Marcowe kocury, koty i kotki...

IP: 212.182.27.* 28.02.03, 14:19
Nie wiem, jak koło waszych domów, ale na moim osiedlu zaczęły się marcowe
zaloty kotów. Dają znać o sobie spacerując pod oknami, zwracają uwagę na
siebie przeraźliwym wyciem, czy jak to nazwać, podczas uniesień miłosnych,
czasami budzą ze snu, lub nie dają zasnąć, a wszystko to świadczy chyba o
nadchodzącej wiośnie, choć za oknem zima jeszcze w pełni. Zastanawiam się
tylko, czy to są dzikie koty, bo są bardzo nieufne i lękliwe .
    • Gość: ryża małpa Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.lublin.mm.pl 28.02.03, 18:14
      wyja , wyją...wiosna idzie :-)
      najbardziej miaucza na budowie obok , w krzekach :-)
      • Gość: Casey Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.proxy.aol.com 02.03.03, 15:52
        Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

        > wyja , wyją...wiosna idzie :-)
        > najbardziej miaucza na budowie obok , w krzekach :-)

        W marcu koty,
        W kwietniu psy,
        A w maju my;))))
        • lucy_z Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 02.03.03, 18:12
          Casey:) Widzę, że spać nie możesz w niedzielę???

          A moja kotka dostała zastrzyk i jest spokój;)
          • Gość: ryża małpa Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.lublin.mm.pl 02.03.03, 19:22
            A moja ma wycięte w środku a i tak się awanturuje....
    • dociek Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.03.03, 08:35
      Nie lubię kotów!!! 1) Przez chorego kota musiałem zaszczepić się p-ko
      wściekliźnie, 2)najprawdopodobniej przez kontakt z kotem moja kuzynka złapała
      toksplazmozę, skutkiem której poroniła, 3) mieszkam na parterze i chyba już
      dwukrotnie przed świętami koty obsikały mi choinkę (trzymaną na balkonie), tak
      że mimo jej płukania, zamiast zapachu igliwia mieliśmy kocie szczyny, 4) przy
      niesprzyjającej pogodzie, przez okna, zamiast świeżego powietrza napływa odór
      kociego moczu, którym w pobliżu znaczą swój teren, 5) okoliczne zdziczałe
      koty, a jest ich na osiedlu do cholery i ciut, nie dość, że w okresie godowym
      zawodzą nocą jak konające niemowlęta, to jeszcze załatwiają się "kulturalnie"
      do piaskownicy, w której później bawią się dzieciaki... Cudowne i sympatyczne
      to zwierzątka są...
      • lodbrok Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.03.03, 09:24
        Dociek, wisi nad tobą prawdziwe kocie fatum... Może kup psa dla równowagi to
        będzie płoszył skubańców i chociaż nie będą ci sikać pod balkonem:-))
    • Gość: Andrzej Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.03, 18:37
      Nie lubie kotów..............za długo się gotują.
      • Gość: Ciupazka Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.it-net.pl 03.03.03, 19:00
        Ale napewno lubisz dwunogie kotki, do tego młode jako kocur! He,he.he.Dopiero
        co obejrzałam fragment karnawału w Rio, tam dopiero można było obejrzeć
        wspaniałe kotki w stylu topless, w sam raz dla ciebie, bez gotowania się
        długiego!
    • czarna33 Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.03.03, 21:15
      Do mnie na balkon zaglada kot sasiadow,pies sie przyglada i chyba sie zakochal
      bo czeka na niego non stop.Teraz drzwi balkonowe sa zamkniete bo zimno,ale co
      sie bedzie latem dzialo to ja nie wiem.
      • Gość: Ciupazka Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.it-net.pl 29.03.03, 12:09
        " Marcowe koty" taki tytuł nosiła wystawa w Domu Kultury w Nowym Targu.
        Zainteresowanie kocim tematem wystawy przekroczyło oczekiwania organizatorów.
        Rysunki, rzeźby o kociej tematyce w wykonaniu dzieci i młodzieży stworzyły
        pomysłową i niebanalną wystawę przyciągajacą nie tylko miłośników tych
        zwierząt. Szare, bure, kolorowe.. ale koniecznie wąsate, stworzenia piękne,
        prawdziwie niezależne, zwinne, szybkie, sprytne, przyjacielskie, miło mruczące
        z aksamitnym futerkiem - wszystkie można było odnaleźć na tej wystawie.
        Prace wręcz śliczne,, wystawę mozna zaliczyć do jeszce jednych osiągnięc MDK.
        Jednym słowem w marcu królują KOTY, KOTKI i ...KOCURY- śpiące, zwinięte w
        kłębuszek, rozbawione, czuwające, zawsze pełne wdzięku, gracji, uroku itp.
        Mam trochę wątpliwości odnośnie kocurów....czy te wszystkie określenia
        pasują do nich, nawet w marcu.
    • Gość: akacja Re: Marcowe kocury, koty i kotki... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 20:41
      ja mam tez kotka ale dostała zastrzyk i przegania wszystkich adoratorów. Tata nazywa ją Głupi Kot, lub Kicia, ja Tygrysek ale od niedawna jest moda u mnie na nazywanie jej Bushanna.
      Wojownicza kotka, taki z cicha pęk.:)
    • Gość: ...PSY... Re: w kwietniu...psy... IP: 212.182.27.* 31.03.03, 12:02
      A psyga ,wrrrr, a psyga, wrrrr, how, how, how, w kwietniu my - jak jetbang
      napisał - PSY, PSY, PSY, PSY....
      • ziedrzec Re: w kwietniu...psy... 31.03.03, 13:39
        Nazwałem mojego kota Zasraniec.. kto zgadnie ,dlaczego? :-O
        • lucy_z Re: w kwietniu...psy... 31.03.03, 14:12
          Musisz uczyć, pokazać co i jak;))
          Napisz, pochwal się nowym lokatorem:)


          Moja marcuje jak choroba, w kwietniu idę zrobić z tym porządek;)
          • ziedrzec Re: w kwietniu...psy... 01.04.03, 07:02
            lucy_z napisała:

            > Musisz uczyć, pokazać co i jak;))
            > Napisz, pochwal się nowym lokatorem:)
            >
            >
            > Moja marcuje jak choroba, w kwietniu idę zrobić z tym porządek;)


            Nowy lokator pochodzi z ulicy. W listopadzie kotka urodzi,la kocięta. Trzy
            przeżyły siarczyste zimowe mrozy. Zobaczyłem tę bidę i serce mi się ścisło.
            Mieszka u nas, jest troche podobny do Fotka - różówy nochal, biało -szara
            szerść.
            Jest cwychudzony i bardzo przestraszony - chyba ktoś mu coś złego zrobił.
            Wczoraj przemógł się i zjadł mi z ręki kawałek gotowanej krowy.
            CZy to możliwe żeby pięciomiesięczny kot marcował???
        • Gość: Ciupazka Re: w kwietniu...psy... IP: *.it-net.pl 31.03.03, 17:01
          Pewnie dzięki turkusowym kupkom po kątach, he, he, a zdjęcia zrobiłeś, a mnie
          czemu nie wołałeś hę? Dużo tego było? Pamiętaj o mnie, ale musi być ich
          baaaaardzo dużo i konieeecznie turkusowo-szmaragdowe.Pozdr.
          • ziedrzec Re: w kwietniu...psy... 01.04.03, 06:59
            Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

            > Pewnie dzięki turkusowym kupkom po kątach, he, he, a zdjęcia zrobiłeś, a
            mnie
            >
            > czemu nie wołałeś hę? Dużo tego było? Pamiętaj o mnie, ale musi być ich
            > baaaaardzo dużo i konieeecznie turkusowo-szmaragdowe.Pozdr.


            Niestety Ciupazko, muszę Cię zmartwić, na razie robi klasyczne - siena palona.
            Zdjęcia przyślę Ci mailem albo jeszcze lepiej - wyślę je na konkurs World Crap
            Photo 2003 a całą serię zadedykuję Tobie :-))))
            Chyba zacznę go karmić turkusami i szmaragdami, a efekt na pewno będzie godny
            koneserki. He, he.
            Czule pozdrawiam.
      • Gość: Ciupazka Re: w kwietniu...psy... IP: *.it-net.pl 06.04.03, 10:37
        Gość portalu: ...PSY... napisał(a):

        > A psyga ,wrrrr, a psyga, wrrrr, how, how, how, w kwietniu my - jak jetbang
        > napisał - PSY, PSY, PSY, PSY....


        Nie jetbang, a casey napisał : w marcu - koty
        w kwietniu - psy
        w maju - my
    • hm` Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 02.04.03, 00:27
      Generalnie nie lubie kotow, pamietam jedna przydode z godami marcowo-
      kotowymi, ale zachowam dla siebie.
      pozdr. hm`
      • brookie Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.04.03, 08:27
        Moja kotka ma teraz male i uspokoila sie ze swoimi szalenstwami.
        Problemem jest ojciec jej dzieci, ktory co wieczor przychodzi pod drzwi i
        niemilosiernie piszczy chcac zeby wyszla. Ona nie chce go widziec i prycha na
        niego.
        Probowalam odgonic go szczotka, polewalam go woda- i nic.
        • pepperoni78 Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.04.03, 09:22
          brookie napisała:


          > Probowalam odgonic go szczotka, polewalam go woda- i nic.

          Zrób eksperyment z sokiem cytrynowym. Miejsca, które sobie upodobał spryskaj
          sokiem cytrynowym. Koty nie znoszą tego zapachu. Może pomoże. Chociaż... W tym
          przypadku natura może okazać się silniejsza. ;)
          • ziedrzec Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.04.03, 12:29

            Pepperoni napisał, sadysta jeden :-))))):
            > Miejsca, które sobie upodobał spryskaj sokiem cytrynowym.

            Pepperoni, Ty sadysto bez czci i wiary :-)))))
            To znaczy, że kotkę trzeba sokiem spryskac?
            Przecież koty nie znoszą zapachu cytryny. No, sam wspominałeś...
            • brookie Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 03.04.03, 12:46
              Sproboje wszystkiego zeby tylko ten diabel sie ulotnil.
              Dodam, ze jest caly czarny i raz mnie zadrapal. Dzikus.
    • dociek Re: Marcowe kocury, koty i kotki... 06.04.03, 11:20
      PRECZ Z KOTAMI! Jeżeli je lubicie zaopiekujcie się nimi we własnych domach, a
      nie bezosobowo i bez żadnej odpowiedzialności za negatywne strony kociego
      żywota w blokowisku.
      Nie lubie ich (kotów), nie lubie, nie lubie... (wyjaśnienia dlaczego,
      udzieliłem już w innym wątku). I uważam też, że trzymanie niektórych zwierzat
      w blokach jest zbrodnią dla nich samych, a dla ludzi współlokatorów
      zagrożeniem i uciążliwością. Jeżeli macie swoje domki, najlepiej z ogrodzonym
      ogródkiem, to wtedy wasza wola.
      • Gość: 5ryża małpa Małe pytanie do doćka IP: *.lublin.mm.pl 06.04.03, 11:25
        ..choć może okazac sie trudne.
        Wymień trzy rzeczy które lubisz i które nie są związane z polityką.
        • Gość: Ciupazka Re: do doćka... IP: *.it-net.pl 06.04.03, 11:55

          Po raz pierwszy ci przyznam rację, w moim blokowisku 300 najemców, czyli
          srednio ok.1000 mieszkańców, no i te psy.... i koty.... i te kupska w około
          szkoda, że jeszcze świń nie hodują ( pewnie niektórzy świnki morskie mają).
          Powinny być jeszcze kury, kaczki i inne ptactwo domowe i garażowanie samochodu
          na półpiętrze. I co ciekawe, ten, który posiada psa nie załatwia się pod swoim
          oknem( bo go już pewnie przepędzili, ale przychodzi na winkiel pod nasze okna,
          sądzi, że go nie widzimy? Pies robi swoje i Pan idzie zadowolony..., a nam
          zostawia placki. Nie dziwota, że mnie to też " wnerwia", bo piję kawę pies
          sra, jem obiad toże, wychodzę z klatki , to mało, ze psy, to łapię dwunogie
          sobaki, które szczą przy zsypie na śmieci i też pod moim oknem, bo nie im się
          wyjechać windą do swego WC na 9 czy 11 piętro. No, WSIOKI, typowe WSIOKI i
          BRUDASY. NIe wychowasz tego towarzystwa w zaden sposób, a jeśli okażesz
          sprzeciw, to tym cześciej to robią i bezczelnie patrzą w nasze okna , czy
          widzimy, że g... im zrobimy. Tak to wygląda... niestety. Fusy, plusy, minusy...
          Ot i wszystko. Więcej głosu na ten temat nie zabiorę. Pozdr.
          • Gość: ryża małpa Re: do doćka... IP: *.lublin.mm.pl 06.04.03, 12:04
            A co komu mój kot przeszkadza..sra- to po nim sprzatm, nie smierdzi (
            wysterylizowany ) na dwoór nie chodzi i sąsiadom chyba nie przeszkadza ( nawet
            nie wiedzieli że od 5 lat mam kota), choinek nikomu nie obsikuje - ma jedna
            wadę , drapie mi mój ulubiony fotel ( franca jedna) ale cóz..nikt nie jest
            idalny :-)
            • Gość: hm` Re: do doćka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.03, 12:15
              Jak to nie, a hm`???
              pozdr. hm` ;]]]]
              • lucy_z Re: do doćka... 06.04.03, 12:40
                Wymordować wszystko! Najpierw te czworonożne, później dwunożne, ptaki
                wystyrzelać, drzewa wyciąć a później się pójść i powiesić!!!
                Rozeźlona:(
                • pepperoni78 Re: do doćka... 06.04.03, 13:15
                  Ktoś powiedział kiedyś coś w stylu: osoba, która jest dobra dla zwierząt jest
                  też dobra dla ludzi. Jakoś tak to było. A w każdym razie słowa miały taki mniej
                  więcej sens. Czyżby Święty Franciszek??
                  • Gość: Ciupazka Re: do doćka.. i pepe... i innych... IP: *.it-net.pl 06.04.03, 13:35

                    Pepe, czemu ty nie mieszkasz w budzie?, w stajni z koniem, w szopie z owcami,
                    no czemu? Zwierzęta trzymane w domach wymagają także pomieszczenia dla siebie.
                    Nie zawsze są na to warunki i dokonujesz wyboru : ja, czy dziecko i ja, czy
                    ja, dziecko i pies(kot) - tak - masz rację - że wybór należy do ciebie. Ale i
                    konsekwencje z tego tytułu też do ciebie, a nie do sąsiadów, którzy także mają
                    prawo wyboru. A kiedy z trzech stron nad głową, obok, ujadają nie 1 , a trzy
                    psy, to przepraszam bardzo , ale można je znienawidzieć. A kiedy masz sąsiada
                    ( dzięki , że ich eksmisja objęła), który nauczył swego pupilko tylko: "bierz
                    ją" i dopadał nas przy każdej okazji, i za nogawki od spodni i nie tylko
                    zębiskami łapał, to ci sie odechce piesków, uraz pozostaje, żadnemu z nich
                    nie ufam, ba denerwuje mnie najbardziej brak kagańca na pysku. I co? Wszystko
                    cacy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja