rilian
25.10.06, 13:03
czyli jednak, tłumacząc dzieciom atropogenezę jako długotrwałe stwarzanie
(poprzez ewolucję) coraz doskonalszych form przedludzkich obdarzonych w końcu
duszą (właściwe "stworzenie" człowieka), popełniam błąd jedynie w pojęciu
naszych ministrów edukacji i ich ojców?... ufff... a już myślałem, że jestem
nienormalny!...