jackisback
20.07.06, 08:18
Od pół roku tajemnicą poliszynela była rezygnacja Palikota, który tak
naprawdę nigdy nie chciał kandydować na Prezydenta, podtrzymując swoją
kandydaturę po pierwsze "podprowadzał" PO na dużym poparciu do wyborów
samorządowych w Lublinie (czysta zagrywka marketingowa) po drugie "zarobił"
czas na szukanie właściwego kandydata (Harasimiuk od początku zdecydowanie
odmówił, Bryłowski ma problemy zdrowotne). Wydaje się, że Palikot
przestraszył się powiązań polityczno-biznesowych, które wyciagnieto by mu w
kampanii (PiS i o dziwo koledzy z PO ???) oraz "sprawy kupna Polmosu".
Zadziwiający również jest proponowany skład list wyborczych. Co na nich robi
zaufany pracownik Prezydenta Pruszkowskiego z PiS Pan dyrektor Korczewski,
czy Pan Daniewski z MPWiK? Może po prostu jest tak, że do PO zapisali się ci
którzy "przespali" moment naboru do PiS, i tam mają drogę i najważniejsze
stołki zajete a przeciez GDZIEŚ działac i kandydować MUSZĄ. W kręgu dobrze
poinformowanych wiedziano o "cichym współdziałaniu" działaczy PO z PiS-owskim
miastem - i praktycznie, różnice programowe były żadne to ta sama sitwa. W
tym momencie do wyborów staje własciwe dwóch kandydatów Pruszkowski z PiS,
Sierakowska z SDPl+ chyba z poparciem SLD (o dziwo jej szanse w tym momencie
niepomiernie wzrastaja) i to wszystko. Szkoda że wyborcy PO zostali w taki
sposób oszukani, napewno konsekwencje tej dezecji w dodatku niewiarygodnie
tłumaczonej poniosa kandydaci PO do rady miasta Lublina - mogło byc ciekawe
zwyciestwo a bedzie duuuuża klapa. Pozdrawiam