hm`
15.12.02, 22:51
....mija. Dni jego policzone sa, lada dzien odejdzie w annaly historii.
Odejdzie niemalze niezauwazony, jako tylko jeden drobny kamyczek na plazy
wszechdziejow.. Zniknie, a w dniu jego smierci, nikt nie bedzie plakac, ze On
umiera. Kazdy swietowac bedzie narodziny jego nastepcy. Umarl krol, niech
zyje krol!!! Tylko to tluszcza swietujacych w oparach papierosow i w
atmosferze unoszacego sie zapachu wodki...wykrzyczy. Obraz moze co prawda byc
inny, atmosfera bedzie inna, moze nawet alkoholu w niej nie bedzie?
Niemniej jednak tluszcza swietowac bedzie, bawic, spiewac, moze tanczyc?
Moze w przytulnym domku jakas kochajaca sie para dozna w dramatycznym
momencie Jego smierci rozkoszy niezapomnianej???
A wiec, w tenze wieczor, zimowy, niespokojny od wystrzalow wszelkiej masci
fajerwerkow, narodzi sie rok..... Nowy rok, ktory juz w dniu swych narodzin,
wie z diabelsko-fatalistyczna precyzja, kiedy odejdzie w annaly historii.....
Dla mnie rok 2002, byl rokiem wspanialym pod wieloma wzgledami. Poznalem
uroki szczescia wszechogarniajacego, oraz wrecz przeciwnych uczuc. Byl to
dobry rok, gdyz wiele sie w nim nauczylem.
pozdr. hm`