Czy ktoś potrafi się przyznać...?

IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 19:41
ŻE ZWRACA UWAGĘ NA WYGLĄD INNYCH LUDZI A ZWŁASZCZA NA POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI?
    • pepperoni78 Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 16.03.03, 20:06
      Ja!! Ja przyznaję się, że czasem zwracam uwagę na wygląd. Z tym, że wiele
      zależy od tego, co rozumie się pod pojęciem "wygląd". Czy sposób ubierania się,
      czy "fizjognomia". Jednak częściej zwracam uwagę na zachowanie się człowieka.
      Nie mógłbym na przykład spędzić paru godzin przy np. piwie z kobietą około 20-
      tki zachowującą się jak 12-latka.
      Pozdrawiam ;)
    • Gość: ryża małpa Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.lublin.mm.pl 16.03.03, 20:24
      Ja, ale tylko na początku znajomości i jest top raczej sposób zachowania,
      usmiech, oczy i inne niuanse...a pierwsze co robię to sprawdzam czy ktoś nie ma
      na nogach mokasynków z kutasikami. Przyrzekam. Byc może świadczy to o mojej
      drobiazgowości ale do mokasynków z kutasikami odczuwam niewysłowiona odrazę:-P
      • pepperoni78 Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 16.03.03, 20:47
        Ryża, dobrze, żenie byłaś na pierwszym spotkaniu forumowym. Miałem na nogach
        pantofelki z kutasikami. ;)
        • ryza_malpa1 Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 16.03.03, 20:55
          Byłbys spalony.......;-)
      • dociek Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 16.03.03, 23:35
        A kutasiki... same, bez mokasynów?
        • Gość: ryża małpa Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.lublin.mm.pl 17.03.03, 10:32
          Kutasiki bez mokasynków moga być....
    • Gość: Izis Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.resetnet.pl 16.03.03, 20:56
      Ja myslę, że to najnormalniejsza rzecz pod słońcem i przyznaję sie do tego jak
      nic. No bo jak kogos nie znam, jak z kimś nie porozmawiam to tylko wygląd a w
      zasadzie mowa ciała mówi mi kim jest osóbka jaka stoi przede mną. Czasem
      spotyka sie osoby które wokół siebie wytwarzają taką magiczną przestrzeń i od
      razu wyczuwa się w nich ciepło i serdecznosć. Co innego gdy zamieni się z tym
      kimś choćby słowo. Barwa głosu też sporo wnosi do obrazu nieznanej osoby. Ale
      najbardziej wiarygodna jest jednak rozmowa.
      • Gość: Folkatka Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 23:27

        Ja zwracam uwagę na wygląd w takim sensie że wazna dla mnie jest schludność,
        elegancja, umiejetnośc skomponowania dodatków etc.. A fizyczna uroda? Szczerze
        mówiąc nie ma dla mnie wiekszego znaczenia bo przemija.
        Pozdrawiam
        Folkatka
        • Gość: Ronja Judging by appearance-Izis,pamiętasz ten writing z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.03, 13:05
          anglika?

          A ja to chyba bardziej zwracam uwagę na zachowanie, styl mówienia niż wygląd,
          ale nie twierdzę, że nie zdarza mi się ocenić kogoś po wyglądzie...
          • Gość: lodbrok Re: Judging by appearance-Izis,pamiętasz ten writ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 21:38
            Na zrobienie tzw. pierwszego wrażenia mamy dokładnie 8 s. Czy tego chcemy czy
            nie ktoś juz to kiedyś udowodnił. I decyduje o tym calokształt wrażeń
            wizualnych. Ale pierwsze wrażenie moze decydowac jedynie o naszych wstępnych
            doznaniach. Wygląd jako taki nie ma wpływu na sympatię, ze tak ją
            nazwę "długofalową" do danej osoby. Ja bardziej zwracam uwage na to co kto mowi
            i jak mowi a nie na to jak wygląda. To po to by nie dać się pierwszemu
            wrażeniu ktore przeszkadza czasami spojrzec obiektywnie
    • Gość: Ulv Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 23:32
      Gość portalu: DYNIA napisał(a):

      > ŻE ZWRACA UWAGĘ NA WYGLĄD INNYCH LUDZI A ZWŁASZCZA NA POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI?

      Nie wiem co inni na to, nie mam czasu czytać, ale ja ZAWSZE zwracam uwagę
      na wygląd. A na co mam zwracać ? Wszak bardzo rzadkie są sytuacje gdy najpierw
      się kogoś słyszy albo czuje a potem widzi (chyba że znajomość telefoniczna)

      Ale wygląd - żeby było jasne - to nie tylko uroda, ale też sposób ubierania się
      , poruszania się, mimika, gesty itd.
    • Gość: hm` Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.03, 09:33
      No ba! Oczywiscie.
      pozdr. hm`
    • Gość: DYNIA Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.lublin.mm.pl 18.03.03, 18:46
      Serdecznie dziękuje wszystkim za podjęcie mojego tematu Wasze odpowiedzi
      bardzo miło minie zaskoczyły. Kiedy zadawałam to pytanie osobiście komu
      kolwiek natychmiast się wypierał.
      Dla mnie też wygląd jest bardzo ważny, nie uroda ani nie ciuchy ale schludność
      i zadbanie o całokształt. Bardzo lubię zadbanych ludzi, jeżeli ktoś o siebie
      dba to znak, że potrafi zadbać o drugą osobę.
      Jeżeli macie jeszcze coś do dodania bardzo chętnie poczytam i odpowiem.
      Całuski dla wszystkich.
      • lodbrok Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 18.03.03, 23:37
        Z tym akurat do końca się nie zgodzę, że dbanie o siebie jest równoznaczne z
        dbaniem o inną osobę. Nie mam tu na myśli zasad higieny ale raczej szerszy
        aspekt. Często ten kto nie dba o siebie i o własne interesy, najlepiej opiekuje
        się innymi To samo mozna odnieść do wyglądu.Znam mnóstwo pachnących i
        wypindrzonych dupków i takich samych lal, którzy widzą tylko i wyłącznie czubek
        własnego nosa. Pozdrówka
      • Gość: piękna brzydula Re: potrafi... IP: *.lublin.mm.pl 20.03.03, 11:03
        Gość portalu: DYNIA napisał(a):

        > Serdecznie dziękuje wszystkim za podjęcie mojego tematu Wasze odpowiedzi
        > bardzo miło minie zaskoczyły. Kiedy zadawałam to pytanie osobiście komu
        > kolwiek natychmiast się wypierał.
        > Dla mnie też wygląd jest bardzo ważny, nie uroda ani nie ciuchy ale
        schludność
        > i zadbanie o całokształt. Bardzo lubię zadbanych ludzi, jeżeli ktoś o siebie
        > dba to znak, że potrafi zadbać o drugą osobę.
        > Jeżeli macie jeszcze coś do dodania bardzo chętnie poczytam i odpowiem.
        > Całuski dla wszystkich.
        Oczywiście, że jest ważny ale niestety często bywa złudny.Uważam,że uroda jest
        bardzo ważna (pomijając inne wartości jak np: inteligencja itp.). Nawet u
        najbardziej zadbanej brzydkiej kobiety trudno jest dostrzec jej piękno.A już
        nie wspomnę o obrzydliwie ciężkim makijażu. Myślę, że nieurodziwe kobiety na
        co dzień nie powinny uwydatniać swoich mankamentów poprzez w/w make-up.
      • Gość: Izis Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.resetnet.pl 20.03.03, 23:17
        Gość portalu: DYNIA napisał(a):
        > Bardzo lubię zadbanych ludzi, jeżeli ktoś o siebie
        > dba to znak, że potrafi zadbać o drugą osobę.
        > Jeżeli macie jeszcze coś do dodania bardzo chętnie poczytam i odpowiem.
        > Całuski dla wszystkich.

        A z tym to ja się nie zgodzę. Bo to czy ja mam pomalowane paznokcie czy
        wypastowane buty ma sie nijak do tego jak traktuje innych i czy mnie oni
        obchodzą. Prawdę mówiąc takie osoby przesadnie dbające o siebie uważam za
        osiębłe i sztuczne. Bo jak się przytulic albo pocałowac osobę która boi się że
        te moje gesty mogą zniszczyć jakis szczególik w jej/jego wyglądzie.
        Wyznacznikiem dbałosci osoby o innych jest dla mnie umiejetność słuchania i
        zapamietywania tego co druga osoba mówi oraz empatia. Te cechy moim zdaniem
        buduja ciepełko czyli bliskość między ludźmi.
        Duża buźka dla wszystkich :)
        • Gość: DYNIA Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 20:25
          Tu nie chodzi o pedanterię czy narcyzm, nie interesują mnie ludzie którzy widzą
          tylko czubek własnego nosa z takimi to nie bardzo jest o czym rozmawiać. To po
          prostu jest płytkie.
          • Gość: Izis Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? IP: *.resetnet.pl 23.03.03, 15:23
            Gość portalu: DYNIA napisał(a):

            > Tu nie chodzi o pedanterię czy narcyzm, nie interesują mnie ludzie którzy
            widzą tylko czubek własnego nosa z takimi to nie bardzo jest o czym rozmawiać.
            To po prostu jest płytkie.

            Pewnie pewnie :) Ja tez staram sie takich unikać.
    • aric Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 20.03.03, 13:15
      Ogólnie zawsze, ale nie to przyciaga moją uwagę. Zwykle jest to szczegół, jakas
      drobnostka, która mnie zainteresuje. Nie wiem, może byc to kaształt brwi,
      nietypowy usmiech, błysk w oku:) ciekawe dołeczki na twarzy. Tak poznałem swoją
      żone, ni stąd ni z owąt pojawiła się i miała cos w sobie, czego nie mogłem
      zprecyzowac, a co mnie pociagało. Najwazniejsza jest iskra, nie wygląd. Czasem
      niewiadomo skąd los łączy dwie tak rózne wygladem, uroda czy charakterem ludzi,
      że inni nie mogą zrozumieć dlaczeg.:)))
      • dociek Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 21.03.03, 01:14
        Razu pewnego też zauważyłem z miejsca iskrę. Tyle, że to nie była żadna laska.
        To zaczynała się "elegancko" kopcić stodoła u znajomych na wsi!
        • aric Re: Czy ktoś potrafi się przyznać...? 21.03.03, 10:03
          Mam nadzieję, że ugasiłeś.
          Takie kopcenie się stodoły to niebezpieczna sprawa, a jeszcze gorzej jest, jak
          ktoś się z kimś się kopci w kopcacej się stodole. I własnie z tego kopcenia tak
          lecą iskry, że zaczyna się kopcic stodoła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja