pozostałości po psach...

28.03.06, 22:35
Śnieg znika a psie odchody wszędzie się walają, może by wprowadzić podatek za
sprzątanie po psach moja propozycja 30PLN+ vat miesięcznie i firmy sprzątające
zajęły by się tym tematem bo właściciele psów (przynajmniej znaczna większość)
mają to daleko w ... no i oczywiście system kar za nie przestrzeganie a swoją
drogą czemu lobby obroińców zwierząt nie protestuje przeciwko trzymaniu psów w
blokach ze względu na małą powierzchnię ruchu dla psa...
    • Gość: alex Re: pozostałości po psach... IP: *.it-net.pl 28.03.06, 23:19
      Ja juz place podatek za psa i nie mialabym zamiaru placic drugiego.Ludzie
      odczepcie sie od tych psow wreszcie! Na ulicach pelno petow,puszek po piwach i
      innych smieci...a komus znowu psy przeszkadzaja.To juz nudne sie staje.Poza tym
      trzymanie psa w bloku to zadne przestepstwo JESLI zapewniasz mu odpowiednia
      ilosc ruchu na spacerach!np konie w klubach jezdzieckich sa trzymane w boksch a
      w nie hangarach...i co tez powiesz ze zle?
      • fakara Re: pozostałości po psach... 28.03.06, 23:45
        psy psami i trzymanie ich w blokach jest rzecza normalna. ale inna sprawa to
        psie kupy, lezace wszedzie dookola. chyba lepiej wdepnac w puszke po piwie, niz
        w taka kupe. na zachodzie jest zwyczaj, ze wlasciciel zbiera odchody swojego psa
        na szufelke i wyrzuca do smieci. u nas tez mogloby sie to przyjac.
        • Gość: leszeke Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 08:07
          Być moze jepiej wdepnąc w puszkę niz w psi odchody, ale w pobite butelki już
          chyba nie ...
          Mam psa, sprzatam po nim (chociaż czasem doskwiera mi to, ze przez 2 km nie ma
          gdzie wyrzucić ...) - i oczywiście czuje obrzydzenie patrząc na to co zostaje
          po innych psach (czasem bezpańskich - ale częściej 'pańskich' ...).
          Ale tak samo czuje obrzydzenie patrząc na leżące na ulicy, szczególnie wokół
          zaplutych przystanków: pety, husteczki 'higieniczne', czasem podpaski czy
          prezerwatywy ...
          • Gość: lubelak Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 08:21
            Sam jestem wielkim miłośnikiem psów. Ale to co większość włąścicieli psów czyni
            ( chodzi oczywiście o ich odchody) to skandal. Od pewnego czasu posiadać psa to
            jest coś , a że pies siedzi na balkonie i sika o to spływa do mnie to
            włściciela psa mało obchodzi, idąc na spacer pozwala obsikiwać psiakowi iglaki
            świadczy i o głupocie i o małej wiedzy. Nie spotkałem nikogo kto idąc na spacer
            sprzata odchody psie.A czas najwyzszy aby z tym coś zrobić.
            • Gość: leszeke Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 08:30
              Gość portalu: lubelak napisał(a):
              > Nie spotkałem nikogo kto idąc na spacer
              > sprzata odchody psie.A czas najwyzszy aby z tym coś zrobić.

              Poza mna znam co najmniej 5 osób które tak robią - ale nikt sie z tym
              specjalnie nie afiszuje ...
              Zgadzam się, że warto byłoby coś zrobić - np. za te 50 zł podatku powystawiać
              dodatkowe pojemniki + jakieś torebki, łopatki itp ?
              Ale kto miałby to zrobić - urzędnikom wystarczy, że zainkasują pieniądze, które
              wpadają w 'czarną dziurę' - przepraszam, w lodowisko, szopkę czy stawianie
              stetek znaków drogowych na osiedlowych uliczkach. Itd, itd. ...
              Ostatnio wycofano się z dofinansowania chipowania psów.
              Jest super !
              • desi0 Re: pozostałości po psach... 29.03.06, 11:14
                Jestem przeciwny wprowadzaniu takich podatków. Kazdy podatek służy tylko temu
                by wypełnić przychody państwa lub samorządu terytorialnego i nie ma nic
                wspólnego z wydatkami na konkretne cele (patrz podatki zawarte w cenach paliwa
                i samochodów).
                Sprzatanie po swoich pupilach to obowiazek każdego własciciela - nie jest
                egzekwowany jak wiele innych przepisów w naszym kraju - komuś uchalającemu je
                zabrało wyobraźni - trudno to my ich (uchwalających) wybieramy lub pozwalamy by
                inni w naszym imieniu ich wybierali.
                Druga stona tego medalu to poszanowanie naszego otoczenia przez jego
                mieszkańców - kłania się PRLowskie wychowanie - nie moje, to państwowe, czyli
                niczyje - więc mogę zniszczyć ten przystanek, tą ławkę lub latarnię, tu wyrzucę
                kiepa, a tu zostawię puszki po piwie, na trawce swoje potrzeby załatwi mój
                pupilek i co mi ktoś zrobi?
                • Gość: leszeke Pozostałości PRL-u ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 18:21
                  desi0 napisał:
                  > Druga stona tego medalu to poszanowanie naszego otoczenia przez jego
                  > mieszkańców - kłania się PRLowskie wychowanie - nie moje, to państwowe, czyli
                  > niczyje - więc mogę zniszczyć ten przystanek, tą ławkę lub latarnię, tu
                  > wyrzucę kiepa, a tu zostawię puszki po piwie, ...

                  Cos mi się wydaje, ze na PRL-owskie wychowanie narzekają najbardziej ci, którzy
                  go już nie pamiętają ...
                  Może idealizuję wspomnienia, ale chyba jednak w tamtych czasch miasto było
                  bardziej zadbane, zielone - nie tak zasmiecone i czasem niebezpieczne ...
                  Jak milicjant zobaczył zaniedbaną posesję czy nie uprzątniety snieg na
                  chodniku - wypisywał mandat i nie było raczej dyskusji. Jak złapali chuliganów
                  i ogolili głowy to też była jakś nauczka. No tak, ale teraz bandyci golą sobie
                  głowy sami ... a straż miejska ściga babcie, psy (co łagodniejsze) i
                  zaparkowane samochody. Policja w 21 wieku dojeżdża na miejsce poważnego
                  wezwania (w granicach miasta) w pól godziny jak dobrze pójdzie ...

                  Jest super !
      • edytak2 Re: pozostałości po psach... 31.03.06, 20:46
        psy nikomu nie przeszkadzają,tylko ich odchody ,jak wejdę w peta to nic nie
        będzie ale w psią kupę to już gorzej
      • edytak2 Re: pozostałości po psach... 31.03.06, 20:58
        poza tym dlaczego całe lato musze pilnować dzieci,żeby nie weszły na
        trawe,muszę spacerze trzymać za rękę bo dziecko nie rozumie ,ze trawa
        zapaskudzona,dosyć mam już mycia butów z tego smrodu,ludzie nawet nie pójdą z
        pieskiem dalej na spacer tylko pod samymi oknami wystawiaja psy a ja niestety
        mieszkam na parterze i okna nie mozna otworzyc bo pełno gówien
        • kurrappa Re: pozostałości po psach... 12.04.06, 20:10
          a co robisz jak dziecko chce siku/kupę na spacerze? bo większość matek je
          wysadza...ja nie mam dziecka i mi sie to nie podoba...
    • julka00 Re: pozostałości po psach... 29.03.06, 08:53
      odnośnie bloku: Mieszkanie dla psa to taka duża buda. Przecież tych swoich
      paru kilometrów dziennie nie zrobi biegając po schodach willi tylko na
      spacerze.
      odnośnie kup: W niewielu miejscach są śmietniki na nie przeznaczone. Mieszkam
      na osiedlu botanik i jeszcze tu takich nie widziałam. Przyznaje się bez bicia -
      nie sprzatam. Jednak nie pozwalam psu załatwić się na chodnikach czy trawnikach
      pod blokami. Nie pozwalam w tych miejscach nawet zrobić "siusiu" po tym jak
      awanturę zrobił mi jakiś pan, nieświadomy, że suka jak sika to kuca :). Wzięłam
      więc poprawkę na takich nieświadomych i nie pozwalam psu zrobić nic na
      trawniku, żeby uniknąć wszelkich podejrzeń.
      Chodzę z psem na poligon i tutaj także pilnuję, aby pies nie zrobił kupy na
      środku ścieżki, tylko gdzieś dalej od niej, w krzakach, bo wbrew pozorom mnie
      też rażą takie niespodzianki na środku.
    • Gość: bronia Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:12
      Nie przypuszczam.Chociaż owszem,firmy sprzątające chetnie wezmą pieniądze za sprzątanie,którego oczywiście nie będzie.
      Uważam,że psie odchody powinien sprzątnąć prezydent wraz ze swymi urzędnikami.To on wymyślił bzdurne przepisy,które są nierealne.W takiej sytuacji powinien sam "naprawiać" to,co sp...rzył.
      Nie pierwszy to już raz.
      • Gość: lubelak Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:25
        do Julka 00. Niestety jesteś jedna z niewielu , które tak czynią. Sam mieszkam
        na Sławinie ulica o ładnej nazwie Fiołkowa ale zafajdana odchodami psimi. A
        teraz jest to szczególnie widoczne . A najgorsze w tym jest to , ze do
        świadomosci własciciela psa trudno dotrzeć .
    • Gość: bronia Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:21
      Kilka dni temu gościłam kanadyjczyków (rodzina oraz kanadyjscy znajomi).Jakież było ich zdziwienie,że u nas pieski sobie srają w obecności właściciela i tak jakby nigdy nic-gówna pozostają,a właściciel z pieskiem idą sobie dalej.
      W Windsor (miasto partnerskie Lublina.Tam bardzo często sobie jeździ nasz prezydent)i w całej Kanadzie taki stan jest NIE DO POMYŚLENIA!.Właściciel psa idący ze swym pupilem na spacer,zabiera ze sobą akcesoria do robienia porządków po swoim pupilku.Ma woreczki foliowe,rękawice,łopatki do zbierania odchodów i jakieś inne rzeczy.Tam też nie do pomyślenia jest,aby właściciel psa swego pupila puścił luzem.Pies zawsze jest na smyczy.
      Ten fakt mogę potwierdzić,gdyż ja w Windsor widziałam takie sytuacje.Nie do pomyślenia jest,aby psie gó.. pozostało na trawniku czy też chodniku.
      Ciekawe więc po co nasz prezydent jeździ do Windsor i co tam obserwuje w tym partnerskim mieście.
    • Gość: Ania Re: pozostałości po psach... IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:42
      Właściciele powinni sprzatać po psach, nie pozwalać, aby s... na chodnikach i
      sikały na balkonie. Za takie rzeczy powinny grozić kary!A problem brudu i
      śmieci na ulicach jest swoją drogą i to ogromny!Po zimie na ulicach jest jeden
      wielki syf, gówna wszędzie, do tego nie raz widzi sie taki obrazek,że pies kuca
      na srodku chodnika, a właściciel zadowolony stoi i nie reaguje!
    • Gość: www Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 10:58
      a ja znam paru właścicieli psów wystawiają je przed blok i mają to w dopie, że
      ich pupilki srają wszędzie na placach zabaw, piaskownicach wieczorem je
      zabierają idioci
      • Gość: junka Re: pozostałości po psach... IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 29.03.06, 11:24
        O czym mowa! Były pan wiceprezydent Lublina mieszka obok mnie.Pieska
        wyprowadzają na ogół jego synowie, ale zdarza sie,że i on sam.I co?Piesek
        zapaskudza wszystkie okoliczne trawniki.Taka kultura.
        Namnożyło sie psiarzy, tylko sprzątać nie ma komu.Brud, smród a obok tego nasze
        małe dzieci.
        • Gość: qq Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 11:43
          nie wiem cvzy niektórzy właściciele psów czy właścicielki nie robią ,,tego" z nimi
        • Gość: miko Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:32
          jeżeli chodzi o ulicę Ułanów to ten piesio sra przy moim garażu.
        • Gość: ułan Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:37
          Do Junki.Czy to chodzi o ulicę Ułanów. i Pana P.
    • zwierz.alpuhary Re: pozostałości po psach... 29.03.06, 13:54
      a może by tak zacząć samemu sprzątać zamiast wymyślać kolejne podatki?
      na Allegro za 28 PLN można nawet kupić sobie takie urządzenie (to nie jest reklama!)
      www.allegro.pl/item94938111__as_ogrodowy_zbieracz_produkt_roku_2005.html
      • Gość: agn Re: pozostałości po psach... IP: 62.233.189.* 29.03.06, 17:51
        Jestem jak najbardziej za sprzątaniem, zwłaszcza od czasu gdy moj syn zaczął
        chodzić. Owszem przy drogach czy na przystankach jest niezły syf, ale tam
        raczej dziecka nie prowadzam, a na trawnikach często bawia się dzieci, my
        również gramy w piłkę. Na trawniku własnie bo po pierwsze to nie mamy boiska
        ani niczego podobnego w pobliżu, a po drugie tak bezpieczniej dla malucha.
        Dziwi mnie jak cięzko właścicielom psów jest sprzątać po nich. Czy tak ciężko
        zabrać ze sobą zwykły woreczek a potem wyrzucić to do śmietnika- na osiedlach
        śmietników raczej nie brakuje. No ale to wymaga jakiejś kultury i wychowania a
        z tym u nas raczej kiepsko.
    • Gość: brzezina Re: pozostałości po psach... IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.06, 17:39
      Mam nadzieję,że problem psów wkrótce rozwiąże ptasia grypa.Czytałem,żę psy
      padają na te choróbsko.Czego wam życzę.
      • Gość: Toja Re: pozostałości po psach... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 29.03.06, 20:11
        Uważaj żebyś sam/ nie padł/a.Czego ci życzę.
        Problem kup można rozwiązać tak jak na moim osiedlu, konkretnie przy moim
        bloku.Jest osoba odpowiedzialna za czystość wokół budynku i ona czyści te
        kupy.Tak,tak,po prostu je zmiata do dużego worka i to potem wyrzuca do
        śmietnika.Jakby wszyscy dozorcy tak robili nie byłoby problemu.A zresztą jest
        duże bezrobocie,można zatrudnić kilka osób z funduszu miejskiego i będzie po
        problemie kup.Dlaczego jedni dozorcy mogą sprzątać a inni nie?
        • Gość: hycel Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:30
          Nie rozumiem,dlaczego ktoś sprząta po cudzych psach.Właściciel powinien posprzątać po swoim pupilku.Jedzą z jednego talerza,śpią w jednym łóżku,więc tym bardziej nic się nie stanie jeśli właściciel pozbiera "prezenciki" pozostawione przez swojego pupila.
          Jednak to prawda,że większość właścicieli czworonogów uprawia ze swoimi zwierzątkami seks.
          Ohyda........
          • Gość: www Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:32
            kiedyś rakarz jeździł i wyłapywał te wszystkie niechciane s tersz w gestii
            samorządu są a ten ma je w pis dzie
            • fakara Re: pozostałości po psach... 29.03.06, 20:49
              wydje mi sie, ze to raczej w gestii wlasciciela. posiadajac psa, nalezy brac
              odpowiedzialnosc nie tylko za to, zeby nikogo nie pogryzl, ale tez zeby nikomu
              nie nas..l na trawnik.
    • robertrobert2 Re: pozostałości po psach... 31.03.06, 11:47
      koty są nie lepsze moja sąsiadka zawsze wystawia go na klatkę a mnije szlag
      trafia może gdybym miał psa na koty kto wie
      • Gość: gość Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 12:07
        A mnie w ogóle przeraża ilośc psów trzymanych w blokach i wyprowadzanych na
        spacery. Stąd tez ten problem zaczął byc tak widoczny. Wystarczy wieczorem
        wyjść na spacer po osiedlu. Więcej ludzi z psami niż bez. A trawników do tego
        coraz mniej...
        • Gość: stach Re: pozostałości po psach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 12:24
          A może skorzystać z pomysłu urządzenia specjalnych ogrodzonych miejsc dla
          wyprowadzanych psów w osiedlach czy parkach. Gospodarz terenu odbierałby część
          wpłaconych pieniędzy przez właścicieli psów od UM na utrzymanie porządku przez
          administrację terenu. Na Węgrzech również walczą z plagą psich odchodów i
          oprócz torebek, specjalnych pojemników na odchody są jeszcze specjalne
          tabliczki (na białym tle zielona postać człowieka sprzątającego kupę po psie )
          umieszczone na trawnikach. Czy to daje spodziewane rezultaty ? Nie wiem ...
    • Gość: konrad Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 12:20
      Totalnie zasrane miasta to ,,atrybut,, naszego folkroru .
      Mentalność sowietów zaszczepiono na długie lata w naszym społeczeństwie.
      Niby jesteśmy w Europie ale jakby po kostki w gó..e.
      • alfa46 Re: pozostałości po psach... 31.03.06, 14:58
        tylko bolszewików dawno już nie ma a młodzież zwławszcza gimnazjalna co to
        bolszewika na oczy nie widziała jeszcze gorsza od nich w rzeczy samej
    • Gość: tiaaaa Re: pozostałości po psach... IP: *.lubelskie.pl / 212.182.119.* 31.03.06, 12:26
      Kilka lat temu postanowiłam zadbać o swoje otoczenie zeby było miej i mnie i
      innym wokół i posadziłam na skarpie swojego domku różne roślinki, krzewy.
      Wygląda to naprawdę ładnie ale od kiedy muszę robiąc porządki na wiosnę babrać
      się w tym g.... psim to mi się już odechciewa ładnego otoczenia. Pozdrawiam
      wszystkich "mądrych" włascicieli psów
      • Gość: Zbychu Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 16:00
        A mi się marzą takie wiatrówki z krótką lufą wielkości pistoletu. Jak bym
        spotkał srającego na trawnik psa to bym w niego strzelał ale oczywiście czymś
        niegroźnym - na przykład kulkami z soli. Nie powoduje kontuzji ale jest
        bolesne. Może to by nauczyło czegoś właścicieli psów. Właściciele prócz tego że
        nie sprzątają kup to jeszcze często ich zwierzęta są bez kagańców i biegają
        samopas. Myślę że od strony prawnej nic by mi nie grozilo bo skoro pies jest
        bez smyczy i kaganca to mam prawo uwazac ze jest bezpanski i moze byc dla mnie
        grozny. Wobec tego moge do niego strzelac w celu odstraszenia.
        • Gość: lublin Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 16:06
          nie strzelaj z soli do psa tylko w dupsko właściciela psa. Pozdrawiam.
          • Gość: ja Re: pozostałości po psach... IP: *.it-net.pl 31.03.06, 17:14
            Moja sąsiadka kiedyś powiedziała, że to "elegancko" mieć psa i wychodzić z nim
            na spacer. I wychodzi, ale w kapeluszu. Wyobrażacie sobie - paniusia w
            kapeluszu i z woreczkiem? Nie honor. Taka panusia na tych pozostawionych przez
            pieska g...ach uczy swojego wnuczka chodzić :).
            Zauważylam , że osoby, które mają sterylną czystość w domu pozwalają swoim
            pieskom paskudzić otoczenie bloku - bo niczyje. Te same osoby , paląc,
            zostawiają niedopalki na klatce schodowej albo beztrosko wyrzucają z balkonu.
            Ot, taka nasza kultura...
            ln
    • Gość: Agga Re: pozostałości po psach... IP: *.resetnet.pl 31.03.06, 21:08
      To nie pierwsza dyskusja o psich odchodach. Mysle, ze troche potoczymy tu piany i tyle.
      Ciekawi mnie czy macie jakies pomysly co by mozna bylo w tej sprawie zrobic?
      Ja przyznam nie wiem.
      • Gość: robertrobert2 Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 21:32
        skuteczność io egzekwowalność kar za pieska bez kagańca, smyczy, robiącego
        kuypkę w przestrzeni publicznej etc.
        • aggakk Re: pozostałości po psach... 31.03.06, 23:03
          No ok. Ale chyba nie Ty te kary bedziesz egzekwowal.Prawda?
          Skoro przepis jest martwy to co zrobic zeby zmartwychwstal?
          • Gość: Gość22 Re: pozostałości po psach... IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.06, 23:39
            Jak egzekwować? Jest straż miejska, tak? Jak sie strażnik przejdzie wieczorem i
            skontroluje, czy własciciel psa ma ze sobą ową łopatkę/zmiotkę/woreczek i za
            brak "akcesoriów" przysoli 50 zł, a za przyłapanie na gorącym (dosłownie)
            uczynku drugie 50, to następnym razem właściciel juz sobie zakupi i (może)
            zaczenie sprzątać. Albo jesli nie zakupi, to zaskarzyć i wyrok 10 godzin prac
            społecznych przy sprzataniu psich gówien w całym Lublinie. W pasiaku. Może być
            z psem.
            W ogóle sprzątanie po sobie i "pupilu" to sprawa przede wszystkim kultury.
            Tyle, że jej nie ma. Gdy zwracam uwagę włascicielce psa srającego na świezo
            zagroabiony przez dozorce trawnik, że ma posprzątać, to wrzeszczy że "co za
            prawo mi to każe robić!!!" Tylko karać.
            • aggakk Re: pozostałości po psach... 11.04.06, 08:40
              Oczywiscie. Ale co z tego skoro straz miejska nie daje mandatow. Ja pytam co
              mozna zrobic zeby zaczela dawac? Petycje jakas napisac czy co? To ze popienimy
              sie troche na tym forum niczego nie zmieni oprocz tego ze spadnie nam cisnienie
              do czasu nastepnego wdepniecia w psia kupe
              • Gość: Gość22 Re: pozostałości po psach... IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.06, 21:23
                Tja, ciekawe, czy gdzieś w Polsce ktoś jakos ten problem rozwiązał. Bo u nas
                przepis jest, ale co z tego. Może akcja mailowa do władz miasta, rajców?
                Przygotować "gotowca" z pytaniem od wyborców, wśród których jest sporo mam i
                ojców, których dzieci nie maja wstępu na trawnik...
                Swoją drogą ciekawe, że żadna z lokalnych gazet nie widzi sensu w "robieniu
                szumu" wobec brudu i brzydoty... oraz nie wykonywanych przepisów. Ważniejsze są
                polityczne przepychanki, a nie g..na na trawnikach.
    • Gość: WQurzona Re: Zasrany Lublin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 01:59
      A jak inaczej nazwac trawniki oblozone baldachami. Wielkie kopy i male
      srajdy w roznych kolorach Brzegi chodnikow w nieczystosciach a ja
      sciskam dziecku reke aby nie padlo w gowno! Za male sa oplaty za
      skowyrki ......Zobowiazac wlasciciela psa do zakupu woreczka z lopatka
      a jak nie niech w kieszen zbiera albo placi kare za srajacego
      pupila na trawnikach to powinno byc jak w banku Blok liczacy ponad
      60 mieszkancow i 12 srajacych zwierzat pod oknami ludzie gdzie my
      zyjemy! Ano w zasranym Lublinie!
      • Gość: Leon Re: Zasrany Lublin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 11:04
        Może trzeba trochę pocierpieć i jeżeli znamy personalia właściciela psa i
        widzimy jak jego podopieczny się załatwia to wieczorem wracamy na "miejsce
        zbrodni" ładujemy kupkę do woreczka a następnie wyrzucamy ją z woreczka na
        wycieraczkę właściciela psa. Takie działanie wymaga sporego poświęcenia ale
        może będzie skuteczne.
    • Gość: elle Re: pozostałości po psach... IP: *.pronet.lublin.pl 01.04.06, 20:17
      a ja sprzątam zawsze po swoim psie ale wiecie co - idiotycznie się czuję idąc z
      psią kupą w worku w ręku, ostatnio jakaś baba tak dziwnie się na mnie patrzyła
      jak zbierałam kupę :/
      • Gość: robertrobert2 Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:26
        A ja cię podziwiam
      • Gość: Paweł Re: pozostałości po psach... IP: *.homeip.net / *.homeip.net 01.04.06, 20:51
        Baba dziwnie się patrzyła, bo dla niej utrzymanie porządku poza swoim domem jest
        pewnie rzeczą niezwykle dziwną i nienaturalną, jak zresztą dla większości
        społeczeństwa; ale ja Cię również podziwiam. Tak trzymaj :)
    • Gość: kaczuszki pozostałości po pisach... IP: 213.17.233.* 01.04.06, 20:57
      One muszą robić różne świństwa, bo taka ich natura
    • Gość: Paweł Re: pozostałości po psach... IP: *.homeip.net / *.homeip.net 01.04.06, 20:59
      Wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby znaczne zwiększenie liczby
      patrolujących policjantów. Najlepiej, żeby stał taki na każdym przystanku i za
      każdy wyrzucny niedopałek tudzież inny odpadek wypisywał mandat, powiedzmy 100
      złotych (analogicznie w przypadku psich odchodów). Bo innym sposobem niż
      karaniem ludzi się porządku chyba nie nauczy, zwłaszcza dorosłych.
    • buddidas Re: pozostałości po psach... 01.04.06, 21:40
      Przepis o sprzątaniu niby jest, tylko problem w tym że nie ma go kto egzekwować. A z drugiej strony jest mentalność właścicieli. Też mnie to wkurza że wychodząć z dzieckiem na spacer nie można wpuścic go na trawnik. W końcu pieski są ważniejsze. Ale chyba nie powinniśmy denerwować się na nie bo to tylko zwierzęta tylko na bezmyślnych i chamskich właścicieli.
      • Gość: nina Re: pozostałości po psach... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 02.04.06, 09:53
        JA tylko dwa zdania - nie chce mi się czytać całej dyskusji, ale: do wrzucania
        psich kupek powinno się ustawić specjalne kosze, do tych, któe stoją jest zakaz
        wrzucania odchodów z przyczyn epidemiologiczno-sanitarnych. I mamy taki
        paradoks, że nie wrzucając kupki można zarobić madnat, wrzucając ją - również.
        I druga sprawa - sprzątajmy po prostu po sobie..Nie tylko po psach, ja widzż
        pełno petów, butelek, papierków. A odnośnie gówien - to pod moim oknem jest
        największy plac zabaw na osiedlu. I co robią mamy jak pociesze chce się
        siku/kupkę?? Odchodzą pod blok i je wysadzają. Nota bene urządzaja awntury jak
        pies nafajda na trawnik. No momencik, gó.. to gó.., a siki to siki - tak samo
        śmierdzą. I jeśli ktoś myśli, że przyjemnie jest mieszakć nad publicznym
        szaletem to się myli i nie ma usprawiedliwienia "bo to dziecko...bo to
        pies...".
    • Gość: * Re: Trzeba przede wszystkim ucywilizować psiarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:00
      Up!
      • Gość: łódź Re: Trzeba przede wszystkim ucywilizować psiarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:13
        ja proponuję ogólnopolską akcję na wiosnę: "widzisz właściciela psa, który nie
        sprząta po swoim zwierzątku? wepchnij go w kupę!" może się dziady nauczą!!!
        • Gość: kathy sprzątajmy w ogóle po sobie!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:21
          Nie tylko psie gówna - choć one też!!!!!!!! ale osoby rzucające niedopałki -
          wrzucac im do kieszeni, osoby wypluwające gumy - można np. przylepić im na
          czole, mamuśki wysadzające swe dzieci - gówienko też ze sobą! Apel jest słuszny,
          ale zacznijmy od siebie, bo syf jaki jest a chodnikach to nie tylko psie gówna.
          • Gość: kathy Re: sprzątajmy w ogóle po sobie!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:24
            PS. a ponadto wystarczy przejechać się na np. Zalew Zemborzycki lub jezioro,
            matko, ile tam jest puszek po piwie, niedopaków, pustych paczek po paierosach..I
            kto bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem, bo tylu tu krzykaczy, to rozumiem,
            iż wszyscy są porządni, si? I nie chodzi mi, że akceptuję/pochwalam psie gówna
            na trawnikach. Absolutnie NIE, ale problem jest zdecydowanie szerszy. I też
            widziałam sytaucję, jak babka darła się na psa robiącego kupę na śmietniku, w
            tym czasie jej dziecko obierało loda i papierki rzucało na chodnik..najczęśniej
            widzimy innych, zacznijmy też siebie. i jeśli wszyscy naprawdę postawimy sobie
            za punkt honoru przestrzeganie OGÓLNEJ czystości to byłoby piknie.
    • Gość: chiara Re: pozostałości po psach... IP: *.it-net.pl 07.04.06, 02:20
      na czechowie (os. Moniuszki) jest tragicznie - po prostu wszędzie gówna. sama
      sprzątam odkąd mam psa - nie bawię się w łopatki, bo je trzeba czyścić, ale
      "ekologicznie" wykorzystuję tony torebek foliowych - nawet te, co na nich
      reklamy wieszają na drzwiach. NIGDY nie widziałam na naszym osiedlu nikogo
      sprzątającego po psie. i myślę sobie, że długo się to nie zmieni, bo przecież to
      wielka hańba schylić się po psią kupę, chociaż nie hańba rżnąć bez, forsycje,
      bazie, aż zostają kikuty. mieszkam w wieżowcu - wszędzie nalane, syf aż się
      patrzeć nie mogę. taka mentalność. ja jestem za karami, ale takimi, które będą
      egzekwowane. ale zaczęłabym od postawienia śmietników (tak jak ktoś już pisał,
      ja też paraduję z woreczkiem czasem dłuższy czas, żeby znaleźć śmietnik), no i
      tak samo karałabym tych peciarzy na przystankach (metr od śmietnika, a rzuca pod
      nogi). kiedyś jak się wkurzę, to podejdę przy ludziach, podniosę i ostentacyjnie
      wyrzucę do śmietnika. a tak w ogóle uciekam za miasto - Czechów to chora
      dzielnica...
      • Gość: robson Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 16:52
        mentalność wieśniaków ot co!!!
      • justysia34 Re: pozostałości po psach... 07.04.06, 18:57
        Fakt, mam psa, ale nie srywa na osiedlu, ino dalej tam, gdzie ludzie z zstępnymi
        nie chadzają, ale kilotony psich gówien zalegają moje osiedle. Z drugiej strony
        jak ma taki właściciel poznać gó.. swojego pupila, skoro ma go głeboko w d...
        przez dzień cały puszczając samopas. Może by tak ustalić pewną uśednioną normę
        dzienną zbieranych kup przez właścicieli psów - powiedezmy - ok 4 i wszystko
        jedno czy "swoje" czy obce :)
        A z innej beczki - pod moim okienkiem (parter) rozbębnił się dzisiaj radośnie
        miły pan ostrzący noże. Wybiegłam do niego ochoczo z przytępionymi nożyczkami i
        o mało ich nie użyłam, bo pan na mój widok zagulgotał (zabełkotał +-ileśtam%)
        "fajno, ze szefowa przyjszła, to mie tu postoi a ja się wyleję", co
        zapowiedziawszy uczynił w moim śmietniku.
        • Gość: jakitaki zafajdane Czuby IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 07.04.06, 21:09
          Nie tylko czechów jest za....y.Na osiedlowych chodnokach( już nawet nie
          trawnikach) Czubów zalegaja psie odchody.trochę zmył deszcz, ale teraz znowu
          paniska wyszły z bydlątkami na smyczach.Wiecie, ile takie bydlątko może uwalić?
    • Gość: robertrobert2 Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:24
      Toksokaroza - choroba odzwierzęca



      artyku¸ lek. wet. Piotra Derentowicza z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie

      Sprowadzając do domu psa lub kota, powinniśmy pamiętać, że ulubieńcy mogą
      wnieść w nasze życie niebezpieczeństwo w postaci chorób odzwierzęcych.

      Toksokaroza jest groźną odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez
      inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).
      Toksokary

      Pełny cykl życiowy glist przebiega w organizmach zwierzęcych: Toxocara cati u
      kota oraz Toxocara canis u psa. Budowa ciała pasożytów jest podobna do budowy
      glisty ludzkiej. Samiec glisty psiej jest nieco mniejszy od samicy, ma
      długość 4-10 cm, a samica 6-12 cm. Długość samca glisty kociej wynosi około 3-
      7 cm, a samicy 4-10 cm. Dorosłe pasożyty umiejscawiają się w jelicie cienkim
      psa i kota - zwierzęta te są żywicielami ostatecznymi pasożytów.

      Człowiek może stać się żywicielem przypadkowym tych glist. Pasożyty nie
      kończą jednak w jego organizmie pełnego cyklu rozwojowego - rozwijają się
      tylko do postaci larwalnej.

      W przypadku zarówno psów, jak i kotów larwy Toxocara canis oraz cati zarażają
      przez łożysko płody ciężarnych zwierząt (zjawisko transmisji
      przezłożyskowej). Urodzone szczenięta oraz kociaki są już wewnątrzmacicznie
      zarażone glistami i przez około 6 miesięcy stanowią niebezpieczne źródło jaj
      pasożytów.

      Dojrzałe glisty psie i kocie wytwarzają jaja, które są wraz ze zwierzęcymi
      odchodami wydalane do środowiska. Liczba wydalanych jaj jest ogromna. Jedna
      samica toksokary potrafi wytworzyć w ciągu doby około 20 tysięcy jaj. W
      jednym gramie kału szczeniaków można znaleźć ponad 15 tysięcy jaj glist.

      Aby jaja toksokary stały się zdolne do zakażania (jaja inwazyjne), muszą
      dojrzeć. Wymaga to odpowiedniej temperatury oraz wilgotności środowiska.
      Optymalna temperatura do rozwoju jaj toksokar wynosi około 27źC. Jaja stają
      się inwazyjne w ciągu 2-3 tygodni.
      Drogi zarażenia

      Źródłem zakażenia toksokarozą jest skażona gleba, spożyty skażony pokarm,
      kontakty z zakażonymi zwierzętami oraz ich odchodami. Zanieczyszczenie
      środowiska jajami toksokar występuje powszechnie na całym świecie. W
      badaniach środowiskowych przeprowadzonych w Polsce stwierdzono obecność jaj
      toksokar w 10-50% badanego materiału (piasek z podwórek, parków, plaż).

      Najczęściej chorują dzieci. Zarażają się one podczas zabaw z zakażonymi
      zwierzętami oraz w piaskownicach, w których znajdują się inwazyjne jaja
      toksokar. Do zakażenia przyczynia się brak nawyku mycia rąk.

      Tylko w Warszawie w Klinice Chorób Odzwierzęcych Instytutu Chorób Zakaźnych i
      Pasożytniczych stwierdzono w ciągu ostatnich 3 lat 100 przypadków
      toksokarozy. Przypuszcza się, że wiele przypadków tej choroby zostaje
      niewykrytych, a ostatnio zauważono, niestety, tendencję wzrostową liczby
      zachorowań.
      Co dalej?

      W organizmie człowieka (w dwunastnicy) z połkniętych jaj inwazyjnych
      wykluwają się larwy o długości około 0,4 mm. Przedostają się przez ściany
      jelita do krwiobiegu. Wraz z krwią migrują do różnych narządów organizmu i
      osiedlają się w nich. Pozostając w tkankach, powodują odczyn zapalny i
      niszczenie zainfekowanych tkanek.

      Większa część larw zatrzymuje się w wątrobie - i w tym narządzie większość z
      nich ginie. Czasem dochodzi jednak do dalszej ich wędrówki i inwazji do
      tkanki płucnej, ośrodkowego układu nerwowego, a nawet gałki ocznej.

      Larwy cechuje duża żywotność - pozostają żywe w organizmie człowieka nawet
      przez kilka lat.
      Objawy

      Toksokaroza w większości przypadków przebiega w sposób bezobjawowy,
      zamaskowany. Jedynym wskaźnikiem inwazji larw toksokara jest eozynofilia -
      podwyższona liczba jednego z rodzajów białych krwinek - granulocytów
      kwasochłonnych. Komórki te posiadają zdolność do zabijania pasożytów
      tkankowych. W trakcie infekcji liczba eozynofili wzrasta do 40-50%, a nawet
      jest jeszcze większa.

      Objawy chorobowe w toksokarozie zależą od stopnia inwazji oraz umiejscowienia
      się larw w organizmie.

      W jej postaci ocznej obserwujemy pogorszenie widzenia. W badaniu
      okulistycznym stwierdza się patologiczne zmiany w gałce ocznej. Toksokaroza
      mózgu natomiast często przebiega pod postacią zapalenia mózgu. Powoduje
      napady drgawek. Objawy zależą od miejsca, w którym ulokowały się larwy glist.

      Przy uogólnionej intensywnej inwazji larw u dziecka pojawia się wysoka
      temperatura (powyżej 39oC), osłabienie, leukocytoza oraz wysoka eozynofilia,
      powiększenie wątroby oraz hipergammaglobulinemia (wzrost stężenia
      immunoglobulin klasy IgG, IgM, IgE). Powiększenie wątroby jest związane z
      faktem, że większość larw dostaje się najpierw do wątroby. Zaatakowanie tego
      narządu prowadzi czasem do dolegliwości dyspeptycznych (nudności, pobolewania
      w okolicy wątroby).

      U dzieci często występują zakażenia tkanki płucnej z objawami zapalenia
      pęcherzyków płucnych. Wtedy pojawia się kaszel i duszność. Z kolei u dzieci
      alergicznych toksokaroza płucna może nasilić objawy alergii, jak również
      wywoływać ataki astmy.
      Jak rozpoznać?

      Rozpoznanie jest trudne. Badanie kliniczne z charakterystyczną triadą
      objawów - powiększenie wątroby, eozynofilia, hipergammaglobulinemia - oraz
      obciążający wywiad epidemiologiczny pozwalają jedynie podejrzewać toksokarozę.

      Koniecznie trzeba zaznaczyć, że bardzo wysoka eozynofilia może utrzymywać się
      przez wiele miesięcy, nawet jeśli przebieg choroby jest bezobjawowy.

      Dużą rolę w diagnostyce toksokarozy odgrywają: badania immunoserologiczne
      (testy ELISA), zdjęcia rentgenowskie płuc, ultrasonografia lub tomografia
      komputerowa narządów dotkniętych inwazją larw.
      Im wcześniej, tym lepiej

      Toksokarozę powinno leczyć się w specjalistycznych ośrodkach. Przykładem
      takiego ośrodka jest Instytut Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych w Warszawie,
      w którym znajduje się Klinika Chorób Odzwierzęcych i Tropikalnych.

      Im wcześniej postawione jest rozpoznanie, tym wcześniej można wdrożyć
      leczenie nowoczesnymi lekami przeciwpasożytniczymi, powodującymi zabicie
      żywych larw, które dostały się do tkanek.

      Leczenie jest długotrwałe. Proces resorpcji zabitych larw, likwidacja stanów
      zapalnych wokół martwych już larw, proces naprawczy tkanek trwa bardzo długo
      (kilka tygodni, a nawet miesięcy).

      Zaniedbanie choroby (np. późne wprowadzenie leczenia) może spowodować groźne
      następstwa - nieodwracalne uszkodzenia tkanek, w których doszło do inwazji
      larw.
      Jak zapobiegać?

      Trzeba koniecznie zgłaszać się do lekarzy weterynarii na okresowe (co
      najmniej 2 razy w roku) odrobaczanie psów i kotów (źródła inwazji toksokar).
      • Nie powinno się dopuszczać do kontaktów dzieci ze szczeniętami i
      kociętami oraz nieznanymi psami i kotami.
      • Konieczna jest ochrona miejsc zabaw dzieci (np. piaskownice) przed
      zanieczyszczeniem odchodami zwierząt.
      • Należy zobowiązać właścicieli psów i kotów do sprzątania odchodów
      swoich ulubieńców.
      • Ważna jest okresowa wymiana piasku w piaskownicach.
      • Bardzo istotne są podstawowe zasady higieny - mycie rąk po powrocie
      do domu, przed jedzeniem, po kontakcie ze zwierzętami.
      • Dzieciom powinno się często obcinać paznokcie.
      • Należy myć pożywienie (np. jarzyny lub owoce), które często jest
      skażone glebą zawierającą jaja toksokar.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=37699506&a=37736535
    • Gość: erwk Re: pozostałości po psach... IP: *.artnet.lublin.pl / 217.17.33.* 09.04.06, 22:25
      raz pozostalosc po PRL, i to przechodzi na mlodsze pokolenie, ktore jest prawie
      kompletnie bez wychowania.
      dwa ja juz mam dosc i zamierzam wylozyc trutke da psow. taka ktora spowoduje
      sraczke u psa bo to bedzie dla wlasciciela najbardziej bolesne.
      mam juz dosc gowien w tej lubelskiej wsi!!!!
      niestety tylko drakonskie kary, nie tylko finansowe i nauka do malego moze to
      zmienic. niestety tu odezwa sie obroncy praw czlowieka i czegos tam jeszcze i
      diabli wezma poprawe...
      • kurrappa mam nadzieję baranie że twoje dziecko sie zatruje 12.04.06, 20:14
        bo pewnie masz dziecko i radośnie wysadzasz je gdzie popadnie


        Gość portalu: erwk napisał(a):

        > raz pozostalosc po PRL, i to przechodzi na mlodsze pokolenie, ktore jest
        prawie
        >
        > kompletnie bez wychowania.
        > dwa ja juz mam dosc i zamierzam wylozyc trutke da psow. taka ktora spowoduje
        > sraczke u psa bo to bedzie dla wlasciciela najbardziej bolesne.
        > mam juz dosc gowien w tej lubelskiej wsi!!!!
        > niestety tylko drakonskie kary, nie tylko finansowe i nauka do malego moze to
        > zmienic. niestety tu odezwa sie obroncy praw czlowieka i czegos tam jeszcze i
        > diabli wezma poprawe...
    • Gość: Robert Re: pozostałości po psach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:45
      czemu samorządy nie gezekwują praw obywateli do życia w godnych warunkach
      sanitarnoepidemiologicznych przecież są na to paragrafy
Pełna wersja