blow-up
11.06.06, 14:57
"W krakowskim magistracie powstaje właśnie strategia rozwoju turystyki do 2013
rok. Co z niej wynika? Przede wszystkim świadomość, że wzrost liczby turystów
nie będzie trwał w nieskończoność. Według szacunków, może się ona
ustabilizować na poziomie około 10 mln odwiedzających rocznie.
Trzeba też walczyć, by zainteresowanie Krakowem nie spadało - podkreśla
gazeta. W strategii zaznaczono trzy główne obszary, w których Kraków może być
atrakcyjny. Pierwsza to zabytki, muzea, wydarzenia kulturalne.
W tej sferze muszą jednak nastąpić zmiany - zaznacza doktorantka z
Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautorka strategii Anna Wilkońska. Oferta
musi być bardziej przyjazna dla turysty międzynarodowego. Chodzi o to, żeby
np. imprezy kulturalne zawierały elementy obcojęzyczne, muzea były czynne
dłużej - wylicza.
Drugi obszar to turystyka kongresowo-konferencyjna. Tutaj podstawowym
warunkiem jest budowa centrum kongresowego z prawdziwego zdarzenia -
inwestycja, do której władze miasta przymierzają się od kilku lat. Wreszcie
trzeci obszar to turystyka religijna. Jej centrum to sanktuarium Miłosierdzia
Bożego. Jednak, jak zaznacza Anna Wilkońska, większość pielgrzymów nie
poprzestaje na Łagiewnikach.
70% z nich zwiedza również inne części miasta. A np. w Częstochowie aż 90%
odwiedzających nie opuszcza Jasnej Góry - podkreśla.
Od lat Kraków pod względem oferty turystycznej próbuje dogonić Pragę i
Budapeszt. Autorzy strategii twierdzą, że powoli się to udaje - głównie dzięki
specyficznej atmosferze miasta - czytamy w "Gazecie Krakowskiej"."