Lubelskie hipermarkety

11.06.06, 11:52
Uważacie, ze są nam potrzebne i oplaca się w nich kupować? Zastąpic małe
sklepiki kolosami? Czy są jakieś nowe plany na powstanie nowych sklepow w
naszym miescie?
    • Gość: mm Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.pl / *.enterpol.pl 11.06.06, 13:17
      małe sklepy będą istniały zawsze.
      co do planów: na dniach rusza budowa Carrefoura, wkrotce zacznie się także
      budowa Galerii Felicity z 2 hipermarketami ( najprawdop. Geant i Castorama + 200
      butików, multikino itd).
      • Gość: al Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 14:21
        a gdzie ma być ten carrefour-znowu gdzieś w centrum?
        • Gość: mm Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.pl / *.enterpol.pl 11.06.06, 17:01
          za makro, przed Felicity.
          • Gość: witaminka B Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 11.06.06, 17:57
            A co wam przeszkadzaja supermarkety?i tak jesteśmy dziura do kwadratu, a tu
            jeszcze będziecie dyktować, gdzie kto ma iść po zakupy.W nosie mam małe
            sklepiki.U mnie na osiedlu nic w nich nie ma, oprócz chleba i mleka.
    • Gość: ja Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.it-net.pl 11.06.06, 18:06
      Przydają się. Zwłaszcza tym, ktorzy mają dłuuugie dni pracy i robią zakupy
      hurtem. To jednak duża wygoda i oszczedność czasu, jeżeli można zrobić duże,
      nawet tygodniowe zakupy pod jednym dachem.A najuboższych zachęcają promocje.
      Spacerów po halach marketów nie uwzględaniam w potrzebach :)
    • czystopraktyczna Re: Lubelskie hipermarkety 11.06.06, 19:09
      POTRZEBNE
      zgodzę się że to wyzysk, czasem nabijanie klientów w balona

      ale z drugiej strony znajdę w nich to czego nie moge doszukać się w osiedlowym,
      no i godziny otwarcia też odpowiadają
    • Gość: piotrek Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.in.lublin.pl / *.in.lublin.pl 11.06.06, 19:27
      Male sklepy tak latwo nie upadaja.
      Przyklad reala:
      Na osiedlu Mlodej Polski obok reala jest jeszcze Biedronka i Zabka i warzywniak
      i sklepik piekarni i dwa miesne i jeszcze jeden piekarniczy i pralnia (tez jest
      w realu). Wiec nie ma co rozpaczac, jak trzeba chleba to na pewno nie idzie sie
      do reala bo tam czesto sa kolejki i po prostu jest dalej od blokow. Na pewno
      obroty w sklepikach troche spadly ale istnieja i jeszcze miedzy soba konkuruja.
    • Gość: dorota Re: Lubelskie hipermarkety IP: 62.233.130.* 11.06.06, 20:10
      Skoro juz real został wywołany do tablicy ,to i ja swoje 3 grosze.Kobiety
      prowadzace dom wiedza co w duzych marketach jest warte kupienia bo dobre i
      niedrogie.Dlatego ja tez widze sens ich istnienia.Czy potrzebne sa nam kolejne
      obcojezyczne nazwy duzych sklepow to juz inna para kaloszy.
      Jest jednak cos co mnie coraz bardziej denerwuje i peszy w czechowskim realu.
      W momencie wypakowywania zakupow i upychania ich w bagazniku,jak spod ziemi
      pojawiaja sie od jakiegos czasu ludzie proszacy o wsparcie.Jesli mam cos
      kupionego na zapas to ok,ale jesli prosza o chleb,ktory kupilam do domu to juz
      sie robi nieswojo.Dziele sie czym moge,ale robienie tego przy kazdych zakupach
      to dla mnie przesada,tymbardziej,że nie kazdy zakup da sie podzielic.
      Nie robie specjalnie drogich zakupow,nie mam samochodu swiadczacego o
      bogactwie,a mimo to stale ktos stawia mnie w glupiej sytuacji.Musze sie
      tlumaczyc,ze sa to zakupy dla rodziny,drobnych nie mam bo place karta,a na
      dzielenie sie banknotami po prostu mnie nie stac.
      Nie jestem bezduszna,ale nie chce przy kazdych zakupach przezywac stresu przy
      odmawianiu.
      Pól biedy jesli menel prosi o złotowke ,bo mu zabraklo do piwa czy papierosow.
      Ale ci biedni,czesto o lasce lub kulach sa dla mnie problemem.
      Teraz wymyslilam,ze moze trzymac np.torbe makaronu w bagazniku i miec na taka
      okazje?
      Co myslicie o takich niezrecznych sytuacjach (uczono mnie o zachowaniach
      asertywnych,jednak wprowadzanie ich w zycie to trudna sprawa)
    • Gość: ja do Doroty nie na temat IP: *.it-net.pl 11.06.06, 20:51
      Dorotko, swego czasu bardzo się przejęłam żebrakiem, dość młodym, przed
      kościłem. Ponieważ spotykalam go często, pewnego razu zabrałam pokaźną paczkę z
      trwałą żywnością. Przyjął, podziękował. Po kilku dniach spotkałam go przy
      innym,, a za jakiś czas znowu przy kolejnym kościele.Popytałam, i okazało się,
      że on dyzuruje sobie pod kościłami codziennie, ma grafik chyba.Widzialam, ze
      ludzie dają mu pieniądze. Też dawałam, ale przestałam, bo żebractwo nie może
      zastąpić etatu. W tym wypadku, i w wielu innych - zastępuje.
      • Gość: dorota Re: do Doroty nie na temat IP: 62.233.130.* 11.06.06, 21:42
        Ja to wszystko rozumiem,tylko ze tak mi głupio po odmowie,mam taki autentyczny
        niesmak i .....nastepnym razem cos wybieram z siatek,a potem znow jestem zla na
        siebie.I tak w kolo macieju ;-)
        • Gość: BR Re: do Doroty nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 22:46
          A ja parkuję obok TP SA na parkingu i chodzę pieszo do reala i nie mam takich
          problemów. Trzeba sobie jakiś radzić.
          • Gość: dorota Re: do Doroty nie na temat IP: 62.233.130.* 11.06.06, 22:51
            Dziekuje,kupiony pomysł !
            • Gość: aaaaaaaaaaa Re: do Doroty nie na temat IP: 83.238.166.* 12.06.06, 14:16
              W sprawie reala - robię tak duże zakupy, że ich nie mam szans udźwignąć i
              maszerować na parking dalej:) Ilość wyłudzających na parkingu jest koszmarna.
              Na szczęście nie jestem zbyt wiernym klientem. Jeżdżę też do tesco i leclerca,
              a tam jakoś na parkingach spokój. Przy jednym z wejść do reala obserwowałam
              czasami 'dziwne' panie czekające na coś. No właśnie ciekawe na co????

              Natomiast co do hipermarketów - nie widzę powodu, dla którego mam wydawać na
              zakupy w małych sklepach na mojej ulicy 20-30% więcej. Nie stać mnie na to. W
              polsce są za małe pensje, żeby takie kwoty lekceważyć.
              Pieczywo kupuję w pobliskim małym sklepie, bo jest lepsze. Warzywa i owoce
              najczęściej na targu, bo są też lepsze. Inne rzeczy w małych sklepach niedaleko
              tylko jeśli o czymś zapomnę.
              A wszystko co paczkowane - hipermarkety i makro.
              • Gość: Jarema Hipermarkety IP: *.pl / *.enterpol.pl 13.06.06, 18:29
                Tak,tak i jeszcze raz tak dla hipermarketów.
                Jakby nie one to w osiedlowych sklepach ceny byłyby jeszcze wyższe.I tak są za
                wysokie.Nie popieram rodzinnych sklepików do których nawołują niektórzy.Nie ma w
                nich nic specjalnego,same rzeczy z reklam - a co za tym idzie - drogie.Omijam z
                daleka te zdziercze sklepiki i ich właścicieli.
                • aron2004 Re: Hipermarkety 13.06.06, 18:41
                  małe sklepy trzeba zlikwidować. Powinny być tylko hipermarkety.
    • Gość: ktosiek Re: Lubelskie hipermarkety IP: *.lublin.mm.pl 14.06.06, 18:57
      Lubię robic zakupy w hipermarkecie (chemia, nabiał, słodycze, piwo...). Można
      zawsze zaoszczędzic. Nie lubię przepłacac. Skoro pastę blendamed moge np kupic
      za 5 zł. Natomiast pieczywo zawsze kupuje w osiedlowym sklipku, warzywa na
      targu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja