Dodaj do ulubionych

Czy Lublin wyjdzie na ulicę ?

27.09.06, 15:04
Czy wreszcie powiemy pisuarom SPIEPRZAĆ DZIADY ? Pewnie nie, choć wszyscy
byśmy sobie tego życzyli :)
Obserwuj wątek
    • Gość: rada parafialna Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 15:07
      Pomysł przedni,ale czy podejmujesz się zorganizowania manifestacji?Ktoś musi zapanować na rzeszą manifestantów.
      • zorbi1 Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? 27.09.06, 15:09
        Takie rzeczy dzieją sie spontanicznie. I nie jest to manifestacja ale
        spontaniczna reakcja ludzi, którzy mają dość tego draństwa. Po prostu nagle
        wiele osób nagle znajduje się w tym samym miejscu :)
        • leniak Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? 27.09.06, 15:24
          no to spontanicznie idę o 16 na plac Litewski...
    • micra a pomyślałeś sekundę? 27.09.06, 15:42
      1. PiS został wybrany w wolnych, demokratycznych wyborach i dlaczego miałbyś
      mówić to, co napisałeś? Ponad połowa uprawnionych do głosowania nie chciała
      głosować, widać wszystko jest ok, zgodnie z wyborem społeczeństwa.

      2. Co takiego zrobił PiS w nocy, że nagle chcesz wychodzić na ulicę?
      Zastanowiłeś się nad tym, że pewnie podobnie wyglądają zawsze ustalenia przy
      tworzeniu koalicji? Jedyna różnica to to, że u innych na spotkaniach nie ma
      ukrytych mikrofonów.

      3. Nie ma sensu doprowadzać do kolejnych wyborów, bo układ będzie bardzo
      zbliżony. PO też nie wie, czy chce rządzić. A na widok SLD i spółki robi mi się
      nie dobrze.

      4. Dla GW SamoObrona jest prawie przyjacielem, dla PO chyba też - to Ciebie nie
      śmieszy? Nie dziwi? Nie dziwi Cię ciągły najazd na PiS? Giertych zrobił coś
      strasznego że posłał córkę do prywatnej szkoły? To jest temat na pierwsze strony
      gazet? A obecnego tematu by nie było, gdyby nie ukryty mikrofon.

      Obejrzyj "Nocną Zmianę" - jakby to samo, tylko kilka lat później. Maciarewicz
      jest pewnie ujawnienia czegoś, czego boją się inni.
      • zorbi1 Re: a pomyślałeś sekundę? 27.09.06, 15:44
        Nie osłabiaj mnie... :)))
        • micra dzięki za konstruktywną odpowiedź 27.09.06, 15:51
          Co 4 lata są wybory, czasami częściej i ludzie mają to w głębokim poważaniu, a
          teraz nagle się budzą, że ktoś im w tym kraju rządzi. Cóż, to chyba naturalne,
          że skoro nie chciało się pójść głosować na partię A, to partia B skorzystała i
          teraz rządzi.

          Obrońca wolności i demokracji p. Beger nagle wyczuła powołanie by wykazać jakimi
          to złymi ludźmi są Ci z PiS. Dobre sobie - jazgot medialny jakby doszło do
          zamachu na Prezydenta.

          Nie mogę się patrzeć na PiS, ale jeszcze bardziej zbiera mi się na torsje gdy
          widzę obrońców demokracji wciskających ludziom kit, że Samoobrona bezprawnie
          zmusiła ludzi do podpisania weksli.
      • leniak Re: a pomyślałeś sekundę? 27.09.06, 15:49
        ja miałem na myślenie rok czasu...
        Jarosław Kaczyński dawał do myślenia dawał i Lech, dawał Marek Jurek, dawał
        Rydzyk, dawał Dorn, Wasserman, Ziobro, Gosiewski, Tchurzewski wreszcie
        Lipiński...
        bodźców było aż nadto...
        układ nie będzie zbliżony i tego właqsnie PiS się obawia i dlatego wyborów nie
        chce i dlatego szmacą się posłowie Jurek, Gosiewski usprawiedliwiając korupcję..
        wspominasz Maciarewicza to ciekawe a cóz on znowu zamiaruje skrócić myslowo co?
        • micra korupcję? 27.09.06, 15:56
          jaką korupcję? Przecież w każdej koalicji dochodzi do takich rozmów, ale tam nie
          ma kamer/mikrofonów TVNu, ostatniej sprawiedliwej stacji w Polsce.

          Czy Samoobrona przypalała żelazem rozgrzanym do czerwoności wszystkich
          kandydujących z ich logo na krawacie, by podpisali weksle? Nie, oni mieli wolny
          wybór, a teraz chcą się od tego wymigać. Ciekawe, czy są jakieś pomysły nowych
          prawników jak się wymigać od kredytu hipotecznego...

          Pamiętasz dlaczego odwołano rząd Olszewskiego? Bo Maciarewicz wykonał tylko to,
          co mu zlecił Sejm i wtedy towarzystwo się wystraszyło co znajdzie w archiwach
          bezpieki. To chory kraj, gdzie działanie zgodne z prawem jest podstawą do
          oskarżeń. Kilka tygodni temu oddano mordercę obcemu Państwu - nie zgodne z
          Konstytucją, a teraz powołując się na Konstytucję próbuje się dowieść, że weksle
          są bezprawne, nie zgodne z Konstytucją.
          • Gość: bronia Re: korupcję? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 16:21
            Czy w poprzednich kadencjach sejmu była korupcja?Była.Teraz aferzyści siedzą.A czy były korupcje polityczne?Nie można wykluczyć.Nikt jak dotychczas tego nie udowodnił (próbował w ub.kadencji najbardziej "kryształowy" Lepper).Jakoś nie udało się nikomu udowodnić.A taką sytuację bardzo chętnie wykorzystało by PiS.
            Natomiast w chwili obecnej są nagrania (czy sprowokowane czy też nie,to mało istotne).W każdym bądź razie wreszcie ktoś zechciał takie smrody wyciągnąć publicznie!I takie mamy prawo i taką sprawiedliwość.Jedno jest pewne,że za wszelką cenę,bez względu na środki obecni PiSuarowcy chcą się utrzymać u władzy.I tylko władza ich interesuje,a nie losy kraju i mieszkańców.To jest ohydne to co zrobili przedstawiciele PiSu.
            Dla jasności dodaję,że nie jestem fanką PO czy też Samoobrony,chociaż z dwojga (trojga złego) wolała bym te 2 partie niż PiS ze świętą LPR wzmocnioną weszpolakami (polskimi gnidami).Nie będę tu cytowała nazwisk.Wystarczą 2 osoby z luibelskiego
            • micra to znajdź jeden... 27.09.06, 17:46
              ...paragraf definiujący korupcję polityczną - wystarczy jeden. I zdaj sobie
              sprawę z tego, że do tej pory tego typu licytacje odbywały się przy drzwiach
              zamkniętych.
              • Gość: kot polarny Re: to znajdź jeden... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 21:00
                Ustalanie stanowisk może jest normalne. Ale finansowanie weksli z publicznych
                pieniędzy? I dlaczego pan Lipiński nie powiedział pani Beger, że to są normalne
                czyste negocjacje i on nie będzie brał udziału w korupcji w momencie kiedy
                zażądała umorzenia spraw sądowych? Z tego co pamiętam z nagrania, powiedział ze
                zobaczy co się da zrobić. To też są normalne negocjacje?
                I jeśli takie rzeczy działy się zawsze to znaczy że nie należy wyciągać
                konsekwencji?
                I jeszcze fakt, że tak zachowują się ci, co trąbią wszem i wobec o odnowie
                moralnej..
                • micra no to znajdź 28.09.06, 06:03
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3646278.html
                  ...
                  AL: Ale jak pani sobie wyobraża te sprawy sądowe załatwić?

                  RB: To państwo jesteście od tego, a nie ja. Wojtkowi mówiłam.

                  AL: Nie ma co pani tutaj okłamywać, ja bym to zrobił tak...z panią by się
                  spotkał ktoś kto ma wiedzę na ten temat. Pani by powiedziała, o co chodzi, to
                  znaczy on by przedstawił pani jak to się będzie toczyło, bo jeżeli coś jest...
                  Ja się nie znam na tym, on pani powie i pani podejmie decyzję, jeżeli są jakieś
                  sprawy one się toczą i mają taki przebieg, tego nie można w żaden sposób
                  zatrzymać...

                  RB: Nie, można.
                  ...

                  Widzisz tu gdzieś sugestię, że za chwilę wszystko będzie załatwione?
              • Gość: lutzek Różnica jest zasadnicza IP: *.crowley.pl 28.09.06, 10:50
                Pomiędzy zwykłymi negocjacjami politycznymi a korupcją polityczną różnica jest podstawowa:


                w przypadku negocjacji politycznych
                ===================================
                - politycy pozostają w swoich ugrupowaniach politycznych,
                - rozmowy dotyczą budowy koalicji parlamentarnej pomiędzy partiami politycznymi,
                - rozmowy dotyczą kwestii programowych,
                - rozmowy dotyczą kwestii obsadzania stanowisk

                w przypadku korupcji politycznej
                ================================
                - rozmowy dotyczą kwestii obsadzania stanowisk,
                - rozmowy dotyczą materialnych korzyści (weksle, miejsca na listach, stanowiska dla znajomych, rodziny)
                - brak rozmów na temat realizowania programu politycznego,

                a wszystko okraszone najważniejszym: ZMIANĄ PARTII POLITYCZNEJ !!!

                To jest właśnie zwykła korupcja. Pisanie, że kaptowanie polegające na zmianie partii politycznej w zamian za korzyści materialne (wymierne i niewymierne) to negocjacje polityczne wydaje mi się nierzetelne.

                Chcemy czy nie chcemy, to była zwykła korupcja nie mająca nic wspólnego z politycznymi negocjacjami, jakie mają miejsce podczas zawiązywania partyjnych koalicji w parlamencie (tam bowiem nikt nie zrzeka się uczestnictwa w życiu swojej partii, tutaj R.Beger wyraźnie zaznaczała, że przejdzie do PiS).

                Mam także świadomść, że PiS nie był pierwszy i pewnie nie będzie ostatni. Ale "Prawo i Sprawiedliwość", czy "IV RP" do czegoś zobowiązuje. Gdyby zrobiło to SLD, spłynęłoby to po mnie, bo to właśnie techniki iście SLD-owskie. Ale zrobiło to ugrupowanie, które miało stworzyć nową jakośc na polskiej scenie politycznej. I to razi najbardziej. Dla mnie PiS skompromitował się politycznie. Nie można bowiem sądzić złodziejstwa samemu będąc złodziejem.

                Zresztą skompromitował się dużo wcześniej wchodząc w sojusz z Lepperem. Wtedy straciłem jakąkolwiek sympatię do tego ugrupowania. W tym przypadku cel nie uświęca środków.

                pzdr.
                B.
                • micra nadal w to wątpię 28.09.06, 11:56
                  Drogi B.

                  a czymże jest obsadzenie stanowiska jak nie korzyścią materialną? Zwłaszcza
                  jeżeli na tym stanowisku zasiada osoba, której się wydaje, że coś potrafi, a nie
                  potrafi w danej dziedzinie nic. By jednak wiedzieć do końca, co ustalano kiedyś
                  musiałbym niestety mieć materiały z ówczesnych "negocjacji" - tego nie mam ani
                  ja, ani nikt poza służbami specjalnymi.

                  PiS straciła cnotę z SO, więc tym łatwiej było wyjść z takimi propozycjami.
                  Nadal jednak nie nazwę tego korupcją polityczną, ani korupcją, bo takie
                  propozycje stanowisk prawie w świetle jupiterów przez ostatnie kilkanaście lat
                  padały co chwila.

                  A to wszystko w zamian za zmianę partii politycznej? To Cię tak na prawdę
                  bulwersuje? Przecież takie akcje już też były - jak choćby Jagieliński i spółka,
                  Mojzesowicz też chyba na podobnych zasadach zmienił barwy - to się działo i do
                  tej pory było ok. Przepraszam, wtedy TVN całkiem przypadkiem nie nagrał takich
                  rozmów.

                  Pozdrawiam,
                  K.
      • Gość: lutzek Re: a pomyślałeś sekundę? IP: *.crowley.pl 27.09.06, 16:16
        Drogi K. :) Witaj :)

        Mam nadzieję, że pamiętasz moje sympatie polityczne i nie będziesz mnie posądzał o sympatie czy to z SLD czy z Samoobroną :)

        Ale do rzeczy:


        >1. PiS został wybrany w wolnych, demokratycznych wyborach i dlaczego miałbyś
        >mówić to, co napisałeś? Ponad połowa uprawnionych do głosowania nie chciała
        >głosować, widać wszystko jest ok, zgodnie z wyborem społeczeństwa.

        Kolegę Zorbiego traktuję z przymrużeniem oka, bo znam dokładnie jego polityczne sympatie i wiem, że "obiektywizm" w tej materii płynący z jego ust będzie obiektywizmem równym Olejniczakowi.

        Co do tezy postawionej przez Ciebie powyżej: niefortunnością wyboru społecznego, który dokonał się w ubiegłym roku podczas wyborów parlamentarnych było to, że scena polityczna została podzielona niemal w równych częściach pomiędzy zwolenników nurtu chrześcijańsko-socjalistyczno-narodowego, a zwolenników nurtu liberalnego (ale co warte podkreślenia: liberalno-chadeckiego, wszak PO nie odcina się od wyraźnych związków z chrześcijaństwem i kościołem katolickim). Spolaryzowanie sceny politycznej stało się w dużej części (jeśli nie w największej), poprzez powtórne zdefiniowanie słowa liberalny przez środowiska około-PiS-owe, i nadanie mu pejoratywnego znaczenia. W końcu: poprzez permanentne próby wskazania związków (które w rzeczywistości wcale nie istnieją) pomiędzy PO a post-komunistami, a także okrzyknięcie PO spadkobiercami idei okrągłego stołu.

        Wyraźnie więc widzę zmianę w świadomości politycznej wyborców, którzy dokonywali wyboru przed rokiem (sam miałem zamiar oddać głos najpierw na PO, a później zagłosować w wyborach prezydenckich dla równowagi na.... Kaczyńskiego, uważałem bowiem że powierzenie całości sprawowania władzy w jedne ręce może trącić polityczną anarchią - byłem gorącym zwolennikiem koalicji POPiS - gdzie PO odpowiedzialne byłoby za sprawy gospodarcze, PiS natomiast pilnowałby etyczności uprawianej polityki !) i dzisiaj pisanie, że tak wybrali wyborcy uznaję za nieco nieuprawnione, bowiem takich rozczarowanych wydarzeniami politycznymi osób podobnych mnie, jest całkiem niemała grupka.

        >2. Co takiego zrobił PiS w nocy, że nagle chcesz wychodzić na ulicę?
        >Zastanowiłeś się nad tym, że pewnie podobnie wyglądają zawsze ustalenia przy
        >tworzeniu koalicji? Jedyna różnica to to, że u innych na spotkaniach nie ma
        >ukrytych mikrofonów.

        Oczywiście, że naród winien mieć świadomość, że w ten sposób odbywają się wszelkiego rodzaju polityczne handle i targi. Zauważ jednak proszę, że PiS mienił się ugrupowaniem politycznym, który chce tworzyć nową jakość, zarówno w życiu społecznym jak i właśnie politycznym.

        Dlatego też tak nieetyczne postępowanie, które byłoby przecież do wybaczenia wiecznie mataczącemu niegdyś SLD, w wykonaniu PiS-u okrzyknięte zostało zdradą racji, o które ugrupowanie walczyło. I to jest clou sprawy.

        >3. Nie ma sensu doprowadzać do kolejnych wyborów, bo układ będzie bardzo
        >zbliżony. PO też nie wie, czy chce rządzić. A na widok SLD i spółki robi mi >się
        >nie dobrze.

        A ja myślę, że jednak nie ma innego rozwiązania. Sojusz PO i SLD jest możliwy tylko w ustach faryzeuszy z PiS-u, bo znając dość blisko środowisko PO (do którego nie należę, a łączą mnie z tymi ludźmi zwykłe więzy koleżeństwa) wiem, że takie projekty w ogóle nie istnieją.

        PiS nie będzie w stanie dalej rządzić, bo odstręczył od siebie już wszystkich potencjalnych koalicjantów (najpierw PO, SLD nim nie będzie ze względów podobnych do sojuszu PO-SLD, teraz Samoobrona i PSL, który popełniłby polityczne samobójstwo wchodząc do PiS-owskiego rządu).

        Co więc pozostaje?

        Ano chyba tylko wybory i nadzieja, że po dokonaniu kolejnego społeczno-politycznego wyboru tak wykrystalizuje się polska scena polityczna, że będzie możliwe utworzenie większościowej koalicji. Mimo wszystkich grzechów PSL-u, które doskonale pamiętam z czasów potransformacyjnych byłbym skłonny optować za utworzeniem koalicji PO+PSL. Za innym wariantem nie optuję, bo stałoby to w sprzeczności z moimi politycznymi ideałami i światopoglądem, który niezmiennie wyznaję od momentu kiedy zacząłem się interesować polityką.

        >4. Dla GW SamoObrona jest prawie przyjacielem, dla PO chyba też - to Ciebie nie
        >śmieszy? Nie dziwi? Nie dziwi Cię ciągły najazd na PiS? Giertych zrobił coś
        >strasznego że posłał córkę do prywatnej szkoły? To jest temat na pierwsze >strony
        >gazet? A obecnego tematu by nie było, gdyby nie ukryty mikrofon.

        Oczywiście, że Gazeta Wyborcza nie jest zwolennikiem PiS-u. To nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Ale czytując inne dzienniki, komentarze publicystów, dziennikarzy, politologów, socjologów wnioskuję, że nastroje społeczne są bliskie nastrojom prezentowanym przez GW, mimo że GW "wyciąga" sprawy "tabloidalne".
        Najazd na PiS raczej mnie nie dziwi, bo dziennikarstwo sumarycznie jest bardzo obiektywne. Wystarczy posiłkować się w kreowaniu swoich politycznych sympatii i poglądów publikacjami strony przeciwnej, dla osiągnięcia przeciwwagi i dokonanie analizy i syntezy wszystkich treści, które mogą zbudować nasze wyobrażenie o politycznej sytuacji. I najazd na PiS nie jest właściwy tylko i wyłącznie GW (ja akurat czytuję "Dziennik", czasami "RZ") i obserwuję, że tam także PiS nie jest opisywany li tylko w superlatywach. A znaleźć można tam naprawdę rzetelne opracowania pisane piórem wybitnych komentatorów wydarzeń społecznych i politycznych.

        >Obejrzyj "Nocną Zmianę" - jakby to samo, tylko kilka lat później. Maciarewicz
        >jest pewnie ujawnienia czegoś, czego boją się inni.

        Znam ten film na pamięć. Wywarł na mnie ogromne wrażenie. Emocje mi nieco opadły, gdy przekonałem się jak cynicznym człowiekiem jest jego reżyser.

        Absolutnie nie podważam historycznej wartości "Nocnej zmiany". Ale porównywanie wydarzeń z dnia wczorajszego do obalania rządu Olszewskiego trąci mi PiS-owską demagogią. Nie znajduję bowiem prawie żadnej analogii, poza środowiskiem które jest podmiotem obu wydarzeń.

        pozdrawiam serdecznie
        B.

        PS. Jeśli napisałem coś niewyraźnie, niestylistycznie, niegramatycznie, przepraszam. Piszę w pośpiechu, bezwzrokowo, bez czytania tego co napisałem akapit wyżej. Mam nadzieję, że jednak wiernie oddałem własne odczucia związane z wczorajszymi wydarzeniami i tym, jak chciałem skomentować Twoje słowa.

        Jeszcze raz pozdrawiam.
        • zorbi1 witaj lutzek :) 27.09.06, 16:22
          Nie chcę mówić: "a nie mówiłem" chociaż ciężko mi szło przekonywanie Ciebie, że
          po wyborach nie tylko nic się nie zmieni (w co tak żarliwie wtedy wierzyłeś), a
          nawet że będzie gorzej. Jak widzisz jest gorzej, a Ty jak spora częśc
          społeczeństwa jesteś rozczarowany. Coż, może to i dla mnie maluteńka
          satysfakcja, ale wiedz, że biorąc pod uwagę sytuację w kraju, bardzo gorzka. Mit
          prysł ale cieszę się że są ludzie którzy przejrzeli na oczy, czego jesteś dowodem
          pozdrawiam
          • Gość: lutzek Hello :) IP: *.crowley.pl 27.09.06, 16:30
            Nie byłem zwolennikiem PiS-u, tego przypisać mi nie możesz. Zawsze optowałem za POPiS-em (z przeważającą sympatią w stronę PO), licząc na dokonanie szeregu przemian społecznych i politycznych (w lustrację nie bardzo wierzyłem, wszak upłynęło już tyle lat; liczyłem raczej na wprowadzenie nowych moralno-etycznych standardów sprawowania władzy).

            PiS rozczarowuje także mnie choć nie byłem jego zwolennikiem. Nie myślałem, że będą tak pilnymi uczniami SLD-owskich działaczy.

            Może i masz rację, że polska polityka to szambo, bez względu na kolor flagi partii, która sprawuje władzę. Dzisiaj nie wiem co napisać, bo Ci którzy podpierali się autorytetami kościoła i religii którą wyznają, postępują tak samo jak poprzednia władza.

            Gorzej nie jest, nie przesadzajmy, jest nieco lepiej (choć nie wiem do końca czy za sprawą obecnej władzy, czy rzetelnego dziennikarstwa). A miało być zdecydowanie lepiej. I tylko w tej materii występuje u mnie rozczarowanie: w skali przemian. Oczekiwałem po prostu bardziej dynamicznych zmian.

            pzdr.
            l.
        • micra Re: a pomyślałeś sekundę? 27.09.06, 18:22
          Szanowny B. :)

          Niefortunność ostatnich wyborów polega na tym samym co w kilku poprzednich -
          niskiej frekwencji wyborców. GW do spółki z grupą ITI oraz inne media
          wyśpiewywały hymny na temat jakie to wyniki osiągnie PO, że PiS będzie drugi -
          sam zresztą w to uwierzyłeś. Ba, nasz znajomy MJ (głosuje na UPR) też w to
          uwierzył i stracił 1 tys. złotych stawiając na Tuska (bo to pewniak). Elektorat
          PO jest światły i kocha wolność do tego stopnia, że nie bierze udziału w
          wyborach. Później wszyscy się dziwią, że jakoś tak dziwnie się ułożyły głosy w
          parlamencie.

          Jestem właśnie na świeżo po wysłuchaniu "specjalnego wywiadu" w radiowej Trójce
          udzielonego przez marszałka z PO (nazwisko mi uciekło), który próbował dowieść,
          że jest to przejaw politycznej korupcji, podobnych słów użył Kalisz oraz wielu
          innych polityków z grona PO/SLD i innych wzburzonych "uczciwych" polityków.
          Marszałek z PO kilka razy powtórzył, że PiS rzuca oskarżenia bez pokrycia, a tu
          ich złapano na korupcji politycznej. Na nic zdały się słowa prowadzącej ten
          "specjalny wywiad", że coś takiego jak korupcja polityczna nie istnieje, co
          potwierdził chociażby prof. Zbigniew Hołda (Helsińska Fundacja Praw Człowieka),
          że co najwyżej można mówić o łamaniu norm moralnych, ale nie o czymś, czego nie ma.

          Ciężko mówić o polaryzacji sceny politycznej - wszyscy prześcigają się w
          rozdawaniu, podejrzewam, że SLD bardziej by się hamowało w obiecywaniu gruszek
          na wierzbie. Programu PO nadal nie znam. PO założyła, że gdy wygra, to program
          napisze na kolanie i go da ludowi. Na plakatach Tuska widnieje słowo "Razem".
          Pytanie "z kim?" powinno być dodane. Na miejscu PO nie wiązałbym się z PiSem po
          przespaniu się PiSu z Samoobroną.

          To, jaką ma przeszłość PO akurat mało mnie obchodzi, mimo wiedzy zdobytej dzięki
          "Nocnej Zmianie", bardziej interesuje mnie gruntowna przebudowa Państwa - prawna
          i ekonomiczna. Nie wiem, czy PO nie wyrównałoby kilku fałdek, coś obcięło i coś
          dosztukowało i jakoś kraj przetrwałby kolejne 4 lata.

          To, co mi obecnie przypomina czasy rządu Olszewskiego to Maciarewicz, być może
          coś chce opublikować i zdjęcie rządu Kaczyńskiego może to uniemożliwić.

          Patrzę z obrzydzeniem na PiS, choć miałem nadzieję, że będzie lepiej, na PO też
          nie mogę patrzeć bez lekkiego skrzywienia, PSL to już inna historia - ta partia
          wejdzie wszystkim w ...., byle tylko być w Rządzie. Najbliżej mi do UPR i PO,
          ale UPR jest skutecznie blokowana od wielu lat w mediach, a PO będzie bała się
          zrobić coś, co poruszy obecnym układem, obecnym rozdętym prawem i chorymi
          finansami.
          www.upr.org.pl/data/1/gazeta-wybiorcza.jpg
          Kończąc: nie kocham PiS, LPRu też, ale mam już dosyć kilkumiesięcznej jazdy
          medialnej na tym, co robi PiS i czego nie robi - media, jakkolwiek wyjątkowo
          niezależne to PiS ukochały sobie szczególnie jako źródło wszelkiego zła. O ile
          media wytknęły Kaczyńskiemu wszystko od butów ze sznurówkami powiązanymi z
          kawałków, przez żonę z reklamówką po wpisy z błędami ortograficznymi w księdze w
          jakiejś restauracji i nie znajomość hymnu.

          Kwaśniewski mógł być pijany nad grobami żołnierzy, mógł się chować za flagą w
          ONZcie (też pijany) i wchodzić przez bagażnik do samochodu, a wszystko spowijała
          zasłona milczenia lub ostracyzm środowiska dziennikarzy wobec niepokornych.
          Powtarzam, nie kocham Kaczyńskich, ale nie mogę znieść robienia sobie z nich
          chłopców do bicia.

          Napisałeś przepięknie, wyraźnie, przeczytałem Cię bez trudu.

          Pozdrawiam :)
        • Gość: memor Re: a pomyślałeś sekundę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:11
          lutzek wzrokowiec ................raczej wyglada to na groch z
          kapusta z przewaga grochu ....Gastostop.........
    • Gość: ab Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 17:37
      Na początek przegoń dziadu Palikota
      • Gość: dopowiadacz Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:06
        Potem kopnij w tlusty zadek kaczora.............
    • Gość: pies czyli kot Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: *.in.lublin.pl 27.09.06, 18:08
      ZORBI 1 TY CHCESZ REWOLUCJI BOLSZEWICKIEJ W POLSCE - MYśLę ZE Z GLODU NIE
      PRZYMIERASZ ALE KUłAKóW CHCESZ OSKUBAć JAK TWóJ IDOL STALIN
      • cichociemnym Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? 27.09.06, 18:10
        ty to raczej ni pies ni wydra serdeńko.
    • Gość: kadafi Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: *.dashnet.lublin.pl 27.09.06, 18:44
      tu już nawet nie chodzi o ten film.
      PiS/LPR z każdym dniem coraz bardziej zbliżają się do partii pokroju PZPR.
      Złego słowa nie można o nich powiedzieć, bo od razu jest reakcja że przeciwnik
      jest liberałem, komunistą albo pedałem i że jest anty-Polski. Jedyne co dobre
      to PiS/LPR, a reszta to samo zło. Coś ala scena ze stadionem i polską flagą
      w "Dniu Świra". Jedyna historia jaka wkróce będzie to ta napisana przez
      PiS/LPR, bohaterowie narodowi tylko wybrani wg PiS/LPR, reszta to wrogowie
      ludu, itd.
      Komuna wraca, tylko pod innym szyldem, a zamiast ateizmu będzie obłudny
      katolicyzm (bo to co oni pokazują ma niewiele wspólnego z prawwdziwą wiarą), w
      dodatku z ogromną szkodą dla całego Kościoła Katolickiego, niestety.
      • micra ale piłeczkę można odbić w drugą stronę... 27.09.06, 19:02
        > Jedyna historia jaka wkróce będzie to ta napisana przez
        > PiS/LPR, bohaterowie narodowi tylko wybrani wg PiS/LPR, reszta to wrogowie
        > ludu, itd.
        Przecież do tej pory jakoś nie powstały filmy, nie opowiadano historii o
        bohaterach tamtych lat. Nie wiem kiedy dokładnie zaczęła się seria "Wielkie
        Ucieczki" na TVN, ale w Teatrze Telewizji był spektakl o Rotmistrzu Witoldzie
        Pileckim. Przymierzają się do sfilmowania historii bohaterów podziemia
        antykomunistycznego czy też historii płk. Kuklińskiego. Wildstein zrobił źle, że
        zgodził się na całkowite usunięcie filmów typu "Stawka większa niż życie", czy
        "Czterej Pancerni i Pies", czy też na jego polecenie je usunięto.

        Wolność pojmowana jest dosyć jednostronnie - media kochały wszystko co nie
        wiązało się z prawą stroną sceny politycznej, gdzie nie było Pospieszalskiego.
        Wystarczyło jednak, by pojawił się Pospieszalski i dowodzono jak to on nie
        szanuje wolności słowa, jaki jest stronniczy, podczas gdy poprawni politycznie
        inni dziennikarze też byli stronniczy, ale w dokładnie przeciwnym, poprawnym
        kierunku.
        • poodzian Re: ale piłeczkę można odbić w drugą stronę... 27.09.06, 19:08
          Musimy pójść naprawić to państwo zepsute przez PiS!
    • leniak Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? 27.09.06, 20:32
      za troszkę udostępnię fotoreportaż z dzisiejszych lubelskich protestów...
      • Gość: folkatka Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: 212.182.108.* 27.09.06, 21:32
        Cóż...Odnosząc się do powyższych postów - ja głosowałam na PO. Jednak w
        przeciagu ostatniego roku bardzo sie rozczarowałam poczynaniami tej partii - i
        to nie tylko w skali naszej, lokalnej. Liderów PO winię - w duzej częśći - za
        brak woli do kompromisu i powstanie koalicji z Samąbroną i LPR.Dlatego też
        daleka byłam od wieszania psów na Kaczyńskich i przypisywania im wszelkiego zła
        vide Wyborcza. Też czytam "Dziennik" i komentarze tej gazety podobały mi sie o
        wiele bardziej, były stonowane.
        Dziś - szczerze mówiąc zastanawiam sie jak to sie wszystko potoczy. Generalnie
        wśród polskich polityków nie ma nikogo, komu mogłabym zaufać na sto procent:(
        • zorbi1 Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? 28.09.06, 12:13
          Heheheheheh komentarze Dziennika stonowane ? Ciekawostka kto tam pracuje i kto
          współpracuje w charakterze komentatorów. Nie mówiąc już kto temu szefuje.
          Podobnie z resztą z Newsweekiem. Obie gazety są tego samego wydawnictwa, w obu
          pracują miłośnicy PiSu, byli dziennikaże Wołkowego Życia... Proszę mnie nie
          rozśmieszać bardziej niż pan premier :)))
          • Gość: ja Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:20
            ohohohoho, spiskowa teoria dziejów "dobrze wiemy KTO tam pracuje", dobrze wiemy
            co to woda na młyn wiadomej propagandy ;-)
            • folkatka Re: Czy Lublin wyjdzie na ulicę ? 28.09.06, 16:52

              Zorbi ! NIe interesuje mnie polityczna perzynależność redaktorów Dziennika.NIe
              po tym oceniam gazetę, lecz po tym, czy to co się tam wypisuje jest zgodne z
              moimi odczuciami. A w tym przypadku - jest. Zauważ tylko, że publikuje tam Lis,
              któremu raczej do PiSu jest daleko. Zresztą - chcesz sobie poczytac coś
              ewidentnie prorządowego? POlecam Nasz Dziennik
              Natomiast pisząc o stonowanych komentarzach, miałam na mysli brak tego
              histerycznego tonu, który denerwował mnie w Wyborczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka