Dodaj do ulubionych

Malwersacja czy niegospodarność?

07.10.06, 21:49
Jak nazwać poczynania p. prezydenta, który kupił trzy luksusowe wille w najdroższej części miasta (Sławinek) na domy resocjalizacyjne, rotacyjne dla młodzieży z likwidowanego domu dziecka z ul. Narutowicza?
Nasze miasto nie ma pieniędzy na nic oprócz szop bożonarodzeniowych przed ratuszem (Unia tego niestety nie finansuje), a tu taka inwestycja... "Dobry pan, ludzki pan", ale...
Ale kupił je od byłego prezesa rady osiedla Sławinek (kolega "po linii")i dwóch dyrektorów (lub właścicieli) WOKI.
Ale za te pieniądze w innej części miasta można było kupić z pięć innych domów.
Więc jak, malwersacja czy niegospodarność?

Obserwuj wątek
    • 4gwiazdki Re: Malwersacja czy niegospodarność? 08.10.06, 06:43
      Jeśli to mają domy dziecka,to nie ma co rozpaczać.Niech i te dzieciaki pomieszkają sobie w ludzkich warunkach.Prezydent otacza się luksusami (spory gabinet,sekretariat,luksusowe auta,luksusowa pensja,alkohol od sponsorów,bezpłatne wycieczki zagraniczne i w dodatku w ramach delegacji)
      Ale znając "pociągnięcia" ludzi z magistratu,można mieć przypuszczenie,że sprawa trochę śmierdząca.Należy więc dokładnie śledzić,od kogo kupionno wille,co się stanie z budynkiem przy Narutowicza itp.No i również ważne jest,czy ten ktoś posiadał tytuł własności do działek,na których stoją wille.Ostatnio magistrat ma tendencję do darowizn nie swojego.Nie ważne czyje,bo to dla kościoła.
      Należy mieć nadzieję,że cała sprawa jest względnie w porządku,przecież to już ostatnie podrygi (już niedługo choć jeszcze) prezydenta.
      • 1magda2 Re: Malwersacja czy niegospodarność? 08.10.06, 10:07
        Nie o to chodzi! Nie o dzieci, które są chwytającą za serce przykrywką.

        Faktem jest, że miasto kupiło coś przepłacając (na oko licząc za 1 600 tys. zł, można mniej więcej sprawdzić), kupiło wybierając z "konkursu ofer" wille kolesi.

        Szokujące jest to, że wszyscy uznają taki stan rzeczy za normalny.
        "Prezydent otacza się luksusami (spory gabinet,sekretariat,luksusowe auta,luksusowa pensja,alkohol od sponsorów,bezpłatne wycieczki zagraniczne i w dodatku w ramach delegacji"

        Ludzie, przecież to nasze pieniądze! Mamy prawo protestować i domagać się wyjaśnień.
        • 4gwiazdki Re: Malwersacja czy niegospodarność? 08.10.06, 11:20
          Ja jeszcze w dalszej części swego postu napisałem:
          Ale znając "pociągnięcia" ludzi z magistratu,można mieć przypuszczenie,że sprawa trochę śmierdząca.Należy więc dokładnie
          śledzić,od kogo kupionno wille,co się stanie z budynkiem przy Narutowicza itp.
          ....
          W tej sytuacji widzę "trochę szwindel"
        • Gość: agencja nieruchomo Re: Malwersacja czy niegospodarność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.06, 11:24
          Z tym zakupem willi na domy dziecka to chyba tak samo jak ze sprzedażą mieszkania na Tatarach,którego właścicielem był Andrzej P.Nowy nabywca w zamian za kupno mieszkania "po atrakcyjnej cenie" został zatrudniony na dobrym etacie w magistracie.Czyli to nie była łąpówka za przyjęcie do pracy ale tzw.sprzedaż wiązana.(czyli kupisz mieszkanie za konkretną cenę to przy okazji dostaniesz etat-tak jak w taśmach prawdy w wykonaniu PiSuarów)
          • Gość: stop korupcji Kto teraz kupi dom dziecka za bezcen???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 15:07
            Przetarg na sprzedaż tego budynku to będzie powtórka z jawnego skandalu z
            działkami z Jasnej i ze sprzedaży skweru na Świętoduskiej! Jeżeli za tamte
            szwindle z bezprawnym uniważnianiem licytacji w celu eliminacji konkurentów
            nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności nawet służbowej co tu mówić
            karnej,to znaczy że Pan Kupiec chętny na ten dom dziecka (super hotel w samym
            centrum Lublina!), który przecież wywołał całę to zamieszanie z przeprowadzką
            dzieci do willi na Sławinku(!!!!) może spać spokojnie,konkurencja mu nie
            podskoczy a on nie przegapi swej okazji i nie przepłaci!!! Ci którzy mu w tym
            pomagają z urzędu,też śpią spokojnie!
            • Gość: nn Re: Kto teraz kupi dom dziecka za bezcen???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 14:47
              Kurier z 08.01.2007
              WIADOMOŚCI: Domy widma

              W miejskich negocjacjach dotyczących budynku dla domu dziecka przy ul.
              Narutowicza zwyciężyły nieruchomości przy ul. Mineralnej i Kilińskiego w
              Lublinie. Problem jednak w tym, że obu ofert nie ma w protokole sporządzonym w
              dniu otwarcia zgłoszeń. W dodatku urzędnicy nie są w stanie wytłumaczyć, jak do
              tego doszło.

              Otwarcie zgłoszeń nastąpiło 15 lutego ubiegłego roku. Tego dnia do godz. 14
              zainteresowani mieli czas na przygotowanie, przyniesienie bądź przesłanie
              swoich propozycji do Urzędu Miasta na ul. Wieniawską 14. Protokół z
              postępowania w sprawie nabycia przez UML nieruchomości liczy dziewięć ofert. O
              dziwo nie zawiera dwóch, które potem negocjacje wygrały. W dokumentach, które
              otrzymaliśmy z Urzędu Miasta nieruchomość przy ul. Kilińskiego pojawia się
              dopiero w kwietniu. W piśmie z tego miesiąca czytamy też, że miesiąc wcześniej
              odbyła się wizja lokalna w tym obiekcie.
              Dlaczego w protokole z otwarcia ofert nie ma zwycięskich domów?
              – Nie mam pojęcia, ale to nie jest pytanie do mnie. Uważam, że odpowiedzi
              trzeba szukać przede wszystkim wśród członków komisji, która wybierała domy –
              stwierdził Mirosław Bielawski, z-ca dyrektora Wydziału Geodezji i Gospodarki
              Nieruchomościami lubelskiego magistratu.
              Przewodniczącym komisji był Janusz Mazurek, ówczesny zastępca prezydenta
              miasta; zastępcą przewodniczącego Antoni Rudnik, dyrektor Miejskiego Ośrodka
              Pomocy Rodzinie, a członkami Bożena Skowrońska, dyrektor Domu Dziecka przy ul.
              Narutowicza i Hanna Kwiatek, kierownik Działu Przekształceń Własnościowych i
              Nadzoru Właścicielskiego UML oraz Barbara Szacoń-Karpińska, kierownik referatu
              w Wydziale GGN. Każda z tych osób podpisała się pod protokołem z otwarcia
              negocjacji, w którym brakuje dwóch ofert, ocenionych przez komisję najwyżej.
              Jak to możliwe? O całą sprawę zapytaliśmy Antoniego Rudnika.
              – Nie pamiętam tamtego postępowania. Będę się musiał zapoznać z dokumentami.
              Potrzebuję przynajmniej tygodnia – powiedział Rudnik.
              Dyrektor MOPR dodał też, że sprawą zajmował się tylko i wyłącznie
              z „merytorycznych względów”. W kwestii wszelkich pytań odsyłał do innych
              członków komisji, a przede wszystkim pracowników zajmujących się w magistracie
              gospodarką nieruchomościami.
              – To czysty przypadek. Widocznie oferty zostały po prostu pominięte przy
              sporządzaniu dokumentu – zapewniła z kolei Hanna Kwiatek.
              Nie potrafiła określić, dlaczego akurat dwie zwycięskie oferty nie znalazły się
              w protokole z 15 lutego. H. Kwiatek stwierdziła jednocześnie, że nie widzi w
              całej sprawie większego problemu.
              Widzą go natomiast mieszkańcy ul. Kilińskiego, którzy już od kilku miesięcy
              protestują przeciwko lokalizacji na ich osiedlu placówki opiekuńczo-
              wychowawczej: – Coś tu jest nie tak. Zapowiadają jednocześnie, że nie
              pozostawią tej sprawy bez wyjaśnienia.
              Zdaniem Hanny Kwiatek nie może być mowy o żadnych nieprawidłowościach, bo
              oferty, o których mowa, na pewno wpłynęły na czas, tylko „ktoś zapomniał je
              zaprotokołować”.
              – Świadczą o tym potwierdzenia przyjęcia dokumentów opatrzone datą i
              poświadczenie w postaci wpisu w dzienniku podawczym – tłumaczyła urzędniczka.
              Sprawdziliśmy. Poświadczenie wprawdzie jest, ale w dzienniku podawczym żadnego
              śladu po ofertach już nie było. – Nie mamy takiego zwyczaju, żeby rejestrować
              wpływające oferty – argumentowała poproszona o wyjaśnienie inna z miejskich
              urzędniczek.
              O komentarz zwróciliśmy się do Urzędu Zamówień Publicznych. Pracownik biura
              prasowego stwierdził, że z reguły „wszystkie oferty powinny być odnotowane w
              protokole”. I zaraz dodał:
              – W razie jakichś wątpliwości całe postępowanie powinno być zbadane raz
              jeszcze. AD

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka