pacjent000
09.05.06, 21:29
Taki przepych kłuje w oczy
Za pieniądze m.in. firm farmaceutycznych szpital hucznie świętował przyznanie
certyfikatów ISO
Na fecie bawiło się kilkaset osób. Adam Borowicz, dyrektor Szpitala
Klinicznego nr 1 w Lublinie zorganizował dwa bankiety. Zaprosił podwładnych
oraz VIP-y. – Grała orkiestra. Stoły uginały się od jedzenia. Alkohol lał się
strumieniami – grupa pracowników szpitala zdziwiona przepychem przyjęcia
zaprotestowała w liście otwartym.
Uroczystość odbyła się 31 marca w Collegium Maius przy ul. Jaczewskiego w
Lublinie. Powodem imprezy było przyznanie szpitalowi dwóch certyfikatów ISO w
dziedzinie zarządzania. Wczoraj anonimowy protest dotarł do naszej redakcji. –
Nie widzimy powodów do takiej pompy. Podstawowym celem codziennej pracy
dyrektora jest zarządzanie na wysokim poziomie – napisali.
Imprezę prowadził prezenter Telewizji Lublin. Zaproszeni wysłuchali koncertu
muzyki poważnej. Następnie dyrektor Borowicz zaprosił ich na dwa bankiety –
dla pracowników, dla VIP-ów. Nie brakowało niczego. Były dwa dania na gorąco,
w tym świnia z rożna. Oprócz tego mnóstwo alkoholu – opowiadają uczestnicy.
Pracownicy są zdziwieni wystawnością uroczystości w kontekście braku
pieniędzy w służbie zdrowia. – Dyrektor na każdym kroku oszczędza, co
prowadzi do obniżenia poziomu leczenia – twierdzą.
Ich przypuszczenia, że imprezę zorganizowano za pieniądze szpitala nie
potwierdziły się. Adam Borowicz, dyrektor szpitala, mówi, że zrzucili się na
nią sponsorzy. Ałła Komsta, zastępca dyrektora ds. pielęgniarstwa, wymienia
dobrodziejów uroczystości. Są wśród nich firmy farmaceutyczne, producenci
sprzętu medycznego, firma sprzątająca w tym szpitalu. – Wpłacali pieniądze na
nasze konto. Szpital nic nie dokładał. Nawet nam jeszcze trochę zostało.
– Powszechnie wiadomo, że firmy farmaceutyczne mają pieniądze i sponsorują
wiele imprez. Jednak nie da się udowodnić, że w zamian lekarze wypisują ich
leki – ocenia pracownica szpitala przy ul. Staszica.
Wśród zaproszonych VIP-ów byli urzędnicy marszałka, wojewody, funduszu
zdrowia, Akademii Medycznej. – Przyznanie certyfikatów było wielką chwilą dla
szpitala, zasługującą na taką oprawę – ocenia Włodzimierz Matysiak, rzecznik
prasowy AM. – Przyjęcie było skromne, bez przepychu. (step)
19. Kwietnia 2006 09:21