi literatura 27.02.06, 15:07
                          nie jestem psychiatrą, ale mogę ci podać taką pozycję:

                          Gerard J.M. van den Aardweg
                          On the Origins and Treatment of Homosexuality

                          Ale i tak pewnie napiszesz, że to radiomaryjny lekarz
                          • Gość: lutzek O panu Aardvergu słów kilka IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 16:54
                            Halevi, czytałeś czy znalazłeś w necie? Pytam serio. Bo jeśli czytałeś i powołujesz się na Aardverga to oznacza to ni mniej ni więcej, że nie zrozumiałeś. Aardveg jest w tej chwili uważany za jednego z najbardziej konserwatywnych terapeutów reparatywnych, co nie oznacza że w środowisku psychiatrów i seksuologów jest ceniony. A nie jest. Głównie za jego "teorię malkontenctwa", która była kuriozalną i wzbudziła tylko uśmiech i politowanie wśród całego środowiska psychiatrycznego. Poczytaj sobie o tych zdobyczach Aardverga... fajna bajka... tylko smutna.

                            Podałeś najgorszego autora jakiego mogłeś. Skompromitowanego i nieszanowanego w środowisku.

                            I dodaję: nie wiem czy jest radiomaryjny. Oceniam na podstawie jego literatury, którą znam.

                            lutzek
                            • halevi Re: O panu Aardvergu słów kilka 27.02.06, 17:03
                              To może podaj bardziej szanowanych, którzy nie są wyśmiewani, a którzy nie
                              wierzą w dogmat o niezmienialności orientacji seksualnej.
                              Naprawdę, chciałbym się dowiedzieć, czy tacy są. Bo jeśli nie ma, to mam pewną
                              taką intuicję, że to całe "środowisko" na które się powołujesz,to nie naukowcy,
                              tylko zideologizowani szarlatani.
                              Moje podejście wynika ze znajomości historii nauki w ogóle (co prawda w innych
                              dziedzinach).
                              Nie mówię tego złośliwie, ani broń Boże ad personam, bo Cię nie znam. Chciałbym
                              sie dowiedzieć, a jestem laikiem w psychologii i psychiatrii.
                            • ratatatam dlaczego lutzka tak to denerwuje ? 27.02.06, 17:05
                              nikt nie zmusza -doroslych badz co badz ludzi - do poddawania sie tej terapii ,
                              nikt nie zmusza zainteresowanych ta terapia do uczestnictwa w
                              wykladach/odczytach/prelekcjach na jej temat - o co wiec chodzi?? o pewna
                              wizje rzeczywistosci, ktora ktos osmiela sie kwestionowac - a co bardzo
                              lutzkowi sie nie podoba. lutzek przymus ideologiczny mielismy juz i w wydaniu
                              adolfa hitlera i w wydaniu jozefa stalina - daj sobie spokoj... ideologiczny
                              "gejowizm" to towar ktory sie coraz gorzej sprzedaje ;]
                              • Gość: lutzek Odpowiadam i Halevi i Ratatatamowi IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 17:27
                                Wiesz dlaczego tak terapia reparatywna działa na mnie jak płachta na byka? Z prostej przyczyny: wyrządza więcej krzywdy niż pożytku. Uważana jest bowiem w środowisku psychiatrów i seksuologów za paramedyczną (niczym znachorstwo). Terapeuci reparatywni "sprzedają" to samo co sprzedaje kościół: nadzieję. Niestety, ale... bez większego sukcesu. Wiesz na ile (w liczbach) ocenia się w przybliżeniu skuteczność terapii reparatywnej? Odpowiem Ci: na... 0,3%.

                                Halevi pyta o autorów:... nie ma takich, a Ci którzy byli skompromitowali się w środowisku (vide: Spitzer - błędna metodologia, manipulacje przy doborze próby etc.). A na dowód tego, że nie ma niech posłuży Ci informacja, że w 2001 roku, gdy Spitzer (chcąc nie chcąc do chwili opublikowania swoich "rewelacji" jeden z bardziej znanych autorów publikacji dotyczących zjawiska homoseksualizmu) próbował opublikować swoją pracę w "American Journal of Psychiatry" (niewtajemniczonemu wyjaśniam, że jest to najpoczytniejsze czasopismo amerykańskiego środowiska psychiatrycznego), to mu... odmówiono z uwagi na ujawnione rażące błędy. Opublikowało mu tę pracę inne czasopismo (nie mniej znane) "Journal Archives of Sexsual Behaviour" tyle, że... na znak protestu przeciwko publikacji artykułu (zawierającego tak rażące błędy, że sypnęła się ostra krytyka ze strony środowiska), jeden z wieloletnich i najbardziej zasłużonych członków tegoż wydawnictwa ustąpił ze stanowiska.

                                Jeszcze coś wyjaśnić?

                                lutzek

                                PS. Zwolennikom teorii "wychodzenia z homoseksualizmu" zdaję pytanie: skoro jest możliwa "ewolucja" homoseksualizm-->heteroseksualizm, czy możliwa jest także "ewolucja" w odwrotną stronę: heteroseksualizm-->homoseksualizm?
                                • ratatatam Re: Odpowiadam i Halevi i Ratatatamowi 27.02.06, 17:35
                                  mysle ze powodem twojej nerwowej reakcji jest glownie to o czym pisales w post
                                  scriptum- mozliwosc przechodzenie od jednych zachowan do drugich i odwrotnie,
                                  stwierdzenie mozliwosci "nabycia" zachowan homoseksualnych - uderza bardzo
                                  skutecznie w podstawy "ideologii gejowskiej" z zwlaszcza w tolerancje dla
                                  propagowania takich postaw i zachowan - to niesie ze soba dla "wyznawcow"
                                  homo-religi bardzo powazne konsekwencje -z finansowymi wlacznie - bo podcina
                                  korzenie poteznego biznesu generujacego niemale jak sie domyslam zyski
                                  • Gość: lutzek Re: Odpowiadam i Halevi i Ratatatamowi IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 19:32
                                    Mniemam, wierząc w Twoją inteligencję, że sam nie wierzysz w to co piszesz. Jaka religia-gejowska? O czym Ty piszesz? Jaka ideologia gejowska? Już się pytam jako człowiek z "branży", która interesuje się z racji profesji procesami społecznymi.

                                    Ja nerwowo tylko reaguję dlatego (czasami), że i Ty i kilku innych Forumowiczów jak mantrę powtarzacie zwykłe stereotypy, które nijak się mają do obiektywnej wiedzy w tym temacie. Podajecie nie sprawdzoną literaturę, zdyskredytowanych w środowisku autorów i gadacie o jakichś finansowych zyskach :) Ratamtatamie... zastanów się może nad istotą propagowania niemożliwego do zrealizowania pomysłu "wyjścia" z homoseksualizmu. Zadałeś sobie kiedyś trud, przy przemyśleć gruntownie problem i zastanowić się komu zależy na sprzedawaniu tej "nadziei" i dlaczego? Spróbuj pomyśleć na tym, przyjmując tezę (choć w nią nie wierzysz, ale przyjmij na potrzeby drobnego eksperymentu) że z homoseksualizmu jednak wyjść się nie da. Komu może zależeć na sprzedawaniu płonnej nadziei?

                                    I jeszcze raz: nie jestem gayem, ale znam tuziny gayów i tych "szarych" i tych "walczących" i tych "zniesmaczonych" i... wszystkim w zasadzie chodzi o jedno: poszanowanie ich praw. Nic więcej. Bo są takimi samymi ludźmi, jak heteroseksualne jednostki. Zresztą... jak można wartościować człowieka tylko po tym z kim sypia???

                                    lutzek
                                    • Gość: aron Re: Odpowiadam i Halevi i Ratatatamowi IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 27.02.06, 19:36
                                      oj hrabio. Na przykład AIDS też na razie nie da się wyleczyć. To znaczy że
                                      należy zaprzestać prób leczenia?

                                      Bo hrabia mówi - 0,3 % ludzi wyleczyło się z homoseksualizmu. A ile % wyleczyło
                                      się z AIDS?

                                      Tak się na wsi rozumuje hrabio.
                                      • Gość: lutzek Najpierw Henryczku... IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 19:44
                                        ... musiałbym w ogóle chcieć z Tobą porozmawiać. A nie chcę :)

                                        cmok w opalone lico
                                        lutzek
                                    • Gość: ratatatam mnie nie interesuje czy jestes gejem czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:49
                                      to twoja prywatna sprawa- wiec nie musisz po raz kolejny tlumaczyc i przekonywac
                                      , ze nei jestes ( czyzbys uwazal ze to cos zlego??)

                                      zwracam, uwage, ze to ty i tobie podobni wartosciuja ludzi wg tego jak i z kim
                                      uprawiaja seks, wokol tego zbudowno caly swiatopoglad redukujac niemalze
                                      czlowieka do jego organow plciowych i ich funkcji, mamy "kulture gejowska",
                                      "aktywistow gejowskich", "knajpy gejowskie" - zastanow sie kto tak naprawde
                                      dzieli ludzi i wg jakich kryteriow. a co do zyskow no nie podejrzewam zebys byl
                                      az tak naiwny by nie wiedzic ze te wszystkie przejawy "zycia gejowskiego"
                                      generuja zyski - od poteznego porno-biznesu zaczynajac a na zwyklych knajpach
                                      czy wydawcach ksiazek konczac.
                                      na koniec - wierze ze znasz wielu roznych gejow - szkoda tylko ze nie potrafisz
                                      odroznic czlowieka, ktory ma jakies predypozycje, sklonnosci itp itd od tych
                                      sklonnosci.
                                      • Gość: lutzek Hipokryzja IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 19:52
                                        A dlaczego w takim razie nie przeszkadza Ci ruch feministyczny? pop kultura? kultura hip-hopowa, a przeszkadza Ci kultura gejowska? Dlaczego odmawiasz ludziom ich praw, do tworzenia własnej literatury, sztuki, obyczajowości, tylko ze względu na preferencje seksualne, a nie np. lubość do muzyki, stroju etc.?

                                        lutzek
                                        • Gość: ratatatam Re: Hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:59
                                          po 1) to ty odmawiasz ludzim prawa decydowania o wlasnym zyciu - mowie to w
                                          kontekscie twojego ataku na tych, ktorzy proponuja homoseksualistom terapie i
                                          tych ktorzy na ta terapie chca sie zgodzic ( mniejsza o to czy to jest
                                          skuteczne, nieskuteczne, madre czy glupie - choc jesli to prawda jak mowisz, ze
                                          0,3% ludzi daje sie z homoseksualizmu wyprowadzic to jest to sukces)

                                          po2) nikt z przyznajacych sie do subkultury np hiophopowej nie usiluje wymusic
                                          na mnie bym przyznal ze szeroke spodnie z krokiem na wysokosci kolan, sa
                                          wygodne, ladne, dobre i nalezy je nosic
                                          - inaczej ma sie rzecz z misjonarzami "gejowizmu" - oni nie tylko chca zeby mi
                                          bylo obojetne to kto z kim i w jaki soposob uprawia sex - oni chca bym przyznal
                                          ze to jak oni to robia jest "normalne" "dobre" "fajne" i "podoba mi sie "

                                          lapiesz roznice? ziom?

                                          :DDDD
                                          • Gość: lutzek Re: Hipokryzja IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 22:20
                                            >po 1) to ty odmawiasz ludzim prawa decydowania o wlasnym zyciu - mowie to w
                                            >kontekscie twojego ataku na tych, ktorzy proponuja homoseksualistom terapie i
                                            >tych ktorzy na ta terapie chca sie zgodzic ( mniejsza o to czy to jest
                                            >skuteczne, nieskuteczne, madre czy glupie - choc jesli to prawda jak mowisz, ze
                                            >0,3% ludzi daje sie z homoseksualizmu wyprowadzic to jest to sukces)

                                            Oglądałeś kiedyś "Znachora"? W medycynie funkcjonuje zasada nadrzędna: primum non nocere. Odnosi się ona także do psychologii. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak walczy się ze współczesnymi znachorami, choć przyznać trzeba że odnoszą oni niekiedy sukcesy? To zastanów się, jeśli się jeszcze nie zastanowiłeś. Tak samo jest z terapią reparatywną. To czystej wody znachorstwo, nie podbudowane jakąkolwiek gruntowną wiedzą ani z zakresu psychologii, ani seksuologii. Albo się uda, albo się nie uda (a liczba 0,3% chyba sama mówi wszystko za siebie - sprawdź w literaturze przy okazji czy nie kłamię). I nawet do końca nie wiadomo, czy te 0,3% jest wynikiem rzeczywiście właściwie dobranej psychoterapii, czy też wynika z innych czynników (religijność, wyparcie, tłumienie etc.). Kumasz ziom o co chodzi? Stosuje się te terapie, które nie szkodzą. Wyliczyć Ci możliwe zagrożenia płynące ze stosowania terapii reparatywnej, zwłaszcza ich w stosunku do osób zagubionych, chwiejnych emocjonalnie? No to Ci wyliczę, te podstawowe (za oświadczeniem z grudnia 1998r. Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego): "Potencjalne ryzyko stosowania terapii reparatywnej jest znaczące, włączając w to możliwość wystąpienia depresji, zaburzeń lękowych i zachowań autodestrukcyjnych."

                                            Dalej za ATP:
                                            "Wielu pacjentów, którzy poddali się terpaii reparatywnej relacjonuje, że podawano im mylną informację, że homoseksualiści są samotnymi nieszczęśliwymi osobnikami, którzy nigdy nie osiągną akceptacji lub satysfakcji. (...)MOżliwość, że sooba może osiągnąć szczęśćie i satysfakcjonujące relacje interpersonalne jako gej lub lesbijka nie była im prezentowana, a alternatywne podejście do radzenia sobie ze społeczną stygmatyzacją nie była omawiana (...) Z TEGO POWODU AMERYKAŃSKIE TOWARZYSTWO PSYCHIATRYCZNE SPRZECIWIA SIĘ JAKIEJKOLWIEK TERAPII PSYCHIATRYCZNEJ, TAKIEJ JAK TERAPIA REPARATYWNA LUB KONWERSYJNA, KTÓRE OPIERAJĄ SIĘ NA ZAŁOŻENIU, ŻE HOMOSEKSUALIZM JEST SAM W SOBIE ZABURZENIEM PSYCHICZNYM LUB OPARTYCH NA ZAŁOŻENIU, ŻE PACJENT POWINIEN ZMIENIĆ SWOJĄ ORIENTACJĘ HOMOSEKSUALNĄ..."

                                            Kumasz już ziom do końca o co biega?

                                            I na koniec kwintesencja: Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne w roku 2000 przyjęło tzw. raport Cohlera i Galatzera-Levy, którego konkluzja jest jednoznaczna: TERAPIA REPARATYWNE JEST NIESKUTECZNA I TAKŻE NIEETYCZNA!!!, GDYŻ MOŻE PRZYNIEŚĆ SZKODĘ.

                                            Mam nadzieję ziom, że skumałeś do końca. To po prostu szarlataneria i współczesna medycyna uznała, iż techniki reparatywne trącą znachorstwem i nie mają nic wspólnego ze współczesnymi zdobyczami psychologii i medycyny.

                                            Tyle nauka w tym temacie, ale wiem że możesz mieć zdanie odmienne, bo przecież Ty opierasz swój światopogląd w tej materii nie o naukę, tylko o klechdy z ambony.

                                            >po2) nikt z przyznajacych sie do subkultury np hiophopowej nie usiluje wymusic
                                            >na mnie bym przyznal ze szeroke spodnie z krokiem na wysokosci kolan, sa
                                            >wygodne, ladne, dobre i nalezy je nosic
                                            >- inaczej ma sie rzecz z misjonarzami "gejowizmu" - oni nie tylko chca zeby mi
                                            >bylo obojetne to kto z kim i w jaki soposob uprawia sex - oni chca bym przyznal
                                            >ze to jak oni to robia jest "normalne" "dobre" "fajne" i "podoba mi sie "

                                            Nikt Ci nie każe, by Ci się to podobało. Masz tylko uszanować odmienność innych ludzi, o ile nie godzi to w Twoją wolność osobistą i nietykalność. Jarzysz? I tak samo jak ja muszę znosić procesję bożego ciała, która śmieci na ulicach i z moich podatków musi to być później sprzątane (a w imię czego mam tych pogan chodzących i śpiewających pod moimi oknami i zakłócających mi spokój mam tolerować???), tak samo Ty powinieneś znosić prawo do demonstrowania swoich poglądów, spojrzenia na rzeczywistość, dopominania się o prawa, przez tych którzy żyją obok Ciebie, o ile nie naruszają obowiązującego porządku prawnego. A nie naruszają, bo nie paradują z gołymi dupami, choć wielu tych, którzy w życiu nie byli na Paradzie Równości, powiela tę głupotę że tak właśnie te parady wyglądają. A nie wyglądają.

                                            >lapiesz roznice? ziom?

                                            I co ziom, zakumałeś, czy jesteś dalej taboret?

                                            lutzek
                                            • Gość: aron Re: Hipokryzja IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 28.02.06, 06:54
                                              pewnie hrabio. Viagra też kiedyś była szarlatanerią - tak twierdziły autorytety
                                              medyczne.
                                              • Gość: falco Re: Hipokryzja i... brak wiedzy... IP: 129.81.192.* 02.03.06, 23:22
                                                Czy moze podasz "aronie" choc JEDEN przyklad
                                                na to co napisales (Viagra tez kiedys byla
                                                szarlataneria). Znam troche historie owego
                                                leku i nie przypominam sobie takich twierdzen,
                                                ani "autorytetow medycznych"!
                                                • Gość: aron Re: Hipokryzja i... brak wiedzy... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 03.03.06, 06:51
                                                  oczywiście - Viagra zdaje się jest lekiem który pierwotnie był wykorzystywany w
                                                  białaczce. 10 lat temu gościa który by twierdził że od leku na białaczkę staje
                                                  wsadzonoby do Abramowic.

                                            • Gość: ratatatam skumalem :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:40
                                              dales fajny wyklad swoich agresywnych, ekstremistycznych zalatujacych
                                              totalitaryzmem , lewicowych pogladow - mozna bylo tak na poczatku- bez tego
                                              pedalskiego sztafazu - nie marnowalibysmy klawiatur :D
                                              • Gość: lutzek W ogóle nie jarzysz IP: *.escom.net.pl 28.02.06, 11:16
                                                Szkoda, że nie odniosłeś się merytorycznie do mojego postu. Ale rozumiem, po prostu brakuje Ci RACJONALNYCH (a nie dogmatycznych) argumentów.

                                                Przykro mi to stwierdzić, ale dla Ciebie każdy kto nie jest ekstremistą kościelnym jest lewakiem. Otóż informuję Cię: nie jestem ani lewakiem, ani komunistą. Nienawidzę SLD, SdPL, PPS i Samoobrony (i wstydzę się, że na Paradzie Równości musiałem stać obok czerwonej flagi PPS - ale to wynika tylko z tego, że te ugrupowania polityczne, które powinny również szanować prawa jednostek do wolności zgromadzeń, bały się pokazać na paradach). Tak samo nie lubię LPR i PiS. Więc o jakim lewactwie Ty piszesz? Potrzebny jest Ci wykład byś zaczął odróżniać lewicowość od laickiej prawicy? Dla Ciebie każdy kto nie chodzi do kościoła do lewak? Otóż informuję Cię: jestem świeckim prawicowcem, przez lata głosującym na UPR, teraz w programie ekonomicznym i społecznym (z pewnymi zastrzeżeniami) najbliżej jest mi do PO (choć nie popieram tego ugrupowania).

                                                Kumasz ziom???

                                                lutzek

                                                PS. Wyjaśnić Ci coś jeszcze na temat lewackości albo terapii reparatywnej?
                                                • smalltownboy Re: W ogóle nie jarzysz 28.02.06, 11:43
                                                  Precz z PO! W czym PiS atakuje gejów? Nikt nikomu nie zabrania tego robić i nie
                                                  będzie zabraniał.
                                                  Jeżeli lutzek jesteś liberałem, to czemu zakazywałbyś prób leczenia
                                                  homoseksualizmu? (sam uważam, iż to nie choroba i tego nie da się leczyć) W
                                                  liberaliźmie niech sobie robią, co sobie chcą, byleby nie szkodzić osobom
                                                  trzecim. Przecież nie można nikomu zakazać korzystać ze znachorów, wróżek czy
                                                  szamanów.
                                                  • Gość: lutzek Odpowiadam z miłą chęcią IP: *.escom.net.pl 28.02.06, 12:25
                                                    >Precz z PO! W czym PiS atakuje gejów? Nikt nikomu nie zabrania tego robić i >nie
                                                    będzie zabraniał.

                                                    W czym PiS atakuje gejów? Przecież to głównie za sprawą PiS i LPR nie mogło dojść do legalnych Parad Równości. PiS odmawia także w sposób wyraźny i zdecydowany usankcjonowania związków partnerskich zawieranych przez osoby tej samej płci (deklaracja Kaczyńskiego w czeskiej Pradze). Możnaby wymieniać bez liku. Z pewnością PiS nie jest gay-friendly.

                                                    >Jeżeli lutzek jesteś liberałem, to czemu zakazywałbyś prób leczenia
                                                    >homoseksualizmu? (sam uważam, iż to nie choroba i tego nie da się leczyć) W
                                                    >liberaliźmie niech sobie robią, co sobie chcą, byleby nie szkodzić osobom
                                                    >trzecim. Przecież nie można nikomu zakazać korzystać ze znachorów, wróżek czy
                                                    >szamanów.

                                                    Tak, jestem liberałem. Ale liberalizm nie polega na omijaniu prawa, na jego łamaniu i na nieposzanowaniu do praworządności. Liberalizm w końcu nie oznacza, że państwo jako instytucja nie musi istnieć. Wprost przeciwnie. Nurt liberalny dostrzega konieczność istnienia instytucji państwa, jednak tylko w zakresie potrzebnym do OCHRONY swoich obywateli. Bez nadmiernej opiekuńczości. Zadałeś pytanie, dlaczego zakazywałbym "leczenia" homoseksualizmu:

                                                    Jeśli jakakolwiek wiarygodna publicznie organizacja, czy to seksuologiczna, czy psychiatryczna, czy nawet psychologiczna uznałaby terapię reparatywną za skuteczną, nie widzę przeciwskazań do podejmowania takich prób. Póki jednak metoda ta nie została uznana za medyczną (a jest uznawana przez seksuologów i psychiatrów za paramedyczną), nie pozwalałbym na jej stosowanie (wiesz kto się zajmuje propagowaniem tej metody w Polsce... jezuici!!!, serio!!!). Powtórzę raz jeszcze: primum non nocere. Tak jak zwykły szary człowiek nie bierze się za trepanację czaszki - leczenie ciała (bo nie ma ku temu stosownych uprawnień), tak samo nikt nie powinien się bez uprawnień brać za leczenie psyche, bo też nie ma ku temu stosownych uprawnień. I to właśnie powinno regulować państwo stosownymi aktami prawnymi. Przypominam, że... znachorstwo w Polsce jest prawnie zabronione!!! Przecież to tak jakby zwykły Kowalski otworzył sobie gabinet psychologiczny i zaczął udzielać porad. Pewnie, że to się zdarza (niestety), ale z takich porad jest więcej krzywdy niż pożytku. Przecież by stosować jakąś terapię, ona musi być uznana za naukową, musi mieć jakieś oparcie w zdobyczach nauki (wiarygodne, potwierdzone przez stosowne instytucje, tak jak certyfikowanie leku), a nie może być szamaństwem kilku nawiedzonych osób, którym ubzdurało się, że potrafią "wyleczyć" z czegoś, co nawet nie jest chorobą i próbują na ludzkim nieszczęściu zbić "kasę" lub medialną popularność.

                                                    Tak więc konkludując: jeśli terapia reparatywna znalazłaby uznanie wśród opiniotwórczych instytucji, które mogą z całą odpowiedzialnością zarekomendować tę metodę jako skuteczną (a nigdy tego nie zrobią, bo homoseksualizm w świetle nauki nie jest uznawany za chorobę, więc nie ma z czego "leczyć") - to nie widzę przeciwskazań. Póki jednak nie jest metodą uznaną przez świat nauki, a wręcz przeciwnie, jest krytykowana i ostrzega się przed jej stosowaniem - póty winna być zabroniona i jej stosowanie winno być nawet sankcjonowane.

                                                    pzdr.
                                                    lutzek
                                                  • smalltownboy Re: Odpowiadam z miłą chęcią 28.02.06, 12:58
                                                    To, że PiS nie chce usankcjonować ustawą związków partnerskich, podciągnąłbym
                                                    raczej pod neutralność PiSu w tej kwestii. To prawda, PiS nie akceptuje tego,
                                                    ale także nie zakazuje, w sensie życia razem dwóch osób. Z tymi paradami to
                                                    było przegięcie i myślę, że jednorazowe. PiS jest raczej neutralny w tej
                                                    kwestii, czego nie można np. powiedzieć o LPR, która by ustawą zakazała
                                                    homoseksualizmu -takie odnoszę wrażenie po wypowiedziach niektórych jej
                                                    członków. Ale poglądy LPR są marginalne i nie mają przełożenia na realną siłę
                                                    mogącą coś w tej kwestii zrobić. Trzeba odróżniać zakazywanie, tolerowanie i
                                                    akceptowanie. PiS raczej toleruje (nie mówię o paradach, bo to temat poboczny,
                                                    tylko o homoseksualiźmie jako takim).
                                                    Co do znachorstwa i szamanów. Jeżeli osoba pełnoletnia się zgadza na
                                                    eksperymenty ze swoim ciałem i psychiką, to ideą liberalizmu powinno być jej
                                                    pozwolenie na to, ponieważ idąc Twoim tokiem myślenia papierosy i wódka także
                                                    powinny być zabronione prawnie. Czemu tutaj nie wpuścić tzw. zasady
                                                    niewidzialnej ręki rynku? Jeżeli znachor, szaman popełni błędy, nikt więcej do
                                                    niego nie pójdzie, a on sam odpowie karnie np. za spowodowanie śmierci poprzez
                                                    złe leczenie. Ale dopóki mu się udaje, niech leczy. Każdy jest świadomy i
                                                    świadomie wybiera szamana, a nie lekarza.
                                                    Bo to co piszesz, że jakieś tam uznawane związki czy korporacje takie czy
                                                    owakie (medyczne, prawne, polityczne) uznały, że dana metoda jest słuszna a
                                                    inna nie jest, przypomina mi czasy ZSRR czy teraz UE, gdzie biuro polityczne,
                                                    czy teraz komisarz musi zatwierdzić czy coś ma być dozwolone, czy nie. I tak
                                                    zatwierdzono w UE, że marchewka jest owocem :)

                                                    PS. A Kopernik była kobietą :)
                                                  • Gość: lutzek No to odpowiedz sobie na pytanie... IP: *.escom.net.pl 28.02.06, 14:55
                                                    ... dlaczego leki muszą być badane klinicznie, certyfikowane? Przecież gdyby ktoś widział, że dany lek mu nie służy, to odstawiłby go i tyle. Jak z metodą reparatywną. Powinna być zatwierdzona oficjalnie, by móc ją stosować. Przecież terapia reparatywna ma być lekiem!!! Psychoterapeuta podobnie jak lekarz podlega pewnym ograniczeniom. Nie może stosować dowolnych, niezatwierdzonych technik psychoterapeutycznych. To niedozwolone. Dziwię się, że Polskie Towarzystwo Psychiatryczne nie oponuje bardziej stanowczo przeciw terapii reparatywnej, ale myślę że to dlatego że stosowana jest marginalnie. Przekonany jestem, że gdyby zrobiło się głośniej o próbach leczenia z homoseksualizmu, odpowiednie instytucje stanęłyby na straży poprawności "leczenia". Bo i taka jest ich rola.

                                                    I właśnie dlatego sankcjonuje się te kwestie, by nie szkodzić, by "lek" nie pogłębiał "choroby". Żaden kraj nie uznał terapii reparatywnej za powszechną technikę psychoterapeutyczną. Co więcej... przestrzega się przed jej stosowaniem.

                                                    A w kwestiach alkoholu, nikotyny i narkotyków... to pieniądze, stanowiące o finansowej stabilizacji państwa mają tutaj decydującą rolę. Inny wymiar, inna skala przychodu, które państwo czerpie z tego tytułu.

                                                    pzdr.
                                                    lutzek
                                                  • smalltownboy Re: No to odpowiedz sobie na pytanie... 28.02.06, 18:23
                                                    Skoro wszystko popierasz badaniami naukowymi i jak napisałeś jesteś
                                                    socjologiem, wytłumacz mi pewnien fakt akurat nie związany z tematem.
                                                    Chodzi mi o wróżki. Jak naukowo wytłumaczyć fakt, że obca, starsza kobieta ze
                                                    wsi, bez żadnego wykształcenia na podtawie zwykłych kart czy kart tarota
                                                    potrafi dosć szczegółowo powiedzieć, co już się wydarzyło w moim życiu oraz co
                                                    się wydarzy. Podkreślam tutaj, że sam mam umysł ścisły i wszystko muszę dotknąć
                                                    i zmierzyć oraz zważałem na to, by się wcześniej nie wygadać, bo ktoś mnie
                                                    uprzedzał, że one podchwytliwie podpytują, a później wyciągają wnioski. Nic nie
                                                    mówiłem o sobie, dosłownie nic, a ona na podstawie kart powiedziała PRAWDZIWE
                                                    fakty, które miały miejsce w moim życiu, oraz co się wydarzy i rzeczywiście się
                                                    wydarzyło. Wydarzenia te nie mogły zależeć od mojej podświadomości, bym mógł
                                                    tak pokierować swoim postępowaniem, by wróżba się spełniła, ponieważ były to
                                                    fakty, które działy się niezależnie ode mnie. Jak naukowo wytłumaczyć to
                                                    zjawisko?
                                                  • Gość: lutzek Re: No to odpowiedz sobie na pytanie... IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 11:46
                                                    >Skoro wszystko popierasz badaniami naukowymi i jak napisałeś jesteś
                                                    >socjologiem, wytłumacz mi pewnien fakt akurat nie związany z tematem.

                                                    Postaram się, o ile będę potrafił.

                                                    >Chodzi mi o wróżki. Jak naukowo wytłumaczyć fakt, że obca, starsza kobieta ze
                                                    >wsi, bez żadnego wykształcenia na podtawie zwykłych kart czy kart tarota
                                                    >potrafi dosć szczegółowo powiedzieć, co już się wydarzyło w moim życiu oraz co
                                                    >się wydarzy.

                                                    Cóż... póki nie zobaczę, dopóty nie uwierzę (znam natomiast przypadek ze swojego podwórka, gdzie wróżka wywróżyła dziewczynie śmierć w wieku 23 lat i... dzisiaj dziewczyna ma lat 33 i cieszy się doskonałym zdrowiem wraz z dwójką swoich ślicznych dzieci - a ile to kosztowało ją stresu wie tylko ona i jej najbliżsi, wpadła nawet w depresję). Wiem natomiast, że często osoby zajmujące się wróżbiarstwem czy tarotem to niekiepscy psychologowie. Używają mniej lub bardziej wyszukanych sztuczek, by przekazać... informacje raczej uniwersalne. W kartach czy w szklanej kuli... przyszłości nie zobaczysz :) Nie neguję natomiast zjawisk takich jak telepatia czy telekineza. Po prostu nauka dzisiaj bardzo mało na ten temat wie, ale są pewne przesłanki, które zahaczają o naukę i nie wykluczają istnienia tychże zjawisk.

                                                    >Podkreślam tutaj, że sam mam umysł ścisły i wszystko muszę dotknąć
                                                    >i zmierzyć oraz zważałem na to, by się wcześniej nie wygadać, bo ktoś mnie
                                                    >uprzedzał, że one podchwytliwie podpytują, a później wyciągają wnioski. Nic nie
                                                    >mówiłem o sobie, dosłownie nic, a ona na podstawie kart powiedziała PRAWDZIWE
                                                    >fakty, które miały miejsce w moim życiu, oraz co się wydarzy i rzeczywiście się
                                                    >wydarzyło. Wydarzenia te nie mogły zależeć od mojej podświadomości, bym mógł
                                                    >tak pokierować swoim postępowaniem, by wróżba się spełniła, ponieważ były to
                                                    >fakty, które działy się niezależnie ode mnie. Jak naukowo wytłumaczyć to
                                                    >zjawisko?

                                                    Zdecydowana większość wróżek, wróżów to... zwykli hochsztaplerzy, którzy żerują na ludzkiej naiwności. Mam natomiast świadomość, że są lepiej lub gorzej udokumentowane przypadki jasnowidzenia. Współczesna nauka nie potrafi jeszcze wyjaśnić tej umiejętności, ale i nie neguje jej w sposób kategoryczny.

                                                    lutzek
                                                  • smalltownboy Re: No to odpowiedz sobie na pytanie... 01.03.06, 11:57
                                                    A mnie się po prostu wydaje, że karty układają siły wyższe (niektórzy mówią, że
                                                    szatan, który doskonale zna przeszłość, a przyszłość tak sobie, gdyż o
                                                    przyszłości wie jedynie Bóg Ojciec), a wróżka jest tylko narzędziem, które umie
                                                    odczytać sygnały z zaświatów.
                                                  • Gość: lutzek A czy... IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 12:07
                                                    ... w kasynie na stołach do pokera czy blackjacka karty też układają siły wyższe??? :)

                                                    lutzek
                                                  • smalltownboy Re: A czy... 01.03.06, 12:18
                                                    Tu nie, bo to tylko gra. Chociaż słyszałem, że są takie możliwości, że można za
                                                    pomocą jakichś tajemnych ceremoniałów za życia oddać duszę szatanowi, który w
                                                    nagrodę będzie tej osobie pomagał w sensie, że jej się będzie wszystko udawało
                                                    w miłości, biznesie i wogóle w życiu, ale po śmierci już jest skazana na
                                                    wieczne potępienie. Przecież spotyka się takie osoby, które mają niewiarygodne,
                                                    wręcz paranormalne szczęście w życiu. Wszystko im się układa jak w bajce. Więc
                                                    kto wie?
                                                    Zresztą Pismo Święte też gdzies mówi (nie pamiętam wersetu), że są tacy, którzy
                                                    już tu na ziemi wzięli swą nagrodę.
                                                  • Gość: lutzek No to mam propozycję... IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 12:28
                                                    ... Jako natura ciekawa eksperymentów, z miłą chęcią... zaprzedam duszę diabłu :) Proszę o instrukcję. Ze swojej strony obiecuję, że będziesz mógł uczestniczyć w ceremoniale. Cyrograf też mogę podpisać :)

                                                    Nie wiem czy zauważyłeś, ale... mamy już XXI wiek. Wiem, że temat egzorcyzmów, - zwłaszcza w Lublinie w ostatnim czasie - stał się popularny (w związku ze słynącymi już niemal na cały świat wykładami jak zostać egzorcystą :) ), ale nie dajmy się omamić :) Szatan, piekło... kto w to wierzy? :)

                                                    Mogę być drugim Panem Twardowskim, tylko potrzebuję "przepisu" jak nim zostać :) A chęci mi nie brakuje, możemy poeksperymentować :)

                                                    pzdr.
                                                    lutzek

                                                    PS. Ale nie wiem gdzie jest "Rzym":(
                                                  • smalltownboy Re: No to mam propozycję... 01.03.06, 12:35
                                                    Nie śmiej się. Ja nie znam instrukcji, ale słyszałem że takie rzeczy się
                                                    dzieją. To nie ma nic wspólnego z Panem Twardowskim, a swoją drogą skąd wiesz
                                                    na motywach czego autor napisał tę bajkę?
                                                    Po prostu lepiej nie bawić się w okultyzm, wywoływanie duchów, gdyż może się to
                                                    skończyć tragicznie przy nieumiejętnym posługiwaniu się tymi mocami.
                                                  • Gość: lutzek Ale... IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 12:44
                                                    ... ja już się w to bawiłem :) Zabawa była przednia :) Panny "srały" (za przeproszeniem) po nogawkach, a my robiliśmy wszystko by wzbudzić u nich jak największy strach :) Wiesz: okrągły stół, ręce na nim, obrus, talerz, ciemność, alfabet na stole :) Niezapomniane wrażenia :)

                                                    Wybacz, ale nie wierzę ani w boga, ani w duchy, ani w szatana, ani w niebo, ani w piekło. Bo na tej samej zasadzie mógłbym ubzdurać sobie i wierzyć, że po śmierci zamienię się np. w telefon. Niestety, ale nie dostąpiłem łaski wiary :)

                                                    Wierzę natomiast w potęgę ludzkiego umysłu, ewolucję, ludzką zwierzęcość i to, co zbadała nauka, albo to czego nauka jeszcze do końca nie zbadała, ale uprawdopodabnia możliwość istnienia, a przynajmniej nie wyklucza (np. UFO - choć tu wierzę raczej na zasadzie rachunku prawdopodobieństwa).

                                                    pozdrawiam
                                                    lutzek
                                                  • smalltownboy Re: Ale... 01.03.06, 12:57
                                                    Są już teorie w fizyce teoretycznej o istnieniu inteligentnej energii, jako
                                                    najmniejszych cząstek elementarnych we wszechświecie. Podobno to jakaś
                                                    dziesiąta czy setna cześć elektronu, protonu i neutronu atomowego, której już
                                                    nie można bardziej podzielić. Ma się to nazywać kreacja. (Pismo Święte mówi, że
                                                    Bóg jest wszędzie) Kościół katolicki odrzuca tę teorię. Zwolennikami jej są
                                                    wyznawcy New Age. Jednym słowem wszystko, zarówno ten materialny świat, jak
                                                    i "zaświaty", które moim zdaniem nauka nie jest jeszcze w stanie "namierzyć"
                                                    (Kto w XV wieku uwierzyłby w fale radiowe czy prąd elektryczny? Uznaliby go za
                                                    wariata) to energia i jej zamiana z jednej formy w drugą. I tak bez końca,
                                                    czyli wiecznie.
                                                    Poza tym poszlakami na istnienie zaświatów są przypadki śmierci klinicznej,
                                                    kiedy EEG i EKG jest płaskie (gdy śpimy EEG "pracuje"), a ludzie niezależnie od
                                                    religii, rasy, kultury widzą to samo- w kalejdoskopie całe swoje dotychczasowe
                                                    życie oraz niezwykły blask światła. Mało tego, były przypadki, że "nieżywy"
                                                    pacjent po wybudzeniu opowiadał, że w tym czasie jak był nieprzytomny, do sali
                                                    obok przywieźli taką a taką osobę z wypadku, albo, że na dachu budynku szpitala
                                                    zobaczył czerwony but. Po zweryfikowaniu tych opowieści okazało się, że są
                                                    prawdziwe.
                                                • Gość: falco Re: "myslacy inaczej", itp. IP: 129.81.192.* 02.03.06, 23:28
                                                  Niestety "lutzku" - wydaje sie, iz poziom inteligencji
                                                  niektorych produkujacych sie na forum internautow
                                                  nie pozwala na zadna sensowna dyskusje z nimi.
                                                  Ci ludzie maja klapki na oczach i w kolko
                                                  rzucaja okresleniami typu "lewak", czy
                                                  "nazi" jezeli ktos nie zgadza sie
                                                  z nimi. I to wszystko!
                                                  • Gość: aron Re: "myslacy inaczej", itp. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 03.03.06, 06:52
                                                    to właśnie hrabia obrzuca wyzwiskami każdego kto myśli inaczej. Hrabia
                                                    generalnie jest liberalny i tolerancyjny, ale tylko od pasa w dół. Nie
                                                    przeszkadzają mu parady gejów a przeszkadzają mu prywatne autobusy.
                                            • Gość: AmonRa Re: Hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:56
                                              Lutzek podziwiam Twój wkład.Pozdrawiam.
                                              P.S.Socjologia była jednym z ulubionych na roku;-)
                                            • Gość: doc Re: Hipokryzja IP: 81.219.70.* 02.03.06, 12:12
                                              ze znachorami nikt nie walczy jesli nie opozniaja konwencjonalnej terapii,
                                              primum non nocere to zupelnie co innego, coraz bardziej sie miotasz Lutzek
                                        • Gość: aron Re: Hipokryzja IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 27.02.06, 20:20
                                          a ty hrabio dlaczego chcesz zabrać ludziom prawo do podróżowania po Lublinie
                                          prywatnym autobusem za złotówkę?
                                          • gorby4 Re: Hipokryzja 28.02.06, 16:37
                                            daruj sobie, obłudniku
                        • Gość: aron Re: Ale po co mi cytujesz Encyklopedię Seksuologi IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 27.02.06, 15:35
                          hrabio powiedz tylko czy leczenie homoseksualizmu jest zakazane w UE? Jeżeli
                          nie jest to nie ma problemu.
                    • Gość: maniek.27 Do lutzka! IP: *.lublin.mm.pl 27.02.06, 15:06
                      Co ty się tak denerwujesz??? Każdy ma prawo do wypowiadania się. Zartówno
                      zwolennicy jak i przeciwnicy homoseksualistów. Jeśli chodzi o psychiatrów
                      amerykańskich to wcześniej orzekli że to jest chorobą. Później zmienili zdanie.
                      Moim zdaniem to nie jest chorobą dopóki nie zobaczę jednoznacznych wyników
                      badań. Oczywiście słyszałem że część osób (homoseksualistów) po jakiś terapiach
                      hormonalnych zmieniało orientację. Ale były to nieliczne przypadki.
                      Stary!! Ostatnimi czasy w społeczeństwie zrodziła się fobia na punkcie
                      kościoła (widzę że i Ty zaczynasz ją mieć) . Wszystkiemu jest on winny. Moim
                      zdaniem przybiera to postać paranoi!!! Kościól katolicki oraz inne koscioły i
                      związki wyznaniowe mają prawo wypowiadać się w kwestiach moralnych. Nikt im
                      tego zabronić nie może choćby poglądy ich z Twoimi były sprzeczne. Zresztą moje
                      też są w wielu kwestiach inne. Wysłuchuje i polemizuje a nie krzycze jaki to
                      ciemnogród i zacofanie. Takie zachowanie do niczego nie prowadzi oprócz
                      nieuzasadnianej agresji.
                      • Gość: lutzek To nie jest fobia... IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 17:06
                        Tak, przyznaję, jestem racjonalistą, pragmatykiem, aposteriorystą i... kościół i wiara pasują mi tu jak pięść do nosa.

                        Nie przesadzałbym z tą antykościelną fobią. Uzasadnię Ci to z punktu widzenia socjologa (tak w telegraficznym skrócie): przed chrztem Polski żyliśmy w społeczeństwie pogańskim (czyt. wielobóstwie), od roku 966 żyjemy w społeczeństwie religijnym (monoteistycznym). Minęło 1000 lat i technologia ruszyła do przodu. Postęp technologiczny wymusza zmiany społeczne. Przekształcamy się ze społeczeństwa religijnego w społeczeństwo informacyjne (informacja i wiedza jest łatwo dostępna, sprawdzalna, weryfikowalna i nie musimy dzisiaj - jak niegdyś - już tłumaczyć sobie wielu niegdyś niezrozumiałych zjawisk istnieniem boga). Skutkiem tego, dogmaty stają się niepopularne, bo i nieweryfikowalne - czego nie sposób powiedzieć o tezach naukowych (bo można albo je potwierdzić, albo je zweryfikować). Dzisiaj społeczeństwo zaczyna dostrzegać niespójność pomiędz nauką kościoła a obiektywną rzeczywistością. Może to weryfikować, sprawdzać, potwierdzać i zaprzeczać. Siłą rzeczy, rola kościoła musi zostać umniejszona, bo tak jak niegdyś kościół niósł kaganek wiedzy i oświaty, tak dzisiaj kościelne dogmaty pozostają w wielkiej oddali za zdobyczamy nauki. Kościół zatracił poza tym swą rolę i wikła się w niepotrzebne spory moralne i etyczne. Więc to nie fobia, a naturalny proces, który będzie się poglębiał. Prawdopodobnie kiedyś osiągnięmy stan społeczeństwa zlaicyzowanego, ale to jeszcze potrwa, choć będzie to zjawisko nieuniknione.

                        Nie mam więc fobii, po prostu nie lubię gdy ktoś narzuca mi światopogląd i jeszcze uzurpuje sobie prawo, by uważać go za jedyny godny człowieka, nie mając do tego ŻADNYCH naukowych podstaw, a opierając się jedynie na dogmatach wiary, - skądinąd nie jedynej i wcale nie najdoskonalszej z istniejących.

                        lutzek
                        • Gość: maniek.27 Re: To nie jest fobia... IP: *.lublin.mm.pl 27.02.06, 19:44
                          Nie zgodzę się z Tobą co do kwestii moralnych i etycznych. Kościól moim zdaniem
                          ma prawo oceniać te kwestie. Zresztą jego wpływ na społeczeństwo nie jest duże
                          (moim zdaniem), np. 70% młodych ludzi współżyje przed zawarciem małżeństwa.
                          Jesli chodzi o poglądy dot. homoseksualistów to gdy czytam komentarze to
                          zauważam że ludzie nastawieni anty są uważani za ciemniaków. Moim zdaniem to do
                          niczego nie prowadzi bo przecież można sprawę odwrócić. Dlatego też zamiast
                          wyzwisk należy dyskutować a epitety świadczą o braku argumentów. Ty uważasz że
                          kościól uważa ze jego prawda jest jedyna. No ale Ty robisz to samo. Na poglądy
                          inne niż swoje reagujesz bardzo nerwowo. Tak więc dyskutujmy, wymieniajmy
                          poglady ale bez niepotrzebnych epitetów. Kwestia homoseksualistów jest bardzo
                          szeroka. Spór jest o samą zasadę. Dlaczego? Bo homoseksualiści mogą swoje
                          sprawy majątkowe uregulować obecnie. Nawet Sąd NAjwyższy uznał, że osoby żyjące
                          w konkubinacie zawierają ze sobą quasi umowę cywilnoprawną. Z drugiej strony co
                          jest za problem ustawowo uregulować kwestie materialne dla homoseksualistów.
                          Czy coś się stanie złego? moim zdaniem nie.
                        • Gość: trevor Re: To nie jest fobia... IP: 86.42.93.* 11.03.06, 18:27
                          juz dawno ogloszono smierc boga, a ten ma sie wciaz (na szczescie) calkiem
                          niezle. religia nie ma zadan jakimi ja obarczasz, a ktore sa domena nauki, nie
                          musi tlumaczyc praw fizyki, chemii, biologii, geometrii czy astrologii. ona
                          probuje znalezc dla czlowieka miejsce w swiecie, ktory dzieki rozwojowi tych
                          dyscyplin stwarza poza licznymi korzysciami takze nie mniej liczne zagrozenia,
                          pozdr
                          • bruner4 Re: To nie jest fobia... 13.03.06, 00:25
                            Gość portalu: trevor napisał(a):

                            > juz dawno ogloszono smierc boga, a ten ma sie wciaz (na szczescie) calkiem
                            > niezle. religia nie ma zadan jakimi ja obarczasz, a ktore sa domena nauki,
                            nie
                            > musi tlumaczyc praw fizyki, chemii, biologii, geometrii czy astrologii. ona
                            > probuje znalezc dla czlowieka miejsce w swiecie, ktory dzieki rozwojowi tych
                            > dyscyplin stwarza poza licznymi korzysciami takze nie mniej liczne
                            zagrozenia,
                            > pozdr
                  • Gość: falco Re: Gusla, czary, i "voo-doo" wylecza skutecznie? IP: 129.81.192.* 02.03.06, 23:11
                    Rozumiem, ze wedlug "alkoholokaustu" kazdy kto nie
                    widzi sensu w LECZENIU gejow - jest sam gejem
                    (a wrecz "nazi-gejem")! Coz... logika wrecz
                    porazajaca, a i troche lodu na zbyt rozpalone
                    czolo nie zaszkodzi...

                    P.S. A "po prostu" pisze sie odobno (to sa dwa wyrazy)
                    panie "alkoholokaust".
              • Gość: towarzysz Re: Pieprzysz głupoty, aż smutno czytać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:45
                Ludzie!Jak ktoś się nie akceptuje,to ma do tego prawo!Ale jeśli masz raka i
                wmówisz sobie,że jesteś zdrowy,to nie znaczy,że jesteś zdrowy!Tak samo jest z
                "leczeniem"homoseksualizmu!Możesz się nie akceptować,ale nie wmówisz sobie,że
                gejem nie jesteś!!!Trochę zdrowego rozsądku!!!!Ratunku!Lud homofobów i
                katolików... :(
          • mali_bu Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 13:36
            Ogranizacja "Jezus żyje wśród studentów" - boki zrywam :)
            • Gość: alkoholokaust Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 13:44
              dopóki swoje boki zrywasz wolno ci ;]
              btw:
              ty jestes z tych, postepowych, swiatlych, inteligentnych i wyksztalconych ?
              niczym Kazimiera Szczuka? ktora wczoraj w Polscie zrywala boki z kalekiego
              dzieciaka?
              • mali_bu Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 13:52
                Gość portalu: alkoholokaust napisał(a):

                > dopóki swoje boki zrywasz wolno ci ;]
                > btw:
                > ty jestes z tych, postepowych, swiatlych, inteligentnych i wyksztalconych ?
                > niczym Kazimiera Szczuka? ktora wczoraj w Polscie zrywala boki z kalekiego
                > dzieciaka?

                Czy Szczuka zrywała boki z tego kalekiego dziecka? Czy śmiała się z jego
                kalectwa, czy z tego co to biedne dziecko wyplatywało ogłupione przez sekciarza
                Rydzyka?
                Mam wątpliwości co do twoich obiektywnych zdolności postrzegania.
                • Gość: alkoholokaust Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:03
                  ewidentnie zrywala boki z kalekiego dziecka pariodiujac nawet sposob jego wymowy
                  • mali_bu Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 14:10
                    Moim zdaniem, śmiała się ona z tego dziecka, ale nie z jego kalectwa. A także co
                    jest już śmieszne samym w sobie, z podwórkowych kółek różańcowych.
                    • alkoholokaust Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 14:24
                      to roznimy sie w ocenie zachowania Szczuki - Kazia korzysta z kazdej okazji by
                      dokopac Rydzykowi i jego radiu - i to byla jedna z takicj okazji , a tak na
                      marginesie to moja opinia nt tych kólek jest oglednie mowiac malo pozytywna -
                      ale co to ma do rzeczy jak komus odpowiada to czemu nie - ja sie do nich nie
                      zapisze :D ( w koncu trzeba miec "nascie" lat i jak rozumiem byc katolkiem ),
                      podobnie z tymi co chca leczyc gejow i tymi gejami co chca leczyc- jak jedni i
                      drudza robia to dobrowolnie - to skad ta histeria "srodowisk gejowskich"? no
                      tego zupelnie nie rozumiem
                • Gość: lutzek Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.escom.net.pl 27.02.06, 14:19
                  >Czy Szczuka zrywała boki z tego kalekiego dziecka? Czy śmiała się z jego
                  >kalectwa, czy z tego co to biedne dziecko wyplatywało ogłupione przez >sekciarza Rydzyka?

                  >Mam wątpliwości co do twoich obiektywnych zdolności postrzegania.

                  Ja też mam te same wątpliwości. Kolega alkoholocośtam ma ewidentne problemy z właściwą percepcją. Po prostu nie ten poziom percepcji.

                  lutzek
          • Gość: falco Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor ! IP: 129.81.192.* 02.03.06, 23:04
            Niestety, panie "halevi" ale wiekszosc z tych rzekomo
            "wyleczonych" wczesniej, czy pozniej wraca do wlasciwej
            sobie orientacji...

            p.S. Gratulacje dla Naczelnego Przewodnika Duchowego i
            Glownego Cenzora UMCS-u (kiedys zwanego J.M. Rektorem...)!
            • Gość: aron Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor ! IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 02.03.06, 23:14
              Gość portalu: falco napisał(a):

              > Niestety, panie "halevi" ale wiekszosc z tych rzekomo
              > "wyleczonych" wczesniej, czy pozniej wraca do wlasciwej
              > sobie orientacji...


              tak samo u większości co mają raka są przerzuty mimo że się wydawało że są
              wyleczeni. Czyli co? Trzeba ogłosić że rak nie jest chorobą?
              • Gość: falco Re: Leczenie gejów na UMCS-ie... IP: 129.81.192.* 02.03.06, 23:58
                Kiedys gloszono takze "aronie", ze np. onanizm
                jest choroba...

                1) p.S. Oczywiscie - jezeli ktos chce sie poddac
                psycho-terapii to jego sprawa - nie zabraniam.
                2) p.S. Nie myl prosze psycho-terapii z leczeniem
                bo nie jest to zupelnie to samo!
                3) P.S. Komorki rakowe mozesz zobaczyc i zidentyfikowac.
                A to "drobna" roznica...
        • piz.pl-2 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 01.03.06, 19:35
          hehe
        • Gość: falco Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor... IP: 129.81.192.* 02.03.06, 23:37
          Wedlug "arona2004" - "Ciaza tez nie jest choroba,
          a w niektorych krajach UE ciaze mozna usuwac".
          Prawda jest taka, ze mozna usuwac w zdecydowanej
          wiekszosci krajow UE - wyjatek to cztery
          ultra-katolickie kraje, tj. Polska, Irlandia,
          Malta oraz Portugalia ("In Europe, only Ireland,
          Portugal, Malta and Poland have strict legal
          limits on abortion." wedlug "International
          Herald Tribune", July 28, 2005).
          • Gość: aron Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 03.03.06, 06:48
            jeszcze Hiszpania.
    • alkoholokaust nie badz taki nazista 27.02.06, 10:30
      i nie zabraniaj ludziom decydowania o ich wlasnyn zyciu- jesli jakis homosex
      chce sie poddac kuracji to jego sprawa - ta terapia jest dla tych ktorzy CHCA
      sie leczyc- nikt nie bedzie na sile uzdrawial Biedronia
      • tomekjot kto ma problem 27.02.06, 10:55
        Czy heteros mają jakieś problmy ze swoją seksualnością czy to jest domena homo.
        Jakię problemy z niedowartościowaniem maja czy coś tam, nie wiem. może jakiś
        zaiteresowany mi wyjaśni
        • Gość: alkoholokaust Re: kto ma problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 11:11
          kazdy czlowiek ma jakies problemy( jak nie z seksualnoscia to z czym innym, np z
          brakiem pieniedzy :D ) ale nie kazdy robi z nich ideologiczny sztandar tak jak
          grupka aktywistow ktorzy wymyslili sobie homo-ideologie by zbijac na niej
          kapital polityczny i kapital poprostu
    • Gość: lolek Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.resetnet.pl 27.02.06, 11:42
      Idąc tropem pełnej tolerancji i wolności, może z czasem się pojawić teza że np.
      pedofilia nie jest zboczeniem, bo to praktycznie podobna DEWIACJA jak pociąg
      seksualny do tej samej płci. Pociąg do zwierząt też jest dewiacją i niby
      dlaczego zabronić ludziom żenić się z np. koniem. Bądźmy tolerancyjni !!!
      • isab Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 13:14
        Wiesz jest taka prosta różnica:
        homoseksualizm - za zgodą obu stron, czyli nikt nikogo nie krzywdzi
        pedofilia, zoofilia - jedna strona jest pokrzywdzona.

        Sugeruje wszystkim, którzy porównują homoseksualizm do pedofilii to zapamiętać.
    • wyuzdana1 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 27.02.06, 11:51
      Już widzę te tłumy ciskające się drzwiami i oknami...
      • Gość: wyuzdany2 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:12
        no więc w czym tu problem?
    • Gość: kwiczoł Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.06, 17:17
      W stolicy Ciemnogrodu,w Lublinie - odpowiedni musi być też rektor.
      • bruner4 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 28.02.06, 15:09
        To że takie pseudonaukowe kretyństwa maja miejsce świadczy o tym jak silne są u
        nas wpływy kleru i strach oficjeli przed jego krytyką. Ale kiedyś było gorzej,
        gdy ktos był przeciw teorii że Słońce krąży wokół Ziemi był palony na stosie.
        • Gość: Kakaowiec A jesteś gejem? No powiedz, nie wstydź się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:13
          Bruner, a jesteś gejem?
          • bruner4 Re: A jesteś gejem? No powiedz, nie wstydź się! 01.03.06, 17:38
            Nie jestem. A co to ma do rzeczy? Nie masz przypadkiem problemów z rozumieniem
            tekstu?
    • Gość: maniek.siekiera Hej,pedzie!!! Tu są materiały jak was LECZYĆ IP: *.athome235.wau.nl 28.02.06, 19:33
      Pewnie większości przyjdzie z trudnością przebrnięcie przez język angielski, ale
      jak poprosicie jakiegos wykształconego heteroseksualistę o pomoc w powrocie na
      drogę normalności, to wam z pewnością pomoże ;)

      Skrócone wyniki badań ze strony internetowej uniwersytetu w Kleuven w Belgii są tu:
      med.kuleuven.be/ifsw/vvs/postnuke/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=172&mode=thread&order=0&thold=0
      Pełny artykuł jest opublikowany:
      Robert L. Spitzer (2003) Archives of Sexual Behavior 32 (5): 403-417.

      Tu opis badań nad leczeniem homoseksualistów w Stanach:
      www.helping-people.info/articles/straight_talk.htmoraz
      psychology.ucdavis.edu/rainbow/html/facts_changing.html
      A jak ktoś potrzebuje więcej wiedzy, to może pogmerać na stronach National
      Association for Research & Therapy of Homosexuality
      www.narth.com/index.html
      Zresztą od materiałów na temat skutecznego leczenia pedziów net aż puchnie ;)

      Ja wiem, że to wszystko po angielsku, ale tylko w zapyziałej
      pseudointeligenckiej części społeczeństwa polskiego pokutuje rozpowszechniany
      przez wybiórczą i pedałów pogląd, że homoseksualizmu się nie leczy.
      LECZY się i to jeszcze jak skutecznie!
      U mnie w Holandii wiele się o tym mówi, a najbardziej znany lekarz ma ponad 2500
      wyleczonych pedziów na koncie.
      • Gość: lutzek Siekiera, ignorancie... IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 02:25
        ... najpierw sprawdź co cytujesz, bo cytujesz okołokościelnych pseudonaukowców. Nawet nie chce mi się tego komentować, bo najzwyczajniej w świecie szanuję swój czas.

        lutzek
        • Gość: maniek.siekiera Buahaha,co za uparte negowanie rzeczywistości ;) IP: *.athome235.wau.nl 01.03.06, 08:35
          Spitzer jest kościelnym pseudonaukowcem?? buahaha, a może Uniwersytet w Kuleuven
          to filia szkółki Rydzyka? buahaha ;)

          jak pedziu skomentujesz jego wyniki opublikowane w Archives of Sexual Behavior?
          Może, że jest to periodyk nadzorowany przez Giertycha?? buahaha ;)
          • Gość: lutzek Przeczytaj łosiu dokładnie ten wątek... IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 11:27
            ... to zobaczysz jak komentuję i ja i Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne "rewelacje" Spitzera. Zajmij się inżynierze stawianiem kibli w Holandii, a nie próbujesz mędrkować w tematach, o których nie masz zielonego pojęcia.

            lutzek
            • smalltownboy Re: Przeczytaj łosiu dokładnie ten wątek... 01.03.06, 11:31
              A mi nie odpowiesz wyżej na pytanie o wróżki?
              • Gość: lutzek Przepraszam, umknęło mi, zaraz odpowiem n/txt IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 11:35
          • Gość: falco Re: naukowcy i naukowcy katoliccy... IP: 129.81.192.* 03.03.06, 00:11
            Manku (i do tego "siekiero"...) - nie ma czegos
            takiego jak uniwersytet w Kuleuven! Chodzi zas
            o Katolicki Uniwersytet w Leuven (Belgia).
            To taki (nieco wiekszy) odpowiednik KUL-u...
            • Gość: max Re: naukowcy i naukowcy katoliccy... IP: *.echostar.pl 13.03.06, 00:05
              a gdzie ty w Belgii katolika teraz znajdziesz? W dodatku jeszcze naukowca?
              Przecież już od dłuzszego czasu żyją tam tylko ateisci i islamiści.
      • Gość: lutzek Podpierać się NARTH-em... śmieszne :) IP: *.escom.net.pl 01.03.06, 02:28
        Dowiedz się najpierw o proweniencję NARTH-u, a nie bezmyślnie wklejasz linki do artykułów, których nawet nie umiesz przeczytać. Błysnąłeś stary, jak psie jaja na święta :)

        lutzek

        PS. Dla Twojej wiadomości: NARTH to organizacja katolicka, ściśle związana z kościołem. Pseudonaukowe i żałosne.
        • Gość: maniek.siekiera żalosny sam jesteś IP: *.athome235.wau.nl 01.03.06, 08:28
          mogą być i organizacją rodem z czeluści piekielnych - jeślimają wyniki i
          skuteczną terapię - to czemu nie przyjmujesz tego do wiadomości?
          Poza tym - a co z innymi materiałami, które zapodałem? Obiektywnymi badaniami?
          Już się zacięlismy i dalej negujemy rzeczywistość? ;)

          Typowe dla pedziów... ;)
          • Gość: kkk No kretyn Maniek z ciebie rewelacyjny IP: 64.92.167.* 01.03.06, 12:14
            Weź tę siekerę, którą trzymasz w ręku i odrąb sobie ten swój pusty łeb.
            • Gość: maniek.siekiera dajesz o sobie żałosne świadectwo ;) IP: *.athome235.wau.nl 02.03.06, 00:33
              specjalnie obrałem taki nick, aby prymitywy twojego pokroju obnażali swój
              debilizm... Bowiem tylko prymitywy kpią z czyjegoś nazwiska (nicku) - to dobre
              na poziomie dzieci w przedszkolu i pedziów ;)
      • Gość: @ Włóż se siekierę do odbytnicy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 20:43
        Włóż se siekierę do odbytnicy, Siekiero!
        • Gość: maniek.siekiera sam sobie włóż, pedale ;) IP: *.athome235.wau.nl 05.03.06, 00:23
          zapodaj sobie coś nowego ;)
    • Gość: Heteryk Chcę się wyleczyć z heteroseksualizmu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:12
      Chcę się wyleczyć z heteroseksualizmu!
      • Gość: maniek.siekiera Heteryk, na to jest BARDZO prosty sposób ! IP: *.athome235.wau.nl 01.03.06, 00:48
        Dokonaj sobie amputacji penisa, a już bedziesz miał do końca życia
        heteroseksualizm z głowy ;)))

        Pozostanie tylko czynny udział w roli biernej w ruchu pedziów ;)))
        • Gość: Heteryk A coś ty taka ostro-męska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 00:59
          A ty co? Jesteś pewnie taka stuprocentowa i ostromęska, z tobą to nie można a
          nawet trzeba?
          • Gość: maniek.siekiera no nawet jeśli ze mną trzeba.... IP: *.athome235.wau.nl 01.03.06, 08:25
            to ty już po wyleczeniu z heteroseksualizmu przez amputację przyrodzenia
            będziesz mógł tylko biernie uczestniczyć w takich interakcjach... ;)

            a podobno pupa boli początkujących? ;)
            • Gość: Heteryk A boli cię głowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 10:42
              A boli cię głowa?
            • Gość: hetero Re: no nawet jeśli ze mną trzeba.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 17:38
              maniek ty młocie...wszędzie widzisz "pedałów",wszędzie się tego
              doszukujesz,wszystko ci się z "pedałami"kojarzy.
              Jak to jest?Wszędzie ich widzisz a tego największego "pedała"nie widzisz?
              Proponuję ci introspekcję...
              p.s.bez pozdrowień dla młota
              • Gość: maniek.siekiera Re: no nawet jeśli ze mną trzeba.... IP: *.athome235.wau.nl 02.03.06, 00:30
                hehe, wbrew zapewnieniom pedziów - jest ich w społeczeństwie polskim mizerna
                garstka. Więc jak możesz twierdzić, że wszędzie widze pedałów?
                nielogiczne....
                • Gość: hetero Re: no nawet jeśli ze mną trzeba.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.06, 13:56
                  maniek ty młocie...
                  I jak tam samouświadomienie?Mówisz o nielogiczności a sam łapiesz za słówka
                  mijając się od odpowiedzi.
                  Spróbuję lakonizować:Ciągle piszesz o szaletach,babraniu się w kale etc.i
                  okazuje się,że jesteś"inżynierem"stawiającym kible w Holandii,ta sama analogia
                  do "pedalstwa".
                  Idąc twym chamskim tokiem "myślenia" zwiałeś do Holandii,bo rodzice nie mogli
                  cię zaakceptować jako "pedała".Tam już mogłeś dać upust swym skłonnościom;-)
                  P.S.Jeśli wbrew sobie masz dzieci lub chciałbyś je mieć,to na ich miejscu bym
                  się osierocił:-(
                  P.S.Bez pozdrowień dla młota.
                  • Gość: maniek.siekiera żałosny biedaku.... IP: *.athome235.wau.nl 05.03.06, 00:28
                    wraz z kasacją swego prącia utraciłeś całą resztkę inteligencji zawartą w jego
                    główce ;)
                    To dlatego jesteś teraz takim bezmózgiem ;)

                    PS. Jeśli jeszcze potrafisz czytać ze zrozumieniem, w co wątpię - to znajdź
                    jakikolwiek wcześniejszy fragment, gdzie jest powiązanie między mną a kiblem... ;)
                    A że dla pedziów - jak ty - kibel (zwłaszcza w stylu dworcowego z czasów PRLu)
                    jest miejscem ekstatycznych uniesień niczym synagoga dla żydów - więc nie jest
                    niczym dziwnym, że wizja kibla przesłania ci zdolność do logicznego rozumowania ;)
            • Gość: rudy Re: no nawet jeśli ze mną trzeba.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:49
              twoje wypowiedzi swiadcza o wielkim doswiadczeniu w temacie.
              marysiu, znasz to wszystko z autopsji huh? :)))

              wojuj sobie dalej, wiezienna damo, i marz dalej o odzyskaniu analnego
              dziewictwa.
    • edico Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 08.03.06, 21:48
      KUL chluby Wam nie przyczynia, życiński nie dokłada, a teraz jeszcze UMCS.
      Stare, ładne miasto z historią i tak się dalo zafajdać :((
    • Gość: jasio Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor IP: *.chello.pl 09.03.06, 22:01
      Zawsze byłem dumny z tego ze skończyłem UMCS, pierszą świecką i socjalistyczą
      uczelnię a tu teraz taki obciach. Gdzie poszanowanie tradycji?
      • aron2004 Re: Leczenie gejów na UMCS - żałosny rektor 09.03.06, 22:43
        ale UE nie zakazuje leczenia homoseksualizmu? Póki co ci co leczą
        homoseksualistów np. elektrowstrząsami nie siedzą w pudle?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja