dociek
11.08.06, 09:49
Ten stan jest spowodowany doświadczeniami z minionej kadencji.
Pomocnicza "Rada Osiedla - Dzielnicy" w myśl przepisów praktycznie jest
organem pozornym i bezsilnym. Żaden to stopień w karierze samorządowej (cyt.z
Wojciechowskiego), a raczej kpina z samorządu i z ludzi, którym się
jeszcze "coś chce". A jeżeli w minionej kadencji szturm do Rady, którą
bezpośrednio poznałem, przeprowadziła miejscowa koalicja "parafialno-
opozycyjno-prawicowo-moherowa" i obsadziła swoimi ludżmi wszystkie funkcyjne
miejsca w Radzie, a obecnie brak chętnych... to chyba już o czymś świadczy?
Ci ludzie nie podarowaliby sobie odstąpienia od możliwości "bycia władzą". A
właśnie ta Rada, z racji zaniechania aktywności przez jej Prezydium i
Zarządu "zeszła" już na dwa-trzy lata przed końcem kadencji.