Rozpieszczone bydle...

22.01.03, 19:11
Hm, hm` ma psa, jest to dziesiecioletni bokser, zolty, sliczny i wogole.
Niemniej jednak, rozpieszczany jest od zawsze, od malego szkraba, ktory
jeszcze siwy nie byl, i umial grysc.
No, ale rozbestwienie bydlaka, ostatnimi czasy przechodzi granice zdrowego
rozsadku. Wracam ze szkoly, bydle nie wita mnie u progu, wchodze do pokoju, a
bydle lezy na lozku, rozwalone jak tylko moze najbardziej, podnosi na moment
leb, po chwili kladzie go na poduszce. Hm, coz bydle jest sprytne i ustawia
sobie tak poduszke by bylo mu najwygodniej.
Gwoli jasnosci, to nie hm`, rozpiescil psa, ale mama hm`.
pozdr. hm`
    • pepperoni78 Re: Rozpieszczone bydle... 22.01.03, 20:31
      Kiedyś lubiłem psy. teraz nadal je lubię, ale wolę koty ;)
    • Gość: kkw Re: Rozpieszczone bydle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.03, 20:37
      Zabij bydle. Mieso mozesz potem sprzedac Wietnamczykom a i na trawnikach wokol
      Ciebie mniej gowna i smrodu bedzie.
    • Gość: ryża małpa Re: Rozpieszczone bydle... IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 22.01.03, 22:29
      Może twój pies ma po prostu swoje lata? Moja św.p. suka tez spod stołu nie
      wychodziała i usawała steraną życiem ale to były tylko pozory bo jak kiedyś
      weszłam na paluszkach do pokoju zobaczyłam jak stoi wszystkimi czterema suchymi
      nózkami na stole i wylizuje małpa jedna cukier z cukierniczki .A moja matka
      przez tydzień się zastanawiała jak to sie dzieje, ze cały czas dosypuje do
      cukierniczki i dosypuje....
      Sprawdx więc co Twój pies robi po godzinach:-)
      • hm` Re: Rozpieszczone bydle... 22.01.03, 22:33
        Moj, wspanialy pies, ktorego tak na marginesie, tylko ja mam prawo nazywac
        bydle, cukru nie wyzera..gdyz u mnie w domu malo go schodzi, gdyz nikt niczego
        nie cukrzy.
        Niemniej jednak, lubi mydlo, co jak co, ale mydlo to jago przysmak, i jak
        tylko jakims dziwnym trafem ma szanse, to je wylizuje.
        pozdr. hm`
        • Gość: ryża małpa Re: Rozpieszczone bydle... IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 22.01.03, 22:39
          No nieeee....moja suka nie zbliżała się do łazienki .... bała się , że
          zostanie wykąpana MYDŁEM i udawała , że jej nie ma- ona sie lubiła tarzac w
          różnych syfach bo to był pies ne śmietnika i tak jej zostało - włóczegostwo z
          wyżeractwem i żebractwem ( ale mój ojciec mówił , że pies jest jak rząd -
          wyżywi się sam, co nie oznacza, że jej nie karmiliśmy, wprost przeciwnie , a
          ona była b. przyjemna i wszyscy sąsiedzi ją lubili tak bardzo, że musieliśmy na
          klatce powiesic kartkę , żeby nie karmić psa , bo juz ledwo wchodził po
          schodach)aż nażarła sie gdzieś trutki na mrówki i niestety powiększyła grono
          aniołków.
          • hm` Re: Rozpieszczone bydle... 22.01.03, 22:42
            Moj pies bedzie, zyc wiecznie. Tak sobie to wyobrazam, bydle, zyje juz tyle
            lat i nie wyobrazam sobie, ze go nie bedzie.
            pozdr. hm`
            • Gość: ryża małpa Re: Rozpieszczone bydle... IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 22.01.03, 22:48
              A teraz mam kota, który nie ma specjalnych dziwactw ( może poza tym, ze śpi w
              zlewie, pije tylko bierzącą wodę z kranu i brodzi w prysznicu) tylko że
              strasznie dużo gada...
              • kojako1979 Re: Rozpieszczone bydle... 22.01.03, 23:21
                Moje rozpieszczone bydle ma 6 lat i jest złotą bokserką. (nazywana
                jest "pieszczotliwie" np. ruda małpa, byko, Pikuś). Bardzo nie lubi spać u
                siebie na leżance, najlepiej do tego celu nadaje sie moje łóżko...
                Jak ognia boi się kąpieli. Wystarczy rzucić hasło: "chodź umyjemy" i już piesek
                robi się potulny jak baranek i nie sposób wtedy go wygonić ze znienawidzonego
                posłania:-)
                Jej popisową sztuczką jest ziewanie na rozkaz (ciekawe czy wasz pies potrafi
                zrobić to gdy go o to porosicie?).
                A poza tym, jest najukochańszym psiakiem na całym świecie...
                • hm` Re: Rozpieszczone bydle... 22.01.03, 23:23
                  Hm, boksery sa the best. No i jak sie ciesza...
                  pozdr. hm`
              • lodbrok Re: Rozpieszczone bydle... 23.01.03, 07:47
                Jak Bridget:-)))
                • ziedrzec Mam kota.. 23.01.03, 08:54
                  Od wczoraj.

                  Mieszkał na portierni firmy, dla której ciężko pracuję (jak widać na załączonym
                  obrazku;-) )
                  W nocy było kieposko, bo psi wypuszczone z wybiegu ganiały go i grizli, więc
                  postanowiono go wywieźć za miasto.
                  Zawieziono go na Felin, a ten sukinkot jeden wczoraj nad ranem jakby nigdy nic
                  pojawił się przy drzwiach firmy (ładnych kilka kilometrów zrobił.. no i ujak on
                  trafił???)
                  Wziąłżem go wczoraj do domu.

                  No i jest.

                  Piekny.

                  Biało -szary, łagodny i milusiński, bardzo spokojny ale nie "nieprzytomny"
                  ma różówy nochal, uszi, dwie rączki, dwie nóżki (zupełnie jak tatuś !)

                  Dziś jestem niewyspany, bo do późnych godzin nocnych obserwowałem, jak
                  zapoznaje się z terenem - czy wiecie, że koty (przynajmniej ten mój),
                  poznają nowy teren w a r s t w o w o?
                  Na początku obwąchuje kąty, potem drugi raz, ale już łepek wyżej podnosi, a
                  potem - krzesła, i inne wyżej położone akcesoryje bada.

                  Znajduje miejsce do spania , przymyka oczy ...

                  Nazywa się FOTEK.

                  Pozdrawia Was . <---Ta kropka to łapka Fotka
                  • lucy_z Re: Mam kota.. 23.01.03, 09:22
                    Witajcie zwierzoluby:)))
                    Mam też psa, ale nie rasowego, rudego kundelka, jest piękny, zgrabny i powabny;)
                    Mam też panią kotkę czarną z białymi dodatkami!One nie mieszkają z nami, my
                    mieszkamy kątem u nich, jak mawia jedna moja przyjaciółka. Zwierzaki chodzą za
                    mną cały dzień. Kotka jest wielką rozrabiaką i ciągle mnie zaskakuje.
                    Ziedrzec i Peppe:))) Za to, że przygarnęliście te kotki to jeszcze bardziej Was
                    lubię, chociaż nie wiem czy to ma dla Was jakieś znaczenie:))))
                    Ktoś kto kocha zwierzęta zalicza się do grona moich przyjaciół!!!:))

                    Ziedrzec, mam nadzieję,ze znajdzie się zdjęcie kota na Twojej stronie!:)))
                    • ziedrzec Re: Mam kota.. 23.01.03, 12:40
                      lucy_z napisała:

                      > Ziedrzec i Peppe:))) Za to, że przygarnęliście te kotki to jeszcze bardziej
                      Was
                      >
                      > lubię, chociaż nie wiem czy to ma dla Was jakieś znaczenie:))))
                      > Ktoś kto kocha zwierzęta zalicza się do grona moich przyjaciół!!!:))
                      >
                      > Ziedrzec, mam nadzieję,ze znajdzie się zdjęcie kota na Twojej stronie!:)))


                      Ma, i to duże :-))

                      Zdjęcia będą, ale już mi głupio, że tak wolno mi robienie nowej strony idzie, a
                      przecież żadnych rewelacji tam nie przewiduję... cholera, za dużo pracy, za
                      mało pożytecznych działań :_)
                • rena_gd Re: Rozpieszczone bydle... 23.01.03, 10:00
                  lodbrok napisał:

                  > Jak Bridget:-)))


                  monotematyczny... hmmmm
                  • lodbrok Re: Rozpieszczone bydle... 23.01.03, 11:05
                    Bo nie dokończyliśmy dyskusji:-))). A do tego wątku to dodam że jestem
                    posiadaczem świni morskiej (tak tak bo waży ponad kilogram!), która bardziej
                    przypomina kapibarę niż typową świnkę:-))
    • rena_gd pieskie życie... 23.01.03, 13:32
      Ja też miałam pieska... hmmm może powiedzmy, że był to wielki psisko...
      Czy ktoś z was wie, jak wygląda czarny terier rosyjski... piękny i mądry i
      spokojny i nawet się uśmiechał... Żyje jeszcze, żyje... a czas przeszły
      spowodowany tym, iż niestety nie ostał mi się on przy podziale majątku... I na
      razie mam przerwę w posiadaniu piesków, bo któżby wychodził z nim na dwór, jak
      ja taka leniwa... Po co skazywać pieska na pieskie życie w moim towarzystwie..

      Pozdrawiam wszystkich posiadaczy, nie tylko piesków..

      rena

      p.s. a o pewnych racjach związanych z durnowatością i urokiem osobistym nie
      tylko Bridget Jones przy okazji innego wątku ;)
      • lucy_z Re: nie na temat 23.01.03, 13:44
        Witaj Reniu:))
        Milo Cię widzieć. Jestem ostatnio zaganiana tak jak Ziedrzec, ale może trochę
        inaczej bo mam całą chałupę ludzi, nie mam czasu pisać. Jednego z tych ludzi
        zagoniłam do odkurzania a sama weszłam żeby coś poczytać, na pięć minut
        tylko;)))

        Ziedrzec, proszę Cię o napisanie co jakiś czas o kocie.
        Był gdzieś w ubiegłym roku podobny wątek gdzie każdy wpisywał co ma, jakie
        zwierzę. Dobrze,że temat został odkurzony.
        :)))
        • ziedrzec Kotek Fotek 23.01.03, 14:03
          Fotek po raz pierwszy się wziąłi zsikał.

          Radość wielka, jeno trochę gorzkawa, bo zaszczał materac - gruby , miekki
          materac, który co prawda nie używany teraz, ale... goście na nim sypiają.

          Aż się boję, co bedzie gdy klocki zacznie stawiać :-)))

          • lucy_z Re: Kotek Fotek 23.01.03, 15:14
            Ziedrzec, koniecznie trzeba go co jakiś czas wkładać do kuwety.Kot to pojętne
            zwierzę. Szybko się uczy. A to młody kociak??? Chłopiec czy dziewczynka???;)
            :)))
            • ziedrzec Fotek 24.01.03, 08:07
              Tak, Lucy, tak, pojętne, psiakrew.. ;-))

              Jak raz się na materac zlał, to mu się spodobało... wczoraj tuż przed pjściem
              spać coś z antresoli zaleciało.
              Nasikał znów w to samo miejsce, znów klapsa w dupę dostał i zaprowadziłem go do
              kuwety.

              Okazuje się, że jest choy - ma świerzbowca w uchu i potężnego krwiaka w głębi
              ucha, trzeba go będzie zanarkotyzować i zoperować.

              Poza tym jest straszliwie przyujacielski, taka przylepa - jak nie kot ;-)))
              • pepperoni78 Re: Fotek 24.01.03, 11:03
                Dobra rada - nie daj mu klapów w tyłek; i tak nie wie o co chodzi a może zrazić
                się do Ciebie. Co zrobić, żeby nie lał na łóżko?? Zaopatrz go w kuwetę; do
                kuwety nasyp piasku albo kup specjalny żwirek (tu jest drobne ryzyko - żwirek
                może mu nie odpowiadać). Kuwetę postaw w miejscu, do którego Fotek często
                zagląda, a jednocześnie jest to miejsce w miarę intymne. Jak już nauczy się lać
                do kuwety, możesz przenieść ją najlepiej do łazienki/wc (wybór należy do
                Ciebie. Poza tym spryskaj miejsca, w których leje sokiem z cytyny, ewentualnie
                specjalnym preparatem, który można zakupic w sklepach zoo (osobiście nie
                polecam).
                • Gość: ryża małpa Re: Fotek IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 24.01.03, 11:29
                  No i usuń z jjego tetytorium wszystkie apetyczne rzeczy, w które mógłby nalać
                  ( porozrzucane ciuchy , ręczniki...).
                  PO drudie- jak go bedziesz odświerzbiał to przy okazji go wysterylizuj: po
                  pierwsze- nie będzie śmierdział, po drugie: to jest kot i jak mu nie wytniesz
                  to bedzie znaczył teren ( tzn. w skrajnych przypadkach lał we wszystko co
                  miekkie i smierdział), po trzecie : nie bedzie uciekał.
                  • ziedrzec Re: Fotek 24.01.03, 12:33
                    Kuwetę ma, akle skoro jest/był to kot podwórzowy, chyba jednak lepszy bedzie
                    piasek.
                    Klapsa dostał delikatnie, nie żeby mu krzywdę zrobić, o , co to to nie :-)
                    Poza tym on doskonale wiedział, że zgrzeszył :-)
                    Jest zakłopotany - nie wie, jakie są obyczaje w naszym domu, ale powoli się
                    przystosujemy do niego ;-)

                    już mamy umówion nastepną wizytę iu weterynarza (bida do wczoraj jeszcze nigdy
                    nie był u lekarza -posikał się ze stresu biedulek :-( Dostał potężny zastrzyk
                    odrobaczający - wywala wszytko łącznie ze świerzbowcami, a w sobote zostanie
                    dzieweczką, choć mam do kastracji stosunek ambiwalentny.
                    Przekonuje mnie argument, że kot nie będzie się po prostu w domu męczył.
                    Natura czasem jest utrapieniem dla zwierzęcia, któremu człowiek poprawił pieski
                    los.
                    • Gość: ryża małpa Re: Fotek IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 24.01.03, 15:14
                      A więc jednak "naturalizacja". Cóż, jednego podłego samca mniej ;-)
                    • ziedrzec Inteligentne bydlę 27.01.03, 07:53
                      Ogłaszam wszem i wobec, że Fotek nauczył się robić do kuwety.

                      Uszka ma wreszcie czyste, miał tam tyle paskudztwa, że lekarz aż się zdziwił.
                      Kot wreszcie słyszy.

                      Gdybyście widzieli, jakie były hece, gdy biedulek zaczął się wybudzać z
                      narkotycznego snu ...:-)

                      Wszystko zniósł niezwykle mężnie, teraz chodzi dumny i spokojny po domu, tak,
                      jakby był tu od zawsze.


                      Pozdrawiamy Was obaj .
                      • Gość: ryża małpa Re: Inteligentne bydlę IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 27.01.03, 09:31
                        Może on nie słyszał co do niego mówisz. jak miał lac do kuwety jak mówiłeś mu "
                        FO TEK DO KU WE TY!!!" , a on nic nie słyszał?
                        • ziedrzec Re: Inteligentne bydlę 27.01.03, 11:18
                          Hehehe... chyba tak właśnie było :-)))
                          • lucy_z Re: Inteligentne bydlę 27.01.03, 12:33
                            Ziedrzec:)
                            Czy kotek maiał tylko czyszczone uszy, czy załatwiono mu wszystko za jednym
                            zamachem, tzn pozbawiono go męskości???;))

                            Mówiłam, że kot to mądre zwierzę! A w jakim jest wieku mniej więcej???
                            :)))
                            • ziedrzec Fotek Farinelli 27.01.03, 14:00
                              Fotek jest już Farinellim.

                              Miałem ogromne wątpliwości, czy go kastrować, ale wszedłem na stronę obronców
                              praw zwierząt i tam całkowicie rozwiano moje wątpliwości.
                              Co śmieszniejsze, on nawet nie zauważył, że jest eunuchem :-)

                              Fotek ma około roku, możźe trochę więcej.
                              Jest cudny. Pieszczoch i łakomiec utrapiony.

                              Najfajniejsze jest to, że ma różowy nochal, co przy biało - szarym futerku i
                              zielonych oczyskach ładnie wygląda.
                              • lucy_z Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 13:01
                                To samo, albo podobnie muszę zrobić ze swoją kotką, tzn wysterylizować. Bierze
                                kotka zastrzyki co 4 miesiące ale podobno to szkodzi i trzeba radykalnie coś z
                                tym zrobić. Chodzi mi o to czy kotek cierpi później??? Jak długo???
                                :))
                                • ziedrzec Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 13:29
                                  Lucy, z kotkami jest trochę gorzej niż z kotkami ;-))))
                                  To znaczy - u samczyków jajka są na zewnątrz, zaś u samiczek jajniki są w
                                  brzuszku, a co za tym idzie - operacja jest trochę bardziej skomplikowana i
                                  stwarzająca większe zagrożenia niż w przypadku facecików.

                                  Fotek chyba nawet nie zauważył "jajecznej zmiany", choć dzisiaj jest osowiały,
                                  nie chce jeść i ciągle śpi, ale prawdopodobnie przyczyną jest ten okropny
                                  krwiak, który ma w uchu. Ucho spuchło i trzeba będzie kocinę znów
                                  zmaltretować :-(((
                                  • lucy_z Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 13:48
                                    A tego krwiaka skąd może mieć??? Może jakis pies go zaatakował lub może
                                    potrąciło go coś!:(((
                                    Czy to będą usuwać operacyjnie???
                                    Szkoda kociny...
                                    Nie tak dawno wozilismy psa do Lublina, była sobota, bo psu drobna kosteczka z
                                    szyjki drobiowej, utknęła w jelitach. Był usypiany i weterynarz bardzo się
                                    napracował, żeby to usunąć. Później pies był jak błoto:(((
                                    • ziedrzec Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 14:07

                                      Lekarz na razie zrobił otwór i ten krwiak miał sam się usunąć, ale teraz to już
                                      sam nie wiem...
                                      Lucy, z Fotkiem sytuacja wyglądała tak, że on mieszkał na portierni u mnie w
                                      firmie i w nocy strasznie go psy ganiały, może któryś go capnął.
                                      Fotka straszliwie swędziało ucho - wszak miał tam świerzbowce, więc drapał,
                                      trząsł głową , może gdzieś się łupnął i kłopot gotowy.

                                      A'propos psa - nie wolno ich karmić kośćmi ddrobiowymi, bo to są tzw. kosci
                                      pneumatyczne, pustwe w srodku, a po skruszeniu robią się z nich igiełki, to
                                      bardzo niebezpieczna dla układu pokarmowego sprawa.
                                      • pepperoni78 Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 18:22
                                        A`propos osowiałości Fotka. Może to być związane z operacją jaką niedawno
                                        przeszedł. W końcu ma ranę, która goi się i podejrzewam, że może to trochę
                                        boleć. Moj kocur, kiedy został Farinellim, przez trzy albo cztery dni chodził
                                        trochę dziwny.
                                        • lucy_z Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 19:33
                                          Ziedrzec:) Ja wiem, ze psu nie wolno dawać kości z drobiu i tego nie robiłam.
                                          Wyjątkiem były szyjki drobiowe, co okazało się też złym pomysłem;)))
                                          Może rzeczywiście, tak jak pisze Peppe kotek dochodzi do siebie po operacji!
                                          :)))

                                          A obserwując moje dwa zwierzaki nasuwa się takie pytanie..kto wymyślił
                                          powiedzenie "jak pies z kotem" w negatywnym znaczeniu???

                                          Kotka na każde skomlenie czy pisk psa reaguje tak, że leci do niego i liże go,
                                          tak jakby chciała go ratować. Sama jest sprawczynią tego skomlenia bo gdy pies
                                          sobie spokojnie leży a najczęściej spi, ta z nienacka skacze na niego, bo
                                          bardzo lubi dokazywać a pies z piskiem ucieka. Potrafi też skoczyć z tyłu na
                                          psa a ten uciekając wiezie ją kawałeczek;))))))
                                          • pepperoni78 Re: Fotek Farinelli 28.01.03, 20:39
                                            Podobno psy i koty reagują tak na siebie dlatego, że wysyłane przez nich
                                            sygnały oznaczają zupełnie coś innego. Np. kiedy pies merda ogonem = cieszy
                                            się, ma dobry humor. Z kolei podobny ruch u kota oznacza najczęściej złość,
                                            ostrzeżenie. Tak mi kiedyś ktuś powiedział.
                                            • Gość: Ciupazka Re: kotek Pepperoni 78 IP: 62.233.194.* 28.01.03, 20:51
                                              Znów się nie uczy? Oj, żeby potem nie oblizywał sobie łezek pod noskiem, gdy
                                              obleje w sesji (A psyga!. a psyga!) Nie powinnam sie wtrącać , ale od
                                              takich "Peppe" to ja nie mogę się opędzić, o Boże, już mnie tak zmęczyły te
                                              moje "koty i kotki", że marzę o ucieczce choć na parę dni z Lublina. Pospiesz
                                              sie Peppe, to uciekniesz i ty! Jak zwykle kopa w kostkę na powodzenie...
                                              • pepperoni78 Re: kotek Pepperoni 78 28.01.03, 22:06
                                                Nie ma szans na ucieczkę z Lublina przynajmniej do długiego majowego weekendu.
                                                W tej chwili w weekendy mam na zmianę zjazdy i pracę. A przed komputerem siadam
                                                tylko w przerwie w pracy ewentualnie (jeśli jestem w domu) w przerwie w nauce,
                                                najczęściej z kanapką lub widelcem w ręku. Pozdrawiam wszystkich zmagających
                                                się z sesją po obu stronach barykady. ;)
                                                • lucy_z Re: kotek Pepperoni 78 28.01.03, 22:58
                                                  pepperoni78 napisał:

                                                  Pozdrawiam wszystkich zmagających
                                                  > się z sesją po obu stronach barykady. ;)

                                                  No to coś ku przestrodze;)))))

                                                  Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie
                                                  będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja
                                                  podpowiada mu:
                                                  - Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do
                                                  sesji wszystkiego się nauczysz.
                                                  Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji
                                                  postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:
                                                  - Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed
                                                  sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
                                                  Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po
                                                  podręczniki, a intuicja na to:
                                                  - Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na
                                                  pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
                                                  Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W
                                                  końcu intuicja podpowiada mu:
                                                  - Wejdź teraz!
                                                  Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi:
                                                  - Nie te, weź następne.
                                                  Student wziął, otworzył i mówi:
                                                  - O, kurcze...
                                                  A intuicja na to:
                                                  - O, ja pierniczę...

                                                  :)))))
                                          • ziedrzec FOTEK UMARŁ :-(((( 29.01.03, 07:49
                                            Dziś o trzeciej w nocy.

                                            Interakcja inwertyny ze sterydami. Tak powiedizał sąsiad profesor weterynarii,
                                            którego weczoraj z łóżka ściągnąłem o trzeciej w nocy.
                                            Fotek strasznie krzyczał i płakał.

                                            Chyba się po prostu udusił.

                                            W życiu czegoś takiego nie przeżyłem.

                                            Po prostu koszmar. Bezradność.

                                            I taki jakiś chłód w myśleniu, chłodna trzeźwość, która teraz zaczyna
                                            przekształcaś się w coś zupenie przeciwnego.

                                            Mimo, że był tak krótko, mam nadzieję, że choć trochę miał przyjemności w tym
                                            swoim bezdomnym żyćku, które chcieliśmy mu umilić......

                                            ech.. wyć mi się chce. :-((((((((
                                            • ziedrzec Re: FOTEK UMARŁ :-(((( 29.01.03, 08:01
                                              Inwertyna miała wypędzić z niego świerzbowce, które uniemożliwiały skuteczne
                                              leczenie krwiaka w uchu, a sterydy i glukoza były dane na wzmocnienie, bo
                                              chuchrowaty się zrobił wczoraj biedulek...
                                            • Gość: Płaczka Re: FOTEK UMARŁ :-(((( IP: 212.182.27.* 29.01.03, 08:20
                                              Płaczę i ja za Fotkiem, przestań płakać Ziedrzec i nie męcz się sam, jak
                                              widzisz i "profesory "nie pomogą w krytycznych momentach. Myśl o sobie , bo
                                              sam umrzesz z bólu za Fotkiem. Pozdr.
                                            • lucy_z Re: FOTEK UMARŁ :-(((( 29.01.03, 09:07
                                              Ziedrzec, tak powinieneś myśleć, że zaznał u Ciebie trochę ciepła. Przecież
                                              gdyby nie Ty, już wcześniej by go nie było..
                                              Wiem co czujesz, bo sama to kiedyś przeszłam...
                                              :(((
                                              • ziedrzec Re: FOTEK UMARŁ :-(((( 29.01.03, 11:17
                                                A ja sobie myśle tak: gdyby nie ja, to jeszcze by żył, nie kurowany, choć z
                                                dokuczającym coraz bardziej uchem.
                                                Ale by żył....
                                                • rena_gd Re: FOTEK UMARŁ :-(((( 29.01.03, 12:29
                                                  ziedrzec napisał:

                                                  > A ja sobie myśle tak: gdyby nie ja, to jeszcze by żył, nie kurowany, choć z
                                                  > dokuczającym coraz bardziej uchem.
                                                  > Ale by żył....

                                                  Ale jak by żył?? może króciutko, boleśnie i smutniutko?? :((((((((((((((((
          • Gość: ryża małpa Re: Kotek Fotek IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 23.01.03, 18:44
            jeżekli to kot=- chłopiec to radę wysterylizować - mniej śmierdzi.
            • lodbrok Re: Kotek Fotek 23.01.03, 22:56
              Rany boskie Ryża!!! Nie wiem kto chciałby być twoim kotem:-))) Wiem ,wiem
              pragmatyka przede wszystkim.
              • Gość: ryża małpa Re: Kotek Fotek IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 23.01.03, 23:07
                Dlatego tez mam kocicę ale ona też ma wady płciowe- dwa razy w roku wygina sie
                i molestuje mojego konkubenta - skąd ona wie , że to facet?
                • pepperoni78 Re: Kotek Fotek 24.01.03, 11:05
                  Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                  > Dlatego tez mam kocicę ale ona też ma wady płciowe- dwa razy w roku wygina
                  sie
                  >
                  > i molestuje mojego konkubenta - skąd ona wie , że to facet?

                  Jak to skąd?? Poznaje po zapachu ;)
            • Gość: Ciupazka Re: Kotek Fotek nie żyje... IP: *.it 29.01.03, 17:27
              Nie ma kogo sterylizować...
    • Gość: Folkatka Re: Rozpieszczone bydle... IP: *.jeremi.pl 23.01.03, 18:56

      Ja sie wychowywalam ze zwierzetami, zawsze w domu jakies byly. Teraz mam trzy
      koty, dwa psy - Sonię i Pikusia, królika Frania i kanarka Maciusia.A jak sie
      wabia Wasze ? Dom bez zwierzat to dom nienormalny.Chyba ze ktos ma alergię.
      BTW - opowiem historię o jamnikach. To taka strasznie zlośliwa rasa. Kiedys
      moi rodzice wybierali sie na Sywestra. Jamniczka była przez cały czas
      przekonany ze idzie razem z nimi, kiedy jednak okazało sie ze zostaje, nie
      kryła swego rozżalenia. I co sie stało ? Rodzice wracaja nad ranem, a na stole
      w kuchni...narżnięta kupa. Zemsta.
    • gienkowy_syn Re: Rozpieszczone bydle... 24.01.03, 14:36
      hm` napisał:

      > Hm, hm` ma psa, jest to dziesiecioletni bokser, zolty, sliczny i wogole.
      > Niemniej jednak, rozpieszczany jest od zawsze, od malego szkraba, ktory
      > jeszcze siwy nie byl, i umial grysc.
      > No, ale rozbestwienie bydlaka, ostatnimi czasy przechodzi granice zdrowego
      > rozsadku. Wracam ze szkoly, bydle nie wita mnie u progu, wchodze do pokoju, a
      > bydle lezy na lozku, rozwalone jak tylko moze najbardziej, podnosi na moment
      > leb, po chwili kladzie go na poduszce. Hm, coz bydle jest sprytne i ustawia
      > sobie tak poduszke by bylo mu najwygodniej.
      > Gwoli jasnosci, to nie hm`, rozpiescil psa, ale mama hm`.
      > pozdr. hm`


      Na pierwszy rzut oka widać, że pies traktuje cię jako osobnika znajdującego się
      niżej w hierarchii waszego domowego stada. Dlaczego więc ma cię ciepło witać po
      twoim powrocie do domu - przecież wg niego yo TWOIM za przeproszeniem psim
      obowiązkiem jest powitać JEGO. Z tych samych powodów wyleguje się na TWOIM
      posłaniu - jest to JEGO prawo. Moim zdaniem aby polepszyć swoje relacje z psem
      powinieneś (we współpracy z resztą rodziny!!!) obniżyć miejsce psa w
      hierarchii. Przede wszystkim musicie zaprzestać wysyłania sygnałów świadczących
      o jego dominującej pozycji:
      1. pies zawsze je posiłek po was
      2. pies nie ma prawa spać i wylegiwać się na waszym posłaniu
      3. pies zawsze przechodzi przez wąskie przejścia (np. drzwi od mieszkania) po
      was a nie przed wami
      4. pies nie może domagać się od was pieszczot i zabaw. Inicjatywa należy zawsze
      do was
      5. jeżeli nie zje przeznaczonego dlań posiłku, to nie karmić go łyżeczką tylko
      zabrać po 15 minutach i ostentacyjnie wyrzucić do śmieci lub podać jako kolejny
      posiłek

      Polecam książki Johna Fischera "Okiem psa" i "Dlaczego mój pies". Myślę, że
      znajdziesz tam dużo więcej rad jak poprawić wzajemne relacje z psem.
      Polecam też forum www.dogomania.pl - tamtejsi forumowicze na pewno też będą
      mogli ci pomóc.
      Pozdrawiam i powodzenia!
      • rena_gd gienkowy_sen... 24.01.03, 15:29
        gienkowy_syn napisał:

        > Polecam książki Johna Fischera "Okiem psa" i "Dlaczego mój pies". Myślę, że
        > znajdziesz tam dużo więcej rad jak poprawić wzajemne relacje z psem.
        > Polecam też forum www.dogomania.pl - tamtejsi forumowicze na pewno też będą
        > mogli ci pomóc.
        > Pozdrawiam i powodzenia!


        Czy uważasz, że hm` napisał ten post ze łzami w oczach prosząc o pomoc??
        Przecież ten jego kochany pies ma 10 lat i w dalekim poważaniu poprawianie
        relacji... Ale decyzja należy do hm`, a ja jak zwykle wcinam się niepytana...

        pozdrawiam
        rena
        • gienkowy_syn mig_rena 24.01.03, 15:53
          rena_gd napisała:

          >
          > Czy uważasz, że hm` napisał ten post ze łzami w oczach prosząc o pomoc??
          > Przecież ten jego kochany pies ma 10 lat i w dalekim poważaniu poprawianie
          > relacji... Ale decyzja należy do hm`, a ja jak zwykle wcinam się niepytana...
          >
          > pozdrawiam
          > rena

          Wiem tylko tyle, że lepiej nie płakać przy komputerze bo spadająca łza może
          zepsuć na amen klawiaturę.
          • rena_gd gienkowy_sen 24.01.03, 16:29
            gienkowy_syn napisał:

            > Wiem tylko tyle, że lepiej nie płakać przy komputerze bo spadająca łza może
            > zepsuć na amen klawiaturę.

            to chyba musi być morze łez... bo nawet pół szklaneczki herbatki klawiaturce
            nie zaszkodziło... przynajmniej mojej:))

            Ale jak będę mieć migrenę.. bo może i morze łez będzie spadać.. ech...
            zobaczymy zobaczymy... i wtedy.. próba generalna trwałości klawiaturki:))

            pozdrawiam syna nie mego a gienkowego...
            rena bez migreny jeszcze...
    • Gość: ryża małpa Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 28.01.03, 11:05
      ...małe to, kudłate i obleśnie. Co to ?
      • pepperoni78 Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ 28.01.03, 11:33
        Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

        > ...małe to, kudłate i obleśnie. Co to ?

        Małpiątko?? he he he ;)
        • Gość: ryża Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 28.01.03, 11:35
          Może? Ale chyba nie. Ma strrraszne pazury i zęby:-/
          • rena_gd Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ 28.01.03, 11:44
            Gość portalu: ryża napisał(a):

            > Ma strrraszne pazury i zęby:-/

            Prawdziwe czy sztuczne?? hmmm
            • pepperoni78 Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ 28.01.03, 18:23
              A może to teściowa??
        • rena_gd Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ 28.01.03, 11:39
          pepperoni78 napisał:

          > Gość portalu: ryża małpa napisał(a):
          >
          > > ...małe to, kudłate i obleśnie. Co to ?
          >
          > Małpiątko?? he he he ;)


          obleśne?? nieeeee chyba ryże?? ;)

          • Gość: ryża małpa Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 28.01.03, 14:31
            Nieststy ryże:-(
            • rena_gd Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ 28.01.03, 14:56
              Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

              > Nieststy ryże:-(


              Niestety???????!!!!!!!!!!!!!! Toż to najpiękniejszy kolor świata;))


              A ty wytrzymałaś z tym wyciem tak długo??? hmmm podziwiam, podziwiam:))
              • Gość: ryża Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 28.01.03, 15:43
                NBie, powyło i przestało. Dupa mu zmarzła to przestał.
                • rena_gd Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ 28.01.03, 17:26
                  Gość portalu: ryża napisał(a):

                  > NBie, powyło i przestało. Dupa mu zmarzła to przestał.


                  Na balkon go wystawiłaś z gołą dupą?? ech...
                  • Gość: ryża Re: Coś mi tu wyyyyjeeeeeeeeeeeeee........ IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 28.01.03, 17:43
                    Chciał to ma. A wył bo ma na balkonie kibel z kuwetą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja