Dodaj do ulubionych

dsk na chodźki - chirurgia - olewanie pacjenta

IP: 212.182.15.* 12.09.06, 13:32
Chciałabym wrócić do wątku oddziału chirurgii w DSK na Chodźki. Wypisałam
stamtąd dziecko na własne życzenie. Przyjęto je z podejrzeniem wyrostka (bez
temperatury, bez wymiotów, USG nic nie wykazało, był tylko ból brzucha i
leukocyty 16 tys), co okazało się bzdurą, bo po zrobieniu kupy po 2 dniach
dziecku wszystko przeszło. Co mnie najbardziej uderzyło na tym oddziale to
totalne olewanie pacjenta przez lekarzy, brak informacji lub jeśli się
już "wyżebrze" jakąś informację to jest ona najczęsciej sprzeczna z tym co
się wczesniej usłyszało. A co najważniejsze - pielęgniarki nawet do
pobierania krwi nie zakładają rękawiczek jednorazowych - szczególnie w nocy,
kiedy nikt nie widzi. Na zwórcenie przeze mnie uwagi, że do pobierania krwi,
czy zmiany kroplówki pielęgniarka powinna zakładać rękawiczki pani
odpowiedziała, że "ona przecież niczego nie dotyka". A jak sami kupiliśmy
rękawiczki, to mieliśmy "przechlapane" i pielęgniarki już się tylko czepiały
o wszystko (ochraniacze, fartuchy, nie w tym miejscu siedzimy itp.), ale
oczywiście kroplówki zmieniały bez rękawiczek, żeby pokazać kto tu rządzi.
Ponadto wszyscy są zastraszeni przez Osemlaka i boją się podjąć jakąkolwiek
decyzję bez niego. Dzięki temu dziecko trzymali przez cały dzień bez jedzenia
i bez kroplówki, bo pan O. nie wydał zgody ani na jedzenie, ani na kroplówkę.
W rezultacie dziecko płakało z głodu i było tak osłabione, że trzeba je było
nosić na rękach do toalety. Teraz pozostaje mi tylko miec nadzieję, że
dziecko nie zostało czymś zarażone przez "fachowy" personel i nigdy więcej
tam się nie pojawiać. Czego i Państwu życzę. Na koniec mam pytanie - czy może
wasze dziecko "załapało" coś na tym oddziale? Jeśli tak, to jakie były objawy
i kiedy wystąpiły. Proszę napiszcie.
Obserwuj wątek
      • Gość: aga2006 Re: dsk na chodźki - chirurgia - olewanie pacjent IP: *.umcs.lublin.pl 12.09.06, 13:50
        jaką "prywatno" klinikę możesz mi zaproponować. Chętnie skorzystam. Tak jak
        chętnie skorzystam z informacji nt. szpital do których można oddać dziecko z
        Lublina na zabieg chirurgiczny. Pisaliście Państwo na wcześniejszym forum o
        innych szpitalach, do których oddawaliści swoje dzieci na zabiegi - jakie to
        szpitale - podajcie ich nazwę. Chętnie się tego dowiem. Tu nie chodzi o
        oglądanie seriali, ale o to, że jeżeli się na takie traktowanie zgadzamy to ono
        sie nigdy nie zmieni. A tak na marginesie - bardzo chętnie złożę zażalenie (nie
        anomimowo) na pracę tego oddziału. Tylko gdzie i w jaki sposób. Może ktoś już
        miał takie doświadczenia?
      • Gość: ja Re: dsk na chodźki - chirurgia - olewanie pacjent IP: *.chello.pl 14.02.07, 16:01
        to jest Polska... czy to znaczy, że nie mamy prawa do prawidłowego leczenia i do
        tego by nas szanowano???
        moj siostrzeniec(miał wtedy 1 rok)przebywał w tym szpitalu przez 3 tygodnie...
        przewrócił sie na dworze i rozcią głowe, nic powaznego, rozumiem obserwacja jest
        konieczna(lekarz powiedział ze musi trwac tydzień - ok) przez cały czas pobytu
        nie miał robionych zadnych badan nie dostawał zadnych leków a z lekarzami nie
        moznabyło sie dogadac wiecznie byli zajeci(a ja miałam wrazenie ze bali sie
        profesora osemlaka) dzicko nie chcialo spac jesc przez to bylo oslabione i do
        tego ciagle wystraszone,ale nikt sie tym nie przejmowal...
        najwieksze cyrki byly kiedy siostra chciala wypisac dziecko potrzebna byla zgoda
        lekarza wszyscy mowili ze dziecko mozna zabrac ale oni podpisac nie moga tylko
        profesor ma takie uprawnienia... lekarz z innego oddzialu(oparzen)powiedzial ze
        to jakas bzdura i sam wyrazil zgode na wyjscie dziecka ze szpitala na rzadanie
        rodzicow
        pielęgniarki byly nieuprzejme(wyjątkiem był pewien pilegniarz - dzieci go
        uwielbiały)
        • Gość: gosc portalu Re: dsk na chodźki - chirurgia - olewanie pacjent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 17:15
          włos sie jezy na to co czytam. Byłam z dzieckiem na chirurgii prawie 3 tygodnie
          i pielegniarki zakladaly rekawiczki, przy pobieraniu krwi zakladaly
          rekawiczki, nota bede wchodzac na sale myly i dezynfekowaly rece ( na kazdej z
          salek jest mydlo i plyn do chirurgicznej dezynfekcji rak . Jakos zawsze
          wiedzialam o planowanym leczeniu dziecka, z profesorem nie raz nie dwa
          rozmawialam o leczeniu i odbytej operacji. I jedynie slowem wyrazilam soja
          wdziecznosc za uratowanie dziaku zycia, a pielegniarki dostaly kawe. Nie wiem w
          jakim Dsk i na jakim oddziale bylyscie drogie Panie ze swoimi dziecmi , ale nie
          na tej chirurgii i nie w szpitalu DSK w Lublinie gdzie bylam ja
            • Gość: gosc portalu Re: dsk na chodźki - chirurgia - olewanie pacjent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 19:52
              Moniko, bardzo uwaznie czytalam tamte posty i mam caly czas nieodparte
              wrazaenie , ze kilka osob pisalo w kółko to samo tyle ze pod innymi nickam.
              Czemu nie mozecie przyjac do wiadomosci czejegos pozytywnego zdania o tym
              szpitalu. Akurta mnie nie spotkalo tam nic takiego o czym piszecie, owszem byly
              lepsze i gorsze dni. Czasem to ja juz mialam dosyc , nerwy puszczaly, bo
              dziecko chore a tu trzeba czekac na badanie ( np kolejka do rtg a dziecko
              placze),, na wynik, nie mozna porozmawiac z lekarzem bo go nie ma ( jest na
              operacjach).Nie wiem czy zauwazylas , jak malo jest zatrudnionych chirurgów w
              DSk na tyle dzieci ( nie ma lekarzy do pracy i pielegniarek, gdzie na oddzale
              kardiologii na 20- 30 dzieci jest ich chyba jak dobrze licze az 7. A chirurdzy
              z Dsk maja pod soba 3 oddzialy i operuja. Profesor Osemlak sam do nas podszedl
              po oeracji synka i wyjasnil co bylo robione, i co dalej maja w planach a byl
              wtedy na urlopie , a przyjechal na operacje mojego dziecka. O nic nie prosilam,
              nawet ni emoglam byc w szpitalu podczas operacji, bo sama lezalam w innym.
              Wobraz sobie ze nan noc na oddziale noworodkow i niemowlaków chirurgii zostaja
              dwie pielegniarki na ok 20 dzieci a w szpitalu np w Warszawie na 12 dzieci
              ( w najgorszym przypadku jak jest tzw przeludnienie na salach) sa 3 lub 2 -
              zalezy od zmiany. To samo w ciagu dnia. Juz wiele widzialam i pewnie jeszcze
              wiele zobacze, bo niestety mam bardzo chore dziecko i wiez mi nie raz plakałam
              nie raz wyłam z bezradnosci, ale zawsze mglam liczyc na lekarzy i pielegniarki
              nawet z tej zniesławionej chirurgii. Ja mam takie zdanie , to jest moja
              subiektywna opinia i nikt sie z nia zgadzac nie musi, ale na litosc boska nie
              narzekajmy tylko, chociaz mamy to w "genach", dla ciekawoski : czytalam kiedys
              artykul iz Polacy sa w czolowce narodów najbardziej narzekajacych.

              Zycze wszytskiego dobrego, i troche wiecej wiary w lekarzy w DSK.

              Pozdrawiam

              Ps mam polskie czccionki, tylko w necie ich nie używam piszac posty lub na
              chacie ( szybciej sie tak pisze )
          • Gość: gosc porttalu Re: dsk na chodźki - chirurgia - olewanie pacjent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 16:16
            a co do Jaczewskiego i poradu tam to sie zgodze, NIE POLECAM NIKOMU chyba ze
            ktos do łapówke, odpowiedniej osobie. Koleznaka z sali dala pewnej osobie 500
            zł to nawet mogla zostac na porodówce tak dlugo jak jej dziecko lezalo w
            inkubatorze na wczesniakach. U mnie tetno u dziecka juz od piatku "za mało
            oscylowało " ale zostawono mnie do poniedzialu bo w poniedzialek przyjdzie Pani
            profesor to zadecuduje., w sobote juz mialam rozwarcie, w niedziele krwawienie
            a oni nic nie robili....
            W poniedzialek poszlam na fotel przed calym obchodem ( a kto byl na patologii
            ciazy to wie jaki to rytuala z profesorowa) i natychmias zostałam przeniesiona
            na prodowke , bo uznano ze juz jez ..pozno. Cokoliwe to oznaczalo, po 3
            godzinach skurczy poszłam pod nóz, bo dziecko juz sie dusiło, Synek urodzl sie
            z czesciowa zamartwicą...

            PS pielegniarka nie jestem.....i powtaza to co mpisze o DSK to sa moje odczucia
            i wrazenie do ktorych mam prawo i nkt mi nie zabroni mowic dobrze o szpitalku
            gdzie spotkalo mnie tyle dobrego, gdzie uratowoano zycie mojego dziecka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka