Rowerem po Lublinie?????

IP: *.lublin.mm.pl 19.03.03, 22:19
Gdzie tu sens i logika? Gdzie przede wszystkim przyjemność?
Nie dość że dziury, spaliny i smród - strach pada na człowieka na samą
myśł , to jeszcze wszędze te cholerne góry ( zawsze jakims trafem mam
bardziej pod górę niż w dół).
Powiedzcie mi, drodzy rowerzyści, jak znosicie jazde po Lublinie???
Tylko nie mówcie mi że to zdrowe ( raz miałam przyjemnośc i myślałam że sie
uduszę) albo przyjemne ( zawał ze strachu , o wjazdach pod subtelne lubelskie
górki nie mówię).
    • hm` Re: Rowerem po Lublinie????? 19.03.03, 22:22
      Jako zaprawiony w bojach rowerzysta lubelski, musze przyznac, ze to zdrowe.
      Poza tym jest sens i logika, uczysz sie refleksu gdy musisz szybko podjac
      decyzje by nie wpasc pod kola samochodu. Twoje pluca lepiej beda przysfajac
      nikotyne, ktora bedzie o niebo lepsza niz wdychanie spalin, podczas jazdy na
      rowerku.
      Ja widze same plusy. No i oczywiscie mozesz schudnac. ;] A tak przy okazji,
      ile jest sciezek rowerowych z prawdziwego zdarzenia w Lublinie??? Ile, tzn w
      km.
      pozdr. hm`
      • Gość: ryża małpa Re: Rowerem po Lublinie????? IP: *.lublin.mm.pl 19.03.03, 22:30
        ja wiem o jednej ścieżce...nad bystrzycą ..w łeb tam mozna dostać i nie wiem
        ile jej jest ...ze 4 km?
        • Gość: Stach Re: Rowerem po Lublinie????? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 19.03.03, 23:15
          O ile mi wiadomo, to nasi rajcy mają już ambitne plany budowy czy rozbudowy
          sieci ścieżek rowerowych w naszym mieście (w sumie około 30 km). W ubiegłym
          roku nawet jeździli podglądać i prosić o pomoc holendrów w rozwiązaniu tego
          tematu w Lublinie.
          Obecna ścieżka od Dworku Graffa prowadząca nad Zalew z całą pewnością jest
          dłuższa niż 10 km. Rzeczywiście nie jest ona bezpiecza, szczególnie na odcinku
          od al. Piłsudskiego w kierunku ul. Wapiennej i dalej. Pojedyńczych rowerzystów
          wyłapują grupki wyrośniętych małolatów i min. zabierają rowery.

          pozdr.
        • Gość: Ronja Plusy jazdy na rowerze po Lublinie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.03, 23:22
          Ruszam się i nabieram kondycji (zwłaszcza, że ja ze i do Świdnika oprócz jazdy
          po Lublinie mam jeszcze 30 kilosków - w sam raz na poobiednią przejażdżkę do
          znajomych).
          Nie jestem uzależniona od brudnych psujących się autobusów.
          Jadąc wolniej niż autobusy mogę się przyglądać ludziom i ulicom.
          Od wysiłku i ruchu uwalniają się hormony szczęścia...
          Poruszam się szybciej niż pieszo (bez tych brudnych autobusów...) - a Lublin
          jest tak mały, że w ogóle wszędzie jest bliziutko... W Warszawie to się
          dystanse pokonywało...
          • Gość: ryża małpa Re: Plusy jazdy na rowerze po Lublinie... IP: *.lublin.mm.pl 20.03.03, 09:37
            Brudne autobusy brudnymi autobusami ale jednak w środku nie ma tyle
            spalin....Jechałam raz rowerkiem al. krasnicką - koszmar
          • Gość: mojaMAMA Re: Plusy jazdy na rowerze po Lublinie... IP: *.radiozet.com.pl 04.04.03, 09:52
            Gość portalu: Ronja napisał(a):

            > Ruszam się i nabieram kondycji (zwłaszcza, że ja ze i do Świdnika oprócz
            jazdy
            > po Lublinie mam jeszcze 30 kilosków - w sam raz na poobiednią przejażdżkę do
            > znajomych).
            > Nie jestem uzależniona od brudnych psujących się autobusów.
            > Jadąc wolniej niż autobusy mogę się przyglądać ludziom i ulicom.
            > Od wysiłku i ruchu uwalniają się hormony szczęścia...
            > Poruszam się szybciej niż pieszo (bez tych brudnych autobusów...) - a Lublin
            > jest tak mały, że w ogóle wszędzie jest bliziutko... W Warszawie to się
            > dystanse pokonywało...

            Jaka była Twoja ulubiona Trasa? Moja to Żoli=>Uroczysko i Paszcza Kampinoska
            ale i tak w Lublinie jeździ się najfajniej. Moja Ex była strasznie nagrzana na
            rower, a jeździła tylko po Wawie (Grochów=>Pola Mokotowskie LOL)a po paru
            przejażdżkach po naszym mieście nabrała szacunku. Ach te warszawianki... ;-)
            Znasz syndrom Pól Mokotowskich? Kolesie na kołach po 15kpln powoli
            przemieszczają się po alejkach, panie wymalowane ale na sportowo wystrojone.
            Rewia mody. Śmieszne ale taki snobizm jest lepszy niż dresiki codzinnego użytku
            na karkerach.
        • ziedrzec Re: Rowerem po Lublinie????? 20.03.03, 10:26
          Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

          > ja wiem o jednej ścieżce...nad bystrzycą ..w łeb tam mozna dostać i nie wiem
          > ile jej jest ...ze 4 km?


          Wydaje mi się, że dużo, dużo więcej jest tych kilometrów - od Dworku Grafa do
          Zalewu jest dużo więcej.
          • polepszak Re: Rowerem po Lublinie????? 20.03.03, 17:18
            ziedrzec napisał:

            > Gość portalu: ryża małpa napisał(a):
            >
            > > ja wiem o jednej ścieżce...nad bystrzycą ..w łeb tam mozna dostać i nie w
            > iem
            > > ile jej jest ...ze 4 km?
            >
            >
            > Wydaje mi się, że dużo, dużo więcej jest tych kilometrów - od Dworku Grafa do
            > Zalewu jest dużo więcej.
            >
            czyli dużo, dużo większe szanse, żeby jednak dostać, hihihi,

            pozdrawiam,

            Łukasz ;-)
    • Gość: akacja Re: Rowerem po Lublinie????? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 10:08
      Rowerzyści dajcie jakis e-mail na siebie.Cos sobie przypomniałam i jest nadal w głowie dla was..:))))
      życzę dzisiaj powodzenia:)
    • jetbang Re: Rowerem po Lublinie????? 04.04.03, 11:23
      w planach następnego tygodnia jest zakup bagażnika rowerowego na samochodzik!!!

      popołudnie rowery na dach i w region!!!

      wydatek 250 pln (bagażnik plus dwa uchwyty na rowery) a przynajmniej bede mógł
      sobie wyskoczyć za miasto pojeździć dwie trzy godzinki i nie truć sie
      spalinami - to jest rekreacja i wypoczynek!!!

      Pozdrawiam!!! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja