Spółka chce dać, miasto nie chce wziąć

23.05.06, 12:44
no tak. moze juz teraz zamknijmy wszystkie sklepy na deptaku i krakowskim
przedmiesciu. obstawmy cale centrum galeriami handlowymi i doprowadzmy je do
stanu ul. zeromskiego w radomiu. dla niewtajemniczonych: glowna handlowa ul
miasta radom ktora w skutek nieodpowiedzialnej polityki wladz miasta zaczela
straszyc pustymi witrynami sklepow.
kochane wladze lublina: NIE ROBCIE TEGO NAM!!! my juz mamy gdzie robic zakupy.
niech centrum naszego miasta wyglada atrakcyjnie. niech beda sklepiki i
knajpki a nie centra handlowe!!!
drodzy radni!!! ruch samochodowy z centrow miast sie wyprowadzan na peryferia
a nie buduje nowe parkingi w centrum!!! nie popelniajmy bledow za ktore teraz
zachod placi i ktore teraz musi naprawiac.
wybudujcie lepiej drogi rowerowe a nie parkingi samochodowe.
    • Gość: mały Cóż to za projekt, ratuuuunkuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:33
      A coż to za projekt?! Gdzie te zapowiadane odtworzone ogrody poklasztorne
      widoczne na obrazie "Pożar miasta Lublina"?! Przecież to ordynarny supermarket
      obłożony dla picu darnią i to niezbyt starannie, bo zawartość wyziera z każdego
      widoku!?
      Z pięknego bo jednolitego i wyrazistego w swym kształcie urbanistycznym
      przedwojennego placu targowego, otoczonego kamienicami z dominującym kościołem
      i klasztorem Karmelitów z jednej strony i Ratuszem miejskim z drugiej powstanie
      teraz jakiś skatepark z Disneylandu zabudowany dziwnymi budowlami, murami
      oporowymi i schodami nie wiedzieć czemu powyginanymi kształcie układu
      pokarmowego krowy po skęcie kiszek?!!! To pewnie pasowałoby super gdzieś między
      blokami na Czechowie ale tu jest Lublin a nie Czechów, a już na pewno nie
      Dysneyland!!!!
      • Gość: Nikt Re: Cóż to za projekt, ratuuuunkuuuuu!!!!!!!!!!!! IP: *.dot-com.net.pl 23.05.06, 19:17
        Szanowny mały. Teren ten ma odleglejszą tradycję niż ta, na którą wskazujesz.
        Plac targowy to jeden z momentów w historii tego miejsca, kiedy w żaden sposób
        nie nawiązywano do tradycji, lecz działano zgodnie z zapotrzebowaniem, a mniej w
        duchu historycznym. Oczywiście nie idzie mi tu o same początki miejsca, w którym
        pojawił się Lublin lokacyjny. Gdyby jednak sięgać aż tak dawno, trzeba wziąć pod
        uwagę, że w okresie plemiennym był to najprawdopodobniej teren poprzedzający wał
        grodowy, a więc z całą pewnością teren niezabudowany. Jest to zbocze jednej z
        dwu tzw. suchych dolin odcinających obszar Starego Miasta od wysoczyzny
        rozciągającej się, z grubsza rzecz ujmując, w kierunku zachodnim. Dno tej doliny
        to oczywiście ul. Świętoduska. Druga taka dolina, dzisiaj niezbyt czytelna,
        rozciągała się wzdłuż obecnej ul. Królewskiej, od strony południowej. Jej
        relikty widoczne są jeszcze w ul. Żmigród i na tyłach zabudowy przy wspomnianej
        ul. Królwskiej, czyli dawnych Korcach. W okresie piastowskim, co najmniej do
        połowy XIII stulecia, teren przy ul. Świetoduskiej nadal stanowił przedpole
        grodu. Był niezabudowany. W okresie lokacyjnym, po rozmierzeniu miasta, w jego
        bezpośrednim sąsiedztwie ulokowane zostały tereny miejskich pól, a przy murach i
        na zachód od nich, w stronę późniejszej Wieniawy, usytuowane zostały miejskie
        działki ogrodowe. Na takich działkach rajcy miejscy wystawili szpital i kościół
        p.w. Świętego Ducha uposażając go właśnie 4 ogrodami z domami. W wieku XVII obok
        wspomnianego kościoła ulokowali się karmelici (obecny ratusz). Na tyłach ich
        kościoła i klasztoru rozciągały się nadal tereny ogrodów, co widać właśnie na
        wyobrażającym pożar Lublina obrazie w kościele oo. dominikanów. Po pożarze
        kościoła w pocz. XIX wieku tereny te zapewne zaczęły podupadać i ulegać
        degradacji, zwłaszcza, że przestały być terenami kościelnymi. Zapewne też z tego
        powodu nadano im nową funkcję targowicy, gdzie ulokowano także budynek jatek –
        pozostałości których nazywamy dzisiaj arkadami.
        W tym obszarze ulokowano także dworzec autobusowy. Budynek dworcowy to kasy MPK.
        W latach 50. ubiegłego stulecia w Lublinie podjęto dzieło uporządkowania tego
        terenu i wówczas, być może za sprawą wybitnego polskiego znawcy ogrodów Gerarda
        Ciołaka, przywrócono temu miejscu jego historyczny charakter w postaci zielonego
        skweru nawiązującego zarówno do tradycji miasta lokacyjnego, jak i klasztornych
        ogrodów. Zatem ogrodowy charakter tego obszaru, a nie plac targowy, stanowi
        istotę jego tożsamości. Jest to o tyle istotne, że obecna inwestycja zdaje się
        po części do tego niezbyt fortunnego momentu nawiązywać funkcjami handlowymi.
        Kilka dni temu czytałem o nadziejach związanych z uznaniem Lublina za pomnik
        historii. W pomniku historii najistotniejszym jest oryginalny charakter zabytku.
        Myślę, że coraz mniej tu oryginału i coraz więcej banału pod płaszczykiem
        działań niby-rewitalizacyjnych. No cóż służby konserwatorskie jeśli akceptują
        tego rodzaju rozwiązanie chyba strzelaja sobie gola-samobója. A w kategoriach
        poza konserwatorskich, rzeczywiście lokalizacja wielkiego marketu „wspaniała”,
        chyba tylko po to aby ostatecznie Śródmieście obumarło (dodajmy jeszcze galerię
        pod Zamkiem, drugą w miejscu dworca PKS i galerię przy ul. Fabrycznej a także tę
        nie odległą bądź co bądź na Górkach Czechowskich) Widać, że naszych radnych
        rzeczywiście „bardzo” interesuje rozwój miasta i mają na ten temat olbrzymią
        wiedzę. Wstyd i tyle. Dzieje się to wszystko w obszarze wpisu do rejestru
        zabytków. To niby na czym polega ochrona. Co z warstwami archeologicznymi. Tak
        wielka dziura całkowicie zniszczy tego rodzaju dokumenty przeszłości.
        To żaden rozwój. To raczej niedorozwój – lokalnego patriotyzmu, umiejętności
        kształtowania miasta, ochrony jego dziedzictwa kulturowego. To zacieranie
        tożsamości miasta. Tworzenie miasta nowoczesnego nie musi oznaczać tak
        drastycznego zrywania z tradycją i historią, zwłaszcza w miejscu, które jest
        integralną częścią kolebki Lublina. Tu przecież są korzenie tego miejsca.
        Pozdrawiam.
        • Gość: mały Re: Cóż to za projekt, ratuuuunkuuuuu!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 20:39
          Pisząc o placu targowym i o ogrodach miałem na myśli nawiązanie do historii
          tego miejsca wolnego od zabudowy, miejsca które jako pusta przestrzeń
          poczatkowo pełniła funkcje ogrodowe a nastepnie funkcje placu miejskiego o
          wykrystalizowanych pierzejach, proporcjach i o jednolitej funkcji. To nie był
          pusty wygon służący przypadkowo potrzebom handlu ani prowizorka w stylu
          tandetnego "Bazaru pod Zamkiem", to był Nowy Rynek Miejski,kontynuujący
          tradycje Rynku Starego Miasta i Korców, plac otoczony kamienicami, zajazdami z
          NIEWIELKIM budynkiem jatek, studnią wybrukowany kamieniem obsadzony drzewami -
          urządzona i funkcjonalna przestrzeń publiczna! Dokładnie tak samo było z
          parkiem założonym tu po wojnie. Do czego miałaby nawiazywać obecnie proponowana
          dla tego miejsca forma urbanistyczno-architektoniczna, nie wiem ale na pewno
          nie do jego zachowanego niemal w całości otoczenia, w samym centrum Lublina -
          pomnika historii!!! Pozdrawiam.
          • Gość: Nikt Re: Cóż to za projekt, ratuuuunkuuuuu!!!!!!!!!!!! IP: *.dot-com.net.pl 23.05.06, 21:57
            Rozumiem intencje. Ja chciałem zwrócic uwagę na pewne elementy tożsamosci tego
            miejsca. Jeżeli na tożsamość składają się kultura i tradycja miejsca oraz kanon
            miejsca. Tą tradycją i kanonem dla tego obszaru - w moim przekonaniu - jest nie
            plac targowy, a właśnie owo zagospodarowanie zbocza suchej doliny zielenią
            nawiązujące do dawnych ogrodów. Plac targowy przez fakt zaistnienia, jako
            swoistego rodzaju zdarzenie w czasie i w miejscu, stał sie elementem historii
            omawianego przez nas obszaru. Złozył się na jego tradycję, a przez chwilę
            budował nową tożsamość poprzez zmianę kanonu i wprowadzenie nowej formy. Nie
            mniej jednak od lat 50. po raz kolejny zmieniając jego tożsamość, odwołano się
            własnie do dawnej tożsamości tego miejsca i kontynuowano jego formę. Zatem
            elementy zieleni winny w tym obszarze wyznaczać kierunek kontynuacji.
            Zaprezentowany w prasie projekt jest według mojej opinii wyrażnym zerwaniem z
            tradycją, kultura i kanonem tego miesjca. O tradycji trochę napisałem w
            poprzednim poście. Gdy idzie o dawna kulturę tego miejsca, to oczywiście był to
            teren niezbyt intensywnie zabudowany. Nowy projekt w żadnym miejscu do
            przeszłości nie nawiązuje. Jest to całkowicie nowe rozwiązanie, które przerywa
            utrwalone historycznie dobre kultywowanie ( mimo epizodu targowego i zaniedbań w
            tym terenie w ostatnich dziesięcioleciach). Oczywiście wprowadzony zostaje nowy
            kanon tego miejsca. Nawiazanie do funkcji targowych i nawiązanie do historycznej
            zieleni poprze te namiastki trawników rozłozone na betonowych stropach
            podziemnej gigantycznej dla tego obszaru budowli, w żaden sposób nie mogą
            uzasadnić tak drastycznej zmiany, zwłaszcza w odniesieniu do działań w obszarze
            objętym poprzez wpis do rejestru zabytków ochroną konserwatorska. Tu całkowicie
            się zgadzamy. Nasuwa się pytanie pod adresem słuzby konserwatorskiej, na czym
            polega w jej ocenie ochrona tego terenu, terenu tak istotnego jako przedpole, a
            własciwie integralna częśc Starego Miasta. Co ,z konserwatorskiego punktu
            widzenia uzasadnia tak daleko idące przekształcenia tego terenu i wreszczie w
            zakres jakich działań konserwatorskich, znanych sztuce konserwatorskiej wpisuje
            się to co stanie się z tym obszarem? Pozdrawiam.
    • Gość: Obserwator Re: Spółka chce dać, miasto nie chce wziąć IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.06, 15:50
      Na podstawie tego artykułu ,aż się cisną na usta takie oto słowa:
      " To się u nas nie przyjmie, to się u nas nie uda, Pan rozumie kolego, nie ten
      moment.
      (fragment monologu Jana Pietrzaka,Kabaret Pod Egidą)
      • Gość: mały Re: "to się nie przyjmie...." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:03
        Co się nie przyjmie, co sie nie uda, jaki nie ten moment?
        Dlaczego taki teren sprzedano nie żądając od oferntów przedstawienia koncepcji
        jego zagospodarowania, przed sprzedażą? Dlaczego nie ogłoszono najpierw
        konkursu urbanistycznego i nie wybrano najlepszego projektu z wielu
        profesjonalnie przygotowanych propozycji architektonicznych????
        Jeśli ten projekt to ma być to "co się nie uda" to chwała Bogu najwyższemu
        za "nie ten moment"!!!
    • Gość: m Re: Spółka chce dać, miasto nie chce wziąć IP: *.chello.pl 23.05.06, 16:29
      Widać ze pani Sylwia na komisji myślała chyba o czymś innym...a nie o sprawach
      omawianych...skoro takie głupotki wypisuje....
      ...chodziło o doprecyzowanie sprawy budowy skrzydła ratusza
      ale oczywiście co tam, młoda pani dziennikarka musi wymysleć ciekawy tytuł i tyle,
      aż się smutno robi
      • Gość: kk Spółka robi co jej się podoba a miasto bezradne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:42
        Arkady też przerobili na dom towarowy? Dobudowali drugie tyle i nadbudowali nad
        tym jeszcze całe piętro! A sklepy na Krakowskim już ledwie,ledwie przędą!
        Przecież ten teren miał byc sprzedany na parking dla śródmieścia i Deptaka a
        nie na supermarket który spowoduje bankructwo handlowców z całego centrum!
        Zobaczycie że ten parking podziemny też stopniowo zaniknie jak ten na Hempla i
        zamieni sie w ogromne centrum handlowe w samym środku miasta chociaż zabraniają
        tego uchwały miejskie! Jak to jest że jednym można budować wszystko i wszędzie
        a inny musi dopraszać się stu zgód i pozwoleń żeby sobie garaż blaszany na
        działce postawić?????
        • Gość: folkatka Re: Spółka robi co jej się podoba a miasto bezrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 19:54

          Wszedzie, we wszystkich innych cywilizowanych miastach, takie rzeczy typu
          centra handlowe tudzież parkingi sytuuje się z dala od centrum - we Włoszech np.
          to normalka, że zostawia się samochód nawet i pół godzinki na piechotę od
          centrum miasta - a u nas, w Lublinie, oczywiscie - włazi się z tym w sam środek,
          nie bacząc na nic, i urządza się demolkę pod płaszczykiem "rozwoju" i czegoś tam
          jeszcze.
          Litości.
          • Gość: aron Re: Spółka robi co jej się podoba a miasto bezrad IP: *.pl / *.enterpol.pl 23.05.06, 20:24
            Gość portalu: folkatka napisał(a):

            >
            > Wszedzie, we wszystkich innych cywilizowanych miastach, takie rzeczy typu
            > centra handlowe tudzież parkingi sytuuje się z dala od centrum

            czyli Krakow nie jest cywilizowanym miastem, skoro parking jest pod Wawelem a
            centrum handlowe przy dworcu PKP?
            • Gość: folkatka Re: Spółka robi co jej się podoba a miasto bezrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 20:53
              - Chcemy wybudować trzypoziomowy parking podziemny i dodatkowe dwie kondygnacje
              na galerię handlową. Przebudujemy ulicę Przystankową, postawimy nowe skrzydło
              ratusza. 120 miejsc na parkingu przekażemy Urzędowi Miasta. W zamian chcemy
              zostać użytkownikiem dwóch poziomów przeznaczonych na galerię oraz pozostałej
              części parkingu pod budynkiem magistratu - tłumaczy Wilczewski. Wyliczył, że
              taki parking pomieści ok. 1180 aut.
              ----------------------------------
              Widzisz różnicę?
      • Gość: olo Re: Spółka chce dać, miasto nie chce wziąć IP: *.pronet.lublin.pl 24.05.06, 00:15
        drogi 'm'.tak sie sklada, ze na biezaco sledze poczynania naszych wladz i nie
        tylko, czytajac internetowe wydania gw, dziennika oraz kuriera. i o dziwo kazda
        z tych gazet pisze o tej sprawie tak samo, nie tylko pani sylwia. czyzby wiec
        wszyscy dziennikarze spali na tej komisji? nie sadze. wydaje mi sie ze jest Pan
        po prostu obronca ratusza, a raczej p. Mazurka, ktory jak wynika z relacji
        prasowych nie popisał sie, a nawet skompromitowal.
        • Gość: bleee Re: Spółka chce dać, miasto nie chce wziąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 11:06
          właśnie spółka "dała", a miasto "wzięło"...
    • aron2004 Re: Spółka chce dać, miasto nie chce wziąć 23.05.06, 19:47
      jak się wprowadza bilety parkingowe w centrum i bąka się o utrudnieniu wjazdu
      samochodom osobowym razem z jakimiś ekooszołomami to takie są efekty. Handel
      wynosi się z centrum.
      • Gość: mały aron znawca tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 21:05
        aron napisał: Krakow nie jest cywilizowanym miastem, skoro parking jest pod
        Wawelem

        Pod Wawelem jest smocza jama!
        • Gość: mały Górka zamieni się w GÓRĘ i przytłoczy wszystko !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:48
          Co za różnica czy postawi się tam supermarket z zółtej lub pomarańczowej blachy
          czy obłożony darnią jak i tak powstanie góra-kubatura która zdominuje i
          przytłoczy całe zabytkowe otoczenie! Dzisiaj sztuczna górka usypana przed wojna
          jako przystanek autobusowy na której mieści się teraz parking za Ratuszem
          zasłania z jednej strony Ratusz, kamienice wzdł€z Lubartowskiej i Bramę
          Krakowska(patrząc od stronyo Arkad) a z drugiej strony kościół i klasztor
          Karmelitów, kamienice Swietoduskiej oraz Arkady (patrząc od strony Ratusza).
          W projekcie przedstawionym w Gazecie ta górka żeby pomieścic 5300 metrów
          kwadratowych marketu ma się zamienic w GÓRĘ sięgającą od Ratusza aż do Arkad,
          która skutecznie przesłoni wszystko!!!! Brawo, władze konserwatorskie !!!!
          • Gość: maxi Re: Górka zamieni się w GÓRĘ i przytłoczy wszystk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:04
            pamiętacie dziurę, do której prawie wpadł trolejbus na rogu Świętoduskiej i
            Krakowskiego? niezły teren na parking podziemny... i to rodzi nadzieję...
            • Gość: czytelnik Od początku śmierdząca sprawa z tym biznesem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:36
              bleee napisał(a):
              właśnie spółka "dała", a miasto "wzięło"...

              --------------------------------------------------------------------------------
              KURIER WIADOMOŚCI: Prześwietlą urzędników

              KONTROLA IZBY OBRACHUNKOWEJ DLACZEGO UNIEWAŻNIONO PRZETARG NA TEREN W CENTRUM?

              Ruszyło postępowanie, które ma wyjaśnić, dlaczego miasto w tajemniczych
              okolicznościach unieważniło przetarg na atrakcyjny teren w centrum miasta.
              Sprawę opisaliśmy w Kurierze. Przed świętami zajęła się nią Regionalna Izba
              Obrachunkowa.

              W połowie marca Urząd Miejski miał rozstrzygnąć przetarg na zakup działek
              przy ul. Świętoduskiej, Przystankowej i po dawnej kawiarni Arkady. Do wyścigu
              o cenną lokalizację stanęło dwóch rywali. Jedną ofertę złożył znany lubelski
              przedsiębiorca Jarosław Urban wraz ze wspólnikami. Druga natomiast pochodziła
              od spółki Arkady, związanej ze spółką Level z Chełma. To ona jest
              właścicielem m.in. kamienic przy ul. Bramowej na Starym Mieście w Lublinie.
              Urzędnicy nie wybrali żadnej z ofert. – Przetarg unieważniamy bez podania
              przyczyny. Mamy do tego prawo – mówił Andrzej Jedziniak, dyrektor Wydziału
              Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin.
              Teraz przedstawiciele RIO starają się ustalić, dlaczego przedstawiciele
              magistratu zachowali się w ten sposób i czy mieli do tego prawo. Na wyniki
              kontroli przyjdzie jeszcze poczekać. Podobnie jak na rozstrzygnięcie dalszych
              losów atrakcyjnych i zaniedbanych terenów w sercu miasta, które ma pretensje
              do bycia metropolią.
              Urzędnicy zaraz po ogłoszeniu decyzji o unieważnieniu przetargu z
              rozbrajającą szczerością oświadczyli, że niebawem ogłoszą nowy przetarg na te
              same tereny.
              Jarosław Urban nie krył swojego rozsierdzenia decyzją urzędników. Jak sam
              przyznaje, to był już trzeci przetarg w Lublinie, w którym startował, ale
              który został unieważniony.
              Dlaczego magistrat nie wybrał żadnej oferty? Jedna z gazet sugeruje, że stało
              się tak z powodu błędnego sformułowania zasad przetargu. Miastu zależy na
              wybudowaniu w tym miejscu dużego, wielopoziomowego podziemnego parkingu. Z
              warunków przetargu wynikało, że aby spełnić wymagania stawiane przez
              urzędników wystarczyłoby przygotowanie miejsca dla kilku aut.

              WIT
              • Gość: serio Jak szybko i sprawnie zlikwidować deptak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 21:05
                Po wybudowaniu supermarketu za Ratuszem można będzie znowu odtworzyć ruch
                samochodów na deptaku bo wszystkie sklepy tam zbankrutują już po tygodniu,
                nie będzie przechodniów a skrót przez Krakowskie Przedmieście dla kierowców
                zmierzających na Świętoduską bardzo się przyda!!!!
                • Gość: serio Re: Jak szybko i sprawnie zlikwidować deptak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 22:02
                  Widzę że temat znów goracy a mój ostatni post w tym wątku nad wyraz aktualny,
                  jeśli nie proroczy!!!
Pełna wersja