Czekoladowy syndrom wdzięczności...

IP: *.resetnet.pl 25.03.03, 22:44
Czy myślicie, że istnieje coś takiego jak bezinteresowność, czy to raczej w
dzisiejszych czasach nie istnieje?
Irytują mnie ludzie którzy po pożyczeniu jakiegoś bzdetu przychodzą z
czekoladą jako podziękowaniem. Mnie się zawsze wydawało że pewne gesty nie
wymagają żadnej wdzięczności. Czy ja jestem nienormalna czy niedzisiejsza? A
może źle wychowana bo nie lecę z czekoladą dla każdej mi życzliwej osoby...?
    • Gość: hm` Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 22:46
      Bezinteresownosc nigdy nie istniala, wiec dzis tyz nie istnieje.
      pozdr. hm`
      • Gość: Izis Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.resetnet.pl 25.03.03, 22:51
        No zaraz zaraz. Ale jak kogoś lubisz to co kalkulujesz najpierw czy ci się
        opłaca mu pomóc czy po prostu odruchowo pomagasz?
        • Gość: hm` Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 22:52
          Nic nie jest bezinteresowne, czasem sie to dzieje w podswiadomosci, czasem
          nie, ale nie ma czegos takiego jak bezinteresownosc.
          pozdr. hm`
          • Gość: Izis Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.resetnet.pl 25.03.03, 22:54
            Czyli co uwazasz że kieruja nami podświadome instynkty żebyśmy byli lubiani?
            Czyli mimo że nie zastanawiam się nad tym kalkulują?
            • Gość: hm` Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 23:36
              Hm, pomagasz komus, bo np. liczysz na jakas przysluge w przyszlosci....badz
              tez pomagasz, bo sprawia ci to jakas wewnetrzna satysfakcje, poprawia ci to
              humor, przez to czujesz sie wewnetrznie spelniony, lub pojawia ci sie usmiech
              na twarzy, za to, ze ktos ci dziekuje.
              Nigdy nie dzialasz bezinteresownie.
              pozdr. hm`
              • lodbrok Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... 26.03.03, 07:59
                Z bezinteresownością mamy do czynienie wtedy jeżeli nie oczekujemy niczego w
                zamian, tak mi się przynajmniej wydaje. Często mi się to zdarza w codziennych
                sprawach. Po prostu nie zastanawiam się nad tym co mogę dostać w zamian. Jest
                to jakiś impuls i tyle. Oczywiście są przypadki takie, że oczekujemy rewanżu,
                choćby podświadomie. Ale osobiście wolę być nieświadomie interesowny (bo lubię
                jak się ludzie do mnie uśmiechają)niż nieskazitelnie bezinteresowny. To po
                prostu bardziej ludzkie. Pozdrówka
              • ziedrzec Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... 26.03.03, 13:08
                Gość portalu: hm` napisał(a):

                > Hm, pomagasz komus, bo np. liczysz na jakas przysluge w przyszlosci....badz
                > tez pomagasz, bo sprawia ci to jakas wewnetrzna satysfakcje, poprawia ci to
                > humor, przez to czujesz sie wewnetrznie spelniony, lub pojawia ci sie usmiech
                > na twarzy, za to, ze ktos ci dziekuje.
                > Nigdy nie dzialasz bezinteresownie.
                > pozdr. hm`


                Hm`, wydaje mi się, że chęć niesienia radości, dobra, piękna, zadowolenia itp
                nie jest w swej istocie żadnym interesem - to natura człowieka, a nie
                kalkulacja. Poczucie wewnętrznego spełnienia i zadowolenia z robienia
                przyjemości, czynienia dobrze, jest skutkiem ubocznym jeno, a nie swiadomym czy
                podświadomym motorem działania.
                Nie podoba mi się Twoja Teoeria interesowności.
                Ale to tylko moje skromne zdańko.
                • Gość: Izis Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.resetnet.pl 26.03.03, 16:27
                  No w końcu pokrewne ze mną wypowiedzi :))))
                  U mnie to jest instynkt - jeśli widzę że mogę pomóc robię to i nie zastanawiam
                  się czy ktoś mi wystawi laurkę albo będzie całował po rękach. Robię i już.
                  Natomiast nie umiem przyjmować czekolad jako podzięki za moje czyny no po
                  prostu to mnie wku... choć jestem spokojną osóbką. Może dlatego że kojarzy mi
                  sie to z łapówą i innymi rzezcami którymi się brzydzę.
                • vanilja Kryptoegoiści łączcie się....:p 27.03.03, 13:58
                  ziedrzec napisał:

                  > Hm`, wydaje mi się, że chęć niesienia radości, dobra, piękna, zadowolenia itp
                  > nie jest w swej istocie żadnym interesem - to natura człowieka, a nie
                  > kalkulacja. Poczucie wewnętrznego spełnienia i zadowolenia z robienia
                  > przyjemości, czynienia dobrze, jest skutkiem ubocznym jeno, a nie swiadomym
                  czy
                  > podświadomym motorem działania.
                  > Nie podoba mi się Twoja Teoeria interesowności.
                  > Ale to tylko moje skromne zdańko.

                  A mi się moi kochani zdaje, że prawdziwą natura człowieka jest egoizm.
                  I to jest naszym głównym motorem działania.
                  Pomagamy innym bo wtedy czujemy się lepsi.
                  Możemy o sobie pomyśleć "pomagam innym =jestem dobrym człowiekiem".
                  No i za dobre uczynki dostajemy całą mase nagród od społeczeństwa (od uśmiechu
                  i wdzięczności po izisową czekoladę i inne takie), a wiadomo, że zachowanie
                  jeśli spotyka się z nagrodą, to jest w przyszłości powtarzane...
                  Nie jesteśmy wcale tacy kryształowi!

                  Niedawno czytałam w TS artykuł o Annie Dymnej. Aktorka prowadzi od paru lat,
                  zupełnie charytatywnie, warsztaty teatralne z niepełnosprawnymi umysłowo.
                  I wiecie co powiedziała o tym? Że ona to robi DLA SIEBIE.
                  Bo dzięki temu wie, że ma po co wstawać rano, czuje, że jest komuś potrzebna,
                  to ją dowartościowuje i napędza.

                  A że przy okazji może pomóc tym biednym ludziom - to tym lepiej...

                  I wiecie co - bardzo mi się spodobało, że potrafiła się do tego ludzkiego
                  egoizmu przyznać.
                  • ziedrzec Re: Kryptoegoiści łączcie się....:p 27.03.03, 16:07
                    vanilja napisała:

                    > ziedrzec napisał:
                    >
                    > > Hm`, wydaje mi się, że chęć niesienia radości, dobra, piękna, zadowolenia
                    > itp
                    > > nie jest w swej istocie żadnym interesem - to natura człowieka, a nie
                    > > kalkulacja. Poczucie wewnętrznego spełnienia i zadowolenia z robienia
                    > > przyjemości, czynienia dobrze, jest skutkiem ubocznym jeno, a nie swiadomy
                    > m
                    > czy
                    > > podświadomym motorem działania.
                    > > Nie podoba mi się Twoja Teoeria interesowności.
                    > > Ale to tylko moje skromne zdańko.
                    >
                    > A mi się moi kochani zdaje, że prawdziwą natura człowieka jest egoizm.
                    > I to jest naszym głównym motorem działania.
                    > Pomagamy innym bo wtedy czujemy się lepsi.
                    > Możemy o sobie pomyśleć "pomagam innym =jestem dobrym człowiekiem".
                    > No i za dobre uczynki dostajemy całą mase nagród od społeczeństwa (od
                    uśmiechu
                    > i wdzięczności po izisową czekoladę i inne takie), a wiadomo, że zachowanie
                    > jeśli spotyka się z nagrodą, to jest w przyszłości powtarzane...
                    > Nie jesteśmy wcale tacy kryształowi!
                    >
                    > Niedawno czytałam w TS artykuł o Annie Dymnej. Aktorka prowadzi od paru lat,
                    > zupełnie charytatywnie, warsztaty teatralne z niepełnosprawnymi umysłowo.
                    > I wiecie co powiedziała o tym? Że ona to robi DLA SIEBIE.
                    > Bo dzięki temu wie, że ma po co wstawać rano, czuje, że jest komuś potrzebna,
                    > to ją dowartościowuje i napędza.
                    >
                    > A że przy okazji może pomóc tym biednym ludziom - to tym lepiej...
                    >
                    > I wiecie co - bardzo mi się spodobało, że potrafiła się do tego ludzkiego
                    > egoizmu przyznać.
                    >
                    >

                    Egoizm jest naturą zwierząt- to tylko inaczej nazwany instynkt samozachowawczy.
                    Bezinteresowność to sztuka.
                    "Jem, bo czuje głód
                    piję, bo mam pragnienie
                    i żyję, bo jest we mnie coś
                    co każe mi żyć

                    To wszystko czego mi potrzeba
                    z biologicznego punktu widzenia

                    I tym się różni od małpy
                    Ze mogę o tym zaśpiewać"
    • silverstone Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... 26.03.03, 16:32
      Ty chyba po prostu nie lubisz czekolady!


      Gość portalu: Izis napisał(a):

      > Czy myślicie, że istnieje coś takiego jak
      bezinteresowność, czy to raczej w
      > dzisiejszych czasach nie istnieje?
      > Irytują mnie ludzie którzy po pożyczeniu jakiegoś
      bzdetu przychodzą z
      > czekoladą jako podziękowaniem. Mnie się zawsze wydawało
      że pewne gesty nie
      > wymagają żadnej wdzięczności. Czy ja jestem nienormalna
      czy niedzisiejsza? A
      > może źle wychowana bo nie lecę z czekoladą dla każdej
      mi życzliwej osoby...?
      • Gość: Izis Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.resetnet.pl 26.03.03, 16:35
        Nie to nie o to chodzi! Bardzo lubię czekoladę szczególnie taką z orzeszkami
        albo gorzką albo białą z chrupeczkami albo z nadzieniem jogurtowym Mniam
        mniam :)
        • silverstone dochodzenie 26.03.03, 16:39
          Hmmmmmm.... moze to tak naprawde nie o czekolade i sprawe
          chodzilo! Czy aby przypadkiem takowa nie obdarowal Cie
          jakis kolega niesmialy co prawda, ale o czarujacycm usmiechu?

          Ach wiosna wiosna wiosna!!!!!!!!!! :)


          Gość portalu: Izis napisał(a):

          > Nie to nie o to chodzi! Bardzo lubię czekoladę
          szczególnie taką z orzeszkami
          > albo gorzką albo białą z chrupeczkami albo z nadzieniem
          jogurtowym Mniam
          > mniam :)
          • Gość: Izis Re: dochodzenie IP: *.resetnet.pl 26.03.03, 18:27
            No właśnie nie. Przedstawicielka mej własnej płci=kobiałka.
            • silverstone Re: dochodzenie 27.03.03, 12:18
              oj oj oj.... :) Moze po prostu Cie lubi, a moze jest na
              diecie, a moze sama dostala ta czekolade, a nie lubi
              czekolady, a moze wlasnie bardzo lubi czekolade, dostala
              ja, a jest na diecie wiec postanowila ja oddac, a moze
              pomyslala, ze chce komus sprawic przyjemnosc...

              Ludzie nie doszukujmy sie we wszystkim ukrytych
              motywacji!!!! :)

              Zjadlas ja przynajmniej?



              Gość portalu: Izis napisał(a):

              > No właśnie nie. Przedstawicielka mej własnej
              płci=kobiałka.
              • Gość: Izis Re: dochodzenie IP: *.resetnet.pl 27.03.03, 12:47
                Misiu ja się nie doszukuje maotywacji ale jak ktoś mi oddaje notatki ze studiów
                którymi w tej chwili mogę sobie d.. podetrzeć i wręcza mi czekoladę że byłam
                tak miła i je pozyczyła na rok to to jest dla mnie śmieszne bo za taki bzdet
                nie trzeba mi czekolady dawać tylko wystarczy dziękuję i już!
                • Gość: Izis Re: dochodzenie IP: *.resetnet.pl 27.03.03, 12:49
                  Co innego jak ktos od tak sobie daje mi czekolade Wtedy broń boże się nie
                  wsciekam. :)
                  • silverstone Re: dochodzenie 27.03.03, 13:09
                    No dobra no dobra poddaje sie :)


                    Gość portalu: Izis napisał(a):

                    > Co innego jak ktos od tak sobie daje mi czekolade Wtedy
                    broń boże się nie
                    > wsciekam. :)
    • Gość: akacja Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 12:09
      mysle ze kazdy jest bezinteresowny tylko wielu jeszcze tego nie odkryło.. ale czas zaczac
      moze na poczatku jest to samozadowolenie z siebie, albo chec przypodobaania sie ale mysle ciagle cwiczac.....
      wychodzi ta prawdziwa szczera chec bezinteresowności :)
    • jetbang Re: Czekoladowy syndrom wdzięczności... 27.03.03, 12:54
      Królestwo za czekoladę!!!!

      Mam chcicę na cuś słodkiego uuuuuuuuuuu!!!!

      Pozdrawiam!!! :)
      • vanilja Cuś słodkiego dla Jetbanga 27.03.03, 13:29
        jetbang napisał:

        > Królestwo za czekoladę!!!!
        >
        > Mam chcicę na cuś słodkiego uuuuuuuuuuu!!!!
        >
        > Pozdrawiam!!! :)

        Cuś vaniljowego może być?......:o)))
        • jetbang Re: Cuś słodkiego dla Jetbanga 27.03.03, 13:36
          kusisz mniam mniam mniam

          Pozdrawiam!!! :)
        • jetbang Re: Cuś słodkiego dla Jetbanga 28.03.03, 11:23
          a ja czekam i czekam i ...


          ... i nic :(((


          Pozdrawiam!!! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja